Okupant. (Część I.)


„Przed 2050 rokiem Polska będzie ekonomiczną potęgą z polskim Żydami jako siłą napędową”

 

Henryk Pająk w książce „A naród śpi” zamieścił artykuł Konstantego Geberta vel Dawida Warszawskiego. Artykuł ukazał się w miesięczniku amerykańskim „Moment” w 1998 r. pod tytułem „By 2050 Poland will become an economic powerhouse with Polish Jewish as it driving force” („Przed 2050 rokiem Polska będzie ekonomiczną potęgą z polskim Żydami jako siłą napędową”). Oto fragment:

W swojej determinacji przystąpienia do Unii Europejskiej i wyzbycia się przekonań politycznych, które czyniły naród polski zakładnikiem historii przez 2000 lat, młodzi Polacy porzucili zarówno złe, jak i dobre tradycje. Wolą uczyć się niemieckiego niż historii wojen z Niemcami. Uczą się raczej programowania komputerowego niż mętnych teorii spiskowych. Antysemityzm został zmarginalizowany do księżycowych peryferii. Zarazem całe połaci tożsamości narodowej i tradycji zostały zapomniane…”.

Tytuł mówi wszystko. Rolę polskiej inteligencji w kierowaniu państwem przejęli Żydzi. Jednocześnie podjęto walkę z antysemityzmem, patriotyzmem i nacjonalizmem, tożsamością i świadomością narodową, psychiką narodu, państwem, przemysłem narodowym, z polskimi przedsiębiorcami i rolnictwem.

 

Tożsamość

 

Podczas rozbicia dzielnicowego (1138-1320) zetknięcie się z niemieckimi kolonistami, mówiącymi obcym językiem, przenikniętymi inną kulturą, wyrobiło w Polakach w większym jeszcze stopniu poczucie więzi z tymi, co mówią tym samym językiem polskim, należą do tej samej kultury, religii i posiadają tą samą historię. Bo nie ma narodu bez własnych dziejów. Pod koniec XIII wieku świadomość narodowa była już tak duża, że poczęła rodzić się myśl odzyskania korony dla najsilniejszego księcia i zjednoczenia ziem polskich. Plan ten odżył nie tylko w kancelariach książęcych, ale zyskiwał również coraz szersze poparcie społeczeństwa. Z książąt piastowskich posiadał duże poczucie narodowe, świadomość bycia Polakiem pierwszy Bolesław Pobożny, książę kaliski (1221-1239). W szerzeniu świadomości narodowej wielkie są zasługi jego małżonki Jolanty. Ich córkę Jadwigę można uważać za pierwszą Polkę, która już w pełni posiadała świadomość narodową.

Jerzy Kojkoł w książce „Sakralizacja narodu w polskiej myśli społecznej okresu międzywojnia” pisze: „W istocie nie miało znaczenia do jakich stanowisk teoretycznych odwoływali się polscy myśliciele społeczni, ponieważ sakralizacja narodu była podyktowana m.in. koniecznością tworzenia tożsamości Polaków żyjących jeszcze do niedawna w innych zaborach i tworzenia z nich wspólnoty narodowej. Polska myśl społeczna w istocie dostrzegła, że zetknięcie się psychiki z realnością tworzenia własnych państw, strach przed nowymi wyzwaniami, przekonanie o kryzysie kultury europejskiej, skutkuje dążeniem do uświęcenia tego, co decyduje o tożsamości Polaków – narodowości i narodu. Sakralizując naród podkreślano głównie jego samodzielność związaną z odrębnością sfery życia psychicznego. Używano takich pojęć jak: „dusza narodu”, „duch narodu”, „psychika narodu”, „dyspozycja psychiczna narodu”.

Jest to poczucie odrębności wobec innych narodów kształtowane przez czynniki narodowotwórcze takie jak: symbole narodowe, język, barwy narodowe, świadomość pochodzenia, historia narodu, świadomość narodowa, więzy krwi, stosunek do dziedzictwa kulturowego, kultura, terytorium, charakter narodowy. Choć po 1989 r. uderzono w psychikę narodu, to może ona ulegać zmianie, z całą jej warstwą podświadomą, tylko w wyniku procesów trwających niezmiernie długo.

Dzisiaj tożsamość młodych ludzi to Wyklęci, antykomunizm i wulgaryzmy.

 

Rozbiory: „Duma w prochu litości żebrze u jego stóp”

 

Platon potępia tradycyjną literaturę i poezję. Występuje totalnie przeciwko pismu w ogóle. W „Fajdrosie” pisze wprost, że „pismo samo w sobie jest niepoważną grą czy zabawą, jest marnowaniem nasion, które nie wydają dojrzałych owoców”. Dlatego według Platona, poeci, podlegający zmiennym uczuciom, wprowadziliby rozbicie i powinni być z państwa doskonałego wydaleni.

W PRL jedyną poetą narodowym był Zbigniew Herbert (1924-1998), twórca słynnego cyklu poetyckiego „Pan Cogito”. W III RP poetów narodowych już nie ma. Jest to pierwszy symptom upadku państwa polskiego.

 

Jak ważna jest poezja dla każdego narodu, niech świadczy przykład z Chin. Cesarz chiński Szi Huang Ti, co znaczy „pierwszy żółty władca”, panował w latach 221-202 p.n.e., wydał dekret, aby każdy z jego poddanych dostarczył do najbliższego urzędu wszystkie posiadane przez siebie dzieła literackie. Ogromne stosy w ten sposób zebranych książek bambusowych zostały spalone. Kazał między innymi spalić dzieła literatury chińskiej, i skazał na śmierć około 460 pisarzy. Wyrok wykonano z wielkim okrucieństwem.

 

Stanisław Wyspiański uważał poetów za jedynych piastunów tradycji narodowych, za wodzów narodu. Z chwilą, gdy naród wyrzekł się dążenia do niepodległości i własnej państwowości, dla poetów nie ma już w nim miejsca. Poszli na emigrację z nadzieją, że ich pieśń poprowadzi wnuków z powrotem do ojczyzny. Niezniszczalność poezji wcielił w proroka Daniela.

 

Stanisław Wyspiański pisząc w lipcu 1893 r. dramat „Daniel”, temat zaczerpnął z „Księgi Daniela”, gdzie mowa jest o sławnej uczcie króla Baltazara. Król wydaje wspaniała ucztę, na którą zaprosił dwóch królów sąsiednich państw, by uświadomić chwilę ostatecznego zwycięstwa nad „przekornym” ludem. Trzej królowie to zaborcy Polski, której synowie wyrzekli się walki o niepodległość. Baltazar upomina ich jeszcze, by wyrzucili ze swojej świadomości pamięć ojcowskich trosk i matczynych łez, i by z własnej woli stali się jego niewolnikami.

Widocznie jednak tylko część przedstawicieli podbitego ludu stawiła się na ucztę, skoro innych przeprowadzają do roboty z więzienia w kajdanach. Przywykli oni już do jarzma, które po ojcu jest dziedzictwem syna i pocieszają się nadzieją, że złote pałace, stawiane przez nich tyranowi, runą i przywalą rozkosze, a z pod gruzów wstanie nędza i pójdzie w świat. Widok wspaniałości biesiadnych rozgorycza ich: oni już nie wierzą w swobodę, w wolność i gotowi wyszydzić wszystko (boga, miłość, rodzinę), gotowi zaprzedać duszę, byleby dostać jeść i pić. Wyspiański ukazuje, jaki los spotka zdrajców Ojczyzny. Baltazar przepędza ich, jako niegodnych, szydząc, że:

dziś duma w prochu
litości żebrze u mych stóp,

i przypominając,

A gdzie honor? –
Honor każe im umierać:
Wy jeszcze żywi – chcecie jeść,
Chcecie pić, bez honoru żyć.
Cha, cha…

Źródłem ich marzeń jest – poezja. Więc Baltazar obwieszcza jej wygnanie (precz poezjo!) i poucza synów podbitego ludu, że poezja łudziła za młodu ich ojców, którzy i synów karmili poezją. Widok ich nagości, a wkrótce i śmierci, powinien synom obrzydzić poezję i zbudzić ich z marzeń do życia rozumem. Na nic się nie zda patrzenie ze łzami w oczach na grób ojców, na nic żal ojców. To też poetów trzeba wypędzić. I oto strażnicy przepędzają gromadę poetów i wieszczków podbitego kraju, ale bez kajdan, a ci żalą się, że ich pieśni o dawnej wielkości, o pięknościach ojczystego sioła:

„…o skały rozbił się mój śpiew,
Pieśni pobiegły polami.
przebrzmiały za polami,
nie wracają echami”.

To też niektórzy zapomnieli już pieśni i myśli. Myślą sobie, że na obcej ziemi znajdą swój śpiew, a za jego przewodem wrócą wnukowie do ojczyzny. Synowie podbitego kraju nie chcą ich znać, odpędzają ich od siebie, bo „kraj nie wart miłości, śmierć im podaje”. Życie widzą tylko w łączności z Baltazarem.

 

Obecnie: „Duma w prochu litości żebrze u jego stóp”

 

Dramat „Daniel” jest proroczy. Opisuje nie tylko czasy rozbioru Polski, ale również czasy obecne. Po 1989 r. to Stany Zjednoczone stały za projektem przejęcia wpływów w pokomunistycznej Europie Środkowo-Wschodniej poprzez jej gospodarcze uzależnienie, a Soros był tu głównym ich aktorem. To USA, Izrael, Niemcy, a może nawet i Wielka Brytania, popierają Żydów w przejęciu władzy w Polsce.

Wstaliśmy z kolan i szybko położono nas na łopatki.

26.01.2018 r. (piątek) Sejm RP przyjął nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która wprowadza karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia za słowa „polskie obozy koncentracyjne”. Następnego dnia, 27.01.2018 r., przypadała 73 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Na uroczystościach obecna była ambasador Izraela Anna Azari, która odniosła się do nowelizacji ustawy o IPN. Powiedziała, że rząd chce ustanowić „kary dla świadectw ocalałych z Zagłady”.

Następnego dnia rozpętała się istna burza. Beniamin Netanjahu, premier Izraela, powiedział, że zdecydowanie „sprzeciwia się ustawie”. Oświadczenie te spowodowało rekcję polskich polityków.

W związku z tym zachodzi pytanie: dlaczego Sejm RP wybrał właśnie tę datę na nowelizację ustawy o IPN, dzień przed uroczystościami 73 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, i kilka tygodni po uchwale Senatu USA w sprawie żydowskich roszczeń. Czy celowo chciano sprowokować Izrael. Sprawa ma wyraźnie ukryty sens, głębsze znaczenie.

21 stycznia 2014 r. żydowscy posłowie podczas obrad Knesetu, które miały miejsce w Krakowie, mieli przyjąć m.in. uchwałę potępiającą często stosowane przez zagraniczne media określenie „polskie obozy zagłady”. Uchwały tej jednak nie podjęto. Nie można więc wierzyć Żydom.

Pod koniec stycznia 2018 r. rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert opublikowała około 2 godz. w nocy polskiego czasu bezprecedensowe oświadczenie w reakcji na przyjęcie przez Sejm i Senat nowelizacji ustawy o IPN. Stało się to szybciej niż oczekiwali komentatorzy po wczorajszym liście ośmiorga kongresmenów.

Oświadczenie daje wyraz zrozumienia dla „bolesnego dla Polski” określenia „polskie obozy śmierci”, ale kategorycznie krytykuje nową ustawę za ograniczanie demokratycznej debaty i wolności badań. Zaskakująco mocne, bez dyplomatycznego zmiękczania, jest stwierdzenie, że przyjęcie ustawy – czyli prezydencki podpis – naruszy stosunki Polski z USA i Izraelem i zagrozi „strategicznym interesom Polski. Presja wywierana na Rząd Polski przez Izrael i USA zrobiła swoje.

Minęło pół roku i rząd Morawieckiego wycofał się z ustawy o IPN.

4 lipca 2018 r. Yaakov Nagel, jeden z dwóch zaufanych ludzi Netanjahu, którzy w tajemnicy ustalali treść nowelizacji ustawy o IPN i wspólnej deklaracji Netanjahu i Morawieckiego, powiedział w The Times of Israel, że Polska wycofała się z ustawy o IPN z podkulonym ogonem:

„Here is a country that prides itself with having passed a law that they say will restore national honor, and half a year later they cancel it with their tails between their legs”.

Oto kraj, który szczyci się tym, że uchwala prawo, które według nich przywróci narodowi honor, a pół roku później anulują je z podkulonymi ogonami między ich nogami” (https://www.salon24.pl/u/agdzielogika/879214,the-times-of-izrael-polska-wycofala-sie-z-ustawy-ipn-z-podkulonym-ogonem).

Polska się wycofała, ale pozostał niesmak, gdyż ustawa w świecie wzbudziła wiele emocji, dla wielu więc będzie to oznaczało, że jednak były „polskie obozy koncentracyjne”. Oto do czego doprowadziła polityka PiS.

 

Wyuczone formułki

 

9 marca 2018 r. Jarosław Gowin, wiceprezes Rady Ministrów powiedział: „Polska jest ojczyzną dwóch narodów: polskiego i żydowskiego”. Wypowiedź ta jest skandaliczna i bardzo niebezpieczna, bo za chwilę nam powiedzą: Polacy wynoście się z naszej ziemi. Jest to też kłamstwo, bo Żydzi są nadal tylko gośćmi w Polsce. Oni jednak nie chcą być gośćmi, gdyż już czują się gospodarzami tej ziemi, i mówią nam, co mamy robić, a konkretnie: ekshumacji w Jadwabnem nie będzie (namiestnik Jonny Daniels).

2 sierpnia 2018 r. prezydent Izraela Reuwen Riwlin przyjął listy uwierzytelniające od nowego ambasadora RP Marka Magierowskiego. „Dziś jest dla mnie bardzo ważny i wyjątkowy dzień; dla mnie, mojej żony, mojego zespołu, dla Polski. Jestem pewien, że możemy otworzyć nowy rozdział w naszych relacjach” – powiedział po hebrajsku nowy ambasador podczas uroczystości oficjalnie rozpoczynającej jego misję dyplomatyczną. Po angielsku Magierowski dodał, że więzi między Warszawą a Jerozolimą są „doskonałe, pomimo tych wszystkich różnic, które zawsze istnieją w każdej rodzinie”. „Uważam Polskę i Izrael za członków tej samej rodziny” – podkreślił nowy ambasador (http://wprawo.pl/2018/08/03/ambasador-rp-w-izraelu-uwazam-polske-i-izrael-za-czlonkow-tej-samej-rodziny/). Kolejne kłamstwo! Bo Żydzi są Semitami, a Polacy Słowianami. Różni nas mentalność i duch. Poza tym to inna cywilizacja. Wypowiadane przez polityków te i inne formułki mają ogłupić Polaków.

 

Wulgaryzacja języka polskiego

 

Jest już regułą, że kiedy upada państwo i naród, upada również kultura i język. Najniżej upadł język polski już za Sasów w XVIII w., przystosowując się do ogólnego obniżania poziomu kultury. Upadała kultura i upadał język polski. Język pustoszał, druki coraz gorsze zrywały z tradycją i poprawnością, dziczały ogólnie przyjęte normy. Zmniejszała się liczba autorów i czytelników. Warstwy wykształcone mówiły, pisały a nawet myślały po francusku. Język polski stawał się językiem kuchennym. Okres ten skończył się rozbiorami.

Język ojczysty nie poddał się rusyfikacji i germanizacji. Przymus szkoły niemieckiej, służby wojskowej, a w niektórych polskich miastach język niemiecki był urzędowy, spowodowały, że język polski został naszpikowany germanizmami, które zwalczono dopiero w okresie międzywojennym. Dzieci polskie były bite przez nauczycieli niemieckich, bo nie chciały mówić po niemiecku. Dzisiaj nie grozi nam już rusyfikacja czy też germanizacja, ale język ojczysty staje się wulgarny.

Język ojczysty może być tylko jeden, ten sam od początku i bez przerwy uprawiany oraz ciągle udoskonalany. Dzisiaj nasz język ojczysty, nie dość, że jest zaśmiecany obcymi wyrazami, to jeszcze na dodatek jest zanieczyszczony ordynarnymi, prostackimi, nieprzyzwoitymi słowami, a powinien być pielęgnowany, by rozmawiając czy pisząc dobierać piękne słowa. W szczególności uczniowie szkół nie potrafią inaczej mówić jak w rozmowie nie użyją wulgarnych słów. Wulgarne wyrażenia, nieprzyzwoite dowcipy, piosenki a nawet tania wulgarna literatura, są już dzisiaj zjawiskiem powszechnym. Jest to drugi symptom upadku państwa polskiego.

Uderzono w język polski, gdyż Dusza Narodu żyje w jego języku.

Język jest najwybitniejszym wyrazem dla ducha narodu i jego historycznych ewolucji. Duch narodu wyraża się w mowie ojczystej. Język tworzy duch, a duch zaś formuje i kształtuje język narodu. Język nadaje duchowi formę, język jest naczyniem, w którym Język nadaje duszy narodu treść, dopiero w mowie ojczystej psychika narodu konkretyzuje się. Nie jest więc język tylko środkiem porozumienia się, jest on wyrazem przeżyć historycznych i zmagań duchowych narodu, jest emanacją geniusza narodowego (http://www.cwiszn.pl/files/files/90-91.pdf). Wulgaryzując język polski podtruto Ducha Narodu.

 

Duch Narodu według Wyspiańskiego

 

Poeci swoją twórczością wskrzeszali Ducha Narodu Polskiego. Poddawany polityce germanizacji i rusyfikacji Naród Polski wydał wielkich poetów: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Bohdan Zaleski, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid, Stanisław Wyspiański.

Epilog uroczystego przedstawienia w Teatrze Krakowskim w dniu 27 czerwca 1889 r. na cześć Adama Mickiewicza przez L. Rydla i St. Wyspiańskiego. Oto fragment:

Płyta brązowa nad wejściem uchyla się – po schodach zstępuje Dusza Narodu, postać niewieścia przyodziana w powłóczyste, białe szaty. Zarzucona na głowę czarna zasłona zacienia jej oczy i czoło, spływa z ramion w szerokich fałdach i ciągnie się za nią po stopniach. W ręku jej dopala się gasnący kaganiec. Schodząc powoli, ogląda się poza siebie w górę i mówi ku mrocznemu wnętrzu kościoła.

 

DUSZA NARODU

Nie!…nie chcę patrzeć na te sarkofagi,
Na te kamienne królewskie postacie,
pełne spokojnej i cichej powagi. –
Z jakążbym twarzą – w tej żałobnej szacie,
Mogła w oblicze spojrzeć tych mocarzy?
i co im powiem, gdy przed nimi stanę?
Im dawna wielkość we śnie wciąż się marzy,
wciąż berło dzierżą… z marmuru kowane. –
Z marmuru tylko!… Niech śpią, niech śpią twardo!
Krzykiem boleści ja ich nie obudzę –
oni by może spojrzeli z pogardą
w łez pełne oczy – mnie, niewolnej słudze,
a potem… potem – gdybym wszystko rzekła,
drgnęłyby zgrozą kamienne ich twarze
i łza-by krwawa z oczu im pociekła…
Nie! Niech śpią twardo – pogodni mocarze!
(schodząc do sarkofagu)
Z duszą do dna rozdartą, w żałobnym okryciu
do niego idę, jemu się poskarżę,
urodzony w niewoli, okuty w powiciu,
on pił już w mojej piołunowej czarze.

Ani go we śnie jękiem nie przerażę,
ani się przed nim wstydem nie zarumienię –
On wie, co zwyciężonych ból i poniżenie
i wie, jak prochom ciążą wygnańcze cmentarze.

Do niego idę, jemu się poskarżę,
Urodzony w niewoli, okuty w powiciu
On pił już w mojej piołunowej czarze. […]
On wie, co zwyciężonych ból i poniżenie,
I wie, jak prochom ciążą wygnańcze cmentarze.

ANIOŁ GROBU

Nie budź go skargą! Cierpiał o ciebie tak wiele,
tobie żył, tobie śpiewał, o Duszo Narodu!
i miłość twą położył przed wszystkim na czele,
przez nią ziemskiej miłości wyrzekł się za młodu,
a na starość ze łzami jadł swój chleb w popiele.
niech go żal twój nie budzi sierocy.

DUSZA NARODU

A wiesz ty – Grobowy Aniele,
w jak czarnej ja błąkam się nocy?!
          W mem ręku światło mdleje
          i drży i dogorywa
                    i gaśnie
Naród mój traci nadzieję,
miota się w mrokach i zrywa,
i nie wie gdzie droga prawdziwa,
          czemże mu noc rozjaśnię?

Papież Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość” o Duchu Narodu pisał: „Widać z tego, że w obrębie pojęcia „ojczyzna” zawiera się jakieś głębokie sprężenie pomiędzy tym, co duchowe, a tym, co materialne, pomiędzy kulturą a ziemią. Ziemia odebrana narodowi przemocą staje się niejako głośnym wołaniem w kierunku „ducha” narodu. Duch narodu się budzi, żyje nowym życiem i z kolei walczy, aby były przywrócone ziemi jej prawa. Wszystko to ujął Norwid w zwięzłej formie, mówiąc o pracy. (…) Piękno na to jest, by zachwycało do pracy – praca, by się zmartwychwstało”.

 

Walka z państwem

 

Cesarz rzymski Gajus Kaligula nosił się z zamiarem zniszczenia poematów Homera, mówiąc „dlaczegoż nie mogę pozwolić sobie na to, co było wolno Platonowi, który usunął Homera ze swego idealnego państwa?” (Swetoniusz, „Żywot Cezarów”). W „Iliadzie” najwyższą wartością jest miłość ojczyzny i konieczność jej obrony przed agresją wrogiego państwa. Platon w „Państwie” odrzuca lekturę Homera, aby nie wzbudzić w ludziach chęci posiadania ojczyzny, walki o nią, dóbr materialnych, władzy, oraz zajmowania się polityką.

Imperium rzymskie za cesarza Augusta było realizowane zgodnie z filozofią Platona, dlatego usunięto z niego Homera. Pozostawiał tylko hymny sławiące bogów i cnoty wielkich ludzi.

Kolejni cesarze wypełniali obszar pierścienia. Rozciągało się ono w trzech kierunkach, na południe, północ i wschód Morza Śródziemnego. Położone było w trzech częściach świata, od Oceanu Atlantyckiego do Eufratu, od Renu, Dunaju i morza Czarnego do pustyń afrykańskich i arabskich. Obejmowało następujące kraje: Hiszpanię, Galię, Italię, Ilirię, Macedonię, Grecję, Małą Azję, Syrię, Egipt, obszar Kartaginy i Numidi. Cesarz August dbał o zaokrąglenie granic państwa, które zostało następnie rozszerzone aż do Dunaju. Na części ziem dzisiejszej Rumunii, Bułgarii, Węgier, Jugosławii, Austrii, południowych Niemiec, Szwajcarii powstały prowincje: Mezja, Panonia, Norikum, Recja. Podboje czynione przez Augusta były planowe. W tym państwie, zgodnie z opisem Platona, Morze Śródziemne było morzem wewnętrznym. W późniejszym czasie Rzymianie podbili Mauretanię i cześć Brytanii, Dację, Armenię, Mezopotamię aż po zatokę Perską a poprzez Afrykę docierają do Oceanu w Maroku.

Engels w „Ludwiku Feuerbachu” o powstaniu państwa pisał: „Społeczeństwo stwarza sobie organ dla obrony swych wspólnych interesów przed atakami z zewnątrz i od wewnątrz. Organem tym jest władza państwowa. Natychmiast po swym powstaniu organ ten usamodzielnia się wobec społeczeństwa i to tym bardziej, im bardziej staje się organem określonej klasy, który bezpośrednio urzeczywistnia jej panowanie. Walka klasy uciskanej przeciw klasie panującej staje się z konieczności walką polityczną, walką przede wszystkim przeciwko panowaniu politycznemu tej klasy”. A. Schaff stwierdza, że „z tym stanowiskiem teoretycznym wiąże się walka Marksa i Engelsa przeciw alienacji państwa w kapitalizmie oraz teza o „obumieraniu” państwa w socjalizmie, które – jak twierdzi Engels w „Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” – zostanie umieszczone w muzeum starożytności obok kołowrotka i topora brązowego” (cytat za Adamem Schaffem. „Marksizm a jednostka ludzka”). Według Schaffa, komunizm był też dla twórców marksizmu ustrojem „ex definitione” bezpaństwowym (państwo jest tu rozumiane jako aparat przymusu, a nie administracji), czego nie negował również Lenin. Późniejsza zmiana tej tezy przez Stalina była najczystszej wody rewizjonizmem, który naruszył jeden z filarów rewolucyjnej treści marksizmu”.

Dalej A. Schaff pisze, że teza o zdruzgotaniu machiny państwa burżuazyjnego, o „obumieraniu” państwa i o komunizmie jako ustroju bezpaństwowym, którą odnajdujmy w „Anty-Duhringu”, w „Krytyce Programu Gotajskiego”, w „Krytyce Programu Erfurckiego” i u Lenina w pracy „Państwo a rewolucja”, była z całą świadomością sformułowana przez Marksa już w „Nędzy filozofii”: „Klasa pracująca w toku swego rozwoju zastąpi dawne społeczeństwo obywatelskie zrzeszeniem, które wykluczy klasy i ich antagonizm; nie będzie już wówczas władzy politycznej w sensie ścisłym, ponieważ władza polityczna jest to właśnie oficjalny wyraz antagonizmu klas w społeczeństwie obywatelskim”.

Tworem, na rzecz którego Polacy mają się wyrzec państwa i patriotyzmu jest Unia Europejska, która powstała traktatem podpisanym w Maastricht 7 lutego 1992 roku. Docelowo UE zakłada likwidację państw, a w ich miejsce mają powstać regiony, prowincje, tak jak za czasów imperium rzymskiego. Inspirator Stanów Zjednoczonych Europy, Jean Monnet, nie krył się ze swoimi dążnościami i w książce napisanej w latach 80. XX w. powiedział, że „na zawsze porzucamy owo uporczywe dążenie do zachowania suwerenności państwa narodowego”. Natomiast Robert Schuman, w latach 50. XX w. francuski minister spraw zagranicznych z całym przekonaniem głosił, że podział Europy na małe państwa jest „anachronizmem, nonsensem, herezją”.

Choć twórcy Traktatu tego nie wspominają, to UE zmierza właśnie w kierunku Europy regionów. W latach 50 powstał Europejski Ruch Regionalny, a utworzył go Jean Monet. W ramach tego ruchu powstał związek regionów graniczących z Atlantykiem, który przyjął nazwę „Komitet Łuku Atlantyckiego”. 7 marca 1994 r. odbył się nawet zjazd delegatów z 32 regionów Łuku Atlantyckiego, a mianowicie z Anglii, Francji i Hiszpanii. Na tym zjeździe wybrano władze komitetu, które mają prowadzić negocjacje z Brukselą i rządami państw. W 1994 r. powołano na mocy traktatu z Maastricht Komitet Regionów, organ doradczy i opiniodawczy Wspólnot i reprezentujący interesy 250 regionów (do 31.12.2006 r.), na które podzielona jest Unia Europejska.

 

„Dlaczego koniecznie prawda?”

 

Fryderyk Nietzsche (1844-1900) był pierwszym filozofem, który postawił pytanie: Dlaczego koniecznie prawda? Dlaczego nie ułuda, czynnik będący dotąd potężną dźwignią w życiu człowieka, ułuda zakrywająca człowiekowi nagie otchłanie bytu, dająca mu ponętny pozór prawdy, kołysząca go w sen nad lęku pełną przepaścią nicości. Od 1989 r. karmi się nas kłamstwami. Okupant narzuca swoje prawa i swoją interpretację historii. Zwalcza się PRL, gdyż to też była Polska, i była ostatnią ważną częścią w dziejach Polski.

Pierwsze kłamstwo to PRL

Za największe oszustwo należy uznać fakt, że PiS uznaje lata 1944-1989 za panowanie komunizmu, nie rozgraniczając lat komunizmu 1944-1956 z latami polskiej drogi do socjalizmu 1956-1989.

Fragment przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – Apel Pamięci 13 grudnia 2016:

„Tamte dni to moment, w którym komunizm już całkowicie skompromitowany i konający, wrócił do swoich korzeni. Zaczął w 1944 i 1945 roku od rządów w istocie bezpośrednio okupacyjnych, a stan wojenny to był, w innych okolicznościach, znacznie łagodniejszych, powrót do okupacji. Do czegoś, co można nazwać wewnętrzną okupacją. Pamięć o tym wydarzeniu musi trwać w narodzie, bo musi także trwać pamięć o tym, co działo się w Polsce między 1944 a 1989 rokiem. Musimy to pamiętać – to straszne doświadczenie i ciągle przekonywać tych, a wciąż jest ich dużo, którzy nie do końca nie uświadamiają sobie, z czym mieliśmy do czynienia. Czym był komunizm, czym była kolonialna zależność od ZSRR, czym był ustrój, który gwałcił wszelkie prawa”. (http://www.solidarni2010.pl/34425-przemowienie-prezesa-pis-jaroslawa-kaczynskiego—apel-pamieci-13-grudnia-2016.html).

Zgodnie z obecną wykładnią tzw. polityki historycznej Polski Październik 1956 r. faktycznie nie istnieje – jest traktowany jako nic nie znaczący epizod, zręczny manewr władzy, po którym „nic się nie zmieniło”.

Kłamstwo o LWP. 22 października 2016 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu rozpoczęła się uroczysta inauguracja roku akademickiego 2016/2017. W wydarzeniu wzięli udział m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz szef gabinetu prezydenta RP Adam Kwiatkowski. Uroczystość rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru uczelni oraz odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego. Przybyłych gości powitał o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, rektor-założyciel WSKSiM. Następnie rektor toruńskiej uczelni o. dr Zdzisław Klafka złożył sprawozdanie z działalności Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Okolicznościowe listy do uczestników wydarzenia skierowali prezydent Andrzej Duda oraz premier Beata Szydło. Odczytali je: minister Adam Kwiatkowski oraz prof. inż Janusz Kawecki.

Kolejnym punktem uroczystości był wykład inauguracyjny, który wygłosił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. „Polska w systemie bezpieczeństwa światowego”. W swoim wykładzie nawiązał m. in. do Ludowego Wojska Polskiego. Powiedział: „LWP nie było ani ludowe, ani wojsko, ani polskie”. Jak bardzo trzeba Polski nienawidzić, by takie kłamstwa młodym ludziom opowiadać. Twierdzi się, że to było wojsko radzieckie.

1 Armia Wojska Polskiego – utworzona 29 lipca 1944 r. z przemianowania rzutu bojowego 1 Armii Polskiej w ZSRR sformowanej 16 marca 1944 r. Była częścią odrodzonego Wojska Polskiego. Szlak bojowy zakończyła w maju 1945 r. wyjściem na brzeg Łaby i szturmem części swoich oddziałów na Berlin. Żołnierze 11 Pułku Piechoty 4 Pomorskiej Dywizji witali się na Łabie z żołnierzami amerykańskimi.

2 Armia Wojska Polskiego – utworzony 8 sierpnia 1944 związek operacyjny ludowego Wojska Polskiego.

Właściwe formowanie armii zaczęło się 20 sierpnia 1944. Dowódcą mianowano gen. dyw. Karola Świerczewskiego. W styczniu 1945 związek rozpoczął wykonywanie działań bojowych. Armia została rozwiązana 22 sierpnia 1945, a jej sztab wykorzystano do sformowania dowództwa Poznańskiego Okręgu Wojskowego. W 1945 roku Rosjanie stanowili ponad 56% korpusu oficerskiego 2 Armii Wojska Polskiego.

Pierwsza fala żołnierzy radzieckich pojawiła się w LWP już w momencie jego utworzenia w 1943 roku. Związana była z brakiem polskiej kadry oficerskiej, jaki nastąpił w wyniku zbrodni katyńskiej oraz ewakuacji armii Andersa do Iranu. Do 30 sierpnia 1943 roku na Bliski Wschód wyjechało około 4 tysiące oficerów zawodowych Wojska Polskiego, jeńców wojennych z 1939 r. przebywających w tym czasie na terytorium ZSRR. Pozostała bardzo nieliczna grupka przedwojennych polskich oficerów, która została uzupełniona przez oficerów Armii Czerwonej: polskiego pochodzenia lub Rosjan o polsko brzmiących nazwiskach.

Jeszcze na początku roku 1945 spośród 40 tysięcy oficerów LWP, 18 996 oficerów, w tym 36 generałów, pochodziło z radzieckich sił zbrojnych. W 1945 roku nastąpił odpływ z LWP oficerów radzieckich z powrotem do Armii Czerwonej. Do ZSRR odkomenderowano wówczas 7973 ludzi, zaś w następnych latach odpowiednio 6520 (1946), 1967 (1947) i 466 (1948). W sumie było to 16 926 oficerów, w tym 66 generałów. Podczas procesu repatriacji zdarzyło się kilkadziesiąt przypadków niepodporządkowania się żołnierzy rozkazom dowództwa radzieckiego. Zanotowano 24 przypadki oficerów, którzy odmówili wyjazdu do ZSRR, za co zostali aresztowani i oddani do dyspozycji radzieckiej prokuratury wojskowej. W okresie tym około 240 oficerów zginęło lub zmarło z różnych przyczyn (Wikipedia). Bezpośrednio po wydarzeniach października 1956 r. z Polski wyjechał marszałek Konstanty Rokossowski oraz wielu innych oficerów radzieckich, służących w LWP.

Następne kłamstwo to reformy Balcerowicza. Program Sorosa, który wdrażał Balcerowicz, polegał głównie na podporządkowywaniu polskiej gospodarki zaleceniom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i radom harwardzkiego profesora Jeffrey’a Sachsa. „Terapia szokowa” zastosowana przez Sorosa, Sachsa i Balcerowicza była oszustwem, bo pozostawała w bezpośrednim konflikcie z pragnieniami przeważającej większości wyborców, którzy oddali 4 czerwca 1989 r. swoje głosy na „Solidarność”. Naród polski został oszukany.

To, że to „Solidarność”, ruch stworzony przez polskich robotników, odpowiada za znaczne zwiększenie się liczby ludzi ubogich, oznaczał zdradę ideałów ruchu związkowego i stał się pożywką dla cynizmu i gniewu, z którego kraj nigdy do końca się nie otrząsnął” (Naomi Klein, „Doktryna szoku”, Wydawnictwo MUZA SA., Warszawa 2008).

Po 1989 r. Polska w sferze gospodarczej stała się internacjonalistyczna. Zniszczenie polskiego przemysłu było zbrodnią, bo dokonało się w imię ideologii internacjonalistycznej w ramach komunizmu. Międzynarodowy kapitał w Polsce to jest właśnie internacjonalizm.

Internacjonalizm jako doktryna ma w założeniu wzmacniać warstwę proletariatu, która występuje w każdym państwie. Ma też pomagać w integracji ruchów robotniczych. Komuniści zakładają, że narody w znaczeniu burżuazyjnym będą obumierały stopniowo i zostaną wymieszane, wtedy zanikną też wojny i antagonizmy narodowe, a klasa proletariatu uzyska międzynarodową supremację. Ideę internacjonalizmu proletariackiego proklamowali po raz pierwszy Marks i Engels w „Manifeście komunistycznym”.

 

Lech Wałęsa: „Nas sprawy polityczne nie interesują.”

 

15 stycznia 1981 r. Lech Wałęsa został w Rzymie przyjęty przez papieża Jana Pawła II. Wałęsa i papież wygłosili krótkie przemówienia. Wałęsa podkreślił niepolityczny charakter „Solidarności”: „Nas sprawy polityczne nie interesują. Interesuje nas prawo człowieka, prawo do człowieczeństwa, prawo do wiary – swobodnego głoszenia jej i wyznawania. Jeśli te prawa ludzkie, sprawdzone od tysięcy lat, będą zachowane, wtedy człowiek będzie się czuł człowiekiem i będzie pamiętał, że kiedy go stać na pomoc drugiemu człowiekowi, będzie mu pomagał. Te właśnie stwierdzenia mamy dla Ciebie, Ojcze, od naszego Kościoła, tymi stwierdzeniami będziemy się kierować” (Claire Sterling, „Anatomia zamachu”, „Edizioni Mundis”, Roma-Milano 1985).

Papież Jan Paweł II zwracając się do delegacji „Solidarności” 15 stycznia 1981 r.: „Nie przeciwko komukolwiek, lecz ku wspólnemu dobru” między innymi powiedział: „Tu naprawdę chodziło i nadal chodzi, i chodzić będzie – o ściśle wewnętrzną sprawę wszystkich Polaków. Wysiłek jesiennych tygodni nie był skierowany przeciwko nikomu – i nie jest też przeciwko nikomu skierowany ten wysiłek, jaki w dalszym ciągu stoi przed wami. Nie jest skierowany przeciwko – jest skierowany wyłącznie ku wspólnemu dobru. A prawo, co więcej – obowiązek podejmowania takiego wysiłku posiada każde społeczeństwo, każdy naród. Jest to prawo potwierdzone całym kodeksem życia międzynarodowego”.

Dalej: „Działalność związków zawodowych nie ma charakteru politycznego, nie powinna być narzędziem działania nikogo, żadnej partii politycznej – aby mogła w sposób wyłączny i w pełni samorządny skupić się na wielkim dorobku społecznym ludzkiej pracy – i ludzi pracy”.

Prymas Polski, Sługa Boży Stefan kardynał Wyszyński zwracając się do delegacji „Solidarności Wiejskiej” 6 lutego 1981 roku powiedział: „Mówiłem tu przed chwilą z panem Wałęsą i delegacją z Bielska Białej, że ruch, który zrodził się w Polsce – odnowy moralnej i społecznej – jest wybitnie polski. Ten ruch musi służyć przede wszystkim sprawie Polski, to znaczy ludności polskiej, czy to będzie ludność rolnicza, czy robotnicza, dla zaspokojenia jej potrzeb. Trzeba się strzec, żeby się nie wplątali tacy ludzie, którzy mają inne założenia, którzy są gdzieś uzależnieni i chcą przeprowadzić nie polskie sprawy. Trudno to po nazwisku wymieniać. Ludziom tym zależy na tym, aby Polskę wplątać w jakieś sytuacje polityczne” (Stefan Kardynał Wyszyński, „Kościół w służbie Narodu”, Rzym 1981). Według Prymasa, był to ruch „odnowy moralnej i społecznej”.

Niestety, w otoczeniu L. Wałęsy byli tzw. doradcy z KSS KOR, którzy wykorzystując „Solidarność” realizowali swoje trockistowskie cele. Nie mogli się pogodzić z faktem, że w „Solidarności” od 1980 r. coraz bardziej dominował nurt patriotyczno-narodowy. To KOR nadał „Solidarności” oblicze antykomunistyczne. Wielu opozycjonistów w 1980 r. nosiło na piersi plakietki z następującym napisem: „Element antysocjalistyczny”, a nie „Element antykomunistyczny”..

 

Niszczenie polskich przedsiębiorców

 

Po 1989 r. zniszczono przemysł narodowy. Program Sorosa, który wdrażał Balcerowicz, polegał głównie na podporządkowywaniu polskiej gospodarki zaleceniom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i radom harwardzkiego profesora Jeffrey’a Sachsa. „Terapia szokowa” zastosowana przez Sorosa, Sachsa i Balcerowicza była oszustwem, bo pozostawała w bezpośrednim konflikcie z pragnieniami przeważającej większości wyborców, którzy oddali 4 czerwca 1989 r. swoje głosy na „Solidarność”. Naród polski został oszukany. Zniszczono również firmy komputerowe.

W latach 90. XX w. zaczęły powstawać innowacyjne firmy komputerowe, które także mogły namieszać na światowym rynku – to JTT Computer Pawła Cisielskiego i Optimus Romana Kluski. JTT Computer to powstała w 1990 polska firma produkująca sprzęt komputerowy. Parę lat później Urząd Skarbowy zniszczył firmę. Podobnie do wyżej przedstawionej wygląda historia Optimusa Romana Kluski, jedna z najsławniejszych historii na temat zniszczenia firmy przez działania Urzędu Skarbowego. Firmę praktycznie od zera i bez żadnego kapitału w 1988 roku założył Roman Kluska. Optimus jest też twórcą portalu onet.pl, dziś bardzo popularnego serwisu należącego do niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer. Jest wielce prawdopodobne, że gdyby nie działania skarbówki, portal ten nadal byłby w polskich rękach (pewnie nie zostałby także przejęty wcześniej przez TVN).

Znana jest też historia firmy komputerowej Bestcom, która upadła w 2006 r. po tym, jak aresztowano jej właścicieli i osadzono na 9 miesięcy w areszcie. Sprawa podobna do wyżej przedstawionych – zarzut o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej oraz pranie brudnych pieniędzy, a w 2012 roku, czyli po 6 latach dochodzenia, sprawa zostaje umorzona, prokuraturze nie udaje się nawet stworzyć aktu oskarżenia. Tutaj także wygląda, jakby komuś zależało na zniszczeniu firmy młodych biznesmenów z Poznania (https://wspieramrozwoj.pl/artykul/144/firmy-zniszczone-przez-urzad-skarbowy).

Niszczono też polskich przedsiębiorców z innych branży przemysłu. Nie mamy też własnego handlu. Klasa średnia, która miała być kołem zamachowym gospodarki, ciągle się kurczy (zarówno mała i średnia przedsiębiorczość). Dowodem jest coraz mniejszy udział tzw. II grupy podatkowej w PIT i coraz większe rozwarstwienie dochodów (wskaźnik Ginniego). Oligarchia nie będzie popierać przedsiębiorczości, gdyż jest to sprzeczne z samym systemem. Oligarchie, jak np. w Brazylii, łączą zarówno koncentrację władzy ekonomicznej jak i bezpośredni lub utajony wpływ na rządy i klasę polityczną i nie są zainteresowane rozwojem przedsiębiorczości.

Przeczytaj   Część II.

Stanisław Bulza

 

  • Na zdjęciu prezes PiS Jarosław Kaczynski (w środku), Artur Hofman przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce (drugi od lewej) i Jonny Daniels (drugi od prawej). Spotkanie Prezesa PiS z przedstawicielami środowisk żydowskich w Polsce. Warszawa, sierpien 2017. Fot. twitter.com/MrJonnyDaniels / wybór zdjęcia wg.pco

 

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

 

Stanisław Bulza na FB ….

 

   , 2018.08.11.

Autor: Stanisław Bulza