Resort cyfryzacji bierze się za kradzieże tożsamości


W Ministerstwie Cyfryzacji ma powstać zespół roboczy, którego celem będzie wypracowanie takich zmian w prawie, które ograniczyłyby proceder wyłudzenia pożyczek na skradzioną tożsamość. O tym, jak można tego dokonać, rozmawiamy z Maciej Kaweckim, dyrektorem departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji

Ministerstwo Cyfryzacji w lipcu chce powołać zespół roboczy, którego zadaniem będzie analiza możliwości zmian prawa w związku z kradzieżą tożsamości. Czy może Pan powiedzieć, co należy rozumieć pod pojęciem kradzieży tożsamości?

Maciej Kawecki: Chodzi o eliminację zjawiska, które stało się już nagminne, a które polega na wyłudzaniu kredytów i pożyczek dzięki temu, że przestępcy wchodzą w posiadanie tożsamości innej osoby. Coraz częściej bez rozwagi wysyłamy swoje dane osobowe w postaci skanu dowodu osobistego przez Internet do różnych firm, choćby do zagranicznych biur podróży. I zdarza się, że te dane wpadają w ręce przestępców, którzy na ich podstawie biotą kredyt konsumencki czy inny rodzaj pożyczki.

To oznacza, że na nasze nazwisko zostaje zawarta umowa, o której tak naprawdę nie mamy zielonego pojęcia. W rezultacie nie spłacamy rat, a kiedy pojawiają się żądania spłaty, uznajemy, że jest to żart lub ktoś od nas próbuje wyłudzić dane. I w końcu pojawia się komornik, który próbuje od nas wyegzekwować kwotę, której nie pożyczaliśmy. Na szczęście zwykle udaje się takie sytuacje wyjaśnić i wyprostować, ale zwykle zajmuje to dużo czasu i nie jest przyjemne. Najgorzej, kiedy dotyka to osoby starsze, dla których jest to wyjątkowo trudne, stresujące.

Chcemy więc powołać zespół roboczy, którego zadaniem będzie znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak sobie z problemem kradzieży tożsamości poradzić.

Jak dużo jest takich przypadków, w których dochodzi do kradzieży tożsamości i wyłudzenia pożyczek na skradzione dane?

Niestety, nie prowadzimy statystyk. Naruszenia zasadniczo nie są zgłaszane do Ministra Cyfryzacji ale do właściwych organów regulacyjnych. Ale jest tego niestety bardzo dużo. Widać to choćby po liczbie skarg, jaka trafiają jednak do Ministerstwa Cyfryzacji. Właśnie w odpowiedzi na te skargi, zdecydowaliśmy się coś w tej sprawie zrobić.

Ale jak tę sprawę można rozwiązać? Jakie są możliwe opcje?

Przede wszystkim najważniejsze jest, aby działać prewencyjnie, a więc zanim dojdzie do wyłudzenia. Dlatego w grę nie wchodzą zmiany przepisów karnych, zwłaszcza, że są już odpowiednie paragrafy, dotyczące kradzieży tożsamości.

To, co można zrobić, to na przykład przeniesienie ciężaru dowodzenia, że umowa została zawarta w sposób zgodny z prawem, na instytucję finansową. Wiadomo bowiem, że osoby prywatne mają znacznie mniejsze możliwości i zasoby, aby zabezpieczyć się przed kradzieżą tożsamości, podczas gdy banki i firmy dysponują i środkami, i odpowiednimi technologiami.

Można rozważyć konieczność zwiększenia wymogów, związanych ze sprawdzaniem tożsamości, przy zawieraniu umów przez Internet. Aczkolwiek musimy zadbać, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której np. banki będą miały za słaby dostęp do danych albo za wiele obowiązków, bo to odbije się na klientach. Jeśli poprzez zmiany doprowadzimy do wzrostu ryzyka, związanego z udzielaniem pożyczek, koszty z tym związane obciążą klientów.

Być może banki już mają odpowiednie procedury i wystarczy je wdrożyć na większą skalę, aby zabezpieczyć klientów przed utratą tożsamości?

To jest absolutnie możliwe. Zwykle, gdy próbujemy rozwiązać pewien problem, zaczynamy od zaprezentowania propozycji zmian. One się pojawią, po rozmowach i konsultacjach z innymi podmiotami.. Chcemy zadać sobie i innym – np. bankom – pytanie, czy jest jakiś mechanizm, który pozwoli walczyć ze zjawiskiem wyłudzania pożyczek na skradzioną tożsamość. Jeśli jest taki mechanizm, to zadamy pytanie, czemu on nie działa. Bo to, że nie działa, jest pewne. A jeśli go nie ma, to wprowadzimy go w życie.

Mnie wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem będzie przeniesienie ciężaru dowodu na instytucje finansowe, ale być może pojawią się inne, lepsze pomysły. Nie chcemy przyjmować zbyt jednostronnych rozwiązań. Jak mówiłem, to może obciążyć klientów, gdybyśmy wprowadzili zbyt represyjne rozwiązania. Dlatego byłoby wielkim błędem, gdybyśmy wyszli z jakaś propozycją bez sprawdzenia i przetestowania mechanizmów, jakie są w niej zawarte.

W takim razie kto ma wejść w skład zespołu?

Na tym etapie chcielibyśmy ograniczyć skład zespołu do przedstawicieli urzędów administracji publicznej. A więc chcielibyśmy zaprosić Urząd Komunikacji Elektronicznej, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urząd Ochrony Danych Osobowych, Ministerstwo Finansów, my, a więc Ministerstwo Cyfryzacji oraz Komisja Nadzoru Finansowego.

Dziękuję za rozmowę.

Marek Siudaj

Źródło: wGospodarce.pl , 28.06.2019
Fot. PAP/Leszek Szymański

*

Poglądy autorów publikowanych materiałów nie koniecznie muszą być zgodne ze stanowiskiem redakcji PCO.

*

, 2019.06.28.

  Podziel się:
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci