Chicago własnością Kazimierza Pułaskiego?


W związku z gorącymi dyskusjami odnośnie S447 przypominamy artykuł pani Elżbiety Glinki opublikowany w wychodzącym w Chicago „Dzienniku Związkowym” dn. 3 marca 2014. Proszę zwrócić uwagę na wątek oddawania mienia przez rząd USA. / wg.pco

*

Chicago własnością Kazimierza Pułaskiego? Miasto zbudowano na ziemi podarowanej generałowi

 

Wokół polsko-amerykańskiego bohatera Kazimierza Pułaskiego krążą legendy podsycane brakiem dowodów dotyczących zarówno jego urodzin, jak i śmierci. Historycy i naukowcy nie potrafili ustalić, gdzie i kiedy urodził się przyszły generał. Jedne zapisy świadczyły, że przyszedł na świat w Warszawie i z racji słabego zdrowia został ochrzczony w rodzinnym domu, inne – że chrzest miał miejsce w majątku rodzinnym w Warce. Do tej pory nie ma zgodności także co do tego, gdzie spoczęły zwłoki śmiertelnie rannego pod Savannah generała, którego za zasługi w wojnie o niepodległość nagrodzono 450 akrami ziemi, na której powstało Chicago.  

Prezes Instytutu Genealogii – Polskiej Kapituły Heraldyków i Genealogów Andrzej Zygmunt Rola-Stężycki za słuszne uważa ustalenia księdza dr. Stanisława Makarewicza, który na podstawie badań przeprowadzonych w latach 1996−1997 wykazał, że Pułaski urodził się 6 marca 1745 roku w Warszawie, a nie jak wcześniej sądzono 3 kwietnia 1747 roku w rodzinnym majątku w Warce.

Jeśli chodzi o miejsce spoczynku generała, to także istnieją różne wersje. Według pierwszej, postrzelonego 9 października 1779 roku pod Savannah generała doprowadzono na pokład brygu „Vasp”, który miał przewieźć go do szpitala w Charleston. Pułaski zmarł najprawdopodobniej tego samego dnia. Z powodu szybkiego rozkładu ciała pochowano go w morzu w pobliżu wyspy św. Heleny. Taki przebieg wydarzeń potwierdzili naoczni świadkowie, w tym towarzysz broni Pułaskiego kapitan Paweł Bentalou. Natomiast z zapisków Williama P. Bowena z 1855 roku wynika, że jego babka i ciotka obserwowały pogrzeb Pułaskiego w nieoznaczonym grobie na plantacji Greenwich, a kapitan „Vaspa” utrzymywał, że ciało zabrano łodzią na wyspę św. Heleny i tam złożono je pod dużym drzewem. Gdzie rosło? Nie wiadomo.

 

Gdzie spoczął generał Pułaski?

Niepewność przyczyniła się do wszczęcia poszukiwań zwłok bohatera, prowadzonych jeszcze w latach 90. XX wieku. I tu znów doszło do nieporozumień.

W 1853 roku, gdy w Savannah podjęto decyzję o budowie pomnika Pułaskiego, zaczęto przeszukiwać plantację w Greenwich, gdzie rzeczywiście znajdował się grób młodego legionisty. Pośpiesznie uznano, że są to prochy generała. Skrzynkę z prochami wbudowano w cokół przyszłego pomnika. Blisko 150 lat później, przy okazji remontu pomnika, postanowiono upewnić się, że spoczywające tam szczątki rzeczywiście należą do generała. Zapadła decyzja o zbadaniu materiału genetycznego. Ekshumacja zwłok Teresy Witowskiej, krewnej Pułaskiego w linii prostej, we wsi Promna w grójeckim dała negatywne wyniki. Zagadki nie rozwiązano, a mimo to niektórzy badacze utrzymują, że cokół w Savannah faktycznie zawiera prochy polsko-amerykańskiego bohatera, na co wskazują ślady kontuzji i urazów, jakie odniósł w życiu wypełnionym walkami.

 

Pułaski kobietą?

Wówczas padło także podejrzenie, że Pułaski mógł być kobietą, o czym rzekomo miał świadczyć kształt czaszki i ogólny zarys sylwetki. Zwolennicy tej teorii posunęli się nawet do wysunięcia przypuszczeń, że Kazimierz urodził się „z biologiczną i seksualną dwuznacznością”, co skłoniło rodziców do „przydzielenia” dziecku płci męskiej, by nie dopuścić do zachwiania dziedzicznych praw rodu do ziemi. Pochopne wnioski wywodzą się z niewiedzy amerykańskich badaczy, przekonanych, że państwo Pułascy mieli same córki, w związku z czym znaczna część rodzinnego majątku przeszłaby na własność ich mężów. Gdyby zadali sobie trud zapoznania się z historią rodziny, dowiedzieliby się, że Kazimierz miał siedem sióstr, ale również trzech braci. Zatem podejmowanie tak drastycznych decyzji, jak ukrywanie płci dziecka, nie miałoby sensu.

 

Testament

Z ciekawszych, a mniej znanych, epizodów z życia bohatera obojga narodów należy zawarcie braterskiego „kontraktu testamentowego” o którym rozmawialiśmy z prezesem Instytutu Genealogii Andrzejem Rola-Stężyckim. Otóż Pułaski miał przyjaciela Kazimierza Stanisława Kozłowskiego. Z nim też zawarł porozumienie, że w razie śmierci jednego z nich cały majątek przechodzi na własność drugiego. Jak wszystko w życiu generała, tak i ta sprawa nie jest do końca jasna. Nie ma pewności, jak i gdzie w 1776 roku doszło do podpisania kontraktu sporządzonego przez prefekta Augustyna Bogarki, dowódcy straży naczelnej siły zbrojnej w powiecie brzesko-kujawskim. Już samo stanowisko Bogarki budzi zastrzeżenia, ponieważ stanowisko perfekta wprowadzono w Polsce dopiero po wojnach napoleońskich.

Rola-Stężycki zwraca uwagę, że w tym czasie Pułaski znajdował się w więzieniu w Marsylii. Jako uczestnik porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego został skazany na karę śmierci i nie mógł powrócić do kraju. Zatem dokument wystawiony na polecenie obu zainteresowanych mógł być sfabrykowany, chyba że Bogatko urzędował w tym czasie we Francji.

Testament ten został odkryty przez amerykańskiego korespondenta „Wieczoru Warszawy” w waszyngtońskim archiwum. Treść testamentu znał także Antoni Gradek, komisarz miasta Perth Amboy, który przed II wojną światową w imieniu spadkobierców Kazimierza Stanisława Kozłowskiego próbował odzyskać spadek.

Pułaski i Kozłowski za zasługi wojenne otrzymali po 450 akrów ziemi na obszarze, na którym później wybudowano Chicago i prawdopodobnie Filadelfię

 

Darowizna za wojenne zasługi 

Zgodnie z umową majątek wcześniej zmarłego generała Pułaskiego przeszedł na własność Kozłowskiego. Jego wartość oszacowano na 84 mln dolarów. Prezes Instytutu Genealogii wyjaśnia, że w jego skład wchodzi amerykańska darowizna dla bohaterów rewolucji, majątek osobisty i odsetki od tych kwot za ponad 200 lat.

Rola-Stężycki twierdzi, że Pułaski i Kozłowski za zasługi wojenne otrzymali po 450 akrów ziemi na obszarze, na którym później wybudowano Chicago i prawdopodobnie Filadelfię. Za tę ziemię nikt nigdy spadkobiercom nie zapłacił. Dziś jej wartość byłaby liczona na setki miliardów dolarów, a nawet więcej.

Stacja "Pulaski" Różowej Linii kolejki CTA w Chicago. Portret Pułaskiego niezidentyfikowanego autora z kolekcji Muzeum w Savannah fot.Zol87/Marcin K./Wikipedia

Stacja „Pulaski” Różowej Linii kolejki CTA w Chicago. Portret Pułaskiego niezidentyfikowanego autora z kolekcji Muzeum w Savannah fot.Zol87/Marcin K./Wikipedia

 

Próby odzyskania spadku

Reprezentujący interesy rodziny Kozłowskich Antoni Gradek po latach starań dotarł ostatecznie do Kongresu Stanów Zjednoczonych, gdzie sprawa została rozstrzygnięta na korzyść spadkobierców. Jednak wybuch wojny przekreślił realizację tej decyzji. Wojenne przemiany uniemożliwiły przejęcie spadku, ponieważ testament zawierał zakaz przekazania należnej kwoty, jeśli Polska nie będzie w pełni wolna.

− Majątkiem zarządza waszyngtoński bank na podstawie tzw. prawa starokrajskiego, które mówi, że spadek nigdy nie ulega przedawnieniu. Nic dziwnego, że rząd USA nie spieszy się z zakończeniem sprawy − podkreśla Rola-Stężycki.

Po obaleniu poprzedniego ustroju dziś można powrócić do sprawy. Jednak spośród siedmiu żyjących spadkobierców nikt nie wierzy w odzyskanie majątku. Bezpośredni potomek Kazimierza Stanisława Kozłowskiego, właściciel małego antykwariatu we Wrocławiu, Jerzy Wojciech Bączkowski uważa, że na podjęcie procesu po prostu go nie stać. Dziwić może brak zainteresowania sprawą ze strony instytucji rządowych, którym również przypadłyby w udziale spore kwoty, gdyż sygnatariusze testamentu zastrzegli, że część spadku ma być przeznaczona na szkoły wojskowe, teatry i inne cele publiczne.

 

Kłopoty z pomnikami

Pomnik Pułaskiego w Savannah (Georgia) fot.Ken Lund/Flickr
Pomnik Pułaskiego w Savannah (Georgia) fot.Ken Lund/Flickr

Stany Zjednoczone ociągały się również z wystawieniem pomnika Kazimierza Pułaskiego, choć pod świeżym wrażeniem jego bohaterskiej śmierci Kongres Kontynentalny powziął taką decyzję już w 1779 roku. Uchwały nie wykonano. Dopiero po wzmożonych naciskach Polonii w 1901 roku na jednym ze skwerów amerykańskiej stolicy stanął pomnik bohatera.

Z kolei pomnik wzniesiony ze składek społecznych przed II wojną światową w parku przypałacowym w uzdrowisku Krynica został odcięty od publiczności, gdy w 1998 roku miasto sprzedało pałac z parkami prywatnemu nabywcy. Nowy właściciel ogrodził posiadłość i nikogo nie wpuszcza. Nie zezwolił nawet na złożenie wieńców pod pomnikiem przez amerykańską delegację.

Natomiast Łemkowie z miejscowości Izby-Szubieniczny Wierch i Wysowa w ogóle nie życzą sobie pomnika Kazimierza Pułaskiego. W proteście wysłanym do wojewody małopolskiego w związku z planem wzniesienia pomnika w Wysowej wyjaśniają, że postać Pułaskiego zachowała się w pamięci dzisiejszych Łemków, a ówczesnych Rusinów, jako okres gwałtów, zniszczeń i grabieży dokonywanych przez konfederatów barskich pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego. „Gazeta Krakowska” przytoczyła też wypowiedź byłego przewodniczącego Zjednoczenia Łemków, Aleksandra Maśleja, który stwierdził, że dla niego Pułaski to taki sam bohater jak Bandera. − Po obu zostały tylko ruiny. Mordercy, a nie bohaterowie − oświadczył Maślej.

 

Dzień Kazimierza Pułaskiego

Pomnik Pułaskiego w Waszyngtonie fot.Mr.TinDC/Flickr
Pomnik Pułaskiego w Waszyngtonie fot.Mr.TinDC/Flickr

O ustanowienie w USA Dnia Kazimierza Pułaskiego usilnie zabiegał Mieczysław Haiman – pisarz, dziennikarz, archiwista, działacz i pierwszy kustosz Muzeum Polskiego w Ameryce. W tym celu aktywnie współpracował z przedstawicielami Kongresu USA. W 153. rocznicę śmierci generała po raz pierwszy obchodzono 11 października 1932 roku Dzień Pamięci gen.Pułaskiego.

W stanie Illinois General Pulaski Day obchodzimy w pierwszy poniedziałek marca. W stanach Arkansas, Georgia, Illinois, Indiana, Kentucky, Missouri i Wirginia istnieją powiaty Pulaski, nazwane tak na cześć generała.

A jeśli chodzi o niego samego, pewne jest tylko to, że był typowym przedstawicielem swojej epoki, porywczym szlachcicem gotowym do „bitki i wypitki” oraz do poświęcenia życia za wolność, ojczyznę i honor.

Elżbieta Glinka

„Dziennik Zwiąkowy” dziękuje Panu Andrzejowi Zygmuntowi Rola-Stężyckiemu za podzielenie się z naszymi Czytelnikami dużą wiedzą nt. zagadek związanych z osobą gen. Pułaskiego

 

Źródło: Dziennik Związkowy, 3 marca 2014.

 

   , 2018.05.22.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci