Szymon Patoka: O parowozowni na Wileńskiej


Wilenska Dworzec Petersburski przed 1915Parowozownie w skandalicznych okolicznościach zniszczono dwa tygodni temu. Warszawa straciła część swojej historycznej tożsamości. O zabytku starym jak Nowa Praga piszę Szymon Patoka.

Rok 1861 – wtedy to Ksawery Konopacki przy udziale geometry Ludwika Sikorskiego dokonał parcelacji swych dóbr zwanych konopacczyzną. Przeprowadzono pierwsze ulice, zaś na terenach do nich przylegających wytyczono 100 budowlanych działek, które dały początek urbanizacji i zabudowie Nowej Pragi. Do roku 1867 powstało na pewno pierwsze 11 ulic, w tym Nowopraska (dziś Stalowa), na końcu której w latach 1878-79 wybudowano Warszawską Fabrykę Stali, czyli hutę zwaną po prostu stalownią. Pierwszymi zabudowaniami okolicy były w dużej mierze budynki drewniane, często o mieszkalnym poddaszu; w nich właśnie zamieszkiwały setki pracowników praskiej huty.

Równocześnie, tym samym roku 1861 zainaugurowano działalność Drogi Żelaznej Warszawsko – Petersburskiej, czyli połączenia kolejowego z ówczesną stolicą imperium. Rok później, w 1862 oddano do użytku Dworzec Petersburski stojący wtedy niemal w szczerym polu – miasto kończyło się na osi ulicy Inżynierskiej, wtedy zwanej Przedokopową. W tym właśnie miejscu – u zbiegu Przedokopowej i drogi wiodącej do dworca (późniejszej ulicy Wileńskiej) wznosiły się rogatki zwane wileńskimi; od nich właśnie pochodzi nazwa ulicy.

Sam budynek dworca był monumentalny, i jak na architekturę imperialną przystało – miał ogromne rozmiary: sięgał od wylotu obecnej ulicy Inżynierskiej, aż za Zaokopową – do wysokości kamienicy przy Wileńskiej 29. Po wschodniej stronie dworca (jak widać na załączonym obrazku) wybudowano obszerną wagonownię, użytkowaną później jako parowozownię i znaną szerzej pod tą właśnie nazwą.

Budynek wagonowni to architektura rosyjska, carska – umówmy się co do tej kwestii. I jeszcze coś: pierwsza parowozownia Dworca Petersburskiego stała jeszcze przed Czynszową, mniej więcej tam, gdzie dziś stoi budynek przy Wileńskiej 18. Trójnawowa konstrukcja wagonowni przypominała nieco bazylikowy układ kościołów, zaś tym co najistotniejsze, była unikatowa konstrukcja jej dachu – wsparta na stalowych slupach, składała się z setek metalowych elementów połączonych nitami. Co ciekawe: parowozownia została uszkodzona w roku 1944, na wspomnianej konstrukcji widać było zresztą ślady rykoszetów, jednak całość przetrwała w bardzo dobrym stanie.

Co było potem wiemy: do roku 1949 przeprowadzono ulicę Karola Świerczewskiego, likwidując przy okazji dojazd do dawnej wagonowi; w tym czasie była ona użytkowana jako budynek magazynowy PKP, później wynajmowana innym firmom, aż wreszcie opuszczony budynek sprzedano cichaczem deweloperowi – i tragiczny finał tej historii znamy…

Nie zawiedli społecznicy – przeczuwając co się święci alarm wzniósł Janusz Sujecki, który był na miejscu barbarzyńskiej rozbiórki podczas jej trwania. Byli też działacze stowarzyszenia "Nowa Praga" , z Michałem Sokolnickim na czele, i w sumie to im zawdzięczamy ocalenie czegokolwiek z parowozowni. Nieudacznikami okazali się policjanci z komendy na Cyryla, którzy nie stwierdzili naruszenia prawa (!!) – mimo że nie było dokumentów potrzebnych do wydania zgody na rozbiórkę, prowadzoną zresztą już kiedy prace były formalnie wstrzymane przez Stołeczną Konserwator Zabytków…

Poraża, że urzędnicy wydali zgodę na wyburzenie wagonowni – to ich wina; wina oczywiście prymitywnego inwestora, który mógł stworzyć w odrestaurowanej hali masę dochodowych przedsięwzięć, a poszedł po najmniejszej linii oporu. Przede wszystkim – największa wina policji, która mogła wstrzymać prace do wyjaśnienia…

PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO, PRZYPOMINAM O RÓWNIE UNIKATOWYM, CHOĆ INNYM W KONSTRUKCJI I TYPIE DACHU HALI HUTY SZKŁA "TARGÓWEK" NA RADZYMIŃSKIEJ 116 – ROK POWSTANIA 1878.

Szymon Patoka

Źródło:

eKurjer Warszawski: http://ekurjerwarszawski.pl/miasto/historia/902/o-parowozowni-na-wilenskiej.html

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek