Czas na kolejną odsłonę ….


Kiedy w zasadzie wszystko nam odebrano, kiedy już wystarczająco głęboko pozakopywano kontrowersyjne rodowody, a dokumenty pozmienianych nazwisk przekazano albo zdeponowano w niedostępnych miejscach, nastaje stosowny czas na przejęcie władzy przez kolejny, nowy garnitur. Kiedyś, w momencie następującej jednej ze zmian moje spostrzeżenie, że służby zajmujące się przemianami w Polsce mają wystarczającą liczbę garniturów zostało podsumowane stwierdzeniem, że jestem agentem. Co niektórzy to po dziś dzień mają takie przeświadczenie, czym dzielą się nie tylko pokątnie. Wtedy ruski agent jeszcze nie był w modzie, więc rzucono ubekiem, systematycznie uaktualniając resort.

No więc jak? Czy nasz zapał w działaniu spełni się tym razem? Jak nie powitaniem oczekiwanej nowej, to chociaż pozytywną reanimacją aktualnej dobrej zmiany. W powitaniach zacnych twarzy mamy wprawę, to już można powiedzieć nasza tradycja. Więc pewnie i tym razem się nie splamimy i zaakceptujemy nową odsłonę.

Zamach jest szeroki i jak widać ma kolejny raz skutecznie zamieszać w garnku, w którym na wolnym ogniu dogotowywana jest Polska.

Przykładem gotującej żaby w rozkładaniu naszej Ojczyzny – nie bez racji – często posługują się niezależni, patriotyczni dziennikarze, redaktorzy, działacze polonijni. Jedni robią to z nadzieją, że uda im się żabę obudzić z letargu, a ta wkurzona wyskoczy z garnka, a może nawet zauważy zagrożenie jakie w tym czasie wokół niej stworzono. Inni jak nie z jednej, to z drugiej strony realizują wcześniejsze zobowiązania, a jak zajdzie potrzeba dokonują stosownej korekty. I tak mamy już nie tylko zgrupowania za i przeciw, plusy dodatnie i ujemne, ale wiele stron prezentujących nam swoje odmienności na wszelkie możliwe przypadki.

To, że okrągły stół był reżyserką to już chyba nieprzyzwoitością jest dzisiaj przypominać. Kto tego nie zauważył to i żadne okulary, ani studia na uniwersytecie kolejnego wieku, w rozwiązaniu tego rebusu mu nie pomogą.

Kolejne rządy nie przedstawiły żadnego konkretnego rozliczenia spuścizny po poprzednikach. Ostatnio nawet i gigantycznego zadłużenia Polski nowy staremu nie wypomina. Trudno się spodziewać w sytuacji gdy w zasadzie naprawa finansów polega na zmniejszaniu zaciąganego każdorocznie kredytu. O balansie budżetu państwa to nawet konstruktywna opozycja nie wspomina wytykając błędy rządzących. Powód prozaiczny, wydałoby się z jakich to źródeł rośli w siłę, z czego jedni i drudzy (również trzeci) finansują swoje partyjne apanaże. Delikatnie zauważają to jedynie nowe koalicje, które muszą same rozglądać się za funduszami na działalność.

Czy można optymistycznie patrzeć w przyszłość jeżeli w żadnych dotychczasowych wyborach nie uwzględniano podstawowej konieczności dokonania ich w sposób rzetelny. Wszelkie podchody różnych komitetów chcących naprawić ten fałsz, dopilnować i sprawdzać wyniki olewano, a jak już oparło się o sąd to wyrok oddalał pomówienia o machlojki.

Nagromadziło się tego wiele. Dużo można znaleść w sieci i poczytać na papierze.

Co do tematu Polonii, to skoro bez problemu można mieszać w głowie nad Wisłą to w czym problem uświadamiać daleko od Ojczyzny. Na emigracji od lat agitatorów nie brakowało. Dzisiejsze grupy inicjatywne to ludzie z przyzwoitym wykształceniem i doświadczeni w bojach…

Aneksu jak do tej pory nie podano. Grono zainteresowanych jest tak duże, że naiwnością jest nawet mieć nadzieję. Co bardziej wścibscy to szydzą, że byłby to cud – opublikowanie tego, czego prawdopodobnie nawet już w ręku prezydenta RP nie ma. To i łatwiej formować nowe szeregi.

Wybory… wyjście czy wspieranie unijnego kołchozu to jak określił wieszcz … dziwny jest ten świat … Tym bardziej dziwniejszy, gdy liderzy nakazują pchanie autobusu z pijanym za kierownicą. Nie ma co się obawiać, nie zaśnie. Asysta polega nie tylko na podawaniu marynarki.

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Kolędnicy odwiedzający polonijne pielesze aczkolwiek przedstawiają nam obraz Polski w różnej scenerii, to jednak świadomie, czy też nie, wpadają w koleiny szlaków narzucanych im przez tych samych od lat – nie koniecznie turystycznych – agentów.

Waldemar Glodek
Modesto, CA
3 kwietnia 2019

Ilustracja tytułowa za: gwe24.pl, 26.11.2017

*

2019.04.03.
Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek