Nierząd w Naczelnym Sądzie Administracyjnym – wersja hard


Dziś w Rzepie mój kolejny felieton o podatku dochodowym. W założeniu miał być frywolny, ale jako że Rzepa jest dziennikiem poważnym, nie mógł być za bardzo frywolny. Za moją zgodą Rzepa usunęła fragmenty najbardziej frywolne, przez co czytelnik może nie zrozumieć co w nim frywolnego, a już zwłaszcza o co chodzi z tym kotletem. Więc tu wersja bardziej hardcorowa. Piszę o nierządzie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Nie chodzi tym razem o to, że kelnerzy z Sowy zamiast polityków, lobbystów i „znanych Polek” nagrali jęki sędziów. Chodzi o to, czym się sędziowie muszą zajmować – czym się zajmować chcą.

 

Pisałem już , że podatki dochodowe służą głównie inwigilacji obywateli. Teza taka nie jest zresztą nowa – gdy na początku XIX wieku po wprowadzeniu tego podatku w Wielkiej Brytanii trwała debata na temat jego zniesienia przeważył pogląd, że „że podatek dochodowy jest ciężarem zbyt ohydnym, by nakładać go na człowieka, gdyż ujawnia stan jego finansów urzędnikowi podatkowemu.” Został więc on zlikwidowany, ale tylko na jakiś czas. Niebawem go przywrócono, potem znów zlikwidowano i znów przywrócono. Ludzie zaczęli zapominać o jego ohydzie. Ale przypomniał o niej właśnie Naczelny Sąd Administracyjny, który przeanalizował – przepraszam, ale nie da się tego opisać inaczej – ile razy pewna pani co dawała pewnemu panu i w jakich okolicznościach. Dokonując subsumpcji stanu faktycznego do swoich wyobrażeń (bo przecież nie do przepisu prawnego) NSA rozstrzygał czy kiedy mamy do czynienia z nierządem a kiedy po prostu z konkubinatem (wyrok z 14.06.2018 sygn. II FSK 1606/16). Z publicznie dostępnego uzasadnienia wyroku nie wynika, czy w trakcie postępowania organ podatkowy dokonał czynności sprawdzających jaka była ilość i częstotliwość oraz jakość zbliżeń seksualnych. Ale ustalił gdzie się one odbywały i co pan z panią robili w przerwach między zbliżeniami. Orzekając – jak stanowi konstytucja – na podstawie doświadczenia życiowego, skład orzekający uznał, że jak jakiś pan, zamiast latać po agencjach towarzyskich, wynajmie jakąś panią na stałe i kupi jej mieszkanie, a ona, oprócz loda zrobi mu kotleta, to pod nierząd nie podpada. W sumie dobra wiadomość dla niektórych pań „niezbyt ciężkich obyczajów”. W szczególności sędziowie nie dali wiary – ciekawe czy też zgodnie z konstytucyjną podstawą orzekania – że rzeczona pani przez wiele lat nie zmieniła ceny swoich usług. Znaczy organ (podatkowy) musiał panią na tę okoliczność pytać. Skąd miał jednakowoż przekonanie, że cena powinna ulec zmianie? W gorę – z powodu inflacji? Czy może w dół – z powodu zestarzenia się „środka produkcji”? Badali „otoczenie rynkowe”? Z uzasadnienia wyroku nie sposób się tego dowiedzieć.

Co skłoniło sędziów by się tym zajmować? Jakby taka sprawa trafiła przed moje oblicze – na podstawie art. 30 konstytucji gwarantującego godność człowieka – uchyliłbym decyzje organów podatkowych. W takiej sprawie o tym czy mamy do czynienia z nierządem powinno decydować oświadczenie podatnika, który się na jego złożenie decyduje. Już wystarczająco narusza swoją własną godność, nie trzeba naruszać jej jeszcze bardziej.

Fiskus uważa, że powoływanie się na prostytucję stanowić może sposób legalizowania dochodów z szarej strefy, a nawet z działalności przestępczej. Ciekawym, ile kobiet mafii próbowało wykazać, że te miliardy z przekrętów paliwowych pochodzą z nierządu?

 

Robert Gwiazdowski

Doktor habilitowany nauk prawnych. Profesor prawa na Uczelni Łazarskiego, na której zajmuje się myślą polityczną, prawną i ekonomiczną oraz ekonomiczną analizą prawa. Adwokat i doradca podatkowy. Specjalizuje się w prawie podatkowym.

Źródło: ROBERT GWIAZDOWSKI – BLOGI , 24.10.2018.

Artykuł opublikowany za zgodą autora

  • Ilustracja tytułowa za Inter. / wybór wg.pco

 

Przeczytaj więcej artykułów prof. Roberta Gwiazdowskiego na naszym portalu   >    >    >    TUTAJ.

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.11.19.

Robert Gwiazdowski

Autor: Robert Gwiazdowski