Naród i nacjonalizm według św. Jana Pawła II. Kryptonacjonalizm


W latach 1989- 2018 kwestie rozwoju narodowego były skutecznie wygaszane, dopiero światowy kryzys ekonomiczny wyzwolił olbrzymią falę krytycyzmu wobec nasilających się tendencji antynarodowych, w tym tzw. globalizacji. Wspominamy o przemianach występujących w wielu krajach europejskich, w tym również w Polsce. Ważne wydaje się uchwycenie wspólnych elementów tych przemian, ogólnych przyczyn nasilającego się krytycyzmu wobec tzw. globalizacji, a wreszcie wpływu na zjawiska społeczne, ekonomiczne i polityczne w poszczególnych krajach. Z pewnością ułatwi to odejście od powierzchownego, doraźnego lub emocjonalnego traktowania sporu wokół kwestii narodowych w Polsce, z którym mamy obecnie do czynienia. 

Na wiele lat przed wybuchem światowego kryzysu ekonomicznego zauważono, że globalizacja ogranicza suwerenność i stanowi zagrożenie bytu narodowego. Spostrzeżenia i obawy miały jednak ograniczony zakres oddziaływania. Fala krytyki tendencji antynarodowych i globalizacji została jednak dość skutecznie zneutralizowana, o czym można się dowiedzieć ze współczesnej historii gospodarczej. Z jednej strony, na arenie światowej zwiększały popularność poglądy skrajnie internacjonalistyczne, w tym doktryny o „zmierzchu państw narodowych”, a także liczne dywagacje „filozoficzne” podważające znaczenie narodu w życiu społecznym i gospodarczym. Było to pokłosie celowych i konsekwentnie przeprowadzanych projektów politycznych. Z drugiej strony, uparcie przedstawiano fakty i argumenty wskazujące na bezzasadność i szkodliwość ograniczania aspiracji narodowych oraz na konieczność uwolnienia się od dominacji czynników międzynarodowych i zewnętrznych. To zaś spotykało się ze standardowym, nie powiązanym z sytuacją w danym kraju, zarzutem „nacjonalizmu”.

W tej złożonej sytuacji szczególnie ważne jest zrozumienie i przyjęcie głębokich, dojrzałych i dalekowzrocznych objaśnień dotyczących wspomnianych kwestii. Do takich właśnie należy nauczanie świętego Jana Pawła II, toteż warto poświęcić mu więcej uwagi.

Zanim jednakże przejdziemy do głębokich, lecz niestety często spłycanych lub traktowanych instrumentalnie, przemyśleń Ojca Świętego potrzebne są wstępne wyjaśnienia, dotyczące bezpośrednio sytuacji w Polsce. Na ogół spory polityczne są przyjmowane bez identyfikacji faktycznych ( pozostających w sprzeczności z deklarowanymi ) postaw politycznych. Sytuacja staje się niekomfortowa, jeżeli przeciwnej stronie sporu przypisuje się skrajnie negatywne cechy w celu poniżenia jej w oczach opinii społecznej, zaś sobie – równie skrajne i odległe od prawdy pozytywne cechy. Taka sytuacja zasadniczo zmienia charakter sporu. Spór bowiem przestaje być sporem merytorycznym, zaś staje się sporem obciążonym podstępnym i oszukańczym podejściem do adwersarzy. Wówczas potrzebna jest demistyfikacja sporu, ujawniająca prawdziwe oblicza i intencje.

„Nacjonalizm” nie jest jedynym określeniem, które zostało wplecione we współczesne spory polityczne, lecz nader często stosowanym w celu poniżenia przeciwników politycznych. Sprzyja temu wieloznaczność tego określenia, łatwość znalezienia ilustracji (preparowania „argumentów”) świadczących np. o polskim nacjonalizmie. Przede wszystkim sprzyja temu odwracanie uwagi od postawy osób, środowisk i organizacji, które walczą z rzekomym nacjonalizmem. Wygląda nawet na to, że „walka z nacjonalizmem” wybiela te postawy lub stanowi ochronę przed ujawnieniem niegodziwości tych czy innych podmiotów politycznych.

Dlatego warto wiedzieć, po co i dlaczego „nacjonalizm” jest krytykowany, a nie tylko oburzać się na krzywdzącą krytykę. Na uwagę zasługuje więc następujące stwierdzenie. „Tropienie faktycznego czy często rzekomego nacjonalizmu nie jest wcale bezinteresowne. Najczęściej są dwa istotne tego powody. Pierwszy wynika z próby ukrycia własnej bezideowości, pustki moralnej, życiowego materializmu. Drugim powodem oskarżeń o nacjonalizm jest własny skrajny kryptonacjonalizm: niszcząc i wyszydzając idee narodu oraz miłości ojczyzny «oczyszcza się» pole dla ekspansji (ideologicznej, ekonomicznej, kulturowej itp.) własnego narodu”. Jest to fragment wypowiedzi ks. profesora Stanisława Kowalczyka, wybitnego filozofa z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego („Naród, państwo, Europa”, wyd. Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2003).

Jeśli odwrócimy kolejność, zyskujemy możliwość zapoznania się z fenomenem kryptonacjonalizmu, które jest obecnie w Polsce nie tylko zauważalny, lecz również wpływowy. Ks. Kowalczyk bardzo trafnie zauważa, że jest to fenomen charakteryzujący niektórych przedstawicieli mniejszości etnicznych w wielu krajach i Polska nie stanowi pod tym względem wyjątku. Z jego rozważań wynika, że kryptonacjonalizm jest głównym źródłem antypolonizmu. Jeśli zgadzamy się z tymi spostrzeżeniami, to musimy bezwarunkowo uznać, że kryptonacjonalizm stanowi istotne zagrożenie dla bytu narodowego, gdyż jest czynnikiem ekspansji wymierzonej przeciwko narodowi polskiemu, a zatem czynnikiem bezwzględnie niebezpiecznym i wrogim. Logiczny wniosek narzuca się z żelazną konsekwencją: kryptonacjonaliści, niezależnie od pochodzenia (żydowscy, niemieccy, ukraińscy itp.) nie należą do narodu, lecz są jego skrytymi wrogami . Deklaracje kryptonacjonalistów w Polsce o przynależności do narodu i ich „polski patriotyzm” mają wartość złamanego szeląga.

Identyfikacja kryptonacjonalistów nie powinna nastręczać trudności. Są trzy solidne kryteria tej identyfikacji.

Pierwsze jest już podane w wypowiedzi ks. prof. Kowalczyka. Jest nim „tropienie nacjonalizmu”, które w Polsce ma szeroki i „innowacyjny” charakter. Tego nie musimy szerzej tłumaczyć. Kryterium to jest oczywiście niewystarczające. Jak zauważył ks. prof. Kowalczyk, tropienie nacjonalizmu wynika również z próby ukrycia własnej ideowości i pustki moralnej. O co w tym przypadku chodzi? Wstrzemięźliwość księdza profesora Stanisława zapewne nie pozwala mu posłużyć się bardziej dosadnym określeniem „głupcy”, ale o to głównie chodzi. Nie jest to wcale dopowiedzenie, lecz wskazanie jednego z najważniejszych problemów: symbiozy kryptonacjonalistów z głupcami (w sensie greckim, czyli niezdolnymi do uczestnictwa w życiu społecznym). Pod tym jednak kryje się bardziej niszczący czynnik: wrogość do kultury narodowej. Nie tylko w duchu Jakuba Szeli, co ciągle jest żywe. Także w duchu współczesnego liberalizmu.

Drugie kryterium identyfikacji kryptonacjonalistów jest powszechnie znane. Ponieważ cechuje ich głęboki rozdźwięk między deklaracjami i postępowaniem lub tanimi gestami mającymi wskazywać „patriotyzm”, a działaniami szkodliwymi dla rozwoju narodowego, rzecz sprowadza się do kryterium „po owocach ich poznacie”. Czasem, zwłaszcza wśród wspomnianych głupców, postawa ta powoduje schizofrenię. Jednak jest to najmocniejszy środek opamiętania. Szatan podpowiada, że naród to bydło, z którym nie trzeba się liczyć. Podpowiada też, że możliwości manipulacji medialnej są nieograniczone i gwarantują pewny sukces polityczny. Głupcy zatem łatwo się na takie podszepty nabierają czy raczej są odpowiednio pompowani. Jednak między głupcami, a kryptonacjonalistami istnieje kolosalna różnica. Wielu z zagorzałych kryptonacjonalistów, to skryci wielbiciele szatana. Proporcje między działaniem na rzecz rozwoju narodu, a działaniem przeciwnym są podstawą identyfikacji kryptonacjonalistów. Jeśli pierwsze są słabe i nieskuteczne, a drugie silne i niszczące, to żadne usprawiedliwienia i wykręty nie mogą zaciemnić sytuacji.

Trzecie kryterium jest bardzo jasne. Ornamentyka patriotycznych deklaracji, subtelności stosunków dyplomatycznych, poufności umów międzynarodowych itp. rozpływa się jak śniegowy bałwan wiosną. Dzieje się to wtedy, gdy między Polską a innym państwami ujawniają się ostre konflikty interesów. Wówczas kryptonacjonaliści bezwarunkowo i z pełnym zaangażowaniem stają po jedej stronie barykady: swojego nacjonalizmu. W tym przypadku zachowują się nadzwyczaj arogancko oraz agresywnie, odrzucając bezwiednie dotychczasowy kamuflaż.

Z tym właśnie mamy w Polsce do czynienia.

Oczywiście kryptonacjonalizm nie jest oparty wyłącznie na więzach krwi lub więzach rodzinnych, ale także na innych czynnikach.

 

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

 

Za: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor , 2018-11-14

  • Ilustracja tytułowa: Spalony las. Fot. za: oregonwoods.com / Wybór wg.pco

 

Więcej artykułów  prof. Artura Śliwińskiego na naszym portalu  >   >   >   TUTAJ  .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22018.11.21.

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński