Stanisław Michalkiewicz: Powtórka z rewolucji bolszewickiej?


michalkiewicz-stanislaw-foto01-interDotychczasowy przebieg jaśminowej rewolucji w Tunezji i Egipcie sprawia wrażenie spontanicznego wybuchu społecznego niezadowolenia przeciwko tyrańskim rządom. Ale już Mahatma Gandhi w przypływie szczerości zauważył, iż nic nie jest tak kosztowne, jak stworzenie wrażenia ubóstwa i prostoty. Podobnie nic nie wymaga tak skomplikowanych i długotrwałych przygotowań, jak stworzenie wrażenia naturalności i spontaniczności. Najwyraźniej ten, kto zainicjował jaśminową rewolucję i obecnie, nie bez powodzenia, próbuje rozszerzyć ją na kolejne kraje arabskie zaprzyjaźnione ze Stanami Zjednoczonymi, jest pierwszorzędnym i dobrze konspirującym się fachowcem. Tak samo jak ci, którzy zorganizowali atak na Amerykę 11 września 2001 roku. Może więc to ci sami?

Właśnie armia egipska oficjalnie oświadczyła, że nie użyje siły przeciwko pokojowo protestującym demonstrantom. Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko oddanie inicjatywy w ich ręce, a ściślej – w ręce tych, którzy tymi, niekoniecznie świadomymi rzeczy, demonstrantami manipulują – byle tylko nie atakowali wojska. Przypomina to sytuację z ostatnich miesięcy przed rewolucją bolszewicką w Rosji, kiedy to Aleksander Kiereński, w przekonaniu, że nie ma wroga na lewicy, pozwolił bolszewikom na uchwycenie władzy – no a potem było już za późno. Obecna „wielka nadzieja białych”, Mohamed el Baradei, może okazać się egipskim odpowiednikiem Aleksandra Kiereńskiego, który utoruje drogę do władzy Bractwu Muzułmańskiemu – jedynej zorganizowanej sile, jaka rzeczywiście istnieje na pustyni, wyjałowionej politycznie przez 30-letnie rządy prezydenta Hosni Mubaraka.

Stanisław Michalkiewicz

Komentarz    „Dziennik Polski” (Kraków)    2 lutego 2011

Za: Strona autorska – Stanisław Michalkiewicz

  Podziel się:
Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek