RP Saska Danielsowa Infiltrowana


Państwo rozpasanej magnaterii, szarych eminencji i obcych służb. Nisko Polska upada. Kto ją prowadzi w takie poniżenie? W imię czego tam prowadzi?

 

RP Saska Danielsowa, czyli Państwo rozpasanej magnaterii, szarych eminencji i obcych służb

 

Po czym poznać poważne państwo? Np. po tym, że jego premier nie prowadza się ze spadłym z księżyca typem, który publicznie podważa samostanowienie narodu w państwie, w którym kosi kasę. Nawet jeśli 40 mln Polaków podpisze apel o ekshumację w Jedwabnem, to jej nie będzie, mówię to ja, wasz przyjaciel Jonny Daniels Friend. Tak powiedział i powolnym krokiem wyszedł z biura firmy pod której bramą kornie czekał na niego Prezes Rady Ministrów RP. Co tam Mati, idziesz ze mną do Ministerstwa Finansów, czy masz dziś homilię? Idę – odpowiedział garniturowiec.

Być może tak by zaczął swoją powieść współczesny Dołęga-Mostowicz, gdyby dzisiaj żył. A może byłby to jakiś anglojęzyczny autor powieści szpiegowskich… Dziś nikt w żaden swobodny sposób nie zacznie tekstu o podejrzanym przybłędzie śmiejącym się w twarz Polakom prawie każdego dnia publicznie. Dzisiaj dziennikarze „prawi” zapraszają go jak celebrytę, obchodzą się z nim jak z jajkiem, traktują nabożnie i bezwstydnie wciskają Polakom bajki o kolejnych wyciągniętych z szemranych środowisk „przyjacielach Polski” polsko-żydowskiego pochodzenia. I nie jest usprawiedliwieniem dla żurnalistów, że przykład daje im sama głowa rządu zabierając tupeciarskiego infiltratora na spotkania w ministerstwie finansów i w podróże zagraniczne. Jeden z dziennikarzy zadaje Jonnemu pytanie: – Czy jesteś z Mossadu? Typ odpowiada: – Tak. I z CIA i z MC5.

I tak to się właśnie odbywa. Kpią. W żywe oczy. Patriotyczne państwo teoretyczne. Polak potrafi. Potrafi kupić wiele poniżeń. Do czasu?

Jonny Rympał Daniels oprócz wszystkich technik gier w trzy kubki cmentarzowo-holokaustowe ma już takie bardziej… profesjonalne zainteresowania (jak to mawiają „służba, nie drużba”). Otóż uczy Polaków Jonathan Daniels budzić się i zasypiać z myślą nie o Polsce (jak śpiewał Ciechowski), lecz o bezpieczeństwie Izraela, o ochronie przed „muzułmańskimi fanatykami” tej „forpoczty cywilizacji na Bliskim Wschodzie” (absurdalny refren propagandy syjonistycznej, zaimplementowany, zaindukowany Jarosławowi Kaczyńskiemu i kilka razy użyty przez niego w wystąpieniach). Mało znany jest fakt, jak to Dżony, niczym Ali-Baba powiódł jako przywódca do Izraela grupę uzbrojonych polskich ochroniarzy. „Przy współpracy z From the Depths rozpoczęliśmy proces wysyłania do Izraela naszych najlepszych ochroniarzy (…) Terroryzm w Europie się zmienia, — a my jesteśmy odpowiedzialni za tych których chronimy – dodaje Beniamin Krasicki, właściciel firmy ochroniarskiej.

image
No to już wreszcie niejasności są rozwiane: Polacy chronią izraelskich Żydów i są za ich życie odpowiedzialni. Dzięki ci Jonny, co wyskoczyłeś z głębi, prezesie fundacyjny natchniony duchem proroczym swych mocodawców, by objawić nam, Polakom ich najgłębsze przeznaczenie – jak podczas wojny – ratowanie żydowskich dusz. Jesteśmy gotowi, wszak gorąco tam u was i linia jest cienka czerwona między pokojem i wojną. „Ochroniarze odbyli szkolenie z udziałem izraelskich antyterrorystów, poznali procedury działania w sytuacjach zagrożenia terrorystycznego na ulicach, — spotkali się także z wiceministrem obrony Izraela Eli Ben Dahan oraz wiceprzewodniczącym Knesetu i członkiem władz izraelskiej Partii Pracy – Hilikiem Barem”.

Cała ta prawdopodobna akcja penetracyjna na ciele żywej Polski służb obcego państwa (mniejsza o to, czy obecnych, czy czynnych czy… zjednoczonych) czyniona jest na rympał pod szyldem i kryszą oficjalnie działającej agencji PR. Jest to tak, jakby schować krowę na pastwisku albo konia w stajni. Agencje pijarowskie jako przykrywka dla obcych służb wykorzystywane są od kilku dekad. Więc nasz Jonny może całkiem jawnie się zatrudnić i śmiać się nam w twarz. Bo ma przychylną atmosferę. Bo wierchuszka aktualnej RP ma sentyment do tej części świata z której Jonnego przywiały wiatry biznesowo-międzynarodowe. I doradzać LOT-owi (w branżę lotniczą wciągnęła go była szefowa jego izraelskiej żony, A. Hytrek, ongiś rzecznik prasowy K. Janika z SLD). Kiedyś wyjdzie na jaw, dlaczego pozwala się mu na to wszystko. I będzie to wiedza równie przykra, jak ta o Art.-B, Amber Gold i Get Back. Interesy spryciarza Jonnego już dzisiaj na powierzchowny rzut oka wydają się mętne porównywalnie z Bagsikiem i Gąsiorowskim (z którym się od lat przyjaźni). Wynalazek jego jest jednak inny, jest to oscylator cmentarzowo-leśno-holokaustowo-informatyczny. Zmieniają się czasy, to i ewoluują oscylatory. Przemija postać świata… Zakłada firmę, w której 49% udziałów ma dziwna firma widmo (Virego) dziwnego człowieka (Michał Cencek), gubiąca tropy w Londynie. Sam Michaś Cencek rezyduje w ulubionym hrabstwie i mieście lobbysty M. Dochnala, czyli Berkshire i Windsor. Jaki to świat jest mały, czyż nie panowie Krzysztofie Janik i Michale Kamiński, panie Aleksandrze Kwaśniewski?

Promotorka żony Danielsa, p. Alicja Hytrek w stopniu podpułkownika policji (dzisiaj ekspert od… PR), w tle tej konferencji w MSWiA Ryszard Kalisz.

Nasi lewantyńscy chłopcy-radarowcy zaczynają akcję na odcinku Polska ze słusznym, wręcz podręcznikowym rocznym wyprzedzeniem w 2014 r. Żona Jonnego pseudo Daniels – Lena Klaudel pojawia się w tym roku na odcinku działalności PR. Nadszedł więc rok polskich podwójnych wyborów, rok otwarty wiosennym sukcesem p.A.Dudy, nieuleczalnego filosemity stopnia wyższego (wszak okres wspólnych perypetii zwanych przez niego „wspólną historią Polaków i Żydów” zwiększył z realnego i obecnego w wystąpieniach L.Kaczyńskiego okresu 800 lat do… hojną NEOFICKĄ, zakochaną ręką rzuconego i z palca wyssanego tysiąca lat). I w tym oto 2015 r. tak fetowanym przez Polaków, bo jeszcze nie wiedzących z kim będą musieli dzielić owe dwa zwycięstwa tego roku – nasz windsorczyk p.Michał Cencek tworzy polską filię spółki Virego Europe Limited. Gdy czas dojrzał (czytaj, gdy dojrzały wrześniowo-październikowe anno domini 2017 pertraktacje pokojowe pomiędzy JK a szantażystą AD), M.Cencek 31 października likwiduje polską filię Virego E.L., by w listopadzie współtworzyć firmę Danielsa, który „rusza do boju”  zakładając swoją spółkę JD Public Relations, w której 49% ma londyńska firma księgowa Virego, zaś sam Jonny – o cudzie nad cudami – nie ma… żadnych udziałów. Siedziby wszystkich firm Cencka „mieszczą się w Londynie pod adresami firm wynajmujących przestrzeń biurową lub wirtualne biura”. Jak zauważa Stanisław Balcerac w artykule „Tajne operacje aktorów drugiego planu” lokowanie siedziby firmy pod adresami firm od wynajmu wirtualnych biur kopiuje technikę znanej izraelskiej firmy wywiadowczej Black Cube, założonej w 2010 r. przez dwóch byłych oficerów wywiadu Izraela (lub też, jak ostatnio zaczął mówić J.Kaczyński: „państwa żydowskiego”). Firma działała m.in. na rzecz sponsora Clintonów, wieprzowatego (sorry) hollywoodzkiego degenerata H.Weinsteina. Firma zatrudniała funkcjonariuszy wywiadu (Mosad), kontrwywiadu (Shin Bet) i wywiadu wojskowego (Aman, nie mylić z Hamanem, Haman to biblijny archetyp „antysemity”). Godne uwagi jest, że mundurowa izraelska firma Black Cube pracowała dla braci Tchenguiz, „których firma krzak Rotch Energy miała być „inwestorem” Grupy Lotos (wówczas Rafinerii Gdańskiej)” w czasach Millera i Kulczyka (za: S.Balcerac). Dwa lata temu dwaj agenci Black Cube zostali aresztowani w Rumunii pod zarzutem szpiegowania i stalkingu wobec prokuratora naczelnego Rumuńskiej Agencji Antykorupcyjnej. Lipcowe wydarzenia w Rumunii i wyrzucenie owej prokurator mogą wskazywać, że lewantyńscy radarowcy-mundurowcy lubią ustawiać i układać sobie rządy (pod przyszłe… biznesy) nie tylko w Polsce, lecz i np. w Rumunii. Ale czy nam z tego powodu ma być bardziej wesoło? Więcej b.interesujących informacji o Michale Kamińskim jako izraelskim lobbiście, o jego szefowej w izraelskiej firmie wywiadowczej, znowu o SLD, o TVN w tle i o Alicji Hytrek (emerytowany podpułkownik policji i ekspert od…PR), dla której pracowała żona Danielsa – znaleźć można w w/w artykule.

Ostatnio dochodzą do nas wieści, ogromnie niepokojące o finalizacji różnych kooperatyw Polski z Izraelem z zakresu cyberbezpieczeństwa a nawet możliwości podłączenia się przez wojskową izraelską firmę do bazy danych ZUS (za pośrednictwem wspólnego ogniwa jakim byłoby Asseco). Cały ten kram oddano w ręce minister Emilewicz-Szyler, osoby zielonego pojęcia nie mającej o cyberbezpieczeństwie. Ci, którzy tę postać dopuścili do najbardziej wrażliwego wywiadowczo działu w państwie – jestem tego pewien – odpowiedzą kiedyś za to… To była decyzja (sygnował ją MM) na temat której najostrzejsze słowa cisną się na usta. Tę osobę nieprzypadkowo wyznaczono do tych zadań.

Mówiąc językiem filmowym, skok na bank planuje się w czasie, gdy dyżur ma i robi obchód najbardziej tępy i najmniej ruchliwy strażnik. Sapienti sat. Aa, i mający wspólnych dalszych kuzynów z planującymi skok, co może się przydać w razie wpadki. Że przesadzam? Hmm. Jest gorzej niż myślimy. Póki co poprzez ekstrapolację tegorocznych zdarzeń w Rumunii możemy wyobrazić sobie potencjalne wejścia w polski system.
imageIlustracja. Info z rumuńskiego portalu Aktual24 o aresztowaniu dwójki szpiegów izraelskich po ich cyberataku na Urząd d/s Korupcji i na prokurator Laurę Kovesi.

Ron Weiner i David Geclowicz, dwaj izraelscy agenci (byli, obecni? To bez znaczenia, agentem się umiera, nazywani są „ex-Mossad agents”, to „ex” koliduje z ich młodym wiekiem…) pracowali dla w/w firmy Black Cube (Israeli business intelligence firm) mając za cel hakowanie, inwigilację, pissing i inne działania szpiegowskie podejmowane względem rumuńskiej prokurator ds. korupcji oraz ośmiu podległych jej urzędników. Dyrekcja ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Terroryzmu ogłosiła, że 3 kwietnia prokuratorzy nakazali zatrzymanie Weinera i Geclowicza za popełnienie przestępstw związanych z utworzeniem zorganizowanej grupy przestępczej, nielegalny dostęp do systemu informatycznego, nieautoryzowany transfer danych IT, zmiany integralności danych i nielegalne operacje z urządzeniami i oprogramowaniem, wykradanie e-korespondencji, kopiowanie i nieuzasadnione przekazywanie ich treści. Następnie Sąd w Bukareszcie wydał nakaz aresztowania prewencyjnego w/w dwóch Izraelczyków działających dla zarejestrowanej pod londyńskim adresem firmy wynajmującej wirtualne biura.

imageIlustracja. Chłopcy-mosadowcy z Rumunii lubili się fotografować i wieszać fotki na fejsie

Akcja dwuosobowej siatki szpiegowskiej przebiegała tak sprawnie, że zhakowane zostały nawet skrzynki mailowe kilku krewnych prokurator ds. korupcji.  Pozdrowienia dla pani Emilewicz-Szyler, która już zajmuje się CYBERSECURITY, a dopiero uczy się trzymać konsolę do gier i wątpię czy w życiu słyszała o konieczności szyfrowania rządowej korespondencji z pewnych zakresów. Ważne, żeby strażnik, który ma OWEGO wieczoru obchód banku był nieruchawy i zajadał się na dyżurze parówkami, lub oglądał koncert Eurowizji menadżerując kulturze – a reszta już sama pójdzie. W Rumunii nie było happyendu. Laura Codruta Kovesi zwalczana przez żydowskich szpiegów została odwołana przez rządzących socjaldemokratów (nasi SLD-owcy jak widać z historii żony Danielsa też lubili wtyczki izraelskie…).
imageIlustracja. Moment aresztowania  dwójki szpiegów Mossadu w Rumunii

Odwołano ją bezczelnie za pomocą oświadczenia rzecznika prasowego. Od razu przypomina mi się styl niektórych ze styczniowych odwołań rządu rekonstruowanego po wyszynku u Danielsa. Podobnie jak w Polskiej rekonstrukcji błosławieństwo prezydenta w Rumunii było szybkie. „ Na stronie Administracji Prezydenta, ukazał się następujący komunikat prasowy: „Prezydent Rumunii, Klaus Iohannis, podpisał dekret o odwołaniu Głównego Prokuratora Krajowej Dyrekcji Antykorupcyjnej Laury Codruta Kovesi w poniedziałek, 9 lipca”. Czy długie ręce izraelskiej Black Cube odegrały się na młodej prokurator za kwietniowe aresztowania? W każdym razie na pożegnalną konferencję L.Kovesi przyszło wielu popierających ją prokuratorów a ona zakończyła swe wystąpienie słowami: „Korupcja zostanie pokonana!” przy oklaskach zgromadzonych prokuratorów.

image
Ilustracja. Ostatnia konferencja prasowa prokurator Kovesi po jej odwołaniu (rekonstrukcji), prawdopodobnie będącym rewanżem lobby żydowskiego za aresztowanie dwójki szpiegów

Na razie czekamy, który rząd od 1989 będzie tym pierwszym, któremu uda się złapać izraelskiego szpiega. To będzie pierwsza jaskółka jakiejś przyszłej wiosny. Wszędzie łapią, a u nas jakoś ryba nie bierze. A morze wędkarzy nie ma? Albo wmówiono wędkarzom, że tu ryba nie bierze, choć przechodnie widzą, że aż… woda furczy od rybich ogonów… Kto wmówił? Komu wmówił? Entliczek-pentliczek…na kogo wypadnie na tego bęc.

Niedawno (w sprawie E.Kurek) widzieliśmy w akcji dwa odwody szarogęsich szarych eminencji biednej RP (E.Junczyk-Ziomecka, Schudrich). Toż to Rzeczpospolitej profanowanie. Dla własnej prywaty. Istnieje nie tylko prywata materialna, jest też prywata emocjonalna, uwikłanie w irracjonalne sieci towarzyskich sympatii realizowanych obok albo i wbrew państwu, wbrew dobru państwa a ku zaspokojeniu lokalno-etnicznych koterii. Czy coś się od czasu Zyty Gilowskiej (kiedy to Lejb Fogelman usiłował się zaprzyjaźniać z kluczowymi dla finansów państwa osobami) zmieniło w zakresie dopuszczania cywili pochodzenia żydowskiego do poufnych spraw państwa polskiego kończącego się prędzej czy później wypływem gotówki znad Wisły lub jadowitym antypolonizmem? Wszystkie oznaki na niebie i ziemi wskazują, że nic, a nawet, że jest chyba niewyobrażalnie gorzej w tym względzie. M.Morawiecki jest przyjacielem Fogelmana (obsługującego i wzbogaconego na obsłudze większości prywatyzacji polskich zakładów przez jego kancelarię prawniczą, aż człowiek chciałby się zapytać, czy teraz wskrzeszenie Stoczni Gdańskiej znowu obsłużą te same kancelarie, które ją likwidowały? Strażak-podpalacz to sztandarowy zawód pookrągłostołowej RP), Fogelmana, który mu doradza w wielu sprawach. Oprócz tego Premier RP zyskał osobistego doradcę izraelskiego, jakim jest konfabulant Jonathan Daniels. Jakie są przyczyny takiego otwarcia RP na obcą agenturę i lobbystów? Naiwność? Jednoosobowe zarządzanie państwem? Słabość i brak niezależności służb? Sentyment do przyjaźni z lat szkolnych? Przecież to niepoważne i w najwyższym stopniu nieodpowiedzialne. Igranie państwem, ojczyzną dla zaspokojenia swych czułostek i wspomnień. Gdzie my jesteśmy? Bantustan?

Kto jest królem Polski od kwietnia 2010 r.? Może August II Mocny, albo… jego duch, jego widmo? Widmo czasów saskich. August musiał włamać się do skarbca koronnego, by dobyć z niego insygnia do koronacji, tak jak Komorowski, który bezprawnie wdarł się do kancelarii i na stanowisko. (I od tego czasu Aneks WSI zniknął). W zeszłym roku naród został obdarowany gorszącym widowiskiem konfliktu urzędów i pyskówki Prezydenta i Naczelnika. Od tego czasu Rzeczpospolita rozerwana. Po budynkach Najjaśniejszej szwenda się obca agentura skryta w garniturach. Cenzurować, delegalizować chce w swej opętańczej ekspansji wrodzonego szowinizmu. Dwuwładza to, internacjonalny triumwirat czy… zwykłe gminne bezhołowie?! Jeśli czasy saskie się powtarzają, to już jako karykatura, choć trudno sobie wyobrazić, czy rozpasanie magnackie może mieć swoją karykaturę. A poza tym ci magnaci tacy… ludomaniacy (od „ludomania”, por. Wyspiański, Wesele), tacy dobrzy dla ludu, że grzech się wtrącać w ich… strategiczne sojusze. Strategiczne sojusze gołębi z sępami… Magnaci gubią siebie i Polskę ogłaszając sukces za sukcesem i sypiąc z okien magnackich alkow miedziane, inflacyjne monety, gmin po ulicach się awanturuje, chłopi próbują zrzucić z siebie pijawkę pośredników a szlachta śpi. Zbudź się szlachto…

W poprzednim tekście (https://www.salon24.pl/u/wawel/883646,pis-wobec-zydowskich-ngo-takich-jak-bb-adl-ajc-czyli-trzyglowy-smok-drobnej-zmiany) zacytowałem teksty odsłaniające sposób inwigilacji i ekspansji wywiadowczej prowadzonej przez 3 bardzo niebezpieczne organizacje pozarządowe dla każdego państwa z wyjątkiem macierzystego. Były to Bnai Brith (tak, tak, loże wolnomularskie mają status prawny NGO!), ADL i AJC. Co jest ważne dla tematu tej notki, to fakt, iż owe organizacje, a zwłaszcza paramasońska ADL są w zasadzie prywatnymi agencjami wywiadowczymi. Fundacje i stowarzyszenia pozarządowe są niezwykle efektywnym narzędziem infiltracji ideologicznej, swego rodzaju sektami oraz orężem działalności wywiadowczej. Polska do spenetrowania przez fundacje sorosowe i dziesiątki ich dzieci dodała jeszcze BB, ADL i AJC. I stała się jako szpiegowskie igrzysko. Owe 3 fundacje prowadzą – jak podaje The American Mercury cytowane w w/w moim tekście identyczną działalność jak profesjonalne służby wywiadowcze, wysyłają agentów, szpiegów, prowokatorów i „mącicieli”. Sądzę, że samobójcza utrata instynktu samozachowawczego na szczeblu rządowym spowodowała, iż tego typu agentury kręci się wokół najwyższych urzędników RP sporo. Jest to upadek i kompromitacja, realna sromota, niezależnie od tego z jak szerokim uśmiechem witają się z nimi ci, których ktoś wyrekonstruował ze swoich sentymentów, fantazji i nierozpoznań i wystrugał z cienkich gałązek.

Kiedyś Bagsik, Gąsiorowski oraz wywiady izraelskie wraz z polskimi, ich byli i czynni oficerowie (jak wiadomo służby wtedy zasługują na miano poważnych, gdy zatrudnieni w nich nigdy nie mogą o sobie powiedzieć „były agent”, niezależnie od tego, czy służba jest restrukturyzowana, rozwiązana – jak WSI – czy istnieje nieprzerwanie od 100 lat – jak GRU) organizowali izraelską akcję przesiedleńczą za pieniądze wykradzione z polskich banków. Jakie operacje będą organizowali ludzie, których animatorem będzie doradca w sprawie wyboru dizajnu przeznaczonej do sprzedaży w Izraelu linii produkcyjnej spinek do mankietów z podobizną Trumpa. Doradzanie czy na męskich spinkach gęba Trumpa ma być w sepii, czy fiolecie i czy ¾ profilu, czy en face – rzeczony Jonathan Daniels w swoich CV z kosmicznym tupetem nazwał „doradzaniem Trumpowi”, a w brukowcach używał formuły o przyjaźni z Trumpem tylko dlatego, że kilka razy był w biurze Trumpa towarzysząc wiceministrowi obrony Izraela z partii Likud. O tempora, o mores! I pół Rzeczpospolitej pada na twarz przed takim bezczelnym nic! To tak, jakby ktoś kto po pijaku przewrócił się na stóg siana, rano wstał, otrzepał się i nazwał się Prezesem Banku Zbożowego po Oksfordzie i wybrał się na podbój pałacu prezydenckiego, budynków administracji rządowej i parlamentu… A w tych urzędach „polskie elity” na wyścigi by mu czapkowały. Nisko Polska upada. Kto ją prowadzi w takie poniżenie? W imię czego tam prowadzi? Skąd w królewskich komnatach ta obca, wroga zbieranina i co ładuje w worki? Skąd ta buta w oczach przybłędów? Kto ich o ś m i e l i ł? Kto ich wpuścił? Mówicie, że  nie musiał nikt wpuszczać, bo mają osobiste, prywatne klucze… Wręczone im uroczyście.  O, mój Boże. To nie jest prawda. To nie może być prawda… To nie jest pełna godności Polska. To jakaś hybryda… A kysz!

Notka powstała w oparciu o w/w artykuł S. Balceraca z tygodnika Warszawska Gazeta, Nr 28, 13-19 lipca 2018 r. oraz o materiały własne.

//www.ziare.com/laura-codruta-kovesi/revocare/cine-urmeaza-la-conducerea-dna-dupa-revocarea-laurei-codruta-kovesi-1520691

//www.aktual24.ro/surprinzator-cati-bani-au-primit-israelienii-pentru-spionarea-sefei-dna/

image

image

Autor: Wawel
Źródło: NEon24.pl , 11 sierpnia 2018

 

  , 2018.08.14.

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci