Znajomi z KOR-owskiego “salonu”


To było jeszcze za czasów (p)rezydenta Bul-Komorowskiego. Warto jednak przypomnieć sobie kogo gloryfikowano na 35-lecie KOR. Łatwiej analizować to co dzieje się aktualnie nad Wisłą. Poniżej artykuł Pawła Sergejczyka. / wg.pco

– To naprawdę niezwykły moment, kiedy można, patrząc prosto w oczy, będąc głęboko przekonanym, dziękować w imieniu całej Polski. To szczególny moment, kiedy mam osobistą pewność, że te odznaczenia nie tylko powinny być wręczone, ale powinny świadczyć o wdzięczności całej Polski – powiedział Bronisław Komorowski podczas uroczystości odznaczenia współpracowników Komitetu Obrony Robotników, która odbyła się w ubiegły poniedziałek w Pałacu Prezydenckim. W 35. rocznicę powstania KOR prezydent postanowił uhonorować ludzi, o których powiedział: – Znamy się w wielu wypadkach i myślę, że możemy sobie nawzajem pogratulować tego szczególnego momentu, jakim jest doczekanie chwili, kiedy za dobre czyny nie zamykają, a nagradzają.

Rzeczywiście, większość odznaczonych to znajomi Komorowskiego (który sam zresztą współpracował z KOR), najczęściej z okolic Unii Demokratycznej i Unii Wolności.

To nie przypadek, że najwyższą rangą – Krzyżami Komandorskimi Orderu Odrodzenia Polski – uhonorowano sławną rodzinę polsko-żydowskich opozycjonistów, “marcowych” emigrantów: Aleksandra Smolara (doradcę premierów Mazowieckiego i Suchockiej, członka władz UD i UW, a przede wszystkim prezesa Fundacji Batorego), jego brata Eugeniusza Smolara (wieloletniego szefa polskiej sekcji radia BBC, później dyrektora programowego Polskiego Radia, obecnie prezesa Centrum Stosunków Międzynarodowych), a także żonę Eugeniusza, Ninę Smolar. Komandorię OOP otrzymali też: Jacek Taylor (w latach 90. poseł udecji, za rządów Buzka szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych) oraz – pośmiertnie – Anatol Lawina, zmarły 5 lat temu syn żydowskich komunistów, po 1989 r. jeden z najważniejszych dyrektorów w NIK, następnie urzędnik w Kancelarii Sejmu (pochowany na warszawskim Cmentarzu Żydowskim).

Wśród odznaczonych Krzyżami Oficerskimi i Kawalerskimi OOP zwraca uwagę grupa publicystów “Gazety Wyborczej”: Janusz Anderman, Marek Beylin, Jan Cywiński, Agnieszka Wolfram-Zakrzewska. Poza tym znajdziemy tu naukowców ściśle związanych z udecką “warszawką”, takich jak socjolog Mirosława Grabowska czy Andrzej Friszke, historyk zajmujący się głównie hagiografią KOR-owskiej lewicy (Michnika, Kuronia, Modzelewskiego). Uhonorowano też ludzi, którzy zrobili kariery w dyplomacji III RP: Piotra Ogrodzińskiego, byłego ambasadora w Kanadzie, obecnie dyrektora Departamentu Ameryki w MSZ, czy Krzysztofa Śliwińskiego, który z funkcji zastępcy redaktora naczelnego “GW” płynnie przeszedł na fotel ambasadora w Maroku i w RPA, a potem był rzecznikiem prasowym MSZ.

Krzyż Oficerski OOP otrzymał również Henryk Woźniakowski, rzecznik prasowy rządu Mazowieckiego i szef jego kampanii wyborczej w 1990 r., założyciel i członek władz udecji, obecnie prezes wydawnictwa “Znak”, a do tego – co nie mniej ważne – syn nestora “katolewicy” Jacka Woźniakowskiego i brat Róży Thun, eurodeputowanej PO. Order tej samej klasy dostał łodzianin Jerzy Drygalski, na początku lat 90. zastępca ministra Lewandowskiego w resorcie prywatyzacji, później prezes jednego z Narodowych Funduszy Inwestycyjnych i oczywiście członek UW.

Smolarowie i Lawina to nie jedyni odznaczeni w Pałacu Prezydenckim, którzy pochodzą ze środowisk żydowskich. Inni to: psycholog Łukasz Biedka (współzałożyciel warszawskiej loży B’nai B’rith), historyczka z ŻIH Alina Cała (znana ze szczególnie gorliwego tropienia “polskiego antysemityzmu”), dziennikarz radiowy Janusz Weiss czy Krystyna Lityńska, żona Jana Lityńskiego, który jest dziś doradcą prezydenta…

Paweł Siergiejczyk

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 40 (831) z 4 października 2011 r. 
Fot. za polskieradio.pl

Zrodlo: www.naszapolska.plIlustracja tytułowa za news.upday.com. / wybór zdjęcia wg.pco

, 2011.o7.11. / Akt. 2019.02.05.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci