|
Ballada o misji specjalnej Lundzia z Okrucha |
|
|
W pewnym miescie z uciech znanym Rzecz sie stala ponurasta Traby wyja jak najete polskie centrum juz przejete My porzadek przywrocimy, Zapewniali tlum cnotliwcy Oskarzymy, osmieszymy O zlodziejstwo pomowimy Zwarty szereg utrwalali Strachy, chwyty wymyslali Aby sie uwiarygodnic Do urzedow skargi slali Kasa winna zostac z nami Juz my dobrze sztuczki znamy Bo co wasze to i nasze Wszystkie kata przeslwietlamy Wreszcie szereg juz gotowy Jest tam ciocia Pania zwana Jest tez wujek z brodka kozla Co flirtowal z pierwsza dama Jest tam panna w swym odzysku Co aktorstwo ma za soba I swietoszka co przy babci Lenia skryla pod choroba Jest konowal bardzo rzutki Co lagodzi wiary smutki Wsparty silnym namaszczeniem Sprytnie skrywa przeznaczenie Stadko male lecz dosc glosne W tlumie pialo w takt radosnie Dziadek – swiadek od centrali Slal pieniazki i wciaz chwalil Medrcow bylo co niemiara I pomyslow jak ukarac Lisek Michnik nasz miejscowy Publikowal znawcow mowy Starych wygow wyrzucimy Oskarzymy, osmieszymy Stolki z nimi wywrocimy Kurs odnowy wprowadzimy Juz sie bractwu wydawalo Lecz sie wszystko poplatalo Gawiedz gania jak w ukropie Gdzie orginal a gdzie kopie? Zgodnie z prawem Mocium Panie Jest podwojne glosowanie Szyjka skrecal sie zalosnie Bo jak przegra nie urosnie
|
Zgodnie z prawem Mocium Panie Jest podwojne glosowanie Szyjka skrecal sie zalosnie Bo jak przegra nie urosnie Tu bez sadu zyc sie nie da Klamstwo w prawde przekuc trzeba Sluchac sedzia musial zatem Jak gra Lundzio z adwokatem Pan Okrucha sie napocil Mocny dowod przydal by sie „Juz zem zeznal: kradnom, rzadzom Nie chcom sluchac no i macom” Prozne staly sie wybiegi Doradnictwo sluzby starszej Artykuly, listy, lgarstwa Roznej masci dziennikarskiej Dama z akcji znikla cala Kiedy szansa im topniala Pleban sprawe blogoslawil Uciekl z miasta, kurz zostawil. Na nic staly sie zebranka Profesorska przepychanka W oglupianiu ludzi sila, Jednak prawda zwyciezyla! Ciezkie czasy przyszly ponoc Ni to zakryc ni wyrzucic Zawolali z zewnatrz pomoc Byle tylko nie nawrocic Dziadek przycichl, portfel schowal Swych klopotow ma w dostaku Krucha z Lundziem zakrecili Podpisali, nie zwrocili Odwolanie – rzecz honoru Tu nie bedzie zmilowania! Lecz kto placi? Hola, hola! - wycofali sie ze sporu. Ta skladanka rymowanka Wyskoczyla chlustem z dzbanka W ktorym mleko dziwnie skislo Tu w tym miescie i nad Wisla. Aby mleko nowe nalac Dzbanki zmyc i czyscic zda sie Nie nalezy tez falszowac Co jest wlane a co ma sie Byles pewny Okrucho, Ze ci ujdzie na sucho! Byles pewny e Lundzie, ze ci slawy przybedzie!
Adam Kleta
|