Nie wszyscy w polskiej piłce dali się skorumpować.


Czy stwierdzenie, że “aferami Polska stoi” odbiega daleko od prawdy? Dla tych co śledzą wydarzenia nad Wisłą temat korupcji w Polsce nie jest nowością, nie zaskakuje również tych co zza oceanu próbowali zainwestować tamże swój amerykański dorobek. Dlatego też pisanie o korupcji w piłce nożnej jest łatwe i o wiele bardziej bezpieczne niż pisanie o działalności “gospodarczej” Rychów, Zbychów czy też Mirów.

Sportowy portal Sport.pl zamieścił obszerny artykuł Artura Brzozowskiego omawiający aktualny stan walki z korupcją w piłce nożnej. Jak na dzień dzisiejszy, bo problem od kilku lat rozgryzany przez prokuraturę jest wielowątkowy, akt oskarżenia obejmuje 113 ludzi piłki. Umoczeni są zarówno działacze, piłkarze jak i sędziowie. 45 z oskarżonych przyznało się “bez bicia” reszta okazuje się, że ciągle jeszcze nie wie o co chodzi.

Autor zatytułował swój artykuł “Afera korupcyjna. ‘Wariat’ jedynym normalnym”. Normalnym i nie umoczonym należałoby dodać. Tą rodzynką w skorumpowanym sporcie jest Andrzej Strejlau. Trener, działacz piłkarski, profesjonalista od kopanej najwyższej klasy. Pana Andrzeja Strejlau miałem możność poznać ze czterdzieści lat temu. Jak dobrze pamiętam był wtedy pracownikiem Akademii Wychowania Fizycznego na warszawskich Bielanach i trenerem tamtejszego AZS AWF grającego w ówczesnej III lub okręgowej lidze. Ja byłem sędzią i rozstrzygałem wiele piłkarskich pojedynków akademikom. Niewielu kolegów po gwizdku zgadzało się prowadzić zawody przyszłych trenerów i nauczycieli rozgadanych i trzeba przyznać znających przepisy gry w piłkę nożną.

Główny oskarżony w procesie, ksywa Fryzjer, ochrzcił Andrzeja Strejlau mianem “Wariat” i tak go już nazywano w gronie piłkarskich aferzystów. Czy miało to w mniemaniu tychże pseudo działaczy oznaczać że skoro nie bierze to jest wariatem? W gronie sportowym tamtych lat nazywaliśmy Andrzeja Strejlau “Narkomanem”; co nie miało żadnego związku z narktykową przypadłością; on piłkę pochłaniał z pełnym namaszczeniem jak nałogowiec, można powiedzieć, że on się nawet nią zaciągał. Dla mnie był to człowiek z dużym autorytetem i z radością przeczytałem, że ciągle jest normalnym i poza podejrzeniami korupcyjnymi. Zawsze cieszył się dużym uznaniem a różni piłkarscy hochsztaplerzy unikali go jak ognia dbając aby nie zasiadał w jakichś piłkarskich gremiach decyzyjnych; z drugiej zaś strony potrzebowali od czasu do czasu kogoś bezstronnego i wtedy szukali Strejlau’a. Dlatego też po dziś dzień jest postacią jednoznacznie wyrazistą. Kiedy już nie ufano sędziom, Strejlau został naet czasowo ich prezesem. Wytrwał i utrzymał swoją twarz, zresztą nie tylko on w PZPN; o innych jednak pisze się niewiele a przypuszczam że dobrze byloby napisać i coś o tych normalnych. No ale takie to już nastały czasy, że wiecej pisze się o aferzystach niż o tych co spokojnie jak mrówki ciągną pod góre wóz polską piłką zwany.

Waldemar Glodek

Wiecej o oskarżeniach i aferzystach piłkarskich:

– “Afera korupcyjna. “Wariat”: 
http://www.sport.pl/pilka/1,95642,8362148,Afera_korupcyjna___Wariat__jedynym_normalnym.html

– “Polski arbiter drukował mecze miedzypaństwowe”:
http://www.polskatimes.pl/sport/pilkanozna/306818,pilka-nozna-polski-arbiter-drukowal-mecze-miedzypanstwowe,id,t.html

– “Korupcja w Śląsku Wrocław?”
http://www.gazetawroclawska.pl/sport/slaskwroclaw/305762,korupcja-w-slasku-wroclaw,id,t.html

– “Korupcja w polskim futbolu”:
http://pilkarskamafia.blogspot.com/

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek