Krzyż został przeniesiony do kaplicy Pałacu Prezydenckiego


Krzyż upamiętniający żałobę narodową po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiej został dziś rano przeniesiony do kaplicy w Pałacu Prezydenckim. "Trwanie dotychczasowego stanu rzeczy godziło w autorytet państwa i Kościoła i raniło uczucia religijne bardzo wielu Polaków" – powiedział na zwołanym briefingu szef Kancelarii Prezydenta RP Jacek Michałowski. W wygłoszonym oświadczeniu dodał, że krzyż będzie czekał w kaplicy "na dogodny moment" na przeniesienie go do kościoła akademickiego św. Anny, zgodnie z umową zawartą 21 lipca między Kancelarią Prezydenta RP, Kurią Metropolitalną Warszawską i organizacjami harcerskimi.
W odczytanym podczas briefingu oświadczeniu szef Kancelarii Prezydenta RP Jacek Michałowski poinformował, że krzyż został o godz. 8.00 rano przeniesiony do kaplicy w Pałacu Prezydenckim. Został tam ustawiony obok niedawno odsłoniętej i poświęconej tablicy, która upamiętnia związane z Kancelarią Prezydenta RP ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.
Szef Kancelarii Prezydenta RP zaznaczył, że usunięcie krzyża odbyło się bez przedstawicieli Kościoła.
Jak zapowiedział Michałowski, krzyż będzie czekał w kaplicy "na dogodny moment sprzyjający wykonaniu umowy zawartej 21 lipca między Kancelarią Prezydenta RP, Kurią Metropolitalną Warszawską i organizacjami harcerskimi o przeniesienie go do kościoła akademickiego św. Anny.
"Trwanie dotychczasowego stanu rzeczy godziło w autorytet państwa i Kościoła i raniło uczucia religijne bardzo wielu Polaków. Krzyż stał się zakładnikiem gry politycznej i sporów światopoglądowych, pomimo apeli biskupów o przeniesienie go w godne miejsce" – brzmi oświadczenie Kancelarii Prezydenta RP.
Prezydencki minister przypomniał, że "swemu bólowi związanemu z zaistniałą sytuacją dali wyraz m.in. przedstawiciele 28 rodzin ofiar katastrofy". W liście do Anny Komorowskiej, małżonki Prezydenta RP z 10 września napisali "o potrzebie ukojenia emocji tych, którzy dziś w ferworze walki zdają się nie dostrzegać cierpienia rodzin". Zgłosili też gotowość do zawiezienia krzyża do Smoleńska, na miejsce katastrofy.
"Trzeba w tych słowach dostrzec przejaw troski i niepokoju. Trzeba też w nich widzieć możliwość dodatkowego etapu w drodze krzyża do kościoła św. Anny" – powiedział Michałowski.
"W inicjatywie wspólnej pielgrzymki rodzin do Smoleńska należy dostrzec szansę na ukształtowanie się właściwego i w pełni uprawnionego partnera do rozmów o czasie i sposobie trwałego upamiętnienia ofiar smoleńskiego dramatu" – brzmi oświadczenie.
"Wszyscy czujemy, że takie upamiętnienie powinno powstać w wyniku zgody, a nie konfliktu" – zaznaczył szef Kancelarii Prezydenta RP.
Jak powiedziała w TVN24 Beata Gosiewska, wdowa po tragicznie zmarłym w katastrofie pośle PiS Przemysławie Gosiewskim, pielgrzymka miałaby się odbyć 10 października, w sześć miesięcy od katastrofy lotniczej.
Krzyż przed Pałacem Prezydenckim postawili 15 kwietnia harcerze. Miał on być przeniesiony do akademickiego kościoła św. Anny 3 sierpnia, jednak po licznych protestach pozostał na Krakowskim Przedmieściu.

Niedziela, Tygodnik katolicki online, 16 wrzesnia, 2010 r.

http://www.niedziela.pl/wiad.php?p=201009&idw=64

  Podziel się:
Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek