NASZ DZIENNIK
Sobota-Niedziela, 6-7 lutego 2010, Nr 31 (3657)
Dział: Polska
Senator Ryszka ma dość odmawiania Polakom
W ubiegłym roku projekt "Wszechnica Polska na Wschodzie" nie uzyskał
pozytywnej opinii w Senacie. Na znak protestu przeciw tej decyzji senator
Czesław Ryszka zdecydował się zrezygnować z pracy w Komisji Spraw Emigracji i
Łączności z Polakami za Granicą - dowiedział się "Nasz Dziennik". Do końca
lutego ma zostać wydana opinia na temat dotacji na ten rok.
Od kilkunastu lat z inicjatywy Oddziału Dolnośląskiego Stowarzyszenia "Wspólnota
Polska" prowadzona jest na Białorusi, Litwie i Ukrainie akcja "Wszechnica Polska
na Wschodzie". Ma ona cel edukacyjno-kulturalny. W jej ramach organizowane są,
m.in. liczne imprezy kulturalne, odbywa się publiczne upamiętnianie miejsc
martyrologii polskiej na Wschodzie. Ponadto w celach naukowych, politycznych i
oświatowych dokumentowana jest polska obecność oraz pamiątki kultury polskiej na
tych terenach. Przywożone są też książki.
We wszechnicowych akcjach brali dotychczas udział, m.in. członkowie
dolnośląskiej "Wspólnoty Polskiej", nauczyciele akademiccy, doktoranci, jak
również tak znakomite osobistości, jak aktor Janusz Zakrzeński czy Tadeusz
Mieleszko z Radia Wolna Europa. Dla Polaków ze Wschodu jest to zawsze wielkie
wydarzenie.
- Wszechnice mają często formułę dwu-, trzydniowych Dni Kultury Polskiej. Tak
było np. w Lidzie, Ejszyszkach, Sopoćkinie, Rakowie, Wołożynie, Kiejdanach,
Nowogródku, Turmontach, Datnowie, Iwieńcu, Wołkowysku i Kownie. W trzech
ostatnich miastach przyczyniły się one znacząco do umocnienia środowisk polskich
- w rezultacie powstały tam Domy Polskie, a w Wołkowysku również szkoła -
powiedział nam jeden z inicjatorów tego przedsięwzięcia prof. dr hab. Zdzisław
Julian Winnicki, prezes Oddziału Dolnośląskiego "Wspólnoty Polskiej".
- Podczas wszechnic po części edukacyjno-kulturalnej odbywało się - po raz
pierwszy od 1939 roku - Misterium Chwały i Martyrologii Polskiej upamiętniające
miejsca święte dla Polaków poprzez postawienie stalowego krzyża lub kapliczki -
relacjonował profesor. - Trzeba było widzieć, ile to wówczas znaczyło dla
miejscowych Polaków - dodał.
- To wspaniała inicjatywa, bardzo nam potrzebna - podkreśliła Teresa Sobol,
dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu. - Wiele razy organizatorzy byli u nas z
wykładami, w okolicznych miejscowościach ustawialiśmy krzyże, były też wystawy
patriotyczne - relacjonowała.
"Wszechnica Polska" była do ubiegłego roku finansowana ze środków przyznanych
przez Senat RP, np. w latach 2007-2008 na te zadania wyasygnowano ok. 20 tys.
złotych. Jednak w ubiegłym roku odmówiono przyznania wnioskowanej dotacji w
wysokości 8 tys. 650 złotych. Miała ona być przeznaczona na cykle wykładów
popularnonaukowych, m.in. z historii Polski i współczesnych problemów
ustrojowych na tle związków z Unią Europejską. Uczestniczący w akcji naukowcy z
Uniwersytetu Wrocławskiego nie chcieli otrzymywać za prelekcje żadnych
honorariów. Dotacja miała być wykorzystana w całości na pokrycie kosztów
zakwaterowania, wyżywienia, transportu prelegentów i organizatorów "Wszechnicy
Polskiej".
Poproszony przez "Nasz Dziennik" o uzasadnienie opinii odmownej senator Andrzej
Person (PO), przewodniczący senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z
Polakami za Granicą, stwierdził jedynie, że "Prezydium Senatu nie zaakceptowało
tego zadania do realizacji". - Nie wiem, dlaczego Komisja tak a nie inaczej
opiniuje te wnioski, ale m.in. właśnie z powodu nieprzyznania dotacji na "Wszechnicę
Polską" wypisałem się ostatnio z tego gremium - powiedział nam senator Czesław
Ryszka (PiS).
Na rok bieżący "Wspólnota Polska" złożyła w Senacie wniosek dotyczący
sfinansowania w ramach "Wszechnicy Polskiej na Wschodzie" wykładów i prelekcji
związanych ze współczesnym ustrojem konstytucyjnym Rzeczypospolitej Polskiej i z
90. rocznicą odrodzenia państwowości polskiej na Kresach. Opiewa on na kwotę 6
tys. złotych. Członek senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami
za Granicą Stanisław Zając (PiS) uważa, że to, co dzieje się w ramach "Wszechnicy"
z pewnością zasługuje na uznanie i na wsparcie finansowe.
Złożone na ten rok wnioski są obecnie rozpatrywane przez komisję, która
stanowisko w tej sprawie powinna zająć do końca lutego. Senator Zając nie
dopuszcza myśli, aby wśród pozytywnych opinii nie znalazła się dotycząca - jak
powiedział - tej cennej inicjatywy ofiarnie wpisującej się na rzecz trwania i
odrodzenia polskości na Kresach Wschodnich. Oby tak się stało.
Regulamin Senatu przewiduje, że komisja spraw emigracji opiniuje wnioski o
dofinansowanie przedsięwzięć na rzecz Polonii i Polaków mieszkających za granicą.
Jednak Prezydium Senatu, które podejmuje w tych kwestiach wiążące decyzje,
opiniami komisji nie ma obowiązku się kierować.
Marek Zygmunt
www.naszdziennik.plhttp://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100206&typ=po&id=po41.txt