Tomasz Sikora: Zabraknie ropy i węgla – niemieckie obawy


temelin_1Zmniejszające się zasoby naturalne oraz Peak oil – moment przekroczenia poziomu maksymalnego wydobycia ropy naftowej z łatwo dostępnych złóż – to tematy często poruszane ostatnio w niemieckiej debacie publicznej na wszystkich poziomach: eksperckim, biznesowym oraz co najważniejsze – rządowym. W alarmujących ekspertyzach niemieccy analitycy przewidują gwałtowne kurczenie się zasobów ropy, skokowy wzrost cen, a w dalszej konsekwencji zmiany w systemach gospodarczych i politycznych krajów skazanych na jej import. Szeroką analizę problemy publikuje na swoich stronach Ośrodek Studiów Wschodnich.

Anna Kwiatkowska-Drozdz (niemcoznawczyni, Osrodek Studiow Wschodnich)

(…)

W 2009 roku wartość importu surowców naturalnych do Niemiec wyniosła 84 mld euro, z czego około 62 mld wydano na nośniki energii, a 22 mld na metale. W ubogiej w złoża naturalne RFN, która zarówno ropę, jak i inne niezbędne dla gospodarki surowce kupuje na świecie, kurczące się zasoby są problemem politycznym najwyższej rangi.

Niemiecki minister gospodarki zainicjował jesienią 2010 roku powstanie Agencji ds. Surowców w celu wspierania przedsiębiorstw w pozyskiwaniu bogactw naturalnych, a rząd opracował i przyjął narodową Strategię surowcową.

W perspektywie dekady niemiecka polityka, w tym również zagraniczna, w coraz większym stopniu będzie determinowana konsekwencjami rosnących problemów z dostępnością surowców. Należy się spodziewać zmian w definiowaniu misji Bundeswehry, a także rosnącego znaczenia dla niemieckiej polityki krajów Afryki oraz dotychczasowych państw-eksporterów, takich jak Rosja czy Chiny.

Jednocześnie Niemcy będą dążyć do ścisłej współpracy państw-importerów, co ma pozwolić na skuteczniejsze wywieranie nacisku na państwa eksportujące surowce naturalne. W tym kontekście należy spodziewać się intensyfikacji działań zmierzających do wypracowania unijnej strategii surowcowej, a może nawet „wspólnej polityki surowcowej” lub trwałego włączenia problemu pozyskiwania surowców do wspólnej polityki energetycznej.

(…)

Z analizy większości ekspertyz i publikacji, jakie ukazały się ostatnio na ten temat w RFN, wynika, że już teraz niezbędne jest przygotowanie instytucji państwa i gospodarki do sytuacji niedoboru surowców naturalnych, przy czym szczególną uwagę zwraca się na krótki czas, jaki pozostał do podjęcia odpowiednich decyzji. Zasadnicze różnice w diagnozie poszczególnych ekspertów dotyczą natomiast definiowania konsekwencji zarówno krótko- jak i długoterminowych dla niemieckiej polityki wewnętrznej i zagranicznej.

Najbardziej alarmująca jest diagnoza analityków Bundeswehry. Uważają oni, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Peak oil (najwyższy poziom wydobycia ropy w historii – przyp. red.) został osiągnięty około roku 2010, co doprowadzi do trwałego i nieodwracalnego spadku podaży ropy naftowej, w wyniku którego początkowo gwałtownie wzrośnie cena surowca, a następnie w dłuższym okresie (w perspektywie 15–30 lat) może dojść nawet do wybuchu globalnych konfliktów.

Konflikty te, zdaniem ekspertów, zagrożą bezpośrednio istnieniu obecnych systemów politycznych i gospodarczych, szczególnie w krajach importujących ropę, których pozycja międzynarodowa będzie wciąż słabnąć przy jednoczesnym wzroście roli eksporterów ropy. Eksperci Bundeswehry uważają, że choć zróżnicowanie źródeł energii jest pożądane, to możliwe jest jedynie w ograniczonym stopniu z uwagi na geograficzną koncentrację złóż ropy.

Deficyt ropy, która jest kluczowym surowcem dla obecnych gospodarek, doprowadzi do zapaści ekonomicznej i w niektórych przypadkach może skutkować kryzysem funkcjonowania państwa. Dla zobrazowania problemu eksperci przytaczają przypadek Korei Północnej, która po rozpadzie ZSRR została pozbawiona taniej ropy.

W konsekwencji maszyny rolnicze stały się bezużyteczne, nastąpił powrót do tradycyjnych metod uprawy, jednak nie powiódł się on nawet mimo zaangażowania ogromnej siły roboczej z powodu nasycenia ziemi rolnej nawozami sztucznymi. Spadek zbiorów o 60% doprowadził do głodu.

Dla krajów rozwiniętych, takich jak RFN, przejście do ery postsurowcowej nie będzie tak dramatyczne jak dla krajów rozwijających się. W tym kontekście analitycy przywołują przykład nowych członków UE z Europy Środkowej i Wschodniej: o ile kraje wysokorozwinięte zostaną dotknięte przez wysokie ceny surowców, ale ze względu na zamożność i zaufanie społeczne do instytucji państwa poradzą sobie z problemem deficytu lub nawet braku określonych surowców, o tyle młode i biedniejsze demokracje mogą nie sprostać takiej sytuacji.

Na drugim biegunie eksperckim można znaleźć wypowiedzi przedstawicieli zrzeszeń gospodarczych związanych z wydobyciem, importem ropy naftowej, którzy uważają, że obawy są przesadzone, zapasy ropy wystarczą na wiele lat i jeśli skończy się jedno źródło wydobycia, natychmiast pojawi się kolejne.

Pośrodku znajdują się opinie analityków z rządowego Urzędu ds. Surowców i Geologii (Bundesanstalt für Geowissenschaften und Rohstoffe, BGR). W uproszczeniu ich diagnozę można streścić w stwierdzeniu, że Peak oil dopiero nadchodzi i pojawi się około 2020 roku, a antidotum i najważniejszym zadaniem jest obecnie praca nad stworzeniem alternatywy dla ropy jako nośnika energii, a także lepsze zarządzanie posiadanymi zasobami energii, ograniczenie energochłonności, czyli de facto realizacja podstawowych założeń niemieckiej polityki klimatycznej forsowanej na arenie międzynarodowej.
Wraz ze wzrostem gospodarczym (w 2010 roku wzrost PKB o 3,6%) wciąż rośnie w RFN popyt na surowce. Niemiecki przemysł uzależniony jest z jednej strony od importu prawie wszystkich surowców, z drugiej zaś od eksportu wysokoprzetworzonych produktów jako głównego źródła dochodu. Przedstawiciele przedsiębiorstw przemysłowych żywo reagują na alarmistyczne doniesienia ekspertów, apelując do niemieckiego rządu o skoordynowaną politykę surowcową.

Przemysłowcy zaczynają odczuwać pierwsze konsekwencje surowcowego deficytu, np. w postaci ograniczenia dostępu do niektórych surowców (w tym metali ziem rzadkich) czy też podwyżek cen na inne surowce. Zrzeszenie niemieckich przemysłowców (Federalny Związek Przemysłu, BDI) na organizowanym w Berlinie w październiku 2010 roku III Kongresie Surowcowym lobbowało za aktywniejszym udziałem polityków w rozwiązywaniu problemów gospodarki surowcowej RFN.

(…)

BDI, oprócz cyklicznego organizowania kongresów surowcowych apeluje do państw z G20 o „strategiczne podejście do tematu surowców”. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy zapowiedział, że tematy funkcjonowania rynków surowców, możliwości wprowadzenia ich regulacji oraz wzrost cen bogactw naturalnych i żywności będą tematami francuskiej prezydencji w G20 w roku 2011.

Również Komisja Niemieckiej Gospodarki ds. Wschodu (Ost-Ausschuss) oraz niemieccy producenci stali podejmują regularnie problem deficytu surowców. W październiku 2010 roku Ost-Ausschuss opublikował materiał na temat chińskiej ekspansji gospodarczej w Europie Wschodniej, który wzbudził zainteresowanie i zaniepokojenie w niemieckich mediach, wśród polityków oraz ekspertów.

Pod koniec 2010 roku także ówczesny szef ThyssenKrupp (międzynarodowego koncernu z branży stalowej), Ekkehard Schulz stwierdził, że w kolejnych latach największym wyzwaniem będzie zapewnienie dostaw surowców i apelował o stworzenie spółki akcyjnej Deutsche Rohstoff AG, która byłaby ponadfirmowym przedsiębiorstwem biorącym udział w wydobyciu i zapewniającym niemieckiemu przemysłowi dostęp do rud żelaza oraz węgla.

Spółka ta powinna być również otwarta dla firm zajmujących się obróbką aluminium, ołowiu, miedzi czy cynku. Schulz uważał, że polem działania takiej wspólnej spółki powinna być przede wszystkim Afryka, która jest zdominowana przez działalność chińskich firm i że mogłaby ona stać się perspektywicznie spółką giełdową.
Konsekwencje przewidywanego deficytu surowcowego dla niemieckiej polityki
Z analizy raportów wspomnianych powyżej instytucji badawczych wynika, że podstawowym zadaniem w polityce wewnętrznej RFN w kontekście deficytu surowców jest zwiększenie świadomości społecznej co do powagi sytuacji. Świadomość zagrożeń ma pozwolić politykom uzyskać przyzwolenie społeczeństwa na głębokie zmiany (w tym legislacyjne) przy zachowaniu zaufania społecznego do instytucji państwa. Podkreśla się, że procesy te powinny zachodzić jak najszybciej.

Szereg zadań stojących przed państwem przygotowującym się do nowej sytuacji deficytu surowcowego RFN już realizuje lub problemy te są co najmniej zdefiniowane i ujęte w rządowych strategiach:

– doprowadzenie do zmniejszenia zużycia energii i poprawa efektywności energetycznej oraz przygotowanie gospodarki do zastąpienia ropy innymi nośnikami energii (przejściowo energia jądrowa, ale rekomendowane jest także wykorzystanie: węgla, gazu, biomasy); rozwój zielonych technologii, a w dłuższej perspektywie (ok. 20 lat) wykorzystanie elektryczności jako napędu w motoryzacji – warto zauważyć, że postulaty te są ściśle powiązane z polityką klimatyczną realizowaną przez Niemcy również na forum międzynarodowym, np. z żądaniami zmniejszenia zużycia ropy i węgla;

– rozbudowa transgranicznej infrastruktury, w tym przede wszystkim interkonektorów, by umożliwić wykorzystanie energii z OZE (Niemcy popierają taką rozbudowę na forum UE, co umożliwi im eksport ewentualnej nadwyżki energii do innych krajów, w tym Polski);

– zwiększenie nakładów na badania z zakresu uzyskiwania i wykorzystania nośników energii, jak i znalezienia, wydobycia oraz recyklingu pierwiastków ziem rzadkich (w ten sposób odzyskiwany jest już ren, a badania o tematyce „Recykling i zastępowanie pierwiastków ziem rzadkich” niemieckie Ministerstwo Nauki i Badań dotuje sumą 1,5 mln euro; ponadto w 2011 roku we Freibergu (Saksonia) planowane jest powstanie instytutu badań nad surowcami);

dywersyfikacja specjalizacji eksportowej – Niemcy pozostają w czołówce światowych eksporterów maszyn, w tym samochodów, ponadto stają się liderem w produkcji i eksporcie zielonych technologii i muszą być przygotowane na silną konkurencję na tym rynku nie tylko ze strony Stanów Zjednoczonych, ale również wschodzących potęg – Chin czy Indii.
Polityka surowcowa RFN może stać się w najbliższych latach motorem zmian w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa Niemiec:

1. Najważniejszą konsekwencją zmniejszającej się dostępności surowców, w tym zwłaszcza ropy naftowej, będzie uwzględnienie rosnącego znaczenia państw eksportujących surowce naturalne. Z jednej strony Niemcy będą kontynuować stosowaną już zasadę „kooperacji zamiast konfrontacji” wobec państw takich jak Rosja, Chiny czy państwa Bliskiego Wschodu. Forsowane będą również bilateralne partnerskie stosunki z dostawcami (także z Afryki i Azji Centralnej). Z drugiej strony Niemcy będą zabiegać o ścisłą współpracę krajów wysokorozwiniętych, przede wszystkim w ramach UE, w celu konsolidacji sił i skuteczniejszej reprezentacji wobec państw-eksporterów.

2. Priorytetem dla RFN pozostanie utrzymanie ścisłej współpracy z Rosją i przywiązanie jej do Europy nawet za cenę odpowiedniego dostosowania elementów europejskiej architektury bezpieczeństwa. Eksperci niemieccy zalecają również kontynuowanie tworzenia licznych współzależności między dostawcami surowców a importerami (np. w ramach niemiecko-rosyjskiego, a teraz już unijno-rosyjskiego programu Partnerstwa dla Modernizacji) oraz wzmacnianie powiązań zwłaszcza na płaszczyźnie korporacji (tak jak w przypadku Nord Streamu). Nowym obszarem podobnych działań i coraz intensywniej wykorzystywanym będzie Afryka, a pośrednio również Arktyka.

3. Wzmocnieniu ulegnie pozycja Bundeswehry jako ważnej składowej w kształtowaniu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa RFN. Coraz bardziej będzie się upowszechniać opinia o potrzebie zabezpieczania przez niemiecką armię, w ramach operacji międzynarodowych, szlaków handlowych oraz utrzymywania pokoju w regionach zagrożonych konfliktami (a bogatych w surowce naturalne). Takie działania zreformowanej Bundeswehry jako armii ekspedycyjnej będą postrzegane jako mające ogromny wpływ na sytuację ekonomiczną i dobrobyt RFN.

Cała analiza na stronach Ośrodka Studiów Wschodnich.

Tomasz Sikora

Za: Niemcy-Online.pl, 12 lutego 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek