Prof. Andrzej Targowski: O bogini polskiej inżynierii


inz_paul_baranCoraz to można przeczytać o świetnych polskich dokonaniach, czy to w sztuce czy inżynierii lub innych dziedzinach. Takie informacje dodają nam otuchy. Jeśli idzie o sztukę, to można założyć, że tak; ona promieniują w państwach, które mają problemy? Bowiem jest wtedy o czym pisać i co tworzyć. Ale co do inżynierii, to na przykład Niemcy śmieją się z „polskiej techniki.” Czy mają rację?

To prawda, że Rewolucja Przemysłowa w swych pierwszych 150 latach ominęła Polskę. Rozwój rewolucjonizującej techniki i to spektakularny miał miejsce w Anglii, Niemczech, Szwajcarii, Holandii, Francji, Belgii i północnych Włoszech oraz w Ameryce Północnej. Dopiero po 1945 r. owa rewolucja zaczęła się w Polsce. Tym niemniej, polscy inżynierowie i technicy świetnie funkcjonowali omal w całym świecie od początku XIX w., czyli od początku tej rewolucji, tyle, że poza Polską?

Jeśli przyjrzymy się bliżej dokonaniom polskich inżynierów, to trzeba zastanowić się, dlaczego technika „leży” polskim inżynierom? Kiedy Polska była pod zaborami, około 400 polskich inżynierów, specjalistów od budowy kolei ukończyło Instytut Transportu w Petersburgu. Niestety nie mieli okazji budować kolei dla polskiego państwa, bowiem wówczas go nie było. Ale rozbudowywali kolej w Grecji (gdzie potomek polskiego inżyniera kolejnictwa Zygmunta Mineyki jest obecnie premierem tego kraju a także jego ojciec i dziadek też byli premierami), we Francji, w Szwajcarii, w Ameryce Łacińskiej, w Rosji, w Chinach. Czyli budowali podstawy przemysłowej cywilizacji w świecie.

W międzywojennym 20-leciu polscy inżynierowie zaprojektowali i produkowali kilka wyrobów, które były na światowym poziomie. Na przykład; parowozy, pistolety, samoloty. W czasie II Wojny Światowej unowocześniali produkcję uzbrojenia w Wielkiej Brytanii i USA. Polscy fizycy i matematycy przyczynili się wraz z węgierskimi kolegami do rozwoju amerykańskiej broni atomowej i wodorowej, bowiem amerykańscy fizycy byli odstawieni na bok z uwagi na ich niepewne polityczne predylekcje pro-sowieckie, dwoje z nich zostało nawet straconych na krześle elektrycznym. Owa bomba zakończyła wojnę na Pacyfiku w 1945 r.

Polscy matematycy, po złamaniu niemieckiego kodu Enigmy, byli ścisłą czołówką światową w tej dziedzinie, która zainspirowała angielskiego (A. Turing) i amerykańskiego specjalistę (C. Shannon) do prac na pierwszymi komputerami. Stąd nawet w PRL, już w 1948 r. Polacy zajęli się rozwijaniem budowy maszyn matematycznych, czyli komputerów. A w latach 1970-tych wymyślono INFOSTRADĘ w Polsce, którą potem Amerykanie przetłumaczyli na Information Superhighway, który stał się synonimem globalizacji poprzez Internet.

Skoro mowa o Internecie, to warto przypomnieć, że autorem jego koncepcji jest Paul (Paweł) Baran, urodzony w Polsce. Pojazd księżycowy z kolei zaprojektował absolwent Politechniki Warszawskiej Władysław Bekker. Ale zanim Amerykanie wylądowali na Księżycu, to Polak Henry Hawran współprojektował pojazd bezzałogowy, Surveyer, który wylądował na Księżycu na dwa lata przed ludźmi (1966), aby zbadać warunki przyszłego lądowania. Natomiast wojskowe helikoptery amerykańskie są dziełem Piaseckiego i Sikorskiego (polskiego pochodzenia zamerykanizowany Rosjanin).

No, ale pierwszymi polskimi inżynierami w Ameryce byli specjaliści od produkcji materiałów budowlanych, których Anglicy sprowadzili do Jamestown (Wirginia) w 1607 r., bowiem nie chcieli dalej importować tych materiałów z Polski, która była wówczas w rozkwicie a Anglia w kryzysie. Natomiast Rewolucja Amerykańska (1776) odniosła wiele zwycięstw dzięki fortyfikacjom, zaprojektowanymi przez Tadeusza Kościuszkę. Był on znakomitym inżynierem, ale niestety znacznie gorszym dowódcą wojskowym w Polsce.

Polska nawet jako PRL była na początku lat 1970-tych na 10/11 miejscu najbardziej uprzemysłowionych państw świata. Potem przegrała do Azjatyckich Tygrysów, bowiem kaganiec peerelowski dobrze nie służył polskim indywidualistom w technice. Ale gwoli sprawiedliwości trzeba wspomnieć, że polscy inżynierowie i lekarze byli w PRL najbardziej apolityczną grupą profesjonalistów, którzy w praktyce stosowali etykę działania na rzecz dobra. Natomiast w III RP, w której wyprzedano zagranicznym firmom polskie fabryki (z PRL), rodzimy polski inżynier zbudował swoją fabrykę autobusów na światowym poziomie a inny idzie w jego ślady ze swoja fabryką samolotów. Niebywałe wyczyny!

Jeśli wziąć pod uwagę przyszłość zabezpieczenia naszej cywilizacji w energię, to obecnie najbardziej efektywną alternatywną jest energia atomowa. Jej zastosowanie jest możliwe dzięki odkryciu promieniowania pierwiastków przez Marię Curie-Skłodowską – uniwersyteckiego inżyniera chemika/fizyka, którą można uznać za „boginię” amerykańskiej bomby atomowej oraz obecnych i przyszłych elektrowni atomowych. Jej odkrycia są najważniejszym wkładem polskiej (i francuskiej) myśli inżynierskiej do naszej cywilizacji. Przy okazji warto zauważyć, że 75% wyprodukowanej energii we Francji pochodzi z odkrycia ich przybranej córki Madame Curie! (Myśmy w zamian otrzymali od Francji Fryderyka Chopina, który dał nam też olbrzymią energię ale psychologiczną).

Zatem Polacy zdecydowanie mają serce i to etyczne do inżynierii. Może nieźle tu służą polskie politechniki, które dobrze kształcą nas inżynierów? Ja na przykład na Politechnice Warszawskiej miałem świetnych profesorów (Chajtman, Sadowski, Gackowski, Jaworski), którym wiele zawdzięczam w swym zawodzie inżyniera-informatyka. Tak było a jak jest teraz? Obecnie w III RP szwankuje kultura współdziałania w niektórych polskich środowiskach inżynierskich. Daje się odczuć brak swobodnej, krytycznej dyskusji i feudalne stosunki w szkolnictwie wyższym i towarzystwach inżynierskich? Środowiska te nie służą innowacyjnemu myśleniu, a jeśli takowe ma miejsce w Polsce, to jest ono wynikiem polskiej indywidualności.

Czyli stąd wniosek jasny płynie, że polska inżynieria to wynik połączenia trudności z romantyzmem, wyobraźnią i indywidualnością, ale i dobrym wykształceniem. Przypomina to polską literaturę, która ma kilku Noblistów, którzy zawsze mieli o czym pisać. Wszakże inżynierowie mają także pełne ręce roboty, bowiem gdzie w Polsce nie spojrzeć, tam trzeba nowoczesnej techniki. Czyli potrzeba i możność swobodnego działania jest matką wynalazków i boginią polskiej inżynierii.

Andrzej Targowski, USA, 24 grudnia 2010 r.

Na zdjęciu: inż. Paul (Paweł) Baran

Źródło: Polonia dla Polonii

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek