Obrona KW Krupiński. Czy Premier spotka się z inwestorem? Informacje gazowe z Przemyśla.


Grabież – okradanie Polaków ciąg dalszy. Tupet przechodzi wszelkie wyobrażenia, czy polski rząd pozwoli na przejęcie kopalni Krupiński, która przy obecnych cenach cenach węgla koksowego – 630 zł/tonę może generować roczny zysk netto na poziomie ponad 1 miliarda złotych.

Chodzi o wznowienie Krupińskiego i zrobienie z niego producenta węgla koksowego, kluczowego surowca do produkcji stali. Węgiel koksowy znajduje się na unijnej liście surowców strategicznych, kluczowych dla rozwoju europejskiej gospodarki – rzecznik Tamar Resources.

Bogdan Gizdoń
14.02.2018

*

Inwestor z Wysp chce spotkania z Mateuszem Morawieckim i Krzysztofem Tchórzewskim. Obiecuje 606,7 mln zł

Spółka pracownicza powołana w likwidowanej kopalni Krupiński w Suszcu znalazła inwestora skłonnego wyłożyć ponad 600 mln zł na reaktywację zakładu. Tamar Resources deklaruje, że jest w stanie naprawdę szybko, bowiem w rok, uruchomić kopalnię.

  • Spółka pracownicza podpisała z inwestorem porozumienie dotyczące ponownego uruchomienia kopalni. Tamar Resources chce wznowić wydobycie w kopalni Krupiński.
  • Inwestor jest gotów wyłożyć środki, które w całości pokryją koszty wznowienia wydobycia w kopalni Krupiński oraz zwrot pomocy publicznej udzielonej na jej likwidację.

Przedstawiciele spółki pracowniczej liczyli, że resort energii wyjdzie naprzeciw ich inicjatywie zmierzającej ku wznowieniu wydobycia w Krupińskim.

– W grudniu pan minister zapewnił nas o gotowości podjęcia niezwłocznych rozmów na temat wznowienia wydobycia w kopalni Krupiński, jeśli tylko przedstawimy odpowiedniego inwestora. Zdołaliśmy takiego partnera pozyskać, jednak do spotkania nie doszło – podkreśla Mieczysław Kościuk, przewodniczący Solidarności w kopalni Krupiński.

Likwidacja Krupińskiego od początku budziła kontrowersje

Przedstawiciele spółki pracowniczej wskazują też na działania Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które w ich ocenie podejmowane są w celu storpedowania planów ponownego uruchomienia kopalni Krupiński. Jednym z tego typu działań jest ich zdaniem złożenie przez JSW wniosku o koncesję badawczą na terenie złóż, które miałyby być eksploatowane przez odtworzoną kopalnię Krupiński. W ocenie spółki pracowniczej chodzi o zablokowanie tych złóż.

– Zachowanie JSW jest dla nas całkowicie niezrozumiałe. Jeśli Krupiński zostanie ponownie uruchomiony, mamy zagwarantowany zbyt węgla koksowego w całości na rynek europejski. To oznacza, że nasza kopalnia nie będzie konkurencją dla JSW – podkreśla Kościuk.

Kopalnia Krupiński w Suszcu została przekazana do Spółki Restrukturyzacji Kopalń w celu likwidacji w marcu ubiegłego roku. Decyzja Jastrzębskiej Spółki Węglowej w tej sprawie od początku budziła kontrowersje. Przeciwko zamknięciu kopalni protestowały związki zawodowe, a także samorządowcy z Suszca i okolicznych miejscowości oraz liczne grono ekspertów z branży górniczej, którzy wskazywali, że Krupiński posiada bogate złoża poszukiwanego na rynku węgla koksowego i przy odpowiednich inwestycjach oraz zarządzaniu ma perspektywę opłacalnego funkcjonowania przez kilkadziesiąt lat.

– Spółka Tamar chciałaby możliwie jak najszybciej wznowić wydobycie w kopalni Krupiński – mówi dla portalu WNP.pl Anna Garwolińska, rzecznik Tamar Resources. – Kopalnia Krupiński ma duży potencjał i bogate zasoby węgla, to zatem przyszłościowy projekt. Spółkę Tamar tworzą osoby znające się na górnictwie. Jeżeli chodzi o finansowanie projektu, to Tamar ma umowy z dwoma dużymi funduszami brytyjskimi, które inwestują w kopalnie na całym świecie. Obecnie trwa proces likwidacji kopalni Krupiński i wiadomo, że jeżeli się go zatrzyma, to koszty reaktywacji kopalni będą niższe i łatwiej będzie można wznowić eksploatację w Krupińskim. Gdyby Tamar zaangażował się teraz w przedsięwzięcie, to jest w stanie w rok uruchomić kopalnię. Mamy na ten cel 180 milionów dolarów (606,7 mln zł, po dzisiejszym kursie). Znalazłoby w niej zatrudnienie ok. dwóch tysięcy osób, natomiast proces reaktywacji Krupińskiego realizowałoby około 400 podwykonawców. Zależy nam na spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim oraz ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim w tej sprawie – zaznacza Anna Garwolińska.

Chodzi o wznowienie Krupińskiego i zrobienie z niego producenta węgla koksowego, kluczowego surowca do produkcji stali. Węgiel koksowy znajduje się na unijnej liście surowców strategicznych, kluczowych dla rozwoju europejskiej gospodarki.

(…)

Nie chcą dopuścić do zakorkowania kopalni

Według wcześniejszych informacji JSW na terenach po kopalni Krupiński w gminie Suszec ma powstać centrum produkcyjno-remontowe grupy kapitałowej JSW, które przy koszcie inwestycji ok. 60 mln zł zatrudniłoby blisko 150 osób. W projekcie zagospodarowania terenów Krupińskiego uczestniczyć mają też spółka JSW Innowacje oraz Główny Instytut Górnictwa.

– Jak na razie nic się nie dzieje, najwyższa pora na to, by resort energii odniósł się do projektu wznowienia wydobycia w kopalni Krupiński – mówi dla portalu WNP.pl Mieczysław Kościuk, przewodniczący Solidarności w kopalni Krupiński. – Mówienie o budowie elektrowni szczytowo-pompowej ma się nijak do naszego projektu. Moc zainstalowana turbin w szybie wyniosłaby najwyżej 96 megawatów. A przecież kopalnia Krupiński wyprodukowała w 2016 roku 42 mln m sześc. metanu, co w 50 proc. pokryło zapotrzebowanie Krupińskiego na energię elektryczną. W przypadku ponownego uruchomienia wydobycia, można byłoby pozyskiwać nawet do stu milionów m sześc. metanu rocznie. Są dokumenty wskazujące na to, że do września planuje się zakorkowanie wszystkich wyrobisk dołowych.

(…)

Mieczysław Kościuk nie kryje irytacji tym, że jak dotąd resort energii niczego nie zaproponował.

– Wskazują, że więcej dowiemy się za pół roku, ale wtedy Krupiński będzie już zakorkowany – powtarza Mieczysław Kościuk. – Odwlekanie decyzji niczego dobrego nie przyniesie, bo za pół roku kopalnia będzie zakorkowana. Nie można do tego dopuścić! – podsumowuje Kościuk.

(…)

W zakresie organizacji pracy w polskim górnictwie jest mnóstwo do zrobienia. Wierzę głęboko w to, że Krupiński z powrotem może zacząć fedrować. Mówi się o potrzebie budowy dwóch nowych kopalń. Ale to proces na lata i do tego potrzebne są miliardy złotych. A Krupińskiego można stosunkowo szybko reaktywować, ma on zakład przeróbczy. Wystarczy go na nowo doposażyć w niezbędne urządzenia. Liczę, że resort energii da zielone światło dla reaktywacji kopalni Krupiński. Kopalnia Krupiński ma koncesję, posiada bogate złoża węgla oraz wsparcie samorządów. W innych samorządach myślą: jak to jest, skoro z jednej strony mówi się o potrzebie budowy nowych kopalń, a jednocześnie likwiduje się Krupińskiego – podkreślił Marian Pawlas.
(…)
Przedstawiciele spółki pracowniczej podkreślają, że kopalnia Krupiński ma przed sobą przyszłość i jeszcze długo może służyć lokalnej społeczności oraz społecznościom gmin ościennych.

Od początku projekt spółki pracowniczej i wskrzeszenia wydobycia w Krupińskim zdecydowanie wspiera śląsko-dąbrowska Solidarność, na czele której stoi Dominik Kolorz. Wskazuje on, że dalsze funkcjonowanie Krupińskiego będzie bardzo ważne dla całej polskiej gospodarki. Przedstawiciele Solidarności od początku sprzeciwiali się przekazaniu Krupińskiego do Spółki Restrukturyzacji Kopalń i podkreślali, że jedyną przesłanką do likwidacji kopalni może być całkowite sczerpanie złoża.

 

*

Musimy się uwłaszczyć na zasobach naturalnych. Wtedy złodzieje którzy nas okradają nie będą mieli takiej możliwości. Jak tego nie zrobimy każdy rząd jaki by nie był sprzeda nas za kilka srebrników.  

Bogdan Gizdoń
14.02.20

*

Wokół Przemyśla nawet 20 mld m3 bardzo taniego gazu

Wydawało się, że pola gazowe w pobliżu Przemyśla nie przyniosą już żadnych niespodzianek. Tymczasem – jak wskazuje Piotr Woźniak, prezes PGNiG – w pobliżu tego miasta może kryć się jeszcze nawet 20 mld m3 „błękitnego paliwa”. Co ważne wydobywany na Podkarpaciu gaz byłby bezkonkurencyjny pod względem ceny.

  • Choć dane są szacunkowe, to poparte odwiertami i badaniami sejsmicznymi.
  • Gaz z okolic Przemyśla byłby bardzo tani, tańszy od jakiegokolwiek importowanego.
  • W tym roku zostaną wykonane kolejne prace wiertnicze.
  • Własny gaz to poprawa bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Jak przyznaje prezes PGNiG Piotr Woźniak, dane są szacunkowe, ale zostały oparte na wynikach czterech wierceń na złożu Przemyśl i badań sejsmicznych. Tak więc szacunki mają duże prawdopodobieństwo.

PGNiG wciąż odkrywa nowe złoża węglowodorów: PGNiG odkrył nowe złoża gazu na Podkarpaciu

Co więcej PGNiG w okolicach Przemyśla się dopiero „rozpędza”. Prezes Woźniak dodaje bowiem, że do 2021 roku PGNiG wykona kolejne odwierty na tych złożach. Tylko w obecnym roku wykonane zostaną dwie rekonstrukcje już istniejących odwiertów z ich pogłębieniem oraz trzy całkiem nowe.

W kolejnych trzech latach PGNiG wyznaczy 4 place, gdzie wykona po 3 do 5 odwiertów i kilka dodatkowych odwiertów w różnych rejonach tego złoża.

Własny gaz jest zawsze najtańszy

To, że wokół Przemyśla kryją się gigantyczne jak na polskie warunki złoża surowca to jedno. Drugie – to cena.

Jak przyznał szef PGNiG: cena gazu z rodzimych złóż nie ma w ogóle porównania z jakimkolwiek gazem z importu.

– Jest znakomicie taniej. Gaz krajowy jest zawsze najtańszy – mówi prezes Woźniak. Jednak o ile, tego nie chce powiedzieć.

Różnica w cenie pomiędzy rodzimym a importowanym surowcem może sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent. Przede wszystkim odpada koszt transportu. Rosyjski gaz zanim dotrze do Polski musi pokonać 4 tys. kilometrów. Oznacza to doliczenie do ceny nawet stu dolarów na każdy 1000 m3. Do tego dochodzą podatki i marża, wyższa niż w przypadku krajowych zasobów surowca.

Na koniec nie sposób zapomnieć o fakcie, że własne wydobycie gazu to najlepszy czynnik poprawiający bezpieczeństwo dostaw. Z powodu wydarzeń losowych zawsze może bowiem dojść do przerwy w dostawach. W końcu awarie są możliwe.

(…)

Zwiększenie wydobycia z krajowych złóż to jeden z elementów strategii naszego gazowego potentata.

PGNiG idzie po swoje

Prognoza wydobycia gazu ziemnego (w przeliczeniu na gaz wysokometanowy o cieple spalania 39,5 MJ/m sześc.) przewiduje, że w obecnym roku produkcja wyniesie 4,5 mld m sześc., w tym po 3,8 mld m sześc. w Polsce i 0,7 mld m sześc. za granicą (0,5 mld m sześc. w Norwegii i 0,2 mld m sześc. w Pakistanie). Natomiast w 2019 roku wydobycie ma się zwiększyć do 4,6 mld m sześc., dzięki wzrostowi produkcji krajowej do 3,9 mld m sześc.

PGNiG szacuje, że wydobycie gazu ziemnego w Polsce powinno utrzymać się na stabilnym poziomie, a włączenie do eksploatacji nowych odwiertów pozwoli na jego zwiększenie od 2019 roku.
(…)

Bo choć Przedgórze Karpat jest stosunkowo nieźle rozpoznane, to jednak im głębiej, tym o zasobach geologicznych wiemy mniej. A tego, że są, jesteśmy pewni.

Autorytet w dziedzinie poszukiwania złóż gazu i ropy naftowej prof. Stanisław Rychlicki z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, od lat postuluje, że  konieczne są głębsze wiercenia, bo na niezbadanych jeszcze głębokościach mogą kryć się bardzo przyjemne dla PGNiG niespodzianki.

(…)

Jeżeli informacje z Przemyśla znajda odzwierciedlenie w wydobyciu, to ten rok pod względem produkcji gazu dla PGNiG może być bardzo dobry.

Dane operacyjne spółki pokazują, że ubiegły rok był pod tym względem zadowalający. Wydobycie gazu w 2017 roku sięgnęło 4,53 mld m3 i było większe o 70 mln m3 w porównaniu z produkcją w 2016 roku.

Źródło: WNP.pl – PORTAL GOSPODARCZY , 13.02.2018.  ( Wybór fragmentów artykułu wg.PCO )
 , 2018.02.14.
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci