Kluczowa bitwa


Gazeta Wyborcza” hucznie ogłosiła film „Kler” najgłośniejszym polskim filmem tej jesieni, a reżyser Wojciech Smarzowski w specjalnym wywiadzie dla gazety Michnika powiedział, że: „Kościół pierze mózgi dzieciom i wychowuje ich w przesądach”. Jako zdeklarowany i jak się okazuje wojujący ateista dodał również, że: „Jeśli chodzi o Polskę, to lepszym rozwiązaniem będzie wypowiedzenie konkordatu i wyprowadzenie Kościoła ze szkół”. Co prawda nie oglądałem „Kleru”, ale jak widać reżyser sam przyznaje jakie intencje mu przyświecały, a co warto podkreślić już sama zapowiedź filmu spowodowała wzmożenie nienawistnych ataków na Kościół. I o to przecież chodziło. Tak więc nie będę dzisiaj pisał o filmie, ale o realizowanym od dawna scenariuszu lewactwa, masonerii lub jak kto woli rządu światowego, choć jednak najlepiej odpowiada mi używane przez Viktora Orbana określenie „globalne elity”. To właśnie te globalne elity doszły do wniosku, że Polska, jawi się dzisiaj jako największa katolicka wyspa na Starym Kontynencie i już czas iść krok dalej we wcielaniu w życie tu nad Wisłą założeń szkoły frankfurckiej, której celem jest rozbiórka od fundamentów chrześcijańskiego dziedzictwa Europy poprzez destabilizowanie społeczeństw, a więc przede wszystkim przez zniszczenie tradycyjnie pojmowanej rodziny. Polska jawiąca się jako ostatni silny europejski bastion chrześcijaństwa od dawna była na celowniku neomarksistów.

Nie chce maltretować Czytelnika jakimiś nudnymi i niestrawnymi encyklopedycznymi opisami szkoły frankfurckej. Mówiąc w wielkim skrócie jest to ten podnoszony często marksizm kulturowy lub rewolucja kulturowa, której prekursorami byli niemiecko-żydowscy lewicujący intelektualiści, założyciele Frankfurckiej Szkoły Badań Społecznych. Wbrew pozorom nie wymyślili oni prochu, a jedynie podążyli nie tylko za Marksem, Leninem i Gramscim, ale przede wszystkim za słowami żyjącego na przełomie XVIII i XIX w. masona, Josepha Comte de Maistre, który pisał: „Do chwili obecnej narody zabijano w podbojach, czyli przez inwazje: ale tutaj nasuwa się ważne pytanie: czy naród nie może umierać na własnej ziemi, bez przesiedlania czy inwazji, a przez to, żeby szkodniki rozkładały samo sedno tych oryginalnych i ustanowionych zasad, które czyniły ten naród takim jaki jest?” Jednym słowem oni idąc za niemieckim komunistą i synem żydowskiego oberżysty, Willi Münzenberga wołają: „Uczynimy Zachód tak zepsutym, że aż będzie śmierdział”. To właśnie temu służy promocja zboczeń seksualnych, głównie homoseksualizmu, który podniesiono dzisiaj do rangi czegoś na podobieństwo szlachectwa. To dlatego wspierana jest imigracja muzułmanów, co jak słusznie „globalne elity” przewidziały powoduje wzrost nastrojów antysemickich i antychrześcijańskich. Wspieranie imigracji ludzi wrogich chrześcijańskim wartościom już spowodowało podmycie tożsamości wielu narodów. Taki był cel opanowania przez lewacką międzynarodówkę mediów, niszczenia autorytetu szkoły i nauczyciela, upowszechniania rozwodów oraz prawne usankcjonowanie jednopłciowych małżeństw z możliwością adopcji dzieci. Oczywiście na pierwszym miejscu jest coraz bardziej dziki atak na Kościół katolicki. Nie ma w tym wszystkim niczego zaskakującego, bo jak mówiła tuż przed swoją śmiercią w 2005 roku siostra Łucja dos Santos – jedna z trójki pastuszków i świadków objawień maryjnych w Fatimie: „Kluczowa bitwa między Chrystusem a szatanem będzie toczyła się o małżeństwo i rodzinę”.

Swoistymi kontynuatorami szkoły frankfurckiej są przedstawiciele tak zwanego „Pokolenia’68”, czyli „bohaterowie” lewackiego „buntu młodych” z 1968 roku. Głupszego buntu w historii świata chyba nie było. Jego symbolem powinien być „Lennon walczący”, który w tamtym czasie leżąc nago z Yoko Ono w apartamencie hotelu Hilton przyjmował kolejne delegacje pełzających na klęczkach dziennikarzy żebrzących o wywiad. Losy buntowników z 1968 roku różnie się potoczyły. Jedni, których śmiało można nazwać zwykłymi pożytecznymi idiotami uwierzyli ślepo w hasło „sex, drugs and rock’n’roll” i zaćpali się na śmierć gdzieś w smrodliwych zaułkach europejskich stolic. Drudzy w latach 70. poszli w finansowany przez Kreml terroryzm. Z kolei trzecia wytypowana na czołówkę peletonu grupa składająca się ze znudzonych dobrobytem burżuazyjnych synalków i córeczek rozpoczęła marsz przez instytucje opanowując uniwersytety, media, kulturę, niemal wszystkie zaplecza eksperckie oraz świat polityki. Zdobyli także wielkie wpływy w środowiskach biznesowych i bankowych propagując internacjonalizm, multikulturowość oraz nieukrywaną wrogość i nienawiść do wartości chrześcijańskich. Nie można też przymykać oczu na to, że niosące zgubę lewactwo wdarło się także do samego wnętrza Kościoła.

Już najwyższy czas nazwać „Pokolenie ‘68” pokoleniem zdrajców i śmiertelnych wrogów ludzkości, którzy doprowadzili Europę do upadku i podali narody jak na tacy islamskim najeźdźcom. Głoszone niegdyś hasła wolności pod tytułem „zabrania się zabraniać” sprytnie zamienili na markowe cygara i luksusowe wille z basenami, a kostki brukowe wyrywane z paryskich ulic, którymi rzucali w przedstawicieli starego znienawidzonego porządku, zamienili na dobrze wypchane portfele. To z tego pokolenia zdrajców wywodzą się takie postaci jak pedofil Daniel Cohn-Bendit, od ćwierćwiecza wpływowy eurodeputowany. Do tej samej czerwonej bandy należy oskarżany o gwałty bohater seksafer, Dominique Strauss-Kahn, były dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To samo środowisko reprezentują uwielbiani przez lewactwo reżyser, Claude Lelouch czy gwiazdy filmu, Catherine Deneuve i Gérard Depardieu. Niemal w każdym europejskim kraju znajdziemy ich miejscowych odpowiedników, a u nas w Polsce symbolem pokolenia zdrajców ‘68 jest Adam Michnik oraz skupione wokół „Gazety Wyborczej” i „Fundacji Batorego” środowisko wraz z całą zgrają służących im „autorytetów” mianowanych i tabunem pseudo gwiazd i gwiazdeczek robiących za celebrytów.

Oto kilka przykładów świadczących o tym, że rozpoczął się już ten wielki decydujący bój poprzedzający czasy ostateczne. Dla mnie takim najbardziej symbolicznym wydarzeniem była brutalna akcja francuskiej policji, która dwa lata temu siłą usunęła wiernych protestujących przeciwko wyburzeniu Kościoła pod wezwaniem św. Rity w Paryżu. Ten protest odbywał się dzień po pogrzebie księdza, któremu islamiści poderżnęli gardło. Mordu dokonano w kościele w miejscowości Saint-Étienne-du-Rouvray. Pamiętam, że już kilkanaście lat temu niczym Kasandra wieszczyłem, że do takiej sytuacji dojdzie i to w pierwszej kolejności we Francji. Było to po tym, jak w czerwcu 2005 roku do paryskiej katedry Notre-Dame wtargnęli zboczeńcy, którzy poturbowali kapłana i rektora katedry, a chwilę później przed ołtarzem odegrali parodię ślubu dwóch lesbijek. Wówczas policja nie interweniowała, co tak rozzuchwaliło lesbijki i pederastów, że oskarżyli kapłana o próbę zakłócenia happeningu oraz nielegalne działania mające na celu usunięcie ich ze świątyni. Chyba wszyscy pamiętają scenę z ataku belgijskich feministek, które trzy lata temu półnagie napadły na arcybiskupa Andre-Josepha Leonarda w trakcie wykładu pro-life na uniwersytecie w Brukseli ubliżając mu i oblewając go wodą.
Jeżeli ktoś czeka na jakieś optymistyczne zakończenie tego tekstu to się nie zawiedzie, ale nie będzie to optymizm jakiego wielu oczekuje. Otóż po pierwsze my wszyscy katolicy i ludzie wierzący musimy w końcu przyjąć do wiadomości, że nigdy nie zapanuje raj na ziemi.
Ta wyidealizowana Zachodnia Europa, do której tęskniliśmy długimi latami spoglądając na nią zazdrośnie zza żelaznej kurtyny nie istnieje i nie ma najmniejszych szans, aby stała się dla nas tym, czym była w naiwnych marzeniach. Zaistniałe zmiany są już nieodwracalne i co najgorsze zainfekowany lewackim rakiem europejski pacjent dąży do tego, aby przerzuty tego nowotworu dosięgły także te państwa, które tylko teoretycznie mają jeszcze szanse na ocalenie. Pamiętajmy, że to, co zapowiedziane musi się stać, bo w Ewangelii św. Łukasza Jezus mówi:, „Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja, bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.
Cóż zatem mamy robić?
„Europa potrzebuje Polski. Idźcie – stańcie się sługami Słowa Bożej Prawdy, szafarzami Bożych tajemnic, pionierami ewangelizacji. Idźcie – i niech rośnie na polskiej ziemi zapał misyjny: to tchnienie żywego Boga, zew krzyża i zmartwychwstania. Idźcie – zanosząc innym to, co jest tysiącletnią spuścizną Kościoła na ziemi polskiej”. (Św. Jan Paweł II)

Artykuł ukazał się w magazynie „Polska Niepodległa”

 

Mirosław Kokoszkiewicz  /  Kokos26

 

Źródło: Mirosław Kokoszkiewicz na FB , 21 grudnia  2018.

 

Mirosław Kokoszkiewicz (Kokos26) – Bloger, stały publicysta ogólnopolskich tygodników: Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia. Autor książek „Jak zabijano Polskę” i „Polacy, już czas”.

 

Mirosław Kokoszkiewicz (Kokos26) na Facebook’u  >   >   >   TUTAJ.

 


Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  
>  >  >  > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22018.12.21.

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz