4 czerwca- święto kłamliwego Pinokia


Bezpardonowa walka ze wszystkim co dla Polaków święte nie dała opozycji w wyborach do Parlamentu Europejskiego oczekiwanego sukcesu. Wręcz przeciwnie, zaowocowała porażką. Podobny los może spotkać ruch zorganizowany wokół obchodów dnia 4 czerwca. Jakie wydarzenia i kogo miałyby  zjednoczyć wokół tej daty?

Izabela Brodacka Falzmann
Fot. naszeblogi.pl

To nie prawda, że czwartego czerwca odbyły się pierwsze wolne wybory, czy pierwsze częściowo wolne wybory. Odbyły się wybory w jawny i bezczelny sposób sfałszowane. Jak pamiętamy wyborcy całkowicie wyeliminowali kandydatów tak zwanej listy krajowej, ale kontraktowa opozycja zbratana z esbecją w Magdalence czuła się zobowiązana do dotrzymania dokonanych tam przy wódce ustaleń.

W trakcie wyborów zmieniono więc ordynację wyborczą co jest ewenementem na skalę europejską i  wprowadzono przyobiecaną liczbę komuchów do  parlamentu. Dzień 4 czerwca jest zatem dniem hańby parlamentaryzmu polskiego oraz  dniem upadku demokracji. Dlatego dobrze się nadaje na symbol założycielski nowego ruchu pod przewodnictwem kłamliwego Pinokio.

Nocą z 3 na 4 czerwca 1992 roku obalono rząd premiera Olszewskiego. W nocnych knowaniach dotyczących obalenia tego rządu obok ewidentnych agentów jak Bolek oraz różnych pożytecznych idiotów uczestniczył również nasz kłamliwy Pinokio. „Panowie policzmy głosy”- mówi w dokumentującym to wydarzenie filmie „Nocna zmiana”. Teraz chce celebrować tę datę – chyba jako symbol swojej zdrady i zaprzaństwa.

Tej samej fatalnej nocy z 3 na 4 czerwca 1989 roku armia chińska na rozkaz władz, przy użyciu czołgów i ognia z broni maszynowej, rozpędziła uczestników studenckich protestów. Szacuje się, że było około 2600 śmiertelnych ofiar tej masakry. Większość zginęła podczas walk na przylegającej do placu Tiananmen alei Changan Jie. Przypominam plac Tiananmen nie bez przyczyny. Komunistyczni decydenci bez zmrużenia oka zmasakrowali wówczas kwiat swojej młodzieży.

Podobnie nasi rodzimi zdrajcy bez zmrużenia oka proponują kolejny rozbiór Polski. Bo cóż chce nam zaproponować nowa koalicja? Ni mnij ni więcej tylko rozbicie dzielnicowe Polski, jej podział na regiony, które szybko okazałyby się euroregionami zarządzanymi przez potężnych sąsiadów. Oznacza to utratę państwowości kraju. Masakra na placu Tiananmen jest więc dla mnie nośnym symbolem planów tych ludzi.

Wielu  wspominających datę 4 czerwca twierdzi, że byli wówczas bardzo naiwni. Naiwnie głosowali i kierowały nimi naiwne nadzieje.
Mam tę satysfakcję, że nie wiązałam z drużyną Wałęsy najmniejszych nadziei i nie głosowałam wcale.

Pamiętam, że nocą z 3 na 4 czerwca znajomy solidarnościowiec Kostek zaciekle namawiał mnie i męża do głosowania. Nie mógł zrozumieć, że nie chcemy brać udziału w historycznym jego zdaniem wydarzeniu a naszym zdaniem w historycznym oszustwie. Byliśmy lepiej poinformowani, ale zaślepienie było wówczas tak silne, że nikt nie wierzył w nasze rewelacje.

Na rok przed tymi  wyborami wracając z dziećmi z Ochotnicy spotkałam w pociągu przy kawie mego byłego kolegę Marcina Króla, wracającego ze  spotkania w Tygodniku  Powszechnym. „Wszystko jest dogadane”,  powiedział z entuzjazmem „tyle miejsc wezmą nasi, tyle i tyle oni , Jaruzelski zostanie na krótko prezydentem”. Nic nie powiedziałam, moje zdanie nie miało przecież dla niego najmniejszego znaczenia, ale natychmiast postanowiłam się wypisać z operacji „fałszywa wolność po sfałszowanych wyborach”.

Kostek nakłaniający  nas nocą do udziału w wyborach nie przyjmował jednak tego do wiadomości. „Jaruzelski nie będzie prezydentem, nigdy do tego nie dopuścimy” wykrzykiwał. O 3 nad ranem wyprosiłam go z domu. Miałam swoje powody, 21 lipca urodziła się moja najmłodsza córka.

Gdy powtarzaliśmy, że okrągły stół jest cyrkiem dla mas, że głosowanie na drużynę Wałęsy skończy się zaprzepaszczeniem historycznej szansy ostatecznej rozprawy z komuną spotykaliśmy się z niedowierzaniem i agresją. W obronie Michnika rzucił się mężowi dosłownie do gardła nasz przyjaciel Krzysztof. Rozczarowany polityką, gdy historia ostatecznie przyznała nam rację, wrócił do uprawianej z powodzeniem dyscypliny naukowej.

Dodajmy, że środowisko korowskie wytarło sobie nim przedtem buty pomawiając go niesprawiedliwie o zawłaszczenie jakiś pieniędzy. Aby wszystko było jasne – Krzysztof ośmielił się zapłacić bez uzgodnienia za tłumaczenie książki, której Michnik nie akceptował z pieniędzy, które sam Krzysztof ofiarował na ruch wydawniczy. To nie było nieporozumienie, środowisko korowskie przygotowywało się moim zdaniem do konsumowania łupów  transformacji  i eliminowało bezwzględnie każde ciało obce.

W obronie Michnika podczas długiej nocnej rozmowy stanął również hrabia Wodzicki. Twierdził, że jak bohater bajki Andersena mam w oku okruch zaczarowanego lustra przez co wszystko co białe  wydaje mi się czarne. Ze wszystkich znajomych jedyny Wodzicki przeprosił mnie po latach za to co pod moim adresem powiedział. To kwestia wychowania, inaczej mówiąc – co  hrabia to  hrabia.

Podobne zaślepienie dotyczyło Wałęsy. Jak już pisałam znajomi naukowcy mieli w domu specyficzny ołtarzyk. Pomiędzy zdjęciami Jana Pawła i Wałęsy umieścili wizerunek Matki Boskiej. Wiedzieli, że byłam zaprzyjaźniona z Anią Walentynowicz i bywałam u niej w Gdańsku, ale naszych opinii na temat Wałęsy słuchali ze zgorszeniem i obrzydzeniem. Twierdzili, że kierują nami niskie pobudki, zawiść, wybujałe ego i że powinnyśmy się tego wstydzić. Potem Wałęsa  dyskretnie zniknął z ich ołtarzyka, ale za ciężkie słowa nikt mnie dotąd nie przeprosił.

Teraz to zupełnie nieistotne kto i kiedy miał rację. Wszyscy wiemy co nas spotkało z rąk piewców demokracji i co nas nadal spotyka. Nazwijmy to po imieniu, jest to po prostu zdrada stanu.

Dziwne święto. Jedni świętują w tym dniu odzyskanie przez Polskę niepodległości, dla innych jest to stypa po utraconych złudzeniach. Ja obchodzę 4 czerwca jako święto zdrowego rozsądku tych wszystkich którzy nie brali udziału w hucpie sfałszowanych wyborów.
 A jeżeli brali to tego teraz żałują.

Izabela Brodacka Falzmann

*

Wybrane przez red. PCO komentarze:

Trotelreiner – 23-06-2019 [09:44]

Szanowna Pani
Nie wiem, czy na tych łamach powinienem to pisac…pewnie etatowi/słuzbowi sie zlecą…ale incipiam.
Ja byłem członkiem Regonu „S”…i wiedzielismy duzo o Wałęsie,Frasyniuku,Kuroniu,Michniku…ale był „rozkaz” nie kłapać,bo to co wiecie,to wiecie…dla siebie.
W nocy z 12/13 grudnia…juz wiedziałem co sobie przygotować…bo zima i 25*mrozu…żona z córeczką 10 miesięczną w drugim pokoju…ja w kuchni z plecakiem.

1.30 słysze windę…i walenie do drzwi…otwieram juz ubrany…i pytam: Robicie rewizję? Bo dziecko spi…wpadnijcie rano…
Jakis oficer w moro…kapitan…ZOMO…albo wojskowy…mówi do swoich: Ten juz Q..mać wiedział…jedziemy!
Gazik i na Montelupich…po tygodniu do więzienia w Tarnowie…cela bez okien…oddział dla cięzkich bandziorów…grypsera.

Ale my „polityczni”…dogadaliśmy sie z nimi…”szamka” i „szlugi” była…to git :-)))
W marcu dowieźli kumpla…z Okręgu tarnobrzeskiego…którego przez pomyłkę zawieźli do Arłamowa…tam widział Wałęsę…i jego towarzyszy…a co widział…to jego.
I nasze…

Ale to tylko wstęp…mielismy „dokształt” z majorem SB…kształcił nas politycznie…on nam dopiero otworzył oczy na partię wewnętrzną…Orwell moze sie się schowac.
Na ucho nam powiedzial ilu było kapusiów w „S”,agentów „naszych’,ruskich,NRD-wskich…i różnych „doradców”
Na nazwiska Michnika,Kuronia,Geremka,tylko ryknął śmiechem…”oj wy naiwniaki” kogo jeszcze wymienicie?

Na jesieni 1983 nas wypuścili…jeszcze propozycja —„tu są paszporty na wsie strany mira z wizami…bierzcie i ubieżajcie”

Ja temu oferentowi powiedziałem: Sam se weź i spie…j!!! Parę pał na do widzenia…

4 czerwca byłem v-ce przewodniczącym Obwodowej Komisji Wyborczej…ale to już zupełnie inna historia…

PS.Tego SB-ka, który mi proponował paszport…po kilku latach spotkałem „na miescie”…poznał mnie…szedł z wyciągnięta prawica…i krzywym ironicznym uśmiechem…
ja go „nie poznałem”…nie podaję ręki nieznajomym ;-))

PPS.Od tego czasu [interny] noszę obrączkę na lewej ręce…obrączkę poswiecił mi kardynał Wojtyła…wtedy jeszcze kardynał….i nigdy nie wiadomo…komu sie podaje prawą dłoń!

*

Izabela – 23-06-2019 [11:47]

To wspaniałe co Pan pisze. Uważam, że każdy uczestnik wydarzeń historycznych powinien dać swoje świadectwo.Wtedy składa się ogromny puzzle losów ludzkich wpisanych w historię.Pozdrawiam serdecznie i czekam na historyczne wpisy.

*

Marek1taki – 23-06-2019 [10:11]

Prawda. Tak po prostu. Osobiście miałem podejrzenia zakulisowych manipulacji, świadomość niedemokratycznej ordynacji. Mimo to poszedłem uznając argumentację, że to i tak cud, że władza na ustępstwa się zgodziła. Głosów takich jak Pani w ogóle nie znałem. Dzisiaj też nie są częste w głównym nurcie informacyjnym. Pretekstem jest łączenie Polaków – wokół kłamstw i niedomówień rzekomo najlepiej się jednoczy. Może faktycznie zareagowali by jak Pani znajomi.

*

Izabela – 23-06-2019 [10:40]

Kłamstwo założycielskie ciąży nad historią ostatnich 30 lat. To tak jak ze zwykłym kłamstwem. Aby się przy nim upierać trzeba kłamać nieustannie .Oczywiście są grzechy cięższe niż kłamstwo. Budowanie wspólnoty wokół kłamstwa nie rokuje jednak dobrze .

*

Zofia – 23-06-2019 [11:47]

Powtórzę za Panią Izabelą, Wy Polacy jako internowani piszcie o swoich doświadczeniach w czasie internowania.Niech młodzi mają prawdziwy osąd tamtego czasu. Oglądając „Nocną zmianę”rzuca się w oczy scena kiedy Wałęsie w Arłamowie podaje kelner zupę w wazie.Czy Was też tak elegancko przyjmowali w więzieniach?

*

zbieracz śmieci – 23-06-2019 [16:38]

Takich kłamstw które Naród ma za prawdę objawioną jest w najnowszej historii i karmi się Go nimi od 1944 jest bez liku ,począwszy od Konstytucji 3 Maja ,zamachu majowego w 1926 roku, II Wojny która zakończyła się dla Polski w najgorszy i nieoczekiwany sposób ,roku 1968, wybuchu Sierpnia, stanu wojennego,”upadku „komunizmu „i przejęcie a właściwie przekazanie władzy w ręce młodej gwardii zaplanowanej i zrealizowanej przez USA.
Na tytle jeszcze USA było stać bo już utrzymać Polski w swojej strefie wpływów sił ,pomyślunku ,chęci zabrakło ,nie bez wpływu lobby żydowskiego w USA i w kraju wprowadziło do władz swoich ziomali a ci wiedzieli jak tym wszystkim pokierować. USA były naiwne sądząc ,,że Polska zostanie pozostawiona sama sobie da sobie radę ,nie dała bo nie mogła i tradycyjnie Rosja i Niemcy pokazali co potrafią po dziś dzień.
Wygrana i to podwójna dawała nadzieje na wreszcie oczekiwane wyrwanie się z zaklętego kręgu ale po spełnieniu jednego warunku -rozwalenie i budowy od nowa wymiaru sprawiedliwości bo bez tego to tylko mrzonki i o ile odcięto łeb kaście w miarę szybko i sprawnie i TK robi co powinien robić to zawetowanie przez dudaczewskiego dwóch ustaw wszystko zastopowało i miotami się jak…a kasta robi swoje ,bezcelowe jest stawianie komukolwiek zarzutów i zawleczenie przez sąd-dwie rozprawy i wszyscy jak jeden zostali by uniewinnieni.
Wszystkie zarzuty stawiane wałęsie mają swoje racje ale to co zrobił śpioch to po tysiąc razy gorsze!
Co do zasług i martyrologii jednego jestem pewien -ci co zostali zamordowani, okaleczeni, stracili i zdrowie mają prawo do opowieści szacunku a reszta niech się cieszy ,że to nie ich spotkało a jak mają zasługi to niech się nie wypinają-zrobili to co do nich należało i nie maja zasranych teczek w IPN .
Wybory na jesieni pokażą na ile pożeracze zatrutego obroku zrozumieli ,że obrok to nie wszystko ,nawet na dziś ani jutro…!?

PS.Chciałbym zobaczyć gdy w TV polskojęzyczna gnida proponuje podział Polski a ktoś szanujący obowiązujące prawo dzwoni na policję i żąda interwencji bo zostały wypełnione wszystkie przesłanki do oskarżenia go z art.127 ,128 KK Zdrada Stanu, policja nie mogłaby odmówić bo zagrożenie karą sięga dożywocia a jeszcze lepiej gdyby dokonał obywatelskiego zatrzymania na oczach telewidzów w oczekiwaniu, na policję, taki sadurski aż się o to prosi.
Pozbawienie obywatelstwa tez byłoby mile widziane i w takiej Anglii istnieje, nie od rzeczy byłoby wprowadzenie ponowne banicji ….!

*

wielkopolskizdzichu – 23-06-2019 [18:03]

„Ni mnij ni więcej tylko rozbicie dzielnicowe Polski, „
Dlaczego wszystkie większe biznesy w Polsce mają być uzależnione od „widzi mi się” kasty zarządzającej w Warszawie.
Obecnie to Pani kasta nazywająca się Lepszym Sortem klapnęła na krzesłach rządowych stąd te centralistyczne ciągotki. Jak się władza zmieni będzie Pani inaczej śpiewać.

BTW
Mi nie zależy na wprowadzaniu do pruskiego Poznania wschodniej kresowej obyczajowości.
Dla mnie to owa pruska kojarzy się z polskością.

*

izabela – 23-06-2019 [20:33]

To co się komu i z czym kojarzy nie ma znaczenia. Znam takich którym z polskością kojarzyły się obyczaje Kałmuków. Czy mamy słuchać ich rojeń aby nic się nie zmieniło od czasów rewolucji październikowej.

*

Źródło: NASZEblogi.pl, 23 czerwca 2019.

  • Na zdjęciu: Izabela Brodacka Falzmann. Fot. wyszperane.info

Więcej felientonów pani Izabeli Brodackiej Falzmann na naszym portalu   >   >    TUTAJ .

*

Polish-Club-Online-PCO-logo-2
, 2019.06.23.
Izabela Brodacka Falzmann

Autor: Izabela Brodacka Falzmann