NASZ DZIENNIK
Sobota-Niedziela, 7-8 marca 2009, Nr 56 (3377)
Dzial: Mysl jest bronia
Czyzby to juz "post-Polska"?
Ks. prof. Czeslaw S. Bartnik
W zmiennej sytuacji ostatniego 20-lecia stajemy nie tylko przed problemem,
jak Polske urzadzac i stroic, lecz takze juz jakby przed pytaniem, czy w ogole
mamy Polske, czy tez tylko jakis twor postpolski, oderwany od naszych dziejow,
od naszego ducha, od Kosciola katolickiego, od wlasciwej kultury polskiej. I to
pytanie trzeba poddac pod ogolna refleksje, bo choc z biegiem historii i Polska
musi sie w pewnym stopniu zmieniac, to jednak rdzen jej kregoslupa nie moze
zostac przerwany.
Tozsamosc Polski, jej charakter i zasadniczy profil sa dzis ujmowane roznie w
zaleznosci od punktu wyjscia:
1. Nasza klasyczna, historyczna i ideowa wizja ujmuje Polske jako wielkosc nie
tylko materialna i ekonomiczna, lecz takze jako humanistyczna i duchowa, jako
rodzicielska wzgledem nas, o wlasnej niejako duszy i godnosci, o wyzszych celach,
jako wolna i suwerenna i zarazem jako kochajaca i kochana w calej rodzinie
narodow i panstw.
2. W aspekcie integracji z UE jako nowym imperium Polska jest pojmowana coraz
czesciej jako region geograficzny, etniczna i fizyczna czesc Europy, jedno z
gospodarstw europejskich na dorobku i specyficzny folklor slowianski.
3. W aspekcie asymilacji neokapitalistycznej i liberalnej ideologii Polska ma
sie stawac uczennica i wychowanka Zachodu, wyrzekajaca sie swego ducha i swej
tozsamosci, bez wyzszych idei katolickich, ateistyczna, kierujaca sie przede
wszystkim prawami ekonomicznymi i stanowiaca wygodna infrastrukture
umozliwiajaca jej kolonizacje przez oligarchow zachodnich.
4. Z punktu widzenia obywatelstwa Polski w UE Polska jest widziana jako kraina
poza "twardym jadrem Unii", jako uboga krewna przede wszystkim Niemiec, a takze
troche Francji, Wloch i Anglii, zebrzaca ciagle o pomoc finansowa i o
wpuszczenie jej na salony wielkiego dworu Europy Zachodniej.
Zanikanie zmyslu polskosci
Nasuwa sie dzis pewne spostrzezenie prowokacyjne, ze oto wsrod kosciuszkowcow
oraz ludzi partyjnych, ale polskiego pochodzenia, czesciej wystepowal zmysl
polskosci niz dzis wsrod polskich liberalow, lewicowcow i zachlysnietych ideami
UE. Coraz czesciej mowi sie, ze nasze dawne wladze polityczne musialy sluchac po
czesci okupacyjnej wladzy sowieckiej, natomiast nasze obecne wladze naczelne
pragna z wlasnej i nieprzymuszonej woli sluchac w calosci Brukseli, Niemiec czy
tez jakichs ukrytych ukladow antypolskich. Istotnie, zachodzi powazna obawa, ze
Polska staje sie jakims "europodobnym" manekinem bez swej polskiej duszy.
Wyraznie chocby odrzuca sie i u nas kategorie narodu i kategorie panstwa
suwerennego.
Panstwo - wedlug Konwencji z Montevideo z roku 1933 - jest to podmiot prawa
miedzynarodowego posiadajacy stala ludnosc, suwerenna wladze, okreslone
granicami terytorium i zdolnosc wchodzenia w relacje miedzynarodowe (Zdzislaw
Podkanski, "Nasza Polska", 10.02.2009). Z tej definicji wynika, ze po traktacie
lizbonskim nie bedzie juz panstwa polskiego. Nie bedzie Polski w sensie
panstwowym, bo panstwem bedzie juz tylko cala Unia. Traktat brany doslownie jest
zdrada panstwowosci polskiej. A narod nie bedzie juz materialno-duchowa galezia
drzewa ludzkosci, lecz luznym zbiorem obywateli jakiegos regionu. Wedlug tego
zatem, nie bedzie juz tez i Narodu Polskiego, choc pozostana nowoczesnymi
narodami spolecznosci najwyzszej cywilizacji: Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy.
Jednym z najwazniejszych odczynnikow polskosci maja byc teraz Niemcy, jak
niedawno byli Rosjanie. Nie sposob tu opisac wszystkie zjawiska, ale niektore
trzeba poruszyc. Otoz nasze rzady tracace zmysl polskosci kontynuuja nadal
polityke Aleksandra Kwasniewskiego, ktory zawetowal w swoim czasie ustawe
sejmowa o uwlaszczeniu Polakow na odzyskanych ziemiach polnocnych i zachodnich i
nie zabezpieczyl prawnie polskich wlascicieli przed rewanzyzmem uciekinierow
niemieckich na przestrzeni lat. Rowniez dzisiejsze wladze polskie nie
przeciwdzialaja wypieraniu Polakow z Pomorza przez Niemcy za pomoca srodkow
unijnych (por. prof. A. Sliwinski). Zloszcza sie rowniez nasi post-Polacy, ze na
metropolite szczecinsko-kamienskiego nie poszedl germanofil, a zostal nim ks.
abp Andrzej Dziega.
Rzady nie przeciwstawiaj a sie stanowczo budowie gazociagu: Rosja - Niemcy (Nord
Stream), ktory godzi w Polske i jest swoista zdrada rzekomego przyjaciela Polski
Gerharda Schroedera. Podobnie nasze czynniki godza sie latwo na taka polityke
handlowa Niemcow, rzekomych przyjaciol, ktora uderza w Polske. Rowniez polityka
wschodnia Niemiec lekcewazy Polske i nie traktuje nas jako wspolczlonka Unii.
Jest to jakby po mysli Aleksandra Dugina, Rosjanina, ktory powiada, ze
niepodlegle panstwo polskie stanowi przeszkode w Europie i musi nastapic nowy
rozbior Polski miedzy Niemcy i Rosje (W. Reszczynski, "Nasza Polska",
30.09.2008). Istotnie i Szczecin przy nowej interpretacji ukladu poczdamskiego
moze byc prawnie uznany za niemiecki.
Zamykane sa niektore instytucje historyczne polsko-niemieckie. Polska jest
zalewana niemieckimi firmami, bankami, mediami. Sa budowane u nas w pierwszym
rzedzie te autostrady i drogi szybkiego ruchu, ktore sluza przewaznie interesom
niemieckim i unijnym. Polska zrezygnowala ze staran o prawa Polonii w Niemczech,
bardzo licznej, ok. 2 mln, a szybko przyznala takowe niewielkiej mniejszosci
niemieckiej. Niemiecki Jugendamt odbiera dzieci stronie polskiej w razie rozwodu
i zabrania tym dzieciom i stronie polskiej mowienia po polsku, nie bedac tak
rygorystyczny w stosunku do innych narodowosci, np. do Zydow. Wymowne jest to,
co Niemcy ostatnio napisali, ze nazizm niemiecki powstal jako reakcja na
nacjonalizm polski i na pomysl Pilsudskiego prowadzenia prewencyjnej wojny z
Hitlerem. Znaczna czesc inteligencji niemieckiej i zydowskiej w Niemczech
uprawia ciagle antypolonizm w polityce, prasie, sztuce, filmach, kabaretach,
literaturze historycznej i pieknej, w satyrach, karykaturach itd. W ogole
rozwija sie tam caly klimat antypolski i traktowania nas jako niepelnoprawnych
czlonkow UE. Najgorsze, ze obecny rzad PO jakby godzi sie z tym wszystkim,
rezygnujac z podmiotowosci i godnosci Polski (prof. J.R. Nowak, prof. R.H.
Kozlowski, prof. A. Nowak).
Polska po Okraglym Stole zostala w duzej mierze rozkradziona i rozbita nie tylko
przez rozne uklady agenturalne i mafijne, lecz i przez antypolska ideologie tak,
ze mimo wysilkow niektorych ugrupowan nie wyzwolilismy sie z tego do konca.
Obrazuje to dobrze Bronislaw Wildstein m.in. przez programy o aferze FOZZ. Rzad
PO jakos nie chce z tymi ukladami walczyc, a nawet przyjmuje do siebie
niektorych ludzi dawnych ukladow i atakuje tych, ktorzy z tymi ukladami walczyli:
panow Kaczynskich, Antoniego Macierewicza, Zbigniewa Ziobre, ludzi z IPN i
innych. W rezultacie nie mamy Polski autentycznej i polskiej, lecz jakas tylko "podobna"
i ukladowa.
Rzady PO, a zreszta w pewnym stopniu i PiS, nie protestowaly i nie protestuja
zbyt zdecydowanie przeciwko szkalowaniu Polski, dawnej i obecnej, przez Zydow,
Niemcow, Francuzow, Hiszpanow, Anglosasow, Ukraincow, Wegrow itd. (podnosi to
ciagle prof. J.R. Nowak). Chyba nie bardzo identyfikuja sie z polskoscia.
Wprawdzie dzis tacy "neo-Polacy" operuja terminami jak Polska, narod, ojczyzna,
Kosciol itp., ale przewaznie tylko przed wyborami i dla wlasnej propagandy wsrod
"ludu". A MSZ wyraznie zle traktuje organizacje polonijne i poszczegolnych
polonusow wyrozniajacych sie zmyslem polskosci i katolickosci, jak np. konsula
Jana Kobylanskiego. Widocznie PO obawia sie, zeby jej nie zarzucali, ze jest
narodowa i katolicka. Nie podejmuje sie tez zadnych krokow prawnych przeciwko
naszym wewnetrznym paszkwilantom, ktorzy kryja sie za dziennikarzami lub
politykami zagranicznymi, jakoby to tamci pisali i mowili od siebie. Podobnie
robilo KGB, ktore publikowalo oplacane przez siebie teksty, rzekomo zachodnie,
przeciwko "Solidarnosci" i Kosciolowi polskiemu.
Literatura i prasa obiektywnie piszace o Polsce, zarowno w kraju (pisma
katolickie i patriotyczne), jak i za granica, sa przemilczane lub nawet
zagluszane. Odnosi sie to i do kanonu lektur szkolnych. Wstawia sie pozycje
autorow skandalistow, prowokatorow w stosunku do polskosci i katolickosci. To
nie jest przypadek, lecz proba zniszczenia swiadomosci polskiej i poczucia
polskiej godnosci dzieci i mlodziezy.
O braku poczucia wiezi z Polska u rzadzacych swiadczy tez dlugie,
dziesiecioletnie tworzenie Karty Polaka i czesto nieludzkie warunki jej
przyznawania, szczegolnie rodakom okrutnie wiezionym, wywozonym, terroryzowanym
za polskosc i za katolickosc. Na przyklad wymaga sie, zeby 90-letni starzec,
wywieziony jako male dziecko do Kazachstanu, biegle mowil po polsku, znal
historie Polski, nazwiska przywodcow obecnych itp. Zaklada sie, ze obecna Polska
nie jest juz Matka Polakow, nawet tak okrutnie cierpiacych za Polske.
TVP nie chce emitowac filmow patriotycznych i martyrologicznych (np. Bogdana
Poreby), a zwlaszcza mowiacych o mordowaniu Polakow przez Rosjan, Ukraincow (na
Wolyniu i na obszarach pld.-wsch. dzisiejszej Polski) oraz przez NKWD. Natomiast
Polski Instytut Sztuki Filmowej wspiera finansowo film "Tajemnica Westerplatte"
opluwajacy wojsko polskie i bohaterow polskich wojny 1939 roku. Zreszta taki
jest dzis styl w sztuce, rzekomo postepowy, ze nie widzi ona czlowieka, a
jedynie funkcje fizjologiczne. W tym tez duchu np. Tomasz Lis powiedzial w
ubieglym roku: "Tu jest Polska", o Woodstocku, zeby sie przeciwstawic XV
Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja w Czestochowie.
Obawiam sie, ze brak zmyslu polskiego i roztropnosci wystapil u ludzi, ktorzy
glosza calemu swiatu, ze zolnierze polscy swiadomie i celowo zabili cywilow w
Nangar Khel w Afganistanie. Chodzi chyba o zohydzenie Polski i wojska polskiego
spieszacego z pomoca innym narodom w imie Polski.
O braku poczucia polskosci u wladzy, urzednikow i niektorych naszych biznesmenow
swiadczy ochocze umozliwianie wykupu polskiej ziemi, zasobow, dzialek, domow,
zamkow, uzdrowisk, lasow, jezior itd. przez Niemcow, Holendrow, Francuzow,
Rosjan i innych, bo Polacy sa biedni i okradzeni. Ponadto rzad zamierza oddac
Niemcom kolej, transport kolowy, LOT, cukrownie, gospodarowanie Baltykiem i
energetyka itd., a wykupy juz dokonane trzyma sie w tajemnicy przed szersza
publicznoscia.
Nie jest tez przypadkiem, ze w tescie maturalnym z historii na poziomie
rozszerzonym w roku 2008 nie bylo nawet wzmianki o zadnej wiktorii polskiej: pod
Grunwaldem, pod Wiedniem, nad bolszewikami w roku 1920, a tylko byla mowa o
niemieckich lodziach podwodnych, o wypedzeniu z Polski arian itp. Przypadek
arian byl podany w tym celu, zeby napietnowac polska rzekoma nietolerancje
katolicka, dawna i obecna, gdy tymczasem arian wypedzili protestanci polscy,
wsrod ktorych tamci robili wielkie zamieszanie religijne, a zreszta arianie
zdradzili Krolestwo Polskie na rzecz Szwedow w czasie potopu szwedzkiego.
Ogolnie tez nasze media, idac za propaganda antypolska, takze wewnatrz kraju,
ciagle biczuja Polske klasyczna i Polakow na korzysc roznych drapieznikow.
Wszystko, co polskie, przedstawia sie jako zle, drugorzedne, zaslugujace na
wysmianie. Jesli sa cos warci, to tylko polscy Zydzi lub skrajni filosemici.
Nawet marszalek Senatu Bogdan Borusewicz poparl z cala sila atak Zydow na
Papieza Benedykta XVI za to, ze zdjal on ekskomunike z lefebrystow, z ktorych
jeden negowal holokaust. Tymczasem trzeba pamietac, ze lefebryzm to wielki
problem dla Kosciola, gdyz lefebrystow jest juz w na swiecie okolo dwoch
milionow. I dla jednego zlego lefebrysty Kosciol ma nie przyjac dwoch milionow?
To plynie z niecheci do Kosciola katolickiego i z checi przypodobania sie Zydom.
Ministerstwo szkolnictwa z kolei chce zniszczyc polska oswiate, kulture i
swiadomosc przez wyjecie szkolnictwa spod opieki panstwowej przez jego
decentralizacje i poddanie w calosci roznym pomyslom i gustom samorzadow
gminnych i powiatowych. Po pewnych latach takiego szkolnictwa uczen z jednej
okolicy nie bedzie sie mogl porozumiec z uczniem z drugiej okolicy. W ogole
niektore ministerstwa sa zakazone jakims wirusem burzacym polskosc.
Takich i podobnych zjawisk jest duzo wiecej, nie sposob wszystkich wymienic.
Zreszta nie o wszystkich sie tez wie, sa i skrywane (zob. R.H. Kozlowski, A.
Nowak, Jaka Polska?, Krakow 2009, s. 83 nn.).
Uciekanie od Polski do "cioci" Unii
Wspominane nasze czynniki widza przyszlosc Polski w rzuceniu sie w ramiona
molocha liberalizmu, ktory okazuje sie coraz wyrazniej systemem blednym i zlym,
zaczyna przypominac marksizm. Przyczynil sie w duzej mierze do ogromnego kryzysu
swiatowego przez chciwosc bankow i nieodpowiedzialna swobode dzialania. Poza tym
sam rzekomo wolny rynek stal sie rajem dla spekulantow bankowych. Okazuje sie,
ze jedne banki zjadaja drugie. Caly system bankowy swiata jest chory i czesto
przestepczy, czego najlepszym przykladem sa oszukancze i zlodziejskie wielkie
piramidy bankowe Bernarda Madoffa, Roberta Allena Stanforda i innych. Do tego
dolaczaja sie stale wrogie spekulacje bankowe. Nie brak cynikow, ktorzy mowia,
ze spekulacje przestepcze to sa normalne gry bankowe. Ale czy da sie
usprawiedliwic spekulacje bankowe Zachodu na wschodzie Europy, jak rozboj banku
inwestycyjnego Goldman Sachs, J.P. Morgan i innych bankow: brytyjskich,
dunskich, skandynawskich, przyznajacych sie bezczelnie, ze oslabiaja nasza
zlotowke? Goldman Sachs wyznal 19 lutego br., ze zarobil na spekulacji zlotym 8
procent i na tym spokojnie poprzestal. Podobnie kiedys George Soros pograzyl
rubla, funta angielskiego i banki poludniowoazjatyckie. Ma to byc etyczna
wspolpraca i przyjazn czy gra towarzyska?
Ponadto wicepremier Waldemar Pawlak powiedzial wyraznie, ze polskie banki
sprzedane obcym okradaja nas w ogole, a w czasie kryzysu szczegolnie (TVP Info,
6.02.2009). Profesor J. Zyzynski pisze, ze w roku 2008 wytransferowano z Polski
ok. 80 mld zl, w tym polowe nielegalnie ("Nasz Dziennik", 4.02.2009). Poza tym
zachodzi obawa, ze Polska placi potajemnie jakies odszkodowania, i to w czasie,
gdy nasze zadluzenie zagraniczne wzroslo w roku 2008 do ok. 570 mld dolarow.
Wprawdzie pieniadz dzis staje sie globalny, ale i globalny moze stawac sie
srodkiem manipulacji i walki na smierc i zycie niszczacym przede wszystkim kraje
slabsze i niemajace swojej pelnej podmiotowosci, i system totalny musi podlegac
zasadom etycznym, czego niestety liberalizm zagwarantowac nie moze. I dlatego,
niestety, na swiecie szerza sie niekiedy wielkie rozboje walutowe, ktore powinny
byc likwidowane przez jakies wyzsze organizacje swiatowe. Bowiem obecnie
nierzadko banki rzadza panstwami i polityka miedzynarodowa.
W takiej sytuacji suwerennosci Polski moze grozic rowniez wejscie do strefy
euro, zwlaszcza szybkie i nieprzygotowane. Niektorzy finansisci powiadaja, ze to
nie zagraza naszej podmiotowosci gospodarczej, lecz przyjecie euro ustabilizuje
polska walute i bedziemy bezpieczni, bo stowarzyszeni z potegami finansowymi.
Ale niewatpliwie bedzie to nastepny krok ku utracie suwerennosci. I owe potegi
takze dotknal potezny kryzys finansowy i gospodarczy tak, ze i one stanely na
krawedzi bankructwa. Mowi sie dosyc naiwnie, ze ceny wcale nie pojda w gore, jak
rzekomo na Slowacji. Tymczasem na Slowacji ceny, zwlaszcza zywnosci, poszly w
gore prawie o polowe (J. Szaniawski, "Nasz Dziennik", 25.02.2009). Trzeba
pamietac, ze jesli UE bedzie stanowic jedno panstwo, to o zyciu finansowym w
Polsce bedzie decydowal Europejski Bank Centralny, a wiec czynnik zewnetrzny w
stosunku do bankow polskich i wladz polskich. Przede wszystkim Bruksela bedzie
okreslala parytet zlotowki i euro w momencie przejscia. Bez samorzadnosci
gospodarczej Polski tez juz nie bedzie.
Slabe panstwo bez okreslonej osobowosci jest latwym lupem oszustw. Ideologia
unijna obiecywala nam wolna gospodarke, a faktycznie Polska znalazla sie na 82.
miejscu w swiecie pod tym wzgledem. Rzad polski dlugo oszukiwal spoleczenstwo,
ze u nas kryzysu nie ma i nie bedzie. Partie oszukuja wyborcow. Banki oszukuja
firmy przez opcje walutowe. Otwarte fundusze emerytalne oszukuja emerytow:
60-letnia warszawianka otrzymala 23,65 zl emerytury z OFE. Premier oszukal
Fundacje "Lux Veritatis". Bruksela oszukuje rolnikow przez zly przelicznik
zlotego na euro. Takze ministerstwo oklamalo rolnikow w kwestii zagospodarowania
lak bagnistych. Ekonomisci, bankowcy i finansisci to przewaznie cyniczni gracze
(J. Szaniawski).
Klamstwa mnoza sie na kazdym kroku. PO powiada, ze nie chce prywatyzowac
szpitali, ale tworzenie ze szpitali spolek prawa handlowego doprowadzilo juz do
prywatyzacji calej masy szpitali, i to wszystko wbrew ustawie. Mowi sie, ze
panstwo nie pozbywa sie troski o szpitale, ale dopuszcza sytuacje, ze wlasciciel
prywatnego szpitala moze go zamienic na hotel. Ministerstwo Sprawiedliwosci
opowiedzialo sie za dopuszczeniem swiezej krwi do zawodow reglamentowanych,
m.in. do korporacji prawniczej, ale jednoczesnie ulozylo takie testy
egzaminacyjne, zeby prawie nikt nie zdal. Premier laje prezydenta, ze nie
podpisuje traktatu lizbonskiego, ale prowadzi taka polityke, jakby ratyfikacja
byla zakonczona. Premier i rzad glosza bezpardonowa walke z korupcja, ale
jednoczesnie angazuja wielu niepewnych ludzi z ukladow i atakuja tych, ktorzy
najpierw korupcje zwalczali. Koalicja glosi, jak wczesniej SLD i liberalowie, ze
w zwiazku z naszym wejsciem do UE nie grozi nam wcale naplyw degeneracji
moralnej z Unii, a teraz faktycznie sprzyja tym degeneracjom, i jesli ja
cokolwiek powstrzymuje przed otwartym jej popieraniem publicznie, to jedynie
taktyczny wzglad na wyborcow katolickich.
Coraz bardziej wyrzuca sie Kosciol katolicki ze swiadomosci publicznej.
Wprawdzie nie ma jeszcze tak jak w Wielkiej Brytanii, gdzie ostatnio wyrzuca sie
ze slownikow szkolnych slowa: Bog, Kosciol, Chrystus, modlitwa, chrzest,
Ewangelia, Matka Boza itd., ale skrzetne przemilczanie Kosciola robi swoje i
idzie po mysli miedzynarodowej masonerii (S. Krajski). Z tematyki religijnej,
glownie katolickiej, pozostaja juz niemal tylko skandale, ataki na duchownych i
na Papieza Benedykta XVI. Przy tym szkalowanie Kosciola, a nawet jawne
bluznierstwa z gory wygrywaja w sadach i urzedach w imie rzekomej wolnosci slowa
i sztuki. Tak jest juz nie tylko w metropoliach, ale i w terenie. Instytucje
zlapaly bakcyla poprawnosci politycznej zwroconego i przeciw religii. Oto kiedy
np. Rejonowy Komitet Obywateli Ziemi Bilgorajskiej, tak strasznie zniszczonej
przez Niemcow za jej polskosc, wszczal sprawe kradziezy i profanacji wizerunku
Matki Bozej z Dzieciatkiem Jezus i wyrwania tablicy Radia Maryja, to wszystkie
wladze, lacznie z sadem, nie uznaly tego ani za profanacje, ani za przestepstwo
i daly poznac, ze skarzacy sa "niedzisiejsi". Byloby to przestepstwo tylko
wtedy, gdyby zniewazenie i kradziez dotyczyly symboli zydowskich lub masonskich.
Ciagle daje sie pelna mozliwosc gloszenia u nas pogladow antypolskich i
antynarodowych. Oto 19 stycznia 2009 roku Marek Halter, Zyd polski, uratowany
przez Polakow, a mieszkajacy dzis we Francji, mial na KUL wyklad, w czasie
ktorego wyglosil teze, ze Mieszko I byl Zydem, bo tutejsi Slowianie byli tak
tepi, ze nie mozna bylo zadnego z nich wybrac na ksiecia. Przy okazji zarzucil
tez wszystkim Polakom ostatnich czasow, ze nie obronili zbrojnie Zydow przed
obozami zaglady. Juz nie ma Polski, kiedy mozna tak sobie z niej kpic i pluc na
nia.
Powie ktos: dlaczego my sie tak boimy UE jako jednego superpanstwa, a wiec
utraty suwerennosci, przeciez Niemcy, Francja, Anglia i Italia tez maja tworzyc
to jedno wspolne panstwo, a nie mowia, ze straca swoja niemieckosc, francuskosc
itd. Ale trzeba pamietac, ze one wlasnie formuja Unie i moga sobie pozwalac na
nieprzestrzeganie traktatu lizbonskiego, co zreszta juz w duzym stopniu sie
dzieje. Niemcy buduja sobie gazociag baltycki ze szkoda dla innych czlonkow
Unii, Niemcy tez, jak zreszta i tamci, subsydiuja sobie swobodnie swoje
upadajace firmy, banki i przemysl, choc nam jednoczesnie nie pozwalaja ratowac
stoczni i ludzi przed bezrobociem. Co to znaczy? Ano, ze panstwa te sa i
pozostana w pelni suwerenne nawet po wejsciu w zycie traktatu lizbonskiego. My
zas i reszta panstw unijnych utrzymamy sie najwyzej na poziomie dominiow Unii.
Jeszcze raz pytanie
Czy juz Polski nie ma? Otoz ona jest, a nawet rozwija sie, ubogaca i pieknieje,
tyle ze raczej nie w sferach wladzy i politykow, co raczej w samej substancji
spolecznosci: w ludzie, w terenie, na wsi, w miescie, w parafii, w miejscowych
osrodkach patriotycznych, w prasie i pismach lokalnych, czesto diecezjalnych,
zakonnych i branzowych. Jest Polska wspaniala w spotkaniach madrych i dobrych
ludzi, w uroczystosciach patriotycznych i religijnych, w pomyslowosci i
tworczosci ludzkiej, a przede wszystkich w sercach i w sumieniu. Co z tego
wynika? To, ze te okupacyjna, liberalistyczna i antypolska czape trzeba zrzucic.
Trzeba sie w tym celu organizowac na dole. Trzeba nam rzadu, politykow i
dzialaczy czystych, godnych i otwartych na wszystko, takze na polskosc i na
religie.
Oczywiscie nikt z nas nie zada, zeby na czele stali sami katolicy. Moga byc i
innowiercy, i ateisci, i ludzie roznych orientacji spolecznych i politycznych.
Moze nawet ustrzega nas oni przed jakims zasklepieniem, fanatyzmem czy
bezkrytycznoscia. Ale jedno jest istotne: narodem katolickim nie moga rzadzic
sami niekatolicy, a nawet wrogowie katolicyzmu i Polski wlasciwej. To samo
bedzie sie odnosilo i do wyborow do europarlamentu.
www.naszdziennik.pl