Piotr Szubarczyk: Abdykacja króla. Trzeci rozbiór Polski.


mapa-rozbiorow-polski W październiku 1795 r. dokonał się III rozbiór Polski, w którym uczestniczyli wszyscy zaborcy (w poprzednim tylko Rosja i Prusy). Jednak za formalny i zarazem symboliczny koniec państwa, które nazywamy dziś I Rzeczpospolitą, należy uznać 25 listopada 1795 r., tego bowiem dnia nasz ostatni król, Stanisław August Poniatowski, abdykował na rzecz Rosji, która na mocy tej wymuszonej abdykacji stała się sukcesorką polskiej korony.

Insurekcja Kościuszkowska 1794 r. była ostatnią, rozpaczliwą próbą ratowania Rzeczypospolitej. Niestety, próbą nieudaną, choć legenda Powstania i jego Naczelnika będą wielokrotnie przywoływane przez Polaków w czasach niewoli, przyczynią się do podtrzymania ducha polskiego.

Po przegranej wojnie z Rosją i z Prusami, rok po upadku Powstania Kościuszkowskiego, 24 października 1795 r. trzy państwa zaborcze podpisały traktat, który wymazywał państwo polskie z mapy Europy. Najsilniej do tego parła Rosja, o czym świadczy m.in. znana depesza posła pruskiego w Petersburgu, Heinricha von Goltza, który informował swojego króla, że Rosja domaga się rozbioru Polski i wymazania imienia polskiego. Nadzwyczajna jest trwałość pewnych „rozwiązań” geopolitycznych, stosowanych przez wielkie państwa na przestrzeni wieków. Prusacy i Austriacy skłonni byli do stworzenia na niewielkim terytorium jakiejś resztówki I Rzeczypospolitej, jakiegoś kondominium. Podobne rozwiązanie proponował Sowietom Hitler w roku 1939. Stalin pozostał wierny carskiej tradycji i carskiej myśli politycznej. Tak samo jak jego poprzednicy w XVIII w., nie życzył sobie jakiejkolwiek formy polskiej państwowości!

Rosja była głównym udziałowcem zbrodni na Polsce. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, w jak wielkim stopniu. Kiedy w roku 1833, po likwidacji Księstwa Warszawskiego i korektach po Powstaniu Listopadowym, ukształtowała się ostateczna granica między państwami zaborczymi na ziemi polskiej, okazało się, że Rosja posiada aż 88% zagrabionego terytorium I Rzeczypospolitej! To wyjaśnia, dlaczego powstania narodowe wybuchały pod zaborem rosyjskim i dlaczego to przede wszystkim Rosja była dla polskich bohaterów niepodległościowych i romantycznych wieszczów znienawidzonym wrogiem polskiej wolności. To wyjaśnia, dlaczego militarne zwycięstwo nad Rosją bolszewicką w roku 1920 pod Warszawą uznano za cud nad Wisłą, bo było to pierwsze wielkie polskie zwycięstwo nad Rosją od czasów Władysława IV. Zwycięstwo nie w bitwie, lecz w wielkiej kampanii, decydującej o przyszłości Polek i Polaków. Każdy, kto tamto zwycięstwo umniejsza, jest historycznym ignorantem.

Rozbiory Polski były rezultatem nie tyle kryzysu wewnętrznego państwa, co się nadmiernie eksponuje, zgodnie z polityką historyczną Polski sowieckiej, obarczającej za wszystkie nasze nieszczęścia „Polskę szlachecką” (zgodnie z kanonami propagandy bolszewickiej, „rewolucyjnej”), lecz przede wszystkim wynikiem niezaspokojonych apetytów mocarstw ościennych oraz całkowitej obojętności Anglii i Francji, choć w interesie tych państw leżało zachowanie Rzeczypospolitej jako państwa tonującego rosyjską i pruską zaborczość. Nieszczęście Polski polegało także na tym, że pod koniec XVIII w. Rosja i Prusy rządzone były przez despotycznych, ekspansywnych władców, kierujących się podobną filozofią władzy – Fryderyka II zwanego przez Prusaków i Niemców Wielkim a przez Polaków Fałszerzem, jego równie despotycznego następcę Fryderyka Wilhelma II oraz carycę Rosji Katarzynę II, właściwie Sophie Frederike Auguste Anhalt – Zerbst. Jak na nieszczęście, ona też przeszła do historii jako Wielka… „Wielkich” Fryderyka i Katarzynę cechowały wyjątkowy cynizm i okrucieństwo wobec wrogów – zarówno w polityce, jak i w sprawach osobistych. Katarzyna potrafiła ponadto manipulować ludźmi i kupować ich. Tak kupiła niejakiego François Marie Aroueta, znanego bardziej jako Wolter. Ten cyniczny łajdak, zażywający dziś sławy „wielkiego filozofa”, prowadził przed I rozbiorem Polski propagandową akcję na Zachodzie, uzasadniając rozbiór Rzeczypospolitej brakiem na jej terytorium tolerancji dla innowierców! Był też, mówiąc współczesnym językiem, „pijarowcem” swojej pani, nazywał carycę światłą władczynią, Semiramidą Północy itp. Ona nie chciała dokonywać zaboru, ale musiała przyjść z pomocą prześladowanym w Polsce innowiercom! Nie ma wątpliwości, że Wiaczesław Mołotow czytywał w wolnych chwilach Woltera… Podczas dyskusji nad ewentualną „konstytucją” Unii Europejskiej odrzucono na Zachodzie możliwość wprowadzenia do preambuły tej „konstytucji” Boga, choć wynika to z historii i tradycji naszej chrześcijańskiej cywilizacji, która ukształtowała Europę i sprawiła, że jesteśmy (na razie…) najważniejszym i najsilniejszym kontynentem na świecie. Zamiast Boga proponowano wpisanie do preambuły, jako wspólnego „dziedzictwa Europy”, „filozofów francuskich”!

W refleksji nad rozbiorami Polski warto zwrócić uwagę na fakt, że Polska odzyskała część zaboru rosyjskiego tylko w okresie II RP. Obecna Polska leży na terenach części byłego zaboru austriackiego, byłego zaboru pruskiego i na terenach Prus, które do Rzeczypospolitej przez I rozbiorem nie należały.

Stanisław August Poniatowski umarł w Petersburgu, dwa lata po abdykacji. Przeszedł do historii Polski jako władca chwiejny, niezdecydowany (poparł konstytucję 3 Maja a potem Targowicę) i w polityce nieudolny. W czasach PRL eksponowano jego zasługi dla kultury polskiej i nazywano go „królem Stasiem”. To jeszcze jedno wyjaśnienie naszej tragedii państwowej pod koniec XVIII w. Do konfrontacji z „wielkimi” despotami na tronach naszych sąsiadów stawał nieudolny politycznie i wojskowo „król Staś”…

Piotr Szubarczyk
Publicysta historyczny, edukator w Biurze Edukacji Publicznej Oddziału Gdańskiego IPN. Autor ponad 400 artykułów prasowych poświęconych historii Polski, autor i współautor kilkunastu książek. Współpracuje z radiem i TV.

Źródło:

Wolna Polska, 25 listopada 2010: http://www.wolnapolska.pl/index.php/item/25-listopada-1795.html

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek