O Biblii krytycznie. Część X. Góra Horeb, Dekalog i Hathor


Przeczytaj:   Część I.    Część II.   Część III.    Część IV.   Część V.   Część VI.   Część VII.   Część VIII.   Część IX.

 

Góra Horeb/Serabit

 

Sarabit al-Chadim, Serabit el-Khadem (Wzgórza Niewolnika) – miejscowość na równinie Dabbat ar-Ramla w południowej części półwyspu Synaj w muhafzie Synaj Południowy w Egipcie na wschód od Zatoki Sueskiej, 34 km od miasta Abu Zanima, w protektoracie Święta Katarzyna. Istnieje wiele różnych propozycji dotyczących lokalizacji góry Horeb. Być może nazwa „Horeb” po arabsku jako Jebel Arribeh, to urwisko leżące na północny wschód od klasztoru Św. Katarzyny. U podstawy Arribeh leży pagórek zwany Wzgórzem Harun (Aaron). Późno rzymskie tradycje chrześcijańskie (IV-VI w. n.e.) przyporządkowują górę do pobliskiego klasztoru Świętej Katarzyny, wzniesionego w VI wieku n.e.

Klasztor św. Katarzyny na Synaju. Foto: podroze.onet.pl/

Klasztor Świętej Katarzyny jest najstarszym klasztorem chrześcijańskim w Egipcie. Pierwszą kaplicę w tym miejscu zbudowała cesarzowa Helena, matka Konstantyna Wielkiego. Reszta zabudowań klasztornych wraz z bazyliką Przemienienia Pańskiego powstała około 530 r. n.e. na rozkaz cesarza Justyniana I. W pobliżu klasztoru znajdują się inne szczyty, wzniesienia i wierzchołki, które także rywalizują ze sobą o nazwę „Góra Synaj”, takie jak Ras Safsafa, Gebel Musa (arabski: „Góra Mojżesza”). Klasztor wznoszący się na wyżynie 1570 m robi wrażenie fortecy i tworzy prostokąt 84 m długi a 74 m szeroki. Zewsząd klasztor otaczają stare mury z czasów cesarza Justyniana, wysokie na 12—15 m zależnie od wysokości terenu. Klasztor składa się z licznych przybudowań, zbudowanych w rożnych epokach i w rożnych stylach. Obok klasztoru wznosi się kościół św. Katarzyny w stylu bizantyńskim.

„Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła” (Wj 19, 16).

Dalej: „Mojżesz zwołał całego Izraela i rzekł do niego: Słuchaj, Izraelu, praw i przykazań, które ja dziś mówię do twych uszu, ucz się ich i dbaj o to, aby je wypełniać. Pan, Bóg nasz, zawarł z nami przymierze na Horebie” (Pwt 5, 3).

Unikać bałwochwalstwa! Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy: by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków. W dniu, w którym stanąłeś w obliczu Pana, Boga swego, na Horebie, rzekł Pan do mnie: <Zgromadź Mi naród, niech usłyszą me słowa, aby się nauczyli Mnie bać przez wszystkie dni życia na ziemi i nauczyli tego swoich synów>. Wtedy zbliżyliście się i stanęliście pod górą – a góra płonęła ogniem aż do nieba, okryta mrokiem, ciemnością i chmurą. I przemówił do was Pan, Bóg wasz, spośród ognia. Dźwięk słów słyszeliście, ale poza głosem nie dostrzegliście postaci. Oznajmił wam swe przymierze, gdy rozkazał wam pełnić Dziesięć Przykazań i napisał je na dwóch tablicach kamiennych. W tym czasie rozkazał mi Pan uczyć was praw i nakazów, byście je pełnili w kraju, do którego wchodzicie, by objąć go w posiadanie. Pilnie się wystrzegajcie – skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie – abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem, podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach – pod ziemią. Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem. A was Pan wybrał sobie, wyprowadził was z pieca do topienia żelaza, z Egiptu, abyście się stali Jego ludem, Jego własnością, jak dziś jesteście (Pwt 4,9).

Istnieją przypuszczenia, iż była to nazwa pierwotna lub też stosowana przez Madianitów. Nazwa „Synaj” występuje w tekstach pochodzenia elohistycznego i deuterokanonicznego, była ona późniejsza lub używana przez Amorytów i Kananejczyków. Szkoła wellhausenowska dowodzi, iż według źródła jahwistycznego i elohistycznego wydarzenia związane z Synajem miały miejsce po zatrzymaniu się w Kadesz. Szukają oni tej góry w tamtych okolicach. Inni z kolei z wiadomości zaczerpniętych z Biblii o zjawiskach przyrodniczych towarzyszących zawarciu przymierza synajskiego wnioskują, iż były to zjawiska wulkaniczne. Szukają oni tej góry w Arabii, gdyż na Synaju nie ma wulkanów.

W okresie Starego Państwa (XXVII-XXII w. p.n.e.) w okolicy Góry Horeb były kopalnie turkusów. W czasach XII dynastii (XX-XVIII w. p.n.e.) wzniesiono tu częściowo wykutą w skale świątynię ku czci Hathor, Pani Turkusów, oraz boskich władców: Snofru, Amenemhata III i Amenemhata IV. Na rozkaz Hatszepsut i Totmesa III (XVI-XV w. p.n.e.) świątynię rozbudowano. Zbudowana jest na 755 metrowym szczycie, na który prowadzi stroma ścieżka. To jedyna na Półwyspie Synaj świątynia faraonów. Beduini nadal tutaj pozyskują prymitywnymi metodami turkus. Jego wydobycie na skalę przemysłową jest nieopłacalne z powodu ubogich pokładów.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XIX wieku brytyjski egiptolog William Flinders Petrie (1853-1942), profesor University College w Londynie, archeolog i egiptolog, wystąpił do Fundacji Eksploracji Egiptu z propozycja zorganizowania ekspedycji na Półwysep Synaj. Przybył tam razem ze swoim zespołem w roku 1904 i w marcu tego samego roku zorganizował wyprawę na szczyt góry Serabit. W następnym roku opublikował dokładne sprawozdanie ze swojej wyprawy z adnotacją, że nie może być ono oficjalnie udostępnione prenumeratorom wydawnictw Fundacji Eksploracji Egiptu. Udostępnione mogły być im jedynie mapy i ogólnikowy opis.

Gdy Mojżesz i Izraelici opuścili deltę Nilu, ich najprostsza droga do Kanaanu (do którego zmierzali) winna była prowadzić przez pustkowia północnego Synaju. Co sprawiło, że poszli na południe w wysoko położone, trudne do przebycia okolice, aby spędzić pewien czas pod górą Horeb – Serabit? Właśnie to pytanie nie dawało spokoju Petrie’emu i jego zespołowi. Cóż wiec znaleźli oni wysoko na biblijnej, świętej górze? Na początku niewiele, niemniej na obszernym płaskowyżu w pobliżu szczytu było wyraźnie widać ślady starożytnego siedliska – kilka filarów i pionowych obelisków wystających z rumowiska. Rumowisko to było skutkiem postępującej przez 3 tys. lat erozji powodowanej przez wiatr i osunięcia gruntu. Kiedy je oczyszczono, ukazała sie cała prawda o biblijnej historii. Petrie pisał:

Nie ma żadnego innego zabytku, którego byśmy bardziej żałowali, że nie zachował sie w lepszym stanie. Cały był pogrzebany i nikt nie miał o nim pojęcia, dopóki nie oczyściliśmy tamtego miejsca. Pod rumowiskiem znajdował sie ogromny kompleks świątynny. W obrębie murów znajdowała sie zewnętrzna świątynia ponad siedemdziesięciometrowej długości, która wychodziła z wewnętrznej świątyni wyciosanej w wielkiej grocie w zboczu góry. Z różnych kartuszy, rzeźb i inskrypcji wynikało, że świątynia ta była użytkowana juz w czasach faraona Snofru, który żył około 2600 lat p.n.e. i którego bezpośredni potomkowie zbudowali piramidy w Gizie. Nadziemna część świątyni zbudowana była z piaskowca wyciętego z góry i składała się z szeregu przylegających do siebie przedsionków, kaplic, dziedzińców, kabin i komór (Sir Laurence Gardner, „Gwiezdny ogień, złoto bogów”, wydanie internetowe).

Klasztor św. Katarzyny na Synaju. Foto: podroze.onet.pl/

Najważniejszymi z nich, które odkopano, były: główne sanktuarium, kaplica królów, dziedziniec portykowy i sala bogini Hathor, której zresztą poświęcony był cały ten świątynny kompleks. Wszędzie wkoło stały filary i stele poświęcone królom (faraonom) panującym na przestrzeni wieków w Egipcie. Wizerunki niektórych z nich, jak na przykład Totmesa III (założyciela ruchu różokrzyżowców w Egipcie) widniały na wielu obeliskach i ściennych reliefach. Znajdująca sie obok grota Hathor była wykuta w skale. Jej ściany były płaskie i gładkie. W środku stał (od około 1820 roku p.n.e.) wielki filar faraona Amenemhata III, zięcia Esaua. Byli tam również przedstawieni jego główny szambelan i strażnik pieczęci. Głęboko w grocie Petrie odnalazł wapienną płytę faraona Ramzesa I (uważanego przez egiptologów za przeciwnika kultu Atona), na której, co ciekawe, określa on siebie jako „władcę wszystkiego, co podlega Atonowi”. Znaleziono również popiersie matki Echnatona, królowej Egiptu Teje, z jej kartuszem osadzonym w koronie. Na dziedzińcach i w holach zewnętrznej świątyni znajdowały sie liczne zbiorniki i okrągłe baseny wraz z szeregiem dziwnie ukształtowanych ławo-stołów z niszami z przodu i blatami na różnych poziomach. Były tam również okrągłe stoły, tace i talerze, oraz alabastrowe wazy i pojemniki, z których wiele miało kształt kwiatu lotosu. W pomieszczeniach znajdowała sie tez pokaźna kolekcja płytek o szklistej powierzchni, kartuszy, skarabeuszy i świętych ornamentów ozdobionych spiralami, rombami i koszyczkami. Były tam ponadto magiczne pałeczki z nieznanego, twardego materiału, a w portyku dwa stożkowate kamienie o wysokości 6 i 9 cali (15 i 23 cm). Znaleziska te zaskoczyły odkrywców, lecz w jeszcze większe zdumienie wprawiły ich metalurgiczne tygle. Egiptolodzy do dzisiaj nie są zgodni co do przeznaczenia tygli w świątyni… a także w kwestii tajemniczej substancji zwanej mfkat, która, jak się zdaje, jest w jakiś sposób związana z tymi tyglami i stożkowatymi kamieniami, o których mówiły liczne wzmianki na ściennych napisach i stelach (Sir Laurence Gardner, „Gwiezdny ogień, złoto bogów”, wydanie internetowe). Mfkat ma znaczenie szerokie: turkus, miedź, malachit, niebiesko-zielony minerał. W Serabit el-khadim bez wątpienia wydobywano turkus.

Świątynia Hathor, Serabit el-Khadim, South Sinai, Egypt. Foto: pl.wikipedia.org/

 

 

Góra Horeb w Arabii na wschód od Zatoki Akaba

 

Górę Horeb, gdzie powstało przymierze Izraela z Panem, wielu badaczy umieszcza w dawnym kraju Madianitów na wschód od Zatoki Akaba, czyli w Arabii, a nie na cyplu Półwyspu Synajskiego. Góry tam o tej nazwie nie ma, ale może występować pod inną nazwą. Madianici mieszkali właśnie tam, a nie na Synaju. Mojżesz po ucieczce z Egiptu przebywał u Madianitów na wschód od Zatoki Akaba, czyli w Arabii.

W Księdze Powtórzonego Prawa wyraźnie napisano: „Jedenaście dni drogi jest przez góry Seir z Horebu do Kadesz-Barnea. W czterdziestym roku, jedenastym miesiącu, w pierwszym dniu miesiąca powiedział Mojżesz Izraelitom wszystko, co mu Pan dla nich zlecił…” (Pwt 1, 2).

Wyrobisko, Serabit el-Khadim. Foto: pl.wikipedia.org/

Góry Seir, pasmo górskie w Edomie, na północ od ziemi Madiawitów, czyli z Horebu przez góry Seir na północ do Kadesz-Barnea. Według tego, Horeb znajdował się na południe od góry Seir. Obszar znany również jako Jibal Ash Sharah to górski region rozciągający się pomiędzy Morzem Martwym a Zatoką Akaba.

Dalej: „Pan, nasz Bóg, mówił do nas na Horebie: <Już dość waszego pobytu na tej górze. Ruszajcie, idźcie, ciągnijcie ku górom Amorytów, do wszystkich pobliskich narodów [osiadłych] w Arabie, w górach, w Szefeli, w Negrebie, nad brzegiem morskim, w ziemi Kananejczyków i w Libanie; aż po wielką rzekę Eufrat. Patrzcie wydaję wam ten kraj. Idżcie, posiądźcie tą ziemię, która Pan poprzysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi, a po nich ich potomstwu>” (Pwt 1, 6-8).

W latach 1964-1976 w dolinie Timny odkryto trzy stanowiska wytapiania miedzi w piecach, i na wszystkich trzech stanowiskach znaleziono ceramikę Madianitów w warstwach Nowego Królestwa Egipskiego. „Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła” (Wj 19, 16).

To dym z pieców, w których wytapiano miedź, pokrywał górę: „i uniósł się dym z niej jakby z pieca”.

Timnę, dolinę rozciągającą się na ok. 70 km między pustynią Araba a Negeb, łączy z Serabit et-khadim (południowy zachód płw. Synaj) nie tylko stosunkowo nieduża odległość (ok. 100 km). W obydwu miejscach Egipcjanie założyli obozy (późny brąz, wczesne żelazo) dla kopalni miedzi (Timna, czynna okresowo) i turkusów (Serabit el-khadim), wykorzystując przy tym miejscowych Amalekitów, później Madianitów i innych Azjatów. Miejsca pracy były zarazem miejscami kultu Hathor. W Timnie powstała mała świątynia (pierwotnie sanktuarium) z białego piaskowca, dedykowana Hathor-Pani Mefkat. Typ ołtarza przypomina ten, który odkryto z Serabit el-khadim, a który później wykorzystali Madianici do własnego kultu. Czy Hathor czcili w Timnie tylko Egipcjanie? Wśród licznych zachowanych obiektów używanych w kulcie tylko część jest egipska. Hathor była uważana za bóstwo chroniące górników. Możliwe, że Madianici (także ci, co pracowali w kopalniach) przystosowali później świątynię Hathor do swego kultu, niszcząc część przedmiotów (mamy zachowane ślady dewastacji), część wyrzucając na zewnątrz.

Szczyt Góry Timna (450 m n.p.m.) jest szeroki i płaski jak stół (płaskowyż) z widokiem na dolinę Timna.

 

 

„Dziesięć Przykazań”

 

Dekalog nie jest oryginalnym tworem Izraelitów. Historyk włoski Giusseppe Ricciotti, autor „Dziejów Izraela”, zadał sobie trud szczegółowego porównania kilku starożytnych tekstów i odkrył w Dekalogu uderzające analogie z egipską „Księgą Umarłych” oraz z babilońskim tekstem liturgicznym „Szurpu”. Izraelici, jak wynika z tego porównania, korzystali i pod tym względem ze spuścizny Mezopotamii i Egiptu.

Chrześcijańska Modlitwa Pańska (Ojcze nasz, który jesteś w niebie… – znana z Ewangelii św. Mateusza) wywodzi sie z egipskiej modlitwy zaczynającej sie od słów: „Amen, Amen, który jesteś w niebie…”. Dziesięć Przykazań, o których mówi sie, że zostały dane Mojżeszowi przez Pana na górze Horeb, jest również egipskiego pochodzenia i wywodzi sie bezpośrednio z Zaklęcia 125 z egipskiej „Księgi Umarłych”. Nie był to nowy kodeks postępowania wymyślony na użytek Izraelitów, ale nowa wersja wyznania faraona. Na przykład wyznanie: „Nie zabijałem” – zostało przetłumaczone na: „Nie będziesz zabijał”. Wyznanie: „Nie kradłem” – stało się: „Nie będziesz kradł”, „Nie mówiłem kłamstw” stało się: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu swemu kłamstwa jako świadek” i tak dalej. Nie tylko Dziesięcioro Przykazań zostało skopiowane z egipskiego rytuału, ale również psalmy, które stanowią transpozycje egipskich hymnów (mimo iż są przypisywane królowi Dawidowi). Nawet Księga Przysłów Starego Testamentu, tak zwane Słowa Mądrości Salomona, są niemal dosłownym tłumaczeniem na hebrajski przypowieści egipskiego mędrca zwanego Amenemopem. Znajduje sie ona obecnie w British Museum i porównując ją wiersz po wierszu z Księga Przysłów na każdym kroku można znaleźć jej odpowiedniki.

Chwała tobie wielki boże panie Obu Prawd!
Przybyłem do ciebie, aby oglądać bogów, aby oglądać piękność twoją. Znam ciebie, znam imię 42 bogów, którzy są z tobą w tej Szerokiej Sali Obu Prawd, którzy żyją prawdą, pilnują grzeszników, którzy piją krew ich w dniu straszliwego obrachunku wobec Unen-Nefer…

Nie grzeszyłem przeciw ludziom, nie szkodziłem poddanym, nie czyniłem nieprawości w miejscu prawdy, nie znałem zła, nie popełniłem grzechów.

Nigdy nie starałem się być pierwszy, (ani też aby) dzieła rąk (poddanych moich dawano) mi wobec (innych ludzi), nie stałem się przyczyną nędzy biedaków, nie robiłem tego, co jest wstrętne bogom…

Nie pomniejszałem miary, nie fałszowałem odważników, nie stałem się przyczyną nędzy (czyjejś) za pomocą języczka u wagi, nie odjąłem mleka od ust niemowlęcia…

Jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty; moje oczyszczenie…

O Usech-Nemet, który pochodzisz z Junu! Nie popełniłem grzechów.
O Hepet-Seden, który pochodzisz z Cher-Aha! Nie rabowałem.
O Fed\nedi, który pochodzisz z Chemenu! Nie podnosiłem ręki.
O Ruti, który pochodzisz z Ziemi! Nie pomniejszałem miary.
O Nebu, który pochodzisz z Chetchet! Nie kradłem rzeczy bożych.
O Sed-Kesu, który pochodzisz z Nen-Nesut! Nie mówiłem podstępnie.
O Udż-Nes, który pochodzisz z Het- Ka-Ptah! Nie odbierałem jedzenia.
O Kerti, który pochodzisz z Zachodu! Nie gniewałem się.
O Hedż-Ibehu, który pochodzisz z Ta-Sze! Nie szkodziłem.
O Unem-Beseku, który pochodzisz z Wat! Nie zarzynałem byków bożych.
O Am-Szut, który pochodzisz z Kareret! Nie kradłem.
O Neha-Her, który pochodzisz z Ra-Setau! Nie zabiłem człowieka.
O Unem-Zenef, który pochodzisz z Nemtu! Nie trudniłem się lichwą zbożową.
O Neb-Tu, który pochodzisz z Obu Prawd! Nie rabowałem przydziału chleba.
O Tenemi, który pochodzisz z Basti! Nie robiłem intryg.
O Aadi, który pochodzisz z Junu! Nie rzucałem oszczerstw.
O DżudZuf, który pochodzisz z Anedżaeti! Nie rabowałem poborcy rzeczy jego.
O Wamemet, który pochodzisz z Chebenet! Nie cudzołożyłem.
O Heri-Uru, który pochodzisz z Cheperu! Nie sprawiałem przerażenia.
O Neb-Chem, który pochodzisz z Chaset (?)! Nie szkodziłem.
O Szed-Cheru, który pochodzisz z Urit! Nie rozpłomieniałem się.
O Nechenu, który pochodzisz z Heka-Anedż! Nie czyniłem się głuchym na słowa prawdy.
O Serechi, który pochodzisz z Untet! Nie buntowałem się.
O Nrer-Haf, który pochodzisz z Tephet! Nie zajmowałem się samogwałtem, nie cudzołożyłem z chłopcem.
O Ta-Red, który pochodzisz z Mroku! Nie bluźniłem.
O Kenemeti, który pochodzisz z Kenemut! Nie podnosiłem ręki.
O In-Heteput, który pochodzisz z Zau! Nie czyniłem gwałtownym serca mego.
O Neb-Heru, który pochodzisz z Nedżefet! Nie pogarszałem charakteru mego, nie usuwałem boga… (http://www.armagedonuczas.fora.pl/8222-piate-slonce-8221,31/czy-10-przykazan-mialo-swoj-pierwowzor,478.html).

Jadwiga Lipińska i Marek Marciniak w „Mitologii starożytnego Egiptu” na ten temat piszą: „Księga Umarłych” (w rozdziałach od 144 do 149) podaje sporo danych dotyczących topografii zaświatów. Przed wszystkim oprócz bram, których liczba różni się w zależności od zabytku, są podane imiona strzegących ich demonów, a także tzw. „arit”, które były gospodami lub salami, gdzie mógł spocząć zmarły, oczywiście po wygłoszeniu odpowiednich zaklęć. Każda „arit” miała swego strażnika, odźwiernego i herolda. Po krótkiej inwokacji następuje spowiedź zmarłego:

Usunąłem dla ciebie grzechy moje.
Nie zgrzeszyłem przeciwko ludziom.
Nie zagrabiłem rzeczy biednym.
Nie zrobiłem tego, czego nie lubią bogowie.
Nie buntowałem sługi przeciwko panu jego.
Nie trułem.
Nie zbijałem.
Nie rozkazywałem mordercy.
Nie wyrządziłem krzywdy nikomu.
Nie spółkowałem z mężczyzną.
Nie uprawiałem samogwałtu w miejscach świętych należących do boga mojego miasta.
Jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty, czystość moja – to czystość feniksa (Benu), który jest w Herakleopolis [Nen-nesut]…”.

 

 

„Oko za oko, ząb za ząb”

 

Babiloński zbiór praw zredagowany i spisany w XVIII w. p.n.e. za panowania króla Hammurabiego, szóstego przedstawiciela I dynastii z Babilonu, unifikował i systematyzował obowiązujące prawa z wielu dziedzin. Kodeks zawierał przepisy prawa karnego, prywatnego oraz procesowego. Znaczna część spisanych praw dotyczyła kwestii ochrony majątku oraz spraw rodzinnych (np. rozstrzygnięć w sprawach dziedziczenia, przynależności dzieci, zdrady małżeńskiej). Wiele miejsca poświęca się też problemom handlowym, kredytom, umowom, odpowiedzialności z tytułu wynagrodzenia szkody. Uwzględniono także podstawowe ceny towarów i usług. Opisano procedurę postępowania sądowego oraz wymieniono przestępstwa i odpowiednie dla nich kary. System kar opierał się na prawie talionu oraz mutylacji („Czym uczyniłeś to ci odetniemy”, na przykład jeśli syn uderzył ojca, ucinano mu rękę). Wiele przestępstw zagrożonych było karą śmierci. Tylko nieliczne kary były bezkrwawe i ograniczały się do grzywny w srebrze, co dla karanego mogło się skończyć niewolą za długi.

Jedno z praw: „Jeśli obywatel oko obywatelowi wybił, oko wybiją mu”.

Znane są także wcześniejsze zbiory praw, zachowane fragmentarycznie, starsze od kodeksu Hammurabiego: kodeks Urukaginy (I połowa XXIV wieku p.n.e.), kodeks Ur-Nammu (przełom XXII−XXI wieku p.n.e.), kodeks Bilalamy (przełom XXI−XX wieku p.n.e.), kodeks Lipit-Isztara (XX wiek p.n.e.), zapisane − podobnie jak Kodeks Hammurabiego − po babilońsku.

Kara za bluźnierstwo u Izraelitów: „Między Izraelitami znajdował się syn pewnej Izraelitki i Egipcjanina. Syn Izraelitki pokłócił się z pewnym Izraelitą w obozie. Syn Izraelitki zbluźnił przeciwko Imieniu i przeklął je. Przyprowadzono go do Mojżesza. Matka jego nazywała się Szelomit, córka Dibriego z pokolenia Dana. Umieszczono go pod strażą, dopóki sprawa nie będzie rozstrzygnięta przez usta Pana. Wtedy Pan powiedział do Mojżesza: <Każ wyprowadzić bluźniercę poza obóz. Wszyscy, którzy go słyszeli, położą ręce na jego głowie. Cała społeczność ukamienuje go. Potem powiesz Izraelitom: Ktokolwiek przeklina Boga swego, będzie za to odpowiadał. Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu” (Kpł 24, 10-16).

Oko za oko, ząb za ząb, u Izraelitów: „Kary za uderzenia i za morderstwo: Ktokolwiek zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią. Ktokolwiek zabije zwierzę, będzie obowiązany do zwrotu: zwierzę za zwierzę. Ktokolwiek skaleczy bliźniego, będzie ukarany w taki sposób, w jaki zawinił. Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony. Kto zabije zwierzę, będzie obowiązany do zwrotu. Kto zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią. Jednakowo będziecie sądzić i przybyszów, i tubylców, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz!>. Potem Mojżesz kazał Izraelitom wyprowadzić bluźniercę poza obóz i ukamienować. Synowie Izraela uczynili to, co Pan rozkazał Mojżeszowi” (Kpł 24, 17-25)..

 

 

Złoty cielec

 

Złoty cielec, dosł. „cielec ze złota” – przedmiot kultu (idol) stworzony przez Aarona na życzenie Izraelitów podczas nadspodziewanie długiej nieobecności Mojżesza. Opis tego zdarzenia znajduje się Księdze Wyjścia. Temat złotego cielca podejmuje również sura Al.-Bakarah Koranu. Przyjęło się powszechnie, że Izraelici byli w Egipcie niewolnikami. Skąd więc niewolnicy mieli tyle złota, by odlać posąg pogańskiego bóstwa w postaci byka, złota i srebra i innych drogocennych materiałów na budowę Przybytku Świadectwa wraz z różnymi urządzeniami? Nie byli niewolnikami, a agresorami, tylko tym można tłumacz posiadanie tak wielkich bogactw.

Złoty cielec. Foto: starytestament.blogspot.com.

Złoty cielec według Biblii, posąg pogański bóstwa w postaci byka, odlany na żądanie Izraelczyków przez Aarona brata Mojżesza, ze złotych nausznic ofiarowanych przez lud, który nie mogąc się doczekać zejścia Mojżesza z góry Horeb w Arabii na wschód od Zatoki Akaba, powrócił do bałwochwalstwa i złożył cielcowi całopalenie i ofiary. W tym czasie gdy prorok otrzymywał od Pana Dziesięcioro Przykazań. Pan, który to widział, chciał zgładzić cały lud z wyjątkiem Mojżesza, ale ten ubłagał Pana, aby tego nie czynił, a sam zszedł z góry, niosąc tablice. A gdy ujrzał cielca i tańce, potłukł tablice, cielca spalił, a pałając straszliwym gniewem kazał Lewitom uczynić rzeź.

„A Mojżesz zbliżył się do obozu i ujrzał cielca i tańce. Rozpalił się wówczas gniew Mojżesza i rzucił z rąk swoich tablice i potłukł je u podnóża góry. A porwawszy cielca, którego uczynili, spalił go w ogniu, starł na proch, rozsypał w wodzie i kazał ją pić Izraelitom. I powiedział Mojżesz do Aarona: <Cóż ci uczynił ten lud, że sprowadziłeś na niego tak wielki grzech?> Aaron odpowiedział: <Niech się mój pan nie unosi na mnie gniewem, bo wiesz sam, że ten lud jest skłonny do złego. Powiedzieli do mnie: „Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, z tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej”. Wtedy rzekłem do nich: „Kto ma złoto, niech je zdejmie z siebie”. I złożyli mi je, i wrzuciłem je w ogień, i tak powstał cielec>” (Wj 32, 1).

„I ujrzał Mojżesz, że lud stał się nieokiełznany, gdyż Aaron wodze mu popuścił na pośmiewisko wobec nieprzyjaciół. Zatrzymał się Mojżesz w bramie obozu i zawołał: <Kto jest za Panem, do mnie!> A wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego. I rzekł do nich: <Tak mówi Pan, Bóg Izraela: „Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego”>. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów. Mojżesz powiedział wówczas do nich: <Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa!> (Wj 32, 25).

Nazajutrz zaś tak powiedział Mojżesz do ludu: <Popełniliście ciężki grzech; ale teraz wstąpię do Pana, może otrzymam przebaczenie waszego grzechu>. I poszedł Mojżesz do Pana, i powiedział: <Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu, gdyż uczynił sobie boga ze złota. Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś>. Pan powiedział do Mojżesza: <Tylko tego, który zgrzeszył przeciw Mnie, wymażę z mojej księgi. Idź teraz i prowadź ten lud, gdzie ci rozkazałem, a mój anioł pójdzie przed tobą. A w dniu mojej kary ukarzę ich za ich grzech>. I rzeczywiście Pan ukarał lud za to, że uczynił sobie złotego cielca, wykonanego pod kierunkiem Aarona (Wj 32, 30).

Hathor (Złota Krowa) uosabiała niebo, była boginią nieba, która każdego ranka rodziła boga słońce jako Złote Cielę. Jest to bogini występująca pod postacią krowy lub kobiety z krowimi rogami na głowie, między którymi umieszczony był dysk słoneczny, należy do najbardziej skomplikowanych postaci egipskiego panteonu. Mojżesz/Amenmesse postanowił zbezcześcić świątynię Hathor na Horebie i wznieść inną świątynię poświęconą kultowi Węża z brązu. Lewici musieli być Madianitami. Aaron z pokolenia Lewiego znał kult bogini Hathor i związany z nią kult Złotego Cielca.

 

 

Ofiara z czerwonej krowy

 

Generalnie uważa się, że są one jednym z niezrozumiałych obrzędów biblijnych. Istnieje wiele wątków interpretacji ich znaczenia, np. sugestia, iż jest to element przebłagania za grzech złotego cielca. Kolor czerwony (rudy) wiązano z grzechem światem demonów, bądź z krwią – symbolem życia; zaś wykorzystywanie samicy – w przeciwieństwie do ofiar – z symboliką nowego życia. Według „Miszny”, obrzęd zapoczątkowany od czasów Mojżesza do zburzenia Drugiej Świątyni (70 n.e.) odbył się siedem bądź dziewięć razy, toteż poniechano go wśród Żydów w III w. n.e. (wśród Samarytan dopiero w XV w.). Zgodnie z tradycją, ostatni raz ma go dokonać Mesjasz w czasach mesjańskich, bądź sam Bóg będzie sprawował oczyszczenie Izraela. Pozostałością i wspomnieniem tego obrzędu jest Szabat Para (http://www.jhi.pl/psj/jalowka_(krowa)_czerwona).

Ofiara z czerwonej krowy: „Mówił znów Pan do Mojżesza i Aarona: <Oto rozporządzenie Prawa przepisanego przez Pana. Powiedz Izraelitom: Niech ci przyprowadzą czerwoną krowę bez skazy, na którą jeszcze nie wkładano jarzma. Oddacie ją kapłanowi Eleazarowi, który każe ją wyprowadzić poza obóz, i zabije się ją w jego obecności. Potem weźmie kapłan Eleazar nieco jej krwi na palec i pokropi siedem razy ową krwią od strony wejścia do Namiotu Spotkania. Wreszcie spali się krowę w jego obecności, zarówno skórę, jak mięso, krew i zawartość jelit. Teraz weźmie kapłan drzewo cedrowe, hizop oraz nitki karmazynowe i rzuci to na ogień, w którym płonie krowa. Następnie wypierze kapłan szaty swoje i obmyje ciało wodą; po spełnieniu tych czynności wejdzie do obozu, lecz pozostanie nieczystym aż do wieczora. Również ten, który palił krowę, wypierze w wodzie szaty swoje, obmyje ciało i pozostanie nieczystym aż do wieczora. Mąż czysty zbierze popiół krowy i złoży go na czystym miejscu poza obozem, aby dla społeczności Izraelitów był przechowany do przygotowania wody oczyszczenia; jest to ofiara za grzech. Ten, który zbierał popiół z krowy, winien wyprać szaty swoje i pozostanie nieczysty aż do wieczora. Będzie to ustawą wieczystą zarówno dla Izraelitów, jak i dla obcych, którzy się pośród was zatrzymują… „ (Lb 19, 1-10). O hizopie napisano w Psalmie 51: „Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty”. Hizop po hebrajsku brzmi „ezob”.

W Księdze Wyjścia o właściwościach tej rośliny napisano: „…Weźcie gałązkę hizopu i zanurzcie ja we krwi, która jest w naczyniu, i krwią skropicie próg i oba odrzwia. Aż do rana nie powinien nikt z was wychodzić przed drzwi swego domu. A gdy Pan będzie przechodził, aby porazić Egipcjan, a zobaczy krew na progu i na odrzwiach, to ominie Pan takie drzwi, i nie pozwoli Nieprzyjacielowi wejść do tych domów, aby [was] zabijał” (Wyj 12, 22).

Siedmiokrotne kropienie krwią krowy od strony wejścia do Namiotu Spotkania, było odniesieniem do Hathor, bo Siedem Hathor opiekowało się położnicami. Następnie kapłan wrzuca w ogień, w którym płonie krowa: drzewo cedrowe, hyzop, nitki karmazynowe. Jest to wyraźnie obrzęd okultystyczny. Zbieranie popiołu krowy i później przygotowanie wody oczyszczenia, czyli mieszanie z wodą (ofiara za grzech) są odniesieniem do Mojżesza, który kazał spalić Złotego cielca: spalił go w ogniu, starł na proch, rozsypał w wodzie i kazał ją pić Izraelitom. Prawdopodobnie Izraelici dalej odprawiali obrzędy na cześć Hathor, tylko już skrycie, ale znaczenie pozostało takie same.

W wypadki zaciągnięcia nieczystości występuje liczba 7: Kto się dotknie zmarłego, jakiegokolwiek trupa ludzkiego, będzie nieczysty przez siedem dni. Winien się nią oczyścić w trzecim i siódmym dniu, a wtedy będzie czysty. Gdyby jednak nie dokonał w trzecim i siódmym dniu oczyszczenia, wówczas pozostanie nieczysty. Ktokolwiek dotknie się zmarłego, ciała człowieka, który umarł, a nie dokona oczyszczenia siebie, bezcześci przybytek Pana. Taki będzie wyłączony spośród Izraela, gdyż nie pokropiła go woda oczyszczenia; pozostaje przeto nieczysty, a plama jego ciąży na nim. A oto prawo odnoszące się do człowieka, który umarł w namiocie: każdy, kto wejdzie do tego namiotu i ktokolwiek w nim przebywa, będzie nieczysty przez siedem dni. Również każde naczynie otwarte, które nie ma pokrywy przymocowanej sznurem, będzie nieczyste. Podobnie będzie przez siedem dni nieczysty, kto w otwartym polu dotknie zabitego mieczem, zmarłego, kości ludzkich albo grobu (Lb 19, 11).

W obrzędzie rytualnej wody do oczyszczenia występuje również liczba 7: „…Dla każdego, który zaciągnął nieczystość, weźmie się do naczynia nieco popiołu ze spalonej ofiary za grzech i zaleje wodą źródlaną. Mąż czysty weźmie hizop, zanurzy w wodzie i pokropi namiot, wszystkie sprzęty oraz wszystkich, którzy się tam znajdują, wreszcie tego, który dotknął kości, zabitego albo zmarłego lub też grobu. I tak pokropi mąż czysty tego, który jest nieczysty, trzeciego i siódmego dnia, a w siódmym dniu będzie uwolniony od winy. Mąż nieczysty wypierze szaty swoje, obmyje się w wodzie i wieczorem będzie czysty. Lecz mąż, który stał się nieczysty, a nie dokonał aktu oczyszczenia, będzie wyłączony ze społeczności; zbezcześcił bowiem przybytek Pana. Nie został pokropiony wodą oczyszczenia, więc pozostaje nieczysty. Będzie to dla was prawem po wszystkie czasy. Kto skrapia wodą oczyszczenia, winien wyprać odzienie swoje, a każdy, kto się zetknie z wodą oczyszczenia, pozostanie nieczystym aż do wieczora. Wszystko wreszcie, czego się dotknie nieczysty, a także osoba, która się go dotknie, będą nieczyste aż do wieczora>” (Lb 19, 17-22).

Mariusz Prokopowicz w „Hathor, Pani Synaju a Biblia” pisze: Cielec bowiem oznacza płód krowy, jednoznacznie wskazuje na nią jako matkę (kultu), zarazem nie wyklucza dalszych (politeistycznych) konotacji.

Religijni Żydzi są pewni, że nadchodzi koniec świata, bo na świat przyszła czerwona jałówka. Jak twierdzą izraelskie media mają to być pierwsze od 2000 lat narodziny proroczej krowy. Ostrzegają, że może to być impuls do wypełnienia się biblijnej przepowiedni o końcu świata.

Czerwona jałówka urodzona w Izraelu w sierpniu 2018 r. jest teraz dokładnie badana przez The Temple Institute, żydowską religijną organizację z siedzibą w Jerozolimie zajmującą się projektem odbudowy jerozolimskiej świątyni. Wszystko po to by upewnić się, czy zwierzę może spełnić proroctwo z żydowskich świętych ksiąg.

Instytut Świątyni został założony w 1987 roku, a jego głównym celem jest odbudowa Świątyni w Jerozolimie. Na swojej stronie internetowej organizacja twierdzi, że „dziesiąta czerwona jałówka zostanie zesłana przez mesjasza”. I ta właśnie ma być dziesiątą. Ofiara czerwonej jałówki jest niezbędna do oczyszczenia terenu pod budowę trzeciej świątyni. Kiedy świątynia zostanie zbudowana ma przyjść na świat żydowski Mesjasz, który zakończy istnienie naszego świata Sądem Ostatecznym. (http://www.wykop.pl/ramka/4522953/nadchodzi-koniec-swiata-zydzi-twierdza-ze-tak-bo-urodzila-sie-czerwona-jalowka/).

 

 

„Dom Jahwe” w Elefantynie i kult Chnuma

 

Elefantyna (arab. Dżazirat Aswan) − wyspa na rzece Nil, poniżej pierwszej katarakty. Współcześnie stanowi część miasta Asuan, w południowym Egipcie. Wyspa ma około 1200 m długości i 400 m szerokości w najszerszym miejscu.

Elefantyna znajduje się na granicy Egiptu i Nubii i w czasach starożytnych stanowiła punkt przeładunkowy dla statków, a także stanowisko obronne dla miasta.

Według mitologii egipskiej, na wyspie tej zamieszkiwał Chnum, bóg katarakt o baraniej głowie. Bóg ten kontrolował wody Nilu ze swoich jaskiń pod wyspą. Był czczony jako jeden z trójki, w której skład wchodził on, jego żona Satis i jego córka Anuket. Istnieją dowody na to, że świątynia Chnum znajdowała się na wyspie już podczas panowania III dynastii. Także na południowym krańcu wyspy, znajdują się ruiny późniejszej świątyni Chnuma, która została całkowicie przebudowana w okresie 30. dynastii.

Wykopaliska prowadzone przez Niemiecki Instytut Archeologiczny doprowadziły do wielu odkryć, w tym do odnalezienia zmumifikowanego barana – Chnuma. Znaleziska można obejrzeć w muzeum na Elefantynie.

Na wyspie odnaleziono również artefakty pochodzące z czasów przed istnieniem dynastii. Najstarsze obecne na wyspie ruiny to granitowa piramida schodkowa z czasów trzeciej dynastii oraz mała kaplica, zbudowana przez lokalnego władcę z szóstej dynastii – Hekayiba.

Do innych zabytkowych znalezisk z Elefantyny zaliczyć można fragmenty Kalendarza Elefantyńskiego, datowanego na czasy panowania Totmesa III. Stela ta jest jednym z trzech dokumentów staroegipskich wykorzystanych dla celów datowania sotisowego. Istnienie cyklu Sotisa potwierdzają podwójnie datowane dokumenty wspólnoty żydowskiej, które odkryto także na Elefantynie.

Znajduje się tam również jeden z najstarszych nilometrów w Egipcie. Nilometr ten został zrekonstruowany w czasach starożytnego Rzymu i był używany jeszcze w XIX w.. Dziewięćdziesiąt stopni, które prowadzą do rzeki, jest ponumerowanych cyframi arabskimi, rzymskimi, oraz za pomocą egipskich hieroglifów.

Przed rokiem 1822, na Elefantynie znajdowały się świątynie Totmesa III oraz Amenhotepa III, lecz zostały wtedy zniszczone w czasie panowania osmańskiego (Wikipedia).

Społeczność żydowska na Elefantynie została założona prawdopodobnie w czasie, gdy powstał obóz wojskowy około 650 roku p.n.e. w czasie panowania Manassesa jako pomoc dla faraona Psametycha I w czasie jego kampanii nubijskiej. Według innej opinii (H. J. Stoebeg) judejska kolonia powstała z resztek oddziałów wojskowych biorących udział w wojnie przeciw Nabuchdonozorowi, które po porażce zbiegły do Egiptu i przeszły na żołd faraonów. Obecność Żydów poświadczają papirusy z Elefantyny, które stanowią prawne dokumenty i listy napisane w języku aramejskim, przez społeczność żydowskich żołnierzy, może z domieszką Samarytan, stacjonujących tu w czasie perskiej okupacji Egiptu. Żaden z odnalezionych dokumentów nie był napisany w języku hebrajskim. Utrzymywali oni tu własną świątynię nazywaną „Domem Jahwe” (Jahou, JHW). Żydowskie dokumenty z Elefantyny obejmują okres od 495 do 399 roku p.n.e.(Wikipedia).

W 2004 roku w „Brooklyn Museum of Art.” otwarto wystawę „Życie Żydów w starożytnym Egipcie: Archiwum rodzinne z Doliny Nilu”, która opisuje Ananjasza, urzędnika w świątyni Jahou (Jahwe), i jego żony, Tamut, która wcześniej była egipską niewolnicą należącą do żydowskiego pana Meszullama. Wystawa ta zawiera informacje dotyczące istotnych podobieństw pomiędzy praktykowanym tam judaizmem a religią starożytnego Egiptu oraz porusza temat ich współistnienia i wymieszania na Elefantynie.

Świątynia na Elefantynie nazywana „Domem Jahwe” (Jahou, JHW), była miejscem politeistycznych wierzeń gdyż funkcjonował w niej także kult Chnuma. Związki boga Izraela z Chnumem, wyobrażanym jako mężczyzna z głową barana, kojarzą się z dęciem w róg barani z okazji świąt Rosz ha-Szana.

Jeden z listów z Elefantyny, „Petycja do Baogasa” (obecnie w kolekcji Sayce-Cowley), pochodzący z 17 roku panowania Dariusza II (407 roku p.n.e.) skierowany do Bagoasa, perskiego namiestnika Judei, apeluje o pomoc w odbudowie świątyni Jahwe na Elefantynie, nieco wcześniej poważnie uszkodzonej przez antyżydowską społeczność miasta.

W ramach swojego odwołania, żydowscy mieszkańcy Elefantyny piszą o uszkodzonej antycznej świątyni:

„Nasi przodkowie zbudowali świątynię w twierdzy Elefantyna w czasie królestwa Egiptu, kiedy więc Kambyzes II przybył do Egiptu, zastał tę budowlę. Oni [Persowie] zburzyli wszystkie świątynie bogów Egiptu, ale nie wyrządzili żadnych szkód tej świątyni”.

Wspólnota zwracała się o pomoc do Sanballata Choronity, namiestnika Samarii, i jego synów Delaiaha i Szelemiaha, a także Jochanana ben Eliasziba. Zarówno Sanballat jak i Jochanan zostali wymienieni w biblijnej Księdze Nehemiasza:

„Skoro Choronita Sanballat i ammonicki sługa Tobiasz, i Arab Geszem to usłyszeli, lżyli nas i wytykali nam, mówiąc: <Co znaczy to, co poczynacie? Czy podnosicie bunt przeciw królowi?> I odpowiedział im: <Sam Bóg niebios nam poszczęści. A my, słudzy Jego, zabierzemy się do odbudowy: wy natomiast nie macie udziału, prawa ani pamiątki w Jeruzalem” (Ne 2. 19).

Dalej:

„Gdy Sanballat i Tobiasz oraz Arabowie, Ammonici i Aszdodyci usłyszeli, że zabliźniał się mur jerozolimski, gdyż wyłomy zaczęły się zamykać: rozzłościli się bardzo. I wszyscy oni razem się sprzysięgli, że przyjdą walczyć przeciw Jerozolimie i wywołać przez to zamieszanie.

Lecz myśmy się modlili do Boga naszego, i dniem i nocą stawialiśmy frontem do nich straż dla obrony przed nimi.

Ale Judejczycy mawiali:

<Upada siła dźwigającego ciężary, a gruzu wiele;

więc nie zdołamy odbudować muru>.

A nieprzyjaciele nasi rzekli: Nie będą oni wiedzieć ani widzieć, jak wtargniemy między nich, wyrżniemy ich i położymy kres tej robocie. (Ne 4, 1).

Ponieważ nie było odpowiedzi, obaj zarządcy, Bagoas i Delaiah, wydali pozwolenie na odbudowę świątyni zwracając się w formie memorandum:

Memorandum co Bagoas i Delaiah powiedzieli do mnie, mówiąc: Memorandum: możesz powiedzieć w Egipcie (…) o [od]budowie na jej miejscu, gdzie stała dawniej (…)”

W połowie IV wieku p.n.e. świątynia na Elefantynie przestała funkcjonować. Istnieją dowody archeologiczne, że miejsce dawnej świątyni JHW zajęła rozbudowana i przebudowana świątynia Chnuma w czasie panowania Nektanebo II (360-343).

 

 

Rosz ha-Szana

 

Rosz ha-Szana, Rosz Haszana w Polsce zwane też Świętem Trąbek lub Trąbkami – judaistyczne święto Nowego Roku, pierwszy dzień kalendarza żydowskiego, obchodzone pierwszego i drugiego dnia tiszri. Upamiętnia stworzenie świata i przypomina o sądzie Bożym. Święto trwa dwa dni (zarówno w Izraelu, jak i w diasporze) i otwiera okres pokuty – Jamin Noraim, trwający do święta Jom Kipur. W Tanachu święto było określane jako „Zichron Terua” (hebr. „Upamiętnienie Dęcia w Szofar”) oraz „Jom Terua” (hebr., „Dzień Dęcia w Szofar”), bowiem w dniu sądu rozbrzmiewać ma dźwięk trąby szofar. Pod nazwą „Rosz ha-Szana” po raz pierwszy pojawiło się w Misznie. W czasie Rosz ha-Szana nie wolno wykonywać żadnej pracy.

W judaistycznej liturgii używane są także dwa inne określenia na Rosz ha-Szana: hebra „‏Jom ha-Din”‎ oznacza „Dzień Sądu”, w którym Bóg sądzi czyny ludzi i narodów, a hebr. „Jom ha-Zikaron”‎ – „Dzień Pamięci / Rozpamiętywania”, czyli czas na rozważenie swego postępowania w minionym roku. Tradycja nakazuje także świętowanie wówczas rocznicy stworzenia świata.

 

 

Chnum

 

Metalurgia starożytnej Fenicji. Foto: szkolanawigatorow.pl.

W mitologii egipskiej pradawny bóg Górnego Egiptu. Stwórca ludzi, miał na kole garncarskim ulepić człowieka i inne stworzenia. Uważany był także za dawcę wody i opiekuna wylewów Nilu. Był patronem garncarzy i bogiem zachodzącego słońca.

Początkowo był lokalnym bóstwem wyspy Elefantyny, następnie jego kult rozpowszechnił się na cały Górny Egipt i Nubię. Jego żoną była bogini Satis, a córką Anukis (tzw. triada elefantyjska). W ośrodku kultu w Antinoe czczony był wraz z Heket, która była tam uważana za jego małżonkę.

Od V dynastii (zgodnie z teorią heliopolitańską) łączony był ze Słońcem (Re), występując pod imieniem Chnum-Re. W sztuce staroegipskiej jego wyobrażenia przy kole garncarskim pojawiły się za czasów XVIII, chociaż wzmianki o tej jego roli sięgają Tekstów Piramid.

Wyobrażany był jako baran lub mężczyzna z głową barana. Występuje w „Opowieści o dwóch braciach”, gdzie tworzy żonę dla Baty.

 

 

Ofiary składane dla królowej nieba

 

Z papirusów wyłania się obraz kultu bałwochwalczego na Elefantynie w Egipcie, o czym świadczy choćby łączenie imion takie jest Anata-Jahu, będące połączeniem imienia Jahwe z kananejskim bóstwem Anata. Rowley sugeruje, że Żydzi widzieli w tej postaci małżonkę Jahwe, jakby królową Niebios, o której pisze Jeremiasz w 7,18 i 44,17: „Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla „królowej nieba”, a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać” (Jr 7, 18). Bogini ta była nazywana również Szapasz lub Aszera i często utożsamiano ją z boginią płodności Asztarte, znaną również pod innym imieniem Isztar. Motyw składania ofiar kadzielnych dla królowej nieba pojawia się jeszcze wielokrotnie w Księdze Jeremiasza, stąd powracające nieustannie pytanie: czy Jahwe, jedyny Pan, Bóg zazdrosny, który uczynił wybranym naród Izraela i który zakazał bałwochwalstwa, mógł mieć małżonkę? (Paulina Nicko, „Społeczeństwo żydowskie kolonii na Elefantynie w okresie pierwszego panowania Persów 525- 399 p.n.e.”).

„Wszyscy mężowie, którzy wiedzieli, iż żony ich składają ofiary obcym bogom, i wszystkie kobiety stojące w wielkiej gromadzie oraz cały lud mieszkający w ziemi egipskiej, w Patros, odpowiedzieli: <Nie posłuchamy polecenia, jakie nam przekazałeś w imię Pana. Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to czyniliśmy my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło się nam dobrze i nie spotkało nas nic złego. Od czasu, gdy zaprzestaliśmy składać królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub głodu>. A kobiety powiedziały: <Ilekroć składamy królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, czyż nie za wiedzą naszych mężów przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem albo wylewamy płynne ofiary?>” (Jr 44, 15).

W Biblii Tysiąclecia, w przypisach pisze:

„Królowa nieba, jedna z bogiń panteonu kananejskiego (Szapasz) utożsamiana niekiedy z popularną boginią płodności Asztarte”.

Jest to błąd, ponieważ Izraelici od dawien dawna czcili Hathor, boginię nieba.

 

Wszystkie cytaty z Biblii Tysiąclecia: „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu”, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa 1988.

 

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

Stanisław Bulza na FB ….

 

, 2018.12.26.

Autor: Stanisław Bulza