Kluby Patriotyczne: Rozmowa z Michałem Bieniaszem, prezesem Kongresu Polaków w Szwecji


 Szwecja Michal Bieniasz Jarosław Kozakowski rozmawia z Michałem Bieniaszem, prezesem Kongresu Polonii w Szwecji

Kiedy po raz pierwszy pojawili się w Szwecji emigranci z Polski?

Prehistoria polskiej emigracji politycznej w Szwecji to Stanisław Leszczyński i jego najbliżsi współpracownicy, którzy schronili się w Szwecji po klęsce Karola XII pod Połtawą. Stanisław Leszczyński do śmierci Karola XII pełnił w Szwecji funkcję nieoficjalnego namiestnika króla Szwecji, bowiem on sam był zajęty prowadzeniem wojen poza Szwecją. Ponieważ do zadań Leszczyńskiego należało "wyciskanie " z parlamentu poważnych kwot na finansowanie wojen, Leszczyński nie pozostawił tu po sobie dobrej pamięci.

Inne, popowstaniowe fale uchodźców po listopadowym i styczniowym powstaniu, zapisały się lepiej m.in. powstaniem o – światowej sławie – firmy handlu antykami "Bukowskiego”. Stosunkowo liczna fala z pierwszej wojny światowej, była falą przejściową i prawie wszyscy jej uczestnicy wrócili, by budować odrodzoną Polskę.

Jaki wpływ na sytuację Polonii miał wybuch II Wojny Światowej?

Fala z września 1939 roku i następnych po nim miesiącach, to emigracja zupełnie przypadkowa. Przez Szwecję próbowali wydostać się do Francji, a później do Anglii ci wszyscy, którzy chcieli prowadzić dalej walkę z okupantami – niemieckim i sowieckim. Duża część z nich musiała tu pozostać. Fala druga, ta z końca wojny nosiła charakter zorganizowany i w szwedzkim zamyśle przejściowy. Ludomir Gąssowski na łamach krajowego czasopisma Res Publica tak to opisuje :
"Słynna akcja hrabiego Bernadotte w 1945 roku wzbogaciła Szwecję o 14 tysięcy obywateli polskich, mniej więcej pół na pół Polaków i Żydów. W ten sposób ilość obywateli polskich w Szwecji z dnia na dzień zwiększyła się dziesięciokrotnie. Naturalnie Szwedzi tego nie chcieli i uruchomili różnego rodzaju naciski, by tę falę skierować do Polski. I w dużej mierze udało im się. Niemniej znaczna część tej ostatniej grupy w Szwecji pozostała, stając się tam na długie lata głównym składnikiem polskiej zbiorowości ".

W jaki sposób wprowadzenie stanu wojennego odcisnęło się na życiu Polonii? Jak na to wydarzenie zareagowało społeczeństwo szwedzkie?

Stan wojenny nie odciął całkowicie Szwecji od Polski. Zawieszono wprawdzie połączenie promowe, ale statki handlowe kursowały przez cały czas i na tych to statkach przepłynęły na Zachód pierwsze ulotki "Solidarności Podziemnej ". Jaką sensacją były reprodukowane (w oryginale i w tłumaczeniu na szwedzki) na pierwszej stronie czołowego szwedzkiego dziennika SVENSKA DAGBLADET i to już 15 grudnia 1981. Natomiast w niedzielę 13 grudnia czyli w dniu wprowadzenia stanu wojennego odbyła się w Sztokholmie, pierwsza w świecie wielka demonstracja protestacyjna pod ambasadą PRL. W demonstracji na sztokholmskim Sergels Torget wzięło udział 7000 osób, deklarując sympatie dla Walczącej Polski. Społeczeństwo szwedzkie bez względu na zapatrywania polityczne, angażowało się zdecydowanie po stronie polskiego społeczeństwa i udzielało wielorakiej pomocy tak finansowej, jak i organizacyjnej. Np. szwedzkie związki zawodowe przekazały lokal i wsparcie finansowe na powstanie Biura Solidarności w Sztokholmie. Inni Szwedzi podejmowali się wypraw kurierskich do Polski, doręczali opozycji pomoc w sprzęcie i finansach.

Zapewnie również w stosunku do Polonii w Szwecji podejmowane były przez władze PRLu działania dezintegrujące tą społeczność?

Zgadza się. Od pierwszej połowy lat 70-tych z inspiracji i za pieniądze PRL-owskich konsulatów powstawać zaczęły w różnych miastach organizacje polonijne, zrzeszone w sieci o nazwie Centralny Związek Organizacji Polonijnych (CZOP), mające jakoby szerzyć i wspierać polską kulturę, propagować sport, ułatwiać kontakty z krajem. Faktyczną jednak ich rolą było odciąganie ludzi od organizacji niepodległościowych. Członkostwo w tych organizacjach wiązało się ze specjalnymi przywilejami, takimi jak np. zwolnienie z obowiązkowej wymiany waluty przy wyjeździe do Polski, zorganizowane wyjazdy dzieci, czy wreszcie – co też ważne – przyjęcia i rauty w konsulatach.
Istnienie tych stowarzyszeń, oprócz destrukcyjnego działania na polskie organizacje w Szwecji, było obliczone także na szerzenie dezinformacji wśród władz i społeczeństwa szwedzkiego. Działalność organizacji, które same określały, że polem ich działania jest tylko kultura, a w żadnym razie polityka, miała przedstawić emigrację niepodległościową jako grupki awanturników, a PRL jako kraj demokratyczny, otwarty, szczęśliwy i gościnny. Wszystko ubrane w przekazane za darmo kolorowe stroje ludowe prosto z Cepelii. Dopiero wybuch stanu wojennego spowodował, że nie można już było na poważnie mówić, że w PRLu dzieje się dobrze. Wówczas działalność tych grup ucichła. Wielu dawnych aktywistów tych organizacji jest obecnych nadal w życiu polonijnym – często nawet w strukturach ponad krajowych. Z przyzwyczajenia, a może z nakazu charakteru nadal głoszą nieprawdę na temat organizacji wywodzących się z ruchu niepodległościowego. Nagminne jest także zawłaszczanie etosu. Wiedzą o tym i znają historię tych ludzi jednostki zajmujące się tzw „opieką na d Polonią” w kraju. Im to nie przeszkadza. Smutne ale prawdziwe.

Na czym polega działalność Kongresu Polaków w Szwecji?

Kongres zrzesza 23 organizacje, w tym jedną federację złożoną z pięciu organizacji. Wiele z nich angażuje się w pomoc humanitarną, której potrzeba jest nadal ogromna. Przykładem zaangażowania były akcje pomocy w czasie kolejnych klęsk powodzi, gdy w rekordowym czasie dzięki siatce organizacyjnej zebrano setki tysięcy koron. Wspomagamy także inicjatywy charytatywne w Polsce jak świetlice dla dzieci i młodzieży ze środowisk zagrożonych czy domy dziecka.
Główne priorytety działalności w Szwecji organizacji kongresowych to młodzież i pomoc nowoprzyjezdnym oraz solidarność z Polakami na Wschodzie.
Prowadzimy działalność informacyjną dla nowoprzyjezdnych, pomoc w załatwianiu formalności, tłumaczenia dokumentów, kursy językowe, pomoc prawną i kontakty ze związkami zawodowymi. Organizujemy także wolny czas – prowadzimy drużynę piłki nożnej i organizujemy puchar wyścigów go-kartowych.
Kongres Polaków w Szwecji postawił w Sztokholmie, w centrum miasta pomnik katyński i doprowadził do odtajnienia przez rząd szwedzki dokumentów dotyczących tego mordu. W roku 2007 uzyskaliśmy od władz 82 dokumenty opatrzone klauzulą „tajne” lub „ściśle tajne”. Przekazaliśmy je do archiwum IPN w Warszawie.
Upowszechnianiem polskiej literatury w Szwecji i szwedzkiej w Polsce zajmuje się jedna z naszych organizacji – Towarzystwo Literackie LIGATUR. Ostatnio zrealizowanym projektem jest wydanie płyt CD-ROM zawierających kanon polskiej literatury klasycznej w formie e-book’ów i rozprowadzenie ich wśród młodzieży polonijnej.

Jak potoczyły się Pana losy, że został prezesem Kongresu Polaków w Szwecji?

Z zawodu jestem artystą plastykiem. W październiku 1981 roku przyjechałem z Paryża, gdzie wcześniej mieszkałem, na wystawę w której brałem udział do Göteborga. Tam też zastał mnie stan wojenny. Na podstawie przepisu mówiącego, że każdy Polak może zostać na stałe w danym kraju, w którym zastał go 13 grudzień 1981 rok, mogłem osiedlić się w Szwecji. Wkrótce zaangażowałem się w wydawanie pisma „Sprzeciw” (1981-83). Nie miałem większych problemów ze znalezieniem pracy, na życie zarabiam jako rysownik prasowy oraz pracując w reklamie. W 1989 roku zostałem wybrany na delegata do Rady Narodowej w Londynie (emigracyjny parlament), a od 1990 roku na członka Prezydium Kongresu Polaków w Szwecji. Jestem też redaktorem czasopisma „Słowo Kongresu”. Byłem też wydawcą miesięcznika dla Polaków w Estonii „Nasza Polonia”. Od 2001 roku pełnię funkcję prezesa Kongresu Polaków w Szwecji. Po więcej informacji zapraszam na strony internetowe Kongresu: www.polskakongressen.org

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Jarosław Kozakowski

Źródło:

Kluby Patriotyczne: http://www.klubypatriotyczne.pl
http://www.klubypatriotyczne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=509:polonia-w-szwecji&catid=22:aktualnoci

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek