Polsko-żydowska asymetria w marcu


Obserwacja rzeczywistości w marcu 2018 roku w Polsce przez pryzmat teatru może być bardzo pouczająca. Szczególnie, gdy uświadomimy sobie, że dzieł teatralnych zrealizowanych dotąd na scenach teatrów publicznych i odwołujących się do historii polskich Żydów, w tym holocaustu, jest bardzo dużo, a jednocześnie na tychże publicznych scenach nie powstał dotąd… ani jeden spektakl teatralny opowiadający o fundamentalnym znaczeniu dla Polski losów pokolenia Żołnierzy Wyklętych.   

Teatr w Polsce w rocznicę tzw. wypadków marcowych 1968 roku

Wśród wielu wydarzeń kulturalnych, dotyczących 50. rocznicy wydarzeń z marca 1968 r., takich jak konferencje naukowe, spotkania autorskie, panele dziennikarskie, koncerty, wystawy i prezentacje filmów, jest i ogromna aktywność teatralna, szczególnie w Warszawie.

Obchody 50. rocznicy Marca ’68 rozpoczęła 7 marca w Teatrze Powszechnym premiera spektaklu Michała Zadary „Sprawiedliwość”. Dzieło zrealizowane „pod okiem prawników i historyków”, poszukuje odpowiedzialności karnej lub cywilnej winnych emigracji osób pochodzenia żydowskiego.

Na warszawskim Dworcu Gdańskim 8 marca pokazano spektakl plenerowy Spakowani, czyli skrócona historia o tym, kto czego nie zabrał według scenariusza i w reżyserii Agaty Dudy-Gracz. Było to wydarzenie zorganizowane przez Teatr Żydowski i fundację Shalom.

9 marca Teatr Polonia wystawił nową premierę – monodram Krystyny Jandy pt. Zapiski z wygnania. Spektakl powstał na podstawie wspomnieniowej książki Sabiny Baral, a reżyserowała go Magda Umer. Tak książka, jak i przedstawienie pokazują przeszłość jako czas antysemickiej nagonki, nie wahając się porównywać wydarzeń 1968 roku do czasów współczesnych. Nie bez powodu fragmenty spektaklu są w tle „ubogacone” obrazami z Marszu Niepodległości. Przedstawienie zrealizowano we współpracy z Teatrem Żydowskim w Warszawie.

W tymże Teatrze Żydowskim im. Estery Rachel i Idy Kamińskich, w kooperacji z Teatrem Polskim im. Arnolda Szyfmana, 10 marca miał miejsce pierwszy pokaz spektaklu Kilka obcych słów po polsku w reżyserii Anny Smolar i na podstawie tekstu Michała Buszewicza. Spektakl jest inspirowany wywiadami przeprowadzonymi w Izraelu, USA i w Europie z dziećmi marcowych emigrantów, którym jest także reżyserka.

Aktywność Teatru Żydowskiego jest oczywista, a wiec nie zdziwi nas kolejna produkcja tej sceny. 15 marca widzowie po raz pierwszy mogli zobaczyć monodram Joanny Szczepkowskiej pt. Ida Kamińska, według scenariusza i w reżyserii Gołdy Tencer. Kamińska była wieloletnim dyrektorem artystycznym Teatru Żydowskiego, a w 1968 r. wyemigrowała do USA. Według Tencer, Ida Kamińska „stworzyła podwaliny pod całą kulturę powojenną Żydów w Polsce”.

W działania realizowane w stolicy włączył się też Teatr Rozmaitości, który we współpracy z Muzeum Polin i Fundacją Shalom przygotował projekt Obcy w domu. Wokół marca ‘68. Przygotowano trzy spektakle-instalacje teatralne młodych twórców: Second-hand Patrycji Kowańskiej – o znalezionej po latach drewnianej wielkiej skrzyni, do której emigrujący z Polski Żydzi pakowali swój dobytek. Dla twórców umieszczone w skrzyni przedmioty/rekwizyty stały się pretekstem do analizy zjawiska emigracji – tej sprzed 50 lat i obecnego kryzysu uchodźczego; 4 tygodnie Aleksandry Jakubczak i Krzysztofa Szekalskiego – o współczesnej dziewczynie, która wyobraża sobie, że jest młodą Żydówką wypędzoną z własnego kraju. Sednem tego działania teatralnego było pokazanie młodych Polaków, którzy nie mając „żadnych udokumentowanych korzeni żydowskich” próbują „zadośćuczynić cierpieniu, które stało się udziałem polskich Żydów”; Juden (R)aus Arras Jędrzeja Piaskowskiego i Huberta Sulim – o niepełnosprawnym intelektualnie chłopcu, który musi zmierzyć się ze swoim żydowskim pochodzeniem. Jak czytamy na stronie Muzeum Polin, „głównym tematem projektu jest figura Żyda, obecna w polskiej pamięci zbiorowej”. A dalej jesteśmy poinformowani, że „twórcy chcą zadać pytanie o naturę i mechanizmy pogromu, a także o granice poprawności wobec tematów żydowskich, obowiązujące w dzisiejszej debacie publicznej”.

Łódź także zorganizowała swoje obchody rocznicy Marca´68, które miały miejsce m.in. w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka. Natomiast wydarzenie stricte teatralne przygotował tamtejszy Teatr Powszechny, gdzie 16 marca pokazano prapremierę spektaklu Hannah Arendt: Ucieczka w reżyserii Grzegorza Laszuka. Przedstawienie powstało na bazie tekstu Pawła Mościckiego i we współpracy z teatrem Komuna Warszawa.

I jeszcze Kraków, miejsce największego na świecie dorocznego festiwalu kultury żydowskiej. Tutaj tamten Marzec postanowiono opowiedzieć przy pomocy tańca. W dzielnicy Kazimierz, w Teatrze Nowym Proxima, 8 marca pokazano widowisko Getto krakowskie Agnieszki Jachym, w którym wystąpili tancerze z 8 krajów. Spektakl opowiada o życiu mieszkańców Krakowa przed wybuchem II wojny światowej i po 1 września 1939 r., a wszystko jest widziane oczami dziecka.

Polski teatr w czas marcowego Narodowego Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych

Znam tylko tylko jedną jednoznacznie spektaklową propozycję teatralną dedykowaną Żołnierzom Wyklętym w marcu 2018 r., ale jest to spektakl powstały poza jakąkolwiek sceną publiczną, a więc oczywiście nie repertuarowy.

9 marca w warszawskim Centrum Edukacyjnym IPN Przystanek Historia pokazano monodram Mateusza Nowaka Żertwa oparty na wspomnieniach Piotra Woźniaka Zapluty karzeł reakcji i wykorzystujący teksty Adama Mickiewicza i Aleksandra Wata. Przedstawienie przywołuje czas stalinowskich więzień w Polsce. Spektakl powstał dzięki Stypendium Prezydenta Miasta Lublin, a wykonawca jest kierownikiem w Dzielnicowym Domu Kultury Węglin w tym mieście.

W Gdańsku odbyła się impreza teatralna, ale związana również z teatralnym ruchem amatorskim. Otóż w ramach wydarzeń upamiętniających Żołnierzy Wyklętych, takich jak IV Krajowa Defilada Pamięci Żołnierzy Niezłomnych oraz adekwatna plenerowa Droga Krzyżowa, 10 marca w gdańskim Teatrze Wybrzeże zorganizowano I Pomorski Przegląd Teatralny „Historie Bohaterów Niezłomnych”. W programie festiwalu znalazło się dziewięć spektakli przygotowanych przez uczniów szkół z Gdańska, Wejherowa, Bytowa, Przodkowa, Pogódek, Pruszcza Gdańskiego i Sobowidza.

Jedynym teatrem publicznym w Polsce, który zdecydował się w marcu firmować swym działaniem pamięć Żołnierzy Wyklętych był Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku, gdzie 1 marca miało miejsce tzw. performatywne czytanie dramatu pt. Obława. Dramat powstał w oparciu o tekst nieopublikowanej książki Adama Białousa pt. Śmierć przyszła w lipcu. Białous wspólnie z kierownikiem literackim białostockiej sceny, Konradem Szczebiotem, są współautorami tej sztuki, a czytanie reżyserował Rafał Matusz. Rzecz dotyczy tzw. obławy augustowskiej z lipca 1945 r., największej i niewyjaśnionej wciąż zbrodni popełnionej na Polakach po II wojnie światowej przez komunistów. Czytanie, wedle organizatorów, ma być zaczątkiem pracy nad spektaklem.

Teatralna puenta w marcu

Każdego Polaka gorycz ogarnia, gdy zestawi ze sobą te dwa kulturalne marcowe wydarzenia. Jak to jest, że w niepodległej Rzeczypospolitej polska racja stanu jest tak wątła w artystycznej i kulturotwórczej narracji. Jak to jest, że polscy patrioci, którzy oddali zdrowie i życie za Ojczyznę w latach 1944 – 1963, wciąż nie mają prawa głosu; dokładnie tak, jak chcieli eliminujący i mordujący ich komunistyczni dygnitarze i ubecy. A z drugiej strony, jakże bogato i profesjonalnie wygląda artystyczny przekaz dotyczący marca 1968 roku. A przecież ten czas, jak pisał w swej książce Cywilizacja komunizmu Leopold Tyrmand, charakteryzuje się przede wszystkim tym, że: „Byli dygnitarze komunistyczni uciekający z Polski, przeklinają polsko-komunistyczny antysemityzm nieszczerze. Skarżą się nań, wyklinają go w imię fundamentalizmu i traconych posad, wznoszą obłudne oczy ku niebu i wzywają sfrustrowane duchy żydowskich kreatorów zakonu na świadków. W zasadzie jednak antysemityzm jest im zbawiennym wyzwoleniem w obliczu porachunków z samym sobą”.

Obchody 50. rocznicy Marca ’68 nie zauważają, a jeżeli to marginalnie, że obok rozgrywek frakcyjnych wewnątrz partii komunistycznej, gdzie „antysemityzmu” użyto cynicznie i doraźnie, był prawdziwy wolnościowy bunt młodych Polaków. Nie ma też w oficjalnym przekazie tak potrzebnej nam wiedzy o spektaklu Dziadów Adama Mickiewicza, który to dramat obronił się przed zaplanowaną przez Kazimierza Dejmka materialistyczną dekonstrukcją i stał się zaczynem patriotycznych protestów. Tego w tych marcowych teatraliach nie odnajdziemy.

Odnajdziemy za to niekończącą się listę organizatorów, mecenasów i wspierających, także medialnie. Przywołajmy niektórych z nich, bo warto (w porządku alfabetycznym): Festiwal Kultury Żydowskiej; Fundacja Shalom; Instytut Teatralny; Jewrnalism Fundation; Le Musée de l’Histoire des Juifs de Pologne POLIN; Miasto Stołeczne Warszawa; Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego; Muzeum Polin; Narodowe Centrum Audiowizualne; Neubauer Family Fundation; Poczta Polska; Prezydent Miasta Krakowa; Prezydent Miasta Łodzi; Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej; Sills Family Fundation; Taube Fhilanthropes for Jewish Life and Culture; Theaterhaus Berlin Mitte; Unia Polskich Teatrów; Wiliam K. Bowes Jr. Fundation; Żydowski Instytut HistorycznyA po stronie patronów medialnych: Co Jest Grane 24; Gazeta Wyborcza; Newsweek; Radio Łódź; Radio TOK FM; RDC Polskie Radio; Tygodnik Powszechny; Tygodnik Przegląd; TVP 3; TVP Kultura.

Natomiast Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych w swych zaprezentowanych powyżej odsłonach teatralnych zechcieli wesprzeć: Instytut Pamięci Narodowej i Prezydent Miasta Lublin. Po stronie patronów medialnych mamy tutajRadio Plus i TVP 3. I czy to naprawdę teraz „jest Polska właśnie”?

Tomasz A. Żak

 

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2018-03-20)  /  BIBUŁA pismo niezależne , 2018-03-20

 

  , 2018.03.21.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci