Waldemar Glodek: Rozbicie PiS jest faktem


jakubiakkaczynskifotointerPiotr Gursztyn rozmawiał z Elżbietą Jakubiak, która twierdzi, że wojna z nią zaczęła się jeszcze w PiS w czasie trwania kampanii prezydenckiej.

Wcześniej min. Jakubiak należała do osób blisko współpracujących z Jarosławem Kaczyńskim. Przegranie przez szefa Prawa i Sprawiedliwości wyścigu do prezydenckiego fotela przyniosło niezadowolenie wśród liderów partii. Szukanie winnych w takim czasie najczęściej prowadzi do rozłamu i właśnie tak się to zakończyło.

Z wywiadu można odnieść wrażenie, że wg pani Jakubiak to żadnych poważniejszych zarzutów nie było ale ostatecznie ktoś musiał być winnym. W wyborach uzyskano dużo głosów. Nie na tyle wprawdzie aby je wygrać, ale był to dobry prognostyk na przyszłość. Jak twierdzi Elżbieta Jakubiak: “… ewidentny sukces w kampanii, choć nie zwycięski, stał się przyczyną rozpadu PiS.” Nie powiedziałbym, że był to “ewidentny sukces” bo jednak jeżeli wystawia się człowieka jako kandydata na fotel prezydenta to w przypadku zarówno PiS jak i PO chce się tę prezydenturę wygrać. O ile oczywiście nie wchodzą w grę inne zobowiązania chociażby układy typu “nasz prezydent a wasz premier” czy też odwrotnie; taka szopka wyborcza dla publiki. Albo też startuje się dla przyjemności jak powiedzmy robi to z pan Korwin Mikke.

Osłabienie PiS w oczach elektoratu zaistniało znacznie wcześniej. Wtedy kiedy PiS miał dubleta i poddał się bez walki; podłożył głowę pod wyborczą gilotynę tylko dlatego, że jak twierdzi prezes PiS koalicjanci nie stali na wysokości zadania. To było klarownym sygnałem, że PiS jednak rozgrywa inną partię niż tę na jaką liczyli oddający na niego głos. Ta niechęć do koalicjantów, zadeklarowana na “warsztatach” w soroskim Batorym była jak się okazało solidnym zobowiązaniem. Późniejszy rozwój wydarzeń poświadczył również gotowość Kaczyńskich do ich realizacji. I to było powodem utraty przez PiS wielu głosów. Nie mogło być inaczej, skoro partia na której czele stoi tak waleczny lider oddaje władzę jako swoje widzimisię to zrozumiano, ze jednak decyduje ktoś inny o tym co ma dziać się w polskim rządzie. Za rozpad tamtej koalicji PiS składał wine na liderów LPR i Samoobrony. Dzisiaj składa na Jakubiak i Kluzik-Rostowską. Wiele niuansów przegranej kampanii wyborczej, wymienione w wywiadzie z min. Elżbietą Jakubiak jako zarzuty są mało istotne.

Co do Smoleńska, to jeżeli nawet nie będziemy starali się doszukać znamion planowej akcji, to skuteczny tumiwisizm i dyletanctwo zarówno samego rządu PO, jak również szefa i ludzi Ministrstwa Oborny Narodowej i szefów służb specjalnych, można przyjąć za wystarczające do zaistnienia narodowej tragedii – śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i całego gremium mu towarzyszącego (96 osób z górnej polskiej politycznej półki!).

Jak na dłoni było widać, że tragedia ta zmobilizowała rzesze Polaków dla PiS. Cisza i dostojeństwo, powaga chwili doprowadziły do rozmydlenia istoty sprawy, kto w rzeczywistości był winny tej tragedii. Pozwoliły one rządzącej partii umyć ręce i pogrążyć się w modlitwie z całą Polską. PiS nie ryknął w tym momencie pełnym głosem i stracił. Udobruchani wawelskimi obrządkami liderzy PiS zapomnieli jednak o tym, że swoją walką o prawo i sprawiedliwość zaszli przeciwnikowi wcześniej tak daleko za skórę, że każdą nadarzającą się możliwość wykorzysta, i wykorzystał.

Min. Elżbieta Jakubowska zauważa problem katastrofy: ”… Po katastrofie wiele osób z mojego środowiska zastanawiało się, jak ją wyjaśniać. W jednej z rozmów omawiałam z Jarosławem Kaczyńskim, jak się tym zająć. Proponowałam znaleźć kancelarię prawną, która ma doświadczenie w wyjaśnianiu katastrof lotniczych. Są takie w USA. Używałam argumentu, że Kaczyński osobiście zna bardzo dobrego amerykańskiego prawnika, kolegę jeszcze ze szkoły…

No właśnie, jak zauważył Piotr Gursztyn tym kolegą szkolnym Jarosława Kaczyńskiego jest Lejb Fogelman. Dlaczego zatem premier nie poszedł po radę do znającego się na sprawie szkolnego kolegi? Ale o to należałoby zapytać już samego prezesa Kaczyńskiego.

Na przywołany w wywiadzie zarzut Jacka Kurskiego jakoby powstanie PJN (Polska Jest Najważniejsza) było inspirowane z zewnątrz w interesie Platformy Obywatelskiej Elżbieta Jakubiak odpowiedziała: “…Rozumiem, że to cały Komitet Polityczny PiS był inspirowany z zewnątrz. Tam zapadły decyzje o zawieszeniu mnie, o wyrzuceniu nas z PiS. Uważam, że Kaczyński był w tej sprawie inspirowany. Tyle że przez Kurskiego, Ziobrę, Macierewicza. Jacek jasno stwierdził, że Jarosław im powiedział: „Mogę wybrać albo ich, albo was“.

I jak już wiemy prezes Jarosław Kaczyński do dalszej działalności wybrał Kurskiego, Ziobrę i Macierewicza.

Waldemar Glodek
www.polishclub.org

Za: Rzeczpospolita – rp.pl – 03-01-2011, “Zabito PiS jako wielki ruch” – Wywiad Piotra Gursztyna z min. Elżbietą Jakubiak

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek