Zakony rycerskie. Templariusze. (Część I.)


Skarby świątyni w Jerozolimie.

 

Rękopisy z Qumram

 

W latach 1947-1964 w pieczarach w Qumram nad Morzem Martwym odkryto około sześciuset rękopisów hebrajskich i aramejskich pochodzących od III wieku przed ur. Chrystusa do 68 roku po ur. Chrystusa. Odkryto również ruiny osady sekty esseńczyków, która została spalona w 70 roku, czyli w tym samym czasie, kiedy Rzymianie zburzyli Jerozolimę. Zgliszcza w ruinach świadczą, że powodem katastrofy był straszliwy pożar. Po krwawym stłumieniu powstania żydowskiego i spaleniu Jerozolimy, rzymscy żołnierze, plądrując kraj, zbliżali się do siedziby esseńczyków. Pustelnicy nie mając żadnych złudzeń co do losu, jaki ich czekał, zatroszczyli się przede wszystkim o uratowanie piśmiennej spuścizny. Kierowali się proroctwem Jeremiasza.

Grota 4 z Qumran. Foto: pl.wikipedia.org

W Starym Testamencie w Księdze Jeremiasza stwierdzono proroczo: „To mówi Pan Zastępów: Weź te dokumenty, kontrakt kupna zapieczętowany i ten, który jest otwarty, i umieść je w glinianym naczyniu, by się zachowały przez długi czas” (Jr 32, 14).

Zwoje znad Morza Martwego są bezcennym dokumentem, pomagającym w zrozumieniu kultury żydowskiej okresu przedewangelicznego. W jedenastu różnych jaskiniach odnaleziono sporo naczyń. W sumie było w nich około sześciuset hebrajskich i aramejskich manuskryptów, wśród nich pisma Starego Testamentu i liczne dokumenty wspólnot żydowskich. Niektóre pochodziły z 250 roku przed Chrystusem. Jeden z ważniejszych manuskryptów, „rękopis miedziany”, spis inwentarza, lokalizuje skarby Jerozolimy i cmentarz Doliny Kedron. Zwój wojenny jest pełnym opisem militarnej taktyki i strategii. Reguła wspólnoty wylicza prawa i procedury prawne, a także zwyczajowe rytuały i podkreśla wagę obieralnej Rady Dwunastu strzegącej wiary kraju. W zbiorach jest też kompletna Księga Izajasza, najdłuższy zwój liczący około 9 metrów. Jest o kilka stuleci starszy niż jakakolwiek inna znana kopia starotestamentowej księgi (Laurence Gardner, Krew z krwi Jezusa – Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa, przekład Paweł Korombel, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).

Fragment znalezionych rękopisów eksponowany w Muzeum Archeologicznym, Amman, Jordania. Foto: pl.wikipedia.org

Cenne zwoje, zabezpieczone w cylindrycznych naczyniach glinianych, zakonnicy z Qumram wynieśli ukradkiem do znanych im pieczar nad Morzem Martwym, i tam je ukryli. Ukryli również „rękopis miedziany”, który prawdopodobnie został stworzony zaraz po ukryciu skarbów ze Świątyni w Jerozolimie. Później Rzymianie wszystkich wymordowali, dlatego ukryte zwoje zostały zapomniane na dziewiętnaście wieków. Zakonnicy z Qumram trudnili się między innymi przepisywaniem ksiąg biblijnych. Uczeni ustalili, że zwoje z Qumram zawierają prawie wszystkie księgi Starego Testamentu z komentarzami, zbiór psalmów i hymnów dziękczynnych, „Regułę Zakonu, „Regułę Dyscypliny” oraz fragment esseńskiego dokumentu, zwanego „Damasceńskim”. Po ukryciu skarbów ze świątyni jerozolimskiej, ktoś im dał zlecenie wykonania kilku zwojów miedzianych z informacją o ilości skarbu ze świątyni oraz gdzie go ukryto.

 

 

Zwój miedziany

 

Zwój miedziany odkryty w Qumram, mimo że wykonano go na tak trwałym materiale, to zapoznanie się z jego treścią stanowiło dość duży problem, gdyż był zniszczony. Przez kilka lat żaden z badaczy nie był w stanie zaproponować metody, dzięki której można byłoby w sposób bezpieczny rozwinąć miedziany zwój. Dopiero w 1955 delikatnie rozcięto zwój i odczytano sensacyjną wiadomość zostawioną potomnym 2000 lat wcześniej. Na miedzianej powierzchni wyryto listę ukrytych skarbów świątynnych. Spis zawierał 64 skrytki wypełnione ponad 4,5 tysiącami talentów złota. Badacze oceniają, że chodziło o skarb ważący od 70 do 200 ton złota i srebra. Dodatkowo lista zawierała informację o kilkuset przedmiotach wykonanych ze srebra i takiej samej ilości wykonanych ze złota.

Fragment zwoju miedzianego 3Q15. Foto: pl.wikipedia.org

Miedziany Zwój zawiera szczegółowy opis zawartości skrytek i ich dokładną lokalizację. Pierwsza na liście jest kryjówka w której złożono „skrzynię z monetami zawierającą 17 talentów, która została ukryta w fortecy w Dolinie Achor, na głębokości 40 łokci pod schodami wejścia wschodniego”. W tym samym rejonie „w glinianej jamie, która znajduje się na dnie winnej prasy, ukryto 200 talentów srebra”, a w innej skrytce „w jamie wschodniej, na północy, w zagłębieniu ukryto 70 talentów srebra”. W kolejnych punktach podano dalsze lokalizacje i zawartość depozytu. „W Wielkiej Cysternie, która znajduje się na Dziedzińcu Perystylion, w wapiennym dnie, naprzeciwko górnego otworu ukryto 900 talentów”, „w zagłębieniu Starego Domu Danin, w Platformie Łańcucha ukryto 65 sztab złota”. Skrytka 32 znajdowała się „w jaskini obok fontanny należącej do Domu Hakkosa (skarbników świątynnych). Kop sześć łokci. Znajdziesz tam sześć sztab złota”. Ta kryjówka znajdowała się w domu Hakkosa. Wiadomo, że był on jednym z kapłanów świątyni i wywodził się z rodu wspomnianego jeszcze w czasach króla Salomona. Po powrocie z niewoli babilońskiej ród Hakkosa pełnił rolę skarbników Świątyni, jak to można wywnioskować z fragmentów Księgi Nehemiasza i Ezdrasza. W dodatku Stary Testament pozwala nam zlokalizować posiadłość rodzinną tego rodu, jako leżącą w dolinie Jordanu w okolicach Jerycha, a więc w pobliżu Qumran. Ze Starego Testamentu wynika, że piecza nad skarbem świątynnym należała do kapłana imieniem Mitredat, będącego według Neh 3,4 potomkiem Hakkosa (Ezd 8,33). Pod samą świątynią zostały ukryte wielkie ilości złota i srebra usypane w dwadzieścia cztery stosy.

John Marco Allegro (1923-1988) był brytyjskim historykiem religii, badaczem zwojów znad Morza Martwego, w tym Miedzianego Zwoju. W 1953 brał udział w badaniach nowo odkrytych zwojów nad Morzem Martwych. Autor książek m.in. „The Dead Sea Scrolls” (1956), „The Treasure of the Copper Scroll” (1960), „The Sacred Mushroom and the Cros’s (1970) oraz „The Dead Sea Scrolls and the Christian Myth” (1979).

John Allegro pisał: „Miedziany zwój i jego kopia (albo kopie) miały za zadanie poinformować tych, którzy przetrwali toczącą się wówczas wojnę, gdzie znajdują się ukryte środki. Jeśli jednak miały zostać znalezione, to nie wolno było ich bezcześcić. Stanowił on także rodzaj przewodnika wskazującego miejsce ukrycia skarbów, które wykorzystać można było na cele wojenne” (http://wolnemedia.net/nauka/wielka-zagadka-miedzianego-zwoju-z-qumran/).

John Allegro kierując się wskazówkami zawartymi w Miedzianym Zwoju odnalazł kilka skrytek, lecz były puste. Ktoś wcześniej je opróżnił. Czy byli to templariusze?

 

 

Skarby świątynne według Starego Testamentu

 

Tutaj nasuwa się następujące pytanie: skąd wzięły się tak bajeczne skarby w świątyni jerozolimskiej? Odpowiedź znajduje się w Starym Testamencie. Po niewoli babilońskiej król perski, Cyrus, w 538 roku przed ur. Chrystusa wydał dekret zezwalający Żydom na powrót do Jerozolimy i o odbudowaniu świątyni. Cyrus wydał też Żydom sprzęty Domu Pańskiego, które Nabuchodonozor, król babiloński wywiózł z Jerozolimy. Wydał je skarbnikowi Mitredatowi, który następnie przekazał je księciu judzkiemu, Szeszbassarowi. W Starym Testamencie w Księdze Ezdreasza jest zamieszczona następująca lista tych sprzętów: czasz złotych – trzydzieści, czasz srebrnych – może tysiąc dwadzieścia dziewięć, pucharów złotych – trzydzieści, pucharów srebrnych – około czterystu dziesięciu, innych sprzętów – tysiąc; wszystkich sprzętów złotych i srebrnych – pięć tysięcy czterysta. To wszystko przyniósł Szeszbasser, gdy przyprowadził wygnańców z Babilonu do Jerozolimy (Ezd 1, 8-11). Świątynia w Jerozolimie została odbudowana.

Później grecki król Antioch wtargnął do Jerozolimy i „ze świątyni zabrał złoty ołtarz i świecznik razem z tym wszystkim, co do niego należało, stół pokładny, naczynia do ofiar płynnych, czasze, złote kadzielnice, zasłonę, wieńce, złote ozdoby świątynnej fasady – i wszystko połamał. Zabrał srebro, złoto i kosztowne naczynia; zabrał też ukryte skarby, które odnalazł” (1 Mch 1, 20-23). Po jakimś czasie Juda w bitwie pokonał wodza greckiego Nikanora, odzyskał skarby świątyni i zdobył nowe. Jak z przekazu wynika, Żydzi część skarbów ukryli, ale Antioch je odnalazł, czyli były źle ukryte.

Przed wybuchem wojny żydowskiej w 66 roku skarby ze świątyni zostały ponownie ukryte, tym razem już dobrze, bo na ponad tysiąc lat. Arcykapłani pozostawili w świątyni tylko te bogactwa, które spodziewali się znaleźć Rzymianie, natomiast ukryli w podziemiach świątyni i w różnych miejscach o wiele bardziej drogocenne przedmioty.

 

 

Wojna żydowska

 

W czasie wojny żydowskiej (66-70 r. n.e.), od jesieni 67 roku, władzę w Jerozolimie sprawował Jan z galilejskiej Gischali, przywódca fanatycznego stronnictwa Żarliwych. Szeregi ich składały się przeważnie z chłopstwa, zagnanego do Jerozolimy przez wypadki wojenne, oraz z ubogiej młodzieży wiejskiej. Ci zapaleńcy i fanatycy, nie mający nic do stracenia, a pewni swej siły, buńczuczni i krzykliwi, stosowali jawny terror wobec wszystkich podejrzanych o sprzyjanie Rzymianom. Doprowadziło to do uwięzienia, a nawet zamordowania wielu wybitnych osobistości. Pozbawili arcykapłanów świątyni ich funkcji, a na arcykapłana wyznaczono drogą losowania członka z rodu Sadokidów. Annanasz, jeden z byłych arcykapłanów, podburzył lud do zbrojnego wystąpienia przeciw Żarliwym. Na ulicach i placach doszło do walk, po obu stronach padło wielu zabitych. Żarliwi wprowadzili do Jerozolimy Idumejczyków. Rozpoczęła się rzeź mieszkańców. Wymordowano wielu Żydów. Ofiarą padali oczywiście ludzie zamożni. Jako pierwsi zginęli arcykapłani Annanasz i Jezus. Zabójcy nie pozwolili nawet pogrzebać ich ciał zmasakrowanych, obdartych z odzienia, lecz rzucili je psom i ptactwu na żer. Potem zamordowano wielu mężczyzn. Egzekucji dokonywano zwykle w lochach więziennych po straszliwych torturach. Prawdopodobnie Żarliwi wiedzieli, że bajeczny skarb ze świątyni został gdzieś ukryty, ale nie wiedzieli gdzie? Dlatego torturowali ludzi, którzy mogli coś wiedzieć, by wymusić informację o skarbie. Główną kwaterą Jana z Gischali był pałac Grapte. Tam gromadził swoje skarby, które zostały gwałtem zrabowane mieszkańcom (Aleksander Krawczuk, „Rzym i Jerozolima”, Wydawnictwo Poznańskie 1987).

Potem mieszkańcy Jerozolimy i arcykapłani wezwali na pomoc innego powstańca, Szymona, syna Giory. Wkroczył on do miasta w kwietniu 69 roku. Żarliwi zostali wyparci z miasta do obwodu świątynnego. Obwód górował swym położeniem nad dzielnicami mieszkalnymi, miał mury potężne, i zaopatrzony był w różne machiny wojenne, które zostały zdobyte przed trzema laty na Rzymianach. Znajdowały się tam również duże zapasy żywności. Szymon, syn Giory, nie zdołał wyprzeć Żarliwych z tego obwodu, natomiast ludzie Szymona i mieszkańcy zdobyli skarby zgromadzone przez Żarliwych. Szymon wsławiony wcześniej w wojnie podjazdowej, zadający cios niespodziewanie, w Jerozolimie zamknięty w murach, nie odnosił już sukcesów.

 

Księżniczka Berenika

 

W 44 roku zmarł król Judei, wnuk Heroda Wielkiego, Herod Agryppa I, który cieszył się łaską cesarza Kaliguli, a następnie Klaudiusza. Dzięki temu zdołał zjednoczyć w swym ręku prawie całą Palestynę. Po jego śmierci cesarz postanowił przejąć owe ziemie pod bezpośredni zarząd rzymski, mimo że zmarły król miał syna Agryppę II oraz córkę Berenikę, która była żoną Heroda, księcia Chalkis. Otrzymał on od cesarza Klaudiusza pieczę nad świątynią w Jerozolimie i jej skarbem oraz prawo usuwania i mianowania arcykapłanów. Po śmierci Heroda w 48 roku przywilej ten przeszedł na Agryppę II, u którego boku stale przebywała Berenika, jego siostra.

„Oblężenie Jerozolimy”, David Roberts (1850). Foto: pl.wikipedia.org

W 65 roku cesarz Neron mianował Tyberiusza Aleksandra prefektem Egiptu, który był Żydem urodzonym w Aleksandrii. Jego ojciec, Aleksander Lizymach, należał do najbogatszych ludzie nie tylko w Egipcie, ale w całym cesarstwie. Podstawą bogactwa i znaczenia rodu stanowił dziedzicznie piastowany urząd alabarchy, czyli głównego dzierżawcy ceł drogowych i portowych w Egipcie. Brat Lizymacha, Filon, jako jeden z przywódców aleksandryjskiej gminy żydowskiej posłował w 39 roku do cesarza Kaliguli. Delegacja ta błagała cesarza, by uwolnił Żydów od obowiązku oddawania czci boskiej posągom panującego, jest to bowiem sprzeczne z przykazaniami ich religii. Wkrótce Lizymach popadł w niełaskę i został przez cesarza uwięziony. Wyszedł na wolność dopiero po śmierci Kaliguli, gdy na tron wstąpił Klaudiusz, który był mu przyjazny, gdyż wcześniej Lizymach był zarządcą dóbr Antoniny, matki Klaudiusza. Jako Żyd odznaczał się wręcz ostentacyjnym przywiązaniem do żydowskich tradycji, nie szczędził ofiar na rzecz jerozolimskiej świątyni. Natomiast jego syn Tyberiusz Aleksander porzucił religię i przywiązanie do tradycji żydowskiej i stał się Rzymianinem. Związał się z Rzymem na dobre i złe. Jeszcze za panowania cesarza Tyberiusza odbył w legionach służbę wojskową. W latach 46-48 był prokuratorem Judei. Przyjaźnił się z Agryppą II i księżniczką Bereniką. Dlatego, kiedy Tyberiusz został prefektem Egiptu, Agryppa II pospieszył w 66 roku do Egiptu, by złożyć mu osobiście gratulacje (Aleksander Krawczuk, „Rzym i Jerozolima”, Wydawnictwo Poznańskie 1987).

Imperator Titus Caesar Vespasianus Augustus. Foto: pl.wikipedia.org

Natomiast Berenika, choć zwykle nie odstępowała brata na krok, tym razem pozostała w Jerozolimie. W tym samym czasie Żydzi podnieśli bunt, zabili prokuratora Judei, Gesjusza Florusa, oraz zmusili do odwrotu przybywającego z pomocą legata Syrii, Gallusa. Wypadki te doprowadziły do wybuchu powstania i wojny. W samej Jerozolimie rozpoczęła się wojna bratobójcza, i to u progu świątyni. Szał nienawiści i pychy opętał wszystkich. Do stłumienia tego buntu wysłano Wespazjana. Według Swetoniusza, w tym czasie rozniosła się na całym Wschodzie dawna pogłoska, że według przeznaczenia ci, którzy w tym czasie wyjdą z Judei, będą rządzić światem. Żydzi odnieśli ją do siebie i w 66 roku zrobili powstanie. Wówczas wspólnota chrześcijańska opuściła Jerozolimę i schroniła się w Pelii w Transjordanii. Przepowiednia więc odnosiła się nie do Wespazjana, jak pisze Swetoniusz, lecz do chrześcijan. Od 62 roku na tronie najwyższego kapłana świątyni w Jerozolimie zasiadał jeden z członków rodziny Annanasza, Annanasz Młodszy.

Berenika, żydowska księżniczka, (ok. 28-79) – księżniczka Judei, córka Heroda Agryppy I., króla Judei, i jego żony – Kypros, siostra Heroda Agryppy II., królowa Chalkis i Cylicji, prawnuczka Heroda Wielkiego, który odbudował jerozolimską świątynię, była przeciwniczką powstania, uważała je za obłęd i katastrofę dla bytu narodowego. Zarazem jednak pragnęła ocalić Judeę, a zwłaszcza Jerozolimę i świątynię, przed całkowitym zniszczeniem. Prawdopodobnie przewidując jednak najgorsze, księżniczka, za zgodą swojego brata, weszła w porozumienie z arcykapłanem Annanaszem Młodszym i ze skarbnikiem Świątyni, i po naradzie postanowili w różnych miejscach i podziemiach świątyni ukryć potężny skarb świątyni. Potem skarbnik zlecił wtajemniczonemu w sprawę pustelnikowi z gminy esseńczyków wykonanie kilku egzemplarzy zwojów miedzianych z informacją o ukrytym skarbie. Zwój wykonany z miedzi gwarantował jego długie przetrwanie. Zwojów mogło być trzy. Jeden zwój pozostał u pustelników, drugi był w rodzinie Bereniki, a trzeci u arcykapłana Annanasza.

Palestyna za Agryppy II. Zielony kolor: Rzymska prowincja Judea; czerwony kolor: dzielnica Heroda Agryppy II. Foto: pl.wikipedia.org

W księżniczce Berenice kochał się Tytus, syn cesarza Wespazjana. Była ona od niego starsza o kilkanaście lat. Prawdopodobnie wymogła na nim, by oszczędził świątynię Salomona. 7 sierpnia 70 roku w Jerozolimie Tytus odbył naradę, na której postanowiono, ze świątynia zostanie oszczędzona. Jednak podczas ataku obrońców na Rzymian, jeden z legionistów porwał płonącą żagiew z żaru rumowiska i podbiegł ku złoconemu okienku w murze zabudowań wokół świątyni właściwej i cisnął głownię do środka. Ogień trafił widocznie na materiał łatwopalny, płomienie bowiem natychmiast wzbiły się ku górze. Powstańcy stawiali rozpaczliwy opór w odosobnionych grupkach lub próbowali się ratować ucieczką. Rzymianie natomiast myśleli o bajecznych skarbach, które miały wypełniać wszystkie pomieszczenia świątynne, a właśnie zamęt spowodowany przez pożar ułatwiał rabunek. Ostatecznie cała świątynia została zniszczona, a część skarbów została wywieziona do Rzymu (Aleksander Krawczuk, „Rzym i Jerozolima”, Wydawnictwo Poznańskie 1987).

 

 

Łuk Tytusa

 

Na łuku Tytusa upamiętniającym zwycięstwo Rzymian nad Judejczykami jest relief ukazujący triumf cesarza Tytusa po zdobyciu Jerozolimy. Józef Flawiusz, najpierw powstaniec, później jeniec rzymski, ułaskawiony i wyzwolony przez Wespazjana, został historykiem żydowski, przedstawił opis tych uroczystości. Tytus powrócił do Rzymu w 71 roku i odbył w czerwcu triumfalny wjazd do Rzymu wraz z ojcem cesarzem Wespazjanem. Po wstępnych czynnościach ruszył pochód triumfalny przez ulice i teatry, aby tłumy mogły dobrze podziwiać jego wspaniałość. Niesiono dzieła sztuki, wyroby ze złota, kości słoniowej, srebra, najwspanialsze tkaniny ozdobione drogimi kamieniami, przepływała prawdziwa rzeka najcenniejszych przedmiotów, posągów i obrazów. Prowadzono rzadkie i niezwykłe zwierzęta, całe zastępy jeńców. Potem toczyły się jeden za drugim drewniane, wielopiętrowe pomosty, na których umieszczono makiety poszczególnych epizodów wojny judejskiej. Wśród łupów uwagę zwracały przede wszystkim przedmioty kultowe zabrane z jerozolimskiej świątyni: złoty stół ofiarny, złoty świecznik siedmioramienny, skrzynia na książki. Za nimi niesiono posąg bogini Zwycięstwa, a dopiero na końcu jechali na koniach Wespazjan, Tytus, Domicjan. Pochód zatrzymał się przed świątynią Jowisza na Kapitolu i stał tam długo, póki nie obwieszczono, że na Forum dokonała się egzekucja wodza powstańców żydowskich Szymona, syna Giory. Dopiero wtedy złożono ofiary i odprawiono modły.

Relief z Łuku Tytusa: pochód z trofeami zdobytymi w Jerozolimie m.in. menora ze zniszczonej świątyni Salomna. Foto: pl.wikipedia.org/

Autorzy książki „Święta Krew i Święty Graal” („The Holy Blood and the Grail”) M. Baigent, R.Leigh, H. Lincoln dotarli do Wielkiego Mistrza Prieure de Sion Pierre Plantarda de Saint Claira, spokrewnionego z domem lotaryńskim, wpływowym człowiekiem za kulisami polityki francuskiej, związany z de Gaulle’em. Udzielił jedynie informacji dotyczących historii organizacji, ale nie na temat współczesności. Oświadczył jedynie, że organizacja jest w posiadaniu skarbów skradzionych przez Tytusa ze Świątyni Salomona w 70 r., i że „zostaną zwrócone do Izraela, gdy będzie właściwy czas”.

 

 

Kulisy I wyprawy krzyżowej

 

Dalsza historia skarbów świątyni jerozolimskiej związana jest z pierwszą wyprawą krzyżową i templariuszami. Źródła pierwszej krucjaty i motywy jej inspiratorów wciąż jeszcze pozostają kwestią sporną. W końcu XI wieku Europa przezwyciężyła serię poważnych kryzysów, które mogły zagrozić ustalonemu na jej obszarze porządkowi, i rozpoczęła ekspansje na zewnątrz. Pierwszym celem były zajęte przez Arabów obszary w Hiszpanii i na Sycylii. Zachęceni papieską obietnicą odpustu, rycerze z Normandii i Francji przyczynili się do wyzwolenia Hiszpanii z pod panowania muzułmanów i w 1085 r. zajęli Toledo. W tym samym czasie Antiochia zdobyta została przez Turków, którzy już wcześniej, bo w 1071 r. zajęli Jerozolimę. Również w 1071 r. decydująca bitwa pod Manzikert, w której Bizancjum poniosło porażkę, skłoniła papieża Grzegorza VII, by wezwać Europę zachodnią do niesienia pomocy cesarstwu bizantyjskiemu. Zwycięzcami pod Manzikert nie byli Arabowie, lecz seldżuccy Turcy. Było to plemię koczownicze, które przeszło na islam i szybko stało się główną siłą na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy Arabowie byli stosunkowo tolerancyjni, to Turcy nękali europejskich pielgrzymów, którzy w coraz większej liczbie przybywali do Ziemi Świętej, czczonej przez chrześcijan jako miejsce życia i śmierci Jezusa Chrystusa.

W Europie w XI wieku najbardziej wpływową postacią była margrabina Toskanii Matylda (1046-1115), ciotka Gotfryda de Bouillon, pierwszego króla Jerozolimy. Jej ojciec Bonifacy III z Canossy (985-1052), syn markiza Tedalda i Willi z Bolonii, był najpotężniejszym w swoim czasie z książąt w północnej Italii. Jej już znaczące posiadłości zostały dodatkowo wzmocnione małżeństwem z Gotfrydem IV z Lotaryngii z 1069 roku. Doczekała się z nim córki Beatrycze (1070/1-1071), jednak już w 1070 uzyskała repudium i nie powróciła do niego. Zaczęła zarządzać Toskanią z matką bez udziału Gotfryda. Byłych małżonków ostatecznie poróżnił spór o inwestyturę, w którym stanęli po przeciwnych stronach. Prowadziła politykę popierająca wzmocnienie władzy papieskiej.

Księżna Matylda władała jednym z najprzedniejszych europejskich księstw i budziła respekt we wszystkich zakątkach zachodniego chrześcijaństwa. Popierała papieży w walce z cesarstwem. Utrzymywała pokaźne wojsko, które podczas sporu o inwestyturę (tj. prawo obsadzania stanowisk kościelnych przez króla), poparło papieża Grzegorza VII, i wystąpiło zbrojnie przeciwko cesarzowi Henrykowi IV. Na jej zamku w Canossie, w północnych Włoszech w pobliżu Reggio nell’Emilia, cesarz Henryk IV odbył pokutę przed papieżem Grzegorzem VII.

Matylda Toskańska(na prawo), z opatem Hugo z Cluny i cesarzem Henrykiem IV. Foto: pl.wikipedia.org

Księżna Matylda na swój dwór sprowadzała uczonych, takich jak uczony Anzelm z Lukki i Bonizo, biskup Sutri (1045-1095), którzy mieli wzmocnić teologiczne podwaliny reformy papiestwa, ale przede wszystkim skonsolidować doktrynę chrześcijańskiej wojny. Anzelm przetrząsał annały prawa kościelnego w poszukiwaniu precedensów legitymizacji przemocy, a biskup Bonizo w swych pracach udowadniał, że Bóg wielokrotnie popierał świętą wojnę. Jeden z ich współpracowników, Jan z Mantui, zdołał nawet zinterpretować jeden z fragmentów „Nowego Testamentu”. Zauważył on, że choć w Ogrodzie Oliwnym Chrystus nakazał świętemu Piotrowi schować miecz do pochwy, nie powiedział mu, żeby go na zawsze odrzucił. Na tej podstawie Jan doszedł do wniosku, że Jezus w istocie chciał, by jego najważniejszy Apostoł zachował broń, aby jej mógł użyć w przyszłości. Alegoryczne rozumowanie Jana doprowadziło go do wniosku, że chociaż Bóg nie pragnie, by sam papież dzierżył „miecz”, to jednak oczekuje, że w obronie chrześcijaństwa posłuży się uzbrojonymi wiernymi (Thomas Asbridge, „Pierwsza krucjata”, przeł. Ewelina Jagła, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2006).

Bonizo, biskup Sutri (1036-1086) w walce między papieżem Grzegorzem VII a cesarzem Henrykiem IV był po stronie papieża. W 1082 r. został przejęty przez Henryka IV, który powierzył mu opiekę nad antypapieżem Klemensem III. Rok później Bonizo uciekł i przez kilka lat mieszkał pod opieką hrabiny Matyldy z Toskanii. W 1086 był obecny na pogrzebie swojego przyjaciela Anzelma z Lukki (1045-1095), biskupa, który w latach 1077-79 na zaproszenie hrabiny Matyldy również przebywał na jej zamku w ramach przygotowań do spodziewanej kampanii Henryka IV, przeprowadzonej w latach 1081-84.

Intelektualiści działający na jej dworze odegrali istotną rolę w narodzinach idei wypraw krzyżowych. Uczeni ci, mimo że zapoznali się z wielowiekowym dorobkiem myśli chrześcijańskiej, ukształtowali jednak fałszywą teorię świętej wojny, do której później odwołał się papież Urban II. Razem z uczonymi Matyldy papież Grzegorz VII położył podstawy umożliwiające stworzenie papieskiej armii. W 1074 r. Grzegorz VII chciał zgromadzić rycerzy z Francji i Niemiec, by posłać ich na pomoc greckim chrześcijanom w Bizancjum. Na czele tej krucjaty miał stanąć sam papież. Wyrażał on nadzieję, że być może dotrze aż do Jerozolimy. Celem miało być zjednoczenie Kościoła wschodniego i zachodniego pod przewodnictwem Rzymu. Choć całe przedsięwzięcie upadło ze względu na spór o inwesturę, to za pontyfikatu Urbana II idea świętej wojny była już sformułowana (Thomas Asbridge, „Pierwsza krucjata”, przeł. Ewelina Jagła, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2006).

Biskup Anzelm z Lukki. Foto: en.wikipedia.org

W rok po śmierci Grzegorza VII został kanonicznie wybrany papieżem Dezydery z Monte Cassino, ale formalnie objął swój urząd jako Wiktor III dopiero po dziesięciu miesiącach. Zmarł sześć miesięcy później. Nowym papieżem został w 1088 r. biskup Ostii, Odon de Lagery (1035-1099), który przyjął imię Urban II. Był z Merowingów. W tym czasie schizma cesarza Henryka IV rozwijała się zarówno w Niemczech, jak i wokół Rzymu, gdzie sprawował władzę antypapież Klemensa III, który w 1084 r. został osadzony przez Henryka IV. Urban II odzyskał Rzym w 1089 r., ale niebawem musiał z niego uciekać, gdy cesarz Henryk IV w latach 1090-1092 najechał Italię, by ponownie wprowadzić na tron papieski Klemensa III, który z kolei wycofał się, kiedy Henryk w 1092 r. udał się na północ. Na wielkim synodzie w Pacenzie, odbytym w marcu 1095 roku, święcenia kapłanów udzielone przez antypapieża ogłoszono za nieważne, podobnie jak święcenia udzielane przez ekskomunikowanych. Na tym synodzie prawdopodobnie powstał też plan wyprawy krzyżowej.

 

 

„Bóg tak chce”

 

Być może, że to prośba o pomoc, z jaką do papieża zwrócił się cesarz bizantyjski Aleksy I, skłoniła papieża do ogłoszenia krucjaty. Była to prawdopodobnie bezpośrednia okazja, chociaż nie faktyczna przyczyna, do ogłoszenia w Clermont wyprawy krzyżowej. Przez setki lat Bizancjum stanowiło przedmurze chrześcijaństwa w walce z islamem. Porażka pod Manzikert w 1071 r. doprowadziła do utraty większości terytorium Azji Mniejszej (dzisiejszej Turcji), które zawsze było podstawowym źródłem bogactwa i potęgi cesarstwa wschodniego. W obliczu śmiertelnego zagrożenia cesarz bizantyjski Aleksy I zwrócił się z prośbą do papieża o militarną pomoc. Jednak udzielenie przez Zachód pomocy Bizantyjczykom zeszła szybko na plan drugi, natomiast na czoło wysunęła się sprawa odbicia Ziemi Świętej z rąk muzułmanów. Posłużono się więc prośbą cesarza Aleksego do uzyskania całkiem innych celów. 30 listopada (wtorek) 1095 r. papież Urban II podczas synodu w mieście Clermont w Owernii, w południowej Francji, wezwał katolicką Europę, by chwyciwszy za broń, pomściła krzywdy i odbiła Ziemię Świętą z rąk muzułmańskich panów, a udział w tej wyprawie obmyje jej uczestników z grzechu. Oto rycerze dowiedzieli się, że będą mogli walczyć w imię Boga, biorąc udział w świętej wojnie. Apel papieża znalazł oddźwięk we wszystkich warstwach społecznych.

Abbaye d’Orval, opactwo Cystersów w południowej Belgii. Foto: navtur.pl

Choć wszyscy byli przekonani, że krucjata jest zgodna z nauczaniem Chrystusa, to Pismo Święte głosi całkiem coś innego i wręcz przeciwnego. Idea świętej wojny była nie do pogodzenia z katolickimi zasadami moralnymi. W ewangeliach ukazano wiele sytuacji, w których Jezus odrzucił przemoc i zabraniał użycia siły. W Kazaniu na Górze zalecał pokojową postawę w obliczu agresji i nadstawianie drugiego policzka w odpowiedzi na cios. Swym uczniom nakazywał kochać nieprzyjaciół. Celem pierwszej krucjaty było odzyskanie Grobu Świętego i Ziemi Świętej, a jej hasłem było zawołanie „Bóg tak chce”. Czy głoszone hasło „Bóg tak chce” nie było wymyślone tylko po to, aby usprawiedliwić akty przemocy, grabieży, mordów, sadyzmu i innych okropności jakie rozegrały się podczas tej krucjaty. Czy rzeczywiście Bóg tak chciał? Bo przecież gdyby hasło „Bóg tak chce” pochodziło rzeczywiście od Boga, to Jerozolima, która została odzyskana przez krzyżowców, została by na całe wieki przy chrześcijaństwie, a nie tylko na kilkadziesiąt lat.

Autorzy książki „Święta Krew i Święty Graal” Michael Baignet, Richard Leigh i Henry Lincoln, sugerują, że I Wyprawa Krzyżowa odbyła się z inicjatywy mnichów z Orval funkcjonujących tam od 1070 r., pod patronatem ciotki Gotfryda de Bouillon, Matyldy de Toscan, księżnej Lotaryngii. Mnisi ci pochodzili z Kalabrii i przewodził im Ursus. Księżna Lotaryngii podarowała im ziemie w Orval, gdzie 500 lat wcześniej zamordowano Dagoberta II. Jeden z nich, zwany Piotrem Pustelnikiem, był głównym popularyzatorem idei krucjaty, był nauczycielem Gotfryda, przez co łatwo przekonał go do wyprawy krzyżowej.

„Bóg tak chce”. Foto: historicorium.blogspot.com

Z tego grona wyszła inicjatywa odzyskania Jerozolimy. Z wyprawą ludową pierwszej krucjaty pod przewodnictwem Piotra Pustelnika przybyli do Ziemi Świętej pewni dziwni ludzie, których zwano tafurami. Zrobiło się o nich głośno, kiedy emir Antiochii oskarżył niektórych z nich o kanibalizm. Wśród tego bractwa była węższa grupa wtajemniczonych, którym przewodził król Tafur. Ówczesne kroniki przedstawiają króla Tafura jako człowieka, któremu wodzowie krucjaty okazywali nie tylko szacunek, ale wręcz głęboką cześć. To właśnie ów król Tafur miał w Jerozolimie podobno dokonać koronacji Godryda de Bouillon. Autorzy książki „Święty Graal, Święta Krew” sugerują, że przy zamianie litery „f” na „s” imię Tafur stanowi anagram mitycznego imienia Artus.

Wkrótce po zdobyciu Jerozolimy mnisi ci zniknęli. Autorzy sugerują, że to ci sami mnisi, których Gotfryd de Bouillon osadził na górze Syjon. W 1131r. opactwo w Orval, zbudowane przez kalabryjskich mnichów zostało przez nich opuszczone, i zostało przekazane świętemu Bernardowi, mnichowi, który propagował rozwój templariuszy. Opactwo w Orval zostało przemienione w dom cystersów.

 

 

„Koło z Hieron du Val d’Or”

 

Z Orval jest związana legenda o pierścieniu. W czasie podróży w Orval natknęła się na źródło, z którego wypływała czysta i zimna woda. Kiedy zanurzyła dłoń we wodzie, z przerażeniem zobaczyła, że jej ślubny złoty pierścień z rubinami ześliznął się z palca i zniknął w nurtach wody. Po chwili pstrąg wyskoczył z wody i wyrzucił pierścień na dłoń Matyldy. Na widok ten Matylda miała wykrzyknąć „Doprawdy jest to Złota Dolina!” (Val d’Or), od której swoją nazwę wzięło później opactwo. Na pamiątkę tego cudownego zdarzenia, obok tego źródła Matylda w 1070 r. założyła opactwo pod nazwą „Koło z Hieron du Val d’Or”, w którym umieściła tajemniczych mnichów sprowadzonych z Kalabrii na czele z Benedyktem. Jednym z nich był Piotr Pustelnik. Czy byli to pustelnicy z zakonu Benedyktynów z Tropei w Kalabrii? Znajduje się tam Sanktuarium Santa Maria dell’Isola. Nie wiadomo, kiedy dokładnie świątynia została wybudowana, ale pierwsze wzmianki o niej pojawiają się już w roku 1066, a więc cztery lata wcześniej. Początkowo była to siedziba pustelników z zakonu Benedyktynów.

Dziś o legendzie ze złotym pierścieniem i pstrągiem przypomina herb klasztornego browaru, który przedstawia wizerunek pstrąga ze złotym pierścieniem. W 1132 roku świątynia stała się własnością cystersów, którzy przyjechali tu z opactwa Trois-Fontaines z regionu Champagne znajdującego się w północno-wschodniej części Francji.

 

 

Wyprawa krzyżowa Piotra Pustelnika

 

Piotr z Amiens znany także jako Piotr Pustelnik (około 1050-1115) był francuskim szlachcicem, rycerzem z Pikardii. Potem przywdział szatę zakonną, był pustelnikiem. W 1093 r. pielgrzymował do Palestyny nie osiągnąwszy Jerozolimy. Pod koniec 1095 r. nawoływał do wyprawy krzyżowej z żywiołowym entuzjazmem. Podróżując po całej Francji, Piotr głosił kazania, pozyskując do idei krucjatowej tysiące zwolenników. Dotarł z Berry przez północną Francję aż do Niemiec, a gdziekolwiek przemawiał, rozpalał żar krucjaty. W ciągu sześciu miesięcy od synodu w Clermont Piotr nakłonił tysiące ludzi, żeby wzięli udział w krucjacie. Z opisu opata Guiberta z Nogent wynika, że Piotr był postacią obdarzaną niezwykłą charyzmą:

„Otaczały go wielkie tłumy, otrzymywał bogate dary i wychwalano jego świętość, tak że nie pamiętam, aby kogokolwiek spotykały takie zaszczyty” (Malcolm Billings, „Wyprawy krzyżowe”, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Fakty, Warszawa 2002).

Piotr z Amiens pokazuje krzyżowcom drogę do Jerozolimy (francuska ilustracja z ok. 1270 roku). Foto: pl.wikipedia.org

Przed wyprawą papież spotkał się z biskupem Adamerem i Rajmundem z Tuluzy. Urodzony około 1042 roku jako drugi syn Ponsa hrabiego Tuluzy, Rajmund początkowo objął niezbyt wielką posiadłość w Saint-Giles, gdyż hrabstwo odziedziczył jego starszy brat. Ostatecznie Rajmund przejął hrabstwo Tuluzy. Przez papieża Grzegorza VII był dwukrotnie ekskomunikowany, lecz do lat osiemdziesiątych skruszony Rajmund wrócił na łono Kościoła. Swoje przywiązanie do papieża Urbana II potwierdził w 1090 roku, kiedy zrezygnował z wszelkich praw do Saint-Gilles, które przywłaszczyła sobie w przeszłości jego rodzina. Jako jeden z najpotężniejszych książąt w całym katolickim świecie, a także oddany sprzymierzeniec papiestwa, był pod wieloma względami naturalnym kandydatem na świeckiego wodza krucjaty (Thomas Asbridge, „Pierwsza krucjata”, przeł. Ewelina Jagła, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2006).

Papież Urban II powierzył Ademarowi, biskupowi Le Puy w Owernii we Francji, duchowe przewodnictwo nad wyprawą krzyżową i wyznaczył termin jej wyruszenia na 15 sierpnia 1096 r. Piotr uchodzący w oczach tłumu za „świętego” wypowiedział posłuszeństwo papieżowi, gdyż termin wyznaczony przez papieża został przez niego całkowicie zlekceważony, co przyniosło katastrofalne skutki. W kwietniu 1096 r. przybył do Kolonii, gdzie oczekiwały już na niego tłumy przybyłe z całych Niemiec. Ocenia się, że w jej szeregach było około trzydziestu tysięcy ludzi, a może więcej, gdyż po drodze dołączali do niej następni zwolennicy. Zaraz po Świętach Wielkanocnych ta ludowa krucjata na czele z Walterem bez Mienia ruszyła w kierunku Węgier. Wkrótce wielu z tych ludowych krzyżowców uwikłało się w jeden z najczarniejszych i najkrwawszych epizodów historii średniowiecza. Ludowa krucjata zwróciła się zaraz po wyruszeniu przeciwko europejskim Żydom. Pogromy rozpoczęły się już w grudniu 1095 r. od antyżydowskich rozruchów w Rouen. Z początkiem 1096 r. zaniepokojeni Żydzi francuscy napominali Żydów niemieckich, by strzegli się krzyżowców. Już kilka miesięcy później, między majem a lipcem 1096 roku, Żydzi w Nadrenii padli ofiarą okrutnych prześladowań, a fala antysemickich nastrojów przetoczyła się przez Niemcy. Zamieszki zapoczątkowane w Spirze, wybuchały następnie miedzy innymi w Trewirze, Metzu, Ratyzbonie i Kolonii, a do najbardziej haniebnych ataków doszło w Wormacji i Moguncji. Jeden z przywódców właściwej wyprawy krzyżowej Gotfryd de Bouillon podobno wyłudził od Żydów z Moguncji i Kolonii 500 sztuk srebra w zamian za obietnicę, że ich obroni. Obietnicy nie dotrzymał (Thomas Asbridge, „{Pierwsza krucjata. Nowe spojrzenie”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2006).

Krzyżowcy, gdy dotarli do granicy Węgier na Dunaju, zostali zatrzymani przez wojska węgierskie, gdyż ich reputacja jako brutalnych grabieżców, dotarła tu już przed nimi. Król Koloman rozgromił ich, i poszli w rozsypkę. Krzyżowcy dotarli do Konstantynopola 1 sierpnia 1096 r. Z relacji córki cesarza Aleksego I, Anny Komneny, wynika, że przybycie krzyżowców wywołało na dworze cesarskim duże zamieszanie:

Przejęci zapałem i żarliwością zapełnili wszystkie gościńce, razem z tymi wojownikami przybyło też mnóstwo niezbrojnych…noszących palmy i krzyże na plecach. Były z nimi także kobiety i dzieci, które opuściły swoje kraje. Jak dopływy rzeki zmierzali do nas ze wszystkich stron” (Malcolm Billings, „Wyprawy krzyżowe”, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Fakty, Warszawa 2002).

Audiencja udzielona Piotrowi przez Aleksego w Pałacu Blacherny przebiegała dobrze. Cesarz przekazał Piotrowi prezenty i pieniądze. Doradzał mu jednak powstrzymywanie się od dalszych działań i zaczekanie na przybycie właściwej armii krzyżowców, która właśnie zbierała się w zachodniej Europie. Armia Piotra obozowała poza murami miasta, do którego wpuszczono jedynie niewielkie grupki pielgrzymów. Po zaledwie sześciu dniach ich pobytu w Konstantynopolu krzyżowcy wyruszyli do Azji Mniejszej. Anna Komnena pisała, że sam Piotr nalegał na jak najszybsze opuszczenie miasta.

W Azji doszło miedzy krzyżowcami do sporów. Niemcy i Włosi wypowiedzieli Piotrowi posłuszeństwo i zaczęli dokonywać napadów na okoliczne tereny wiejskie. Do podobnych działań przystąpili również Francuzi. Pierwsze sukcesy rozbudziły apetyty krzyżowców. W połowie września 1096 r. grupa Francuzów postanowiła nie czekać już dłużej na nadejście właściwej armii krzyżowców i ruszyła na Turków. Francuzi dotarli pod mury stolicy sułtanatu Seldżuków Nikei, dzisiejszego miasta Izniku, i splądrowali przedmieścia. Krzyżowcy dopuścili się straszliwych okrucieństw na miejscowej ludności chrześcijańskiej. Oddział turecki, wysłany z miasta przeciw krzyżowcom, został przez nich pokonany i zwycięscy Francuzi wrócili do Civetot, obładowani licznymi łupami. Zazdroszcząc Francuzom ich sukcesu, sześciotysięczny hufiec Niemców i Włochów ruszył jeszcze dalej w głąb Azji Mniejszej i zdobył twierdzę Kserigordon. Wkrótce jednak wojska tureckie przystąpiły do oblężenia twierdzy, odcinając krzyżowcom jedyne źródło zaopatrzenia w wodę. Po ośmiu dniach oblężenia krzyżowcy skapitulowali. Tym krzyżowcom, którzy zdecydowali się porzucić chrześcijaństwo, darowano życie i sprzedano w niewolę. Pozostałych wymordowano. Kiedy wieści o klęsce dotarły do Civetot, Piotr przebywał w Konstantynopolu, prowadząc rozmowy z cesarzem na temat dalszych dostaw żywności. Wśród krzyżowców znowu doszło do sporów. Część zalecała ostrożność i powstrzymywanie się od pochopnych działań do czasu powrotu Piotra. Jednakże na wieść o zbliżaniu się do Civetot armii tureckiej krzyżowcy postanowili ruszyć w pole i stawić czoła Turkom. Nie zachowujące koniecznych środków bezpieczeństwa hałaśliwe wojska wpadły w zasadzkę w odległości zaledwie kilku kilometrów od obozu. Zaskoczonych krzyżowców zasypał grad tureckich strzał. Przerażeni rzucili się do ucieczki. Do obozu, w którym właśnie zaczynał się normalny dzień, wpadli razem ze ścigającymi ich Turkami. W obozie doszło do straszliwej rzezi. Turcy zabijali wszystkich, uciekających żołnierzy, starców, kobiety i dzieci (Malcolm Billings, „Wyprawy krzyżowe”, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Fakty, Warszawa 2002).

Uczestnicy tej ludowej krucjaty zostali zdziesiątkowani po drodze przez choroby, wyczerpanie, napady lokalnego rycerstwa, i wreszcie zostali niemal całkowicie wybici w czasie ataku tureckiego na ich obóz w Civetot. Kilku tysiącom krzyżowców udało się schronić w starej twierdzy, stojącej nad brzegiem morza, skąd zostali ewakuowani przez flotę bizantyńską. Jednak większa część armii Piotra została zniszczona. Od całkowitej zagłady uratowali ich nadciągający właściwi krzyżowcy. Piotr uszedł cało i towarzyszył krzyżowcom w drodze na wschód w 1097 r. Był obecny przy walkach o Antiochię, która została zdobyta 2 czerwca 1098 r. 1 sierpnia 1098 r. w Antiochii zmarł biskup Ademar z La Puy. Po jego śmierci Piotr pierwszy podsunął myśl, aby Godfryda de Bouillon uczynić naczelnym wodzem. Nikt nigdy nie obarczył go winą za tragedię krucjaty, podjętą przez niego na własną rękę. Z biografii Piotra Pustelnika pochodzi niechlubny fakt, zatuszowany przez krzyżowców i Kościół, o dezercji z obozu podczas oblegania Antiochii. Pochwycony przez pościg, przeprowadzony przez Tankreda, przyznał się do błędu, lecz w związku z nienaganną opinią, nie musiał błagać o przebaczenie.

 

 

Ród d’Este

 

Później Piotr Pustelnik ujawniając pochodzenie Ronalda d’Este, krzyżowca, przypomina początki rodu Este. Był to jeden z najznakomitszych rodów arystokratycznych Italii, znany w Toskanii od X w. Władca Este Alberto Azzo, ur. ok. 996 r. miał pochodzić od wodza germańskiego Odoakera, który ok. 476 r. zdetronizował młodocianego cesarza Rzymu Romulusa i został królem Italii. W 489 r. został pobity przez Teodoryka, a w 493 r. zginął zamordowany podczas uczty. Pierwszą żoną władcy Este była Kunegunda z rodu Welfów, przez którą stał się protoplastą dynastii Brunświku i Hanoweru. Drugą jego żoną była Gersona, której potomkowie byli książętami Este, panującymi w Ferrarze 1240-1597 i Modernie 1288-1797 i 1815-59. Piotr Pustelnik ujawniając początki rodu Este, wykazał Ronaldowi jego germańskie pochodzenie. Prawdopodobnie w ten sposób szukał wśród rycerzy zwolenników dla sprawy Gotfryda de Bouillon, który przecież był Frankiem. Członkowie rodu Este w XII w. przewodzili w Italii stronnictwu gibelinów, które popierało cesarzy niemieckich Hohonstaufów w walce ze zwolennikami papiestwa, gwelfów. Alfonso d’Este II. (1533-1597), książę Ferrary, był jednym z pretendentów do tronu polskiego w 1575 r. Na nim wygasła główna męska linia rodu. Franciszek Ferdynand d’Este (1863-1914), arcyksiążę, najstarszy syn Karola Ludwika, brata Franciszka Józefa, wskutek śmierci Rudolfa stał się austriackim następcą tronu i zastępował cesarza w sprawach wojskowych. Był gorącym katolikiem, zwolennikiem polityki energicznej, przejęty wiarą w wielkość i potęgę monarchii, wnosił do polityki nowe elementy, które były niekoniecznie zgodne z jej interesami. Nie ufał Polakom, sprzyjał natomiast Rusinom. Dążył do ograniczenia wpływów węgierskich przez oparcie się na południowych Słowianach. W czasie przesileń bałkańskich parł do wojny z Rosją. 28 czerwca 1914 r. został wraz z żoną zamordowany w Sarajewie przez spiskowców serbskich.

Ronald d’Este jest jednym z głównych bohaterów poematu „Gofred albo Jerozolima wyzwolona” napisanego w 1580 r. przez włoskiego poetę Torquata Tassa. Armida piękna czarodziejka ofiarowuje swą pomoc Jerozolimie, która jest oblegana przez chrześcijan pod dowództwem Godfryda de Bouillon. Dostaje się do obozu krzyżowców i uwodzi swa urodą, czarami i kłamstwami większość dowódców, a wśród nich Ronalda d’Este, w którym się zakochuje. Gdy Ronaldo wyzwala się spod jej władzy, ona podpala swój pałac i ucieka do obozu Egipcjan, gdzie ofiarowuje się każdemu z szermierzy, który zabije Ronalda. W ostatecznej bitwie o Jerozolimę, w obliczu klęski, ucieka przed Ronaldem i usiłuje popełnić samobójstwo. Jednak Ronaldo przekonuje ją, by nie odbierała sobie życia. W końcu Armida powierza Ronaldowi swoje losy.

 

 

Zdobycie Jerozolimy

 

Gotfryd z Bouillon wyruszył 15 sierpnia 1096 r. na czele armii złożonej z Lotaryńczyków, Flamandów, Saksończyków i Nadreńczyków. Po drodze dołączył do Gotfryda drugi jego brat, Eustachy III, hrabia Boulogne. W 1096 r. podążając śladami Piotra Pustelnika zaprowadził swoich krzyżowców do Konstantynopola. Na wybranie właśnie tej drogi przez Gotfryda mogło mieć wpływ rozpowszechnione przekonanie, że właśnie tym szlakiem pielgrzymował do Jerozolimy jego przodek Karol Wielki. W Konstantynopolu Gotfryd w 1097 r. złożył przysięgę lenniczą cesarzowi Aleksemu, przyrzeczenie zwrotu Bizancjum wszystkich zdobytych ziem, które niegdyś należały do Cesarstwa. Większość książąt bez protestów szła za przykładem Gotfryda i składała przysięgę. Jedynie Rajmund z Tuluzy wytrwale odmawiał złożenia przysięgi. Wreszcie po jakimś czasie przystał na zmienioną wersję i ślubował nie zagrozić władzy cesarza i jego posiadłością.

Stefan z Blois, żonaty z córką króla Anglii i księcia Normandii, Wilhelma Zdobywcy, Adelą, wyruszył razem ze swoim szwagrem, synem Wilhelma Zdobywcy, księciem Normandii Robertem, i z Robertem, hrabią Flandrii, i dotarli przez Francję do Włoch. W Lukce spotkali się z papieżem Urbanem II, który ich pobłogosławił. Potem wyruszyli do Rzymu, aby odwiedzić grób św. Piotra. Normanom z południowych Włoch przewodził Boemund z Tarentu oraz jego siostrzeniec Tankred. Wyruszyli oni z Bari. Po przeprawieniu się przez Adriatyk wylądowali na nabrzeżu dzisiejszej Albanii, na obszarze między Dyrrachium a Awloną. Potem przedzierając się przez góry, doszli do Kastorii. W Wodenie dotarli do Via Egnatia. Po pięciu miesiącach wędrówki dotarli w dniu 10 kwietnia 1097 r. do Konstantynopola.

Natomiast hrabia Tuluzy, Rajmund, razem z krzyżowcami zgromadzonymi przez biskupa Ademara z Le Puy, przekroczył Alpy i skierował się Morza Adriatyckiego. Ani Rajmund, ani biskup Adamer nie zdecydowali się na podróż przez morze, lecz wybrali trudną skalistą drogę wzdłuż wschodniego wybrzeża Adriatyku. Przemarsz przez Istrię, Dalmację i ziemie słowiańskie kosztowały krzyżowców wiele wysiłku. Przekroczyli granicę Bizancjum w miejscu położonym niedaleko na północ od Dyrrachium, dzisiejszego Durres w Albanii, gdzie czekała już na nich cesarska eskorta. Następnie ruszyli na wschód starą rzymską drogą Via Egnatia, prowadzącą do Konstantynopola, gdzie zjawili się tam wkrótce po Boemundzie z Tarentu.

W lutym 1097 r. Gotrfryd de Bouillon poprowadził swoich ludzi przez Bosfor i rozłożył się obozem u wybrzeży Zatoki Nikomedyjskiej. Pozostali krzyżowcy mieli do niego dołączyć wiosną i wczesnym latem. W początku maja 1097 r. około dwóch trzecich sił krzyżowców pod wodzą Gotfryda de Bouillon, Roberta z Flandrii i Hugona z Vermandois i Normanowie z południa Italii, zgromadziło się pod Nikomedią, gdzie dołączył do nich Piotr Pustelnik. Stąd główne armie wyruszyły starorzymskim trakiem prowadzącym na południe przez góry do Nikei. Miasto to zdobyli krzyżowcy wspólnie z Bizantyjczykami 18 czerwca 1097 r., po pięciu tygodniach oblężenia. Cesarscy dowódcy, Manuel Butumites i Tatikios, przyjęli jej kapitulację i kazali wywiesić nad miastem sztandar Aleksego I. Albowiem odkąd przywódcy tej krucjaty znaleźli się za wschodnią granicą Bizancjum, musieli walczyć w interesie cesarza, by odzyskać utracone przez Bizancjum terytoria. Krzyżowcy opuścili Nikeę w ostatnich dniach czerwca, i w bitwie pod Doryleum odnieśli zwycięstwo nad muzułmanami. Do Syrii, leżącej u północnych granic Ziemi Świętej, krzyżowcy dotarli latem 1097 roku i 20 października rozpoczęli oblężenie Antiochii, którą zdobyli dopiero 3 czerwca 1098 roku (Malcolm Billings, „Wyprawy krzyżowe”, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Fakty, Warszawa 2002).

Po zdobyciu Antiochii krzyżowcy przystąpili do ostatecznego szturmu na Jerozolimę. 14 lipca 1099 r. Rajmund z Tuluzy uderzył na południowy odcinek murów w pobliżu Bramy Syjońskiej. Jego rycerze próbowali zasypać fosę i podciągnąć wieżę oblężniczą. Muzułmanom udało się jednak odeprzeć ten atak. Na północny odcinek murów w pobliżu Bramy Heroda uderzyli z kolei Gotfryd de Bouillon, Tankred i Robert z Normandii. Za pomocą tarana udało im się zniszczyć zewnętrzne umocnienia, a następnie zasypać fosę. Albert z Aix zanotował, że „chrześcijanie przywdziawszy zbroje i hełmy i zakrywszy się tarczami – uderzyli na mury i umocnienia; spotkali się z zaporą z kamieni, strzał i pocisków, przelatujących tam i z powrotem, ale nie ustawali w walce przez cały dzień”.

Wielu historyków pisze o cudownych wydarzeniach, które towarzyszyły zdobyciu Jerozolimy. Najpierw księdzu Piotrowi Dezyderiuszowi miał się ukazać Ademar z Le Puy, który wezwał krzyżowców, mówiąc: „Niech każdy z was odwróci się od grzechu… i bosymi stopami obejdźcie Jerozolimę, i nie zapomnijcie o poście”. Jak pisał Rajmund z Aguilers, Ademar obiecał, że jeżeli go posłuchają, to zdobędą miasto w ciągu dziewięciu dni. Wodzowie uwierzyli w prawdziwość tej wizji. Armia krzyżowców licząca wówczas 15 tys. ludzi, w tym zaledwie 1300 rycerzy, wyruszyła na procesję. Odgłosy trąb i śpiewów wypełniły dolinę. Jak pisał Rajmund z Aguilers: „Turcy szli po murach śmiejąc się z nas i bluźniąc”. Nie zważając na te śmiechy i drwiny, krzyżowcy obeszli boso liczące cztery kilometry długości mury Jerozolimy. Na czele procesji kroczyli duchowni, niosąc ołtarze i relikwie, wśród nich świętą włócznię z Antiochii i ramię św. Jerzego, zabrane wcześniej z bizantyńskiego klasztoru. Po okrążeniu miasta procesja udała się na Górę Oliwną, gdzie przy bizantyńskim kościele Wniebowstąpienia Piotr Pustelnik i inni duchowni wygłosili wzmacniające ducha kazanie (Malcolm Billings, „Wyprawy krzyżowe”, przeł. Zbigniew Dalewski, Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media, Warszawa 2002). W tym samym czasie do portu w Jaffie dotarła chrześcijańska flota, która składała się z okrętów genueńskich i angielskich. Przywiozła ona drewno i materiały do budowy wież oblężniczych.

Powszechnie przyjmuje się, że to rycerze Gotfryda rankiem 15 lipca 1099 r. pod osłoną gęstego dymu, który zasłaniał wieżę oblężniczą, przedostali się na mury Jerozolimy. Podczas tego ataku miał ich wspierać duch Ademara z Le Puy. Następnie ruszyli do miasta i otworzyli bramy, przez które wdarli się krzyżowcy. Jerozolima została zdobyta. Wtedy też narodziła się jego legenda. 22 lipca 1099 r. został obrany królem Jerozolimy. Czy rzeczywiście to krzyżowcy otworzyli bramy? A może ktoś, kto był już wcześniej za murami Jerozolimy, otworzył bramy i wpuścił krzyżowców, by w ten sposób przypisać zwycięstwo Gotfrydowi de Bouillon.

Jest rzeczą znaną, że Piotr Pustelnik w 1093 r. pielgrzymował do Palestyny nie osiągnąwszy Jerozolimy. Czy to była pielgrzymka, czy też może kogoś odprowadzał do Jerozolimy. Czy to byli jego mnisi z Orval, których sprowadziła ciotka Gotfryda de Bouillon, Matylda de Toscan, księżna Lotaryngii. Należy przypuszczać, że tak, gdyż Orval później zostało przez nich opuszczone. Tak więc jest wielce prawdopodobne, że wszystko dokładnie zaplanowała i wykonała księżna Matylda. Znała jakąś rodową tajemnicę związaną z Jerozolimą, i dlatego włożyła tak dużo wysiłku, by odzyskać Jerozolimę dla swego rodu. Można przypuszczać, że rodu o korzeniach żydowskich, a więc z Merowingów. Gotfryd de Bouillon i jego brat Baldwin byli potomkami Merowingów, a księżna Lotaryngii Matylda była ich ciotką. Warunki w Europie były dla jej planu sprzyjające. Również w Jerozolimie sprzyjały okoliczności, by w jej murach ukryli się mnisi z Orval. Muzułmanie nie stawiali zazwyczaj większych trudności chrześcijańskim pielgrzymom przybywającym do Jerozolimy. W 1026 r. książę Normandii sfinansował pielgrzymkę dla siedmiuset osób, które wyruszyły do Palestyny. W 1033 r., w tysięczną rocznicę ukrzyżowania Chrystusa, do Ziemi Świętej udało się tysiące pielgrzymów ze wszystkich zakątków Europy. Nawet w okresie, kiedy Europa szykowała się już do świętej wojny, pielgrzymi w dalszym ciągu bez większych przeszkód udawali się do Jerozolimy.

Tak więc i kalabryjscy mnisi z Orval, bez narażania się na niebezpieczeństwo, mogli śmiało udać się do Jerozolimy i potem się ukryć w mieście za szyldem jakiejś działalności, jak na przykład w hospicjum. Piotr Pustelnik przekonał ich, że niebawem przybędzie on na czele wielkiej wyprawy krzyżowej, a oni na umówiony znak otworzą im bramy Jerozolimy. Dlatego Piotr tak bardzo spieszył się z wyruszeniem krucjaty, i wyruszył kilka miesięcy wcześniej od wyznaczonego przez papieża terminu. Przed przybyciem pierwszych krzyżowców działał w Jerozolimie mały zakon Najświętszej Marii Panny Łacinników. Jego członkowie prowadzili ufundowany w 1070 r. przez kupców z Amalfi klasztor benedyktyński z hospicjum, zapewniając dach nad głową przybywającym do Jerozolimy pielgrzymom. Założyli oni też kaplicę św. Jana Chrzciciela. W czasie oblężenia Jerozolimy, Gerard, przełożony tego hospicjum, przekazał oblegającym Jerozolimę krzyżowcom plan miasta i informacje o jego systemie obrony. Wspierał też podczas oblężenia ich inne poczynania, i być może, że to właśnie ci zakonnicy otworzyli bramy Jerozolimy. Później na czele tego małego zakonu stanął Hugo de Payens, założyciel zakonu templariuszy. Amalfi jest włoskim miastem w prowincji Salerno. Do 839 r. było ono w posiadaniu Bizancjum, a później stało się głównym ośrodkiem handlu włoskiego, jeszcze przed rozkwitem Genui i Pizy było potęgą morską. Jednak zazdrosna o potęgę morską Piza, w XII zniszczyła wojną i rabunkiem dobrobyt Amalfi.

Po wkroczeniu do Jerozolimy krzyżowcy urządzili krwawą masakrę jej mieszkańców. Dopuścili się oni w tym mieście takich potworności, że przyćmiły one wszelkie okrucieństwa popełnione wcześniej. Kronikarz Rajmund z Aguilers w uniesieniu pisał:

Po upadku Jerozolimy i jej baszt można było ujrzeć wspaniałe dzieła. Niektórzy poganie byli litościwie ścinani, inni, przeszyci strzałami, spadali z wież, a jeszcze inni, przez czas długi poddawani torturom, ginęli w płomieniach. Po domach i na ulicach leżały stosy głów, rąk i stóp, a ludzie i rycerze biegali tam i z powrotem, stąpając po trupach”.

 

Wkrótce myśli krzyżowców zwróciły się ku łupom. Ten sam kronikarz pisał: „Po wielkiej masakrze wchodzili do domów mieszkańców miasta i brali wszystko, co w nich znaleźli. Zachowywali przy tym porządek, tak więc tego, kto wszedł do domu pierwszy, czy był bogaty, czy biedny, od nikogo nie spotykała krzywda. Mógł posiąść i zachować dom albo i pałac i wszystko, co w nim znalazł, na własność. Ponieważ wszyscy zgodzili się przestrzegać tej zasady, wzbogaciło się wielu biedaków” (Thomas Asbridge, „Pierwsza krucjata”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2006). Większość historyków szacuje liczbę jerozolimskich ofiar na 70 tys. Arabski historyk Ibn al-Asir twierdzi, że wymordowana została wówczas również duża część tamtejszych Żydów.

Następnie w sierpniu 1099 r. Gotfryd pobił Saracenów pod Askalon. Potem brał udział w dalszych walkach z muzułmanami. Zmarł podczas oblężenia Hajfy w 1100 r., pochowano go w kościele Grobu Świętego w Jerozolimie.

 

Po zdobyciu przez krzyżowców Jerozolimy w 1099 r. odbyło się tajemnicze zebranie. Choć uczestnicy tego zebrania pozostają nierozpoznani, to wiadomo jest, że jednym z nich był biskup Ursus z Kalabrii. Wilhelm z Tyru twierdzi, że najważniejszym z uczestników był „pewien biskup z Kalabrii”. Celem tego tajnego zebrania był wybór króla Jerozolimy.

 

Legendarnym protoplastą rzymskiego rodu Orsini był Ursus. Jest on wspomniany w rzymskim dokumencie z 998 roku. Nazwisko Orsini pierwotnie pochodziło od łacińskiego „Ursus” w rozumieniu nosić, i nazwa ta była pseudonim osoby, która była okrutna, i tak duża jak niedźwiedź. Jednak początki tego włoskiego nazwiska nie są jasne. Czy był to Ursus, który przewodził tajemniczym mnichom sprowadzonym do Orval z Kalabrii przez Matyldę de Toscan.

 

Historycy przypisują królowi Gotfrydowi tytuł „Obrońcy Grobu Świętego”, ale jest mało prawdopodobne, aby istotnie Gotfryd posługiwał się tym tytułem, ponieważ nie był szczerym katolikiem. Później przekazał górę Syjon w Jerozolimie na rezydencję dla grupy mnichów. Czy byli to mnisi z Orval? Choć przyjmuje się, że tam powstał w 1099 r. „Kościół Notre Dame du Mont de Sion”, a później „Ordre de Sion”, a od 1118 roku „Prieure de Sion”, to zakon istniał już wcześniej, i to prawdopodobnie z jego inicjatywy powstała pierwsza wyprawa krzyżowa.

Piotr Pustelnik znał dość dobrze korzenie rodów europejskich, gdyż ujawniając między innymi pochodzenie krzyżowca Ronalda d’Este, przypomniał początki rodu Este. Piotr Pustelnik i jego bracia z Orval mogli być członkami założycielami tajnego zakonu Prieure de Sion, który był czymś w rodzaju kolegium kapłańskiego, założonego na wzór starożytnego „Arvales fratres”. Nawet nazwa jest podobna. Kolegium to składające się z ludzi wysoko wtajemniczonych, bo w stopnie kapłańskie (chyba trzydziesty stopień wtajemniczenia), zajmowało się między innymi zbieraniem i badaniem genealogii rodów europejskich, a w szczególności rodów pochodzących z Merowingów. Dlatego Piotr Pustelnik je znał. W starożytności istniały podobne kolegia (poniżej).

W 1118 r. zakon Prieure de Sion powołał zbrojne ramię, a mianowicie zakon rycerski templariuszy. Jak wynika z różnych przecieków trafiających do publicznej wiadomości po 1966 r., w pierwszym etapie wielkimi mistrzami templariuszy byli wielcy mistrzowie Prieure de Sion.

W końcu więc Merowingowie odzyskali swoje miasto i tytuł należny królom z linii Dawida, (Steven Sora, „Zaginiony skarb Templariuszy”). Ostatecznie Jerozolima i otaczające ją ziemie zostały zdobyte dla żydowskiej linii Merowingów przy pomocy rycerzy chrześcijańskiej Europy, o czym w ogóle nie mieli oni pojęcia, że walczyli i ginęli dla żydowskiej sprawy.

Królestwo Jerozolimy zostało utworzone z ziem zdobytych przez krzyżowców w czasie pierwszej krucjaty. Obejmowało ono swoim zasięgiem prawie całe wybrzeże aż po Gazę na południu. Jego północno-wschodnia granica biegła zboczami Wzgórz Golan. Pod władzą krzyżowców znajdowały się także obszary Palestyny, rozciągające się między Morzem Śródziemnym a Jordanem, nad którymi sprawowali kontrolę dzięki zamkom, wzniesionym na skraju pustyni. Za Eufratem powstało hrabstwo Edessy, która leżała w odległości 250 kilometrów na północny wschód od Antiochii. Księstwo Antiochii graniczyło na północy z ziemiami książąt ormiańskich, na południu sięgało do portu Banijas, a na wschodzie granica biegła na długim odcinku wzdłuż Orontesu. Na południe od Antiochii, na wąskim pasie lądu między brzegami morza a Górami Libanu, Rajmund z Tuluzy utworzył hrabstwo Trypolisu. Większość ludności Palestyny stanowili muzułmanie, ale w Jerozolimie, Nazarecie czy Betlejem żyła też ludność chrześcijańska, a także Żydzi. Natomiast muzułmanie utrzymali kontrolę nad takimi wielkimi miastami jak Damaszek czy Aleppo i stanowili dla krzyżowców ciągłe zagrożenie.

Śmierć zdolnego, mądrego i uduchownionego Ademara spowodowała, że zabrakło jedynego człowieka, który kierując wyprawą mógł zachować ideę krucjaty i ustanowić religijny ustrój łacińskiego królestwa Jerozolimy. Stało się ono jednak państwem czysto feudalnym. Urzędujący tam patriarcha Jerozolimy został złożony ze swego urzędu na rzecz patriarchy łacińskiego (Steven Sora, „Zaginiony skarb Templariuszy”).

Większość rycerzy po zdobyciu Jerozolimy powróciła do Europy. Piotr Pustelnik również powrócił do Niderlandów. Założył tam wspólnotę religijną. Zmarł w 1115 r. Hrabina Matylda zmarła tego samego roku, ale papieżowi testamentem przekazała tereny Toskanii. W Bazylice św. Piotra w Watykanie ma swój pomnik.

Krzyżowcy zdobyli Jerozolimę 15 lipca 1099. Papież Urban II zmarł 29 lipca 1099 roku, wiadomość więc o powodzeniu krucjaty nie zdążyła do niego dotrzeć. Gotfryd de Bouillon zmarł rok później, 18 lipca 1100 roku. Piotr Pustelnik zmarł 8 lipca 1115 r. Matylda z Toskanii, ciotka Gotfryda de Bouillon, zmarła 24 lipca 1115 r.

 

Gotfryd de Bouillon

 

Gotfryd z Bouillon. Foto: pl.wikipedia.org

Gotfryd de Bouillon, ks. Dolnej Lotaryngii, ur. w 1060 roku był drugim synem Eustachego II, hrabiego Boulogne oraz Idy Lotaryńskiej, córki Gotfryda II Brodatego, księcia Dolnej Lotaryngii i Matyldy z Toskanii. Po śmierci ojca w 1070 i wuja Gotfryda Brodatego, Gotfryd stał się właścicielem dóbr Bouillon, Stenay, hrabstwa Verdun, księstwa Dolnej Lotaryngii i markizatu Anvers. O posiadłości lotaryńskie stoczył walkę z hrabią Namur, Albertem III, rzecznikiem praw Matyldy z Toskanii, wdowy po Gotfrydzie Brodatym. Godfryd przez małżeństwo swej prababki z Hugonem de Plantardem, wywodził się w prostej linii z rodu Plantardów i posiadał w swoich żyłach merowińską krew, ale też karolińską.

Pogrzeb Gotfryda z Bouillon. Foto: kavlaanderen.blogspot.com

Gotfryd de Bouillon po śmierci Gotfryda Brodatego, ze względu na toczące się sprawy spadkowe o posiadłości lotaryńskie z ciotką księżną Matyldą z Toskanii, wdowy po Gotfrydzie Brodatym, był wrogo do niej usposobiony. Jako oddany sojusznik cesarza Henryka IV, brał nawet udział w 1084 r. w oblężeniu Rzymu. Był znany jako grabieżca ziem Kościoła, i nie cieszył się szczególną sławą człowieka pobożnego, a mimo to zgodził się być jednym z wodzów pierwszej krucjaty. Czy namówiła go do krucjaty ciotka Matylda? Czy jego nawrócenie było szczere? Wielu rycerzy przed wyprawą krzyżową doznało cudownego nawrócenia, a przecież wcześniej byli grabieżcami dóbr kościelnych.

 

 

Stanisław Bulza

 

Zdjęcie strona tytułowa: Dukla. Ruiny komory celnej. Za: ZabytkiPodkarpacia.pl 

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2018.02.17.

Autor: Stanisław Bulza