Czyje interesy reprezentuje  NIK – medycyna.


Z cyklu: „ S- 155, 52 stan z prawami dla tubylców”

Motto

„Urzędnik nie ma Ojczyzny, jemu wszystko jedno,
gdzie on jest i co on robi. 
Urzędnik to nawet duszy mieć nie może.
Bo czy może mieć duszę maszyna do pisania?”.  M.R.
W Polsce ludzie są jednak w większości niewierzący. Owszem, chodzą na wycieczki zwane pielgrzymkami, biorą udział w rozmaitych obrządkach kościelnych, ale jak przychodzi co do czego, to jakaś dziwna blokada umysłowa nie pozwala im myśleć.
Konkretnie:
Już chyba ze 3 lata temu ,jedna z najbardziej kompetentnych osób w państwie, minister spraw wewnętrznych, czyli ten od agentury i policji, stwierdził otwarcie, że Polska jest państwem pozornym.
W ubiegłym roku, najważniejsza osoba p. premier Morawiecki, publicznie w czasie wywiadu stwierdził, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu.
Oczywiście, właścicielem może być ktoś, kto ma pieniądze.
Jedynym państwem dysponującym 97 % całego kapitału światowego, jest City of London Corporations, czyli Konsorcjum Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, które w 1683/6 poprzez Wilhelma Orleańskiego dokonało najazdu na Londyn i przejęło władzę.
Władza ta, po II Wojnie światowej w znacznym stopniu przeniosła się do Dystryktu Columbia.
Oczywiście, takie drobiazgi nie są podawane w polskojęzycznych mediach, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku. Polacy w państwowym, przymusowym edukowaniu są tresowani wg. programu rozpoczętego przez Komisję Eduakcji Narodowej z 1773 roku.
Przypomnę,
Komisja Edukacji Narodowej, jako pierwsze na świecie Ministerstwo Edukacji, została w Polsce założona przez agenta City, niejakiego Du Pointa.
Przypomnę,
 że po Sasach na tronie polskim posadzono sekretarza ambasadora angielskiego z Petersburga, niejakiego Poniatowskiego, bękarta Branickiego i służącej z sekty frankistów. W owych czasach szlachta śmiała się, że Ciołek jaki jest, każdy widzi. Poniatowski reklamował się herbem Ciołek, którego ostatni z rodu zmarł ponad 100 lat przed powstaniem w ogóle, legendy Poniatowskiego i jego ojca. Dziada Poniatowskiego już nikt znaleźć nie umiał.
Tak więc ludność zamieszkująca tereny, obecnie jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem, jest tresowana w jedynej, słusznej politycznie historii od ponad 250 lat. Skutki widoczne są na każdym kroku.
Podobnie nie można od obecnych Niemców czy Japończyków żądać zrozumienia sytuacji, ponieważ są to jedyne, dwa kraje na świecie, na terenie których od czasu zakończenia II WŚ, czyli od 1945 roku, stacjonują wojska okupacyjne.
To mówi samo za siebie.
Pewne wydarzenia w tych krajach, np. wybór agenta Stasi na kanclerza, czy wypadek w Fukuszimie, mogą być doskonałym przykładem braku suwerenności.
P. premier Morawiecki wie co mówi, ponieważ wcześniej pracował w korporacji Rotchilda.
Jeżeli poważnie potraktujemy słowa p. Premiera, to wszystko staje się jasne jak słońce.
Jeżeli jesteśmy własnością kogoś z Zachodu, to oczywistym jest, że właściciel ustala zasady gry, czyli egzystencji ludności zamieszkałej na jego terenie.
Innymi słowy, wszelkie urzędy z nazwy państwowe wykonują tylko polecenia i instrukcje płynące z City.
Nie jest to nic dziwnego, ponieważ już na początku lat 90 – tych ubiegłego wieku w TV podano oficjalnie, że  wówczas zmiana ustawy, kosztowała 3 miliony dolarów.
Ile kosztuje obecnie?
 Nie wiem, ale radosna twórczość aktorów sceny politycznej z ul. Wiejskiej wskazuje, że robią co mogą. Oficjalnie podano,  że w jednym tylko roku produkują ponad 27 000 stron dokumetów. Przeczytanie tego matriału zajmuje wg. opracowania specjalistycznego, ponad 900 dni. Jak każdy uczeń szkoły podstawowej wie, rok posiada tylko 365 dni. Z góry można przyjąć, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że posłowie czy senatorowie nie czytają zaklepywanych przez siebie ustaw.
Posłowie czy senatorowie opierają się na opracowaniach, czy raportach produkowanych przez specjalistyczne jednostki administracyjne. O niektórych  spośród nich już pisałem. Poziom jest żenująco niski z zakresu szkoły średniej i to małego miasteczka.
Podesłano mi opracowanie Raportu NIK, omówionego w medexpress , z lutego 2018.r .Jest to trochę po czasie, ale ze względu na charakter tego opracowania warto, aby społeczeństwo poznało jaki poziom reprezentuje NIK i komu służą jego tzw. raporty. Opracowanie, które otrzymałem jest 5 stronicowe.
Nie będę zanudzał PT Czytelników dokładnym opisywaniem całości. W pierwszym rzędzie skupię się na  zaleceniach NIK-u. Tytuł podrozdziału:
W zakresie profilaktyki pierwotnej NIK zaleca.
1. Poprawę dostępu do edukacji w zakresie ryzyka nowotworów złośliwych, oraz czynników obniżających ryzyko zachorowania, a także działania edukacyjno – informacyjne ukierunkowane na wzmocnienie czujności onkologicznej kadry medycznej.
Jako żywo, przypomina to opracowania z minionej epoki; Czujność proletariacka walki ze „szpionami”.
Jak można mówić o edukacji z zakresu czynników powodujących nowotwory, kiedy to urzędy państwowe, np. Ministersto Rolnictwa dopuszcza do sprzedaży środków rakotwórczych np: Randapu.
Na stronach Ministerstwa brak jakichkolwiek informacji o toksyczności pestycydów i herbicydów.
Randap jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych środków w rolnictwie. Tylko  w 2016 roku w USA użyto  prawie 300 milionów funtów glifosatu. Limit dopuszczalny glifosatu np: w kukurydzy, wynosi  do 5 ppm. Tymczasem stwierdza się powyżej 6.5 ppm. Jak wiadomo, w sprzedaży w Polsce jest głównie kukurydza importowana.
Glifosat znaleziono w próbkach miodu czy płatkach owsianych dla dzieci. Badania przeprowadzone w Europie wykryły glifosat  nie tylko w moczu w większości badanych próbek, ale nawet w mleku matek karmiących.
Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, nie zmienia od lat programów nauczania w szkołach medycznych i nie wprowadza żadnych przedmiotów na temat pestycydów i innych toksyn znajdujących się w żywności, a mogących powodować tzw. chroniczne zatrucia.
Konkretnie: do chleba dodaje się od lat np. wodorotlenek aluminium w celu „wybielenia” mąki. Ten sam cel ma tlenek tytanu. Podobno obecnie podaje się nawet fluor. Ale mam tę informacje tylko z jednego źródła, więc nie jest pewna.
Obecnie nie ma już żadnych wątpliwości, że aluminium jest jedną z najgroźniejszych neurotoksyn. Nie trzeba także udowadniać, że chleb jest najczęściej spożywanym produktem spożywczym, od 1 roku życia człowieka. Jeżeli więc od dziecka trujemy nowo powstający mózg aluminium, to jest jasnym, że po 15 – 20 latach takiego trucia mamy BIOLOGICZNEGO ROBOTA. O tym, że starsi i mądrzejsi to przewidzieli, świadczą instrukcje podawane do zakupowanego sprzętu, nierzadko wielostronicowe, kiedy dawniej wystarczała jedna karteczka.
Mało tego,
 Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, nie wprowadza do laboratoriów sobie podległych, możliwości zbadania poziomu np. randapu w surowicy czy moczu chorego. Nie można w Polsce zbadać zatrucia np. fluorem o którym wiadomo, że jest nie tylko neurotoksyną, ale i rakotwórczy. Jest to szczególnie istotne, kiedy to badnia zachodnie udowadniają, że w mleku karmiących matek  stężenie randapu – środka rakotwórczego, znacznie przekracza jakiekolwiek normy.
O konieczności otwarcia takich laboratoriów, strona Solidarnościowa walczyła podczas obrad tej ustawki WSI, zwanej Okrągłym Stołem. W czasie obrad przyrzekano, że to będzie realizowane. Minęły prawie 3 dekady i nic w tej sprawie nie zrobiono.
I tak zostało do dzisiaj!
Dlaczego pomimo stwierdzenia przenikania randapu do wód pitnych w Polsce, nadal ten parametr nie jest monitrowany?
Co robi taki Minister od Środowiska, poza braniem pieniędzy podatnika, że podległe mu instytucje nie monitorują skażenia środowiska aluminium czy PESTYCYDAMI NP. RANDAPEM.
Inaczej.
Jeżeli urzędy państwowe dopuszczają do handlu na terenie Polski toksyny, to powinny stworzyć ośrodki, które mogą monitorować poziom skażenia.
Zamiast tego, w Polsce panuje na ten temat głucha cisza.
Pomimo ogólnie istniejącej wiedzy o toksyczności rtęci, ołowiu, fluoru, czy pestycydów, Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, ani w okresie epoki podległości pod Moskwę, ani obecnie jako 52 stan, nie próbuje nawet otworzyć takich laboratoriów, chociażby po jednym na województwo.
Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, powiększyło liczbę specjalizacji z ogólnie istniejącej na świecie ok. 40, do astronomicznej wielkości w tym zakresie tj 85. ale nie wprowadziło do edukacji przedmiotu  o nazwie : „Przewlekłe, chroniczne zatrucia”.
Sam rozumiesz Dobry Człeku dlaczego?.
Jeżeli City chce nam wciskać trucizny, to nie może pozwolić na ich monitorowanie.
Jest to dowód potwierdzający słowa p. Premiera, że jesteśmy tylko kolonią,a kolonia ma dostarczać podatki, a nie myśleć.
Już obecnie płacimy do City haracz w wysokości 20 miliardów, czyli więcej, aniżeli wydajemy na całą służbę zdrowia. Haracz dotyczy walki z wyimaginowanym Globalnym Ociepleniem i jest płacony do jednego z banków City.
Że to jest fałszywa flaga, czyli po polsku wierutna bzdura, pokazują liczby.
Gdyby owe trolle z City, naprawdę walczyły z jakimś ociepleniem, poprzez sypanie tzw. trwałych smug czyli chemtrialsów, to robiliby to nad oceanami. Oceany zajmują 360 milionów km. kwadratowych. A ani robią to nad obszarami gęsto zaludnionymi, nad lądami, które zajmują tylko ok. 140 milionów km. kwadratowych. Jest to więc depopulacja za pieniądze podatnika. Jak donoszą bowiem internauci, nad obszarami niezamieszkałymi, chemtrialsy spotyka się rzadko, a nad Saharą nikt ich nie widział.
Inaczej,  jest to po prostu produkcja chronicznie chorych.
Proszę zauważyć, żadna z wymienionych wyżej instytucji  rządu warszawskiego [G.Braun], nigdy nie przyznała się, że coś nam na głowę leci. Wysyłane przez nas pisma do urzędów, albo w ogóle nie otrzymały odpowiedzi, albo były to dyrdymały niegodne wspominania. O jednej takiej p. Kindze z Ministerstwa Środowiska pisałem.
W całym Raporcie NIK- u nie ma o żadnej z wyżej wymienionych spraw, nawet wzmianki.
Punktem drugim wg. NIK-u w zakresie profilaktyki jest
2. -rozwój profilaktyki antynikotynowej.
Punkt ten świadczy jednoznacznie, że wyprane mózgi urzędnicze, albo niczego nie rozumieją, albo ich poziom mertoryczny zatrzymał się pół wieku temu.
Od co najmniej 3 dekad wiadomo, że nikotyna nie ma nic wspólnego z rakiem.
Palacze cygar czy fajek nie chorują na raka.
Problemem związku nikotyny z rakiem zajmowałem się w latach 80 – ubiegłego wieku. Prace nasze na ten temat można znaleźć np: w materiałach DOLMEDU z 1986 roku.
Epidemia raka płuc jest związana z tzw. doświadczalnymi wybuchami jądrowymi, masowo realizowanymi przez poszczególne państwa. Tylko od  lat 50 do 90 – ych ubiegłego wieku przeprowadzono ok. 2500 wybuchów jądrowych. Gdyby porównać ich moc do bomby zrzuconej na Hiroshimę, to chłopcy w mundurach eksploatowali ich ponad 50 000, czyli prawie 3 dziennie.
A do tego trzeba dorzucić tzw. tajne eksperymenty, np. 6-8 szwedzkich w latach 1953- 56[dlatego Szwedzi i Norwegowie nie zbierają grzybów ],  miny atomowe na Białorusi i jeziorze Ładoga w ilości ok. 6-4. Stąd zerwane warstwy wodonośnie i stepowienie błot poleskich.
Japońskie wybuchy nuklearne w sierpniu 1945 roku.
Co najmniej 3 niemieckie wybuchy nuklearne od 1942 roku.
Zawracanie rzek na Syberii przy pomocy min atomowych oraz budowa kanałów w USA.
W sumie ten opad radioaktywny, pochłonięty przez nasze płuca, zaowocował właśnie epiedmią raka płuc.
Zmieniono nawet produkcję papierosów, w celu upodobnienia możliwości wywoływania raka, poprzez zastosowanie tzw. filtrów.
Wystarczy przeprowadzić proste doświadczenie. Z jednej strony do szklanej rurki dł. ok 30 cm wkładamy papierosa, a z drugiej strony gruszkę ssącą. Wyraźnie widać, jak z tzw. filtra odrywają się fragmenty. W naszych płucach działają one jak azbest, o którym wiadomo, że powoduje raka.
Obecnie starsi i mądrzejsi dodatkowo obsypują nas strontem, barem, jakimś plastikiem itd. z tzw. chemitralsów, co niestety, także wpada do naszych płuc i może wywołać raka.
Już obecnie wiadomo, że po takich „opryskach” wzrasta liczba chorych na choroby grypopodobne, tj kaszel, złe samopoczucie. Kaszel potrafi się ciagnąć miesiącami.
A co robi Ministerstwo nie wiadomo dlaczego, zwane Zdrowia i Izby Leakrskie, rżną g…a  i każą się szczepić  przeciwko grypie.
Ot, taki poziom wiedzy, za społeczne podatnika pieniądze.
Opryski zwane chemtrials powodują choroby tzw. Morgellons. W Polsce nawet nie są  one wymieniane, chociaż światowe piśmiennictwo naukowe podaje informacje o nich od kilku dekad.
W Polsce, instytucje powołane do ochrony zdrowia np. Główny Inspektor Sanitarny  p. Posobkiewicz, zajmuje się albo rapowaniem, albo handlem szczepionkami.  A po co ma się wysilać, ma spełniać dobrze otrzymywane polecenia.
W jaki sposób chce ten rozwój profilaktyki antynikotynowej NIK osiagnąć?
Przecież to oczywiste.
„Poprzez zwiększenie  zakresu finansowania działań i programów antynikotynowych”.
Co to oznacza z polskiego na nasze?
Oczywiście, zgadłeś PT Czytelniku.
Chodzi po prostu o dalsze okradanie społeczeństwa i wzrost podatków na te cele. Przecież vat, to łapówka dla urzędników. Dawniej vatu nie było i jakoś żyliśmy.
Kolejne dyrdymały i wręcz oszustwa, w omawianym Raporcie.
3 .Zwiększenie świadomości społecznej na temat ryzyka i skutków zakażenia wirusem HPV. Oczywiście,  znowu poprzez zwiększenie ogólnopolskich programów.
Wygląda na to , że ani p. Kwiatkowski jako prezes, ani żadnen z jego pracowników, nie ma zielonego pojęcia o HPV. Dostali po prostu polecenie i je realizują.
Dlaczego tak sądzę?
Ponieważ  ukazały się prace świadczące o wzroście raka szyjki macicy, właśnie po stosowaniu szczepionki przeciwko HPV.
Już 10 lat temu dr Harper, osoba koordynująca program tej szczepionki publicznie podała, że nigdy nie prowadziła badań łączących szczepionkę z zapobieganiem rakowi szyjki macicy.
Tylko polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, stale ogłupia tubylczą ludność o rzekomej skuteczności szczepionki w zapobieganiu rakowi.
Nie wspomina nawet raport NIK – u  o zawartości neurotoksyn w tych szczepionkach.
Przykładowo, szczepionka Gardasil w dawce 0.5 ml zawiera aż 225 mcg  glinu w postaci amorficznego glinowego hydroksyfosforanu. Dodatkowo, ta szczepionka zawiera 50 mcg polisorbatu 80, preparatu wywołującego deformacje  dróg rodnych u dziewcząt i przedwczesną menopauzę , nawet w wieku 16 lat, co opisali lekarze z Izraela. Czyli, powoduje kastrację.
GARDASIL 9
Widocznie „stary” preparat  z dawką 225 mcg aluminium dla starszych i mądrzejszych z firmy, był za słaby, ponieważ w nowej wersji tego aluminium jest już 500 mcg. Polisorbatu 80 jest także  w dawce 50 mcg, do tego białko drożdży.

Szczepionka Cervaxil rekombinowana z adjuwantem AS04 , także zawiera wodorotlenek glinu, jednakże producent nie ujawnia  jego wielkości. W tabeli poniżej wielkości aluminium w korealcji z masą ciała.

  • Biorąc pod uwagę średnią masę ciała noworodków można stwierdzić, że:
dziecko o masie 8 funtów, czyli poniżej 4 kg może otrzymać maksymalnie  ok. 18.2 mcg aluminium. Po takiej dawce u większości dzieci tj. 84%, nie powinno być objawów uszkodzenia nerek czy mózgu. Co oczywiście nie znaczy, że u pozostałych nie wystąpi uszkodzenie mózgu.
dziecko o masie 15 funtów może otrzymać maksymalnie 34.1 mcg aluminium
dziecko o masie 30 funtów może otrzymać co najwyżej 68.1 mcg aluminium,
dziecko o masie 50 funtów może otrzymać co najwyżej 113.o mcg aluminium,
dziecko o masie 150 funtów może otrzymać co najwyżej 240.5 mcg aluminium,
dziecko o masie 300 funtów [grubas dorosły] może otrzymać 794.5 mcg aluminium.
Szczepionka przeciwko pneumokokom, zawiera 125 mcg aluminium.
Szczepionka Hepatitis A zawiera 250 mcg aluminium.
Szczepionka HPV zawiera 225 mcg aluminium.
Szczepionka o nazwie Pentacel tzw. kombinowana zawiera  330 mcg aluminium. Może dlatego w Polsce jest taka nagonka na rodziców, aby podawali dziecku szczepionki np. 5 w jednym.
Szczepionka Pediatrix, także  kombinowana, Hepatitis B plus polio, zawiera aż 850 mcg aluminium.
Sama szczepionka tzw. Hepatitis B zawiera, aż o 1400% więcej aluminium , aniżeli dozwolone jest przez FDA.
Wnioski pozostawiam do wyciągnięcia PT Czytelnikom. Ale niech ktoś postara się zaprzeczyć, że nie chodzi o produkcję kalek z pogranicza rozwoju intelektualnego.
A pracownicy NIK – u chcą truć polskie społeczeństwo takimi dawkami aluminium.
Mamy więc problem.
Albo  poziom merytoryczny pracowników NIK – u  jest tak niski, że dalsza, jakakolwiek dyskusja z nimi jest bez sensu. Podobnie jak rozmowa ślepego z głuchym,
albo otrzymali polecenie od Suzerena i po prostu je wykonują.
Otóż, owa praca szwedzka udowadnia, że po rozpoczęciu szczepień w latach  2006 -2007 obecnie stwierdzono wzrost zachorowań na raka szyjki macicy. Szwecja była jeszcze do niedawna krajem, który szczycił się tym, że dzięki cytologii wyeliminowano tę chorobę.
Tymczasem Centrum Profilaktyki i Raka Szyjki Macicy w Szwecji, odnotowało w swoim rocznym raporcie znaczny wzrost zachorowań na inwazyjną postać raka szyjki macicy, szczególnie w okresie ostatnich lat, poczynając od 2014 i 2015 roku.
Wykazano, że wzrost zachrowań na raka  jest najbardziej widoczny wśród kobiet w wieku 20 – 49, a więc tych objętych programem szczepień.
Nie obserwowano natomiast wzrostu zachorowań wśród kobiet powyżej 50 roku życia. Upadł więc także mit, że jest więcej raka, ponieważ dłużej żyjemy.
IJME 2018.037
Kolejna bzdura w Raporcie Najwyższej Izby Kontroli, czyli teoretycznie bardzo ważnej instytucji państwowej.
4. – Edukacja społeczeństwa na temat szkodliwości promieniowania UV zarówno pochodzenia naturalnego jak i sztucznego.
Aż nie chce się wierzyć, że ludzie o tak niskich kompetencjach pracują za społeczne pieniądze.
A może jest odwrotnie, właśnie dlatego, że posiadają tak niską wiedzę, to pracują na etatach państwowych.
Tam myśleć nie potrzeba.
 Jak słusznie napisała to Maria Rodziewiczówna; urzędnik duszy mieć nie musi. Ma wykonywać polecenia.
Nasuwa się jednak pytanie:
Co powoduje, że skądinąd uczciwy człowiek, ponieważ zakładam, że zdecydowana większość pracowników NIK- u to uczciwi ludzie, a jednak działają przeciwko swoim sąsiadom i ich oszukują.
Czyżby oddziałowywała po tylu latach, tragedia p.Falcmana. On także chciał ujawnić aferę FOZ -u i  podobno, aż 7 osób uważających, że ten przekręt trzeba ujawnić, poniosło śmierć tragiczną, że wspomnę  p.prof. Pańko czy dwu młodych Policjantów utopionych w wodzie sięgającej po kolana. To, że oni zostali zamordowni, to nie ulega wątpliwości, ale ów śmiercionośny Raport przechowywany w sejfie NIK – u, także wyparował.
Proszę zwrócić uwagę i przez chwilę spokojnie pomyśleć.
Do 1970 roku dzieciaki w szkołach otrzymywały tran z UNRY. Jak agent Kominternu, czyli koncernu Rothschilda, zwany w Polsce Edwardem Gierkiem, przekazał ten tran do Korei Północnej, skończyło się podawanie witaminy D w Polsce.
Żaden PT Pediatra, Minister, Izby Lekarskie nie protestowały. Żaden konsultant wojewódzki, ani krajowy nie ruszył tematu niedoboru witaminy D -3 w Polsce, z powodu szerokości geograficznej. Tak się dzieje do dnia dzisiejszego. Jak ok. 10 lat temu zacząłem poruszać temat witaminy D-3 i konieczności pobierania łącznie witaminy K-2,  to w mieście Gdańsku ,w aptekach nie wiedzieli w ogóle , że taka witamina K-2 istnieje. Co bardziej handlowe aptekarki wciskały ludziom witaminę K-1, twierdząc, że pewnie lekarz się pomylił.
Do dnia dzisiejszego oszukuje się ludzi tzw. normami, że poziom prawidłowy, to już powyżej 30 ng we krwi. Tymczasem w Anglii poziom prawidłowy  to do 250 ng, w Szwajcarii to do 180 ng.
Przedstawiono mi wypis z szpitala wojewódzkiego, z południa Polski, gdzie mądry inaczej  ordynator w rozpoznaniu napisał: „zatrucie witaminą D-3” , przy poziomie  witaminy u dziecka 101 ng.
Czyżby ci wszyscy specjaliści nie reagowali? Tak się bali o swoje stołki?
Czy też na te stanowiska wybiera się eunuchów intelektualnych?
Sam musisz to rozstrzygnąć Szanowny Czytelniku.
O TYM, ŻE  PROMIENIOWANIE UV JEST SZKODLIWE, opowiadają tylko znachorzy.
Promieniowanie UV jest niezbędne dla naszego życia i zdrowia. Promieniowanie UV jest jedynym źródłem produkcji witaminy D-3, w postaci siarczanu ,to znaczy substancji rozpuszczalnej w  wodzie.
Witamina D-3 syntetyczna jest rozpuszczalna tylko w tłuszczach. Jej przyswajalność jest uzależniona od rodzaju posiłku zjadanego przez pacjenta. Receptory dla wit D-3 rozpuszczalnej w tłuszczach znajdują się tylko w ok. 80% komórek. Receptory dla siarczanu znajdują się w 100% komórek.
Nasza odporność jest regulowana przez ok. 5000 genów. Witamina D- 3 uaktywnia ok. 3000 spośród nich.
A urzędnicy NIK – u nawet tego chcą Polakow pozbawić, ponieważ przy niskim poziomie witaminy D, rozwijają się nowotwory. Nie miałem w całej swojej historii, ani jednego chorego z rakiem przy poziomie witaminy D-3 w granicach 100 ng.
Jak przychodził taki chory, to poziom witaminy D-3, oscylował ok. 10 ng. Przy poziomie poniżej 20 ng, uwidaczniały się choroby serca, a przy poziomie poniżej 30 ng, często występowała cukrzyca.
Rak piersi, przydatków i np. prostaty u mężczyzn wyraźnie koreluje z niskim poziomem witaminy D-3 w organizmie.
Jeszcze na początku tych tzw. przemian, Ministerstwo rozsyłało do Akademii Medycznych informację, że kremów tzw. ochronnych  do opalania nie należy stosować u dzieci, ze względu na duże stężenie estrogenów. Obecnie o tym zapomniano i widzę ogłupione matki smarujące swoje dzieci, a potem narzekające na to, że cały czas chorują.
Powtarzam jeszcze raz.
Promieniowanie UV nie ma żadnego znaczenia negatywnego. Jedyne co udowodniono to to, że może wywołać raka kolczysto komórkowego, tj. taka brodawka, której wycięcie przeciętnemu chirurgowi zajmuje ok. 10 minut pracy. Rak ten nie powoduje przerzutów.
Twierdzenie, że promieniowanie UV powoduje np. czerniaka, jest zwykłym oszustwem. Na czerniaka chorują ludzie wolnych zawodów tj. adwokaci, aktorzy, czyli ludzie, którzy mają dużo pieniędzy, a mało wiedzy biologicznej. Kupują różne kosmetyki zawierające np. rakotwórczy formaldehyd i dziwią się potem, że mają raka.
Na czerniaka zapadają ludzie spędzający całe dnie w pomieszczeniach zamkniętych, biurach itd. Nie chorują praktycznie ludzie opaleni.
Czynnik strachu jest kluczową częścią strategii ogłupiania i podporządkowywania sobie ludzkości. Stworzenie „wrogów’ jest stałą, wypróbowaną i sprawdzoną metodą, aby ludzie wykonywali swoją rolę. Zyski z takiego ogłupiania płyną do matki wszelkich banków, czyli do City od London Corporation.
Tak więc, na tym drobnym przykładzie możemy jednoznacznie stwierdzić, że działania NIK- u takie jak powyższy Raport i podobne, mają jeden, jedyny cel; spowodować wzrost podatków  i zwiększyć liczbę przewlekle chorych oraz przyspieszyć depopulację Polski.
Przypomnę, w 1974 roku urodził nam się 40 milionowy obywatel.
Raport Klubu Rzymskiego, organizacji powołanej przez CIA [City] podawał, że Polska ma być zamieszkała tylko przez ok. 15 300 000 ludzi. Obecnie po wyjeździe, jak to podała prasa niemiecka, ok. 8 milionów  i odliczeniu rozmaitych mniejszości, jest nas znacznie poniżej 30 milionów.
Nie da się ukryć, że dzięki takiemu i podobnym Raportom, depopulacja zostanie przyspieszona.
Musimy pamiętać, że działania takie i podobne mają jeden cel: stworzenie globalnego państwa niewolniczego.
Proszę zauważyć, że agenda 2030, przypomnę, Polskę reprezentował prof. Szyszko, miała za zadanie dopracować program zrównoważonego rozwoju. P. Profesor w nadmiarze wrażeń z Paryża, zapomniał o takich detalach poinformować na stronie Ministerstwa.
Co to znaczy program zrównoważonego rozwoju?
To znaczy, że jeżeli jakiś troll np: w Brukseli, wymyśli przepis na proste ogórki czy ilość mleka produkowanego przez krowę, to musi on być realizowany, w imię zrównoważonego rozwoju. Jeżeli krowa da więcej mleka, to gospodarz zostanie ukarany, ponieważ przekroczył limit, i głupiemu bydlęciu nie wyperswadował konieczności ograniczenia produkcji.
A kto mi zaręczy, że innemu trollowi nie przyjdzie do głowy, że należy ograniczyć produkcję dzieci na danym terenie?
Przecież pierwsze przymiarki do takiej kontroli urodzeń już były w Chinach. Jak kobieta rodziła drugie dziecko, to brano ją do specjalnego obozu i rodziła w asyście urzędników. Po porodzie brano dziecko za nóżki i topiono w przygotowanej beczce z wodą. Chodziło po prostu, aby nie posądzano urzędników o jakiś nieczysty handel organami ludzkimi.
A co mówi znany „działacz społeczny” B. Gates?
„Trzeba zastosować przymusowo szczepionki. Dzięki nim możemy zmniejszyć liczbę ludności o co najmniej 15%.”
Przypomnę, B. Gates jet facetem dofinansowującym WHO. A wiadomo, kto płaci, ten wymaga.
A przecież wiadomo, że w szczepionkach znajdują się przeciwciała anty HCG, powodujące „samoistne” poronienia. Wykazały to niezbicie badania , wykonane na zlecenie Księży Biskupów Katolickich w Kenii. Polski Episkopat nie tylko nie stanął na wysokości zadania, ale do tej pory niektórzy biskupi nawołują do trucia dzieci, bez reakcji pozostałej części Episkopatu. To daje do myślenia.
Przypomnę, że w poprzednim Raporcie NIK- apelował o zwiększenie wyszczepialności i w konsekwencji o większe sankcje dla rodzin nieszczepiących dzieci.
Czyli, także apelował o wzrost podatków dla City.
Dalszy ciąg omówienia tego Raportu, pożal się Panie Boże, nastąpi.

Dr Jerzy Jaśkowski

[email protected]
Gdańsk, 3 czerwca 2018 r.

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Zdjęcie tytułowe: Dr hab. n. med. Jerzy Jaśkowski. Fot. TagenTV. / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.06.12.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski