Czy prokuratura i sądy chronią przestępców przed obywatelami?


Jak Zbigniew Ziobro pomaga okradać Polaków?

Preludium

Mamy w Naszym kraju media polskie i media dyspozycyjne, które prostytuują się wybranej sobie opcji politycznej. 
Nie zauważają – gdy ich ulubieńcy zaczynają działać na szkodę Kraju.

Program polityczny PiS w sporej części zapożyczony został z mojej publicystyki dwudziestu lat bytności w Internecie.
Mimo podobieństwa kierunkowego – działania PiS różną się jednak bardzo w szczegółach od moich propozycji. Dlatego – podobnie jak wszyscy uczciwi Polacy przeciwstawiam się bieżącej polityce PiS co nie oznacza, bym cokolwiek dobrego widział w antypolskiej opozycji PO, Nowoczesnej i innych lewackich pomiotów.

Ponad trzy lata temu ostrzegałem przed prostytucją Piotra Glińskiego wobec syjonistów i antypolskiej postawie tego człowieka.
Musiało minąć kilka lat, by Polacy to zauważyli, bo wcześniej nie chcieli wierzyć w moje ostrzeżenia. 

Dzisiaj ostrzegam przed Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym w jednej osobie – Zbigniewem Ziobro, który bredzi w mediach o jakiejś „reformie sądownictwa”.
Poustawiał w Sądach i Prokuraturze różnych zdegenerowanych popleczników, którzy łamią Prawo jeszcze bardziej – niż ich poprzednicy!
Na ostrzeżenia i skargi Społeczeństwa Ziobro w ogóle nie reaguje.

Kilka miesięcy temu przeczytałem informację zatytułowaną: „Antylichwiarska ofensywa Ministerstwa Sprawiedliwości. Koniec z drogimi pożyczkami”


https://wiadomosci.wp.pl/antylichwiarska-ofensywa-ministerstwa-sprawiedliwosci-koniec-z-drogimi-pozyczkami-6363206637823617a

Na taki tekst przypomniało mi się powiedzenie z lat komuny: „nie rozśmieszajcie mnie, bo mam zajady”.
Dzięki Ministrowi Ziobro firmy lichwiarskie całkiem legalnie dają dziś pożyczki z oprocentowaniem 40 procent w skali roku.
A lichwa uznana była już przy oprocentowaniu wartości 15 procent. 
Zresztą to ja przypomniałem 20 lat temu Polakom – zapomniane słowo „lichwa”.

Czy chociaż jeden bankier odpowiada dziś z Artykułu 286. § 1. Kodeksu Karnego głoszącego: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.” ???
A przecież WSZYSTKIE „kredyty frankowe” podpadają pod ten artykuł!
Jaki groźny przestępca gospodarczy odpowiada dziś za swoje czyny?

Komisja w sprawie Amber Gold to farsa – serial dla naiwnych.
W sprawie „reprywatyzacji warszawskiej” aresztowano maluczkich, a tuzy pozostają bezkarne. 
A przecież podobne kradzieże miały miejsce w wielu miastach Polski.

Z pełną odpowiedzialnością oświadczam, że podporządkowani BEZPOŚREDNIO Zbigniewowi Ziobro Prokuratorzy CHRONIĄ PRZESTĘPCÓW PRZED OBYWATELAMI!
Szczegóły tego opiszę w kolejnych artykułach.

Tym tekstem daję Jarosławowi Kaczyńskiemu szansę na sprawdzenie postępowania Zbigniewa Ziobro i podjęcie działań ratunkowych dla PiS.
Potem będzie tylko gorzej.

Artur Łoboda

Źródło: ZAPRASZAM.net , 6 kwietnia 2019.

*

Część 1.

Trudno o bardziej bezczelną kradzież pieniędzy niż to – co opiszę dalej.
Udział w niej bierze cały Rząd RP włączenie z Premierem i Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro.
Jest to wymuszenie rozbójnicze na skalę miliardów złotych. 

Samochód już dawno przestał być przejawem luksusu, ale stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu ludzi, bez którego nie mogliby pracować, a zatem utrzymywać rodziny. 
I z tego powodu stał się doskonałym elementem szantażu politycznego wobec obywateli. 

Dwadzieścia lat temu Leszek Balcerowicz uznał, że można zdzierać z kierowców ogromne kwoty pieniędzy i pod płaszczykiem zamiany podatku drogowego na akcyzę – podwyższył cenę paliwa o około 70 procent. 
Po latach nikt już nie pamięta, że płacimy w paliwie ogromy podatek na budowę i utrzymanie dróg i dlatego politycy wprowadzają kolejne podatki dla kierowców bo ci już uwierzyli, że akcyza na paliwo to jakiś „dopust boży”. 
Ale pole do okradania kierowców jest bardzo rozległe. Wymyślono już „podatek ekologiczny”. 
Lecz największym jest PODATEK OD NIEZNAJOMOŚCI PRAWA!

Nazywa się on Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej.
Za czasów tak zwanej „komuny” dokument opłacenia ubezpieczenia OC musiał okazać każdy kontrolowany kierowca. Nikt nie chodził po domach, czy po bazach danych i nie sprawdzał: czy każdy posiadacz pojazdu go wykupił.
Wynikało to z faktu, że ubezpieczeniu podlegały TYLKO pojazdy poruszające się po drogach.

Dlaczego tak nie jest teraz?

To retoryczne pytanie zadam WSZYSTKIM polskim kierowcom!

W kwestii obowiązkowego ubezpieczenia pojazdów obowiązują TYLKO dwa zapisy Prawa: (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

1. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym – w którym Artykuł 38 głosi: „Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego: 
ustęp 3) dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie”,

2. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – gdzie w Artykule 23. 1. napisano ” Posiadacz pojazdu mechanicznego jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu.

Podkreślam wyraźnie, że NIE MA ŻADNYCH INNYCH PRZEPISÓW DOTYCZĄCYCH UBEZPIECZENIA POJAZDÓW!
Dlatego przedstawiciele Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego fałszują obowiązujące Prawo twierdząc, że Artykuł 23. 1. zacytowanej Ustawy głosi „obowiązek ubezpieczenia ciąży na każdym posiadaczu zarejestrowanego pojazdu bez względu na zakres i charakter jego użytkowania”. 
Jest to oczywiste kłamstwo i zgodnie z obowiązującym Prawem byłoby to przestępstwo z artykułu 231. § 1. Kodeksu Karnego głoszącego:
„Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Problem w tym, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest prywatną firmą założoną w 1991 roku przez angielskiego żyda!
Jego pracownicy NIE SĄ FUNKCJONARIUSZAMI PUBLICZNYMI, ale ZŁODZIEJAMI podszywającymi się pod urzędników. 

Jeżeli Państwo w to nie wierzą – to proszę sprawdzić w KRS:

Nie wszystko jest mi do tej pory wiadome, ale wygląda na to, że działanie UFG oparte jest na oszustwie podobnym do Banku Rezerw Federalnych w USA.
Prawdopodobnie właściciel UFG skorumpował zdominowany przez SLD Sejm i w 2003 roku uchwalona została „Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych „, która powoływała instytucję o takiej samej nazwie, a więc „Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny”

Ustawa Sejmowa może powołać TYLKO instytucję państwową, a nie firmę prywatną i do tego działającą od 12 lat!
Od pewnego czasu „żydowski” UFG podszywa się pod instytucją państwową i żąda od Urzędów Skarbowych egzekucji wymyślonych przez siebie kar wobec kierowców.

Nie znalazłem w polskim ustawodawstwie ŻADNEGO aktu prawnego przekazującego uprawnienia Ustawy z z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym… w jakiekolwiek ręce.
Nawet – gdyby takie coś istniało – to nie ma żadnej mocy prawnej, bo jest sprzeczne z Konstytucją i całością polskiego prawodawstwa!

Bezczelność i złodziejskie praktyki pracowników UFG po wielokroć przewyższają wszystko to – co się działo z Amber Gold! 
I tak samo – jak w przypadku Amber Gold – które działało pod osłoną Donalda Tuska, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny prowadzi swoją przestępczą działalność pod ochroną  Zbigniewa Ziobro!

Ponieważ większość Polaków nie zna obowiązującego w Polsce Prawa to skrótowo opiszę pewien jego aspekt.

W Państwie Prawa istnieją instytucje kontrolne, które negatywny wynik swoich kontroli kierują do instytucji sądowniczych. A te wydają wyrok – od którego można się odwołać. 
Warunek dwu-instatcyjności, w więc odwołania od nakazu, bądź wyroku jest fundamentem polskiego Prawa!
W przypadku drobnych wykroczeń funkcje sądownicze ma też funkcjonariusz kontrolujący. Na przykład Policjant, który wlepi 50 złotych mandatu.
I nawet od tej decyzji ma prawo odwołać się kierowca.

Tymczasem – w wyniku przestępczej działalności UFG – kierowca nie ma prawa do niczego, bo działające w związku przestępczym Urzędy Skarbowe „egzekwują”, a więc OKRADAJĄ Obywateli na podstawie żądań prywatnej firmy o nazwie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny! A dziś są to kwoty 4000 złotych!

Podkreślam wyraźnie: uprawnienie kontrolne i uprawnienie sądownicze posiadają TYLKO funkcjonariusze instytucji publicznych, a nie prywatnej firmy założonej przez jakiegoś oszusta!
Natomiast obowiązek ubezpieczenia dotyczy TYLKO pojazdów poruszających się po drogach, a nie stojących pod domem, albo na prywatnej posiadłości!

Tyle na razie, bo materiał jest bardzo rozległy, a chciałbym by Polacy dokładnie to zrozumieli.

Trudno o bardziej bezczelną kradzież pieniędzy niż to – co opiszę dalej.
Udział w niej bierz cały Rząd RP włączenie z Premierem i Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro. 
Jest to wymuszenie rozbójnicze na skalę miliardów złotych. 

Samochód już dawno przestał być przejawem luksusu, ale stał się podstawowym narzędziem pracy dla wielu ludzi, bez którego nie mogliby pracować, a zatem utrzymywać rodziny. 
I z tego powodu stał się doskonałym elementem szantażu politycznego wobec obywateli. 

Dwadzieścia lat temu Leszek Balcerowicz uznał, że można zdzierać z kierowców ogromne kwoty pieniędzy i pod płaszczykiem zamiany podatku drogowego na akcyzę – podwyższył cenę paliwa o około 70 procent. 
Po latach nikt już nie pamięta, że płacimy w paliwie ogromy podatek na budowę i utrzymanie dróg i dlatego politycy wprowadzają kolejne podatki dla kierowców bo ci już uwierzyli, że akcyza na paliwo to jakiś „dopust boży”. 
Ale pole do okradania kierowców jest bardzo rozległe. Wymyślono już „podatek ekologiczny”. 
Lecz największym jest PODATEK OD NIEZNAJOMOŚCI PRAWA!

Nazywa się on Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej.
Za czasów tak zwanej „komuny” dokument opłacenia ubezpieczenia OC musiał okazać każdy kontrolowany kierowca. Nikt nie chodził po domach, czy po bazach danych i nie sprawdzał: czy każdy posiadacz pojazdu go wykupił.
Wynikało to z faktu, że ubezpieczeniu podlegały TYLKO pojazdy poruszające się po drogach.

Dlaczego tak nie jest teraz?

To retoryczne pytanie zadam WSZYSTKIM polskim kierowcom!

W kwestii obowiązkowego ubezpieczenia pojazdów obowiązują TYLKO dwa zapisy Prawa: (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

1. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym – w którym Artykuł 38 głosi: „Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego: 
ustęp 3) dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie”,

2. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – gdzie w Artykule 23. 1. napisano ” Posiadacz pojazdu mechanicznego jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu.

Podkreślam wyraźnie, że NIE MA ŻADNYCH INNYCH PRZEPISÓW DOTYCZĄCYCH UBEZPIECZENIA POJAZDÓW!
Dlatego przedstawiciele Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego fałszują obowiązujące Prawo twierdząc, że Artykuł 23. 1. zacytowanej Ustawy głosi „obowiązek ubezpieczenia ciąży na każdym posiadaczu zarejestrowanego pojazdu bez względu na zakres i charakter jego użytkowania”. 
Jest to oczywiste kłamstwo i zgodnie z obowiązującym Prawem byłoby to przestępstwo z artykułu 231. § 1. Kodeksu Karnego głoszącego:
„Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Problem w tym, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest prywatną firmą założoną w 1991 roku przez angielskiego żyda!
Jego pracownicy NIE SĄ FUNKCJONARIUSZAMI PUBLICZNYMI, ale ZŁODZIEJAMI podszywającymi się pod urzędników. 

Jeżeli Państwo w to nie wierzą – to proszę sprawdzić w KRS:

Nie wszystko jest mi do tej pory wiadome, ale wygląda na to, że działanie UFG oparte jest na oszustwie podobnym do Banku Rezerw Federalnych w USA.
Prawdopodobnie właściciel UFG skorumpował zdominowany przez SLD Sejm i w 2003 roku uchwalona została „Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych „, która powoływała instytucję o takiej samej nazwie, a więc ” Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny”

Ustawa Sejmowa może powołać TYLKO instytucję państwową, a nie firmę prywatną i do tego działającą od 12 lat!
Od pewnego czasu „żydowski” UFG podszywa się pod instytucją państwową i żąda od Urzędów Skarbowych egzekucji wymyślonych przez siebie kar wobec kierowców.

Nie znalazłem w polskim ustawodawstwie ŻADNEGO aktu prawnego przekazującego uprawnienia Ustawy z z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym… w jakiekolwiek ręce.
Nawet – gdyby takie coś istniało – to nie ma żadnej mocy prawnej, bo jest sprzeczne z Konstytucją i całością polskiego prawodawstwa!

Bezczelność i złodziejskie praktyki pracowników UFG po wielokroć przewyższają wszystko to – co się działo z Amber Gold! 
I tak samo – jak w przypadku Amber Gold – które działało pod osłoną Donalda Tuska, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny prowadzi swoją przestępczą działalność pod ochroną  Zbigniewa Ziobro!

Ponieważ większość Polaków nie zna obowiązującego w Polsce Prawa to skrótowo opiszę pewien jego aspekt.

W Państwie Prawa istnieją instytucje kontrolne, które negatywny wynik swoich kontroli kierują do instytucji sądowniczych. A te wydają wyrok – od którego można się odwołać. 
Warunek dwu-instatcyjności, w więc odwołania od nakazu, bądź wyroku jest fundamentem polskiego Prawa!
W przypadku drobnych wykroczeń funkcje sądownicze ma też funkcjonariusz kontrolujący. Na przykład Policjant, który wlepi 50 złotych mandatu.
I nawet od tej decyzji ma prawo odwołać się kierowca.

Tymczasem – w wyniku przestępczej działalności UFG – kierowca nie ma prawa do niczego, bo działające w związku przestępczym Urzędy Skarbowe „egzekwują”, a więc OKRADAJĄ Obywateli na podstawie żądań prywatnej firmy o nazwie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny! A dziś są to kwoty 4000 złotych!

Podkreślam wyraźnie: uprawnienie kontrolne i uprawnienie sądownicze posiadają TYLKO funkcjonariusze instytucji publicznych, a nie prywatnej firmy założonej przez jakiegoś oszusta!
Natomiast obowiązek ubezpieczenia dotyczy TYLKO pojazdów poruszających się po drogach, a nie stojących pod domem, albo na prywatnej posiadłości!

Tyle na razie, bo materiał jest bardzo rozległy, a chciałbym by Polacy dokładnie to zrozumieli.

Artur Łoboda

Źródło: ZAPRASZAM.net , 9 kwietnia 2019.

*

Część 2.

Według stanu na dzień 8 czerwca 2017 roku liczba pojazdów zarejestrowanych w Polsce wynosiła  28678674.
Pojazdów posiadających aktualną polisę było 18606312. 
Bez aktualnej polisy OC było 10072362. 
Skąd taka różnica?

Miałem kiedyś okazję wyrejestrować samochód w Niemczech. 
Wszedłem do parterowego urzędu w Hamburgu i w ciągu pięciu minut urzędnik zdążył zniszczyć niemieckie tablice rejestracyjne, oraz wydać mi potwierdzenie wyrejestrowania pojazdu.
W Polsce samo wejście do urzędu i odszukanie właściwego „okienka” trwa dużo więcej. Potem musimy czekać godzinami w kolejce interesantów.
Z tego powodu w Polsce ignoruje się wyrejestrowanie pojazdów tym bardziej, że nie ma żadnego przymusu prawnego takiej czynności.
Wśród 10 milionów nieubezpieczonych samochodów większość z pewnością od dawna nie istnieje. 

Prywatna – złodziejska firma o nazwie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny stworzyła swoją własną interpretację Prawa o ubezpieczeniach twierdząc, że „obowiązek ubezpieczenia ciąży na każdym posiadaczu zarejestrowanego pojazdu bez względu na zakres i charakter jego użytkowania”. 
Wedle tej interpretacji obowiązek ubezpieczenia dotyczy samego wpisu w bazę danych CEPiK.
I dlatego czynią wszystko – by nałożyć karę 4000 złotych na osoby figurujące jako „właściciele” tych nieubezpieczonych pojazdów.
Zapisałem to w cudzysłowie, bo właścicielem można być tylko w odniesieniu rzeczy istniejącej. 
Ale wszystko przed nami. Można Nam jeszcze wmówić, że jesteśmy „właścicielami” wpisu w bazę danych. 

Gdyby operacja UFG się udała to okradliby Polaków na kwotę 40 miliardów złotych. 
Ale to tylko jeden z aspektów zjawiska o którym piszę. 

Przypominam, że zgodnie z obowiązującym Prawem obowiązek ubezpieczenia dotyczy TYLKO pojazdów poruszających się po drogach.
Wielu kierowców korzysta jednak z pojazdów przez część roku Na przykład właściciele pojazdów kempingowych. 
Inni chcieliby zaprzestać opłaty OC na okres wyjazdu za granicę.
Dlaczego tak nie można?

Istnieje gigantyczny spisek urzędników państwowych, mediów, posłów i Rządu RP, by Polacy nie znali obowiązującego Prawa. 
Przypominam po raz kolejny, ze PRL był systemem zbrodniczym, bo nie respektował nawet obowiązującego w nim Prawa 
I dokładnie to samo dzieje się z RP. 
Rząd, Urzędnicy, Sądy, Prokuratura i WSZYSCY „funkcjonariusze publiczni” nie respektują obowiązującego w Polsce Prawa!
Dlatego posiadaczy pojazdów terroryzuje się groźbą bezprawną nałożenia wysokiej kary za brak ubezpieczenia nieużywanego pojazdu!

Jest to oczywiste przestępstwo z paragrafów Kodeksu Karnego – jak choćby Artykuł 286. § 1. Kodeksu Karnego głoszącego:
„Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”
Pod ten paragraf podlegają WSZYSCY pracownicy i dyrektorzy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. 
Szantażują Polaków by wymusić płacenie ubezpieczenia nawet za nieużywane samochody. 

Jaka to może być skala wymuszenia rozbójniczego?
Myślę, że co najmniej 5 procent samochodów jest używanych okazjonalnie z dużą – wielomiesięczną przerwą.
Jeżeli przyjmiemy tylko 2 procent pojazdów i pomnożymy przez minimalne ubezpieczenie 500 złotych to da nam kwotę 180 milionów złotych. 
Całkiem ładna i PEWNA kwota dla zagranicznych Towarzystw ubezpieczeniowych, bo w Polsce NIE MA już żadnego rodzimego ubezpieczyciela. Nawet PZU jest w obcych rękach!

Samochody nie poruszające się po drogach, nie mogą wyrządzić żadnych szkód. Więc pieniądze tej kategorii właścicieli pojazdów – w stu procentach trafiają w obce ręce.
Dzieje się tak dlatego, że w spisku ubezpieczeniowym uczestniczą WSZYSTKIE Organy Władzy Trzeciej RP – niezależnie od opcji politycznej.
W przestępstwie tym czynnie uczestniczy również Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, który łamiąc Prawo cynicznie chroni przestępców przed Obywatelami.

Szczegóły tego procederu opiszę w kolejnym tekście.

Artur Łoboda

Źródło: ZAPRASZAM.net , 10 kwietnia 2019.

*

Część 3.

Ponad rok temu – czwartego kwietnia 2018 roku wysłałem do właściwej miejscowo Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola Zawiadomienie o przestępstwie wielkich rozmiarów
Oskarżyłem w nim Prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego  Elżbietę Wanat-Połeć o przestępstwo z Art. 231. § 1. Kodeksu Karnego głoszącego:
„Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Oskarżenie swoje złożyłem w związku z artykułem 282 Kodeksu Karnego.

„Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przemocą, groźbą zamachu na życie lub zdrowie albo gwałtownego zamachu na mienie, doprowadza inną osobę do rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym albo do zaprzestania działalności gospodarczej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Dzisiaj wiem, że pierwszy punkt oskarżenia był błędny, bo Elżbieta Wanat-Połeć NIE JEST ŻADNYM funkcjonariuszem publicznym, ale PREZESEM PRYWATNEJ FIRMY!
Jednak drugi akt, a więc paragraf 282 Kodeksu Karnego. w pełni wyczerpuje wszystkie znamiona przestępstwa dokonywanego przez tą kobietę.

Oskarżana przez mnie Elżbietę Wanat-Połeć – oraz wszyscy jej wspólnicy czynią wszystko – by w opinii społecznej podawać się za urzędników państwowych. Stąd moja pierwotna pomyłka.
Dziś dodałbym w oskarżeniu Artykuł  227 Kodeksu Karnego: 
Kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Zorganizowana grupa przestępcza nazywana Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny – przy pomocy usłużnych mediów BEZCZELNIE wmawia Polakom, że ubezpieczeniu podlega nie samochód poruszający się po drogach, ale wpis w bazę danych CEPiK. 
Równocześnie BEZPRAWNIE przyznała sobie uprawnienia kontrolne i sądownicze. 
Podszywając się pod Urząd wymusza na Urzędach skarbowych egzekucję, a więc kradzież pieniędzy obywateli.

Zgodnie z obowiązującym Prawem pracownicy prywatnej firmy nie mają prawa wglądu w bazę danych CEPiK, a co dopiero nakładanie bardzo wysokich kar pieniężnych! 

Podkreślam wyraźnie, że nie pisałem o „możliwości popełnienie przestępstwa”, ale postawiłem konkretne zarzuty oskarżenia!
Czy byłem naiwny w swoim działaniu?
Miałem nadzieję, że walka polityczna PiS z poprzednikami, spowoduje reakcję podporządkowanej Zbigniewowi Ziobro – Prokuratury.
Jak się jednak okazało – gigantyczne przestępstwo UFG ochraniają WSZYSTKIE PARTIE RZĄDZĄCE polskiej sceny politycznej!

Blisko trzy miesiące po złożeniu mojego zawiadomienia o przestępstwie, otrzymałem podpisaną przez Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola Dominikę Szostakiewicz odmowę wszczęcia śledztwa z „powodu braku znamion przestępstwa”.
W piśmie tym nie podano ŻADNEGO uzasadnienia decyzji. Nie podano mi również środków odwoławczych!
Mimo tego wniosłem za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola odwołanie do właściwego miejscowo Sądu.
I tym razem Prokurator Dominika Szostakiewicz odmówiła przesłania mojego odwołania na podstawie wymyślonego przez nią terminu zawitego. 
Na wszelki wypadek wyjaśniam, że „termin zawity” liczony jest od dnia poinformowania o jego biegu, a nie od wymyślonej przez prokuratora daty.
Poza tym TYLKO SĄD ma prawo decyzji – co do uchybienia terminu zawitego i Prokurator nie ma prawa odmowy przesłania pisma do Sądu.

Za drugim razem jednak Prokurator Dominika Szostakiewicz naznaczyła termin zawity do odwołania od własnej decyzji. 
I drugie pismo do Sądu wysłałem zgodnie z Prawem – z zachowaniem terminu!
Jednak oba moje odwołania od decyzji Prokuratury Dominika Szostakiewicz albo ukryła w aktach sprawy, albo zniszczyła!
W związku z czym dwukrotnie wysłałem do zwierzchnik, a więc Prokurator Rejonowej Warszawa Wola Małgorzaty Skrzypczak „Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola Dominikę Szostakiewicz 

Ponad pięć miesięcy później, a więc 21 grudnia 2018 roku odebrałem na poczcie wezwanie do stawiennictwa w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Wola w celu potwierdzenia swojego oskarżenia. 
Wezwany byłem na dzień 18 grudnia 2018 roku, a więc trzy dni przed odebraniem wezwania!
Sprawdziłem wtedy awizo i okazało się, ze kolega SKORUMPOWANEJ PROKURATOR Dominiki Szostakiewicz w taki sposób wysłał wezwanie, by dotarło do mnie w dniu – w którym miałem się pojawić 320 kilometrów od miejsca zamieszkania!
I żeby było ciekawiej listonosz pojawił się już po godzinie na którą opiewało wezwanie. 

Natychmiast wysłałem do Prokuratury informację, że wezwanie dotarło do mnie po terminie – na który opiewało i wezwałem Prokuraturę, by w ramach pomocy prawnej przesłuchała mnie Prokuratura rejonowa w Krakowie.
Po przeczytaniu mojego pisma Zastępca Prokuratora Rejonowego Warszawa Wola Piotr Trzaska wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa z powodu mojego niestawiennictwa w Prokuraturze.

Zgodnie z obowiązującym Prawem,  złożenie zeznań przez obywatela konieczne jest tylko w tych sprawach, które mogą toczyć się z oskarżenia prywatnego. Najczęściej w sprawach rodzinnych.
Jednak w sprawach przestępczości w Wymiarze Prawa to prokuratura ma obowiązek zbadać dowody, bez udziału obywatela. A wszystkie dowody znajdują się w Prokuraturze Rejonowej Warszawa – Wola.

Prokuratorowi Piotrowi Trzasce jednak się coś wymskło, bo w swoim piśmie stwierdził, że oskarżam prokurator Dominikę Szostakiewicz o „przyjęcie łapówki” w zamian za odstąpienie od podjęcia śledztwa.
Oczywiście – niczego takiego nie pisałem, bo opieram się TYLKO NA FAKTACH, a nie na domysłach. 
Ale zwierzchnik Dominikę Szostakiewicz na pewno lepiej ode mnie wie: co się dzieje w podległej mu Prokuraturze?!

Tym razem moje odwołanie od przestępczego postanowienia Zastępcy Prokuratora Rejonowego Warszawa Wola Piotra Trzaski zostało przesłanie do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli i rozprawa odbędzie się 17 kwietnia 2019 roku o godzinie 10,15 w sali 142. 

W tym samym czasie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny pozostaje BEZKARNY i okrada Polaków na miliony złotych.

Artur Łoboda

Źródło: ZAPRASZAM.net , 11 kwietnia 2019.

*

Część 4.

Jeszcze rok temu można było znaleźć w Internecie informacją, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny to prywatna firma założona w 1991 roku, a jej siedziba znajduje się w Anglii.
Co do lokalizacji siedziby i prywatnego nazwiska właściciela jestem pewien. 
Prokuratura jednak nie próżnowała. Przez ten rok usunięto z Internetu wszystkie informacje świadczące o tym, ze firmę założył obywatel Anglii i on jest jej właścicielem.
Moje oskarżenie złożone w Prokuraturze na Prezes UFG musiało wywołać popłoch u tych oszustów, skoro aż tak dokładnie wyczyścili Internet, bo musieli sporo zapłacić za taką usługę.

Nie wiem: kto z Państwa czytających pierwszy z serii tych artykułów otworzył link do strony 

W ciągu dwóch dni od opublikowania mojego tekstu strona ta została usunięta!
Ale ja ją zapisałem i zamieszczam w dołączonym zdjęciu. 
Informacji o UFG nie można również znaleźć na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości!!!!!!!!!!!!!

Zapewne kiedyś odnajdę w swoich archiwach informację o założycielu i prawdziwym właścicielu tej spółki. 

Wszystko to świadczy o tym, że mamy do czynienia z niewyobrażalnym przekrętem i spiskiem Władzy Państwowej wobec Obywateli!

Uznając, że Prokurator Rejonowa Dominika Szostakiewicz nie mogła chronić przestępców bez dyrektywy zwierzchników, zacząłem się zastanawiać: jak daleko sięgają macki tej MAFIJNEJ ORGANIZACJI?
Po dłuższej analizie doszedłem do wniosku, że WSZYSCY – łącznie z Prokuratorem Generalnym i Ministrem Sprawiedliwości ochraniają przestępczą działalność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
W związku z czym wysłałem do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro zapytanie w Trybie Prawa Prasowego w którym zadałem pięć retorycznych pytań. 
Dawały one Prokuratorowi Generalnemu dwie możliwości postępowania: albo przyzna, że nie miał pojęcia iż podległe mu instytucje działają w związku przestępczym i natychmiast podejmie śledztwo na podobieństwo Amber Gold, 
albo będzie mataczył i dalej ochraniał przestępczą działalność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Prokurator Generalny wybrał tą drugą opcję, ale w sposób wybitnie pokrętny. 
Podległa mu Prokurator Małgorzata Janiszewska nazwała zapytanie w Trybie Prawa Prasowego„skargą”, którą odesłała do PRZESTĘPCÓW z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola, których oskarżam w swoich tekstach.

Proszę zwrócić uwagę, że piszę bez ogródek o przestępstwie i imiennie oskarżam konkretne osoby. Nikt jednak nie odważa się pozwać mnie do Sądu, za to usuwane są dowody przestępczej działalności o której piszę. 

W dniu 3 stycznia 2019 roku wysłałem do Prokuratora Generalnego pismo zatytułowane następująco:

Sz. Pan Zbigniew Ziobro 
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny RP. 

Zapytanie w trybie Prawa Prasowego:
Dlaczego pisowska Prokuratura wspiera przestępców jeszcze mocniej – niż to było za czasów PO?

Po szerszym wyjaśnieniu sprawy padły następujące pytania:

Ponieważ Prokuratura twierdzi, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie popełnia żadnego przestępstwa i odmawia wszelkich wyjaśnień w sprawie złożonego przez mnie zawiadomienia, w Trybie Prawa prasowego wnoszę o podanie przez Prokuratora Generalnego odpowiedzi na następujące pytania:

1. Jaki przepis polskiego Prawa wymaga ubezpieczenia   wpisu pojazdu w dowolną bazę danych, nawet samochodu wyłączonego z ruchu?

2. Jaki przepis Prawa oddaje Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu funkcje kontrolne i sądownicze równocześnie?!

3. Jaki przepis polskiego Prawa odbiera kierowcom prawo odwołania od decyzji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego? i w ogóle możliwość zaskarżenia decyzji pracowników tej  instytucji?
 
4. Jaki przepis polskiego Prawa daje UFG prawo do tworzenia własnych wersji aktów prawnych?

5. Jaki przepis polskiego Prawa pozwala szeregowej  Prokurator  zlekceważyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i nie podjąć ŻADNYCH działań w celu  jego sprawdzenia?

5. Jaki przepis polskiego Prawa pozwala szeregowej Prokurator  uznać się za instytucję  odwoławczą i  odmówić przesłania Zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa  do Sądu.


W związku z przestępstwem kłamliwego nazwania „Zapytania w trybie Prawa Prasowego” przez Prokurator Małgorzatę Janiszewską „skargą” i nieudzieleniem odpowiedzi Prokuratora Generalnego na zadane pytania, w dniu 30.01. 2019 roku ponownie zadałem Prokuratorowi Generalnemu i Ministrowi Sprawiedliwości w jednym – powyższe pytania. 
W piśmie tym dodałem, że „Prokuratura pisowska chroni przestępców przed obywatelami!”, co posłużyło Prokurator Małgorzacie Janiszewskiej do uznania, że „skarga” zawiera „zwroty powszechnie uznanie za obraźliwe” i w związku z tym odmówiła odpowiedzi na pytanie zadane w Trybie Prawa Prasowego.

Nie, nie mnie obraziła ta skorumpowana kobieta. 
Wysłała do Wszystkich Polaków sygnał, że w zarządzanym przez Zbigniewa Ziobro Wymiarze Prawa nic się nie zmieniło od lat stalinowskich. A obywatele mogą sobie „pisać na Berdyczów”

Artur Łoboda

Źródło: ZAPRASZAM.net , 12 kwietnia 2019.

Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

*

Tytuł zewnętrzny pochodzi od redakcji PCO (w.g.)

Zdjęcie tytułowe za Prawo.pl, 18.04.2014 / wybór zdj. wg.pco

*

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody na naszym portalu   >    >    >    TUTAJ .

*

*

2019.04.18.
Artur Łoboda

Autor: Artur Łoboda