Po jaki grom były te powielacze? Eunuchy III RP


OKRĄGŁY STÓŁAfryckie mużyny gupie nie som i jak robiom przewrót, to najsampierw… zajmujom budynek telewizyi.

Likwidacja „Misji specjalnej” , “Warto rozmawiać” oraz „Bronisław Wildstein przedstawia” też swoją logikę ma:

Beton partyjny Beton medialny Beton ogólny
( triada wzajemnie się napędzająca )

Wyrąb różnrodności, to naturalne skutki każdej monopartyjnej sytuacji.

Ponadto, nasze główne media zrywają ze standardami dziennikarstwa zachodniego i dryfujemy
ku azjatyckim akwenom. To zaczyna się już od dołu. Każdy uliczny reporter TV, na zakończenie swojej relacji obowiązkowo wmusza nam swój punkt widzenia i swój morał. W dziennikach TV informacje są tak dobierane i montowane, by udowadniać tezę redaktora.

Pomimo chronicznego kataru wyczuwam znajomy słodki smrodek PRL-u.

Pytam więc : po kiego grzyba walczyliśmy o pluralizm !?
Po jaki grom były te powielacze?

Może być wiele osądów czy Pospieszalski jest – taki, a może nie dość taki, albo siaki, albo poniekąd, albo azaliż…
(tu gorąco polecam bardzo krytyczny artykół Kingi Dunin – link na końcu), ale sprawa jest prosta jak budowa cepa:
nie chodzi już o jakiegoś tam Pospieszalskiego i jakąś jego ramówke. Wodzowie PO walą w przeciwników ich polityki, oraz …
demaskatorów ich smoleńskiej impotencji, walą prymitywem sekretarzy propagandy PZPR, na chama i na odlew.
Załatwiają tak prywatne sprawy swojej partii przy pomocy środków jak najbardziej publicznych. Sprawy te zaszły
już tak daleko, że wcale się już nie krygują. Bezczelność (np. posła Sekuły w komisji) jest już normą.

Legendarne i opiniotwórcze elity onegdaj walczące w podziemiu o SŁOWO WOLNE
– milczą, albo wręcz racjonalizują demontaż ich własnego dzieła.
Ślepota, demencja czy … ?

Jeśli nielubiącym Wildsztajna czy Pospieszalskiego się wydaje, że ich to nie dotyczy, to wkrótce przekonają się,
że za małym złem zawsze lezie większe i jeszcze większe i to zło ich też dopadnie.

“… zapomnij o stosach, nie spalili Ciebie
Władza jest od Boga. posłuszni są w niebie.” J.K. Kelus

Nawet czerwony beton kapował cósik o wentylach bezpieczeństwa.

Czasy są inne, ale brak swobody wypowiedzi ma zawsze takie same banalne skutki: zakitowanie komunikacji społecznej, paraliż aktywności obywatelskiej, rozpasanie urzędasów, korupcja, błędy zarządzania, straty, straty, straty, paraliż instytucji, osłabienie państwa, a resztę sam sobie dośpiewaj …

Intelektualnie skomplikowane wady czy zalety programów panów X. Y. czy Z. mają się jak nic … do nieskończoności, kiedy podliczymy straty wynikające z zamordyzmu w redakcjach. Dziennikarze będa teraz już na potęge doskonalić się w sztuce autocenzury. Przykład i wiodące hasło dla reszty mediów i reszty życia publicznego są jasne: dostosowuj swój światopogląd do twojego szefa i nic samemu nie wymyślaj – szkoła eunuchów III RP.

Ale pewnie przesadzam z tym zamordyzmem.
Samodobór tych redakcyjnych ekip już nastąpił, i chłopaki sami z siebie w lot intencje naczelnego uchwytują,
sami już bez nahajki, wiedzą komu przywalić, a kogo pudrować.
Oczywiście nie zyska na tym żaden z elektoratów, ani żadna z partii, ani żadna grupa społeczna, ale tylko partyjne cwaniaki i ich kumple. Śpieszą się, bo mimo wszystko, ta bonanza nie potrwa wiecznie, ale rachunek i tak zapłaci
PO, i Kowalski, a nie oni. Wodzowski charakter organizacji nie wróży na razie włączenia myślenia u członków.

Jak dotąd PO nie konsumuje banalnej prawdy, (choć ją z pewnoscia kuma), że bez twardej,
krwiożerczej opozycji i hardego, społeczeństwa skazana jest na degenerację.

No i w ten sposób, nie doczekam się ja stabilnego systemu 2-partyjnego, i mojej PO,
z której jak dawniej mógłbym się cieszyć.
Już słyszę zalwę śmiechu partyjnych wyżeraczy na mój dziwaczny idealizm.

PO zeszlorocznych osiągach moich wodzów jest mi tylko wstyd, (przed zaprzyjaźnioną czarną prawicą).
Fatalizm, dżuma, koklusz, nosacizna.

Tymczasem wadza hulająca bez kontroli mediów będzie nas czarować miłością,
kiwać i okradać jeszcze dobrych parę lat, aż do następnego kryzysu państwa i zmiany wadzy.

Samochwalne orędzie noworoczne pana prezydenta jest najnowszym przykładem bezwstydu i degrengolady.
„Polska wróciła na pozycję liczącą się w świecie. „
„Polska konstytucja i instytucje polskiego państwa zdały ten ważny
i trudny egzamin.” (to niby, o katastrofie) – niedobrze się robi.
Teraz orędzie podchwycą media, a w zimie do gastrologa kolejka dłuuuga.

Czy zawsze, my obywatele musimy być takimi palantami, od klęski do klęski ?
Otóż tak, bo to nasza narodowa tradycja !

Wystarczył nam tamten okrągły mebel 21 lat temu i można drzymać, pierdzieć w telewizorne fotele i co 4 lata
– w niedzielę – (jeśli pogodnie) – zaraz po sumie – z dowodzikiem do lokalu – patriotycznie.

Narzekanie to też tradycja, więc i ja ponarzekam, że w Polsce jest brak społecznej, obywatelskiej kontroli władzy
na wszystkich jej poziomach.

Tym czasem gdy w starych demokracjach obywatele organizują się i walczą o swoje prawa codziennie,
to u nas, tylko przy okazji kataklizmów i najazdów.

Z magla • prawica.net
4 styczen 2011

Źródło:

Strona byłych działaczy Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek