Gdańsk, Westerplatte i Freie Stadt Danzig


Zgodnie z przedstawionym niedawno projektem rozporządzenia ministra obrony, mają zostać zniesione garnizony w Gdańsku, Osowcu i Pile. Oznacza to, że w mieście Gdańsku może już nie stacjonować Wojsko Polskie. Takiej sytuacji nie było nawet przed wojną, kiedy to na Westerplatte była polska załoga wojskowa.

Co ciekawe, obecny gdański magistrat toczy spór z władzami państwowymi właśnie w kwestii Westerplatte. Dwadzieścia lat temu, ówczesny rząd przekazał cześć terenu Westerplatte miastu, które zaraz poczuło się tam gospodarzem i zaczęło organizować uroczystości według własnego pomysłu. Doszło, na tym tle, do skandalu, gdy w ubiegłym roku, ówczesny prezydent Gdańska nie chciał dopuścić asysty WP do pełnego udziału w uroczystościach z okazji wybuchu II wojny światowej.

Czas chyba by gdański samorząd zrozumiał, że Westerplatte jest symbolem narodowym i uroczystości tam przeprowadzane, sposób upamiętnienia tego miejsca i wybudowanie muzeum, są sprawą ogólnonarodową i obecny samorząd, ze swoją szczególną atencją wobec kultywowania pamięci o Wolnym Mieście Gdańsku, powinien przestać próbować wymuszania prezentacji historii tego miejsca według swojej narracji. Obecna prezydent miasta zamieściła niedawno wpis na temat wybuchu wojny i udało się jej nie wymienić słowa „Niemcy”. Ja rozumiem, że można, a nawet należy, działać na rzecz porozumienia miedzy narodami, ale droga do tego nie prowadzi poprzez ignorowanie podstawowych faktów.

Dlatego uważam, że polskie władze powinny przejąć od miasta Gdańsk cały obszar Westerplatte i urządzić go tak, by nie było tam przewagi partykularnego i przeciwnego Polsce przedstawiania historii.

Mnie osobiście bardzo dziwi to przywiązanie samorządu gdańskiego do tradycji Wolnego Miasta Gdańska. Czym był faktycznie ten twór? Rządzili tam niemieccy nacjonaliści, a potem naziści. Już pierwszy prezydent gdańskiego senatu, Heinrich Sahm, został w późniejszych latach członkiem NSDAP. Od czerwca 1933 roku prezydentami Gdańska byli już tylko naziści, a dwóch ostatnich, czyli Greiser i Forster, to jedni z największych nazistowskich zbrodniarzy, odpowiedzialni za masowe zbrodnie na Polakach. Zostali oni skazani po wojnie w Polsce na śmierć i powieszeni.

Niektórzy próbują przemycać narrację, jakoby Wolne Miasto Gdańsk (Freie Stadt Danzig) było jakąś liberalną enklawą. To mit, oparty na fałszywych podstawach. Wolne Miasto było nazistowskie, w stopniu takim samym, jak Trzecia Rzesza Adolfa Hitlera. W kilka dni po Nocy Kryształowej w Niemczech, podobne pogromy miały miejsce w Gdańsku. Wprowadzono też tam „ustawy norymberskie”, czyli otwartą prawną dyskryminację na podstawie rasistowskiej.

Tymczasem w Gdańsku pojawił się tramwaj w barwach Wolnego Miasta Gdańska, napis postamt zamiast poczty, rondo i kamień graniczny dawnego Wolnego Miasta Gdańsk. Trzeba także pamiętać, że pierwszego września 1939 na Westerplatte uderzyły także formacje gdańskiej policji, „Brigade Danzig“, pod wodzą Eberhardta. Zatem Wolne Miasto Gdańsk należy uważać za jednego z trzech agresorów (obok Niemiec i Słowacji), którzy 1 września 1939 roku uderzyli na Polskę. W tym kontekście, ja się dziwię, że IPN, nie podchodzi do upamiętniania i propagowania tradycji Freie Stadt Danzig, co ma tam miejsce, jako do aktów łamania prawa zabraniającego propagowania nazizmu.

Dotychczas zareagowano tylko w przypadku szczególnie bulwersującym, kiedy to jednemu z tramwajów nadano imię Adolfa Butenandta, który był nazistą współpracującym ze słynnym doktorem Josefem Mengele w jego zbrodniczych badaniach w Auschwitz. Zamiast doszukiwania się złych rzeczy w mieczach grunwaldzkich, może IPN powinien lepiej przyjrzeć się całości tego dziedzictwa Freie Stadt Danzig i jego powieszonych prezydentów, nazistowskich zbrodniarzy.


Stanisław Lewicki

Źródło: Myśl-Polska.pl .

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Lewickiego na naszym portalu > > > TUTAJ.

*

*

2019.07.07.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci