NASZ DZIENNIK
Piatek, 5 marca 2010, Nr 54 (3680)
Zbrodnia katynska byla zbrodnia panstwowa, a role "prokuratorow" i "sedziow"
pelnili najwyzsi przywodcy zbrodniczego, totalitarnego panstwa sowieckiego
Skazani "bez aktu oskarzenia"!
Piotr Szubarczyk
We wtorek, 5 marca 1940 r., ludowy komisarz spraw wewnetrznych Zwiazku
Sowieckiego Lawrientij Beria skierowal do Josifa Stalina notatke nr 794/G, w
ktorej napisal, ze polscy jency wojenni i wiezniowie przetrzymywani w
wiezieniach "zachodniej Bialorusi" i "zachodniej Ukrainy" sa "zatwardzialymi i
nierokujacymi nadziei poprawy wrogami wladzy sowieckiej". Zaproponowal ich
zamordowanie: "rozpatrzyc bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutow,
bez decyzji o zakonczeniu sledztwa i bez aktu oskarzenia". Ta notatka,
przekazana Polsce przez Rosje w roku 1992, wraz z innymi dokumentami katynskiej
zbrodni, to wzorcowy dokument obrazujacy sowiecki "wymiar sprawiedliwosci".
Beria - jeden z najblizszych wspolpracownikow Stalina, ktory w latach 1938-1953
inspirowal liczne zbrodnie systemu sowieckiego, stal na czele sowieckich sluzb
bezpieczenstwa, byl jedna z najbardziej odrazajacych postaci sposrod sowieckich
funkcjonariuszy panstwowych w calej historii Zwiazku Sowieckiego. "Postulat"
Berii zaakceptowali wlasnymi podpisami, poza Stalinem: Kliment Woroszylow
(wspolorganizator krwawych czystek w armii sowieckiej, jeden z jej nieudolnych
"wodzow" podczas agresji na Finlandie), Wiaczeslaw Molotow (glowny wykonawca
"wielkiej czystki" - ludobojczej akcji skierowanej przeciwko obywatelom ZSRS
uznanym za wrogow bolszewizmu, wspoltworca IV rozbioru Polski), Anastas Mikojan
(czlonek sowieckiego Politbiura), Michail Kalinin (przewodniczacy sowieckiej
Rady Najwyzszej) oraz Lazar Kaganowicz (inicjator "wielkiej czystki"). Miesiac
pozniej rozpoczela sie najbardziej znana i najohydniejsza w dziejach nowozytnej
Europy zbrodnia na bezbronnych jencach wojennych.
Jencow z Kozielska zamordowano w Smolensku i w Lesie Katynskim, gdzie zostali
odkopani przez polskich robotnikow przymusowych latem 1942 r., na podstawie
informacji miejscowych Rosjan. Wladze niemieckie postanowily wykorzystac
sowiecka zbrodnie propagandowo i 13 kwietnia 1943 r. Radio Berlin podalo
komunikat o odnalezieniu cial 12 tysiecy, jak wowczas szacowano, polskich
oficerow. Obecnie 13 kwietnia jest Swiatowym Dniem Pamieci Ofiar Katynia, choc
rownie dobrze takim dniem moglby byc 5 marca.
Jencow ze Starobielska zamordowano w Charkowie i tam ich zakopano. Jencow z
Ostaszkowa zamordowano w Twerze i zakopano w Miednoje.
Zbrodnia panstwowa
Moga byc watpliwosci co do tego, czy zbrodnia katynska byla najwieksza - pod
wzgledem liczby zamordowanych - zbrodnia popelniona na jencach wojennych. W
Auschwitz-Birkenau Niemcy zamordowali porownywalna liczbe sowieckich jencow
wojennych (okolo 20 tys.).
Nie ma natomiast watpliwosci co do tego, ze zbrodnia katynska byla wyjatkowa z
powodu wieloletniej zmowy, miedzynarodowego klamstwa katynskiego. Wpisuje sie
nie tylko w historie zbrodni wojennych i w historie polskiej Golgoty Wschodu,
lecz takze w historie dociekan nad zbrodnicza natura sowieckiego systemu
panstwowego i nad fenomenem jego ponad 70-letniego trwania z pomoca rzadow i
elit intelektualnych tzw. wolnego swiata.
Podpisy na "wyroku", zlozone przez czlonkow Politbiura WKP(b), poprzedniczki
Komunistycznej Partii Zwiazku Sowieckiego, oraz przez przewodniczacego Rady
Najwyzszej ZSRS swiadcza jednoznacznie, ze zbrodnia katynska byla zbrodnia
panstwowa, a role "prokuratorow" i "sedziow" pelnili najwyzsi przywodcy
zbrodniczego, totalitarnego panstwa sowieckiego.
Tragiczna pomylka
Polscy oficerowie i zolnierze czesto mieli do wyboru niewole niemiecka lub
sowiecka. Na ogol wybierali poddanie sie Sowietom, spodziewajac sie lepszego
losu, bo przeciez Rzeczpospolita nie znajdowala sie w stanie wojny ze Zwiazkiem
Sowieckim. Byla to tragiczna pomylka. Oficerowie wzieci do niewoli niemieckiej
przezyli wojne w oflagach. Ci, ktorzy dostali sie w rece sowieckie, umierali w
Katyniu, w Charkowie i w innych miejscach, trafiali do wiezien jako polityczni i
gineli podczas koszmarnych dni konca czerwca i lipca 1941 r., gdy Niemcy
zaatakowali Zwiazek Sowiecki i trzeba bylo "ewakuowac" wiezienia. Niektorzy, do
konca niezidentyfikowani, ale uznani za podejrzanych, umierali w lagrach.
Mozna by zapytac, dlaczego zbrodnia katynska dokonala sie dopiero wiosna 1940
r., dlaczego nie zamordowano wszystkich naszych oficerow juz na jesieni? Wydaje
sie, iz wynikalo to z planow NKWD pozyskania sposrod nich agentury oraz
przeprowadzenia kompleksowej "razwiedki". Jak mierne dalo to efekty, swiadczy
tresc cytowanej notatki Lawrientija Berii o "nierokujacych nadziei poprawy
wrogach wladzy sowieckiej". Mimowolnie bezwzgledny wrog dal najbardziej
wiarygodne swiadectwo ich postawy w obozach, ich honoru i wiernosci Polsce w
kazdych okolicznosciach. Poniewaz nie nadawali sie do zsowietyzowania, trzeba
ich bylo zabic. Taka byla logika panstwa bolszewickiego.
Prawo pisane i prawo ludzkie
Jency polscy w sowieckich obozach nie byli chronieni przez prawo, poniewaz
Sowiety nie byly sygnatariuszami konwencji genewskich i haskich. To oczywiscie
nie zmienia oceny moralnej popelnionej zbrodni, tym bardziej ze nosi ona
wszelkie znamiona zbrodni ludobojstwa nieulegajacej przedawnieniu. Poza
konwencjami spisanymi w formie miedzynarodowych umow jencow chroni w calym
cywilizowanym swiecie niepisane prawo zakazujace zabijania bezbronnych.
Malgorzata Kuzniar-Plota, prokurator IPN, tak przedstawia ten problem:
"Rozpoczecie wojny stwarzalo dla jej uczestnikow obowiazek dostosowania sie do
regul prawa wojennego, zarowno norm traktatowych, jak i zasad zwyczajowego
prawa. W tym czasie podstawowe unormowania w tym zakresie zawieraly artykuly od
4 do 20 'Regulaminu dotyczacego praw i zwyczajow wojny ladowej', zwanego
Regulaminem Haskim, stanowiacego zalacznik do IV Konwencji Haskiej z 18
pazdziernika 1907 r. oraz Konwencji Genewskiej z 27 lipca 1929 r., dotyczacej
traktowania jencow wojennych (...). Polska byla sygnatariuszem tych umow. Fakt,
ze ZSRS nie byl w owym czasie ich strona, nie zwalnial tego panstwa z obowiazku
przestrzegania powszechnie obowiazujacych zasad zwyczajowego prawa
miedzynarodowego, istniejacych obok norm traktatowych, ktore byly w istocie
jedynie spisanymi zasadami prawa zwyczajowego".
Ilu Polakow zostalo zamordowanych?
Pojawiaja sie rozne liczby ofiar zbrodni opartej na rozkazie z 5 marca 1940
roku. Beria proponuje zamordowanie "14 736 bylych oficerow, urzednikow,
obszarnikow, policjantow, zandarmow, sluzby wieziennej, osadnikow i agentow
wywiadu: ponad 97% narodowosci polskiej". To byli jency z obozow w Kozielsku,
Starobielsku i Ostaszkowie. Ponadto Beria proponuje wymordowanie "18 632 (wsrod
nich 10 685 Polakow)" z wiezien "w zachodnich obwodach Ukrainy i Bialorusi",
czyli z zagarnietych polskich Kresow. Plan zbrodni katynskiej dotyczyl wiec 25
421 Polakow.
W marcu 1959 r. szef KGB Andriej Szelepin sporzadzil dla Nikity Chruszczowa,
owczesnego sekretarza generalnego KPZR, notatke, z ktorej wynika, ze na
podstawie rozkazu z 5 marca 1940 r. Sowieci zamordowali lacznie 21 857 Polakow.
Nie wiemy, na czym opieral sie Szelepin. Jesli na nieznanych nam meldunkach z
wykonania "zadania", to byc moze jest to wlasciwa liczba zamordowanych.
Na tej liczbie opieraja sie rowniez inicjatorzy budowy pod Checinami niezwyklego
pomnika zbrodni katynskiej. Na duzej przestrzeni ma stanac 21 857 figur
przedstawiajacych oficerow polskich z przestrzelonymi glowami. Tylko w taki
sposob mozna wstrzasnac sumieniem ludzi - w kraju i za granica - gdyz wyobraznia
nie ogarnia dostatecznie ogromu zbrodni. Trzeba jej pomoc. Slychac juz pierwsze
pomruki na temat tego, ile dobrego mozna by zrobic za te pieniadze. To stara
spiewka, z repertuaru tego samego choru, ktory nie chce zmiany ulicy
Swierczewskiego na Pileckiego ze wzgledu na "koszta" wymiany dowodow osobistych.
Te glosy nalezy jednoznacznie klasyfikowac jako przejaw dzialania agentury
wplywu i trzeba przejsc nad nimi do porzadku dziennego. Ten pomnik musi powstac
po to, by porzadkowac pamiec i wyobraznie zbiorowa Polakow, okaleczona przez
wieloletnie oddzialywanie propagandy sowieckiej.
Klamstwo i wspolodpowiedzialnosc
Dopiero w kwietniu 1990 r. - pol wieku po zbrodni - rzad rosyjski oficjalnie
potwierdzil odpowiedzialnosc NKWD za smierc tysiecy oficerow wojska polskiego,
polskiej policji panstwowej i wiezniow politycznych zamordowanych w Katyniu,
Charkowie i Twerze. Dopiero w grudniu 1990 r. prezydent Rosji Borys Jelcyn
ujawnil dokumenty, m.in. rozkaz z 5 marca 1940 r., ostatecznie potwierdzajace
odpowiedzialnosc najwyzszych wladz sowieckich - i za zbrodnie, i za jej
ukrywanie. Duze znaczenie miala postawa kolaboranckich wladz PRL, ktore nie
nalegaly w Moskwie na odkrycie tajemnic zbrodni w czasach "odwilzy", kiedy mozna
to bylo zrobic. Te wladze liczyly sie z reakcja Polakow i z wlasnym
"dyskomfortem" w sprawowaniu dalszej wladzy w imieniu Kremla. Polacy
przywolywali Katyn jako symbol nie tylko zbrodni, lecz takze klamstwa.
Odklamanie Katynia traktowano jako warunek powrotu do tozsamosci narodowej i do
ladu moralnego. W slawnym wierszu powstanca warszawskiego Jozefa Szczepanskiego
"Ziutka" (1922-1944) o "czerwonej zarazie", ktora ma wyzwolic Polakow od
"czarnej smierci", pojawiaja sie (juz w sierpniu 1944 r.!) "Katynia mogily" jako
symbol "czerwonej zarazy". W deklaracjach ideowych dowodcow oddzialow II
konspiracji niepodleglosciowej oraz w deklaracjach powojennej konspiracji
mlodziezowej czesto pojawiaja sie hasla: "Katyn pomscimy!" i "Katyn pamietamy!".
Bolesny problem wracal w kolejnych pokoleniach ludzi kontestujacych
rzeczywistosc Polski sowieckiej. Kiedy w roku 1976 Tomasz Strzyzewski, pracownik
krakowskiej Delegatury Glownego Urzedu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk -
instytucji zajmujacej sie w Polsce sowieckiej cenzura polityczna wszelkiego
slowa pisanego i wypowiadanego publicznie - uciekl do Szwecji, w wywiezionych
przez niego materialach cenzorskich mozna bylo przeczytac jednoznaczny "zapis"
katynski: "Nie wolno dopuszczac jakichkolwiek prob obarczania Zwiazku
Radzieckiego odpowiedzialnoscia za smierc polskich oficerow w lasach katynskich.
W opracowaniach naukowych, pamietnikarskich, biograficznych mozna zwalniac
sformulowania w rodzaju 'rozstrzelany przez hitlerowcow w Katyniu', 'zmarl w
Katyniu', 'zginal w Katyniu'. Gdy w przypadku uzycia sformulowan w rodzaju
'zginal w Katyniu' podawana jest data smierci, dopuszczalne jest jej okreslanie
wylacznie po lipcu 1941 r.". Wladze PRL - od Bieruta, przez Gomulke, Gierka, do
Jaruzelskiego - winne sa przestepstwa polegajacego na upokarzaniu Polakow
zbiorowym klamstwem, uniemozliwieniu wdowom katynskim i dzieciom zamordowanych
oficerow leczenia ich traumy. Ta wina tez powinna byc osadzona.
Ludobojstwo katynskie
Instytut Pamieci Narodowej stoi na stanowisku, ze zbrodnia katynska byla aktem
ludobojstwa. Ludobojstwo (ang. genocide) to termin z zakresu prawa
miedzynarodowego, zdefiniowany w rezolucji Zgromadzenia Ogolnego ONZ z 11
grudnia 1946 r. oraz w miedzynarodowej konwencji w sprawie zapobiegania i
karania zbrodni ludobojstwa. Ludobojstwem sa takie czyny jak: morderstwo,
powazny zamach na konstytucje fizyczna i mentalna czlonkow przesladowanej
zbiorowosci, celowe pogarszanie warunkow zycia zbiorowosci po to, by ja
zniszczyc lub ograniczyc jej liczebnosc. Za warunek wystapienia ludobojstwa
uznano zamiar zniszczenia calkowitego lub czesciowego "grup narodowych,
etnicznych, rasowych badz religijnych jako takich". Ludobojstwo uznano za ten
rodzaj zbrodni, ktora nie podlega przedawnieniu. Nalezy scigac nie tylko
zbrodnie dokonane po przyjeciu konwencji z 1948 r., ale takze te, do ktorych
doszlo wczesniej. To zasadnicze ustalenie dla sprawy katynskiej. W swietle
definicji ONZ i jej interpretacji zbrodnia katynska powinna byc uznana za
zbrodnie ludobojstwa.
Wspolczesna Rosja
Jako nastepczyni prawna Zwiazku Sowieckiego Rosja nie zgadza sie na okreslenie
zbrodni katynskiej jako ludobojstwa. Generalna Prokuratura Wojskowa Rosji
oswiadczyla 5 marca 2006 r., ze zamordowani Polacy nie byli ofiarami represji
stalinowskich! Oswiadczono, iz "nie ma mozliwosci ustalenia kwalifikacji
prawnej, na podstawie ktorej skazano na smierc Polakow". Oczywiscie! Akt
ludobojczy nigdy nie ma "kwalifikacji prawnej". Jest sam w sobie aktem
bezprawia, represji, przesladowania.
Rosja odmawia uznania zbrodni katynskiej za akt masowy i ludobojczy
- zarowno w swietle definicji ludobojstwa, jak i zbrodni wojennej czy represji
stalinowskiej. "Fakt, iz prokuratura panstwa o mocarstwowych ambicjach nie umie
znalezc zadnej kwalifikacji mordu katynskiego, nalezy uznac za ponura, wrecz
upiorna kpine z ofiar i prowokacje wobec Polski" - pisal Witold Wasilewski z
IPN.
Nie chcemy, by na stosunki miedzy narodem polskim i rosyjskim - ktory tez
cierpial ze strony tych samych oprawcow - kladly sie cieniem stare sowieckie
klamstwa. Brak "kwalifikacji" zbrodni jest uchylaniem sie od odpowiedzialnosci
za zbrodnie - katynska i inne, popelnione na Polakach i na przedstawicielach
innych narodowosci na "nieludzkiej ziemi". Ta nowa odmiana klamstwa katynskiego
moze wykopac przepasc miedzy Rosja a cywilizowanym swiatem. Boze, nie pozwol na
to! Rosja jest temu swiatu potrzebna. Nie Rosja sowiecka, lecz Rosja
demokratyczna, przyjazna sasiadom przez pamiec na wspolne cierpienia.
Do przyjaciol Moskali
Jest wielu Rosjan, ktorzy rozumieja polski bol i ktorzy nie chca, by wspolczesna
Rosja byla mentalnie nastepczynia zbrodniczego panstwa komunistycznego.
Pozostaje nadzieja, ze to wlasnie ci Rosjanie beda mieli decydujacy wplyw na
ksztalt swojego panstwa i na stosunki z najblizszym sasiadem na zachodzie. Tacy
Rosjanie, jak prof. Natalia Lebiediewa, prof. Siergiej Slucz i ci wszyscy,
ktorzy zaangazowali sie w prace dla stowarzyszenia Memorial, z szefem komisji
polskiej Memorialu dr. Aleksandrem Gurjanowem.
Na pytanie polskiego dziennikarza, dlaczego sowieckie Politbiuro zdecydowalo sie
na zbrodnie na jencach wojennych na tak ogromna skale, dr Gurjanow wyrazil
opinie, ze skoro 5 marca 1940 r. szybkie zakonczenie wojny z Finlandia bylo juz
przesadzone, sowieckie Politbiuro uznalo, iz dalszej wojny w Europie juz nie
bedzie, czyli tysiace polskich jencow w razie zwolnienia z niewoli bedzie
stanowic problem w sowietyzacji zagarnietych ziem polskich, trzeba wiec
"rozwiazac problem", zgodnie z sowiecka "pragmatyka": nie ma czlowieka, nie ma
problemu...
W kontekscie rozwazan na temat zbrodni katynskiej jako aktu ludobojstwa
niepokoja oswiadczenia publiczne w Polsce podwazajace ludobojczy charakter tej
zbrodni, zwlaszcza wystapienia wicemarszalka Sejmu RP (!) Stefana
Niesiolowskiego oraz prezesa Federacji Rodzin Katynskich (!) Andrzeja
Skapskiego. Jak na ironie zamordowany w Katyniu Boleslaw Skapski byl z zawodu
prawnikiem. O kwalifikacji zbrodni jako ludobojstwa decyduje prawo
miedzynarodowe, a nie osobiste poglady lub wyglupy nieodpowiedzialnego polityka,
ktory nie jest zadnym ekspertem w tej sprawie.
Aleksander Gurjanow bylby gotow, co prawda, rowniez odstapic od staran o uznanie
przez Rosje zbrodni katynskiej jako ludobojstwa. "Uznanie [zbrodni katynskiej]
za zbrodnie wojenna i zbrodnie przeciw ludzkosci jest znacznie bardziej odporne
na proby podwazenia [przez Glowna Prokurature Wojskowa Federacji Rosyjskiej]".
Moze i tak, ale zbrodnia katynska nalezy do polskiego relikwiarza narodowego,
wiec nie pragmatyka, lecz imponderabilia narodowe powinny kierowac naszymi
czynnosciami i publicznie wyglaszanymi opiniami.
Do prawdy jeszcze daleko
"Zbrodnia katynska poraza swoja skala, wymykajaca sie wszelkim, nawet
najbardziej cynicznym i bezwzglednym probom racjonalizacji" - pisze prof.
Wojciech Materski, uwazany obecnie w Polsce za jednego z najwybitniejszych
znawcow historii Polakow pod okupacja sowiecka. "O dokonanym wiosna 1940 r.
ludobojstwie wiemy juz dzis bardzo duzo, co nie oznacza, iz na wszystkie pytania
z tego zakresu jestesmy w stanie odpowiedziec (...). Wiemy, iz klamstwem jest,
jakoby prawda o zbrodni katynskiej ukryta zostala w tajnych archiwach i kolejne
ekipy na Kremlu byly jej nieswiadome. Wiemy, iz prezydent Michail Gorbaczow,
uroczyscie zapewniajac, iz robi w sprawie odnalezienia dokumentacji katynskiej
wszystko, co moze, po wielekroc klamal. Dziesiatki tysiecy kart kserokopii
dokumentacji z archiwow rosyjskich, jakimi dysponujemy, zawiera nadal dotkliwe
braki. Takim brakiem, wyjatkowo istotnym nie tylko dla historykow, ale tez
rodzin ofiar zbrodni katynskiej, sa jakoby zniszczone teczki archiwalne - 21 857
kompletow dokumentow dotyczacych poszczegolnych jencow wojennych i wiezniow. Nie
ma zadnego sladu, by zniszczenia takiego dokonano. Nie wiemy, gdzie grzebano
ciala pomordowanych 7305 wiezniow, choc domyslamy sie, gdzie to moglo miec
miejsce. Dostep do archiwalnego zasobu postsowieckiego jest dla polskich
historykow i archiwistow systematycznie zawezany (...). Nie udalo sie dotad
udowodnic bardzo prawdopodobnej hipotezy o zwiazku niemieckiej zbrodniczej akcji
AB z ludobojstwem katynskim (...). Za prawie 22 tysiace istnien ludzkich,
niewinnych ofiar odpowiadaja decydenci - Stalin i jego najblizsze, panicznie
bojace sie go otoczenie; specjalisci od mordowania zza biurka - jak czlonkowie
Narady Specjalnej; wykonawcy - przeszkoleni mordercy oraz mordercy z przypadku,
pracownicy obwodowych NKWD. Za ukrywanie prawdy o zbrodni, proby obarczenia nia
Niemcow odpowiadaja kolejne ekipy sowieckich przywodcow partyjnych i
panstwowych, odpowiadaja tchorzliwi przywodcy PRL, ale tez cyniczni politycy
zachodni, Brytyjczycy i Amerykanie".
Niezaleznie od nawarstwiajacych sie szczegolowych pytan, jedno jest pewne. Za
zbrodnia katynska snuje sie dalej cien klamstwa i niedopowiedzen.
www.naszdziennik.pl
Copy from: http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=kt&dat=20100305&id=kt11.txt