Nie czekano na race. W stolicy też zakaz Marszu Niepodległości. Czy to już Polin?


PREZYDENT WARSZAWY: PODJĘŁAM DECYZJĘ O ZAKAZIE MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI 11 LISTOPADA; STOWARZYSZENIE MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI: MARSZ I TAK SIĘ ODBĘDZIE

Jak informują liczne media kończąca swoją kadencję jako prezydent Warszawy podjęła decyzję o zakazie organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada w stolicy.

Przypomnijmy, że poprzedni Marsz Niepodległości jaki odbył się rok temu przebiegał spokojnie, pod pełna kontrolą organizatorów. Jak zwykle lewacy zarówno w kraju jak i za granicami Polski mieli odmienne zdanie. Liczne filmy, zdjęcia i artykuły świadczą jednak o wielkim zeszłorocznym sukcesie. Wielkiej manifestacji jedności Polaków. I tego obrazu boją się nadwiślańskie władze. Tej demonstracji jedności Polaków aktualnie bardzo krytycznie oceniający rządzących i administrację każdego szczebla.

W zeszłym roku po marszu Jan Bodakowski na portalu PRAWY.pl ( Marsz Niepodległości 2017 ) napisał, że:

…kolejny Marsz Niepodległości, który przeszedł przez Warszawę bardzo spokojnie i bez incydentów. Dzieje się tak odkąd władze przejął PiS, Można odnieść wrażenie, że za rządów PO prowokatorzy ze służb i policji robili wiele by wywołać burdy i dać oddziałom prewencji pretekst do bicia, gazowania i strzelania do narodowców.

…Marsz Niepodległości był gigantyczny. Garstka przedstawicieli groteskowej opozycji złożona była z emerytów, Dziesiątki tysięcy młodych nacjonalistów szły w Marszu Niepodległości. Z narodowcami z ONR, MW i lokalnych organizacji, szły kobiety i politycy szedł Kornel Morawiecki, działacze Kukiza z Markiem Jakubiakiem, Ruchu Narodowego z Robertem Winnickim. – podkreślił J. Bodakowski.

Można zapytać dlaczego rok temu rządzący politycy potrafili się jednak zdobyć na nie przeszkadzanie we wspólnym Polaków świętowaniu dnia odzyskania niepodległości po ponad wiekowej niewoli pod rozbiorami.

 

Portal radiomaryja.pl:

Prezydent Warszawy poinformowała w środę, że podjęła decyzję o zakazie organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada. Nie tak powinno wyglądać świętowanie stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz. „Marsz Niepodległości i tak się odbędzie, niezależnie od tego, co twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz” – zapowiedział wiceprezes stowarzyszenia Mateusz Marzoch.

Prezydent Warszawy, uzasadniając decyzję, wskazała m.in. na to, że rezolucja Parlamentu Europejskiego z października br. w sprawie wzrostu liczby neofaszystowskich aktów przemocy wzywa państwa członkowskie do podjęcia kroków przeciwko mowie nienawiści i przemocy.

Dwukrotnie pisałam do ministra (sprawiedliwości Zbigniewa) Ziobry w sprawie delegalizacji ONR (Obóz Narodowo-Radykalny), a wiemy, że przewodniczący marszu jest osobą, która pełni funkcję w pruszkowskim ONR. On zresztą podpisał się pod wnioskiem do wojewody o zorganizowanie tego marszu. Uważam z całą odpowiedzialnością, że nie tak powinno wyglądać stulecie odzyskania niepodległości przez polskie państwo, stąd moja decyzja o zakazie marszu” – oświadczyła prezydent stolicy na konferencji prasowej w środę.

Dodała, że konsultowała tę decyzję z prezydentem-elektem stolicy Rafałem Trzaskowskim.

Marsz Niepodległości i tak się odbędzie, niezależnie od tego, co twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz – zapowiedział wiceprezes stowarzyszenia Mateusz Marzoch. Jego zdaniem, decyzja o zakazie marszu to oznaka „buty i arogancji” prezydent Warszawy. Dodał też, że organizatorzy odwołają się od tej decyzji do sądu.

Mateusz Marzoch ocenił jednocześnie, że „działania prezydent są karygodne, haniebne, a także pokazują jej butę i arogancję względem 100 tys. Polaków, którzy zadeklarowali udział w marszu”.

W związku z tym zapowiedział też, że Stowarzyszenie Marsz Niepodległości odwoła się do sądu od tej decyzji.

„Na pewno decyzja sądu zapadnie przed zgromadzeniem. Wierzymy, że wolność zgromadzeń zostanie zachowana i uznana przez sąd, a marsz odbędzie się zgodnie z prawem” – podkreślił wiceprezes stowarzyszenia.

Zaznaczył też, że organizatorzy nie zawieszają przygotowań.

„Jako szef Straży Marszu Niepodległości zapewniam, że będziemy zabezpieczać wszystkich uczestników, którzy przyjadą na marsz do stolicy 11 listopada” – zadeklarował Mateusz Marzoch.

PAP/RIRM

 

Portal RMF24.pl informuje, że Premier RP również odciął się od Marszu Niepodległości organizowanego już kilkakrotnie przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, organizacji społecznej będącej inicjatorem uroczystości. Jak powiedział premier Mateusz Morawiecki rząd prowadził rozmowy z organizatorami Marszu Niepodległości aby był to:

marsz państwowy; potężna i radosna manifestacja na 100-lecie Niepodległości„.

Nie chcemy uczestniczyć w imprezie, na której mogą znaleźć się również prowokatorzy, a organizatorzy Marszu Niepodległości nie są w stanie zapewnić spokojnego przebiegu manifestacji

Niestety, środowiska organizujące ten marsz nie zgodziły się, by powiewały na nim wyłącznie biało-czerwone flagi, żeby nie było żadnych transparentów. W związku z taką postawą zrezygnowaliśmy z udziału w tej manifestacji” – tłumaczył szef rządu.

Premier zaprosił wszystkich, w tym polityków opozycji, na piknik patriotyczny „Urodziny Niepodległej”, który odbędzie się 11 listopada w Warszawie.  ( za: RMF24.pl, 7/11/2018)

Odbyło się również pilne spotkanie prezydenta z premierem. Jak informuje portal dorzeczy.pl:

W Pałacu Prezydenckim odbyło się pilne spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim. Rozmowa dotyczyła decyzji prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz o rozwiązaniu Marszu Niepodległości.(…)

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała, że zakazała Marszu Niepodległości w Warszawie, który miał przejść ulicami stolicy 11 listopada. Organizatorzy manifestacji mogą odwołać się od tej decyzji do sądu. Jako powód podano m.in. doniesienia, że na zgromadzeniu mają pojawić się osoby z innych państw związane z organizacjami nazistowskim i faszystowskimi. Marsz narodowców jest zarejestrowany przez wojewodę jako wydarzenie cykliczne.(…)

Do decyzji prezydent Warszawy odniosła się też Komenda Stołeczna Policji. „Informacja, która znalazła w części zakazu wydanego przez Prezydent m. st. Warszawy może być odebrana jako próba wciągnięcia Policji w grę, w której stanowi ona jedynie przedmiot usprawiedliwiający zaskakującą także dla nas decyzję” – czytamy na Twitterze. (…) (za: DORZECZY.pl , 7/11/2018)

 

Organizatorzy Stowarzyszenie Marsz Niepodległości już dawno napisali wielkimi literami na swoim portalu marszniepodległości.pl , że:

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości wyprasza banderowców i zapraszający ich tzw. “czarny blok”

Liderzy prawicy współpracujący z organizatorami marszu zapowiedzieli swój udział i zdecydowanie odcinali się od wszelkich zadymiarzy mogących dokonać prowokacji. Przypominali, że były przypadki ze strony władz, a w zasadzie ich służb specjalnych organizowanie różnych prowokacji, do pobicia również. Pokazywane były filmy.

Deklaracja udziału w marszu banderowców została potraktowana zdecydowanie odmownie. Dziwna jednak jest słabość do tych i innych kryminalnogennych środowisk władz, które nie mogą uporać się ani z banderowcami w Polsce, ani też napływowi kryminlistów wśród szerokiej rzeszy ukraińskich emigrantów zarobkowych.

Na koniec. Czy związkowiec Piotr Duda deklarujący, że „Nie może nas tam zabraknąć. NSZZ Solidarność będzie na Marszu Niepodległości” podtrzyma swoje deklaracje?

 

Waldemar Glodek, PCO

*

Z ostatniej chwili:   

Zamiast MN będzie rządowy marsz biało-czerwony: Podczas spotkania Prezydent-Premier ustalono, że zgodnie z propozycjami środowisk kombatanckich zostanie zorganizowany marsz, wspólny biało-czerwony marsz, który będzie miał charakter uroczystości państwowych – powiedział rzecznik prezydenta Błażej Spychalski
(za radiozet.pl). Podkreślił, że „wszystkie inne marsze, które ewentualnie mogłyby przebiegać tą samą trasą, z mocy samego prawa nie mogą mieć miejsca”.
Red. PCO.

 

  • Ilusracja tytyłowa – fotomontaż za inter/  wg.pco

 

   , Akt. 2018.11.07.

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek