“Moja Solidarnosc”

 

Nie przypuszczałem, że 25 lat temu  będę uczestnikiem historii, która zmieni losy Europy.

Sprzedani po wojnie przez naszych sojuszników – sowietom – sami wywalczyliśmy sobie wolność. Żołnierze bez karabinów. Polscy robotnicy. Czlonkowie buntu -  nazwanego “Solidarnosc”.

Wybór polskiego Papieża, rozniecił w sercach ogień, którego wszchpotężny komunizm nie mógł już ugasić. Przestraszony tym płomieniem i kipiacy zloscia, wypowiedział w końcu wojnę swemu własnemu narodowi- wprowadził Stan Wojenny.

Bunt przeciwko niesprawiedliwości, wydawanie wraz z zona i  przyjaciółmi podziemnego biuletnu “Krzyk”, wsypa, sąd wojskowy, 3 letni wyrok i rok w komunistycznym więzieniu – to moja droga w tej bezkrwawej rewolucji.

Do dziś towarzyszy mi Bóg zaklety w zrobionym z więziennego chleba różańcu.  Do dzis czuje w reku wydany mi  Paszport – z notatka “Do jednokrotnego przekroczenia granicy Polskiej”. Uciekinier i wygnaniec bez powrotu. Pamiętam pierwszą emigracyjną Wigilię… z opłatkiem w wyciągniętej  w pustkę ręce. Pamietam strach przed nieznanym “nowym” swiatem; i nasza wspolna, emigracyjna dole- nasza mala “Solidarnosc”.

Noszę tę “Solidarność” dalej w mym sercu. Z dumną. Z checia bycia przykładem dla innych.  Przykryłem ją tylko harcerskim mundurem .

 

Czuwaj!

Druh Ryszard