Waldemar Glodek: Równi i równiejsi


choinka_na_hawajach_2010Zabawa w aktualnie popularną grę czy prezyent Barack Obama urodził się na terytorium Stanów Zjednoczonych trwa. Mało prawdopodobne aby poszukiwania “metryki” zakończyły się na tyle przekonywującym dokumentem aby mógł się rozpocząć proces oderwania go od prezydenckiego fotela. Nawet jeżeli jakiś kenijski czarodziej przytaszczyłby jako dowód rejestrator gdzie byłoby odnotowane właśnie to czego oponenci Obamy oczekują.

Rodzinne spędzenie świąt przez Obamów na Hawajach poczytywane jest nie tylko jako wsparcie demokratycznego gubernatora Neli Abercrombie ale również zmobilizowania go w poszukiwaniu na wyspach prezydenckiej metryki.

W zbliżających się wyborach na prezydenta USA zapewne Obama będzie kandydował. Tak więc wątpliwości co do miejsca jego urodznia znowu ożyją. Zresztą ciągle oponęci Obamy to akcentują.

Dlaczego tak ważnej sprawy jak miejsce urodzenia kandydata na prezydenta nie sprawdza się w odpowiednim czasie, skoro jednoznacznie wymagane jest by urodził się na terenie Stanów Zjednoczonch. Mało było tych przekonywujących argumentów co do zlokalizowania urodzin Obamy i dlatego teraz jest czym odwracać uwagę społeczeństwa amerykańskiego od narastających problemów finanowych i niebotycznego zadlużenia.

Pamiętam jak syn znajomego, byli w Stanach dopiero kilka miesięcy, obchodził osiemnaste urodziny. Chłopak szczęśliwy chciał stosownie uczcić ten dzień. Załadował w sklepie kilka piw i szampana do wózka i udała się do kasy. I tu kasjerka byłą wystarczająco kompetentną osobą aby odmówić mu sprzedaży alkoholu bo nie ukończył 21 lat (tyle lat trzeba mieć żeby kupić sobie powiedzmy piwo). W przypadku Baracka Obamy, początkowo nie przeszkadzała niepewność co do jego miejsca urodzania zarówno demokratom jak później wyborcom. Wbrano go prezydentem Stanów a teraz ten temat odświeża się w stosownym momencie.

Liberalne traktowanie zasad w stosunku do polityków dotyczy również kandydatury Rahmana Emanuela na majora Chicago. Jednym z warunków jest to, że kandydat powinien mieszkać w miescie przynajmniej rok przed ubieganiem się na to stanowisko. Według kontrkandydatów Emanuel nie spełnia tego wymogu. Od chwili powołania go przez prezydenta Obamę do swojego gabinetu miszkał on w Washington, DC. Swoje chicagowskie mieszkanie wtedy wynajął i nadal zgodnie z wcześniejszą umową wynajmuje.

Jak podaje prasa tylko jeden z 30 oponentów ma obiekcje i skierował oficjany protest. Inni, aczkolwiek również mówią o nieprawidłowości, jednak stosownych dokumentów w sądzie nie złożyli za co opłata jest jedynie $343.

Systematyczne rozluźnianie egzekwowania przepisów przez sądy powoduje nie respektowanie ich przez polityków. Aczkolwiek zarówno w przypadku Obamy jak i teraz Emanuela sprawa wydaje się jasna dla społeczeństwa, to zastanawiające jest dlaczego w ostateczności wyborcy nie koryguja błędów komisji elekcyjnch w czasie oddawania swojego głosu. Wygląda na to, że oddziaływanie propagandy przedwyborczej ma aktualnie tak duży wpływ na społeczeństwo, że wystarczająco skołowani udają się do urn gdzie jest im już wszystko jedno. Głosują zatem na wskazanego głośniej przez porpagandę. Środki masowego przekazu i sądownictwo w coraz większym zakresie skupione są w tych samych rękach więc i efekty tym rękom korzystne są widoczne coraz częściej.

Dlatego mamy tak jak mamy, a będziemy pewnie mieli jeszcze bardziej interesująco jako że jak stara przypowieść głosi to i wedlug prawa są równi i równiejsi.

Do Siego Roku!

Waldemar Glodek
29 grudnia 2010

Na zdjeciu choinka na Hawajach

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek