Nie wdrożono, a nawet nie zaprojektowano żadnego programu rozwoju w Polsce ośrodków naukowo-badawczych


kolej db foto wikiNa początku 2011 roku, po ponad trzech latach nieudolnych rządów Platformy Obywatelskiej, pojawiły się już nie tyle pierwsze symptomy wewnętrznego rozkładu państwa, co seria wydarzeń zwiastujących definitywne fiasko marzeń o modernizacji Polski i zasypaniu przepaści oddzielającej ją od pędzącego naprzód świata.

Ostrzejsza niż zazwyczaj zima wywołała paraliż komunikacji kolejowej, a wielkie miasta na długo oszpeciły zwały nieusuwanego śniegu.

Gdy w innych krajach Europy i Chinach postępował dynamiczny rozwój szybkich kolei – pod koniec 2010 roku uruchomiono połączenia Madryt-Walencja oraz Helsinki-Petersburg – w Polsce wszyscy mogli się przekonać o praktycznej zapaści kolejnictwa: od wielu lat niedoinwestowanego, źle zarządzanego, „prywatyzowanego” kosztem pogarszającej się jakości świadczonych usług.

Seria wcześniejszych powodzi zapowiadała nadejście kolejnych katastrofalnych zatopień budynków mieszkalnych: jak zwykle nie wdrożono planu naprawczego, ani nawet nie wykonano planu najpilniejszych remontów czy napraw zabezpieczających.

Niemcy rozpoczęły program drenażu z Polski młodych, zdrowych i inteligentnych ludzi, którym zaoferowano szkolenia i stypendia, umożliwiające podjęcie od maja 2011 roku pracy zarobkowej i wyjazd z kraju. Nie wdrożono, a nawet nie zaprojektowano żadnego programu rozwoju w Polsce ośrodków naukowo-badawczych, stanowiących wszędzie na świecie lokomotywy wzrostu.

Wojciech Turek
20 stycznia 2011

Źródło: GŁOS KATOLICKI

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek