Jak zmienić dobrą opinię na brudne pieniądze …


Z cyklu: ” P – 333, państwo istnieje formalnie”.

Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła.

O systemie tresury młodego pokolenia pod postacią państwowego, powszechnego systemu edukacji, rzekomo bezpłatnego,  piszę od lat. System ten wdrożony pod zaborami, przetrwał już ponad 250 lat i trzyma się dobrze. Najlepszym dowodem jest całkowicie bezmyślne wprowadzenie testów i procedur. Tym „coryfeuszom” oświaty nawet  do głowy nie przyszło, że taki system wprowadzają starsi i mądrzejsi z City of London Corporation tylko i wyłącznie dlatego, że pozwala tresować młodych ludzi do tzw. poprawności politycznej, czyli siedzieć cicho i wykonywać polecenia, chociażby najbardziej idiotyczne.

Do takich idotycznych poleceń zaliczam np: wyjazdy za chlebem w rodzaju najemników, do Iraku czy Afganistanu.  To podobno Stolcman zwany Kwaśniewskim, wydał rozporządzenie, że żołnierz nie ma prawa odmówić wyjazdu.  Za odmowę grozi mu wydalenie z wojska. Dopiero jak straci nogę lub rękę, to może myśleć o powrocie z „misji”. Nawet nie potrafili wymyślić pojęcia na określenie tej bzdurnej rozróby prowadzonej w interesie handlarzy narkotyków czy ropy, tylko celowo zaczerpnęli pojęcie z religii katolickiej. Oczywiście, jak zwykle wypaczając sens takiego pojęcia.

Misje Katolickie były bezkrwawe, a oni mordują masowo miejscową ludność w imię nowego/starego bóstwa, zwanego Mamona. Bardzo dobrze zostało to podane w filmie pt: „Służby specjalne”, który kończy się zdaniem:   „I te wszystkie mordy dla paru kilogramów narkotyków?”. A takie wprowadzanie nowomowy i oszustw są związane z nauką w szkole. Już twórca tej metody, niejaki DuPoint, w liście do gen. Washingtona, nota bene członka BAR, pisał: „Jeżeli będziemy prowadzili przez 5 godzin dziennie i 6 dni w tygodniu edukację państwową, to żadna szkółka niedzielna, ani informacje uzyskane od rodziców, nie zmienią myślenia młodych ludzi”.

Niestety, miał rację, co widzimy do dnia dzisiejszego. Uzasadnię to na prostym fizycznym przykładzie.

W latach 60-tych, ubiegłego wieku trwał rzekomy wyścig w kosmos. Całe strony gazet były zaśmiecane informacjami, jak to naukowcy sowieccy i amerykańscy prześcigali  się w konstrukcji rakiet i sputników. Prawda jest taka, że to dwóch braci von Braun rywalizowało ze sobą. Starszego, wywiad GRU  wraz z grupą współpracowników wywiózł do Moskwy, a młodszy z  2 współpracownikami dotarł do Amerykanów. Ten rzekomy naukowiec, czyli Kurczatow, to był po prostu płk GRU, który dokonał aresztowania von Brauna i potem kierował całym zespołem jako ochroniarz i zaopatrzeniowiec np: w koniaki. W żadnej wydawanej przez ostatnie 50 lat encyklopedii, nie ma na ten temat słowa. Potem było jeszcze gorzej.

Rzekomi astronauci oglądali z kosmosu mur chiński. Pomimo elementarnej wiedzy z zakresu fizjologii oka, która przeczy takiej możliwości, rozmaitego rodzaju trolle gazetowe, czyli użyteczni idioci [ Goldman zwany Leninem],  we wszystkich wywiadach z „astronautami” zapytywali o ten nieszczęsny mur chiński i uzyskiwali potwierdzenie jego widoczności. Przecież mur chiński ma tylko od 10 do 15 metrów szerokości.  Proszę popatrzeć na jakikolwiek las. Z odległości 1000 metrów widzimy tylko bryłę lasu, jeżeli podejdziemy na odległość ok. 100 metrów to zobaczymy pojedyncze drzewa, ale igły na drzewie zobaczymy dopiero w odległości kilku metrów. Innymi słowy, żaden kosmonauta z wysokości tysięcy kilometrów nie mógł w żadnym przypadku oglądać muru chińskiego. A te brednie znajdują się w każdym szkolnym podręczniku.

Podobnie, jak uznaje się niejakiego Gagarina za pierwszego kosmonautę, a przecież był nim Andriej Jakowlew, pilot oblatywacz, syn słynnego konstruktora „Jaków”.  Gagarin nigdy w kosmosie nie był, o czym świadczą jego wypowiedzi, zarówno po powrocie na ziemię, jak i w czasie licznych konferencji prasowych. Zresztą, jako prymityw, który zgwałcił dziennikarkę amerykańską, został szybko sprzątnięty, aby nie wywołać skandalu międzynarodowego. Pierwszy kosmonauta, duma Sowietów, zwykłym gwałcicielem i to po pijaku. W jakim świetle postawiłby Sowietów ?!

Jak napisałem, wszystko zaczyna się w szkole. Dawniej w szkołach była zarówno logika jak i etyka, czyli uczono dzieci i młodzież tego co jest dobre, a co złe, co jest moralnie dobre, a co powinno być potępione.W zależności od cywilizacji, te pojęcia są różne np: w Japonii, młody człowiek może sprzedawać swoje ciało do restauracji za ok. 40 000 dolarów. Uchwalił to parlament kraju Kwitnącej Wiśni. W Chinach uśmiercane dziecko sprzedawano na mięso nawet do Marsylii, jak w swoich wykładach podaje ks.prof. Guz.

Dyskusja na temat tego co jest dobre, a co złe, czyli etyka, zajmowała centralne miejsce w edukacji. Obecnie, zamiast tego, mamy naukę zakładania kondomów na penisy. Dla naszych profesorów pedagogiki ta sprawa jest ważniejsza. Być może starsi panowie mają problemy z samoistnym wykonywaniem tej czynności, ponieważ żadnego zbiorowego protestu uczelni nie było słychać, w dodatku pierwsze wykłady, o ile się nie mylę, wprowadził KUL. Co prawda, jest pewien problem, ponieważ KUL również jako pierwszy zaprotestował przeciwko dekomunizacji i deubekizacji. W tym samym czasie, episkopat zmienił 2000 letnią tradycję i zamiast Prymasa jako namiestnika Pana Boga na Ziemi w danym obszarze, stworzył Kolegium,  czyli Komitet rodem prosto z cywilizacji turańskiej  czy bizantyjskiej – vide Komitet Centralny Partii.

Mówiąc prościej, rozmyto odpowiedzialność na masy. Nie jest to specjalnie dziwne, ponieważ przegłosowano ten fakt demokratycznie w Episkopacie, czyli co najmniej 51% na tym szczeblu ,to agenci.

Jeżeli edukacja nie obejmuje szukania odpowiedzi na temat co jest dobre, a co złe i pozostawia  to każdej osobie do indywidualnej interpretacji, to oczywistym się staje, że starsi i mądrzejsi mając do dyspozycji edukację, narzucają swoje pryncypia. Powinno się uczyć młodzież wg schematu Sokratesa. Sam młody człowiek musi dochodzić do tego jakie są jego przekonania w danym temacie i dlaczego. Jeżeli zlikwiduje się możliwość dyskusji, to dochodzimy do kryteriów ulicznych.

Przypomnę, że wg raportu CIA z lat siedemdziesiątych, wszystkie tzw. rewolucje od 1789 roku zaczynając, miały swoje źródło w City. To nie żaden lud Paryża, tylko 10 000 żebraków z Belgii, rozpoczęło zamieszki w Paryżu. Przypomnę także, że awans Napoleona miał miejsce po ok. półrocznym szkoleniu w City. Dlatego odbyła się jego wyprawa do Egiptu, której konsekwencją była utrata floty przez Francję. Dlatego sprzedał City obszar 13 stanów w Ameryce, wzdłuż Missisipi do Quebecku, za śmieszną kwotę 25 milionów dolarów.

Gdyby zamiast tresury młody człowiek musiał uzasadniać swoje przekonania, musiał wyjaśniać za i przeciw,  musiał odpowiadać na pytania i sugestie kolegów, to szybko by zrozumiał co jest dobre, a co złe. Obecnie zlikwidowano taką możliwość.

Przypomnę, że przez ok. 1 000 lat edukacji katolickiej, etyka była  obowiązkowo  prowadzona. Dopiero sekty rozmaitego rodzaju pod naciskiem City zabrały się do produkcji Robotów Biologicznych. Obecnie uczy się dzieci pamięciówki w rodzaju, że to rzekomo jakiś Marks napisał Manifest Komunistyczny, ale nie podaje się, że finansował go szef koncernu książąt niemieckich, niejaki Rothschild. Uczy się o związkach zawodowych, ale nie podaje, że w Polsce po 1945 roku szefami tzw. Związków Zawodowych byli generałowie Informacji Wojskowej:  Zawadzki, Ochab itd. Młodzież nie umie odpowiedzieć na proste pytanie, czym jest sprawiedliwość. To jak on może potem być sędzią, prawnikiem?

A my dziwimy się, że trzymają człowieka przez 11 – 19 lat w szpitalu psychiatrycznym w majestacie prawa i nikomu włos z głowy za to nie spada.

Podobnie w czasie ostatnich wyborów w Gdańsku, zamknięto człowieka w szpitalu psychiatrycznym na 2 tygodnie, bez wyroku sądowego, a sąd gdański nie widział problemu. Człowiek miał być tylko członkiem komisji wyborczej. Takie zatrzymanie było ewidentnym zastraszeniem innych członków komitetów wyborczych. I poważna sprawa. Ordynator tego oddziału psychiatrycznego na Srebrzysku, nie została podciągnięta do żadnej odpowiedzialności, ani przez Sąd, ani przez Izbę. Jak nisko upada etyka lekarska.

Niestety, w społeczeństwie zawsze znajdą się tacy, którzy uważają etykę za grę, sport. Zawsze znajdą się tacy, którzy będą próbowali innym narzucić własny punkt widzenia na etykę i sprawiedliwość . Mając siłę np: aparatu przymusu państwowego, mogą to spokojnie wprowadzać w życie.

W naszym biednym Kraju, jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem, po 1989 roku, kolejni Ministrowie Oświaty robili wszystko, aby jeszcze bardziej obniżyć poziom edukacji. Przykładowo minister Handke, zresztą profesur, a jakże,  w ogóle nie rozumiał sensu czytania lektur, jako wzbogacania słownictwa ucznia. Stwierdzał ex cathedra, że wystarczy zobaczyć film opracowany na podstawie  tej lektury. Minister Giertych nie widział potrzeby nauki matematyki, jedynego przedmiotu, który uczył logiki, po skreśleniu jej ze szkół  w 1945 roku. O kolejnych paniach nie będę nawet wspominał. Szkoda papieru. Zresztą, czego można się spodziewać po nauczycielce szkoły podstawowej, jeżeli minister szczebla profesorskiego bzdurami się zajmował. Ale o nauce nakładania prezerwatywy na członka,  to myślała zgodnie z nauką Freuda.

Ten brak etyki widzimy w życiu codziennym, kiedy to ludzie przyzwoici i zasłużeni np: dla sportu rozmieniają się i sprzedają swoje nazwiska do otumaniania ludzi. Reklamują  przedmioty przynoszące ewidentną szkodę zdrowotną  społeczeństwu. Nie wspominam tutaj o rozmaitego rodzaju szamponach czy pastach do zębów. Każdy je kupuje na swój rozum i swoje potrzeby. Obecnie, mamy dużo poważniejszy problem, którego używanie przynosi nieodwracalne uszczerbki na zdrowiu całej populacji, nie tylko indywidualnemu użytkownikowi. Mowa oczywiście o systemie G-5.

Już w naszym podręczniku z 1995 roku pt.: „Zarys Ekotoksykologii” [Jacek Namiestnik, Jerzy Jaśkowski], pisaliśmy wyraźnie jakie szkody powoduje częstotliwość w zakresie gamma dyspersji, czyli gigaherców.

Dokładne omówienie problemu znajduje się w wymienionym  podręczniku. Odsyłam do niego. Podpowiadam, że nowotwory poddane temu zakresowi, rosną jak na drożdżach. Podręcznik był napisany prawie 20 lat temu. Obecnie wiemy dużo więcej.

Ostatnio opublikowane wyniki badań w ENVIRONMENTAL HEALTH AND PERSPECTIVES pt: ” Hermes”, udowadniają jasno, że młodzież poddana działaniu takiego promieniowania, doznaje uszkodzenia pamięci. Badaniami objęto 700 uczestników w wieku 12  – 17 lat. Młodzież była uczniami prywatnych i państwowych szkół ze Szwajcarii. Innymi słowy, badania były poważne. Badania udowodniły, że pamięć cyfrowa, to funkcja prawej półkuli mózgu. Pamięć ta dotyczy zapamiętywania  obrazów. Stwierdzono, że zaburzenia korelowały z ilością ekspozycji na pola elektromagnetyczne częstotliwości radiowej i komórkowej. Co więcej, stwierdzono korelację pomiędzy stroną odbierania telefonu. Innymi słowy, praworęczni mieli bardziej upośledzone zapamiętywanie obrazów. Stwierdzono także, że używanie telefonu przed snem, zaburza poważnie funkcje snu. Jak wykazały badania, po 3 minutowej rozmowie telefonicznej następuje zaburzenie w strukturach mózgu, które dopiero po ok. 3 godzinach mija. Dodatkowym problemem negatywnym jest fakt, że zapamiętywanie nowych informacji jest wyraźnie upośledzone u osób, korzystających z rozmaitego rodzaju  komórek, z dostępem do Googli. Ludzie używający smartfonów, są mniej analityczni i wiele bardziej bezmyślni, nie angażują się w analizę otrzymanej informacji.

Musimy pamiętać, że pole elektromagnetyczne częstotliwości radiowej i komórkowej, jest sklasyfikowane przez WHO, jako potencjalnie rakotwórczy czynnik klasy B, czyli tak samo, jak osławione DDT czy ołów. Badania na ludziach już dawno udowodniły, że pola tych częstotliwości są związane  nie tylko ze zwiększonym narażeniem na raka, ale także z bezsennością, bólami głowy, zaburzeniami pamięci itd.  Dopiero w tej skali możemy zastanowić się nad wprowadzanymi, także w Polsce, sieciami 5-G.

Sieć 5-G musi mieć o wiele większą częstotliwość stacji nadawczych i przekaźnikowych, z powodu niskiego zasięgu, rzędu kilkunastu kilometrów. To powoduje, że np: Elon Musk, chce wypuścić w przestrzeń okołoziemską 4 425 satelitów, które będą kontrolowały ludność na całym globie, głównie w Europie i Ameryce Północnej. Oznacza to, że w przeciągu kilku miesięcy, cała Ziemia będzie pokryta siecią inwigilacyjną.

Przykładowo, Austria już sprzedała  czterem lokalnym operatorom swoją przestrzeń, za odpowiednio:
Firma A-1…64.3 miliona euro,
T-Mobile, czyli Deutsche Telekom …..65.9 miliona euro,
Hutchison Drei …..51,9 milionów euro.
Cztery inne mniejsze firmy zapłaciły po 5 milionów euro. Firmy zobowiązały się do wybudowania 333 stacji bazowych, do 30 czerwca 2022 roku.

Przed wpakowaniem nas w pułapkę sieci inwigilacyjnej 5 G, bronią się ludzie na całym świecie. Znamy już negatywne efekty działania tej sieci, na pracowników WHO w Wiedniu. Zainstalowano tam ową sieć w 2015 roku i już po 3 latach notowano liczne przypadki chorób u osób, poprzednio cieszących się pełnią zdrowia.W tej sytuacji nie dziwi, że  animatorzy tej sieci starają się poprzez odpowiednie reklamy ogłupiać społeczeństwo w każdym kraju.

Do tego celu w reklamach angażują znane osoby ze środowiska sportowego, show  businessu. Takim przedstawicielem w ogłupianiu ludności w przypadku sieci 5 -G, stał się w reklamach telewizyjnych ADAM  MAŁYSZ. Widać wyraźnie, że stara maksyma: ” pieniądz nie śmierdzi”, sprawdza się po 2000 lat. Można brać udział w haniebnym procederze oszustwa, byle by dobrze płacili.

dan w dniu św. Żyty tj 27 maja 2019 r.

Zyta urodziła się w Monsgrati koło miasta Lucca (Toskania, Włochy) około 1218 r. Jej rodzice byli biednymi wieśniakami. Nie zostawili swoim dzieciom żadnego majątku, bo go nie posiadali, ale za to zapewnili im głęboko religijne wychowanie. Ponieważ dom nie mógł wyżywić dzieci, Zyta już w dwunastym roku życia musiała iść na służbę do zamożnej rodziny Fatinellich. Jej pan był nerwowy i surowy wobec służby. Pani domu była natomiast wiecznie niezadowolona i bardzo wymagająca. Zyta potrafiła zdobyć się na heroizm, by dać z siebie wszystko, na co ją było tylko stać, gdyż dom Fatinellich uważała za dom Świętej Rodziny: św. Józefa widziała w swoim panu, Najświętszą Pannę Maryję – w pani, a ich dzieci jako Pana Jezusa. Wszystkie swoje służebne, ciężkie obowiązki kierowała do Jezusa, Maryi i Józefa. Cicha, sumienna, pracowita, uprzejma, prowadziła życie surowe. Kiedy jeszcze cała służba spała, Zyta zrywała się przed świtem i cicho, aby nikogo nie budzić, biegła do kościoła św. Frygidiana (San Frediano), który był tuż przy domu Fatinellich, by wysłuchać codziennej Mszy świętej i przyjąć Pana Jezusa w Komunii świętej. https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/04-27a.php3

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk, 27.04.2019 r.
Kontakt: [email protected]

Autor jest dr nauk medycznych, specjalistą II stopnia z chirurgii ogólnej oraz adiunktem z biofizyki i fizyki medycznej.

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu>    >    >  TUTAJ .

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

  • Ilustracja tytułowa: Dr hab. n. med. Jerzy Jaśkowski. Fot. TagenTV. / wybór zdjęcia wg.pco

*

Poglądy autorów publikowanych materiałów nie koniecznie muszą być zgodne ze stanowiskiem redakcji.

*

2019.04.28.


Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski