Ponizej publikujemy list jaki pan Tony Zukovsky skierowal do pana Pawla Krupy wlasciciela i redaktora naczelnego "Tygodnika Kalifornijskiego" w odpowiedzi na wczesniej publikowane na lamach tygodnika zarzuty odnosnie spolecznej dzialalnosci pana Zukovskiego.
Poniewaz nie poparte zadnymi dowodami zarzuty rozpowszechniane
sa w celu
zdyskredytowania pana Tony Zukovskiego jako prezesa Kongresu Polonii
Amerykanskiej Oddzial na Polnocna Kalifornie pan Zukovsky dostal szanse
podzielenia sie swoimi uwagami na naszej stronie www.polishclub.org:
________________________________________
List z 3 lipca 2005 r.
Moja Odyseja Niewdziecznosci... - SKROCONY ARTYKUL
Drogi Panie Redaktorze,
Niefortunnie mamy w obecnej generacji Polonii urodzaj na ludzi ktorzy maja chorobliwa obsesje na kontrolowanie, sprawdzanie i zarzucanie innym, ze sa nieuczciwi. Znacznie gorzej jest ze znalezieniem ludzi do konkretnej pracy w organizacjach, a jesli ci sie nawet znajda i cos dobrego zrobia to kontrolerzy ich z tych organzacji czesto wypedza. Po tym jak Jason Buzi musial skladac dotatkowe oswiadczenia do oswiadczen dla kontrolerow Polonia Foundation w 4 lata pozniej o te $3,100 wydane na podroz dzieci, z uslug Polonia Foundation ponownie nie skorzystal organizujac ostatnio przyjazd nastepnej grupy dzieci z Gdanska i Polonijne pieniadze byly zbierane juz na Amerykanska, Creative Opportunities Unlimited....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moja Odyseja Niewdziecznosci...
Jednym z wydan Tygodnika Kalfornijskego, ktory mnie specjalnie zainteresowal i ucieszyl byl numer z 1go Maja 2005 z artykulem na pierwszej stronie - " Odyseja Umyslu - Utalentowane dzieci z Gdanska czekaja na pomoc" W artykule tym organizatorzy , Joanna Banach z San Jose, Krystyna Choszcz - nauczycielka z Gdanska i Jason Buzi - byly pracownik Amerykanskiego Korpusu Pokoju w Gdansku obecnie mieszkajacy w Palo Alto prosili o pomoc finansowa Polonii w pokryciu kosztow przyjazdu do Denver w Colorado na swiatowe mistrzostwa "Odyssey of the Mind" zespolu z jednej ze szkol w Gdansku, ktory wygral ogolnopolskie mistrzostwa Odysei Umyslu. Chcialbym dodac, ze z podobnym apelem do Polonii zwrocili sie tez na poczatku maja 1998 roku, Ula Sufleta, Jason Buzi i Krystyna Choszcz gdy inna grupa dzieci z Gdanska wygrala w tym czasie mistrzostwa ogolnopolskie i chciala przyjechac na swiatowe w Orlando na Florydzie. Zwrocili sie tez o pomoc do mnie poniewaz bylem wowczas prezesem Kongresu Polonii Amerykanskiej i Fundacii Polonia.
Mimo, ze bardzo bylem zajety wtedy organizacja Festiwalu Wiosennego Kongresu w San Francisco tez przypadajacego w maju 1998 roku, zgodzilem sie oczywiscie pomoc. Jak moglem odmowic pomocy dla Polskich dzieci, ktore chcialy brac udzial w konkursie i do tego na swiatowej scenie? Zreszta, Jason Buzi i Ula Sufleta prosili o tak niewiele jak sponsorowanie tylko ich akcji i uzyczenie konta Fundacji Polonia na wplate zebranych przez nich funduszy i o ewentualnie na dofinansowanie gdyby zabraklo pieniedzy. Uwage moja tez zwrocily materialy promocyjne i plan calej akcji przygotowane przez Ule, wynikalo z nich niezbicie, ze Ula musiala miec juz wczesniejsze doswiadczenie i talent w organizowaniu akcji oswiatowych lub charytatywnych. Gdy ja zagadnalem o to, odpowiedziala, ze gdy mieszkala w Chicago, organizowala wiele akcji zbiorki funduszy na cele charytatywne jak pokrycie kosztow specjalnie trudnych operacji dla dzieci chorych, ktore nie mozna bylo wykonac w Polsce w tym czasie i jest teraz bardzo dumna, ze moze tez cos zrobic i dla dzieci zdrowych z talentem wartym pokazania na swiatowej scenie. Poniewaz znam Gdansk wiedzialem dobrze, ze robila dodatowa przysluge, gdyz grupa dzieci pochodzila ze szkoly w dzielnicy gdzie wiekszosc rodzicow ma klopty z finansowaniem wyjazdow dzieci nie za granice ale na kolonie letnie...
Wszystko sie wiec zgadzalo aby pomoc ale moim problemem byl brak ludzi z talentem i pasja, ktorzy be chcieli to robic np. pelniac oficjalna funkcje w Fundacji Kongresu. Postawilem wiec Uli dodatkowy warunek, ze zrobie wszystko aby ich cala akcja zakonczyla sie sukcesem w zamian za przyzeczenie, ze podejmie sie ona w przyszlosci funkcji wiceprezesa lub skarbnika Fundacji Polonia. Zgodzila sie, ale beda pewne zastrzezenia... Ula potwierdzila szybko swe umiejetnosci organizacyjne i promocyjne i wkrotce, w dwa tygodnie na koncie Funacji bylo juz zebrane ~$4,500, czeki naplynely z calego kraju.. Byl jednak jeden problem, blisko jeden tydzien przed data Finalow pod koniec Maja wciaz brakowalo ~$1000.0 na pokrycie wszystkich kosztow wlacznie z podroza a Krystyna Choszcz z Gdanska ponaglala, ze jak natychmiast nie zostana przekazane $3,100 na oplacenie kosztow podrozy 6 dzieci i 2 nauczycieli, to tania, specjalna rezerwacja w liniach lotniczych przepadnie i nikt nie przyjedzie do Orlando. Fundacja Polonia zgodzila sie wowczas dolozyc brakujace ~$1000 i czek na $3100 zostal wydany dla Jason Buzi. Niefortunnie, wkrotce Jason wrocil z czekiem oswiadczajac, ze w Western Union akceptuje tylko gotowke. Trzeba bylo wplacic czek z powrotem na konto Fundacji i wyplacic ponownie gotowka, $3,100, dla Jason.
Piekna akcja sie udala, dzieci z Gdanska dolecialy do Orlando na czas i zajely dosc wysokie miejsce w finalach konkursu Odyssey of the Mind. Ale moje problemy dopiero sie zaczely, poczynajac od tego, ze Ula odmowila zaakceptowania jakiejkolwiek funkcjii w Fundacji motywujac, ze nie bedzie miala nerwow aby sie udzielac poniewaz na kluczowych pozycjach w Polonii sa ludzie, ktorzy nie rozumieja lub niechca zrozumiec co on robi. Zapytalem co sie stalo? Odowiedziala, ze za nim dotarli do mnie, zwrocila sie tez o pomoc w Polskim Banku (Polam) i tam pan przewodniczacy ja skrzyczal, i powiedzial, ze ta cala jej akcja pomocy dla dzieci z Gdanska jest niczym innym jak jedna wiecej proba "wynarodowiania dzieci Polskich". Odpowiedzialem jej, ze nie powinna sie tym przyjmowac, ze znam tego pana z Polamu od lat i z nim nie jest tak zle, ze zrobil duzo dobrego dla Polonii ale czasem ma tylko swoje bardzo originalne poglady... Moje wyjasnienia i nalegania zdaly sie na nic, Ale Ula raczej szukala powodu do excuse...
Prawdziwe moje klopoty zaczely sie troche pozniej. Pierwsza komisja rewizyjna KPA pod przewodnictwem Dr. Piotra Moncarza zarekomendowala absolutorium dla Fundacji Polonii w 2000 roku i za tym byli przewodniczacy, Dr. Piotr Moncarz i Andrzej Szafranski czlonek komisji, przeciwnym zas byl od poczatku Karol Zerucha, ktory uwazal, ze dzieci z Polski byly sprowadzone nielegalnie... i w ogole dziwila go ta nazwa organizacji "Odyssey of the Mind", co to jest i po co to jest? Nie przekonaly go wyjasnienia Dr. Moncarza, ze sprawdzil wszystko, rozmawial niezaleznie z Ula Sufleta i Jason Buzi i ze Jason wydal dodatkowe oswiadczenie, ze przekazal $3,100 via Western Union do Polski na pokrycie kosztow podrozy. Cala sprawa oczywiscie interesowal sie bardzo Lewandowski i na walnym zebraniu KPA w Lipcu 2000 roku skrzetnie postawil wniosek aby ten protokol komisji rewizyjnej uniewaznic..
Lewandowski triumfowal, jego staraniem sprawe "nielegalnego przyjazdu dzieci z Gdanska" miala teraz rozpatrzyc nowa komisja KPA pod przewodnictwem pani Zofii Zakrzewskiej, z Szafranskim i Zerucha w skladzie komisji czyli praktycznie znow ci sami ludzie! Protokol ta komisja przedstawila dopiero na walnym zebraniu KPA w Lipcu 2002 roku, cztery lata po faktach opisanych wczesniej. Szkoda tylko, ze redaktor naczelny Tygodnika nie byl wtedy na tym zebraniu poniewaz bylo ono bardziej burzliwie niz te ostatnie, opisane w Tygodniku zebranie KPA w Kwietniu, a i pan Zakrzewski tez krzyczal na mnie wtedy glosniej niz na tym ostatnim, ze "popelnilem przestepstwo" wyplacajac $3,100 gotowka dla Jason Buzi na pokrycie kosztow podrozy dzieci do Orlando. Nie pomogly wyjasnienia, ze wszystko bylo udokumentowane i ze wiekszosc pieniedzy nigdy by nie byla na koncie Fundacji gdyby nie wplacili je tam Jason i Ula.
Lewandowski przezywal ponownie "totalny triumf", manipulujac emocjami innych ludzi nie dopuscil do udzielenia absolutorium, czyli "rozliczyl" Zukowskiego jak to napisal poprzednio w Tygodnika z finansow publicznych. Byl tez tak zajety "rozliczaniem" innych, ze "zapomnial" w sierpniu 2002 wypelnic dla naszego Odzialu KPA i wyslac do Sacramento podstawowy dokument, Statement of Information, wymagany przez California State aby operowac jakakolwiek organizacje legalnie. Przez nastepne dwa lata na Lewandowskiego adres przychodzily upomnienia w tej sprawie ze Stanu i tego tez nie zrobil! Mamy wiec teraz problemy i musimy sie tlumaczyc przed Stanem za caly niemal okres zarzadu Lewandowskiego w Kongresie... .
Czy sa jakies zmiany pozytywne? Dyrekcja Domu Polskiego chyba tez obserwowala moje klopoty i szybko zauwazyla negatywne zdolnosci manipulacyjne Lewandowskiego i pozbyla sie go ze swego skladu, po dlugim, bezpodstawnym procesie sadowym odbyly sie w koncu demokratyczne wybory pod nadzorem sadu w Towarzystwie Sw. Stanislawa Biskupa - Patrona Polski, ktore Lewandowski przegral, a Kongres Polonii ma tez juz nowy zarzad, ktory blisko wspolpracuje z Domem Polskim w San Francisco. Powoli wychodzimy z okresu niezgody i bezsensownych oskarzen i nadchodzi czas pracy u podstaw.
Pozdrawiam, -Tony Zukowski