O tym, co stanie się na Ukrainie nigdy nie będzie decydował Kijów…


W rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. bezpieczeństwa i geopolityki skomentował ostatni szczyt prezydentów USA i Rosji w Helsinkach.

„Dziwię się naiwności polskich polityków, którzy w polityce wschodniej wykonują działania oczekiwane przez wiele mocarstw światowych, a które kompletnie nie leżą w interesie państwa polskiego”.

Tematem ostatniego szczytu prezydentów Rosji i USA w stolicy Finlandii były kwestie dotyczące m.in. Ukrainy, pokoju na Bliskim Wschodzie, proliferacji broni jądrowej czy bezpieczeństwo Izraela.

– Przede wszystkim, od dawna było wiadomo, że do takiego porozumienia USA i Rosji dojdzie. Nie znaliśmy tylko pewnych uwarunkowań kuchni politycznej w kontekście czasu, kiedy do tego dojdzie – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa i geopolityki.

– Po drugie, Stany Zjednoczone w większości istotnych punktów świata rozpoczęły konfrontację militarną, gospodarczą i polityczną, włącznie z Unią Europejską. Nie może być mocarstwa światowego, które ciągle ze wszystkimi walczy. Trump musiał sobie zdawać sprawę z tego, że jeżeli przez kilka lat, że tak powiem, nie rzucił Rosji na kolana, to nie ma już czasu dalej próbować i musi się dogadać. Ta sprawa była wiadoma – zaznacza ekspert.

Prof. Zapałowski zwrócił uwagę sytuację Polski w tym kontekście:

– Trump pokazał jedno, że Polska jest elementem gry USA. I to nie zasadniczym, tylko ważnym. W związku z tym, czasami interesy ważnych sojuszników należy poświecić dla strategicznych celów Stanów Zjednoczonych. Stąd od początku mówiłem, że ta gra z bazami itd. to kompletne nieporozumienie, a naiwność wielu polskich polityków i doradców została jednoznacznie obnażona. Polscy politycy bardziej myślą marzeniami, wyobrażeniami, niż realnością.

– Jak wskazywałem wcześniej: jeżeli Stany Zjednoczone chcą nam pomóc z bazami, to niech nam wydzierżawią sprzęt, a my kolejną dywizję pancerną stworzymy sobie sami, a nie będziemy liczyli na koniunkturę polityczną, która zawsze jest czasowa, bo trwa pewna gra – dodaje ekspert.

Podkreśla, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia między Rosją a USA ws. Ukrainy, to obszar ten zostanie całkowicie zdestabilizowany przed wyborami prezydenckimi lub w trakcie kampanii przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu. – Oczywiście, i Rosja i USA dalej będą tu rywalizowały, ale to porozumienie do którego doszło niejako ogranicza pole, że nie dojdzie do bardzo krwawego rozstrzygnięcia tej rywalizacji – mówi. Zaznacza, że jest to niezwykle ważne z punktu widzenia Polski.

Ponadto, dr hab. Andrzej Zapałowski zwraca uwagę na sprawy dotyczące Bliskiego Wschodu i o interesy Izraela, o które grają Amerykanie.

– Rosja poprzez swoje umocowanie w Syrii jest tu fundamentem dla wszystkiego. USA i Izrael grają też o to, żeby Iran jak najpóźniej zdobył broń jądrową. Stąd m.in. rozmowy Trumpa z Koreą Północną, żeby ta broń nie trafiła stamtąd do Iranu. Są też prawdopodobnie rozmowy, że również Moskwa nie pomagała w tej kwestii władzom w Teheranie, ponieważ jeżeli Iran zdobędzie broń jądrową, to zmieni się cały układ bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Patrząc na globalne cele dla USA i Izraela, to kontekst tego, czy w Polsce będzie stacjonowała jakaś amerykańska jednostka, czy nie, jest dla Amerykanów czymś mało istotnym. Bardzo wyraźnie to widać. Tym bardziej, że Stany Zjednoczone pokazują całej Unii Europejskiej, że przestają być naiwnym graczem politycznym, na którego grzbiecie Niemcy robią interesy gospodarcze z całym światem.

Wątek gazowy

W kontekście szczytu w Helsinkach pojawił się również wątek gazowy i zarys rozmów na temat swego rodzaju podziału wpływów energetyczno-gazowych w Europie. Prof. Zapałowski zwraca uwagę, że już dekadę temu Niemcy zdecydowały, że w tym czasie zamierzają zlikwidować swoją energetykę jądrową i ograniczyć wydobycie węgla:

– Poza energią odnawialną, Niemcy całą swoją strategię energetyczną koncentrują na dostawach gazu z Rosji. Więc już od 10 lat było wiadomo, że taki kierunek Niemcy obrały i takie obecne, fundamentalne elementy bezpieczeństwa jak energetyka nie powinny budzić zdziwienia. Jeśli w Polsce jacyś politycy są zdziwieni tym, to znaczy, że nie czytają podstawowych dokumentów bezpieczeństwa Niemiec, które Niemcy publikują. To samo było wiadome dla USA. W związku z tym, nie ma tak naprawdę możliwości innej, niż to, że Niemcy, Austria czy Włochy będą odbierać gaz z Rosji. Dlatego polityka obecnego rządu austriackiego czy włoskiego jest tu jednoznacznie prorosyjska, a jeżeli rząd w Warszawie jest zdziwiony, to znaczy, że absolutnie nieprofesjonalni politycy, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to, co robią, nie biorą pod uwagę strategicznych interesów tych państw.

W kwestii Niemiec, ekspert uważa, że faktycznie „żerują” one na Stanach Zjednoczonych, poprzez swój eksport do tego kraju, a same praktycznie nie uczestniczą w wysiłkach zbrojeniowych na rzecz bezpieczeństwa.

– W takim układzie, USA faktycznie utrzymują bezpieczeństwo militarne Niemiec. Obiektywnie patrząc, nie dziwię się, że Trump tak działa, bo każdy by się zdenerwował w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone grają swoje interesy, finansują bezpieczeństwo Europy, a ta nie chce płacić za swoje bezpieczeństwo i jeszcze robi interesy z rywalami USA. Dziwię się natomiast naiwności polskich polityków, którzy w polityce wschodniej wykonują działania oczekiwane przez wiele mocarstw światowych, a które kompletnie nie leżą w interesie państwa polskiego. Widać tu ponownie miernotę polskiej klasy politycznej.

Prof. Zapałowski odniósł się też do coraz wyraźniejszego „wchodzenia” Amerykanów ze swoim gazem do Europy.

– Trzeba pamiętać, że gaz rosyjski zawsze będzie tańszy od amerykańskiego. To nie ulega najmniejszych wątpliwości. Amerykanie mogą przerzucać do Polski gaz, bo Polacy sami „autują się” z pewnej gry o tani gaz. Z drugiej strony, nikt w Niemczech czy we Włoszech nie pójdzie na to, że zastąpi pod względem strategicznym gaz transportowany drogą lądową, w zasadzie bezpiecznymi pod względem dostaw rurociągami, gazem transportowanym drogą morską. Nie ma się co dziwić, że gaz amerykański, nawet gdyby Amerykanie próbowali sprzedawać go po cenach dumpingowych, z punktu widzenia bezpieczeństwa strategicznego pewnych państw, nigdy nie będzie atrakcyjny.

Co dalej?

Jak wiadomo, prezydent USA zaprosił prezydenta Rosji Władimira Putina do Waszyngtonu na kolejne spotkanie. Czego można się spodziewać?
Zdaniem dr hab. Andrzeja Zapałowskiego, USA od dawna zdają sobie sprawę, że kwestia Krymu jest zamknięta.

– Pozostaje kwestia ceny, jaką Rosja musi zapłacić za formalne uznanie tego stanu rzeczy. Więc „umieranie z Krym”, jak mówili niektórzy polscy politycy, świadczy delikatnie mówiąc o ich braku profesjonalizmu.

Ponadto, zdaniem eksperta, Amerykanie będą przeciągać Rosjan na swoją stronę.

– Rosja jest w tej chwili „panną na wydaniu”, bo może grać ze Stanami Zjednoczonymi, albo z Chinami. Jeżeli chodzi o potencjał polityczny, gospodarczy, demograficzny Chin, w porównaniu z potencjałem surowcowym Rosji, to w perspektywie strategicznej jest to gigantyczne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. W Afrycie i w Azji będzie miliard ludzi, a kontynenty te od lat są w dużym stopniu penetrowane przez Chiny. Teraz Rosja coraz bardziej penetruje te obszary. To wypycha stamtąd USA.

Prof. Zapałowski zaznacza, że „każdy odpowiedzialny polityk nie patrzy, co będzie za 5 lat, tylko za 30 lat”.

– Za 30 lat USA mogą być w katastrofalnej sytuacji pod względem gospodarczym, a także bezpieczeństwa. Chiny i Rosja rozwijają się, więc któreś z nich muszą przeciągnąć jako partnera na swoją stronę lub zneutralizować. Kwestia jakiejś Ukrainy czy jej podziału staje się więc wyłącznie kwestią umowy między tymi państwami. Bo nie ma co ukrywać, że praktycznie o tym, co stanie się na Ukrainie nigdy nie będzie decydował Kijów, tylko Waszyngton z Moskwą. Jeżeli Warszawa tego nie rozumie, to nie mamy o czym rozmawiać.

KRESY.PL

 

Źródło: Andrzej Zapałowski – Facebook, 25 czerwca 2018.

 

Andrzej Zapałowski na FB ….

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr. hab.  Andrzej Zapałowski. Fot. za: Geopolityka.net / wybór zdjęcia wg.pco

 

   , 2018.07.24.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci