Ks. Dariusz Oko solą w oczach RAINBOW PIEROGÓW


Na początku grudnia br. ks. prof. dr hab. Dariusz Oko odwiedził kalifornijskie San Francisco. Korzystając z internetu często wysłuchuję interesujących wykładów Ks. Profesora. Temat który najczęściej omawia to odmieniana na wszelkie przypadki filozofia gender. Fakt, że z powodu katolickiego podejścia do tematu ma on wielu agresywnych przeciwników swoich naukowych dociekań i formułowanych myśli, także w swoim środowisku. Głównie towarzystwo przeciwne ks. Oko wywodzi się z tzw. nowoczesnych i postępowych obywateli świata. Czasy i obyczaje współczesne daleko odbiegły od kanonów, które większość społeczeństwa przez wieki uznawała za podstawowe. W obliczu niektórych zachowań prezentowanych publicznie zmęczone nawałnicą ataków społeczeństwo zaczyna obojętnieć. Niepokojący to bardzo objaw.

Ponad ćwierć wieku mieszkałem w San Francisco, widzianym w świecie nie tylko pięknym widowiskowo miastem ale także będącym źródłem różnorodności wszelkiej materii. Obserwując te odmienność wielu obywateli zacząłem się przyzwyczajać do pewnych zachowań, pozostawiając wszelkie dewiacje poza moimi zainteresowaniami. Kiedy w towarzyskich spotkaniach przyznaję się do tego, że mieszkając w SF nie tylko nie uczestniczyłem, ale nawet nie oglądałem na własne oczy najsłynniejszej pewnie w świecie parady dewiantów, w oczach słuchających najczęściej obserwuje niedowierzanie… Nie jestem w tym temacie odosobniony. Nie mniej są wśród rodaków entuzjaści takich prezentacji. Co gorsza próbują innym narzucić ten styl, uważając że Polonia ma braki w tym zakresie.

Ks. Dariusz Oko urodził się w 1960 r. w Oświęcimiu. Filozof i teolog, doktor habilitowany, wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, duszpasterz lekarzy archidiecezji krakowskiej, publicysta. Studiował we Włoszech i w Niemczech. Ma na koncie dwa doktoraty (z filozofii i teologii) oraz habilitację z filozofii.

 

Ks. prof. Oko pracuje jako kierownik Katedry Filozofii Poznania Wydziału Filozofii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II. Przez 16 lat był duszpasterzem studentów.

Znawca i krytyk ideologii gender, przed którą przestrzega niestrudzenie jeżdżąc z wykładami po całej Polsce. Często obecny w mediach, także tych nieprzychylnych, dzieląc się swoją głęboką wiedzą w tym temacie. Uczestnik dwóch projektów badawczych prowadzonych przez Katedrę Filozofii Poznania UPJPII: „Teoriopoznawcze podstawy metafizyki oraz filozofii gender” oraz „Między sceptyzmem i agnostycyzmem a nihilizmem. Teoriopoznawcze uwarunkowania nihilizmu”.

Autor tekstów zamieszczonych w książkach „Dyktatura gender” oraz „Wygaszanie Polski 1989-2015„.

 

Kiedy poprzez społecznościowe portale, internetowe grupy dyskusyjne i inne ogólnodostępne w Bay Area środki przekazu rozeszła się wiadomość, że ks. Dariusz zawita do San Francisco nie tylko z modlitwą, ale także podzieli się z zainteresowanymi swoją wiedzą w temacie gender, tęczowe towarzystwo utożsamiające się z Polonią ruszyło do ataku.

Kuriozalne oświadczenie grupy rozumiejącej świat inaczej wystosował pan Paweł Długosz, lider grupy „Tęczowe Pierogi” [Rainbow Pierogi], dawniej aktywnie działający w grupie KOD-u San Francisco. Rozesłane oświadczenie, jak to ładnie nazwano zwykły paszkwil, czy też donos, trafiło do adresatów od najwyższych szczebli poczynając – Arcybiskup San Francisco, a na zwykłych mieszkańcach naszego miasta kończąc.  Nie przyniosło spodziewanego przez tęczowych zablokowania wykładu. Nikt, poza nimi samymi, nie miał ochoty stanąć na drodze walki ks. Oko z szerzącym się złem. No może poza jedną trojką, pan i dwie panie, przynajmniej na takie określenie ich płci dawał wygląd zewnętrzny. Przybywszy na Mszę św. którą przed spotkaniem celebrował ks. Dariusz zrobili małe zamieszanie. Pan koniecznie chciał siedzieć na nabożeństwie w kapeluszu. Na usilne namowy parafian reagował zdecydowanie i twierdził, że nie ma zamiaru go zdjąć. Wyglądało na to, że przy sobocie pomylili świątynie. Ostatecznie poddali się, wyszli i nie uczestniczyli we Mszy św.

Ks. Dariusz Oko w towarzystwie parafian w kościele Nativity of Our Lord w San Francisco. 8 grudnia 2018. Fot. NPBS.

 

Podobnie jak w Polsce, tak i nad Pacyfikiem zwalczanie Kościoła ma długie tradycje, ciągle agresja narasta. Pamiętam jak to miłujący inaczej starali się przeszkadzać w porządkowaniu Archidiecezji SF abp. Lewadzie. Potrafili w czasie kiedy wierni szli na modlitwę do katedry stawać po drugiej stronie Geary Blvd. z wielkim transparentem „GOD IS GAY”. Wobec zdecydowanej postawy wiernych zrezygnowali z prezentowania swoich poglądów pod katedrą.

Aktywność autora oświadczenia na obecność ks. Oko w SF nie jest niespodzianką. Agresja zaś jest wynikiem jego wcześniejszych KOD-owskich doświadczeń. Przeświadczenie do napisania w imieniu kilkudziesięciu swoich janczarów protestu zaczynającego się od słów  „My Polacy” [We the People…] jest posunięciem delikatnie mówiąc nie na miejscu. Jakim prawem! Nie wszyscy są wszak smakoszami pierogów, tym bardziej akurat tęczowych.

Przed kilkunastu laty szwendał się taki sobie agresywny aktywista o bliżej nieznanych z Polski korzeniach co to wszystko oprotestowywał, unowocześniał, a bywało że i załatwiał w imieniu Polonii. Nawet jak poleciał z wizytą do Polski, to wszędzie przedstawiał się jako jej reprezentant, podobnież posługiwał się nawet stosowną wizytówką.  Czyżby nowe pokolenie reprezentantów Polonii rosło w siłę?

Ze względu na niczym nie uzasadnioną zarozumiałość lidera tęczowego towarzystwa przytaczam jego oświadczenie w całości. Ocenę pozostawiam Państwu.

„Tęczowe Pierogi” w paradzie równości w San Francisco. Fot. za FB, zrzut ekranu 20181217.

Oświadczenie Rainbow Pierogi odnośnie wizyty Ks. Dariusza Oko w San Francisco

  • [English version can be found here]
My Polacy mieszkający w zatoce San Francisco, działający pod banerem Tęczowego Pieroga, chcieliśmy wyrazić swój zdecydowany sprzeciw w związku z wykładem ks. Dariusza Oko w Kościół Narodzenia Pańskiego w San Francisco / Nativity of Our Lord Catholic Church w mieście tolerancji jakim jest San Francisco.
Plakat wydarzenia do znalezienia na fanpage’u FB kościoła.
Jako osoby mieszkające w San Francisco i okolicach (Bay Area), gdzie różnorodność jest celebrowana, a samo miasto zatwierdziło związki jednopłciowe, na długo zanim stało się ono wiążącym prawem Stanów Zjednoczonych Ameryki, jesteśmy wstrząśnięci, że ks. Oko otrzymuje w lokalnym kościele forum do szerzenia swojej mowy nienawiści w wykładzie pod tytułem “Gender – zagrożenie dla dzieci, młodzieży, rodziny”. Wyraziliśmy temu jawny sprzeciw, masowo zapychając pocztę głosową kościoła głosami dezaprobaty, oraz składając skargi do lokalnego biskupa Archidiecezji San Francisco dzień przed wydarzeniem. Zwróciliśmy również uwagę na to wydarzenie lokalnym politykom i działaczom, wielu będących członkami LGBT.
To, co ks. Oko reprezentuje, nie ma nic wspólnego z wiarą, czy sumieniem, ani nawet z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Katolickiego.
Ks. Oko uderza w rodzinę i stawia dorosłych w kontrze do swoich dzieci, które potrzebują miłości bezwarunkowej. Niestety nie wszyscy dorośli potrafią wspierać swoje dziecko w obliczu obawy przed odrzuceniem przez wspólnotę. Wstyd to potężne narzędzie. Na szczęście obecnie wstydem nie jest wspieranie swoich nieheteronormatywnych dzieci, tylko szerzenie braku akceptacji dla osób LGBTQ i zachęcanie do ostracyzmu nieletnich przez najbliższych.
Stąd przyzwolenie na wykład o “gender jako zagrożeniu rodziny” stawia naszą wspólnotę Polonijną w złym świetle, a także dyskredytuje Kościół Katolicki jako miejsce otwarte na wszystkich ludzi. Nie wiemy, kto zostanie w KK, jeśli będzie on platformą do szerzenia nietolerancji pod przykrywką dbania o społeczeństwo. My inaczej niż ks. Oko definiujemy troskę o bliźniego- widzimy ją jako fundament społeczny, a spoiwem jest wspieranie osób marginalizowanych.
Miłość to miłość.
– Rainbow Pierogi
– Ania Troszkiewicz (San Francisco, CA)Paweł Długosz (Oakland, CA) – Ola Konik (San Francisco, CA) – Izabella Konstanciak (San Francisco, CA) – Dimitri Kielbasiewicz (San Francisco, CA) – Elżbieta Zienczuk (San Pablo, CA) – Julka Dolgoszyja (San Francisco, CA) – Daniel Kindra (Walnut Creek, CA) – Wiola Rebe (New York City, NY) – Bartosz Ostenda (San Francisco, CA) – Krzysztof Szwarc (Foster City, CA) – Magdalena Osinska (Foster City, CA) – Jakub Tuk (San Francisco, CA) – Magdalena Bartczak (San Bruno, CA) – Michał Bartczak (San Bruno, CA) – Agata Lach (Katowice, Poland – dawniej Novato, CA) – Robert Meczew (San Francisco, CA) – Monika Evje (Oakland, CA) – Sebastian Krawczuk (Alameda, CA) – Ella Izabella Bensz (San Francisco, CA) – Ewa Tomas (Boyton Beach, FL) – Roman Boszko (Boyton Beach, FL) – Małgorzata Czajka-Hernik (San Jose, CA) – Katarzyna Piątek (Oakland, CA) – Marta Zucker (San Francisco, CA) – Konrad Małachowski (Vacaville, CA) – Monika Leng (San Francisco, CA) – Sofia Dorotalo (San Francisco, CA) – Bogumił Pacak-Gamalski (Halifax, Kanada) – Agnieszka Bylicka (Vancouver, Kanada) – Lena Chorobik (Vancouver, Kanada) – Maria Alicja Mejer (Paryż, Francja) – Natasza Quelvennec (Bordeaux, Francja) – Rafal Szczech (Sayverille, New Jersey) – Bart Gasiewski (Portland, OR) – grupa Dziewuchy Berlin – Maria Szypulska (Paryż, Francja) – Beata Bojar (Nowy Jork, NY) – Grzesiek Witkowski (Sosnowiec, Polska) – Adrian Jasiński (Sanok, Polska) – Monika Mazurkiewicz (San Francisco, CA) – Henry Szymonik (Seattle, WA) – Piotr Millo Milewski (Brooklyn, New York) – Malwina Lisek (Menlo Park, CA) – Tomasz Boczek (Menlo Park, CA) – Bohdan W. Oppenheim (Los Angeles, CA) – Margaret Zielkiewicz (Burbank, CA) – Jacek Zielkiewicz (Burbank, CA) – Ivona Jezierska (Venice CA) – Stanisław Jarecki (Los Angeles, CA) – Witold Fraczek (Yucaipa, CA) – Witold Czajkowski (Huntington Beach, CA) – Sophie Czajkowski (Huntington Beach, CA) – Danuta Sokolowska (Santa Rosa, CA)
[lista podpisów jest stale aktualizowana]

Kopia oświadczenia wykonana 29 grudnia 2018 r. [wg.pco]

* * *

Informacja o spotkaniu z ks. prof. Oko kiedy tylko ukazała się w internecie natychmiast spotkała się z agresywnymi wpisami tęczowego środowiska. Oberwało się również administratorowi jednej z popularnych internetowych grup dyskusyjnych po ogłoszeniu spotkania na tematy genderowe. Dał sobie jednak dobrze radę – nie po raz pierwszy – z chamowatymi dyletantami co brak podstawowej wiedzy i argumentów starają się zasłonić głupkowatymi wywodami lub też zwykłym plugawym wyżywaniem się na klawiaturze.

****

No i jeszcze parę ciekawostek ściągniętych z facebookowych pierogów:

*

Po raz pierwszy brałam udział w poparciu praw osób LGBTQ w 1994 roku, na 25 rocznicę zamieszek w Stonewall (Nowy Jork). Wtedy nigdy nie myślałem, że będę miała szansę reprezentować te wartości w kontekście mojej polsko-amerykańskiej tożsamości… ale rok temu zrobiłam to! Maszerowałam z ekipą Tęczowego Pieroga w fajnej i fenomenalnej paradzie San Francisco Pride, i było to niesamowite doświadczenie! To, że mogłam poznać fajnych, progresywnych Polaków (i ich znajomych), którzy pokazali się, aby reprezentować zmianę, którą chcą widzieć na świecie i w naszej kulturze. Och, potańcówa na Market Street też była pierwsza klasa. Tak dla otwartości, tak dla własnego określania samego siebie, tak dla miłości, tak dla praw LGBTQ na całym świecie.” – pisze szczęśliwa rodaczka.

*

Amerykanie znają i najbardziej cenią sobie z polskich dań bigos, kiełbasę i oczywiście pierogi. Z obyczajów poza ludowymi tańcami mają teraz możność przekonać się, że wcale nie odstajemy i w nowoczesnych grach lubieżnych. Znaleźli się i tacy co pamiętali zabrać polską flagę narodową na paradę równości w SF. Nie doszukałem się jednak nigdzie czy z okrzykami „Polak potrafi!” czy też „I am proud to be Polish”.  Oczywiście telewizja amerykańska zaprezentowała polską tęczową awangardę. Aczkolwiek jak skarży się na FB aktywista przeprowadzony wywiad wycieli bez podania powodów. Czy napisali oświadczenie, że: „My Polacy” żądamy niezwłocznego pokazania na wszystkich kanałach, w godzinach największej oglądalności wywiadu z aktywistami Tęczowych Pierogów. I jeszcze mogli ostrzec, że jak nie to poszczują Kijowskim…

No i trochę z tego co dumnie zamieścili na FB: „… odbyła się lokalna „parada równości”, San Francisco Pride i po raz drugi w jej historii, była nieoficjalna polska reprezentacja w formie kontyngentu Tęczowe Pierogi. Być może wyłapiecie pewne znajome twarze z Finału WOŚPu w San Francisco! Czuć Magię!….” – napisał przedstawiciel Pierogów, albo ktoś z kapeli pana Owsiaka. Napisali, że póki co to nieoficjalna, ale kto wie co będzie jak Biedroń zostanie nad Wisłą prezesiem…

*

Jedziemy dalej:

 Fot. za FB-TP-ZE-20181026.

I kolejny interesujący wpis. Cytuję: „Każdemu do twarzy z koszulką Tęczowego Pieroga! A szczególnie tytance polskiego kina, Agnieszce Holland, której wyselekcjonowane filmy są wyświetlane w Berkeley Art Museum & Pacific Film Archive przez najbliższe dni! Mieliśmy okazję porozmawiać z nią po pokazie „Prowincjonalnych aktorów” (jej debiutu reżyserskiego) i podziękować jej za bycie sprzymierzeńcem społeczności LGBTQ+, a także nagłaśnianie obecnej sytuacji politycznej w polsce. Więcej takich ludzi! „ (za: FB-RP)

Jak to mówił Baca przed laty… każdy ma swoich znajomych…. Tak,  Agnieszka Holland w czasach kiedy do partii angażowano Bacę już była w jedynie dobrych rękach:

Na rękach u wujka Bolka.

…Takie sobie rodzinne zdjęcie na rękach wujka Bieruta. Przypomnijmy, że kierował on nie tylko stalinowskim aparatem terroru, który likwidował podziemie niepodległościowe w Polsce, ale wysyłał na pewną śmierć do Moskwy swoich kolegów z PPRu. Wiedział, że Moskwa chce zbudować w Polsce partię komunistyczną w oparciu o swoich ludzi i brał czynny udział w tych czystkach… [Demotywatory.pl].

Ksiądz Oko wróg nieprzejednany, pani Holland przyjaciel i sprzymierzeniec społeczności LGBTQ+, taka sobie sztafeta pokoleń z tęczowymi pierogami w tle! O ojcu pani Agnieszki tylko wspomnę, że brał udział w czerwcu 1943 roku pierwszym zjeździe Związku Patriotów Polskich, któremu przewodniczyła patriotka Wanda Wasilewska…

*

Tęczowe Pierogi są aktywne na wszystkich polonijnych frontach. Nie mam zamiaru przekonywać ich o tym, że zanim innym skoczą do oczu  sami powinni wcześniej wysłuchać wykładu ks. prof. Oko i zastanowić się w jakim kierunku zmierzają, na kogo wyrosną ich dzieci, o ile oczywiście takowe będą mieli z tych jednopłciowych związków. Wykorzystywanie tolerancji to eksponowania dewiacji na dłuższą metę może przynieść tylko opłakane skutki, o ile nie coś gorszego. No ale zachowanie lewackiej polonijnej awangardy nad Pacyfikiem ma silne wsparcie w mocnych ośrodkach zawiadujących nad Wisłą. Ciekawe czy mają już swojego kandydata na Wiejską? Ale to temat na inną okazję.

Na koniec foto z Brooklin’u. Tak dla otrzeźwienia.

Owoc zboczonej tolerancji… Fot. Dailywire.com.

Oby zacietrzewienie genderowców i innych mających problemy w samookreśleniu się nie miało tak daleko idących konsekwencji.

Do Siego Roku!

 

Waldemar Glodek
29.12.2018.

 

  , 2018.02.29.

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek