Marksowska windykacja


„Nie ma idei, do której należy dążyć. Jest tylko czysty sadyzm”.

 

Właśnie coś takiego przechodzi Polska od 1989 r. To się nazywa rewolucja permanentna. Adam Michnik powiedział w 1990 r., że Polska od 1944 r. znajduje się w stanie permanentnej rewolucji (Polskie Radio, program1).

Adam Michnik. Fot. Inter.

Wielu Polaków nie rozumie, co to jest komunizm. Jest to całkowite zniesienie rynku, własności prywatnej, pieniądza, państwa, Kościoła, religii, wartości i moralności chrześcijańskiej, rodziny, to socjalizacja dzieci przez wychowanie seksualne w szkołach (demoralizacja), gender, aborcja, eugenika i eutanazja, to rewolucja seksualna lub kulturalna, homoseksualizm i wymieszanie narodów głównie islamem. To chaos i dżungla. To cofnięcie w rozwoju społeczeństw do epoki wspólnoty pierwotnej.

Terminy „socjalista” i „socjalizm”, zostały użyte po raz pierwszy przez Owena i jego zwolenników w latach 30 i 40 XIX w. W 1864 r. została założona w Londynie pierwsza międzynarodówka, czyli związek robotników różnych państw. Poprzedził ją istniejący w latach czterdziestych XIX w. „Związek Sprawiedliwych”, stowarzyszenie socjalistów niemieckich za granicą, z siedzibą w Londynie. W Anglii teorie socjalistyczne szerzyło towarzystwo intelektualistów, które zostało założone przez Bernarda Shaw’a i Sidneya Webb’a w 1884 r. pod nazwą „Fabian Society”. W 1931 r. Bernard Shaw, który otrzymał nagrodę Nobla, był uroczyście witany w Moskwie. Towarzystwo „Fabian Society” odegrało dużą rolę w zainstalowaniu komunizmu w Rosji. Do Towarzystwa Fabiańskiego należało wielu okultystów, którzy byli członkami różnych lóż masońskich. Herbert Burrows był członkiem okultystycznego bractwa Stella Matutina, Towarzystwa Różokrzyżowców, Towarzystwa Fabiańskiego i Partii Pracy. Do bractwa Stella Matutina należeli zwolennicy państwowego socjalizmu, kolektywizmu jak i zwolennicy ustroju feudalnego.

Bernard Shaw na wiecu Fabian Society założonej w 1884 r. Fot. za fabians.org.uk

Natomiast, przed rewolucją bolszewicką w Rosji, państwem w którym teorie socjalistyczne doszły do pełnego rozkwitu były Niemcy. Już przed 1848 r. Wetling uprawiał w Niemczech żywą propagandę komunistyczną. Iluminat Marks po wydaleniu z Paryża w 1845 r. rozpoczął z Engelsem w Brukseli czynną działalność komunistyczną w Międzynarodowym Związku Demokratycznym i został członkiem istniejącego od 1836 r. tajnego komunistycznego „Bund der Gerechten”, który przygotował dla Marksa opublikowany w 1848 r. Manifest komunistyczny, zapowiadający nadejście komunizmu. Jego nadejście miało zostać poprzedzone rewolucją, w wyniku której ma runąć dotychczasowy porządek światowy. Dlatego Bruksela, jako siedziba Międzynarodowego Związku Demokratycznego, jest dzisiaj stolicą Unii Europejskiej.

Stworzone przez Marksa wyrażenie „rewolucja permanentna” w gruncie rzeczy oznacza, że cel nigdy nie będzie osiągnięty. Nie ma również idei, do której należy dążyć. Jest tylko czysty sadyzm. Bowiem u Marksa idea i cel są pojmowane mglisto, natomiast jest mocno rozbudowana krytyka panującego porządku społecznego oraz religii chrześcijańskiej. Marks pisał, że „Komunizm jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałaby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny”. Według Marksa, komunizm nie był gotowym systemem, który należało wprowadzić w życie, lecz był i jest procesem walki przeciwko cywilizacji łacińskiej i chrześcijańskiemu systemu wartości, czyli polega na przezwyciężeniu mentalności chrześcijańskiej przez wpajanie ludziom poglądów antychrześcijańskich oraz nowego stylu życia i bycia. Tak więc celem komunistów było zmieniać ustalony porządek społeczny, ekonomiczny i polityczny.

 

 

„Komunizm = humanizm w praktyce”

 

Karol Marks. Fot. za kościół.pl

Karol Marks (1818-1883) był twórcą socjalizmu naukowego i współzałożycielem I Międzynarodówki. Jego dziadek Meier Halewi Marx był rabinem w Holandii. Karol Marks znał dobrze Biblię, bo komunizm narodził się właśnie z Biblii. W „Księdze Ezechiela” o kapłanach pisze: „Nie będą mieli dziedzicznej posiadłości: to Ja jestem ich dziedziczną posiadłością, i nie ma się im dawać nic na własność w Izraelu: to Ja jestem ich własnością” (Ez 44, 28). Lewici kapłani nie mogli mieć żadnej własności.

Ezechiel ok. 592 r. p.n.e. został powołany na proroka i swój urząd sprawował do ok. 570 r. p.n.e. Ezechiel, jak i jego poprzednicy prorocy, śledził wydarzenia polityczne. Odnotowuje to w swym dziele: ze sceny politycznej ustąpiła Asyria (Ez 32,22 n.), a Księstwo Północnego Izraela znalazło się w strefie wpływów Babilonii i Egiptu. Królestwo Judy, zagrożone przez Babilończyków szukało bezskutecznie pomocy u Egipcjan (Ez 17, 1). W tym czasie, czyli w pierwszym okresie działalności (aż do 598 r. p.n.e.), prorok krytykował i piętnował wady ziomków i zapowiadał kary Boże aż do zniszczenia Królestwa Judzkiego włącznie. Na wygnaniu pocieszał i zapowiadał odrodzenie Izraela (Ez 34-37), a także mówił o nadejściu nowej rzeczywistości w czasach eschatologicznych (Ez 38-48).

Według Marksa, punkt wyjścia socjalizmu marksowskiego — realny człowiek i warunki jego życia szczęśliwego — wyznacza jego cel: ustrój, który zapewnia optimum warunków rozwoju osobowości ludzkiej i tym samym jej szczęścia. Tak ujęty cel rozwoju społecznego i realizującej ten rozwój rewolucji proletariackiej ukazuje właściwy sens komunizmu jako ruchu oraz jako wyższej fazy ustroju socjalistycznego. Dlatego właśnie najkrótsza, a zarazem chwytająca istotę rzeczy definicja komunizmu marksowskiego brzmi: komunizm = humanizm w praktyce.

Ta myśl przyświecała Marksowi od młodości. W „Rękopisach filozoficzno – ekonomicznych” z 1844 r. pisze:

„(…) ateizm jako zniesienie boga jest stawaniem się humanizmu teoretycznego, a komunizm jako zniesienie własności prywatnej jest windykacją prawdziwie ludzkiego życia jako własności człowieka, jest stawaniem się humanizmu praktycznego; albo, innymi słowy, ateizm jest humanizmem zapośredniczonym z sobą samym przez zniesienie religii, komunizm zaś humanizmem zapośredniczonym z sobą samym przez zniesienie własności prywatnej (K. Marks, F. Engels: „Dzieła”, t. 1, s. 493.

„…A zatem pozytywne zniesienie „własności prywatnej”, jako przyswojenie życia „ludzkiego, jest pozytywnym” zniesieniem wszelkiej alienacji, czyli powrotem człowieka od religii, rodziny, państwa itd. do swego „ludzkiego, tj. „społecznego bytu”.

Komunizm ten, jako skończony naturalizm = humanizmowi, jako skończony humanizm = naturalizmowi; stanowi on prawdziwe rozwiązanie konfliktu między człowiekiem a przyrodą oraz między człowiekiem a człowiekiem, prawdziwe rozwiązanie konfliktu między istnieniem a istotą, między uprzedmiotowieniem a samostanowieniem, między wolnością a koniecznością, między osobnikiem a gatunkiem. Stanowi on rozwiązanie zagadki historii i jest świadomy tego” (K. Marks, F. Engels: „Dzieła”, t. 1).

W filozofii kultury naturalizm to egzystencja, w której podstawowe wartości to przyjemność zmysłowa, życie w zdrowiu i dobrobycie. Stanowią one przeciwieństwo przykrości, choroby i śmierci. Najgorszą sytuacją jest jednak nie śmierć, lecz życie w ciężkiej chorobie i nędzy, będąc zdanym na opiekę innych. Taka hierarchia wartości powoduje, że w naturalizmie zezwala się na eutanazję (śmierć jest lepsza od cierpienia) oraz aborcję, a także wszelkie inne działania poprawiające jakość życia (np. eksperymenty na embrionach). Naturalizm w etyce przejawia się w liberalizmie (http://pl.wikipedia.org/wiki/Naturalizm_%28filozofia%29).

Książka młodego Karola Marksa „Rękopisy filozoficzno-ekonomiczne” z 1844 r., która została dopiero opublikowana w 1932 r., była świętą księgą rewizjonistów. Według J. Kuronia, wnosiła ona nowe treści w marksizm.

No i nic dziwnego, że po 1989 r. Polska ponownie padła ofiarą eksperymentów komunistycznych.

O komunizmie: „Marksowski humanizm w praktyce” cz. I: http://www.polishclub.org/2013/09/19/stanislaw-bulza-marksowski-humanizm-w-praktyce-czesc-i/

 

 

System latynoski

 

W Polsce po 1989 r. wprowadzono, sprawdzony w Ameryce Południowej, system latynoski. Na czym ten system polega? W późnych latach 70. XX w. japońskie, zachodnioeuropejskie i amerykańskie banki – wszystkie powiązane z Komisją Trójstronną Z. Brzezińskiego, grupą Bilderberg i innymi elitarnymi grupami – pożyczyły ogromne sumy pieniędzy Brazylii i innym krajom Trzeciego Świata. Już wówczas wielu finansistów zdawało sobie sprawę, że spora część tych krajów nigdy nie zdoła spłacić długu. Kilka lat później Brazylia rzeczywiście zbankrutowała, zaś Komisja Trójstronna zaoferowała jej układ, polegający na tym, że Brazylia, w zamian za redukcję długu, zrzecze się praw do swych bogactw naturalnych. Brazylia, kraj bogaty w zasoby naturalne, została zmuszona do oddania swych zasobów drewna i minerałów.

W konsekwencji jej lasy tropikalne zostały zdziesiątkowane, zaś drewno poszło na zapłatę państwowego długu, natomiast kopalnie zaczęły prowadzić rabunkową gospodarkę brazylijskimi minerałami, złotem, kamieniami szlachetnymi i rudami metali szlachetnych. W ten sposób Brazylia jest utrzymywana w stanie ciągłego ubóstwa, a duży odsetek jej społeczeństwa mies. Międzynarodowe giganty, takie jak Cargill, ADM i Bunge kontrolują dwie trzecie produkcji soi w Brazylii.

W Polsce zniszczono narodowy przemysł, obecnie mamy przemysł, ale internacjonalistyczny, czyli komunistyczny. Z Polski zrobiono montownię samochodów. Prowadzi się rabunkową wycinkę polskich lasów. Niszczy się przemysł górniczy. Zniszczono służbę zdrowia (obecnie Ochrona Zdrowia), bowiem celowo doprowadzono do sytuacji, że z Polski wyjechało 30 tys. lekarzy. Terminy do specjalistów się wydłużają. Do Polski z całego świata sprowadza się śmieci, które następnie się podpala, czym zatruwa się środowisko. Truje się również ludzi. W tej sprawie nawet organizacje ekologiczne milczą.

Ogłupia się ludzi wmawiając im, że szczepienia są bezpieczne. Już się rozpoczęła prywatyzacje polskich zasobów wodnych, czyli przejęcie wody przez żydowską spółkę-Wark z izraelskiej grupy Tahal. Czy ktoś przeciwko temu protestuje? Nie! My dalej śpimy. Przyjdzie taki moment, że obudzimy się z ręką w nocniku. Stracimy Polskę! Zawłaszczą Polskę i złupią nas. Zostaniemy w skarpetach.

 

 

Przejęcie banku za „złotówkę” – wypróbowana metoda

 

„Ta władza się nie cofa, a założony plan zniszczenia prywatnej bankowości w Polsce zamierza wdrożyć z pełną determinacją, nawet jeśli miałoby się to odbyć na kondycji finansowej i wiarygodności sektora” (Michał Kuczyński, CROWD media).

Reformatorzy polskiej gospodarki: Balcerowicz, Tusk i Lewandowski. Fot. Inter.

Janusz Lewandowski pełnił funkcję ministra przekształceń własnościowych w rządach Jana Krzysztofa Bieleckiego w 1991 r. i Hanny Suchockiej w latach 1992–1993. Rząd Bieleckiego KLD od 12.01.1991 rządził 11 m-cy i 11 dni – sprzedał 1208 zakładów. W 1992 r. Janusz Lewandowski, między innymi, w ramach „prywatyzacji” sprzedał za „złotówkę” Zakłady Porcelany Stołowej Wałbrzych z pełnymi magazynami wyprodukowanej porcelany. Takich przypadków było więcej.

13 listopada 2018 r. „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że właściciel Getin Noble Banku i Idea Banku, Leszek Czarnecki, oskarżył przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, Marka Chrzanowskiego, o korupcję. Chrzanowski miał mu proponować przychylność wobec banku w zamian za 40 mln zł. Bankier nagrał całą rozmowę z przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego. Leszek Czarnecki 7 listopada zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Chrzanowskiego.

Mark Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego i Leszek Czarnecki, największy udziałowiec bankowej grupy Getin. Fot. za: subiektywnieofinansach.pl

Gdy przekupstwo się nie powiodło, 9 listopada 2018 r. Sejm RP przyjął ustawę, która umożliwiała przejęcie banku z kapitałami 4 miliardów przez banku który miał np. 100 milionów kapitału. I to nawet taki bank, który sam nie spełniał wymogów kapitałowych. Umożliwia ona przejęcia banku za symboliczną złotówkę przez inny bank, znacznie mniejszy i znajdujący się w gorszej sytuacji finansowej, i władza nie zamierza się z tego planu wycofać. Jest to działanie przeciwko gospodarce wolnorynkowej, gdyż próbowano doprowadzić Getin Noble Bank do bankructwa. Sprawa jest rozwojowa i wielowątkowa, ale zapewne zostanie pozamiatana pod dywan. Już została zamieciona pod dywan.

 

 

Internacjonalizm

 

Adam Schaff (1913-2006).
fot. fundacionsistema.com

Według A. Schaffa (1913-2006), w książce „Marksizm a jednostka ludzka”, komunista jest przede wszystkim internacjonalistą: „ideał człowieka komunizmu jest związany z normą, że człowiek jest dla człowieka dobrem najwyższym, „summum bonum”. Tylko w takiej sytuacji bowiem nabierają sensu i blasku hasła wolności, równości, sprawiedliwości społecznej, a w szczególności braterstwa. Postulat internacjonalizmu jest też w ramach marksizmu nie tylko postulatem bojowym wypływającym z potrzeb zjednoczenia sił jednej klasy przeciw drugiej w skali ponadnarodowej, lecz jest również postulatem równościowym, który konkretyzuje hasło braterstwa między ludźmi”. Dalej Schaff pisze, że „poza wszelką wątpliwością i dyskusją pozostaje teza, że postawę internacjonalistyczną należy w ludziach świadomie kształtować, że nie jest ona dana w sposób żywiołowy, zwłaszcza w okresie nabrzmiewających nacjonalizmów, lecz może być ukształtowana jedynie w walce z nacjonalizmem i rasizmem wszelkich odmian i odcieni” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”, PWN, 1965 r.). Jak z powyższego widać, to dla komunistów najważniejszy jest internacjonalizm.

W PRL internacjonalizm był podstawą socjalistycznej świadomości. Interesy państwa splatały się nierozerwalnie z interesami bratnich krajów socjalistycznych, a w szczególności ze ZSRR, ale raczej było to tylko hasło. W praktyce nie było internacjonalizmu, bo granice państw socjalistycznych były szczelnie pozamykane przed „bratnimi” krajami. Przemysł był narodowy.

Dopiero po 1989 r. Polska w sferze gospodarczej stała się internacjonalistyczna. Zniszczenie polskiego przemysłu było zbrodnią, bo dokonało się w imię ideologii internacjonalistycznej w ramach komunizmu. Międzynarodowy kapitał w Polsce to jest właśnie internacjonalizm.

Internacjonalizm jako doktryna ma w założeniu wzmacniać warstwę proletariatu, która występuje w każdym państwie. Ma też pomagać w integracji ruchów robotniczych. Komuniści zakładają, że narody w znaczeniu burżuazyjnym będą obumierały stopniowo i zostaną wymieszane, wtedy zanikną też wojny i antagonizmy narodowe, a klasa proletariatu uzyska międzynarodową supremację. Ideę internacjonalizmu proletariackiego proklamowali po raz pierwszy Marks i Engels w „Manifeście komunistycznym”.

Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej liczba firm z obcym kapitałem, nie licząc m.in. banków i firm ubezpieczeniowych, zwiększyła się w naszym kraju o ponad 67 proc. Według stanu na dzień 30 czerwca 2016 r. w Polsce zarejestrowanych jest 49 598 aktywnych spółek z udziałem kapitału zagranicznego. W 2015 r. powstało takich spółek 6706 a w pierwszej połowie 2016 r. 3588.

Rosnąca liczba obcych firm prowadzących działalność na terenie naszego kraju jest wynikiem taniej siły roboczej, postępującego internacjonalizmu, i wtłoczenia Polski w struktury świata zachodniego. W rękach państwowych pozostają: PKP, część akcji KGHM, PKN Orlen, PGNiG, PKO BP i wiele mniejszych przedsiębiorstw. Sektor państwowy wytwarza obecnie około 25% PKB.

Kapitał polski dominuje w szeroko rozumianej branży rolnictwa, także w górnictwie, wydobyciu, produkcji odzieży, w tym też wyrobów ze skór oraz produkcji z drewna, czyli w branży meblarskiej, ale także w branży handlu pojazdami, co jest o tyle ciekawe, że zagraniczni udziałowcy dominują w produkcji tych pojazdów, a my w produkcji różnych akcesoriów związanych z transportem. Również w produkcji leków jesteśmy na pozycji dominującej (http://www.polskieradio.pl/42/1699/Artykul/1574199,Duzy-udzial-zagranicznego-kapitalu-w-polskich-firmach). W pierwszej setce największych przedsiębiorstw tylko 17 należy do kapitału polskiego, a w pierwszej pięćsetce największych przedsiębiorstw około 270 jest w rękach polskich.

Współczesne państwo, żeby liczyło się w świecie, musi posiadać dobrze rozwinięty własny nowoczesny przemysł, w tym zbrojeniowy, tak jak np. Niemcy, Francja, czy Włochy. Polskie uczelnie kształcą co prawda inżynierów, konstruktorów, informatyków, ale nie mamy polskiego przemysłu. Nie ma więc polskiej myśli technicznej. Polskie uczelnie utrzymywane przez podatnika polskiego, kształcą specjalistów nie dla Polski, lecz dla zagranicznych firm.

 

 

Podatki i zyski

 

Według raportu Global Financial Integrity, Polska jest w dwudziestce krajów najbardziej poszkodowanych przez zagraniczne korporacje. Znalazła się tam jako jedyne państwo Unii Europejskiej, a szacowane z tego tytułu straty sięgają stu miliardów złotych rocznie. Raport GFI potwierdza opinie na temat polskiego systemu podatkowego, opracowane wcześniej np. przez Komisję Europejską. Według ekspertyz zleconych przez tę instytucję, na skutek oszustw związanych z niepłaceniem podatków VAT, CIT oraz ceł, polski budżet traci rocznie nawet 100 mld zł.

 

Ówczesny wicepremier Morawiecki spotkał się 14 października 2016 r. z przedstawicielami kierownictwa MFW i Banku Światowego oraz wziął udział w sympozjum Amerykańskiej Izby Handlowej. Powiedział, że jednym z najważniejszych wątków rozmów w stolicy USA była kwestia unikania płacenia podatków przez zagraniczne korporacje działające w Polsce: „Polska jest tutaj krajem poszkodowanym, gdyż wielkie międzynarodowe firmy prowadzące biznes w Polsce bardzo często płacą podatki gdzieś za granicą. Zaznaczamy, że chcielibyśmy, żeby płaciły w Polsce. Rozmawialiśmy o rajach podatkowych i rewelacjach z tzw. Panama Papers i myślę, że Polska będzie beneficjentem tej dyskusji”. Prawdopodobnie premier Morawicki sprawę załatwił pozytywnie, gdyż w 2018 r. zwiększyły się wpływy do budżetu z uszczelniania w związku z uszczelnieniem WAT.

Konstytuanta Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego (BŚ). Warszawa, 2 lipca 2018. Fot. za mat. prasowe MF / s-pl.pl

Nie tylko raje podatkowe, ale również zyski są z Polski wyprowadzane. Firmy zamiast inwestować, to wyprowadzają pieniądze do swoich macierzystych krajów. Z danych GUS wynika, że z 8465 firm z kapitałem zagranicznym 2827 notorycznie wykazuje straty. I to nawet firmy od 15 lat będące na polskim rynku. Jedna trzecia ma same straty. W przypadku polskich firm (44 358) zaledwie jedna szósta stale wykazuje straty. Aż 36 proc. zagranicznych firm handlowych deklaruje straty.

Na ten temat „Rzeczpospolita” pisała: Ponad 11 mld euro w 2010 r. zarobili zagraniczni właściciele na swoich firmach, działających w Polsce. To zyski przetransferowane z polskich filii do swoich macierzystych krajów. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce przyniosły w 2010 r. stopę zwrotu rzędu 7,5 proc. Spośród 1004 spółek, w których udział inwestorów zagranicznych przekracza milion dolarów, tylko 488 wykazuje jakiekolwiek zyski.

5 listopada 2013 r. John Kerry, sekretarz stanu USA, przebywając z krótką wizytą w Polsce, spotkał się z biznesmenami i naukowcami w Warszawie. Amerykański sekretarz stanu rozmawiał zarówno z młodymi wynalazcami jak i z polskimi i działającymi w Polsce amerykańskimi przedsiębiorcami. John Kerry zaznaczył, że Polska jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do inwestycji w Europie. Powiedział (cytuję z pamięci): W Polsce jest tania siła robocza, inwestujcie, a zyski wyprowadzajcie do USA. Polityk zachęcał również przedsiębiorców do propagowania idei TTIP w Europie wskazując na nowy globalny nurt w polityce zagranicznej – kierunek ekonomiczny. John Kerry uważany jest za przyjaciela Polski.

 

 

Tania siła robocza

 

Jak podają najnowsze wyniki Eurostatu, koszty pracy w Unii Europejskiej zaczynają się na poziomie 3,8 euro za godzinę, a sięgają nawet 40 euro za godzinę. Polska w dalszym ciągu znajduje się w czołówce państw z najniższą stawką godzinową.

Nie pomógł fakt, że w ostatnim czasie firmy podwyższyły średnią stawkę o 3,5 proc. W dalszym ciągu zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w zestawieniu ze wszystkimi krajami członkowskimi. Ponadto dane Eurostatu porównały pozapłacowe koszty pracy, ponieważ to właśnie na nie większość pracodawców zrzucała niski poziom wynagrodzeń. Te w Polsce należą do jednych z najniższych w całej Unii Europejskiej. Pozapłacowe koszty pracy nad Wisłą oszacowano na 18,7 proc. Natomiast średnia wśród krajów członkowskich wynosi 24,4 proc. Najwięcej wynoszą one we Francji, bo aż 33 proc, równie wysokie koszty generuje Szwecja, gdzie oscylują one na poziomie 31,6 proc. Mniej niż Polacy zarabiają Bułgarzy. Mieszkańcy tego kraju za godzinę pracy, inkasują średnio 3,8 euro (http://www.polskatimes.pl/artykul/3818449,polska-wciaz-kusi-tania-sila-robocza-eurostat-o-stawkach-godzinowych-w-ue,id,t.html).

W gospodarce kapitalistycznej inaczej układają się stosunki między pracodawcą a pracobiorcą, niż dawniej. Charakterystyczny jest typowo mafijny wymóg bezwzględnego posłuszeństwa pracobiorcy względem pracodawcy. Pracobiorca jest utrzymywany w strachu za pomocą stałego zagrożenia utratą pracy. W dobie wysokiego bezrobocia, zostaje on zmuszony do gorączkowej aktywności indywidualnej, do walki przeciwko wszystkim, z którymi musi rywalizować o lepsze ustawienie się względem szefa, byle tylko nie zostać zwolnionym. W konsekwencji takie postępowanie skłania go do bierności i zniechęcenia jako obywatela i członka społeczeństwa, do niezdolności zrzeszania się z innymi w celu wspólnego działania dla dobra wspólnego, jakim jest Ojczyzna.

 

 

Niszczenie polskich przedsiębiorców

 

Hilary Minc, komunista żydowskiego pochodzenia. Fot. za FourWinds10.

W ramach bitwy o handel polski uprzywilejowano hipermarkety, przeważnie niemieckie, co doprowadziło do likwidacji małych i średnich sklepów, a nawet dużych przedsiębiorstw mięsnych i przetwórczych. Była to druga bitwa o handel polski, pierwszą przeprowadził Hilary Minc w latach 40. XX w. Polski handel jest przykładem zniszczenia polskiej przedsiębiorczości przez kapitał zagraniczny. To właśnie w tej dziedzinie na przełomie lat 80 i 90 XX w. mieliśmy do czynienia ze spontanicznym rozwojem polskiego handlu i polskiej przedsiębiorczości. To rozwój handlu mógłby stać się potężnym motorem rozwoju rodzimej przedsiębiorczości i zbudowania gospodarki rynkowej na dominacji rodzimego kapitału. Zgoda na wejście silnych kapitałowo korporacji handlowych z supermarketami, doprowadziła polskich kupców do zupełnego upadku. Prywatyzacja Domów Towarowych Centrum była aferą, która wybuchła latem 1998 r., gdy Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała, że wystąpi z wnioskiem o unieważnienie umowy sprzedaży Domów Towarowych „Centrum” firmie Handlowy Investments Centrum (HIC), gdyż sprzedano je za „rażącą niską cenę”, stosując złą metodę szacowania wartości spółki.

ONZ, New York – 3.X.2011 – George Soros i Jeffrey Sachs. Fot. MG

Po 1989 r. zniszczono przemysł narodowy. Program Sorosa, który wdrażał Balcerowicz, polegał głównie na podporządkowywaniu polskiej gospodarki zaleceniom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i radom harwardzkiego profesora Jeffrey’a Sachsa. „Terapia szokowa” zastosowana przez Sorosa, Sachsa i Balcerowicza była oszustwem, bo pozostawała w bezpośrednim konflikcie z pragnieniami przeważającej większości wyborców, którzy oddali 4 czerwca 1989 r. swoje głosy na „Solidarność”. Naród polski został oszukany. Zniszczono również firmy komputerowe.

W latach 90. XX w. zaczęły powstawać innowacyjne firmy komputerowe, które także mogły namieszać na światowym rynku – to JTT Computer Pawła Cisielskiego i Optimus Romana Kluski. JTT Computer to powstała w 1990 polska firma produkująca sprzęt komputerowy. Parę lat później Urząd Skarbowy zniszczył firmę. Podobnie do wyżej przedstawionej wygląda historia Optimusa Romana Kluski, jedna z najsławniejszych historii na temat zniszczenia firmy przez działania Urzędu Skarbowego. Firmę praktycznie od zera i bez żadnego kapitału w 1988 roku założył Roman Kluska. Optimus jest też twórcą portalu onet.pl, dziś bardzo popularnego serwisu należącego do niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer. Jest wielce prawdopodobne, że gdyby nie działania skarbówki, portal ten nadal byłby w polskich rękach (pewnie nie zostałby także przejęty wcześniej przez TVN).

Po zniszczeniu przez działania Urzędu Skarbowego firmy Optimus, Roman Kluska zajął się hodowlą owiec. Fot. NS.NM.pl

Znana jest też historia firmy komputerowej Bestcom, która upadła w 2006 r. po tym, jak aresztowano jej właścicieli i osadzono na 9 miesięcy w areszcie. Sprawa podobna do wyżej przedstawionych – zarzut o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej oraz pranie brudnych pieniędzy, a w 2012 roku, czyli po 6 latach dochodzenia, sprawa zostaje umorzona, prokuraturze nie udaje się nawet stworzyć aktu oskarżenia. Tutaj także wygląda, jakby komuś zależało na zniszczeniu firmy młodych biznesmenów z Poznania (https://wspieramrozwoj.pl/artykul/144/firmy-zniszczone-przez-urzad-skarbowy).

Niszczono też polskich przedsiębiorców z innych branży przemysłu. Nie mamy też własnego handlu. Klasa średnia, która miała być kołem zamachowym gospodarki, ciągle się kurczy (zarówno mała i średnia przedsiębiorczość). Dowodem jest coraz mniejszy udział tzw. II grupy podatkowej w PIT i coraz większe rozwarstwienie dochodów (wskaźnik Ginniego). Oligarchia nie będzie popierać przedsiębiorczości, gdyż jest to sprzeczne z samym systemem. Oligarchie, jak np. w Brazylii, łączą zarówno koncentrację władzy ekonomicznej jak i bezpośredni lub utajony wpływ na rządy i klasę polityczną i nie są zainteresowane rozwojem przedsiębiorczości.

 

 

Niszczenie rolnictwa

 

Zmiany, które nastąpiły po 1989 r. są dalszym ciągiem wydarzeń z lat 1944-1956. W latach 1944-1956 komunistom nie udało się zniszczyć prywatnego rolnictwa, dopiero po 1989 r. stworzyła się dla nich taka okazja. Nastąpiła likwidacja gospodarstw państwowych. Ostatnie z nich zostały zlikwidowane w 1994 roku.

W latach 90. XX w. następowało pogorszenie się sytuacji ekonomicznej w gospodarstwach rolnych. Najpierw Balcerowicz potężnie zadłużył polskich rolników, na tej fali pojawił się Andrzej Lepper, potem importowano wielkie ilości zboża do Polski, które było wysypywane z wagonów przez rolników. Andrzej Lepper został skazany przez warszawski sąd okręgowy za wysypywanie zboża w 2002 r. na 25 tysięcy złotych grzywny warszawski sąd okręgowy za wysypanie zboża w 2002 r. na tory stolicy. Lepper przekonywał, że importowane z Niemiec do Polski zboże było zanieczyszczone szkodliwymi substancjami chemicznymi (http://www.tvn24.pl).

Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 na mocy tzw. Traktatu akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 r. w Atenach będącego prawną podstawą przystąpienia (akcesji) Polski do Unii Europejskiej. Traktat akcesyjny Polski do UE z 2004 r. zawiera zapis o redukcji gospodarstw rolnych do 200 tys.

W 1984 r. liczba gospodarstw rolnych wynosiła 2 mln 844 tys., a w 2015 r., jak podaje Główny Urząd Statystyczny, liczba gospodarstw rolnych wyniosła ogółem już tylko 1 mln 378 tys. Przez 29 lat nastąpił spadek gospodarstw rolnych o 1 mln 466 tys.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat liczba osób pracujących wyłącznie lub głównie w gospodarstwie rolnym zwiększyła się o 13 proc. – wskazują wyniki spisu rolnego przeprowadzonego jesienią 2010 r. Z pracy w gospodarstwie rolnym utrzymuje się ponad 2,2 mln osób. W 2002 roku było ich o 249 tys. mniej. Dane te zaskoczyły ekonomistów i socjologów. Chociaż spada liczba gospodarstw, ciągle dużo ludzi pracuje w tym sektorze. – Szczególnie niepokoi fakt, że to zatrudnienie rośnie – mówi dr Łukasz Hardt z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego (http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/685984.html, 11 lipca 2011 r.). Dr Łukasz Hardt zamiast się cieszyć, że zatrudnienie w rolnictwie rośnie, to go ten fakt niepokoi.

W 1986 r. z pracy w rolnictwie utrzymywało się 3 mln. 885 tys. osób. Nastąpił więc spadek o 1 mln. 600 tys. osób. Spadek ten świadczy, że po 1989 r. podjęto walkę z rolnictwem indywidualnym. Spis Powszechny w 2011 r. pokazał, że większość 59,4 proc. ludności Polski mieszka w miastach, na wsi mieszka 40,6 proc. Polaków.

Rolnicy są wyłącznie dostarczycielami taniego surowca. Obecnie obowiązująca filozofia skupów to: kupić jak najtaniej, sprzedać jak najdrożej! Rolnicy są perfidnie oszukiwani i wykorzystywani.

Podobna sytuacja panowała za sanacji. Adam Doboszyński (1904-1949) wraz z członkami Stronnictwa Narodowego, w nocy z 22 na 23 czerwca 1936 r., zorganizował polityczną demonstrację przeciwko korupcji, terrorowi policyjnemu panującemu w Myślenicach, jako „symbolu panującego systemu sanacyjnego”. A. Doboszyński stosunki panujące w powiecie utożsamiał z sytuacją w kraju, wskazywał na biedę chłopów i żydowską dominację w handlu.

Rolnicy w zachodniej Europie oprócz tego, że są producentami żywności, są również udziałowcami zakładów przetwórstwa owoców, mleczarstwa itp. Polscy rolnicy zostali z przetwórczości wyrugowani. Nie można wykluczyć, że lobby przetwórstwa jabłkowego, który jest w rękach obcego kapitału, nie blokuje eksportu naszych jabłek. Rolnicy nie mają również wpływu na polski handel wewnętrzny, który jest w obcych rękach. Zagranicznym sieciom handlowym nie zależy na promowaniu polskich produktów, wolą sprowadzać produkty i towary ze swoich krajów.

 

 

Ustawą w przedsiębiorców

 

Ustawą z dnia 25 maja 2018 r. o odpowiedzialności prawnej podmiotów zbiorowych, PiS chce wprowadzić konfiskatę majątku przedsiębiorcy za każde naruszenie prawa przez podmiot zbiorowy np. spółkę. Wejście w życie tej ustawy oznacza koniec prywatnej własności w Polsce. Cały majątek może być w każdej chwili zabrany przez państwo, i to bez udziału sądu.

Mec. Roman Giertych 9 stycznia 2019 r. na swoim profilu na Facebooku o tej ustawie napisał:

„PiS wprowadza możliwość wywłaszczania każdego przedsiębiorcy. Wczoraj rząd przyjął projekt, o którym pisałem już pół roku temu. Przypominam co zawierał ten projekt.

Przeczytałem z uwagą projekt ustawy z dnia 25 maja br. o odpowiedzialności prawnej podmiotów zbiorowych. Tekst jest szokujący. PiS chce wprowadzić:

-konfiskatę majątku przedsiębiorcy za każde naruszenie prawa przez podmiot zbiorowy np. spółkę. Do wykazania naruszenia prawa nie jest wymagane skazanie kogokolwiek za przestępstwo (art.5.3 projektu). Konfiskatę orzeka sąd na wniosek prokuratora również w tym przypadku, gdy przedsiębiorca uzyskał nieświadomie korzyść majątkową z przestępczego działania innego podmiotu (art.9).

Pracownicy przedsiębiorcy, którzy doniosą na swoją firmę np. na „niezachowanie należytej staranności” (art.12 pkt.3) podlegają ochronie przed zwolnieniem i mogą uzyskać odszkodowanie od firmy do 1 mln złotych. Prokuratura może już w czasie postępowania wprowadzić ze skutkiem natychmiastowym zarząd przymusowy. Po wprowadzeniu zarządu dopiero sąd zatwierdza decyzję prokuratora. Prokurator może również bez zatwierdzenia przez sąd orzec zakaz zawierania umów, zakaz obciążania majątku, zakaz prowadzenia działalności i wstrzymać dotację lub subwencję. (Art.52)

Uwaga!!! Ustawie podlegają partie polityczne!!!!(art.2)

Uwaga! Ustawa dotyczy również czynów popełnionych 10 lat przed jej wejściem w życie!!!(art.30).

Wejście w życie tej ustawy oznacza koniec prywatnej własności w Polsce. Cały majątek może być w każdej chwili zabrany przez państwo. I to bez udziału sądu.

Jak może działać ustawa o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych w odniesieniu do przedsiębiorców?

Podaję takie przykłady.

Rolnik zakupuje tanie ziarno od osoby, która wyprodukowała je na ziemi oficjalnie przeznaczonej na inne cele i dlatego ta osoba otrzymywała wyższe dotacje. Rolnik nie wie o tej praktyce sprzedawcy. Dowiaduje się o tym jednak pracownik sezonowy tego rolnika. Zwraca się do prokuratury i zostaje „sygnalistą”. Prokuratura sprawdza, że rolnik należy do miejscowego koła PSL. W tej sytuacji sygnalizacja jest traktowana bardzo serio i prokuratura uznaje, że rolnik nie dochował „należytej ostrożności” w relacjach z podmiotem trzecim i uzyskał z tego tytułu korzyść w postaci różnicy pomiędzy ceną rynkową ziarna, a tym tańszym. Prokuratura wprowadza zarząd komisaryczny do gospodarstwa rolnika. Na zarządcę wyznacza kogoś bardziej poprawnego politycznie. Zarządca zajmuje wszystkie konta rolnika oraz przejmuje dotacje, pracowników, księgowość etc. Po kilku tygodniach sąd ma zatwierdzić decyzję prokuratury. Prokurator na mocy zmienionego w tym tygodniu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości zwraca się do nowego prezesa Sądu o wskazanie „właściwego” sędziego. Prezes wyznacza nowo wybranego przez KRS sędziego. Sędzia akceptuje wniosek prokuratora. Rolnik nie ma dostępu do pieniędzy z przedsiębiorstwa i nie stać go na żadną realną obronę prawną. Po dwóch latach, gdy jest już bankrutem, sąd akceptuje karę za naruszenie ustawy i konfiskuje mu gospodarstwo, które jest sprzedawane przez zarządcę. Gospodarstwo kupuje znajomy zarządcy. Na rolnika jest nałożona grzywna. Z majątku rolnika sąd ponadto nakazuje zapłacić 200 000 złotych sygnaliście. I sprawa jest skończona.

Właściciel warsztatu samochodowego kupił tanie części. Powinien się zorientować, że pochodzą z paserstwa, ale przez lekkomyślność tego nie zrobił. Niestety zwolnił jednego ze swych pracowników za pijaństwo. Ten idzie do prokuratury i zostaje sygnalistą. Prokuratura ustala, że córka właściciela warsztatu chodzi na demonstracje antyrządowe. Prokurator wprowadza środki zapobiegawcze poprzez zakaz prowadzenia działalności naprawiającej samochody. Środki zapobiegawcze nie podlegają kontroli sądowej. Nadto prokuratura zabezpiecza środki pieniężne na koncie właściciela warsztatu. Pracownik – pijak zostaje przywrócony do pracy, ale nie ma już pracy, bo warsztat nie może naprawiać samochodów. Właściciel zwalnia wszystkich pracowników, ale pijaka nie może, bo został sygnalistą. Musi mu płacić mimo, że nie ma przychodów. Prokurator w końcu występuje do sądu o grzywnę w wysokości miliona złotych. Sąd wydaje orzeczenie, bo prezes sądu wyznacza zaufanego sędziego. Właściciel warsztatu nie ma tyle pieniędzy, więc jego warsztat zostaje sprzedany przez komornika. Kupuje go szwagier zwolnionego pijaka, za pieniądze pożyczone w państwowym banku. Właściciel warsztatu zostaje bankrutem. Prokuratura wszczyna dodatkowo przeciwko niemu dochodzenie o uporczywe niepłacenie pracownikowi (zwolnionemu pijakowi). Grożą mu realnie dwa lata więzienia. Sprawę otrzymuje do referatu sędzia, który wydał decyzję w sprawie grzywny…

Właściciel firmy księgowej dowiaduje się, że jego pracownica, która od roku przebywa na urlopie wychowawczym zwróciła się do prokuratury, że 9 lat wcześniej (ustawa zakłada, że mogą być ścigane czyny sprzed 10 lat) dostała polecenie pomocy komuś, aby poprzez legalne, ale sprytne działania pomogła obniżyć podstawę opodatkowania. Obecnie takie działanie jest nielegalne, gdyż agresywna optymalizacja podatkowa jest zabroniona. Lecz przedawnienia w ustawie nie ma. Nie ma również zakazu działania prawa wstecz. Pracownica (którą do donosu popchnęły długi) zostaje sygnalistą. Prokuratura natychmiast wprowadza zarząd komisaryczny do firmy księgowej i przesłuchuje wszystkich klientów. Po miesiącu sąd (jeszcze ze starego naboru) uchyla decyzję prokuratury, ale wszyscy klienci już rezygnują z usług. Nadto prokuratura znajduje kolejny pretekst wśród klientów biura i wszczyna nową sprawę z tej samej ustawy. I dzień po orzeczeniu sądu wprowadza nowy zarząd komisaryczny na nowej podstawie. Prokurator zwraca się do sądu o konfiskatę majątku przedsiębiorcy i zakaz wykonywania zawodu. Sąd wniosku nie akceptuje, ale sprawa trafia po II instancji do Sądu Najwyższego, który w składzie nowych sędziów wniosek uwzględnia i zmienia orzeczenia sądów niższej instancji. Właściciel firmy idzie do pracy w kasie pobliskiego sklepu” (Roman Giertych, Facebook, 9/01/2019).

 

Prywatyzacja zasobów wody pitnej

 

Wielkim, publicznie ignorowanym, skandalem naszych czasów, jest masowa prywatyzacja i nadużycia zasobów, będących naszym dobrem wspólnym. Pierwszy przykład: międzynarodowi inwestorzy i rządy krajowe wykupują ziemie rolną i lasy w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej na masową skalę, po zaniżonych cenach, przy współudziale lokalnych rządów. Mieszkańcy, którzy od pokoleń zwyczajowo uprawiali żywność na tych terenach, są wyrzucani z tej ziemi, aby inwestorzy i międzynarodowe korporacje mogły ją zająć. Podstawowym celem jest zapewnienie nowym właścicielom przewagi geopolitycznej, produkcja żywności na rynki globalne lub mordercza spekulacja” („Dobro wspólne jako nowy paradygmat”, zapis wystąpienia wygłoszonego przez Davida Bolliera, Commons Strategies Group for American Academy in Berlin. 4 grudnia 2012). Takim dobrem wspólnym są między innymi zasoby wody pitnej.

W 2012 r. na polski rynek weszła spółka-Wark z izraelskiej grupy Tahal, która otworzyła swoją siedzibę w Warszawie. Prezes spółki Michael Reiss wyraził następująca opinię: „Prywatyzacja miejskich przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych jest w Polsce nieuchronna. Samorządy mają dzięki temu dodatkowe środki na innego rodzaju inwestycje”. Izraelska korporacja ma w zamian wziąć udział w tzw. Projekcie Odra.

Michael Reiss, prezes spółki Eko-Wark z izraelskiej grupy Tahal zaproponował, że ze względu na swoje doświadczenie Tahal może być partnerem przy dużych inwestycjach, takich jak np. Projekt Odra, który ma strategiczne znaczenie dla regionu Europy Środkowej. Fot. za: portalsamorzadowy.pl , 17.05.2012.

Celem takiego tłumaczenia jest ogłupianie ludzi. Prawie wszystkie samorządy w Polsce są zadłużone, dodatkowe pieniądze za prywatyzacja wody pitnej nic tu nie pomogą. Uchyl drzwi, i już ich nie zamkniesz. Złodziejską prywatyzację przedsiębiorstw Polacy odczuli na własnych plecach.

Jeżeli obcy przejmą kontrolę nad zasobami wodnymi w Polsce, może zostać zagrożone zdrowie i życie obywateli. Bowiem w interesie obcych nie jest dbałość o zdrowie obywateli, lecz o szybkie zyski.

1 stycznia 2018 r. na podstawie przepisów ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. „Prawo Wodne” oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 28 grudnia 2017 r. powstało „Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie” (PGW WP) – polska struktura organów administracji. Odpowiada za zagospodarowanie wód. Organem kierującym strukturą jest prezes Wód Polskich. Centralną jednostką organizacyjną jest Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. PGW WP finansowane jest z środków pochodzących z opłat za pobór wód, opłat z usług wodnych oraz dotacji pochodzących z budżetu państwa.

Pojawiają się alarmistyczne doniesienia o tym, że utworzona firma „Wody Polskie” stała się właścicielem każdej kropli wody na terenie Polski. Wody powierzchniowej, podskórnej i głębinowej. Ba, ponoć nawet woda deszczowa, gromadzona bez zezwolenia to złamanie prawa. Przypomina to nakładanie podatków we Francji – od- ilości sztachet w płocie, ilości okien itd. Związek i samorządy ostro protestowały przeciwko formie wprowadzania nowego prawa i treści nowych przepisów. Wskazywały, że prace legislacyjne były bardzo szybkie, że nie było wymaganej opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (https://www.salon24.pl/u/ae911truth-org/861720,pis-sprzedal-kazda-krople-wody-w-polsce). Jest to prosta droga do przejęcia „Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie” przez żydowską spółkę-Wark z izraelskiej grupy Tahal.

Jedna z pierwszych prób sprywatyzowania zasobów wody pitnej miała miejsce w 2002 roku, w Cochabamba w Boliwii, kiedy to rząd, wraz z Bechtel Corporation, sprywatyzował miejskie zasoby wody pitnej, zgłaszając nawet roszczenia do wody deszczowej. Po sprzedaniu Bechtel’owi – silnej korporacji Stanów Zjednoczonych – publicznej elektrowni wodnej w mieście Cochabamba, ceny wody natychmiast wzrosły. Mieszkańcy Cochabamby protestowali całymi dniami w masowych demonstracjach ulicznych, co ostatecznie doprowadziło do strajku generalnego, który zamknął gospodarkę miasta, i Bechtel był zmuszony opuścić Boliwię.

 

 

Szantażowanie państw

 

„KOMITET-300”. Fot. za: maxmagazin.ba

Tak jak Bank Światowy udziela państwom pożyczek w zamian za wdrażanie przez nie programów redukcji populacji, tak również Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) w wielu wypadkach udzielają nowych pożyczek pod warunkiem prywatyzacji wody i innych usług! „Przypadkowa inspekcja pożyczek Funduszu Międzynarodowego w 40 krajach wykazała, że 12 krajów miało warunkowe pożyczki, wymuszające prywatyzację wody. Ogólnie są to kraje Afryki, najmniejsze, najuboższe i cierpiące na skutek długów. Każdego roku w Afryce umiera ponad 5 milionów ludzi na skutek wielkiego braku dostępu do wody” (http://www.svdcuria.org/public/jpic/water/pl.htm). W nowym porządku świata wszystkie zasoby naturalne mają być kontrolowane przez rząd światowy KOMITET 300.

 

 

PiS kontynuuje politykę leśną PO

 

Lasy są jednym z najważniejszych naszych bogactw naturalnych. Leśnictwo zajmuje się problemami zarządzania lasami i ich eksploatacji. Powinny być właściwie pielęgnowane, by móc czerpać z ich bogactwa teraz i w przyszłości. Sekret polega na tym, by wycinać jedynie tyle drzew rocznie, ile w tym samym czasie osiągnie wiek wyciętych. Trzeba więc wycinkę starannie planować. Jedna z metod planowej wycinki jest wycięcie wszystkich drzew w określonych odstępach czasu, np. co 50 albo 100 lat. W czasie między wyrębami las powinien wrócić do stanu pierwotnego. Inną metodą jest tzw. wycinka selektywna polegająca na tym, że przeznacza się do wycięcia drzewa w określonym wieku i określonych rozmiarów. Młodsze i mniejsze drzewa maja wówczas czas dorosnąć, a w miejscach, w których rosły ścięte drzewa sadzi się nowe.

Lasy dostarczają nam żywności, drewna, zapewniają retencję, oczyszczają powietrze, produkują tlen, a wszystko to za darmo. Wycinane lasy, przestają świadczyć nam te usługi.

Lasy to obecnie jedne z niewielu naszych bogactw naturalnych, które nie zostały sprzedane. Długo ten stan nie trwał. Po grabieży i zniszczeniu polskiego przemysłu, i odpowiednim odczekaniu, wzięto się za polskie lasy. To było do przewidzenia.

Od 2014 r. w Polsce temat Lasów Państwowych wraca co kilka miesięcy. Za każdym razem z przekazem, że oto rząd ma niecne zamiary i realizuje je w tajemnicy przed opinią publiczną. Za rządów PO i PSL ta retoryka otarła się o granicę absurdu – tygodnik „wSieci” odgrzał plotkę sprzed kilku lat, według której rząd PO chce sprzedać zarządzającą 7,6 mln hektarów polskich lasów jednostkę, by pieniądze przeznaczyć na odszkodowania dla Żydów za utracone w naszym kraju mienie.

Według znowelizowanej 24 stycznia 2014 r. ustawy, Lasy Państwowe mają przekazać do budżetu po 800 mln zł. Od 2016 r. Lasy rocznie będą przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna. Z wpłaty Lasów Państwowych 650 mln zł trafić miało na Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych, a pozostałe 150 mln zł przeznaczone jest na zmniejszenie deficytu budżetu państwa.

PiS rozpętało istną burzę. Pod hasłem „Brońmy Lasów Państwowych” w styczniu 2014 ruszyła akcja zbierania podpisów w obronie polskich lasów i ziemi. PiS domagało się również sejmowej debaty na temat przyszłości lasów i polskiej ziemi. Poseł PiS Jan Szyszko ocenił podczas konferencji prasowej w sejmie, że działania koalicji PO-PSL przyczyniają się do „destabilizacji Lasów Państwowych”.

Ówczesny premier Donald Tusk zaproponował wtedy wpisanie ochrony lasów przed prywatyzacją do Konstytucji RP. Ale i z tego nic nie wyszło. Zabrakło kilku głosów.

PiS, które było przeciwne nowelizacji ustawy o lasach twierdziło, że ta zmiana to pierwszy krok do prywatyzacji Lasów Państwowych. Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS przekonywał: „Plan wygląda w następujący sposób: doprowadzić Lasy Państwowe do bankructwa, później będzie restrukturyzacja, (…) po restrukturyzacji okaże się, że trzeba sprywatyzować, bo nie ma innego wyjścia, bo Lasy Państwowe są deficytowe.

A co robi PiS? Po dojściu do władzy w 2015 r. PiS kontynuuje politykę leśną PO.

Te dwie najbardziej wpływowe partie uprawiają politykę pozorów i sztucznych konfliktów, a w najistotniejszych sprawach dla Polski w niczym się nie różnią. Kiedy trzeba to uderzają razem. Te dwa ugrupowania są antyrosyjskie, proukraińskie, probanderowskie, są za aborcją, uprawami w Polsce GMO, gender, LGBT. Deklarują nowoczesność i postęp technologiczny, a ich działania i zaniechania degradują cywilizacyjnie, moralnie i materialnie nasz kraj, podporządkowując go jednocześnie interesom USA i Niemiec. PiS kupił sobie wyborców programem „500 plus”. Za poetą rzymskim Wergiliuszem można powtórzyć: „Timeo Danaos et Dona ferentes” (boję się Danaów, nawet gdy niosą dary).

16 grudnia 2016 r. tuż przed godziną 23:00, 236 posłów Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz’15, zagłosowało za przyjęciem skandalicznego projektu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody i ustawy o lasach. Twórcą skandalicznych ustaw jest minister środowiska Jan Szyszko, o których istnieniu rzekomo nic nie wie. Przyjęty projekt ustawy o ochronie przyrody znosi dotychczasową ochronę drzew i krzewów, co spowoduje niekontrolowaną, masową wycinkę drzew na terenie całego kraju (http://bialczynski.pl/2016/12/21/wolne-media-pierwszy-krok-demontazu-przyrody-zrobiony-przez-ministra-szyszke/).

W lipcu 2018 r. podczas pierwszego czytania projektu na posiedzeniu sejmowych komisji: infrastruktury oraz ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa zarówno opozycja jak i strona społeczna (np. przedstawiciele związków zawodowych leśników) zgłaszali sprzeciw wobec włączania Lasów Państwowych do PDD (Polskie Domy Drewniane). Uważali oni, że proponowane przepisy są próbą prywatyzacji Lasów Państwowych.

Pod Sejmem przeciw temu projektowi protestowali m.in. ekolodzy oraz związki zawodowe leśników.

19 lipca 2018 r. posłowie PiS złożyli poprawki, w myśl których Lasy Państwowe mają być wykreślone z udziałowców PDD.

 

 

Agenda 2030

 

Agenda 2030 na rzecz Zrównoważonego Rozwoju jest deklaracją Organizacji Narodów Zjednoczonych podpisaną w 2015 r. Polska podpisała ją wraz ze 192 państwami członkowskimi ONZ i tym samym zadeklarowała ich realizację.

Wszystkie państwa członkowskie ONZ przyjęły nową Agendę na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju na lata do 2030 r. Fot. za: unic.un.org.pl

Polska dobrowolnie zgodziła się na wcześniejsze raportowanie do ONZ o postępach w realizacji wszystkich celów zrównoważonego rozwoju w naszym kraju. Pierwszy przyjęty przez rząd w czerwcu tego roku raport zaprezentowano w lipcu podczas pierwszego przeglądu wdrażania przez Polskę Celów Zrównoważonego Rozwoju określonych w Agendzie 2030.

Agenda skupia się na trzech dużych obszarach – gospodarczym, środowiskowym i społecznym. Zawiera 17 celów i 169 zadań. Cele te to m.in: wyeliminowanie ubóstwa i głodu, dobre zdrowie i jakość życia, dobra jakość edukacji, czysta i dostępna energia, wzrost gospodarczy i godna praca, innowacyjność, mniej nierówności, zrównoważone miasta i społeczności, odpowiedzialna produkcja i konsumpcja, działania z dziedziny klimatu.

Agenda 2030 to nic innego, jak tylko nowe wydanie komunizmu.

Agenda 2030 wprost domaga się ograniczenia liczby ludności na świecie, zniszczenia klasy średniej, własności prywatnej (ziemia nie może być traktowana jako zwykły aktyw, dopuszcza się jej zabieranie w celu tworzenia higienicznych warunków życia dla innych ludzi, w interesie całego społeczeństwa, i tym podobne), wprowadzenia pełnej kontroli nad obywatelami, ale w taki sposób, by oni sami to zaakceptowali. Dwa z siedemnastu celów Agendy 2030 zakładają zapewnienie szeroko pojętych praw reprodukcyjnych i seksualnych na świecie (https://www.pch24.pl/agenda-2030–zrownowazony-rozwoj-depopulacji,62691,i.html).

Twórcy Agendy 2030, a za nimi przedstawiciele polskiego rządu, planują między innymi wprowadzenie szeregu podwyżek (według założeń mają ograniczyć ubóstwo), ograniczenie prawa własności, narzucić Polakom wymianę pieców (początkowo przy partycypacji finansowej państwa, później już bez niej), zakazać poruszania się samochodami spalinowymi po centrach miast, zaprowadzić politpoprawną indoktrynację na modłę ONZ i zaprzęgnąć całe społeczności do działalności na rzecz Agendy 2030, wdrożyć dość tajemniczo brzmiące „zwiększenie opieki instytucjonalnej nad dziećmi” (spartanizm), ograniczyć możliwości zatrudniania ludzi na umowy inne niż pełnoetatowe. Nie brakuje też oczywiście zapewnień realizacji celów dotyczących „zmian klimatycznych”.

Poniższy szablon, zainspirowany sprawozdaniem Sekretarza Generalnego w sprawie globalnych działań następczych i przeglądu Agendy na rzecz Zrównoważonego Rozwoju na 2030 r. (A/70/684):

– ocena sytuacji w odniesieniu do zasady „zapewnienia, że nikt nie pozostanie w tyle” na poziomie globalnym;

– identyfikacja luk, obszary wymagające pilnej uwagi, zagrożenia i wyzwania;

– cenne wnioski wyciągnięte na temat eliminacji ubóstwa i promowania dobrobytu;

– pojawiające się problemy, które mogą wpłynąć na realizację eliminacji ubóstwa i osiągnięcie dobrobytu;

– obszary, w których wymagane jest prowadzenie polityki przez forum polityczne wysokiego szczebla;

– zalecenia polityczne dotyczące sposobów przyspieszenia postępu w zwalczaniu ubóstwa

Zapewnia wspólny plan pokoju i dobrobytu dla ludzi i planety, teraz i w przyszłości. W jego sercu znajduje się 17 celów zrównoważonego rozwoju (SDG), które są pilnym wezwaniem do działania wszystkich krajów – rozwiniętych i rozwijających się – w ramach globalnego partnerstwa. Uznają, że likwidacja ubóstwa i innych niedostatków musi iść w parze ze strategiami, które poprawiają zdrowie i edukację, zmniejszają nierówności i pobudzają wzrost gospodarczy – wszystko to przy jednoczesnym przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym i działaniom na rzecz ochrony naszych oceanów i lasów.

Komisja ds. Funkcjonowania ECOSOC i inne organy międzyrządowe oraz fora są zapraszane przez przewodniczącego ECOSOC w celu dostarczenia istotnych informacji do HLPF, ukazujących ich wkład w ogólne cele Programu 2030, w szczególności w cele zrównoważonego rozwoju (SDG) oraz cele, które są najbardziej odpowiednie istotne dla ich odpowiednich uprawnień.

 

 

Ustawą 447 w Polskę

 

Żydzi domagają się od Polski 65 miliardów dolarów za majątek pozostawiony przez zamordowanych przez Niemców Żydów polskich.

W tym trudnym czasie, nie możemy ufać USA i Wielkiej Brytanii, gdyż wyjątkowo najmocniejszą grupą lobbującą w Kongresie Amerykańskim jest Amerykańsko-Izraelski Komitet ds. Stosunków Międzynarodowych (AIPAC The American Israel Public Affairs Commitee). Przed tą strukturą zdają sprawozdania prezydenci amerykańscy, to tej organizacji właśnie za wszelką cenę chcą przypodobać się wszyscy ci, którzy ubiegają się o to stanowisko.

To właśnie Kongres USA przyjął ustawę 447, która pozwala Departamentowi Stanu na wspieranie walki organizacji żydowskich o odzyskanie majątków zagrabionych w czasie Holokaustu. Ustawę przyjął najpierw Senat, a następnie Izba Reprezentantów. Po podpisaniu tej antypolskiej ustawy w dniu 10 maja 2018 r. przez prezydenta Donalda Trumpa, weszła ona w życie.

W 1997 r. Sejm RP przyjął ustawę na mocy której Polska zwraca od lat mienie gmin żydowskich. Na tej drodze te organizacje odzyskały już wiele budynków publicznych. Uregulowanie spraw mienia gmin nie spowodowało, że nacisk na zwrot majątków osób fizycznych zelżał. Temat ciągle wraca. Światowy Kongres Żydów cyklicznie wzywa nasz kraj do pełnego załatwienia sprawy.

 

 

Stanisław Bulza

  • wybór zdjęć wg.pco

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

Stanisław Bulza na FB ….

 

, 2019.01.24.

Autor: Stanisław Bulza