Jerzy Buzek skompromitował Polskę


buzek-europarlament-foto-interTen wybitny specjalista od lania wody i arcykapłan przerostu formy nad treścią w końcu doigrał się.

Wczoraj, w piątek 4 lutego, poczta w Parlamencie Europejskim została obrabowana. Był to trzeci taki przypadek w ciągu ostatnich dwóch lat. Bank ING obrabowano w lutym 2009 roku na kwotę 60 tys. euro. Złodzieja nigdy nie odnaleziono. W maju ubiegłego roku pracownik innego banku musiał grzecznie oddać kasę.

Eurodeputowani określają standardy bezpieczeństwa w PE jako farsę. Jerzy Buzek, mimo wielokrotnych monitów i sygnałów – również od personelu – nie kiwnął palcem. Torysowski eurodeputowany Timothy Kirkhope określił piątkowe zdarzanie jako „kompromitujące”.

„Charyzmatyczny” były premier a ostatnio gwiazdor Twittera, do perfekcji doprowadził umiejętność gotowania zupy na gwoździu. Jest arcymistrzem erystyki, co miałem perwersyjną przyjemność docenić na żywo. Zagada każdego i w każdych okolicznościach.

Teraz leje krokodyle łzy i zapowiada stanowcze kroki. Ale gdzie był jego protestancki i ślązacki sznyt prze ostatni rok?

Donald Tusk przehandlował wpływowe stanowisko w Komisji Europejskiej za 2,5 letnią kadencję Buzka i krótkotrwały efekt propagandowy, zwłaszcza podczas zbliżającej się prezydencji. Właśnie płacimy za to cenę. Propagandową.

Marek Bednarz, mp.info

Źródło: Myśl Polska, 5 lutego 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek