<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polish Club Online</title>
	<atom:link href="http://www.polishclub.org/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.polishclub.org</link>
	<description>Internetowy Portal Polonijny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 23:45:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Andrzej Solak &#8211; Najpiękniejsze dziewczę Francji</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/17/andrzej-solak-najpiekniejsze-dziewcze-francji/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/17/andrzej-solak-najpiekniejsze-dziewcze-francji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 23:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Solak]]></category>
		<category><![CDATA[Burgundczycy]]></category>
		<category><![CDATA[gen. Charles de Gaulle]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna D'Arc]]></category>
		<category><![CDATA[Karol VI]]></category>
		<category><![CDATA[Paryz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14779</guid>
		<description><![CDATA[„Są Francuzi lepsi i gorsi. Lepsi to ci, którzy wiedzą, kim była Joanna d’Arc.” gen. Charles de Gaulle Potężny cios w głowę powalił ją na ziemię. Chwilę leżała bez ruchu, a przed jej oczami szarzał mrok. Coś łomotało w uszach, zagłuszając wszystko, zupełnie jakby wewnątrz czaszki rozśpiewały się wszystkie dzwonnice Paryża. Potem ciemność zaczęła z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><i><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Joan-of-Arc-one-of-greatest-national-heroines-photo-eves-rib-blogspot.com_.jpg" rel="fancybox-14779"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Joan-of-Arc-one-of-greatest-national-heroines-photo-eves-rib-blogspot.com" border="0" alt="Joan-of-Arc-one-of-greatest-national-heroines-photo-eves-rib-blogspot.com" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Joan-of-Arc-one-of-greatest-national-heroines-photo-eves-rib-blogspot.com_thumb.jpg" width="244" height="202" /></a>„Są Francuzi lepsi i gorsi. Lepsi to ci, którzy wiedzą, kim była Joanna d’Arc.”       <br /></i><i>gen. Charles de Gaulle</i><b> </b></p>
<p>Potężny cios w głowę powalił ją na ziemię. Chwilę leżała bez ruchu, a przed jej oczami szarzał mrok. Coś łomotało w uszach, zagłuszając wszystko, zupełnie jakby wewnątrz czaszki rozśpiewały się wszystkie dzwonnice Paryża.</p>
<p>Potem ciemność zaczęła z wolna ustępować, choć uszy nadal wypełniała pieśń dzwonów. Z trudem, pokonując słabość i ból, dźwignęła się na nogi. Otarła z oczu krew.</p>
<p>Ujrzała tłumek żołnierzy wpatrujących się w nią z osłupieniem. Schyliła się po hełm – wiernego towarzysza wielu bitew, teraz całkowicie zniszczonego mocarnym uderzeniem. Obok leżał duży kulisty przedmiot. Zerknęła nań i nagle zrozumiała powód zdumienia towarzyszy. Jej głowa powinna zostać zmiażdżona, razem z nieszczęsnym hełmem. Nie uderzyła w nią belka zrzucona z murów szturmowanego miasta, ani kamień ciśnięty celną ręką procarza. W jej głowę ugodziła armatnia kula!</p>
<p><i>- To cud! -</i> usłyszała czyjś rozgorączkowany głos.</p>
<p>Mimo woli uśmiechnęła się. Całe jej życie było cudem.</p>
<p><b>Głosy</b></p>
<p>Nosiła imię Joanna d’Arc. Wychowała się w wiosce Domrémy, od dziecka zwracając uwagę otoczenia swą żarliwą religijnością. Miała zaledwie 12 lat, gdy usłyszała Głosy.</p>
<p>Była akurat sama w polu, kiedy nagle przemówili do niej: św. Michał Archanioł, św. Katarzyna oraz św. Małgorzata. Głosy miały w sobie moc i takie piękno, że gdy zamilkły i znów została sama, zaczęła płakać z żalu. Po jakimś czasie usłyszała je znowu. Wracały do niej.</p>
<p>Próbowała opowiedzieć o swych wizjach rodzinie i znajomym. Na twarzach bliskich zobaczyła początkowo rozbawienie, które rychło zastąpił strach. To co mówiła wydawało się jakimś szaleństwem.</p>
<p>Dorastała, a Głosy udzielały jej wskazówek. Gdy osiągnęła pełnoletność, przekazały jej życzenie samego Boga – należy doprowadzić delfina Karola do Reims, do tradycyjnego miasta koronacyjnego francuskich królów, tam koronować go na władcę Francji. A potem wypędzić z ojczystej ziemi wojska angielskiego uzurpatora.</p>
<p><b>Wojna stuletnia</b></p>
<p>W owym czasie większa część Francji znajdowała się we władaniu Anglików oraz sprzymierzonych z nimi Burgundczyków. Konflikt, nazwany później wojną stuletnią, trwał od 1337 roku. Niepokonane, świetnie wyszkolone i dowodzone wojska angielskie zalały Francję. Miejscowe rycerstwo ponosiło klęskę za klęską. Na polach bitew pod Crécy, Poitiers, Azincourt została pogrzebana wojenna sława Francuzów. Na domiar złego we własnych szeregach pojawiła się zdrada&#8230;</p>
<p>W 1422 roku zmarł władca Francji, obłąkany Karol VI. Jego małżonka wydała swą córkę za mąż za angielskiego króla, jednocześnie wyrzekając się syna Karola – prawowitego następcy tronu. Oficjalnie ogłoszono, że królem Francji i Anglii zostanie Henryk VI Lancaster.</p>
<p>Młody Karol, zdradzony przez swych najbliższych, z resztkami wiernych sobie wojsk wycofał się na południe od Loary. Jego sytuacja była krytyczna. Paryż znajdował się pod okupacją Anglików. Ich przyjaciele Burgundczycy dzierżyli we władaniu koronacyjne Reims. Jedynym punktem oporu na północy pozostał Orlean. Wszyscy wiedzieli, że kiedy padnie ten bastion, wojska angielsko-burgundzkie ruszą na południe, by dokończyć podboju. </p>
<p>Karol i jego stronnicy znajdowali się na skraju załamania. I właśnie wtedy pojawił się ktoś, kto wlał w ich serca nadzieję.</p>
<p><b>Wymarsz</b></p>
<p>Gdy Karol usłyszał o młodej wizjonerce, wtedy już 19-letniej, domagającej się spotkania z nim, nie okazał większego zainteresowania. Jednak wywołała piorunujące wrażenie, na nim i na całym dworze, gdy stanęła twarzą w twarz z władcą i oświadczyła mu bez ogródek: </p>
<p>„Mówię ci to od Pana, że jesteś prawdziwym dziedzicem Francji i synem króla. Posłał mnie Pan do ciebie, abym zawiodła cię do Reims i byś tam otrzymał koronę i namaszczenie&#8230;”</p>
<p>Joannę wzięła na spytki komisja teologów i kanonistów. Byli zdumieni przenikliwą inteligencją tej prostej dziewczyny. Początkowe niedowierzanie i sceptycyzm zamieniły się w życzliwość. Ówczesna Francja bardzo potrzebowała cudu.</p>
<p>W kwietniu 1429 r. ruszyła francuska odsiecz dla Orleanu. Wojsko prowadziła młoda dziewczyna w rycerskiej zbroi, dosiadająca białego rumaka, dzierżąca w ręku sztandar z napisem <i>Jezus Maria</i> i obrazem Boga błogosławiącego kwiaty lilii.</p>
<p>Wcześniej Joanna podyktowała list do Anglików:</p>
<p>„Oddajcie Dziewicy, posłanej przez Boga, Króla niebios, klucze wszystkich miast, które zajęliście przemocą we Francji. I wy wszyscy [...] wracajcie &#8211; na Boga – do swego kraju. [...] Królu Anglii, jeśli nie spełnisz moich żądań, to jako wódz wojenny – gdziekolwiek spotkam waszych ludzi we Francji, będę z nimi walczyć, zmuszę ich do ucieczki i wypędzę z kraju czy będą tego chcieli, czy też nie. A jeżeli nie zechcą być posłuszni, sprawię, że wszyscy zginą.”</p>
<p><b>Droga do Reims</b></p>
<p>29 kwietnia oddział Joanny przeprawił się przez Loarę i wykorzystując luki w pierścieniu angielskich wojsk oblężniczych, wkroczył do Orleanu, witany entuzjastycznie przez mieszkańców.</p>
<p>Pięć dni później Joanna poprowadziła pierwszy wypad przeciw Anglikom – po zaciekłej walce zdobyto bastylię Saint-Lup. Potem dokonano kolejnego wyłomu w pierścieniu oblężenia, biorąc szturmem wieżę Augustianów.</p>
<p>Decydująca batalia rozegrała się 7 maja – uderzono na najważniejszą bastylię wroga, panującą nad miejscowymi szlakami komunikacyjnymi Tourelles. Po całodniowej walce Francuzi byli już wyczerpani, ale Joanna zdołała poderwać ich do jeszcze jednego szturmu. W pewnej chwili bełt z kuszy przeszył jej ramię – zaniosła się łkaniem, ale zaraz mężnie opanowała ból i dalej prowadziła atak. Bastylia Tourelles została zdobyta, a jej załoga wycięta w pień. Nazajutrz armia angielska wycofała się spod Orleanu.</p>
<p>Joanna nie spoczęła na laurach. Ruszyła z wojskiem w stronę Reims. Jej imię stało się sławne, powtarzano je w całej Francji, porównując ją do największych wodzów w historii wojskowości. Do jej szeregów zewsząd dołączały tłumy ochotników.</p>
<p>Zdobyła Jargeau, Meung-Sur-Loire, Beaugency&#8230; To właśnie pod murami Jargeau Joannę dosięgła armatnia kula. W prawdziwie cudowny sposób przeżyła.</p>
<p>Jej armii brakowało wszystkiego – broni, machin oblężniczych, pieniędzy i żywności – ale serca rozpalał ogień świętej wojny. Anglicy i Burgundczycy cofali się w popłochu, kolejne miasta otwierały bramy.</p>
<p><b>Powrót króla</b></p>
<p>W sobotę 16 lipca 1429 roku wyzwolono Reims. Nazajutrz, podczas uroczystej Mszy świętej, młodego Karola koronowano na władcę Francji. U stóp ołtarza, w pierwszym szeregu wiernych, z nieodłącznym sztandarem w dłoni stała Joanna.</p>
<p>Wizjonerka nie była typem egzaltowanej osoby, spędzającej czas z oczyma tęsknie wzniesionymi ku niebu. W poprzednich miesiącach wykazała się wielkim hartem ducha, prowadziła żołnierzy na śmierć, uczestniczyła w walkach, odniosła dwie rany. Żołnierskiej braci imponowała fizyczną krzepą. Kiedyś zdarzyło się, że przez sześć dni i nocy pod rząd nie zdjęła z grzbietu pancerza. Posłuszeństwo wśród niekarnego wojska wymuszała brutalnie, płazując warchołów mieczem. Raz nawet złamała miecz na czyimś grzbiecie (praktyczny król Karol, który ufundował uzbrojenie Joanny, poradził jej kwaśno, by na przyszłość w takich sytuacjach używała kija).</p>
<p>A jednak w ów lipcowy dzień, gdy ujrzała królewską koronę na głowie swego władcy, z jej oczu popłynęły łzy szczęścia.</p>
<p><b>W ogniu</b></p>
<p>Zwycięstwa dziewiętnastoletniej pastuszki odniesione nad zastępami zaprawionego w bojach żołdactwa wywołały poruszenie i entuzjazm w całym kraju. Anglicy czuli, że pali im się grunt pod stopami.</p>
<p>Tymczasem dziewczę z Domrémy prowadziło swoich żołnierzy na nowe pola chwały. We wrześniu, podczas szturmu Paryża, jakiś angielski kusznik wziął ją na cel. Znów mogła mówić o ogromnym szczęściu – pocisk tylko zranił ją w nogę. Jednak w maju 1430 roku w Compiègne (niemal w rocznicę uwolnienia Orleanu) dostała się do niewoli.</p>
<p>Anglicy i ich kolaboranci zorganizowali jej proces, będący parodią dochodzenia inkwizycyjnego. Z pomocą okupantom pospieszyli posłuszni im mistrzowie uniwersytetu paryskiego. Publicznie oskarżyli dziewczynę o herezję i czary, dążąc do zdyskredytowania jej objawień. Wszak gdyby Joanna faktycznie okazała się Bożą wysłanniczką – oznaczałoby to, że angielskie rządy we Francji były nielegalne!</p>
<p>Mogła ocalić życie, przyznając się do herezji i prosząc o litość. Zdołano nakłonić ją do złożenia podpisu na dokumencie, którego treści nie znała. Gdy poznała, że oszukano ją, natychmiast odwołała swoje rzekome przyznanie się do winy, twierdząc z mocą, że otrzymywała polecenia wprost z Nieba.</p>
<p>Po rocznej niewoli, 30 maja 1431 roku, zaprowadzono ją na Stary Rynek w Rouen, przywiązano do pala, wokół którego złożono chrust i kłody drewna. Do ostatka wzywała imion Boga i świętych, tuląc do piersi drewniany krzyżyk. Gdy płomienie zakryły jej postać, usłyszano jeszcze przejmujący krzyk:</p>
<p><i>- Jezu&#8230;!</i></p>
<p>Wokół kłębił się tłum. Wielu widzów płakało, inni szydzili i rechotali radośnie. Naraz ktoś zawołał:</p>
<p>- Spaliliśmy świętą!</p>
<p><b>Popioły i cud </b></p>
<p>Po egzekucji Anglicy zebrali szczątki ofiary i spalili je raz jeszcze, aby uniemożliwić zebranie relikwii. Prochy wrzucili do Sekwany. </p>
<p>Mimo to przegrali wojnę. Król Karol VII przeszedł do historii z przydomkiem Zwycięski. Cieniem na jego panowaniu kładzie się fakt, że nie zrobił nic, aby ocalić uwięzioną Joannę, której przecież zawdzięczał koronę. </p>
<p>Po latach, na wniosek inkwizytora generalnego Francji oraz matki zamordowanej, z upoważnienia papieskiego wszczęto dochodzenie w sprawie procesu Joanny d’Arc. Po czterech latach śledztwa oraz przesłuchaniu 115 świadków, Joannę uznano za męczennicę, a jej proces za niesprawiedliwy i dokonany z pogwałceniem prawa kanonicznego. </p>
<p>W 1909 roku Joanna d’Arc została wyniesiona do chwały błogosławionych, a jedenaście lat później kanonizowana. Bulla beatyfikacyjna określiła Joannę i jej życie mianem jednego cudu. </p>
<p><font face="Bodoni MT">„Wzrastanie” maj 2012</font></p>
<p><strong><em>Andrzej Solak</em></strong></p>
<p><a href="http://www.krzyzowiec.prv.pl"><font color="#0000ff">www.krzyzowiec.prv.pl</font></a></p>
<p>Za: <strong><a href="http://cristeros1.w.interia.pl/crist/rekonkwista/najpiekniejsze_dziewcze_francji.htm"><font color="#0000ff">http://cristeros1.w.interia.pl/crist/rekonkwista/najpiekniejsze_dziewcze_francji.htm</font></a></strong></p>
<p><em><font size="1">Zdjecie: Joanna d’Arc – za: <a href="http://www.google.com/imgres?hl=en&amp;sa=X&amp;biw=944&amp;bih=1067&amp;tbm=isch&amp;prmd=imvns&amp;tbnid=vGz7ge_GxtZv_M:&amp;imgrefurl=http://eves-rib.blogspot.com/2009/11/joan-of-arc.html&amp;docid=xV2DOADQ5hyhqM&amp;imgurl=http://1.bp.blogspot.com/_Dm7MjGjBsZg/SwQhJHie2eI/AAAAAAAAAKk/EbouEdl6b5s/s1600/joan-of-arc.jpg&amp;w=477&amp;h=393&amp;ei=_s-xT870MqOpiAKque2jBA&amp;zoom=1&amp;iact=hc&amp;vpx=654&amp;vpy=708&amp;dur=6239&amp;hovh=204&amp;hovw=247&amp;tx=138&amp;ty=94&amp;sig=110311649720341152364&amp;page=3&amp;tbnh=160&amp;tbnw=224&amp;start=55&amp;ndsp=25&amp;ved=1t:429,r:24,s:55,i:251"><font color="#0000ff">eves-rib.blogspot.com</font></a> / Wybor zdjecia wg/PCO</font></em></p>
<p><font color="#333333"><a href="http://www.polishclub.org/"><font color="#0000ff" size="1"><strong>POLISH CLUB ONLINE</strong></font></a><font size="1"><strong>,</strong> 2012.05.17</font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/17/andrzej-solak-najpiekniejsze-dziewcze-francji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DYSTRYBUCJONIZM.PL &#8211; Kapitalizm to socjalizm. Stanowisko NOP w sprawach gospodarczych</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/17/dystrybucjonizm-pl-kapitalizm-to-socjalizm-stanowisko-nop-w-sprawach-gospodarczych/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/17/dystrybucjonizm-pl-kapitalizm-to-socjalizm-stanowisko-nop-w-sprawach-gospodarczych/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 20:48:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[dystrybucjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[korporacjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[Made in China]]></category>
		<category><![CDATA[Narodowe Odrodzenie Polski]]></category>
		<category><![CDATA[NOP]]></category>
		<category><![CDATA[prywatna wlasnosc]]></category>
		<category><![CDATA[socjalizm]]></category>
		<category><![CDATA[Trzecia Pozycja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14795</guid>
		<description><![CDATA[Naród i jego członkowie, by być wolnymi, muszą posiadać nie tylko prawa polityczne, ale i ekonomiczną niezależność. Wolność polityczna bez wolności ekonomicznej jest tylko wolnością do umierania. W dziedzinie ekonomicznej naszym głównym postulatem jest jak najszersze upowszechnienie własności, czyli uwłaszczenie ludzi. Mówiąc krotko: człowiek pracuje i żyje najlepiej wtedy, gdy czyni to dla siebie i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/nota-made-in-china.jpg" rel="fancybox-14795"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="nota-made-in-china" border="0" alt="nota-made-in-china" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/nota-made-in-china_thumb.jpg" width="244" height="163" /></a>Naród i jego członkowie, by być wolnymi, muszą posiadać nie tylko prawa polityczne, ale i ekonomiczną niezależność. Wolność polityczna bez wolności ekonomicznej jest tylko wolnością do umierania.</p>
<p>W dziedzinie ekonomicznej naszym głównym postulatem jest jak najszersze upowszechnienie własności, czyli uwłaszczenie ludzi. Mówiąc krotko: człowiek pracuje i żyje najlepiej wtedy, gdy czyni to dla siebie i na swoim.</p>
<p>Odrzucamy komunizm i socjalizm. Eliminują one prywatną własność i przekazują ekonomiczną władzę w ręce elit partyjnych i biurokracji państwowej. Człowiek w socjalizmie jest tylko pozbawionym wolności ekonomicznej niewolnikiem, z przyczyn bytowych zmuszanym do uległości w każdej dziedzinie życia.</p>
<p>Odrzucamy kapitalizm i liberalizm. Likwidują one bowiem prywatną własność poprzez skoncentrowanie jej w rękach nielicznych. Człowiek w kapitalizmie jest tylko pozbawionym wolności ekonomicznej niewolnikiem, z przyczyn bytowych zmuszanym do uległości w każdej dziedzinie życia.</p>
<p>Socjalizm i kapitalizm to dwie strony tej samej monety – materializmu.</p>
<p>Konsekwencją socjalizmu jest całkowita koncentracja własności w rękach państwa. Konsekwencją kapitalizmu jest koncentracja własności w rękach garstki właścicieli konglomeratów przemysłowo-finansowych.</p>
<p>Konsekwencją socjalizmu i kapitalizmu jest państwo niewolnicze, w którym zwykły człowiek (nieważne, czy pracujący w garniturze czy roboczym kombinezonie) jest tylko i wyłącznie proletem, niewolnikiem cudzej woli.</p>
<p>Odrzucamy socjalizm i kapitalizm. Opowiadamy się za wolnością ekonomiczną wolnych ludzi. Albowiem jedynie naród, w którym dominuje powszechna własność jest narodem wolnym – takim, którego nie jest w stanie okiełznać żadna tyrania.</p>
<p>Materializm, wiara oparta na zaprzeczaniu istnienia Ducha, przybrał miliony form. Możemy wyliczyć te, które w naszych czasach poczyniły najwięcej szkód : wolnomularstwo, liberalizm, nihilizm, kapitalizm, imperializm, anarchizm, socjalizm i marksizm. Każde z tych wierzeń – materialistycznych w swych postawach – jest filozoficznie złe i zostało zdyskredytowane w praktyce. Trzecia Pozycja potępia je wszystkie w sposób bezlitosny i potwierdza, że opozycja wobec wszelkich form materializmu łączy się z filozofią i ideologią Trzeciej Pozycji. (..)</p>
<p>Trzecia Pozycja stwierdza, że istnieje model własności w przemyśle, rolnictwie i handlu, który wychodzi poza nieludzkie skoncentrowanie kapitału, występujące zarówno w komunizmie, jak i kapitalizmie. Model ten nie tylko góruje nad innymi, ale jest w sposób doskonały naturalny. Występuje w nim decentralizacja, która prowadzi do obfitości wspólnot wytwórczych i usługowych, małych firm, warsztatów, cechów rzemieślniczych, zakładów i gospodarstw rodzinnych.</p>
<p><strong>Alternatywa ta jest znana jako dystrybucjonizm lub korporacjonizm.</strong> Jest to model własności, który promuje indywidualną inicjatywę i kreatywność, czyniąc to w ramach działania dla wspólnego dobra. Jest naturalną koniunkcją indywidualnej własności i sprawiedliwości społecznej. Trzecia Pozycja stwierdza, że niezależnie od nazw lub formy tej alternatywy, jaką może ona przybrać w różnych częściach świata, duch decentralizacji na poziomie człowieka stanowi główny punkt zasad Trzeciej Pozycji.</p>
<ul>
<li><a href="http://www.nop.org.pl/deklaracja-trzeciej-pozycji/"><strong><font color="#0000ff">Deklaracja Trzeciej Pozycji</font></strong></a></li>
</ul>
<p>Źródło:<strong><font color="#0000ff"> </font></strong><a href="http://www.nop.org.pl"><strong><font color="#0000ff">www.nop.org.pl</font></strong></a>&#160; /&#160; Za: <a href="http://www.dystrybucjonizm.pl/kapitalizm-to-socjalizm-stanowisko-nop-w-sprawach-gospodarczych/"><strong><font color="#0000ff">dystrybucjonizm.pl</font></strong></a>&#160;</p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.17</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/17/dystrybucjonizm-pl-kapitalizm-to-socjalizm-stanowisko-nop-w-sprawach-gospodarczych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Iwo Cyprian Pogonowski &#8211; Ewolucja megalomanii Prusak&#243;w</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/16/prof-iwo-cyprian-pogonowski-ewolucja-megalomanii-prusakw/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/16/prof-iwo-cyprian-pogonowski-ewolucja-megalomanii-prusakw/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 22:02:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europe]]></category>
		<category><![CDATA[Krolestwo Pruskie]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Prusacy]]></category>
		<category><![CDATA[Prusy]]></category>
		<category><![CDATA[rasowo czysty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14757</guid>
		<description><![CDATA[Sukces Hohenzollernów w fałszowaniu polskiej monety przy pomocy Żydów, spowodował opracowanie zmian w polskiej polityce monetarnej i ustanowienie złotego jako nowej monety polskiej przez Mikołaja Kopernika w 1526 roku i wydanie przez niego książki „Monetae Cuidende Ratio”, w której to książce po raz pierwszy w literaturze światowej sformułował on prawo, że „fałszywy pieniądz wypiera dobrą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Otto-von-Bismarck-photo-turtledowe-wiki.com_.jpg" rel="fancybox-14757"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Otto-von-Bismarck-photo-turtledowe-wiki.com" border="0" alt="Otto-von-Bismarck-photo-turtledowe-wiki.com" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Otto-von-Bismarck-photo-turtledowe-wiki.com_thumb.jpg" width="164" height="244" /></a>Sukces Hohenzollernów w fałszowaniu polskiej monety przy pomocy Żydów, spowodował opracowanie zmian w polskiej polityce monetarnej i ustanowienie złotego jako nowej monety polskiej przez Mikołaja Kopernika w 1526 roku i wydanie przez niego książki „Monetae Cuidende Ratio”, w której to książce po raz pierwszy w literaturze światowej sformułował on prawo, że „fałszywy pieniądz wypiera dobrą walutę z obiegu”. Stało się to wówczas, kiedy Gresham, niby angielski odkrywca tego prawa monetarnego, miał zaledwie siedem lat.</p>
<p>Sto lat później, według profesora Izraela Szahaka, krwawe powstanie na Ukrainie w 1648 r. dowodzone przez Bohdana Chmielnickiego spowodowało panikę bankierów żydowskich w Polsce przekonanych, że będą wypędzani z Polski tak, jak 150 lat wcześniej Żydzi byli wypędzani z Hiszpanii. Panika ta miała miejsce mimo tego, że w czasie oblężenia Lwowa, Polacy odmówili wydania Kozakom Żydów lwowskich w zamian za odstąpienie od oblężenia przez wojska kozackie.</p>
<p>Kiedy sto lat wcześniej w roku 1547 Iwan Groźny objął władzę w Moskwie napisał odmownie w odpowiedzi na list Króla Polski Zygmunta II (w sprawie osiedlania się lub podróżowania Żydów kupców z Polskich w Rosji). Iwan Groźny napisał, że „Żydzi powodują wielkie zło” i dlatego nigdy na ich przyjazd nie zgodzi się. Wówczas katolicka Austria też wydawała się wystraszona przez Chmielnickiego bankierom żydowskim mniej atrakcyjna niż protestancki Berlin. W ten sposób po pół wieku lokowania kapitałów żydowskich z Polski, Żydzi, bankierzy polscy pomogli sfinansować „Królestwo Pruskie” ze stolicą w Berlinie w 1701 roku i następnie pomogli zainicjować międzynarodową zbrodnię rozbiorów Polski w latach 1762-1795. </p>
<p>Samo zastosowanie nazwy Prusy w Brandenburgii spowodowało stworzenie tam kolebki nowoczesnego militaryzmu niemieckiego z nawiązaniem do tradycji krzyżackiego podboju i ludobójstwa Bałto-Słowiańskich Prusów. Ludobójstwo to rozpoczęte w XIII wieku spowodowało wyludnienie mówiącej po prusku ludności terenów Jezior Pruskich. Tereny te wraz z napływem mieszkańców Mazowsza stały się Jeziorami Mazurskimi, a Mazurzy stali się wówczas główną ludnością Prus.</p>
<p>500 lat później po ludobójstwie Prusów, za panowania Króla Polski Stanisława II Poniatowskiego kronikarze pisali, że w czasie jednego popołudnia w Warszawie był większy ruch kołowy niż przez cały miesiąc w Berlinie, stolicy Królestwa Pruskiego. Inaczej było sto lat później w 1870 roku. Berlin stał się po raz pierwszy w historii w czasach nowożytnych stolicą zjednoczonych Niemiec,</p>
<p>Rząd Bismarck’a sprowokował w 1870 roku wojnę i grabież Francji. Bismarck zbrodniczo pisał wówczas, że konieczna jest eksterminacja Polaków dla istnienia Królestwa Pruskiego. Grabież Francji umożliwiła modernizację stoczni i przemysłu eksportowego Niemiec, co spowodowało konflikt Imperium Niemieckiego z Imperium Brytyjskim oraz powstanie planów uczynienia z Rosji takiego klejnotu korony niemieckiej, jakim to klejnotem korony brytyjskiej były Indie. Pisał o tym Aleksander Guczkow, rosyjski minister wojny przy rządzie Kerensky’ego po wypowiedzeniu wojny Rosji przez rząd Kajzera. Stało się to za pomocą ultimatum wręczonego w Petersburgu przez ambasadora nazwiskiem Fontaine w 1914 roku. Celem Prusaków był podbój i kolonialna kontrola niemiecka nad ziemiami od Renu do Pacyfiku.</p>
<p>Podobny, ale jeszcze bardziej ambitny cel przyświecał rządowi Adolfa Hitlera w 1939 roku. Hitler w ramach Planu Wschód zamierzał wytępić 51 milionów Słowian, żeby stworzyć „rasowo czyste” Wielkie Niemcy od Renu do Dniepru i Imperium Niemieckie od Renu do Władywostoku.</p>
<p>Profesor M. K. Dziewanowski opisał w książce „Wojna za wszelką cenę” jak Hitler mówił o Rosji jako „Afryce Niemiec i o Rosjanach jako niemieckich murzynach”.</p>
<p>Ewolucja megalomanii Prusaków znowu, mimo likwidacji Królestwa Prus po klęsce Niemiec u progu ery nuklearnej w 1945 roku, znowu wyłoniła się w formie stworzenia strefy euro, w której bank centralny nie ma kontroli nad każdym krajem członkowskim a jednocześnie waluta ta zagraża dolarowi jako światowej walucie rezerwowej i przez to euro jest narażony na skutki obrony dolara przeciwko konkurencji euro, jako waluty konkurencyjnej jako waluta rezerwowa.</p>
<p>Zobaczymy, jaki będzie ciąg dalszy ewolucji megalomanii Prusaków.</p>
<p><em><strong>Prof. Iwo Cyprian Pogonowski</strong></em></p>
<p>Za: <a href="http://www.pogonowski.com/?p=2689"><strong><font color="#0000ff">Strona autorska – Iwo Cypraina Pogonowski – 2012-05-09</font></strong></a></p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.15</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/16/prof-iwo-cyprian-pogonowski-ewolucja-megalomanii-prusakw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Tadeusz Gerstenkorn &#8211; Dajcie mi władzę, a ja was urządzę</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/16/prof-tadeusz-gerstenkorn-dajcie-mi-wladze-a-ja-was-urzadze/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/16/prof-tadeusz-gerstenkorn-dajcie-mi-wladze-a-ja-was-urzadze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 21:22:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[akcja wychowawcza Kosciola Katolickiego]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[Prof. Tadeusz Gerstenkorn]]></category>
		<category><![CDATA[referendum]]></category>
		<category><![CDATA[urzadzanie przez wladze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14768</guid>
		<description><![CDATA[Do refleksji nad ostatnimi wydarzeniami w kraju dało mi asumpt (impuls) pewne zajście, które opowiedział mi dawny znajomy, a które okazało się niezwykle charakterystyczne i znamienne dla zobrazowania pewnego zachowania mas ludzkich. Przypomniało mi się wówczas owo znane kiedyś stwierdzenie podane w tytule. Życie potwierdza jego znaczenie. Oto zbiegowisko, które wytworzyło się przy ciekawym dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Prof-dr-hab-Tadeusz-Gerstenkorn-fot-za-chfpn.pl_.jpg" rel="fancybox-14768"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Prof-dr-hab-Tadeusz-Gerstenkorn-fot-za-chfpn.pl" border="0" alt="Prof-dr-hab-Tadeusz-Gerstenkorn-fot-za-chfpn.pl" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Prof-dr-hab-Tadeusz-Gerstenkorn-fot-za-chfpn.pl_thumb.jpg" width="194" height="244" /></a>Do refleksji nad ostatnimi wydarzeniami w kraju dało mi asumpt (impuls) pewne zajście, które opowiedział mi dawny znajomy, a które okazało się niezwykle charakterystyczne i znamienne dla zobrazowania pewnego zachowania mas ludzkich. Przypomniało mi się wówczas owo znane kiedyś stwierdzenie podane w tytule. Życie potwierdza jego znaczenie.</p>
<p>Oto zbiegowisko, które wytworzyło się przy ciekawym dla tak zwanego pospólstwa zdarzeniu, uniemożliwiało przejście tej osobie przez tłum do miejsca przeznaczenia. W tym momencie wpada na pomysł, aby krzyknąć zgoła grzecznie, ale bardzo stanowczo: przepraszam, bo Ja idę! Tłum posłusznie się rozstępuje i przepuszcza tę osobę nawet z osobą towarzyszącą.</p>
<p>O czym to świadczy? Sądzę, że odpowiednim głosem, stanowczością i zaskoczeniem można „zahipnotyzować” zgromadzonych ludzi, którzy posłusznie, bez sprzeciwu, to polecenie wykonają.   <br /><strong>     <br />Ostrożnie z nęcącymi propozycjami</strong></p>
<p>Inne zdarzenie, które z ciekawości sam zdecydowałem się zaobserwować. Ostatnio mnożą się męczące nas telefony, które zapraszają nas słodkim głosikiem na spotkania, na których mamy się dowiedzieć np. o niezwykłych zaletach smacznie, tanio i szybko sporządzonych potraw w doskonale wykonanych z najlepszej stali naczyniach kuchennych lub jak wygodnie i zdrowo zasnąć pod niezwykłą kołdrą na mięciutkiej poduszce z wielbłądziej sierści. I to wszystko prawie za bezcen, po wyjątkowo obniżonej cenie, właśnie dla państwa ! Tylko tym razem, przy tej okazji, która może się już nigdy nie zdarzyć. Głoszone to jest niezwykle sugestywnym głosem przez wyćwiczonych w tym celu prezenterów, wmawiających słuchaczom, że zniżka jest niebywała, gdyż sprzedaż następuje poniżej kosztów produkcji. Oczywiście zapomina się przy tym w tak ogromnym zaaferowaniu o obiecanych przez firmę prezentach, które miały być rozdane jako miły upominek z owego spotkania. I proszę sobie wyobrazić, że zawsze znajdą się, moim zdaniem, naiwni nabywcy, którzy uwierzą w zapewnienia (z podstawionych, jak mniemam głosów z sali), że proponowane wyroby firmy są wypróbowane i znakomite. Przecież to tylko kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Zapomina się jakoś, że i te „małe” sumy trzeba będzie, nawet ratami, jednak spłacić , często z małej emeryckiej emerytury.Należy wziąć pod uwagę, że zwłaszcza starsi ludzie zatracają często poczucie wartości i znaczenie pieniądza i na nich głównie jest zwrócona uwaga agentów handlowych. Na spotkaniach reklamowych chytrze wypatrują starsze osoby, przysiadają się do nich, przedstawiają nęcące oferty i wizję wdzięczności dzieci, wnuków lub nowożeńców. Niestety powinność spłacenia kredytu może nawet tym „uszczęśliwiwionym” przypaść w udziale. W końcu, gdy zawiodą finanse darczyńców, to ciężar rzekomej radości z darów może być przeniesiony na inne osoby z rodziny.</p>
<p><strong>Katolik a konkursy</strong></p>
<p>Trzecie, dość ciekawe zjawisko społeczne. Pewna grupa ludzi niezadowolonych z rządów i niespełnionych obietnic pewnej pani prezydent dużego miasta postanawia wszcząć zabiegi o rozpisanie referendum dotyczącego jej odwołania. Pani prezydent jest z dużej partii politycznej, więc są duże trudności z zamieszczeniem płatnego ogłoszenia o tej sprawie w prasie. Z trudem przebijają się krótkie informacje w mediach o zbieranych podpisach. Siłą rzeczy społeczeństwo jest niedoinformowane i projekt przepada. W czasie już trwającej jakiś czas akcji referendalnej zostaje rozpisany konkurs na przeprowadzenie w szkołach lekcji wychowania seksualnego. Konkurs zwycięża Centrum Pomocy w Rodzinie kojarzone z akcją wychowawczą i charytatywną Kościoła Katolickiego. Gdy referendum upada, konkurs zostaje zawieszony, aby uniemożliwić, jak się wydaje, prowadzenie akcji przez tę organizację. Podobno – według prasy – młodzież jest tą decyzją zachwycona. Wkrótce w urzędzie jest organizowana konferencja na temat różnorodności i praw m.in. związków partnerskich, w tym homoseksualnych. Do dyskusji włączyła się łódzka prasa. W Dzienniku Łódzkim z dn.26 kwietnia (nr 98, czwartek, s.13 – Opinie) zamieszczono wywiad z edukatorką seksualną pod wymownym tytułem „O tym, co robią ciała, tylko na fizyce”. Uważa ona, że w łódzkich szkołach nie ma edukacji seksualnej. Dowiaduję się, że elementem tej edukacji nie może być „wulgarnego treningu nakładania prezerwatywy”, ale należy do tego na zajęciach użyć specjalnego modelu. No cóż, a mnie się wydawało, że młodzież powinna przede wszystkim się uczyć, zdobywać wiedzę przedmiotową, a także o godnym i odpowiedzialnym zachowaniu wobec drugiego człowieka, zwłaszcza płci przeciwnej i więcej znać szczegółów np. z rodzimej historii niż akurat z propozycji, która jest jej w tym okresie najmniej potrzebna. Czy do wychowania i wiedzy o życiu w rodzinie takie pikantne szczegóły są młodzieży niezbędne ? Można się jednak spodziewać, że w następnym konkursie tego typu edukatorzy przejmą lekcje w swe ręce. Przecież ludność, rzekomo katolicka sama dała tym ludziom władzę w ręce. Wybrała rzeczywiście zdumiewająco. Jak dowiadujemy się z Dziennika Łódzkiego (z tego samego numeru) z artykułu pt. „Radny mówił o swojej lekcji seksu w…kościele”, „dyskusja o konkursie, który miał wyłonić jednostkę prowadzącą zajęcia z wychowania seksualnego w łódzkich szkołach, zakończyła się skandalem. –Pierwszą lekcję seksu miałem w kościele – wypalił podczas wczorajszej sesji radny PO Jacek Borkowski….Byłem ministrantem.” Taki tekst może rodzić wśród czytelników różne domysły. Tymczasem problem płciowości nie jest tematem tabu w Kościele. Już nawet małe dzieci dowiadują się, że Pan Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i niewiastę. Jednakże tego rodzaju niedomówienia mogą rodzić przypuszczenia, że w kościele wierni są po prostu demoralizowani. Nie mówi się tego wprost, a robi się brzydką robotę. Sprawa niezrozumiałej decyzji pani prezydent (PO) była poważnie analizowana w tygodniku „Niedziela” (w części „Łódzka”, nr 18 z dn. 29 kwietnia br., s. VIII), przez profesora doktora habilitowanego Bogusława Śliwerskiego, profesora zwyczajnego Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie oraz Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, przewodniczącego Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk w artykule pt. „Kto nie chce służyć rodzinie ?”. Radzę każdemu zapoznać się z tym artykułem, a nie tylko z prasą i artykułami, które przypominają raczej prasę brukową, obecnie zwaną tabloidami. Będziemy wówczas mieli prawdziwy i rzetelny obraz sytuacji. W naszych rękach jest los naszych dzieci. Sprawa jest tym bardziej ważna i pilna, że obecna ekipa edukacyjna sprawia wrażenie mocno niekompetentnej merytorycznie. Powtarzające się błędy w testach egzaminacyjnych dla szkół średnich mają już charakter skandalu. Rozpisywała się na ten temat szeroko prasa. Było wiele komentarzy ze strony internautów Brak jednak było poważnego wyjaśnienia ze strony Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Nie warto tu nawet wspominać o kuriozalnych reformach programów szkolnych, w tym historii, co doprowadziło do wielu protestów, a nawet głodówek zdesperowanych osób.   <br /><strong>     <br />Katolik w mediach</strong></p>
<p>Niedawne wydarzenie: wielka manifestacja w Warszawie w obronie katolickich mediów, w tym telewizji TRWAM, nie dopuszczonej przez Krajową Radę Radia i Telewizji do nadawania programów w nowym systemie cyfrowym, czyli na tak zwanym multipleksie.. Media urzędowe oszacowały liczbę manifestujących na 20 tysięcy. Sama TV TRWAM ocenia ją na ponad 100 tys., nawet 120 tysięcy. Jak to z tym jest ? Czyżby ktoś niedowidział ? Różnice są przecież zbyt rażące. Przy tym jakoś dziwnie zapomniano o bardzo wielu masowych manifestacjach w szeregu miast polskich. Na manifestacjach widać było morze flag narodowych oraz rozliczne transparenty przywiezione ze wszystkich zakątków Polski. Wyrażały one uczucia zebranych ludzi. Przytoczę tylko niektóre hasła zauważone z transmisji pochodu: Dla nas po Bogu największa miłość to Polska, Naród się budzi. Czas się pakować, Rekomunizacji stop, Obudź się Polsko ! Ustąp waść. Bólu nam oszczędź, zanim sprzedaż ostatnią fabrykę, Nie oddamy wam TV TRWAM. To hasło było wielokrotnie skandowane przy ogromnym aplauzie zebranych. Pojawił się nawet napis w języku angielskim, Freedom of speech (Wolność mowy, przemówień – wyrażania poglądów), co mogłoby wskazywać na obecność na manifestacji jakiejś grupy angielskojęzycznej. Stąd zdumiewa brak obszerniejszych doniesień radiowych i telewizyjnych w licznych przecież mediach publicznych i komercyjnych. Okazuje się, że widzi się niejednokrotnie tylko to, co się chce zobaczyć lub to, co jest wygodne i odpowiednie dla zamierzonego przedstawienia masom. A czy te masy muszą być motłochem ?W referacie na dorocznej ogólnopolskiej konferencji Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy pt. „Dziennikarz między prawdą a kłamstwem” 22 października 2011 r. pod wiodącym tytułem „Destrukcja tożsamości” redaktor Rafał Ziemkiewicz omówil, a następnie w opublikowanej w Wydawnictwie Archidiecezji Łódzkiej ksiażce napisał (s. 124): „Mediom udało się, może nie tyle stworzyć motłoch, bo on zawsze istnieje, ale zorganizować rodzinny motłoch w stopniu umożliwiającym posłużeniem się nim przeciwko Polakom tak jak to wielokrotnie zaborcy i okupanci robili ze znakomitym skutkiem dla siebie. Motłoch powrócił do gry o Polskę jako istotna siła w rękach wrogów polskiego patriotyzmu”.</p>
<p><strong>Nie dajmy się zmanipulować</strong></p>
<p>Wydarzenie najbardziej jednak groźne. Kampania przed wyborami do zgromadzenia narodowego. Lider znanej partii prezentuje potencjalnym wyborcom wirtualną wizję przepięknej przyszłości, to jest podaje zupełnie nierealne do spełnienia obietnice, czyli, popularnie mówiąc przedstawia tzw. „gruszki na wierzbie”. W tym wszystkim „zapomina” jednak zapowiedzieć, jakie to szykuje „dobrodziejstwa” w postaci takich praw i ustaw, które uderzą w ogromne rzesze ludzi. Najważniejsze, iż pięknie przemawia, jest dobrze ubrany, karci przeciwników politycznych i przedstawia ich jako niezwykłe zagrożenie dla ogółu obywateli. Czy mu uwierzą ? Tak, przede wszystkim młodzi i niedoświadczeni ludzie, którzy później najwięcej ucierpią. Jeszcze, jakże niedawno, gdy powstała „Solidarność” walczyła o skrócenie czasu pracy (tj. wolne soboty) argumentowała wówczas przekonywująco, że obecny rozwój techniki umożliwia zwiększenie produkcji bez nadmiernej pracy człowieka i dużej liczby godzin i dni jego wysiłku. Człowiek może mieć w takiej sytuacji więcej czasu na odpoczynek, zadbanie o zdrowie i własną rodzinę.</p>
<p>Argumentacja obecnych zwolenników wydłużenia lat pracy (znacznego zwłaszcza dla kobiet) przypomina najbardziej ponure czasy PRL. Ówcześni politycy komunistyczni, działacze i funkcjonariusze partyjni oraz usłużni dziennikarze (tych teraz też nie brakuje) w nachalnej propagandzie przekonywali, że gospodarka kraju się załamie, jeśli pozwolimy sobie na skrócenie czasu pracy w tygodniu, tj. będziemy mieli wolne soboty. Tymczasem na Zachodzie ludzie od dawna cieszyli się wolnym końcem tygodnia, a mimo tego gospodarka tam nie upadała, lecz przeciwnie – dobrobyt wzrastał. Problem bowiem leżał w umiejętności zarządzania, a nie w wyniszczającej, nadmiernej pracy. Jeśli kierownicze stanowiska w gospodarce, przedsiębiorstwach i samorządzie obejmują ludzie z klucza partyjnego bez odpowiednich kompetencji, to trudno, aby było dobrze. </p>
<p>Teraz, gdy zręcznie przytłumiono znaczenie i prawa związków zawodowych, zdołano przyzwyczaić, a właściwie ekonomicznie zmusić do pracy nie tylko w sobotę, ale bardzo często (zwłaszcza zagraniczne hipermarkety) do pracy w niedzielę. Duży procent nawet wykształconej młodzieży nie może w kraju znaleźć pracy i zmuszona jest emigrować, osoby po czterdziestce, zwolnione z pracy, w większości nie mają szans (nawet mamione perspektywą zmiany zawodu) na znalezienie nowej, a tymczasem wydłuża się ustawowo czas pracy do emerytury, chyba w nadziei, że bez pracy lub na głodowych zasiłkach (jeśli w ogóle one będą) przedwcześnie ta osoba umrze. Rzeczywiście powinniśmy żyć dłużej i cieszyć się życiem z owoców pracy, którą mamy i do której jeszcze rzeczywiście jesteśmy zdolni. Jest wiele zawodów, które człowieka szybko wyniszczają, i w których powyżej pewnego wieku nie jest się w stanie funkcjonować. Pomijanie tak elementarnych znanych wszystkim faktów jest czynione na potrzeby pewnych zaleceń politycznych mimo ogromnego obecnego sprzeciwu narodu. Niestety społeczeństwo przez nieprzemyślany sposób głosowania samo narobiło sobie problemów. Stale kłania się znane powiedzenie ze sztuki Moliera: „Oj Grzegorzu, Grzegorzu, sam tego chciałeś !” Szkoda, że nie korzystamy z doświadczenia życiowego i mądrości (niekoniecznie wykształcenia) ludzi starszych, sprawdzonych etycznie. Oczywiście nie każdy musi się odznaczać zmysłem politycznym i życiową mądrością. A co robić, gdy jej brak? Warto wówczas sięgnąć do myśli świętego Jakuba wyrażonych w Jego Liście Apostolskim (1,5-8): „A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania; kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej. Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma. Człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny jest w całym swoim postępowaniu”.</p>
<p>Jakie z tego wnioski? Manipulacja jest bezkarna. Można mamić ludzi, obiecywać im złote góry, właściwie kłamać w „żywe oczy” i to wszystko uchodzi bezkarnie w państwie prawa. Proszę jednak pomylić się o niewielką, drobną kwotę, np. w zeznaniu podatkowym, aby nawet po kilku latach przy podjętej kontroli coś zostało zakwestionowane. Wówczas trzeba za to słono zapłacić. Nie ma wówczas osławionej tolerancji. Proszę pomyśleć i wyciągnąć wnioski. To przecież nic nie kosztuje. A może pomóc wszystkim, także Tobie, zwykły człowieku.   <br /><strong>Dziwna demokracja</strong>    <br />A na koniec jeszcze jedna refleksja, także warta uwagi. Dotyczy ona niedawno odbytych wyborów rektorów (a także dziekanów) w uczelniach państwowych. W szkołach wyższych prywatnych lub nazywanych też społecznymi lub niepublicznymi sprawa jest prosta. Rektorem jest sam właściciel lub człowiek przez niego wyznaczony. A w uniwersytecie ? Tu jest specjalny typ demokracji. Okazuje się, że łatwiej wybrać wójta lub nawet prezydenta państwa niż rektora. Na wójta lub prezydenta głosują wszyscy uprawnieni, a na rektora (lub dziekana) tylko niektórzy, tak zwani elektorzy, wcześniej zaproponowani i wybrani w poszczególnych grupach. Oni głosują za tych, co ich wybrali. Jak głosują? Tak jak chcą. Niczego nie obiecywali. Tak, jakie mają preferencje A na kogo głosują ? Okazuje się, że w uczelniach, w których jest multum profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych, nie ma chętnych (?) do kandydowania na stanowisko rektora (za mało płatne, za trudne, za odpowiedzialne ?) i przeważnie startuje dotychczasowy rektor. Internauci zaczęli nazywać takie wybory bez wyboru „putinowskimi”.A co by się stało, gdyby elektorzy nie zechcieli na jedynego kandydata głosować ? Uczelnia zostałaby bez kierownictwa ? Na szczęście elektorzy znają swoje obowiązki. Powraca porządek. A jaki obecnie porządek na uczelniach jest, to przedstawiła w swym wystąpieniu na konferencji pt. „Wściekłość i oburzenie. Obrazy rewolty w kulturze współczesnej” w dniu 18 kwietnia br. w Uniwersytecie Gdańskim prof. Ewa Nawrocka, Kierownik Katedry Teorii Literatury i Krytyki Artystycznej. Referat jest dostępny w internecie na stronie <font color="#0000ff">www.wpolityce.pl/wydarzenia/27903-oglaszam-alarm-dla-uniwersyteckiej-spolecznosci-poruszajace-ale-i-przerazajace-wystapienie-prof-ewy-nawrockiej</font>. W komentarzach internautów można znaleźć sarkastyczne uwagi w stylu: „profesor zwyczajny” czyli „byle jaki” lub „profesor nadzwyczajny”, ale „nadzwyczajny to on nie jest”.</p>
<p>Różne są więc typy demokracji. Zawsze jest taka, jaka jest potrzebna. Masy są potrzebne tylko do czasu wyborów. Potem mają się podporządkować. Jeśli zmienią zdanie i zaczynają protestować, demonstrować, nawet na ulicach, to władza zna swoją siłę. Nie pomogą miliony podpisów z tonami papieru, ani paragraf konstytucji o bezpośredniej woli obywatela. Zagłosowałeś głupio lub nierozsądnie na podstawionego przez partię posła, to on już potem jest ważniejszy od Twojej woli. Może nawet nie pokazywać się w swoim biurze poselskim. A przecież demokracja nie oparta na sprawiedliwości i poszanowaniu osoby ludzkiej może łatwo przemienić się w totalitaryzm. Przypominał o tym (błogosławiony już) Jan Paweł II.</p>
<p>Zastanawiam się, czy to naprawdę były moje myśli. Może ktoś mi je podsunął ? Może Duch Opiekuńczy, bo aż trudno uwierzyć, by to wszystko było dziwną, smutną rzeczywistością. Czy świat może być inny ? Przecież to tylko od nas zależy. </p>
<p><em><strong>Prof. Tadeusz Gerstenkorn</strong></em></p>
<p>Za: <a href="http://www.katolickie.media.pl/publikacje/publikacje-czlonkow-ol-ksd/3392-prof-tadeusz-gerstenkorn-dajcie-mi-wadz-a-ja-was-urzdz"><strong><font color="#0000ff">Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy Oddzial w Lodzi</font></strong></a> , 14 maja 2012</p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.15</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/16/prof-tadeusz-gerstenkorn-dajcie-mi-wladze-a-ja-was-urzadze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. dr hab. Artur Śliwiński &#8211; Świat i Polska w 2012 roku: Kultura MFW</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/15/prof-dr-hab-artur-sliwinski-swiat-i-polska-w-2012-roku-kultura-mfw/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/15/prof-dr-hab-artur-sliwinski-swiat-i-polska-w-2012-roku-kultura-mfw/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 04:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Bruksela]]></category>
		<category><![CDATA[EEM]]></category>
		<category><![CDATA[Grecja]]></category>
		<category><![CDATA[kontrola finansowa]]></category>
		<category><![CDATA[MFW]]></category>
		<category><![CDATA[pulapki fundusze]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14785</guid>
		<description><![CDATA[Określenie „kultura” w tym przypadku odnosi się tutaj raczej do „kultury bakteryjnej”, niż do cywilizacyjnego dorobku ludzkości. Krytyka działalności Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zwłaszcza ze strony krajów dotkniętych finansowymi atakami spekulacyjnymi na przełomie wieków składa się na pokaźne archiwum. Jest zatem zrozumiałe, dlaczego krytyka ta nasiliła się w początkowym okresie obecnego kryzysu ekonomicznego, który skłonił opinię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/International-Monetary-Fund-Christine-Lagarde-managing-director-Washington-2012-photo-Stephen-Ja.jpg" rel="fancybox-14785"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="International-Monetary-Fund-Christine-Lagarde-managing-director-Washington-2012-photo-Stephen-Jaffe-AFP-Getty-Images" border="0" alt="International-Monetary-Fund-Christine-Lagarde-managing-director-Washington-2012-photo-Stephen-Jaffe-AFP-Getty-Images" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/International-Monetary-Fund-Christine-Lagarde-managing-director-Washington-2012-photo-Stephen-Ja1.jpg" width="244" height="159" /></a>Określenie „kultura” w tym przypadku odnosi się tutaj raczej do „kultury bakteryjnej”, niż do cywilizacyjnego dorobku ludzkości.</strong></p>
<p>Krytyka działalności Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zwłaszcza ze strony krajów dotkniętych finansowymi atakami spekulacyjnymi na przełomie wieków składa się na pokaźne archiwum. Jest zatem zrozumiałe, dlaczego krytyka ta nasiliła się w początkowym okresie obecnego kryzysu ekonomicznego, który skłonił opinię publiczną w wielu krajach do wnikliwszego niż wcześniej przyjrzenia się instytucjom finansowym działającym w skali globalnej. MFW stanowiła niewątpliwie fragment globalnego sektora finansowego, który obciążono wieloma zarzutami, w tym często wręcz obwiniano za powstały kryzys. I tak, wspomniana krytyka zaowocowała postulatem głębokiej reformy MFW, pod którym podpisali się przywódcy głównych krajów zachodnich, w tym Angela Merkel. Jednak takiej – głębokiej, uwzględniającej stawiane zarzuty &#8211; reformy nie zdołano przeprowadzić, a być może okazało się to niemożliwe. </p>
<p>Po niespełna dwóch latach od pierwszych silnych przejawów kryzysu, MFW powróciło na scenę globalną w glorii najbardziej pożądanej oraz najbardziej cenionej międzynarodowej instytucji finansowej w świecie. W tym czasie w Funduszu nie dokonały się żadne godne uwagi zmiany. Rozgrzeszenie zatem dokonało się bez ekspiacji. </p>
<p><strong>Ukryte pułapki MFW</strong></p>
<p>Już w kwietniu 2009 roku na łamach EEM opublikowaliśmy tekst „MFW opowiada bajeczki”, w którym ukazaliśmy szczególne znaczenie tego Funduszu jako zdobywającego przez dwa dziesięciolecia silny wpływ na gospodarki krajowe i walnie przyczyniającego się do ukształtowania nowej „filozofii gospodarczej”, nawet za cenę odejścia od zasad uzasadniających powołanie ich do życia. Zauważyliśmy tez, że doszło do wzmocnienia wpływów politycznych podobnych organizacji w małych krajach i stworzenia w nich specyficznej subkultury organizacyjnej, polegającej na łączeniu się doradców międzynarodowych oraz wyszkolonych przez nich miejscowych polityków i urzędników. </p>
<p>Przypominamy o tym nie bez powodów. Chodzi o to, że MFW poza funkcjami statutowymi wypełniał w coraz szerszym zakresie funkcje ideowe i polityczne, korzystając nie tylko z formalnych porozumień z poszczególnymi krajami, lecz również z powiązań nieformalnych. Na ten aspekt działalności Funduszu zwraca się rzadko uwagę, chociaż działalność ta posiada znamiona szantażu politycznego (jak to dobrze widać obecnie na przykładzie Węgier). </p>
<p>We wspomnianym tekście wypunktowane zostały również niektóre grzechy tej organizacji:    <br />• polityczne warunki związane z pożyczkami MFW mają bezpośredni wpływ na krajowe instytucje polityczne,     <br />• MFW funkcjonuje jako mechanizm liberalizacji elit, by zainicjować reformy liberalne,    <br />• Wymogi MFW umożliwiają rządzącym uzasadnianie konieczności przeprowadzenia szkodliwych i bolesnych reform wymogami zewnętrznymi i tym samym łagodzić sprzeciw wobec ich antydemokratycznych działań,    <br />• Zalecenia i wymogi MFW osłabiają wzrost gospodarczy, pogłębiają dysproporcje dochodów ludności , sprzyjają wzrostowi bezrobocia,     <br />• Warunki pomocy finansowej MFW różnią się dla poszczególnych krajów pod względem surowości i szczegółowości , w zależności od stopnia ich podległości, a ściślej mówiąc – zależnie od ustępstw politycznych i gospodarczych na rzecz wielkiego kapitału.     <br />W tym świetle najlepiej widać ukryte pułapki Międzynarodowego Funduszu Walutowego polegające na niszczeniu demokracji w krajach poddanych jego presji.</p>
<p>Kolejną słabo widoczną pułapką Funduszu jest niszczenie systemu kontroli finansowej w tych krajach. Niszczenie to dokonywało się na kilka sposobów. Przede wszystkim stawiany był wymóg ideologiczny pełnej swobody działania zagranicznych instytucji finansowych, co skutkowało istotnym ograniczeniem formalnych możliwości kontroli (podobne ostre ograniczenia wprowadzone zostały przez UE). Również kwestia niezależności banków centralnych od polityki rządów nie jest tak bezsporna, jak to do tej pory usiłuje się przedstawiać. W istocie rzeczy banki te (w wielu przypadkach ze znacznym udziałem kapitału prywatnego) nie są bynajmniej niezależne od silnych wpływów „świata finansów”, a jedynie zostaje rozluźniony ich związek z interesami danych krajów. W tym miejscu również warto wspomnieć o kontrakcji MFW i UE wobec wysiłków rządu Węgier ograniczenia tych wpływów. Wreszcie, trzeba powiedzieć o nadzwyczajnym przejmowaniu prerogatyw kontrolnych przez … MFW, jak to ma miejsce na przykład w Grecji.</p>
<p>Uwagi te można by uznać za czysto akademickie, gdyby nie dwie kwestie. Po pierwsze, światowy kryzys ekonomiczny zmusza poszczególne kraje do większej troski o własne waluty, co pociąga za sobą konieczność kontroli jako narzędzia stabilizacji waluty. Po drugie, w latach 2009 – 2012 ponownie wzmogły się ekscesy głównych banków na rynkach finansowych, w tym zorganizowane ataki finansowe, co wymaga odpowiednio przygotowanej reakcji rządów. W obydwu przypadkach system kontroli kapitału jest czynnikiem, którego nie można pochopnie wpisywać na listę protekcjonizmu państwowego. Brak efektywnie funkcjonującego systemu kontroli kapitału jest po prostu w obecnych warunkach niebezpieczny. </p>
<p><strong>Pozorne sukcesy MFW</strong></p>
<p>Podstawowy błąd w ocenach Międzynarodowego Funduszu Walutowego polega na tym, że pomija się fakt, iż polityka Funduszu nie zdała egzaminu w przeszłości i nie ma szans sukcesu. Do tego dochodzą bardziej widoczne niesprawności w jego funkcjonowaniu.    <br />Sygnalizowany fakt jest bezsporny. Wymogi Funduszu przyniosły tragiczne skutki w krajach Ameryki Łacińskiej, co jest powszechnie znane. Także doświadczenia krajów postkomunistycznych nie są zadowalające, gdy uwzględni się polityczną presję Funduszu na przyjęcie tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego (w tym demontaż narodowej bankowości), a pośrednio na tzw. proces transformacji ustrojowej. Warto też zaznaczyć, że „recepty” MFW nigdy wcześniej nie miały nic wspólnego z rozwiązaniami ustrojowymi przyjętymi w krajach Europy zachodniej i w Stanach Zjednoczonych. Dopiero w latach 2009-2012, po przygotowanych wcześniej atakach spekulacyjnych, zostały one „zaproponowane” Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Włochom i Portugalii, jako rozwinięcie doświadczeń łączących „kryzys argentyński” z „prywatyzacją”.</p>
<p>Jednak już teraz nie ma wątpliwości, że wymogi MFW (plus UE i EBC) w tych krajach przyniosły więcej szkód, niż pożytku. <strong></strong></p>
<p><strong>Pożyczkodawca ostatniej instancji</strong></p>
<p>Szczególny niepokój powinno wywoływać zainicjowane jeszcze przez Dominique Strauss-Kahna zmiany charakteru Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a ściślej – przekształcenie funduszu z organizacji stawiającej sobie za cel (formalnie) „zapewnienie stabilności międzynarodowego systemu monetarnego, kursów i płatności międzynarodowych” w międzynarodowego pożyczkodawcę ostatniej instancji. Jest to w istocie rzeczy rola globalnego centrum finansowego. </p>
<p>Charles P. Kindleberger trafnie zauważa, że z instytucją pożyczkodawcy ostatniej instancji wiąże się szereg pytań: „Jakie ilości pieniądza wchodzą tu w grę? Kto powinien je otrzymać? Na jakich warunkach? Kiedy? Oto niektóre z dylematów stojących przed pożyczkodawcą ostatniej instancji – oczywiście, pod warunkiem, po pierwsze, iż zgodzimy się co do tego, że ktoś taki jest potrzebny, i po drugie, że ustalimy, kto ma tę funkcję pełnić”. Rzecz w tym, że wejście w tę rolę MFW jest samowolne, zaś dotychczasowe doświadczenie wskazuje, że rola ta najpewniej będzie nadużywana do sprzecznych z interesem krajów – pożyczkobiorców interesów finansowych i politycznych.</p>
<p><font color="#000000"><strong><em>Prof. dr hab. Artur Śliwiński</em></strong></font> </p>
<p>Za: <a href="http://www.monitorekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a228/Świat_i_Polska_w_2012_roku_Kultura_MFW.html"><strong><font color="#0000ff">Europejski Monitor Ekonomiczny &#8211; Европейский Экономический Moнитop &#8211; European Economic Monitor</font></strong></a>, 2012-05-10</p>
<p>Przeczytaj ronwiez:</p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/2012/05/13/prof-dr-hab-artur-sliwinski-kryzys-polityczny-w-polsce-echa-zamachu/"><font color="#0000ff"><strong>Prof. dr hab. Artur Śliwiński – Kryzys polityczny w Polsce: echa zamachu </strong></font></a></p>
<p><em><font size="1">Wybor zdjecia wg/PCO</font></em></p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a>, 2012.05</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/15/prof-dr-hab-artur-sliwinski-swiat-i-polska-w-2012-roku-kultura-mfw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marek A. Koprowski &#8211; Scheda po zaborcach</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/15/marek-a-koprowski-scheda-po-zaborcach/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/15/marek-a-koprowski-scheda-po-zaborcach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 23:30:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kosciol rzymskokatolicki na Kresach]]></category>
		<category><![CDATA[Kres]]></category>
		<category><![CDATA[Marek A. Koprowski]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie Listopadowe]]></category>
		<category><![CDATA[ziemie Rzeczypospolitej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14774</guid>
		<description><![CDATA[Skutki rozbiorów dla Kresów można by skwitować jednym zdaniem. W ich wyniku Polska je utraciła, a jej ekspansja na Wschód realizowana głównie nie mieczem, ale pługiem i kulturą została zatrzymana. Próba ich odzyskania w znacznej mierze udana podjęta przez odrodzoną II Rzeczpospolitą, w dalszej perspektywie stała się jedną z przyczyn jej klęski i pretekstem do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Klasztor-OO-Benedyktow-Sokal-fot-za-sokal-fora.pl_.jpg" rel="fancybox-14774"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Klasztor-OO-Benedyktow-Sokal-fot-za-sokal-fora.pl" border="0" alt="Klasztor-OO-Benedyktow-Sokal-fot-za-sokal-fora.pl" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Klasztor-OO-Benedyktow-Sokal-fot-za-sokal-fora.pl_thumb.jpg" width="244" height="181" /></a>Skutki rozbiorów dla Kresów można by skwitować jednym zdaniem. W ich wyniku Polska je utraciła, a jej ekspansja na Wschód realizowana głównie nie mieczem, ale pługiem i kulturą została zatrzymana.</strong></p>
<p>Próba ich odzyskania w znacznej mierze udana podjęta przez odrodzoną II Rzeczpospolitą, w dalszej perspektywie stała się jedną z przyczyn jej klęski i pretekstem do udziału w czwartym jej rozbiorze Związku Sowieckiego. Kresy przejęte przez II Rzeczpospolitą były strasznie zapuszczone cywilizacyjnie, by Rzeczpospolita inkorporując je uległaby wzmocnieniu. Na ziemiach tych nie było prawie przemysłu. Na Polesiu, Nowogródczyźnie i Wileńszczyźnie niski był także poziom rolnictwa. Grunty orne zajmowały zaledwie 33,4 proc. ogólnej powierzchni tych okręgów. Poziom techniki rolnej i plony były ty najniższe w Polsce. W województwie poleskim sytuacja ta była jeszcze gorsza. Mieszkańcy wsi żyjący w poleskich błotach funkcjonowali w ramach gospodarki pierwotnej. Żywność, odzież, obuwie, wszystkie sprzęty i chałupa stanowiły wytwory pracy chłopa i jego rodziny. W niektórych rejonach województwa poleskiego utrzymywał się handel wymienny, bez użycia pieniądza. W ten sposób handlowano wszystkim, od płodów rolnych po konie i bydło. Gdyby tamtejsi chłopi nie musieli płacić podatków i kupować soli, byliby całkowicie samowystarczalni i nie mieli żadnego kontaktu z władzą.</p>
<p><strong>Wołyń bez miast</strong></p>
<p>Sytuacja cywilizacyjna Wołynia była też katastrofalna. W tej jego części, która przypadła Polsce nie było ani jednego miasta, które odpowiadałoby temu pojęciu. Kwitnący w czasach Rzeczypospolitej Łuck był zapyziałą dziurą. Nie miał uregulowanej sieci ulic, kanalizacji, służb komunalnych. Działały w nim zaledwie trzy studnie komunalne. Większość budynków w mieście była drewniana, brakowało obiektów nadających się na siedziby urzędów wojewódzkich. Musiały się one ulokować w XVII-wiecznych obiektach poklasztornych.</p>
<p>Na Wołyniu brakowało dróg z prawdziwego zdarzenia. Z 4486 km dróg nawierzchnię utwardzoną miało zaledwie 830 km. Reszta były to drogi gruntowe, których przejezdność zależała głównie od pogody. Gdy w październiku 1921r. zwołany do Łucka został zjazd burmistrzów miast wołyńskich, przyjechało na niego dziesięciu. Pozostałych dwudziestu jeden tłumaczyło swą nieobecność &quot;trudnościami komunikacyjnymi powstałymi w wyniku długotrwałych deszczów&quot;.</p>
<p>Scheda gospodarcza po zaborze austriackim wcale nie była lepsza. Poza wydobyciem ropy i jej przerobem przemysł praktycznie w nim nie istniał. W 1921r. np. zaledwie 6 proc. ludności województwa tarnopolskiego utrzymywało się z przemysłu i górnictwa. Zakłady produkcyjnie były niewielkie , składały się głównie z tartaków i kamieniołomów. Zatrudniały one od kilkunastu do kilkudziesięciu pracowników. Rzadkie były firmy, w których pracowało kilkaset osób.</p>
<p>Rolnictwo galicyjskie było rozdrobnione i zacofane, prześladowały je klęski, a zwłaszcza powodzie. Jego &quot;główną dźwignią&quot; było gorzelnictwo.</p>
<p><strong>Zniszczono Kościół unicki</strong></p>
<p>Zapóźnienia cywilizacyjne nie były jedynymi skutkami dla ziem Rzeczypospolitej, które zostały przyłączone do Rosji i Austrii. Zaborcy zadali także bolesne ciosy polskości. Największe z nich otrzymała ona w Cesarstwie Rosyjskim w Galicji Wschodniej w dobie Autonomicznej polskość mogła rozwijać się bez przeszkód. Na ziemiach włączonych do Rosji zaborcy dążyli do jej całkowitego zniszczenia i rusyfikacji. Impulsem do działań carskich czynowników były powstania narodowe próby zrzucenia polskiego jarzma. W odwecie za nie pozbawiali Polaków majątków, szkół, organizacji społecznych, kulturalnych, samorządowych, nakładali na nich podatki i daniny. Zniszczony został całkowicie Kościół unicki. Jego wyznawców w kilku etapach nawrócono na prawosławie. Działalność tę zaczęła jeszcze Katarzyna II, a zakończył car Mikołaj I.</p>
<p>Bolesne straty poniósł na Kresach Kościół rzymskokatolicki. Po Powstaniu Listopadowym w samych tylko guberniach białorusko- litewskich zamknięto 194 klasztory katolickie. Po Powstaniu Styczniowym zlikwidowano te nieliczne, które ocalały z tego pogromu. W guberniach białoruskich pozostały tylko dwa klasztory męskie z pięcioma mnichami i trzy żeńskie z 35 mniszkami. Straty poniesione przez zakony na Rusi i Wołyniu były jeszcze większe. Do likwidacji klasztoru wystarczyło podejrzenie o sprzyjanie ruchowi niepodległościowemu.</p>
<p>Zamienieni w niewolników</p>
<p>Ogromne straty poniosło polskie ziemiaństwo. Po 1831r. w wyniku carskich działań, całkowitej dezintegracji uległa drobna i uboga szlachta. W ciągu 15 lat tylko na Ukrainie około 340 tys. osób zostało usuniętych ze stanu szlacheckiego, a tym samym za nawias życia politycznego, cywilnego i kulturalnego i przypisanych do tzw. jednodworców lub chłopów skarbowych. Była to prawdziwa hekatomba, w efekcie której 4/5 żyjących na Ukrainie Polaków zostało zamienionych w niewolników. Historia XIX w. zna bardzo mało takich przypadków zagłady kulturalno- społecznej. Po tej operacji na Ukrainie pozostała tylko zamożniejsza szlachta, ale i jej nie pozostawiono w spokoju. Po Powstaniu Styczniowym na Ukrainie została podjęta depolonizacyjna ofensywa, mająca zniszczyć i zrujnować ludność polska. Trzy prowincje ruskie, czyli: Podole, Wołyń i Ukraina zostały obłożone specjalnym podatkiem z tytułu odszkodowania za zniszczenia w czasie działań wojennych , choć de facto żadnych na terenie tych prowincji nie było. Podatek ten był ściągany w trybie natychmiastowym, czyli w ciągu siedmiu dni od otrzymania wezwania. Kto nie był w stanie zapłacić go w terminie, miał konfiskowany majątek. Przypadków takich było sporo. Chcąc dodatkowo uderzyć w ekonomiczne podstawy szlachty, władze carskie wprowadziły także zakaz sprzedaży ziemi Polakom. Mogli kupować ją tylko Rosjanie. W sumie w ciągu kilkunastu lat po powstaniu , własność ziemska pozostająca w rękach polskich zmniejszyła się o &#8230;50 proc. Żywioł polski mimo wszystko jednak na Wołyniu przetrwał i nie dał się zniszczyć.</p>
<p>Polak prezydentem</p>
<p>Ze spisu ludności z 1909r. wynikało, że w powiecie żytomierskim mieszka 46 326 Polaków, najwięcej w całej guberni wołyńskiej. Żytomierscy Polacy bardzo dobrze wykorzystali carski ukaz tolerancyjny z 1905r. Gdy w 1906r. odbyły się w Żytomierzu wybory prezydenta miasta, polski kandydat inż. Domaniewski wygrał je w cuglach. W 1906r. na zjeździe właścicieli ziemskich z całej guberni Rosjanie zaproponowali wysłanie adresu do cara Mikołaja II. Polacy opuścili salę uniemożliwiającą uchwalenie takiej deklaracji. Żytomierz w wyniku Traktatu Ryskiego pozostał jednak poza granicami RP. Podobnie jak inne miasta, w których żywioł polski dominował. Jego osiągnięcia wskazują, co osiągnąłby on na Kresach litewsko- ruskich przez wiek XIX, gdyby należały one do Rzeczypospolitej.</p>
<p><em><strong>Marek A. Koprowski</strong></em> </p>
<p>Za: <a href="http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/scheda-po-zaborcach"><font color="#0000ff"><strong>http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/scheda-po-zaborcach</strong></font></a></p>
<p><font size="1">Zdjecie: Klasztor OO Bernardynow w Sokalu – fot: </font><a href="http://www.sokal.fora.pl/sokal-zabuze-zwirka-poturzyca,2/klasztor-oo-bernardynow-stare-i-nowe-fotografie,54.html"><font color="#0000ff" size="1">sokal.fora.pl</font></a><font size="1">/ wybor wg/PCO</font></p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><font color="#0000ff" size="1"><strong>POLISH CLUB ONLINE</strong></font></a><font size="1">, 2012.05.15</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/15/marek-a-koprowski-scheda-po-zaborcach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Tokarski &#8211; Sny o potędze niemieckiego ministra finans&#243;w</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/15/tomasz-tokarski-sny-o-potedze-niemieckiego-ministra-finansw/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/15/tomasz-tokarski-sny-o-potedze-niemieckiego-ministra-finansw/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 17:36:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europe]]></category>
		<category><![CDATA[europejskie finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Grecja]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[strefa euro]]></category>
		<category><![CDATA[Wonlfgang Schaeuble]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14790</guid>
		<description><![CDATA[Coraz częściej mówi się o tym, że przewodniczącym eurogrupy, skupiającej ministrów 17 państw strefy euro, zostanie niemiecki minister finansów, Wolfgang Schaeuble. Sam zainteresowany potwierdził ostatnio gotowość do objęcia tej funkcji, uzasadniając ją również tym, że, jak stwierdził: „Jako niemiecki minister finansów i tak muszę być bardzo zaangażowany”. Obecnym szefem eurogrupy jest premier Luksemburga, Jean-Claude Juncker, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Wolfgang-Schaeuble-niemiecki-minister-finansow-fot-livetradingnews.com_.jpg" rel="fancybox-14790"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Wolfgang-Schaeuble-niemiecki-minister-finansow-fot-livetradingnews.com" border="0" alt="Wolfgang-Schaeuble-niemiecki-minister-finansow-fot-livetradingnews.com" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Wolfgang-Schaeuble-niemiecki-minister-finansow-fot-livetradingnews.com_thumb.jpg" width="244" height="184" /></a>Coraz częściej mówi się o tym, że przewodniczącym eurogrupy, skupiającej ministrów 17 państw strefy euro, zostanie niemiecki minister finansów, Wolfgang Schaeuble.</strong></p>
<p>Sam zainteresowany potwierdził ostatnio gotowość do objęcia tej funkcji, uzasadniając ją również tym, że, jak stwierdził: „<em>Jako niemiecki minister finansów i tak muszę być bardzo zaangażowany”. </em>Obecnym szefem eurogrupy jest premier Luksemburga, Jean-Claude Juncker, który ustąpi z tego stanowiska w czerwcu.</p>
<p>Nowy prezydent Francji, Francois Hollande jeszcze nie zabrał głosu w tej sprawie. Oczekuje się, że kwestia ta zostanie poruszona podczas wtorkowego spotkania <em>„prezydenta wszystkich Francuzów”</em>, jak określa siebie socjalista, z niemiecką kanclerz, Angelą Merkel.</p>
<p>Ciśnie się na usta cytat Aleksandra hrabiego Fredry, którego nie wypada zacytować w całości na katolickim portalu: <em>„Cóż, u diabła, z tym k …?”.</em> Niemiecki minister finansów jest bowiem niepoprawnym optymistą, jeśli chodzi o przyszłość europejskiej waluty. „<em>Jestem w stanie sobie wyobrazić, że za 10 lat wszyscy członkowie UE będą mieć euro” </em>- powiedział.<em> „Być może również takie kraje, jak Norwegia i Szwajcaria”</em> &#8211; dodał.</p>
<p>Być może Wolfgang Schaeuble dysponuje jakąś „straszliwą wiedzą”, bądź takimi mocami sprawczymi, dzięki którym sprawi, że w przeciągu dekady cała Europa, jak jeden mąż wprowadzi euro. Być może owe moce są tym silniejsze, że będą miały trudny orzech do zgryzienia. Strefa euro – już nawet nie tyle, że sypie się, ale już rozsypała się w zamierzonym pierwotnie kształcie.</p>
<p>Znani politycy europejscy otwarcie mówią o wyjściu Grecji ze strefy euro. Euro jako pomysł polityczny upadł, obecnie obserwujemy próby jego reanimacji, które być może jedynie odwloką ostateczny koniec. Niestety, odwlekanie to odbędzie się kosztem zwykłych zjadaczy chleba, bo żeby rząd mógł komuś dać, najpierw komu innemu musi zabrać, czytaj podatnikom. Nowy prezydent Francji otwarcie mówi zaś o napędzaniu wzrostu zwiększaniem deficytu. Niestety, <em>„Lepiej już było”.</em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em>Źródło: www.money.pl</em></p>
<p><em></em></p>
<p><strong>Tomasz Tokarski</strong></p>
<p>Za: <a href="http://www.pch24.pl/sny-o-potedze-niemieckiego-ministra-finansow,2529,i.html#ixzz1uug1sU3s"><strong><font color="#0000ff">http://www.pch24.pl/sny-o-potedze-niemieckiego-ministra-finansow,2529,i.html#ixzz1uug1sU3s</font></strong></a></p>
<p><font size="1"><em>Na zdjeciu Wolfgang Schaeuble, niemiecki minister finansow – wybor fot. wg/PCO</em></font></p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.14</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/15/tomasz-tokarski-sny-o-potedze-niemieckiego-ministra-finansw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. Iwo Cyprian Pogonowski &#8211; Analogia obecnej sytuacji USA i Sowiet&#243;w w 1970-89 w Afganistanie</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/14/prof-iwo-cyprian-pogonowski-analogia-obecnej-sytuacji-usa-i-sowietw-w-1970-89-w-afganistanie/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/14/prof-iwo-cyprian-pogonowski-analogia-obecnej-sytuacji-usa-i-sowietw-w-1970-89-w-afganistanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 05:12:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[ewakuacja]]></category>
		<category><![CDATA[Prof. Iwo Cyprian Pogonowski]]></category>
		<category><![CDATA[Sowiety]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14752</guid>
		<description><![CDATA[Analogia sytuacji obecnej USA i Sowietów w 1970-89 w Afganistanie jest tematem książki pod tytułem „Afgańscy: Rosjanie w Afganistanie, 1979-89”, której autorem jest Rodric Braitwaite. Jak wiadomo Mikhail Gorbaczew zadecydował wycofać wojska sowieckie z Afganistanu w z góry oznaczonym czasie podobnie jak to ma zamiar zrobić rząd USA. Wówczas Sowieci ścigali się z czasem żeby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Prof.-Iwo-Cyprian-Pogonowski.png" rel="fancybox-14752"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Prof. Iwo Cyprian Pogonowski" border="0" alt="Prof. Iwo Cyprian Pogonowski" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Prof.-Iwo-Cyprian-Pogonowski_thumb.png" width="124" height="154" /></a>Analogia sytuacji obecnej USA i Sowietów w 1970-89 w Afganistanie jest tematem książki pod tytułem „Afgańscy: Rosjanie w Afganistanie, 1979-89”, której autorem jest Rodric Braitwaite. Jak wiadomo Mikhail Gorbaczew zadecydował wycofać wojska sowieckie z Afganistanu w z góry oznaczonym czasie podobnie jak to ma zamiar zrobić rząd USA. Wówczas Sowieci ścigali się z czasem żeby zorganizować rząd w Kabulu i armię, które byłyby w stanie istnieć po ich wycofaniu się. Sowieci starali się albo zawrzeć układy pokojowe z przywódcami Afganów lub przynajmniej oderwać bardziej umiarkowanych Afganów od reszty i zawrzeć stosunkowo trwały układ z nimi. Sowietom nie udało się zawrzeć żadnego trwałego układu z Afganami.</p>
<p>W podobnej sytuacji jest obecnie USA mimo tego, że amerykańska pacyfikacja Afganistanu jest mniej krytykowana na forum międzynarodowy, niż byli Sowieci, ale w 1980 roku ich sprzymierzeńcy Mujahidini z północnych regionów, byli znacznie silniejszym wojskiem niż wojsko przy obecnym rządzie w Kabulu, jakby lojalne wobec Amerykanów, ale mimo tego obecnie zadające największe straty pacyfikującym ich żołnierzom USA według tradycji oporu Muzułmanów przeciwko obcej okupacji.</p>
<p>Pasztunowie lub Pasztuni stanowią 40% ludności Afganistanu oraz 15% ludności Pakistanu.i ich osiedla są położone na granicy tych dwóch krajów. W ten sposób Talibani mają stosunkowo bezpieczne bazy w Pakistanie w których mogą ukrywać się ;przed wojskami USA i NATO. Jak dotąd stanowią oni poważne siły oporu. Rodric Braitwaite był ambasadorem brytyjskim w Moskwie i jego szczegółowa książka „Afgańscy” dobrze ilustruje również obecne trudności USA i NATO w Afganistanie podobne do doświadczeń sowieckich.</p>
<p>Rosyjski historyk Artemy Kalinowsky, autor książki pod tytułem „Długie Pożegnanie: Sowiecka Ewakuacja Afganistanu” dokładnie opisał jak rząd Gorbaczowa porał się z problemami związanymi z ewakuacją wojsk sowieckich z Afganistany i z beznadziejnym problemem zawarcia permanentnego układu pokoju z Afganami.</p>
<p>Sytuacja w Afganistanie jest rzeczowo opracowana przez dwóch dziennikarzy i producentów telewizyjnych. Edward Girardet był w Afganistanie od 1979 roku i był świadkiem inwazji sowieckiej, którą opisał w książce pod tytułem: „Zabijanie Żurawi: Podróż Reportera Podczas Trzech Dekad Wojny w Afganistanie.” Książka ta zawiera bardzo najlepsze w literaturze opisy Afganów i ich doświadczeń obcych inwazji.</p>
<p>Książka „Duchy w Afganistanie: Przykra Prawda i Mity Obcych” napisana przez Jonatana Steele analizuje sowiecką a poty USA i NATO okupację Afganistanu i w konkluzji zaleca porozumienie i zawarcie pokoju z Talibanami.</p>
<p>Ambasador prezydenta Busha do ruchu oporu Afganów w latach 1989 do 1992, Peter Tomen jest autorem dzieła pod tytułem „Wojny w Afganistanie: Mesjaniczny Terroryzm, Konflikty Plemienne, Oraz Niepowodzenia Wielkich Mocarstw.” Książka ta zawiera podstawowe informacje o amerykańskiej działalności w Afganistanie oraz typowo dla biurokraty amerykańskiego uzasadnia, że winę za amerykańskie niepowodzenia w Afganistanie ponosi Pakistan i agenci tego państwa.</p>
<p>Przeciwny punkt widzenia jest zawarty w książce ambasadora Pakistanu i ministra spraw zagranicznych tego państwa w latach 2005 do 2008, Riaz’a Mohammad Khan’a pod tytułem: „Afganistan i Pakistan: Konflikt, Ekstremizm i Ópór Przeciwko Postępowi.” Książka ta zawiera krytykę polityki Pakistanu a zwłaszcza strategii w Afganistanie wobec oporu Afganów przy jednoczesnym poparciu Pasztunów pakistańskich dla Talibanów. Ta bardzo skomplikowana sytuacja jest na ogół nie rozumiana przez Amerykanów. Opór Talibanów jest postrzegany przez wielu Pasztunów w Pakistanie jako godny ich poparcia. Natomiast konflikt USA przeciwko Pakistanowi bardzo by powiększył zagrożenie Zachodu przez ekstremistów muzułmańslich.</p>
<p>Niestety USA i NATO nie są w stanie zmobilizować się do wieloletniej akcji cywilizacyjnej przeciwko Talibanom żeby zmodernizować ludność Afganistanu i poprawić sytuację kobiet po ewakuacji Afganistanu przez siły USA oraz NARO. Na tym niestety polega analogia sytuacji obecnej USA i Sowietów w 1970-89 w Afganistanie</p>
<p><strong><em>Prof. Iwo Cyprian Pogonowski</em></strong></p>
<p>Za: <a href="http://www.pogonowski.com/?p=2697"><strong><font color="#0000ff">Strona autorska – Iwo Cyprian Pogonowski – 12-05-2012</font></strong></a></p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.14</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/14/prof-iwo-cyprian-pogonowski-analogia-obecnej-sytuacji-usa-i-sowietw-w-1970-89-w-afganistanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. dr hab. Artur Śliwiński &#8211; Świat i Polska w 2012 roku: Niemcy &#8211; nadużycie pozycji dominującej</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/14/prof-dr-hab-artur-sliwinski-swiat-i-polska-w-2012-roku-niemcy-naduzycie-pozycji-dominujacej/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/14/prof-dr-hab-artur-sliwinski-swiat-i-polska-w-2012-roku-niemcy-naduzycie-pozycji-dominujacej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 04:12:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Popularne]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Adenauer]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia niemiecka]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[niemiecki ekspansjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[prof. dr hab Artur Sliwinski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14747</guid>
		<description><![CDATA[Ewolucja polityki niemieckiej interesuje nas ze względu na pogarszające się relacje ekonomiczne w dwóch głównych obszarach: oddziaływania jej na relacje między Unią Europejską i Polską oraz konsekwencji strategicznego sojuszu Niemcy-Rosja. Interesuje nas również nasilające się wyraźnie niebezpieczeństwo geopolityczne Polski. Przed omówieniem tych ważnych zagadnień warto zwrócić uwagę na najczęściej sygnalizowane w mediach zachodnich „przemiany” Niemiec. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Tusk-merkel-cmokniecie-w-mankiet-fot-inter.jpg" rel="fancybox-14747"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Tusk-merkel-cmokniecie-w-mankiet-fot-inter" border="0" alt="Tusk-merkel-cmokniecie-w-mankiet-fot-inter" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Tusk-merkel-cmokniecie-w-mankiet-fot-inter_thumb.jpg" width="244" height="184" /></a>Ewolucja polityki niemieckiej interesuje nas ze względu na pogarszające się relacje ekonomiczne w dwóch głównych obszarach: oddziaływania jej na relacje między Unią Europejską i Polską oraz konsekwencji strategicznego sojuszu Niemcy-Rosja. Interesuje nas również nasilające się wyraźnie niebezpieczeństwo geopolityczne Polski. </strong></p>
<p>Przed omówieniem tych ważnych zagadnień warto zwrócić uwagę na najczęściej sygnalizowane w mediach zachodnich „przemiany” Niemiec. Jedynie niektóre z tych „przemian” zamykają się w wąskich ramach polityki rządu niemieckiego. Są raczej wyrazem przewartościowań zachodzących w społeczeństwie Niemiec. Tutaj należy podkreślić, że polityka niemiecka i interesy społeczeństwa niemieckiego (mimo wielu zgrzytów) są silnie zintegrowane, czego nie można zauważyć w Stanach Zjednoczonych, w innych krajach europejskich, a szczególnie w Polsce, gdzie rozdźwięk między władzą i społeczeństwem jest głównym wymiarem życia społecznego i gospodarczego.</p>
<p>Do tych „przemian” Niemiec śmiało zaliczyć można: przejście od zasad do stosowania siły (zwłaszcza za pośrednictwem UE), prymat interesów niemieckich (zwłaszcza ekonomicznych) nad interesem Europy, uchylanie się od demokratycznych form podejmowania decyzji wspólnotowych, wchodzenie w międzynarodowe i finansowe sojusze naruszające zasady integracji europejskiej oraz nieskrywane dążenie do ograniczania suwerenności narodowej innych krajów (w tym narzucanie „dyscypliny fiskalnej”, a nawet forsowanie poddania Grecji … zarządowi komisarycznemu). To są sprawy poważne. Tymczasem meandry polityki niemieckiej uznaje się pochopnie na „ niezdolność Niemiec do działania jako hegemona Europy”. Nasze stanowisko jest inne: jest to świadoma rezygnacja z długofalowej strategii integracyjnej oraz skupienie się na umocnieniu uprzywilejowanej pozycji i na doraźnych korzyściach z dominacji w Unii Europejskiej. </p>
<p><strong>Niemcy a integracja europejska </strong></p>
<p>Republika Federalna Niemiec, zwłaszcza dzięki wysiłkom Adenauera, zapewniła sobie stopniową zmianę wizerunku jako kraju odpowiedzialnego za dwie największe wojny światowe i będącego zagrożeniem dla swych sąsiadów. W pamięci mamy negatywny wizerunek Niemiec: począwszy od lat siedemdziesiątych XIX wieku, aż do zakończenia II Wojny Światowej Niemcy były powszechnie postrzegane w świecie jako zagrożenie dla Europy i świata. Przyjęty powszechnie wizerunek Niemiec zawierał dwa wyraźne komponenty &#8211; ekspansjonizm terytorialny i militaryzm. Jednakże bardziej wnikliwi zachodni obserwatorzy dostrzegali u Niemców również nagminne pobłażanie sobie , a także nieliczenie się z potrzebami innych. </p>
<p>W Polsce, szczególnie dotkniętej w długiej historii przez ów ekspansjonizm i tendencje militarystyczne, taki obraz Niemiec jest niewystarczający i złagodzony. Niemcy byli bowiem nie tylko motywowani dążeniami ekspansjonistycznymi i militarnymi, lecz zabrakło im hamulców moralnych i kulturalnych, które tamowałyby przerażające zbrodnie ludobójstwa, jakich dopuścili się wobec ludności polskiej. Jest oczywiste, że taki stosunek do Niemiec jest „kwestią pamięci”, a nie urazów i uprzedzeń. Polacy mają prawo do tej pamięci i wrażliwości na odradzanie się uprzednich inklinacji. Pod tym względem nie stanowią wyjątku, zwłaszcza jeśli bierze się pod uwagę lata II Wojny Światowej.</p>
<p>Dlatego stale pojawia się pytanie, czy skłonność Niemców do politycznej, ekonomicznej i militarnej agresji jest wyrazem uzasadnionych dążeń do obrony własnych interesów narodowych, czy raczej jest przejawem charakteru narodowego. To pytanie dziś znowu staje przed nami jako problem interpretacji wielu niepokojących przejawów polityki niemieckiej. To pytanie niebawem będzie – jeśli już nie jest – głównym problemem oceny stosunków europejskich.</p>
<p><strong>Niepokojące przejawy polityki niemieckiej</strong></p>
<p>Zaangażowanie Niemieckiej Republiki Federalnej w zimnej wojnie oraz w kształtowaniu wspólnoty europejskiej przez wiele lat były uznawane za całkowity rozbrat z niemieckim ekspansjonizmem. To był element kluczowy kształtującego się wówczas ładu europejskiego i światowego: Niemcy zyskały prawo powrotu do wspólnoty międzynarodowej.</p>
<p>Dzisiaj rodzą się jednak nowe, uzasadnione wątpliwości. Na pierwszym planie pojawia się niepokój związany z agresywnym – pod względem propagandowym, politycznym, ekonomicznym &#8211; stosunkiem Niemiec wobec Grecji , nacechowanym ordynarnymi atakami politycznymi i medialnymi. Drugą ważną kwestią jest charakter sojuszy Niemiec (w tym szczególnie z MFW), co niejako wzmacnia te wątpliwości.</p>
<p>Są to zagadnienia, których nie można sprowadzać do subiektywnych odczuć czy uprzedzeń ludzi. Są to raczej zagadnienia wymagające sprawnego warsztatu analitycznego oraz zdolności do obiektywnej oceny zachodzących zjawisk. </p>
<p>Wspomniane wcześniej negatywne „przemiany” Niemiec wielu komentatorów wiąże z powojennym wzrostem siły ekonomicznej i politycznej Niemiec oraz ich powrotem na forum międzynarodowe. W połowie 2010 roku The Guardian odnotował charakterystyczną opinię: „Przez 50 lat Europa była paszportem Niemiec do pokoju, dobrobytu i władzy. Kiedy Niemcy realizowały swoje interesy narodowe, robiły to skutecznie, łagodnie i nazywając to «Europą». Te czasy już minęły. Niemieckie elity uważają się za oczerniane i nierozumiane. W wypowiedziach publicznych, i jeszcze szczerzej prywatnych, osoby wysokiej rangi twierdzą zdecydowanie, że chodzi o niemiecki interes narodowy”. Innymi słowy, ewentualność „powrotu do korzeni”, czyli do nacechowanej agresją kultury, nie jest szerzej brana pod uwagę.</p>
<p>Problem polega jednak na tym, że te dwie opcje – interesu narodowego i kultury – wzajemnie się nie wykluczają. Jest faktem, że najlepiej dostrzegalne (a często ostatnio demonstrowane) jest w Niemczech myślenie w kategoriach interesu narodowego. Stopniowo staje się ono podstawową zasadą polityki Niemiec. Jednak takie myślenie nie jest dziś bynajmniej specyfiką niemiecką, lecz w znacznym stopniu konsekwencją przemian geopolitycznych , które dokonują się pod silnym wpływem światowego kryzysu gospodarczego. Kryzys wymusza (przynajmniej ograniczony) protekcjonizm oraz wywołuje zjawiska dezintegracyjne. Tylko naiwni mogą jeszcze łudzić się, że „szlachetny” internacjonalizm ma szanse przetrwania. </p>
<p>Polityka niemiecka wobec Unii Europejskiej oraz strefy euro jest obecnie polityką defensywną, opartą na „strategii przetrwania” tych instytucji (w tym zachowania euro jako podstawy stabilności w Europie). Trudno się dziwić, że taka strategia wywołuje zaniepokojenie, skoro środki służące jej realizacji są dobierane pod katem interesów ekonomicznych i finansowych Niemiec. Towarzyszą temu obawy związane ze zdecydowanym odchodzeniem Niemiec od neoliberalizmu ekonomicznego, aczkolwiek kraj ten nigdy taką formą liberalizmu nie był szczególnie zainteresowany. Problem nie sprowadza się tylko do zakorzenienia ordo-liberalizmu w polityce i praktyce gospodarczej tego kraju.</p>
<p>Jest to problem podstawowy. Naszym zdaniem, polityka ekonomiczna Niemiec jest przede wszystkim polityką egzekwowania praw, tj. dążenia do uzyskania i wykorzystania jak najkorzystniejszych unormowań prawnych stosunków międzynarodowych. Silna gospodarczo pozycja współczesnych Niemiec jest w dużym stopniu konsekwencją forsowania rozwiązań instytucjonalnych, które zapewniały uprzywilejowane (choć niejawne) warunki w europejskim obrocie gospodarczym. Ten czynnik jest niedoceniany, zwłaszcza przez samych Niemców. Pośrednie korzyści ze wspomnianych rozwiązań instytucjonalnych nie są ujmowane w ogólnym bilansie kosztów i korzyści w integracji europejskiej, a są niezwykle istotne. Nie chodzi bynajmniej jedynie o korzyści, jakie dzięki tym rozwiązaniom przypadają Niemcom, lecz także o koszty, jakie ponoszą w związku z tym pozostałe kraje europejskie. </p>
<p>Utrzymanie takich relacji na dłuższą metę nie jest możliwe.</p>
<p><em>Ciąg dalszy w następnym numerze EEM.</em></p>
<p><strong><em>Prof. dr hab. Artur Śliwiński</em></strong> </p>
<p>Za: <a href="http://www.monitorekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a227/Świat_i_Polska_w_2012_roku_Niemcy_-_nadużycie_pozycji_dominującej.html"><font color="#0000ff"><strong>Europejski Monitor Ekonomiczny &#8211; Eвропейский Экономический Moнитop &#8211; European Economic Monitor – 2012-05-10</strong></font></a></p>
<p><strong><font color="#333333"><em>Przeczytaj ronwiez:</em></font></strong> </p>
<ul>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/05/13/prof-dr-hab-artur-sliwinski-kryzys-polityczny-w-polsce-echa-zamachu/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński – Kryzys polityczny w Polsce: echa zamachu </font></strong></a></li>
</ul>
<p><em><font size="1">Wybor zdjecia wg/PCO</font></em></p>
<p><a href="http://www.monitorekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a227/Świat_i_Polska_w_2012_roku_Niemcy_-_nadużycie_pozycji_dominującej.html"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.14</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/14/prof-dr-hab-artur-sliwinski-swiat-i-polska-w-2012-roku-niemcy-naduzycie-pozycji-dominujacej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magdalena Kowalewska &#8211; Nieparlamentarny język parlamentarzyst&#243;w</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/13/magdalena-kowalewska-nieparlamentarny-jezyk-parlamentarzystw/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/13/magdalena-kowalewska-nieparlamentarny-jezyk-parlamentarzystw/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 06:20:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Fredro]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Kopacz]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Kowalewska]]></category>
		<category><![CDATA[Nasza Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Orwell]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Niesiolowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14742</guid>
		<description><![CDATA[Słowo „parlament” jest internacjonalizmem i występuje w wielu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim czy łacińskim. I choć trudno wskazać bezpośrednią etymologię tego wyrazu, co do jego definicji nie ma żadnych wątpliwości. Od początku oznaczał naczelny organ władzy państwowej, w którym gromadzili się demokratycznie wybrani przedstawiciele narodu, po to aby ze sobą dyskutować. Stanowił miejsce prowadzenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Niesiolowski-Stefan-foto2-inter.jpg" rel="fancybox-14742"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Niesiolowski-Stefan-foto2-inter" border="0" alt="Niesiolowski-Stefan-foto2-inter" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/Niesiolowski-Stefan-foto2-inter_thumb.jpg" width="224" height="166" /></a>Słowo „parlament” jest internacjonalizmem i występuje w wielu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim czy łacińskim. I choć trudno wskazać bezpośrednią etymologię tego wyrazu, co do jego definicji nie ma żadnych wątpliwości. Od początku oznaczał naczelny organ władzy państwowej, w którym gromadzili się demokratycznie wybrani przedstawiciele narodu, po to aby ze sobą dyskutować. Stanowił miejsce prowadzenia rozmów. Tak w XIII wieku określano pierwszy organ władzy Europy i świata, jakim był parlament angielski. To właśnie w parlamencie w Londynie już w średniowieczu pojawiły się definicje wulgaryzmów i obelg, które zostały zaliczone do słów nieparlamentarnych. Honorowemu, godnemu i uczciwemu przedstawicielowi narodu nie wypadało się nimi posługiwać. Parlamentarne mogły być tylko wyrażenia poprawne i rozsądne, niezawierające obelg i poniżających epitetów. Niestety, te standardy dawno już zostały naruszone w wielu parlamentach świata. A wypowiedzi w polskim Sejmie to doskonały przykład nagminnego łamania wszelkiej kultury politycznej.     <br /><strong>     <br />Język rodem z Orwella       <br /></strong>    <br />Zdaje się, że nic nas już nie zadziwi, jeśli chodzi o język, którym posługują się w III RP niektórzy politycy. Wzajemne obelgi, wyzwiska, obrzucanie się inwektywami, wyszydzanie i ironizowanie swoich partyjnych oponentów jest na porządku dziennym. Posługują się tym przedstawiciele wszystkich ugrupowań, bez względu na opcję polityczną i przynależność partyjną. Niektórzy mówią o języku nienawiści, inni o języku agresji i nowomowy rodem z „Folwarku zwierzęcego” Orwella. Już pięćset lat temu Mikołaj Rej napisał, że „…Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. W ten sposób Rej chciał podkreślić nasz piękny, ojczysty język polski. Język, który jest narzędziem komunikowania się. I zauważmy, że obelgi, a nawet przekleństwa oraz wszelkie wulgaryzmy są powszechnie znane, ale używają ich tylko prymitywni ludzie. Natomiast ci, którzy są kulturalni, chociaż znają to słownictwo, nie używają go. </p>
<p>Niestety, dzisiaj politycy zapominają o polskiej mowie, która winna być najpiękniejszą w wypowiedziach najlepszych reprezentantów i wybrańców Narodu! </p>
<p>Bogaty język przenikają coraz częstsze wulgaryzmy i ohydne słowa, która nie powinny nigdy paść z ust osób, które uważają się za mężów stanu i wybitnych parlamentarzystów. Językowa agresja dostrzegalna jest zarówno w Sejmie, jak i Senacie, także przed radiowymi mikrofonami oraz telewizyjnymi kamerami. Szczególnym posłem, który lubi operować dosadnym i obelżywym słownictwem jest np. były wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski czy poseł Janusz. W ostatnim czasie poseł Niesiołowski (zdaje się, że polityk PO robi karierę na używaniu słów przekraczających wszelkie granice smaku) powiedział na antenie Radia Zet do rzecznika prasowego PiS Adama Hofmana: „Proszę się zamknąć”. Z kolei Hofman ripostował: „Leków pan dzisiaj nie wziął?”. Tutaj warto przypomnieć, że wszelkie niestosowne epitety, pomówienia i wyzwiska występują z reguły wtedy, gdy rozmówcy nie potrafią przytoczyć merytorycznych argumentów w dyskusji. </p>
<p>Niektórych zwrotów &#8211; jakże przecież inteligentnych i oczytanych posłów &#8211; aż wstyd jest przytaczać! Np. określenie „katolicką ciotą” ministra sprawiedliwości przez Janusza Palikota czy „pożytecznymi idiotami” polityków Prawa i Sprawiedliwości przez …doradcę prezydenta Komorowskiego profesora Romana Kuźniara. Przykłady można mnożyć. I choć mogłoby się wydawać, że tak brutalne i agresywne słowa powinny budzić społeczny sprzeciw, jest wręcz odwrotnie. </p>
<p><strong>Kary za słowną agresję?     <br /></strong>    <br />Eksperci podkreślają, że agresywny i pełen wulgaryzmów język, który używany jest przez polityków, ma służyć budowaniu swojego poparcia (dzięki temu popularność danego posła rośnie!) bądź odciągnięciu uwagi od najważniejszych spraw. „Obrazić może każdy każdego, obrazić można wszystkich. Życie polityczne ostatnich lat nasycone jest emocjami, które muszą – siłą rzeczy – rozładować się w jakiś sposób. Najczęściej na płaszczyźnie werbalnej” &#8211; pisze w jednym ze swoich artykułów poświęconych językowym środkom zwalczania przeciwnika profesor Uniwersytetu Szczecińskiego Ewa Kołodziejek, akcentując społeczne przyzwolenie na stosowanie przez parlamentarzystów mocnych, obraźliwych, a niekiedy nawet opryskliwych słów. </p>
<p>W Sejmie działa Komisja Etyki Poselskiej, jak sama przyznaje, do jej kompetencji należą przede wszystkim „sprawy opracowania »Zasad etyki poselskiej«, ich uzupełniania i korygowania oraz upowszechnianie wśród posłów, rozpatrywanie spraw posłów, którzy zachowują się w sposób nieodpowiadający godności posła (…)”. Ale trudno jest przyznać, aby funkcjonowanie tejże komisji miało w jakiś sposób zapobiegać obelżywym słowom, które niemal codziennie są słyszalne na sejmowych korytarzach. Dlaczego? Bowiem takiemu parlamentarzyście komisja (oczywiście składająca się z posłów) może jedynie &quot;zwrócić uwagę&quot;, &quot;upomnieć&quot; bądź „dać naganę&quot;. A na przykładzie chociażby posła Palikota, widać jak politycy przejmują się takimi naganami. </p>
<p>W ostatnim czasie marszałek Sejmu Ewa Kopacz zaproponowała, aby posłowie ponosili kary finansowe za wykroczenia etyczne. Wprawdzie Pani marszałek nie zawsze ma dobre pomysły, ale może tym razem warto rozważyć tę propozycję? Może parlamentarzyści opamiętają się i przestaną wreszcie wzajemnie z siebie szydzić, gdy będą mieli świadomość, że za każde niestosowne słowo będą musieli zapłacić?   <br /><strong>     <br />Przykładny polityk      <br /></strong>    <br />Niska i coraz niższa frekwencja w kolejnych wyborach w III RP wskazuje na to, że Polacy nie idą do urn m.in. dlatego, że nie chcą, aby rządzili nimi tacy ludzie. Ktoś może powiedzieć, że złych polityków wybierają właśnie dobrzy ludzie, którzy nie głosują. Jednak zwróćmy uwagę na to, że ponad połowa społeczeństwa polskiego nie bierze udziału w wyborach właśnie dlatego, że do parlamentu, oprócz ludzi zdolnych, dostają się również miernoty. </p>
<p>Obserwując wypowiedzi polityków w mediach, można stwierdzić, że tak naprawdę na polityczno–medialnym ringu każdy chwyt jest dozwolony. Ale czy na pewno? Czy nie powinniśmy zapytać wreszcie siebie, czy chcemy takich przedstawicieli w Sejmie i w Senacie, którzy nie potrafią merytorycznie i bezpośrednio rozmawiać w programach telewizyjnych, tylko rzucają powiedzenia typu: „To jest chamstwo”? Czy od posłów prezentujących taką „kulturę polityczną” można czegoś więcej oczekiwać? Czy rzeczywiście społeczeństwo polskie dokonało dobrego wyboru? I czy chcemy właśnie polityków, którzy są tak bardzo „przykładni” w używaniu mowy ojczystej dla młodego, bacznie przyglądającego im się pokolenia? </p>
<p>Posłowie, senatorowie i wszelcy politycy bardzo często usprawiedliwiają samych siebie. Twierdzą, że skoro ich ktoś obraził albo użył słów nieparlamentarnych, to znaczy, że polemizując, mają prawo też obrażać. Tymczasem już 200 lat temu Aleksander Fredro w jednej ze swoich znakomitych komedii („Damy i huzary”) napisał: „Kiedy g…o leży na drodze, nie należy w nie wchodzić, tylko je omijać”. Warto, aby z tą sentencją zapoznali się niektórzy z naszych polityków, a parlamentarzyści w pierwszej kolejności.    </p>
<p><strong>Magdalena Kowalewska </strong></p>
<p><em>Artykuł ukazał się w najnowszym numerze &quot;Naszej Polski&quot; Nr 19 (862) z 8 maja 2012 r.</em></p>
<p>Za: <a href="http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/3035-nieparlamentarny-jzyk-parlamentarzystow"><strong><font color="#0000ff">NASZAPOLSKA.PL</font></strong></a>, 8 maja 2012</p>
<p><em><font size="1">Zdjecie: <strong>Posel Stefan Niesiolowski</strong> – wybor zdjecia wg/PCO</font></em></p>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.13</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/13/magdalena-kowalewska-nieparlamentarny-jezyk-parlamentarzystw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Radio Watykanskie: Syria&#8211;ataki antychrześcijańskie /  Christians Rousted from their Homes by Anti-Assad Forces in Syria</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/13/radio-watykanskie-syriaataki-antychrzescijanskie-christians-rousted-from-their-homes-by-anti-assad-forces-in-syria/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/13/radio-watykanskie-syriaataki-antychrzescijanskie-christians-rousted-from-their-homes-by-anti-assad-forces-in-syria/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 04:31:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swiat]]></category>
		<category><![CDATA[ataki antychrzescijanskie]]></category>
		<category><![CDATA[Chrzescijanie]]></category>
		<category><![CDATA[czystki religijne]]></category>
		<category><![CDATA[konflikt syryjski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14737</guid>
		<description><![CDATA[Konflikt syryjski wchodzi w nową fazę, której ofiarą padają wyznawcy Chrystusa. Uzbrojeni rebelianci, nazywający siebie „syryjskimi wyzwolicielami”, przeprowadzili czystkę religijną w wiosce Al Borj Al Qastal w prowincji Hama. Wyrzucono z niej wszystkie rodziny chrześcijańskie, po czym splądrowano ich domy. W budynku kościelnym urządzono kwaterę rebeliantów. Akcja objęła ok. dziesięciu rodzin, które zmuszono do opuszczenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/map-Syria-thecuttingedgenews.jpg" rel="fancybox-14737"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="map-Syria-thecuttingedgenews" border="0" alt="map-Syria-thecuttingedgenews" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/map-Syria-thecuttingedgenews_thumb.jpg" width="150" height="151" /></a>Konflikt syryjski wchodzi w nową fazę, której ofiarą padają wyznawcy Chrystusa. Uzbrojeni rebelianci, nazywający siebie „syryjskimi wyzwolicielami”, przeprowadzili czystkę religijną w wiosce Al Borj Al Qastal w prowincji Hama. Wyrzucono z niej wszystkie rodziny chrześcijańskie, po czym splądrowano ich domy. W budynku kościelnym urządzono kwaterę rebeliantów. Akcja objęła ok. dziesięciu rodzin, które zmuszono do opuszczenia rodzinnych stron.</p>
<p>Natomiast w Qarze w aglomeracji Damaszku dwaj zamaskowani i uzbrojeni bandyci ciężko pobili kapłana z syryjskiego Kościoła greckokatolickiego. Sprawcy zażądali od ks. George’a Louisa, by wydał klucze do budynków parafialnych celem ich przeszukania. Gdy duchowny stanął w obronie własności kościelnej, został przez bandytów skatowany. Spłoszeni napastnicy zostawili swoją ofiarę w kałuży krwi, zakneblowaną i związaną. Duchownemu po dwóch godzinach udało się wezwać pomoc parafian.</p>
<p>W 25-tysięcznej Qarze, zdominowanej przez sunnitów, żyje 500 chrześcijan i do tej pory ich relacje z muzułmanami układały się harmonijnie. Atak na duchownego potępili zarówno muzułmańscy jak i chrześcijańscy zwierzchnicy religijni oraz władze miejskie. Do tej pory w konflikcie syryjskim chrześcijanie nie byli celem ataków. Ostatnie wydarzenia potwierdzają jednak, że i oni zapłacą swoją cenę w tej wojnie domowej.</p>
<p>se/rv</p>
<p>Za: <a href="http://www.oecumene.radiovaticana.org/POL/Articolo.asp?c=587544"><strong><font color="#0000ff">Radio Watykanskie, Sprawiedliwosc I Pokoj, 13.05.2012</font></strong></a></p>
<p>Read in English: </p>
<ul>
<li><a href="http://www.fides.org/aree/news/newsdet.php?idnews=31537&amp;lan=eng"><strong><font color="#0000ff">ASIA/SYRIA &#8211; A Catholic priest in the province of Damascus was victim of an attack</font></strong></a></li>
<li><a href="http://www.thecuttingedgenews.com/index.php?article=73491&amp;pageid=&amp;pagename="><strong><font color="#0000ff">Christians Rousted from their Homes by Anti-Assad Forces in Syria</font></strong></a></li>
</ul>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff" size="1">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a><font size="1">, 2012.05.13</font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/13/radio-watykanskie-syriaataki-antychrzescijanskie-christians-rousted-from-their-homes-by-anti-assad-forces-in-syria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof. dr hab. Artur Śliwiński &#8211; Kryzys polityczny w Polsce: echa zamachu</title>
		<link>http://www.polishclub.org/2012/05/13/prof-dr-hab-artur-sliwinski-kryzys-polityczny-w-polsce-echa-zamachu/</link>
		<comments>http://www.polishclub.org/2012/05/13/prof-dr-hab-artur-sliwinski-kryzys-polityczny-w-polsce-echa-zamachu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 04:17:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Waldemar Glodek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Popularne]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[echa zamachu]]></category>
		<category><![CDATA[EEM]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys polityczny w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[prof. dr hab Artur Sliwinski]]></category>
		<category><![CDATA[zamach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.polishclub.org/?p=14732</guid>
		<description><![CDATA[Od chwili katastrofy smoleńskiej dzieją się w Polsce rzeczy dziwne i tajemnicze. Dziwne i niewytłumaczalne jest zachowanie rządu i prezydenta RP. Zamiast we własnym interesie jak najszybciej doprowadzić do wyjaśnienia tej nieprawdopodobnej katastrofy, przyjmują kurs konfrontacji &#8211; z tymi wszystkimi, którzy usiłują ustalić jej rzeczywiste przyczyny. Czynnikiem nadzwyczajnym, lecz nie uwzględnianym w dotychczasowych debatach o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/prof-Artur-Sliwinski-2012.jpg" rel="fancybox-14732"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 15px 0px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="" border="0" alt="" align="left" src="http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2012/05/prof-Artur-Sliwinski-2012_thumb.jpg" width="184" height="244" /></a>Od chwili katastrofy smoleńskiej dzieją się w Polsce rzeczy dziwne i tajemnicze. Dziwne i niewytłumaczalne jest zachowanie rządu i prezydenta RP. Zamiast we własnym interesie jak najszybciej doprowadzić do wyjaśnienia tej nieprawdopodobnej katastrofy, przyjmują kurs konfrontacji &#8211; z tymi wszystkimi, którzy usiłują ustalić jej rzeczywiste przyczyny.</strong></p>
<p>Czynnikiem nadzwyczajnym, lecz nie uwzględnianym w dotychczasowych debatach o katastrofie smoleńskiej było załamanie się kontrolowanej – przygotowanej zawczasu przez rządy Rosji i Polski &#8211; narracji tego wydarzenia. Głównym celem kontrolowanej narracji jest stworzenie wirtualnego obrazu rzeczywistości, którzy ma zasadniczo zmienić lub wymienić naturalne postrzeganie rzeczywistych zjawisk i wydarzeń. Nie trzeba tłumaczyć, że system kontrolowanej narracji stanowił fundament polityki rządów w Polsce od lat 90-tych i posługiwał się szerokim wachlarzem środków medialnych: oświadczeń i dokumentów rządowych, mediów głównego nurtu, ekspertów, zwrotnych sygnałów z zagranicy, etc. Jest przy tym niezbędne podkreślenie, że kształtowany przez ten system wirtualny obraz rzeczywistości był do tej pory zgodnie akceptowany przez wszystkie parlamentarne partie polityczne. </p>
<p>Jednym z powodów załamania się tego systemu w zderzeniu z prawdziwymi realiami katastrofy smoleńskiej było zakwestionowanie oficjalnej wersji przyczyn i przebiegu wydarzenia przez najbardziej dotknięte skutkami katastrofy Prawo i Sprawiedliwość, ale nie jest to bynajmniej jedyny i najważniejszy powód tego załamania. </p>
<p>Nie piszemy o rzeczy błahej, toteż warto poświęcić jej więcej uwagi. </p>
<p>System kontrolowanej narracji działał bardzo skutecznie w odniesieniu do sfery gospodarczej. Mimo potężnych i oczywistych strat wywołanych tzw. „transformacją ustrojową” po 1989 roku, przez całe dwudziestolecie zachowywana była daleko idąca zgodność głównych partii politycznych w podstawowych kwestiach gospodarczych . Zarówno partie rządzącej koalicji, jak też partie opozycji parlamentarnej cechował apologetyczny stosunek do zachodzących przemian ekonomicznych w Polsce, nie wykluczając tzw. „terapii szokowej”, która doprowadziła gospodarkę polską do potężnego kryzysu w latach 1992-1994, nakładającego się na długotrwały kryzys lat 80-tych.</p>
<p>Zgodność ta obejmuje także bezkrytyczną akceptację niezwykle szkodliwej dla Polski neoliberalnej doktryny ekonomicznej. Podstawowe założenia doktrynalne i koncepcje polityki gospodarczej tych partii są zbliżone. Dotyczy to takich podstawowych zagadnień, jak pełna liberalizacja handlu i finansów, prywatyzacja, deregulacja, koncesjonowanie wydobycia zasobów surowcowych itp. Różnice w podejściu do zagadnień ekonomicznych mają charakter retoryczny lub cechuje je brak konsekwencji (np. w sprawie ustawy dotyczącej likwidacji przemysłu okrętowego, ostatecznie parafowanej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego). Na ten aspekt „zbieżności” zwracaliśmy uwagę już rok wcześniej na łamach EEM pisząc m.in. : „Czy mamy w Polsce do czynienia z neoliberalnym konsensusem głównych partii politycznych (łącznie z Prawem i Sprawiedliwością)? Wszystko wskazuje na odpowiedź twierdzącą. Z jednej strony wskazuje na to faktyczny brak poważnej dyskusji o sytuacji makroekonomicznej kraju i ostrych przejawach kryzysu społecznego, moralnego i ekonomicznego. Takie dyskusje toczą się wyłącznie poza obrębem partii politycznych, które zadowalają się zbieraniem szyszek po wyrąbanych drzewach. Z drugiej strony, wśród polityków cały czas brylują «ekonomiści z importu» &#8211; wychowankowie neoliberalnych uczelni i fundacji zagranicznych. Żaden z tych ekonomistów dotychczas nie potrafił się przełamać, aby zakwestionować sens dotychczasowej polityki neoliberalnej (nie licząc na samokrytykę). O problemach gospodarczych Polski milczą”.    <br />Zastanawiająca jest zgodność w tworzeniu i utrwalaniu obrazu międzynarodowych stosunków politycznych i gospodarczych, który wraz z rozwojem kryzysu ekonomicznego w świecie, w Europie i w Polsce stawał się coraz bardziej absurdalny. Dotyczy to zwłaszcza roli międzynarodowych instytucji finansowych, Stanów Zjednoczonych (zwłaszcza na polu militarnym), a także Niemiec i ewolucji Unii Europejskiej. W tym rozległym zakresie korozja kontrolowanej narracji po 2008 roku następowała w szybkim tempie, co doprowadziło to zaniechania wśród wpływowych gremiów politycznych jakichkolwiek rzeczowych dyskusji i analiz geopolitycznych (tak się bowiem składa, że fałszywe narracje są zbyt statyczne).</p>
<p>Unikanie tej problematyki może wynikać także z faktu, że przemiany zachodzące w większości krajów są nacechowane silnym ładunkiem krytycyzmu wobec głównych zagranicznych ośrodków finansowych i politycznych, które wspierają główne partie polityczne (dotyczy to Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, obecnie również Rosji). W takim podejściu partyjnym kryje się jednak sporo realizmu, ponieważ rozwinęły one ścisłe powiązania zagraniczne; stworzyły silne i trwałe formy porozumień międzynarodowych, sojuszy służb specjalnych, powiązań personalnych etc. Niestety, zachodzące w świecie przemiany uderzają nie tylko w „zaprzyjaźnione” zagraniczne ośrodki finansowe i polityczne, lecz również w służącą im politykę uprawianą w Polsce. Obstaje ona nadal przy fałszywej narracji stosunków międzynarodowych, co wywołuje w społeczeństwie coraz większą irytację, jak na przykład upieranie się przy założeniach doktryny neoliberalnej albo podtrzymywaniu z gruntu fałszywego obrazu Unii Europejskiej. </p>
<p>Także w kwestiach społecznych zbieżność programowa partii rządzących i opozycyjnych była do tej pory znaczna. Jedne i drugie wprowadzają powierzchowną, stosowaną okazjonalnie ornamentykę „przywiązania do idei solidarności”, troski o interes publiczny, a także publicznie demonstrują religijność, z czego nic konkretnego nie wynika. Warto przypomnieć, że we wstępie do programu wyborczego Platformy Obywatelskiej z 2011 roku Donald Tusk przypisywał sobie rządzenie „w oparciu o politykę współpracy, dialogu społecznego i solidarności międzypokoleniowej”. Dalej zapowiadał, że „Także w przyszłości będziemy w duchu solidarności ważyć, ile środków przeznaczamy na przyszłość, a ile na godne życie Polaków dziś”. Warto też przypomnieć liczny (do niedawna) udział figur rządowych i prezydenta w uroczystościach religijnych, rekolekcjach, a także ścisłą współpracę z częścią hierarchii Kościoła. Mamy tutaj do czynienia ze słabą lub pozorną identyfikacją ze społeczeństwem. </p>
<p>Katastrofa smoleńska zburzyła oficjalną narrację. Podważone bowiem zostały dwa podstawowe warunki jej skuteczności: wiarygodność (brak wiarygodności jest równoznaczny z odrzuceniem) oraz wyjście naprzeciw obawom społeczeństwa, kiedy czuje się zagrożone. Spróbujmy to wyjaśnić.</p>
<p><strong>Katastrofa smoleńska </strong></p>
<p>Nie jest naszym celem identyfikacja przyczyn tej niezwykłej katastrofy. Jednak wydaje się oczywiste, że tragedia nie sprowadza się do likwidacji blisko stuosobowej grupy wpływowych osób, z prezydentem Rzeczypospolitej włącznie. Sięganie po analogię z wielką tragedią Katyńską daje się usprawiedliwić jako naturalne skojarzenie miejsca i charakteru wydarzenia, ale jednocześnie utrudnia wyprowadzenie szerszej perspektywy. </p>
<p>Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na fakt, że rosyjski raport MAK oraz rządowy raport tzw. Komisji Millera (prezentujący oficjalne stanowisko Polski) nie wytrzymały próby czasu. Jest bardzo prawdopodobne, że były one opracowywane pod publikę (światową i polską) przy założeniu, że nie będą podlegać skutecznej weryfikacji. To oczywiście nasuwa się samo, jeśli brać pod uwagę pasywność opinii publicznej i środowisk naukowych w Polsce, z jaką przyjęte zostało poprzednie – omówione wcześniej &#8211; wielkie wydarzenie: likwidacja przemysłu okrętowego. W tym punkcie różnica jest niezwykle istotna, gdyż nastąpiła radykalna zmiana odbioru narracji rządów Rosji i Polski. Zaangażowanie polskiej opinii publicznej w sprawę wyjaśnienia przyczyn i przebiegu katastrofy smoleńskiej okazało się przełomowe. Samorzutnie przeprowadzone analizy krytyczne tej narracji, mimo nieudolnych prób ich podważenia przez „czynniki oficjalne”, bezwzględnie podważyły wiarygodność wersji MAK i Komisji Millera. A to ma dwa poważne skutki.</p>
<p>Pierwszy skutek takiego obrotu spraw to silne i powszechne podejrzenie społeczeństwa wobec władz państwowych. Ten czynnik trudno przecenić, kiedy polityka jest oparta na kontrolowanej narracji (realizowanej przez instytucje państwowe, media, i „ekspertów”). Silna podejrzliwość niweczy skuteczność takiej narracji. To działo się w dwuletnim horyzoncie czasu, czyli stopniowo (i konsekwentnie). </p>
<p>Drugi skutek podważenia wspomnianych wersji jest jeszcze bardziej istotny. Podważenie ogłoszonych przez MAK i Komisję Millera wersji wyklucza zarówno techniczne jak i pilotażowe przyczyny katastrofy, a dokładniej – błędy pilotów i obsługi naziemnej. A więc, jak w indukcyjnym rozumowaniu Bacona, pozostają jeszcze dwie przyczyny: zamach lub działanie diabła. Dla ludzi niewierzących pozostaje jedynie zamach. Ludzie wierzący wiedzą, że diabeł posługuje się ludźmi, czyli również wychodzi na zamach.</p>
<p>Jednak ogólne wyjaśnienie zamachu aktami wrogości ze strony Rosjan oraz niechęci rządu Donalda Tuska do prezydenta RP, podobnie jak również daleko idącą nieudolnością z ich strony jest nieprzekonywujące (o nieudolności można mówić jedynie w kontekście nieudolności przeprowadzenia czy krycia zamachu). Takie niepoważne interpretacje powodują, że nie dostrzega się geopolitycznego znaczenia tej katastrofy. </p>
<p>Jest niewątpliwe, że zamach smoleński stanowił punkt wyjścia do radykalnej przebudowy dotychczasowego systemu politycznego w Polsce. Jest niewątpliwe, że w tej przebudowie główną role odgrywają dziś czynniki zewnętrzne.</p>
<p><strong><em>Prof. dr hab. Artur Śliwiński</em></strong></p>
<p>Za: <a href="http://www.monitorekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a231/Kryzys_polityczny_w_Polsce_echa_zamachu.html"><font color="#0000ff"><strong>Europejski Monitor Ekonomiczny &#8211; Европейский Экономический Moнитop &#8211; European Economic Monitor – 2012-05-10</strong></font></a></p>
<p><strong><em>Przeczytaj rowniez:</em></strong></p>
<ul>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/03/23/prof-dr-hab-artur-sliwinski-stosunki-transatlantyckie-cd-raportu-swiat-i-polska-w-2012-roku-cz-ii/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński: Stosunki transatlantyckie (cd. Raportu: Świat i Polska w 2012 roku (cz. II)) </font></strong></a></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/03/21/prof-dr-hab-artur-sliwinski-uwagi-metodologiczne-perspektywa-globalnej-ekonomii-politycznej-cd-raport-swiat-i-polska-w-2012-roku-cz-ii/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński: Uwagi metodologiczne: perspektywa globalnej ekonomii politycznej (cd. Raport: Świat i Polska w 2012 roku (cz. II)) </font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/03/29/prof-dr-hab-artur-sliwinski-kryzys-polityczny-w-polsce-apogeum/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński: Kryzys polityczny w Polsce: apogeum </font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/03/20/europejski-monitor-ekonomiczny-raport-swiat-i-polska-w-2012-roku-cz-ii-prof-dr-hab-artur-sliwinski/"><strong><font color="#0000ff">EUROPEJSKI MONITOR EKONOMICZNY – Raport: Świat i Polska w 2012 roku (cz. II) </font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/03/14/prof-dr-hab-artur-sliwinski-wazne-hybrydowa-stagflacja/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński: Ważne! Hybrydowa stagflacja </font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/02/13/prof-dr-hab-s-ryszard-domanski-wiek-emerytalny/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. S. Ryszard Domański: Wiek emerytalny </font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/02/06/europejski-monitor-ekonomiczny-raport-swiat-i-polska-w-2012-roku-czesc-i/"><strong><font color="#0000ff">EUROPEJSKI MONITOR EKONOMICZNY – Raport: Świat i Polska w 2012 roku (część I) </font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/02/08/prof-dr-hab-artur-sliwinski-1-wprowadzenie-manipulacje-wokl-kryzysu-swiatowego/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński: 1. Wprowadzenie: manipulacje wokół kryzysu światowego</font></strong></a><strong><font color="#0000ff">&#160;</font></strong></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/02/09/prof-dr-hab-artur-sliwinski-2-proces-rozpadu-stanw-zjednoczonych/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński: 2. Proces rozpadu Stanów Zjednoczonych </font></strong></a></li>
<li><a href="http://www.polishclub.org/2012/02/11/prof-dr-hab-artur-sliwinski-uwagi-metodologiczne-czynniki-destrukcji-stanw-zjednoczonych/"><strong><font color="#0000ff">Prof. dr hab. Artur Śliwiński – Uwagi metodologiczne: Czynniki destrukcji Stanów Zjednoczonych </font></strong></a></li>
</ul>
<p><a href="http://www.polishclub.org/"><strong><font color="#0000ff">POLISH CLUB ONLINE</font></strong></a>, 2012.05.13</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.polishclub.org/2012/05/13/prof-dr-hab-artur-sliwinski-kryzys-polityczny-w-polsce-echa-zamachu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

