Kibic z Rimes: Nasza polska slabosc – mala innowacyjnosc.


Motto:

"Drobna roznica" = innowacja

Czy w gospodarce, czy w sporcie, czy w szachach – co krok rzuca sie w oczy nasza mala, wrecz znikoma innowacyjnosc. Kilka dni temu, na Forum « Polskich Szachistow » spotkalem nastepujacy wpis: >>>

http://forum.pzszach.pl/v…d859779b7#37476

http://forum.pzszach.pl/viewtopic.php?p=37549&sid=a216b9f55b39f0194ec662fb2208e4e1#37549

« w zeznaniach GM Bartka rzucila mi sie jedna rzecz w oczy… Almasi mial przygotowany wlasny ruch, GM Bartek wiernie szedl droga wskazana przez Iwanczuka. To jest wlasnie ta drobna roznica pomiedzy graczem czolowki swiatowej a reszta »

Efekt: ten co zainicjowal nowa droge – zwyciezyl.

Tak jest zawsze. Powiedzmy, ze…omal zawsze!

Aby byc pierwszym nie wystarczy nasladownictwo innych- trzeba uczynic samodzielny krok do przodu !

Wegrzy w ostatniej rundzie pokonali Polske . Przyszlo nam zadowolic sie 11 (jedenastym) miejscem na Olimpiadzie (na Mistrzostwach Swiata).

Ten mecz (to zdarzenie) jeszcze raz potwierdza prawde, ze zwyciezaja ci, ktorzy maja odwage zaryzykowac i podejmuja probe – jako pierwsi – wcielenia w zycie nowego pomyslu.

Przypomne sukcesy tych, ktorzy mieli smialosc eksperymentowac stosujac « gambit Gajewskiego »!

Niestety…tej smialosci na codzien brak wiekszosci polskich szachistow.

Zreszta…brak jej nie tylko szachistom!

Wiele razy namawiam Rodakow do podjecia proby i samodzielnego puszczenia sie na nieznane wody. W odpowiedzi najczesciej slysze: NIE!

Od lat w sklepie slyszymy: « To z zagranicy… Kupuje !»

Powiedzonko: « Potrzeba matka wynalazczosci » znamy dobrze.

Czego jednak oczekiwac od szachistow reprezentujacych nas na olimpiadzie

gdy « kibice » po zajeciu przez reprezentacje jedenastego miejsca sla…gratulacje (!)

Rozumiem, ze jest to najlepsza lokata od wielu lat, ale…

Czy mozna byc zadowolonym z jedenastego miejsca skoro w okresie miedzywojennym systematycznie reprezentacja Polski walczyla o pierwsza lokate (?)

Zrteszta, jedenaste miejsce zdarzylo sie zdobyc naszej reprezentacji takze w czasach PRLu.

Czy takie miejsce szachistow moze satysfakcjonowac kibicow, ktorzy maja okazje podziwiac sukcesy Adama Malysza i Roberta Kubicy, w dyscyplinach dla Polakow jeszcze bardziej egzotycznych niz szachy ?!?

W pierwszym rzedzie brak innowacyjnosci – w naszym, polskim przypadku –

zdaje sie byc konsekwencja zanizonych ambicji i satysfakcjonowania sie « byle czym ».

A jak jest w innych dziedzinach naszego zycia?

Podobnie jak w szachach!

Perspektywy zas sa wyjatkowo mroczne.

W sytuacji gdy wyprzedalismy/wyprzedajemy wszystko co bylo symbolem Polski (nawet « Wedel » z rak polskich trafil do japonczykow) mysl polskich pomyslodawcow/odkrywcow/racjonalizatorow przestaje byc nasza polska a staje sie wlasnoscia innych.

Oznacza to, ze nawet jesli Polak « cos wymysli » to wdrozenie pomyslu bedzie uzaleznione od woli kogos obcego (tego komu sprzedalismy nasza fabryke i nasz bank). Zysk z tego takze wzbogaci obcego wlasciciela a nie Polske.

Polskie uczelnie beda zatracaly sens prowadzenia poszukiwan naukowych wobec utraty perspektywy ich wdrazania.

To prosta konsekwencja faktu, ze pozwolilismy przez ostatnich dwadziescia lat administrowac, naszymi polskimi dobrami, osobnikom o bardzo watpliwych kwalifikacjach (tak merytorycznych jak i moralnych).

KIBIC

z Reims,

15.10.2010

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek