Rozwiązanie Sejmu w 2006 roku


Fragment książki Henryka Pająka – „Ostatni transport do Katynia”, Rozdział I

W 2006 roku PiS czyli Kaczyńscy, niepodzielnie rządzili kolonią Unii Jewrejopejskiej pod nazwą „Trzeciej RP”. Mieli wszystko: Jarosław Kaczyński premierostwo, Lech prezydenturę. Niestety, amerykański żydostan posiadał właśnie ich, braci Kaczyńskich. I zdalnie robił co chciał „w tym kraju”.

Postanowił w połowie 2006 roku skończyć z pozorami wielopartyjności w „Trzecie j RP”. Czteropartyjna większość w  Sejmie była nie całkiem sterowna. Kaczyńscy musieli się liczyć z niechcianymi koalicjantami z Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony. Te dwa ugrupowania stanowiące w sumie liczbowy języczek u wagi w sejmowej arytmetyce, miały jeszcze odwagę akcentować swoją polskość; Samoobrona bronić interesów polskich rolników, Liga Polskich Rodzin – polskich, katolickich wartości. Roman Giertych jako minister edukacji miał „czelność” dopominać się w programach nauczania lektur pisarzy polskich, a nie żydowskich. Chciał ukrócić „prawa uczniów”, czyli rozwydrzenie w szkołach. Nie chciał wychowania seksualnego w szkołach, etc.

Żydostwo amerykańskie postanowiło przepędzić te warcholskie partie „radykałów” z Sejmu, wprowadzić „w tym kraju” system dwupartyjny na wzór amerykańskich demokratów i republikanów, dwóch atrap żydowskiej dyktatury w parlamentaryzmie amerykańskim.

Atak rozpoczął się w połowie 2006 roku. Sięgnijmy do chronologii. Ataki nałożyły się na siebie tak ciasno, że niektóre aż się dublowały. Chodziło o nagłe zmasowanie pielgrzymek obydwu braci do Izraela oraz do jego gigantycznej kolonii pod nazwą Stanów Zjednoczonych. Oto daty. Prześledźmy je uważnie.

– 12 września 2006. Premier Jarosław Kaczyński przylatuje do USA i bawi tam kilka dni.

W ciągu tych dni nie ma czasu na poważne, godne premiera spotkanie z amerykańskimi polonusami. Ma ważniejsze sprawy na głowie i poważniejszych partnerów do nieoficjalnych spotkań i rozmów.

– 19 września: jego brat Lech Kaczyński leci do Izraela. Przebywa tam tylko jedną dobę. Rozmowy „starszych braci” musiały być krótkie ale treściwe, tezy i dyrektywy już ustalone.

– 7-9 września: prezydent Lech Kaczyński leci do USA na trzy dni i znów „czeski film”: po co? Czyżby brat – premier nie mógł załatwić co trzeba w jego imieniu? Naiwne pytanie. Co premier to nie prezydent, co prezydent to nie premier. Amerykański żydostan musiał mieć obydwu na dywaniku, oczywiście nie razem.

Tak więc pomiędzy 13 a 19 września dwaj najważniejsi funkcjonariusze żydostanów amerykańskiego i izraelskiego w „Trzeciej RP, polecieli po dyrektywy do Izraela i USA. Jakie? Wkrótce to się okaże, ale pośrednio. 

Oto w tym samym czasie, dokładnie 12 września, kiedy jak już wiemy, premier Jarosław Kaczyński leci do USA, słynna żydowska, rasistowska Liga Przeciw Zniesławianiu (Antidefamation League) walcząca ze światowym „antysemityzmem”, zredagowała do prezydenta i premiera dyrektywę, którą nazwali „Rekomendacją” i przekazali ją tegoż właśnie 12 września 2006 roku.

– 21 września Jarosław Kaczyński znienacka odwołuje szefa Samoobrony Andrzeja Leppera z funkcji wicepremiera i ministra rolnictwa. Za co? Za „warcholstwo”! 

Oto stosowne sejmowe oświadczenie premiera Jarosława Kaczyńskiego uzasadniające tę dymisję:

Podjąłem dzisiaj decyzję o zwróceniu się do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej [czyli do brata] o odwołanie pana Andrzeja Leppera ze stanowiska wiceprezesa Rady Ministrów i ministra rolnictwa.

Sytuacja, która wytworzyła się w ostatnim czasie [ledwo w ciągu tygodnia po owocnych podróżach obydwu braci do Izraela i USA! – H.P.], nie może być kontynuowana. Polska potrzebuje spokoju. Polska potrzebuje stabilizacji. Polska potrzebuje spokoju i stabilizacji, dlatego że ma wielkie szanse – wielkie szanse, które może zrealizować, ale tylko wtedy, jeżeli będzie spokojnie i dobrze rządzona.

Pan Andrzej Lepper otrzymał taką szansę na uczestniczenie w takim procesie dobrego rządzenia. Otrzymał szansę uczestniczenia w rządzie najbardziej życzliwym ze wszystkich dotychczasowych dla polskiej wsi. Otrzymał szansę realizacji budżetu, budżetu na rok 2007, w którym ogromna większość wzrostu wydatków to wzrost wydatków na rolnictwo. Otrzymał, krótko mówiąc, szansę całkowitej zmiany nie tylko swojego politycznego imageu, ale także swojej politycznej funkcji w życiu publicznym.

Pan Andrzej Lepper z tej szansy nie skorzystał. Po krótkim czasie powrócił do swoich praktyk. Powrócił do czegoś, co trzeba określić jednym słowem – warcholstwo. My warcholstwa w żadnym razie nie możemy tolerować. Podjęliśmy wysiłki zmierzające do tego, by rząd utrzymał większość. Jeżeli to się nie powiedzie, jedynym rozwiązaniem, rozwiązaniem normalnym w demokratycznym kraju, będą przyśpieszone wybory. Dziękuję bardzo.

Bardziej rozgarnięci posłowie zrozumieli po tym oświadczeniu premiera Kaczyńskiego, że obaj bracia z tych wahadłowych podróży do Izraela i za ocean, przywieźli dyrektywę rozwiązania Sejmu i rozpisania wyborów. Dymisja A. Leppera była tylko pierwszym pretekstem, bo dyrektywy Antidefamation League były jednoznaczne: skończyć z „antysemitami”.

Oto te dyrektywy:

Polska powstała po represjach rządów komunistycznych jako pluralistyczna demokracja. Przystąpieniem do Unii Europejskiej w 2004 roku potwierdziła, że zdecydowała się wprowadzić system demokratyczny, co obejmuje uchwalanie ważnych instrumentów prawnych do ochrony mniejszości przed nienawiścią i przestępstwami na tle nienawiści, popełnianych przez grupy ekstremistów.

Konsolidacji demokracji w Polsce towarzyszyło poparcie wielu wybitnych Polaków, że ich kraj musi uczciwie zmierzyć się z długą i bolesną historią antysemityzmu. Niedawne obchody pogromu kieleckiego w 1946 roku są kolejnym znakiem zaangażowania Polski w tym procesie.

Jednak polityka polska pozostaje podatna na nacjonalistyczny ekstremizm, nietolerancję i antysemityzm. Najbardziej niepokojącym objawem tego jest, jak dotąd, powstanie w maju 2006 roku, koalicyjnego rządu składającego się z Prawa i Sprawiedliwości w sojuszu ze skrajną prawicą Ligi Polskich Rodzin i populistycznej partii Self – Defense [Samoobrony – H.P.].Stanowiska ministerialne zostały przyznane Romanowi Giertychowi, liderowi Ligi Polskich Rodzin i Andrzejowi Lepperowi, liderowi Samoobrony. Lepper wyraził podziw dla polityki Hitlera i otrzymał doktorat honoris causa MAUP, prywatnego ukraińskiego uniwersytetu odpowiedzialnego w większości za publikowanie antysemickich gazet i czasopism dostępnych na Ukrainie.

Najbardziej niepokojącym skutkiem koalicji jest mianowanie Romana Giertycha na stanowisko ministra edukacji. Orientacja polityczna reprezentowana przez Romana Giertycha, który objął funkcję ministra nauczania tolerancji i Holokaustu, [!!] jest tradycyjnie antysemicka i ksenofobiczna. LPR jest zdecydowanie wrogo nastawiona do homoseksualistów i cudzoziemców [?], a wielu jej czołowych przedstawicieli wypowiadało antysemickie uwagi. Jej frakcja młodzieżowa nosi nazwę przedwojennego Ruchu Narodowego, który z powodzeniem prowadził kampanię na rzecz wprowadzenia „ławy dla Żydów” w polskich uczelniach, aby oddzielić Żydów i nie żydowskich studentów.

Giertych zareagował na decyzję Izraela o zamrożeniu kontaktów z jego ministerstwem krytyką społeczności żydowskiej. W wywiadach prasowych mówił o potrzebie walki z antysemityzmem, jednakże jego partia nie podjęła konfrontacji z antysemityzmem w jej szeregach.

Jedynym filarem poparcia dla rządzącej koalicji zostało antysemickie katolickie Radio Maryja, związane z zakonem, który odrzuca autorytet Watykanu [?! – H.P.]. Radia Maryja słucha trzy miliony ludzi, uruchomiło stację telewizyjną i gazetę. Radio jest blisko powiązane z Ligą Polskich Rodzin, przeniosło swoje poparcie na Prawo i Sprawiedliwość. Pomimo nalegań niektórych przywódców Kościoła, aby ograniczyć nienawiść [do Żydów] w audycjach tej stacji, polski premier Jarosław Kaczyński, brat bliźniaka prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest stałym gościem Radia Maryja – odniósł się do swoich krytyków jako „wrogów wolności”.

Antysemickie treści Radia Maryja zawierają brzydkie stereotypy, teorie spiskowe. Twierdzi, że Żydzi byli odpowiedzialni za represje w okresie komunizmu i oskarża Żydów o wykorzystywanie Holokaustu jako podstawę do ich finansowych żądań rekompensaty od Polski. W marcu 2006 komentator Stanisław Michalkiewicz oświadczył na antenie: Żydzi upokarzają Polskę na arenie międzynarodowej żądając pieniędzy /…/ aby zobowiązać rząd do wypłacania im pieniędzy pod pretekstem tych żądań.

Takie oświadczenia są zgodne z poglądami Ojca Tadeusza Rydzyka – stwierdził na antenie tej stacji, że judaizm jest „handlem”, a nie religią”.

Zalecenia

Jeżeli prawdą jest, jak prezydent Lech Kaczyński zapewniał wielokrotnie, że nie ma miejsca dla rasizmu i antysemityzmu w dzisiejszej Polsce, to w ramach długoletnich i bezpośrednich działań należy podjąć:

Roman Giertych powinien zostać odwołany ze stanowiska ministra edukacji. Lider partii pogrążonej w antysemityzmie i nietolerancji nie może mieć wpływu na politykę edukacyjną i reformy programowe w demokratycznym kraju, które jest również jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej.

Andrzej Lepper powinien wydać oświadczenie stanowczo potępiające antysemityzm i zwrócić tytuł doktora honoris causa przyznanego mu przez MAUP.

Zarówno Lepper jak i Giertych powinni deklarować podejmowanie dyscyplinarnych działań w stosunku do członków swych partii, którzy propagują nienawiść lub wzbudzają nienawiść.

Zasady polskiej konstytucji i kodeksu karnego dotyczące rasizmu i antysemityzmu powinny być w pełni realizowane.

Radio Maryja konsekwentnie naruszające te przepisy przez nadawanie audycji szerzących nienawiść, powinno być rozliczane w sądzie. Stacja nie powinna otrzymywać funduszy od osób, których rasistowskie i antysemickie działania są sprzeczne z polskim prawem.

Polscy przywódcy powinni przestać popierać Radio Maryja. Powinni odmawiać udziału w audycjach do czasu, aż stacja wyraźnie zobowiąże się do zaprzestania mowy nienawiści.

Rząd Polski powinien odnowić swoje zaangażowanie w propagowanie tolerancji w dziedzinie edukacji, mediów i innych form.

*  *  *

„Musi”, „powinien”, „należy”; „musi”, „powinien”, „należy”…

Tę butną dyrektywę otrzymali bracia Kaczyńscy najpewniej już w Izraelu i USA, ponieważ powstała już 12 września, jeszcze przed ich wyjazdami do wymienionych bastionów światowej demokracji, światowej tolerancji, a nade wszystko światowego rządu i sztabu generalnego wojny z „antysemityzmem”.

„Pan każe, sługa musi”. Już 21 września premier Jarosław Kaczyński odwołuje Leppera w cytowanym tu wystąpieniu w Sejmie. Miał pewien dyskomfort: Lepper nic nie nakradł, a zboże, które niegdyś wysypał na bocznicach kolejowych, pochodziło z nielegalnego importu uderzającego w polskich rolników. Działał więc zgodnie z duchem swojej chłopskiej partii, dla dobra swoich chłopskich wyborców. „Podrzucono” mu, już później, niejaką Anetę Krawczyk, która zarzuciła podwójne ojcostwo jej bękarta Lepperowi i Łyżwińskiemu, ale genetyka nie zna takiego przypadku podwójnego ojcowstwa tego samego dziecka, co A. Lepper zdemaskował kilka lat później, kiedy już przestał być niebezpieczny dla demokracji heroicznie walczącej z „antysemityzmem” i ksenofobią, demokracji tym razem reprezentowanej przez polityczną mafię /nie-/ Obywatelską, wrogą wobec politycznej sekty pod nazwą Prawo i Sprawiedliwość.

Kaczyńscy sięgnęli więc po niezawodne, już od czasów szlacheckich pejoratywne „warcholstwo” i wypalił nim w stronę Leppera w Sejmie tymże „warcholstwem”.

I oto 21 września 2006 roku, wkrótce po powstaniu dyrektywy Antidefamation League dla Kaczyńskich, Szewach Weiss, były ambasador Izraela w byłej Polsce, tak oto podsumował kończącą się wizytę Kaczyńskich w USA i Izraelu:

Dzisiaj w Izraelu wszyscy wiedzą, że Kaczyńscy są przyjaciółmi żydowskiego narodu i Izraela.

Niestety, nie wiedzieli tego i nawet do dziś nie wiedzą polscy goje, polscy tubylcy „w tym kraju”, bo i skądże mieli o tym wiedzieć, jeżeli ten brutalny, chamski dyktat odbywał się zaciszach gabinetów, tysiące kilometrów od „tego kraju”?

Słowa Szewacha Weissa potwierdził ówczesny prezydent Izraela Mosze Kacaw. Chwalił prezydenta Lecha Kaczyńskiego „za bardzo ostrą walkę z antysemityzmem”.

Każdy goj, który widział prezydenta „IV RP” paradującego w białej mycce, musiał Weissowi przyznać rację. Wiedzie się ta tradycja mycek z dalekiej historycznie i geograficznie Chazarii, ponoć matecznika ich rodu.

Według Weissa „polski” prezydent i jego brat „są przyjaciółmi narodu i Izraela”, o czym wiedzą wszyscy Żydzi, co potwierdził prezydent Izraela mówiąc, że obaj bracia prowadzą „bardzo ostrą walkę z antysemityzmem”. Szewach Weiss w innej wypowiedzi oświadczył Urbi et Orbi, iż „polski antysemityzm jest na wymarciu”, a wiedział co mówi, wiele lat bowiem był ambasadorem „w tym kraju”, ponadto został uratowany jako dziecko przez „polskich antysemitów” na Kresach Wschodnich, pokazując nawet swego czasu na filmie piwnicę, w której go ukrywali. Jeżeli polski antysemityzm jest już na wymarciu, to mamy rozumieć, że ten sukces zawdzięczaliśmy Kaczyńskim, którzy prowadzili „bardzo ostrą walkę z antysemityzmem”, ale jeszcze niedostatecznie ostrą, skoro demony antysemityzmu budzą się tu i tam. „Jest na wymarciu”, ale jeszcze wierzga w przedśmiertnych drgawkach.

Pytanie z naszej, polskiej strony powinno być następujące: na czym ma polegać, przeciwko czemu być kierowany „sprzeciw polskich władz wobec antysemityzmu?”. Jeżeli antysemityzm w tym kraju jest na wymarciu, to minister R. Giertych chyba nie musiał wszczynać walki z tym dogorywającym antysemityzmem.

Tak się dziwnie zdarzyło, że w tym samym czasie bardzo aktywnie ujawnił swoją działalność i długie macki m.in. Światowy Kongres Żydów – w istocie samozwańczy gang kilkudziesięciu wpływowych Żydów nieposiadający żadnej legitymizacji światowego żydostanu. Drugą z tych zbiorowych hien jest Komitet Restytucji Mienia utraconego na skutek „holokaustu”. Ich bezczelność była stymulowana przez nacyjną współpracę polskojęzycznych knesejmitów w Kne-Sejmie. Zabrali się dziarsko do uchwalania ustawy o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości i inne „dobra”. Na całe cztery lata żydostan zawiesił te żądania, udając że o nich zapomniał, ale tylko na czas naszej inwazji na Irak i Afganistan. Kiedy ostatni polski żołnierz opuści Afganistan, Żydzi natychmiast obudzą się z tego pozornego snu.

Ustawę zgłoszono do Kne-Sejmu już w 2004 roku, a więc sześć lat temu, ale Rada Ministrów przyjęła jej projekt dopiero w lutym roku następnego. Co więcej, Kne-Sejm nie zdążył jej rozpatrzyć i projekt ten został wrzucony jak cuchnąca żaba następnej ekipie knesejmitów. Zaczęły się targi o wysokość „odszkodowania”, czyli okupacyjnego haraczu. Rząd ówczesny wyszedł z żydowskiej podstawy roszczeń wynoszących około 60 mld złotych.

Ówczesny Kne-Sejm, pomny grozy sytuacji polskiego budżetu, który już wówczas był na minusie pół biliona złotych, a obecnie już ponad 800, miliardów, przychylał się ku stanowisku, że możemy Żydom wypłacić zaledwie 15 procent tej kontrybucji. Była jednak wcześniejsza decyzja rządu Jerzego Buzka, o wypłaceniu im 50 procent żądanego haraczu, toteż Jehuda Evron, szef gangu o nazwie Holocaust Restitution Committee wrzasnął, że: „15 procent to dla nas obraza”.

Na stronie internetowej „Antysocjalistyczne Mazowsze” z 12 września 2006 roku, publicysta Krzysztof Mazur zauważył:

Jak się więc łatwo domyślić, „godność” Żydów została oszacowana! gdzieś pomiędzy 15 a 50 procentami z owej kwoty 60 miliardów złotych, co nareszcie jasno i bez owijania w bawełnę konkretyzuje, poniżej jakiej kwoty zaczyna się antysemityzm. Oczywiście na poziomie rządu nigdy o żadnym antysemityzmie nie mogło być mowy, co dobitnie poświadcza cytowany wcześniej Jehuda Evron donoszący, iż „mam całe kartony listów od polskich przywódców, którzy obiecywali rozwiązanie tego problemu”.

No proszę – pisze dalej Krzysztof Mazur – aż „całe kartony listów” i ani jednego nazwiska pomimo, że listy te były pisane przez „polskich przywódców”. Na blogu Kazimierza Marcinkiewicza też o tym ani słowa. Problem z tymi nazwiskami polskich patriotów potwierdza Szewach Weiss. Otóż pan ambasador opisując reakcje na jego wypowiedź, iż Polska będzie „izraelskim głosem w Unii” podał, że zadzwonił do niego „bardzo wysoki przedstawiciel polskiej dyplomacji” [stawiam w ciemno, że był to niezastąpiony ambasador Izraela i Polski Władysław Bartoszewski – H.P.] Jeden z najinteligentniejszych Polaków żydowskiego pochodzenia, który powiedział : „nie będziemy waszym głosem w Unii. Będziemy głosem Polski [i słusznie, bowiem głos Polski jest tym samym co głos Izraela – H.P.], dodając zarazem: „nie bój się, nasz głos będzie po prostu porządny”.

Mamy więc oczywisty dowód na to, że „polski antysemityzm” jest na wymarciu, a „głos porządny” jest głosem nie tyle proizraelskim co wprost izraelskim, skoro mówiący te słowa intelektualista żydowskiego pochodzenia, „dyplomatołek” bez matury, tako był orzekł.

Dalszy ciąg wojny, na którą wyruszyli dwaj „straszni bracia” – z lepperyzmem, giertychizmem oraz ich partiami – już znamy. Wyrzucili z koalicji ich partie, na skutek czego, kaczyści stali się mniejszością knesejmową. Rozwiązali Kne-Sejm jakby licząc na to, że tym razem zgarną większość miejsc w nowych wyborach. Przeliczyli się. Stali się mniejszością, czyli „prześladowaną” opozycją, a my konsekwencje tego pokerowego zagrania na żądanie ich współbraci zza oceanu, musimy z autorskiego obowiązku pociągnąć aż do ich tragicznego końca w Smoleńsku. Mafia polityczna tzw. „Platformy Obywatelskiej”, niemieckiego chowu i niemieckiej, /raczej prusackiej/ buty, podję?a z?nimi zaciek?? wojn? podjazdow?, nawet odmawiaj?c rz?dowego tupolewa na ich wsp?lne konwentykle w?brukselskim ?ydostanie.ła z nimi zaciekłą wojnę podjazdową, nawet odmawiając rządowego tupolewa na ich wspólne konwentykle w brukselskim żydostanie. Latali osobno. Ekipa Lecha Kaczyńskiego musiała polecieć do Katynia także osobno, trzy dni później po manifestacyjnej anty – kaczyzmowej schadzce Tuska z Putinem w Katyniu. A tam, w Smoleńsku, towarzysze z zażydzonej Federacyjnej Służby Bezpieczeństwa – postarali się, aby samolot prezydencki napotkał wyjątkowo niekorzystne warunki do lądowania.

Nikt jednak nie odważy się przyznać w przekaziorach: w Tel-Awizjach, ani w Belwederze, ani w rządzie, że gang Platformy Obywatelskiej jest współwinny tego zbiorowego mordu na prezydencie i jego dworzanach. A że poległo kilka osób także z PO; że do ziemi poszły trzy wojujące feministki; że przestał kandydować na prezydenta lider neokomunistów, to cóż – śmierć nie wybiera. Miał polecieć i drugi brat – bliźniak. Został przy chorej matce. Można więc powiedzieć bez żadnej przesady, że pani Kaczyńska urodziła Jarosława ponownie.

1. Wyrażenie J. Kaczyńskiego.
2.  Przełożył z angielskiego dla autora Zbigniew M.
3.  Żydowscy rasiści redagujący ten paszkwil nie mogli znaleźć angielskiego odpowiednika dla słowa: „Wszechpolska”. Chodzi o Młodzież Wszechpolską.
4. Mają na myśli „getto ławkowe”.
5. Typowa wdzięczność żydowska – już zapomnieli Giertychowe lizusostwo w Jedwabnem, gdzie swoją obecnością „dawał odpór” demonom krwawego „antysemityzmu” mieszkańców Jedwabnego!
6. Co zdanie to kłamstwo!
7. Zdjęcie na okładce mojej książki „Prosto w ślepia”. Słowo „mycka” pochodzi z niem. Mütze i oznacza to samo co „jarmułka”. Nazwa z tureckiego – jagmurłk – opończa z kapiszonem na głowie.

  • Henryk Pająk – „Ostatni transport do Katynia”, Rozdział I

Źródło: Patriotyczny Ruch Polski, biuletyn nr 265 z 15 maja 2011 r.

Ilustracja tytułowa: Powołanie i zaprzysiężenie Jarosława Kaczyńskiego na Premiera RP przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego 14 lipca 2006. fot. za: pl.wikipedia

*

*

2019.05.06.
Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane