Mechanizm zniewolenia


Pomimo wielkiego światowego kryzysu, a także pomimo rażącej kompromitacji ekonomii neoliberalnej, widać powszechną bezsilność wobec biegu wydarzeń światowych i uporczywe trzymanie się utartych, szkodliwych, a nawet zabójczych stereotypów. Jest to efektem złożonego splotu okoliczności, wśród których jedna z nich zasługuje na szczególną uwagę. 

Przestrzegając wielokrotnie przed dokonującym się w nadzwyczajnym tempie upadkiem Polski mieliśmy świadomość pasywności współczesnych Polaków. Pasywności tej towarzyszyła niechęć do poznania i zrozumienia sytuacji politycznej, społecznej i ekonomicznej oraz coraz mniej skrywane lekceważenie i wrogość do polskiej inteligencji. 

Nie zaszkodzi przypomnieć główne przejawy bierności w życiu społecznym: hedonistyczny indywidualizm, który jest produktem rozkładu więzi społecznych, atrofię kultury narodowej, niechęć do podążania (wytyczoną przez wysokie standardy polskiej kultury narodowej) drogą realnego awansu społecznego, przyswojenie natury poddaństwa i wreszcie… narastające w niektórych kręgach społecznych, zdziczenie. 

Jest także inny istotny aspekt zabójczej bierności Polaków. Nie jest ona zjawiskiem genetycznym. W szczególności, dzisiejszy indywidualizm niewiele ma wspólnego z indywidualizmem szlacheckim (czyli nie jest ogólną cechą lub skazą Polaków). Przeciwnie, jest przejawem silnego regresu w porównaniu do zaangażowania społecznego i gospodarczego Polaków po Powstaniu Listopadowym, kiedy to indywidualizm szlachecki został napiętnowany i przezwyciężony. Wątpliwości rozwiewa fakt, że współczesny indywidualizm ma wymiar globalny. Jest chorobą cywilizacji zachodniej, a nie tylko Polski. Jest symptomem upadku tej cywilizacji.

Po tym wprowadzeniu konieczne wydaje się zastrzeżenie, że zarysowany obraz upadku Polski jest niepełny i powierzchowny. Nie ukazuje on bowiem zasadniczych przyczyn destrukcji życia społecznego. Zaledwie dwa punkty okazują się bezsporne. Pierwszy, iż wspomniany indywidualizm (lub szerzej – bierność w życiu społecznym) nie jest wyłącznie rezultatem egoistycznych skłonności poszczególnych ludzi, lecz przede wszystkim skutkiem wymuszenia. Drugi, że funkcjonują skuteczne, złożone mechanizmy tego wymuszenia, które są, niestety, słabo dostrzegane i rozpoznane. Są to jednak mechanizmy niezwykle silne, skoro potrafią zniewolić całe narody. Polska nie jest bowiem pod tym względem wyjątkiem. 

Oślepienie
Nie ma żadnych sensownych argumentów, by usprawiedliwić niedostateczną dociekliwość w poznaniu działania współczesnego mechanizmu zniewolenia narodów. Nasze stanowisko jest jednoznaczne: większość ludzi jest (do czasu!) usatysfakcjonowana fałszywymi interpretacjami rzeczywistości, które stanowią jeden z najważniejszych z elementów wspomnianego mechanizmu. Wydaje się to paradoksalne, lecz prawdziwe: zarówno apologetyczne, jak i krytyczne oceny zachodzących w świecie (także w Polsce) procesów społecznych i gospodarczych w znacznym stopniu wspomagają ( w skrajnym przypadku krzewiąc fatalizm) enigmatyczny, słabo rozpoznany twór określany tutaj mianem mechanizmu zniewolenia. Są oczywiście spostrzeżenia i myśli cenne i wnikliwe, ale giną w wielkiej górze propagandowych śmieci.

Poza fałszywymi interpretacjami rzeczywistości jest jeszcze kolejna bariera poznawcza. Zmiany zachodzące w przestrzeni społecznej i gospodarczej w ostatnich trzydziestu latach są rozległe i głębokie, tak że podstawowe schematy służące wyjaśnieniu rzeczywistości (a nawet język) okazują się niewystarczające, a często nawet mylące.

Wszystko to sprawia, że ludzie nie tyle są pogrążeni w ciemności niewiedzy, ile raczej oślepiani. 

Doktryna hegemonii globalnej
Fakt, że współczesna doktryna ekonomiczna, tj. neoliberalizm, nie odzwierciedla rzeczywistych stosunków ekonomicznych oraz legalizuje szkodliwe nakazy polityki społeczno-gospodarczej, jest powszechnie znany. W Europejskim Monitorze Ekonomicznym opublikowaliśmy na ten temat wiele artykułów. Możemy również bez trudu wymienić setki innych publikacji podważających założenia doktrynalne neoliberalizmu oraz wskazać na opór stawiany neoliberalizmowi w niektórych krajach. 

To jednak nie zmienia sytuacji, gdyż neoliberalizm nie jest wyłącznie koncepcją teoretyczną, lecz totalitarną praktyką polityczną, z której bezkrytycznym społecznościom trudno się wyłamać. Jest to praktyka obecnie mocno zakorzeniona w naukach społecznych, w instytucjach międzynarodowych i krajowych, a także usankcjonowania prawnie. Elementem wiążącym różne aspekty wspomnianej praktyki jest fakt, iż jest ona podporządkowana obłędnemu dążeniu do zdobycia nieograniczonej dominacji nad światem. Ten aspekt neoliberalizmu, wyrażający się w likwidacji wszelkich barier pojawiających się przed ekspansją nacechowaną hegemonistycznym dążeniem o zasięgu globalnym, jest kluczowy. Uznanie bowiem projektów hegemonistycznych za racjonalne, naturalne lub konieczne przekreśla znaczenie krytyki neoliberalizmu. Niestety, pod pozorem sojuszy politycznych, gospodarczych i militarnych są one nie tylko szeroko akceptowane przez środowiska polityczne i media w Polsce, lecz bezwarunkowo wspierane (nawet w odniesieniu do innych krajów, usiłujących w miarę możności przeciwdziałać tym dążeniom). Oślepienie jest tak silne, że środowiska te nie widzą obłędnego charakteru dążenia do hegemonii globalnej; zaś bezmyślność jest tak wielka, że nie przyjmują one do wiadomości nadchodzącego już upadku projektu hegemonii globalnej.

Dążenia hegemonistyczne – panowania nad światem – są wyrazem skrajnego, w istocie rzeczy niszczycielskiego i zbrodniczego podejścia do rzeczywistości, niezależnie od tego, przez kogo i jak jest ono uzasadniane. Każde uzasadnienie bowiem jest z definicji fałszywe, gdyż stawia ludzkość w sytuacji pełnego zniewolenia przez ludzi i organizacje narzucające wszystkim własne idee i interesy. 

Dążenia te mają zawsze silny motyw religijny, ponieważ usiłowanie zapanowania nad światem jest próbą zajęcia miejsca Boga Wszechmocnego i ostatecznie – mniej lub bardziej zakamuflowany motyw satanistyczny.

Dążenia hegemonistyczne obejmują wszystkie przestrzenie życia społecznego i gospodarczego, co nadaje tym dążeniom cechy totalitarne.

Więcej o neoliberalizmie
Podporządkowanie neoliberalizmu potrzebom hegemonii globalnej bynajmniej nie oznacza, że neoliberalizm jest zagadnieniem drugorzędnym. Zasadniczy problem polega nie na tym, że zawiera on błędne założenia teoretyczno-ekonomiczne , lecz na tym, że zniekształca albo wręcz uniemożliwia postrzeganie istniejącego porządku społecznego. 

Oślepienie wynika nie tylko z łatwowierności; bardziej z mimowolnego uznania podstaw światopoglądowych, które kryją się pod powierzchnią rozwiązań teoretyczno-ekonomicznych. Jest to poważny problem, bowiem dotarcie do podstaw światopoglądowych neoliberalizmu nie jest łatwe bez dysponowania wiedzą metodologiczną. Tej zaś ludziom na ogół brakuje.

Więc, po pierwsze, neoliberalizm ostro ogranicza widnokrąg społeczny, zamykając go w wąskim obszarze ekonomii liberalnej. Umiejscowienie na pierwszym planie motywacji ekonomicznych oznacza zepchnięcie lub wyeliminowanie szerokiego repertuaru motywów, które zapewniają ludziom szansę wszechstronnego działania i rozwoju. Jest bowiem oczywiste, że niezmiernie rzadko współczesne organizacje i poszczególni ludzie kierują się wyłącznie motywem zysku, wystawiając sobie w ten sposób świadectwo prymitywizmu i bezmyślności. Bo jest to niezwykłe zubożenie intelektualne, a także ukryta promocja zgubnych motywacji egoistycznych. 

Po drugie, neoliberalizm przejmuje z ekonomii klasycznej dwubiegunowy, sztywny porządek społeczny, wyrażający się w dylemacie „państwo a rynek”. Z jednej strony istnieje hierarchiczna struktura państwa (z charakterystycznymi dla państwa instytucjami), zaś z drugiej strony mechanizm rynkowy. Na tym poziomie toczy się dyskusja na temat roli państwa w gospodarce, w której przedstawiciele neoliberalizmu zajmują skrajne stanowisko antypaństwowe. Dzięki silnej presji neoliberalizmu z pola widzenia ucieka fakt podstawowy, iż tak przedstawiony porządek społeczny jest nie tylko sztuczny i niepełny, lecz ponadto kamuflujący rzeczywisty porządek społeczny. Wszelkie dociekania dotyczące rozpoznania rzeczywistego porządku społecznego rozbijają się o rafę ortodoksji ekonomicznej, a więc uniemożliwiają wyłamanie się z podstawowego schematu ideowego ekonomii klasycznej. 

A właśnie rozpoznanie współczesnego porządku społecznego, w którym wątpliwa jest zarówno pozycja państwa jak i pozycja rynku, stanowi zasadniczą trudność na drodze przezwyciężenia obecnego kryzysu systemowego.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Za: Europejski Monitor Ekonomiczny – Европейский Экономический Moнитop – European Economic Monitor , 2015-03-24.

Więcej artykułów  prof. Artura Śliwińskiego na naszym portalu >   >   >   TUTAJ .

Ilustracja tytułowa za: Inter. / wybór wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

2019.06.07.


Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński