Ilu PRL-owskich szpiegów prowadzi polską politykę zagraniczną?


Tomasz Turowski, ambasador tytularny w Moskwie, jest kłamcą lustracyjnym, uważa IPN.

Turowski był tzw. nielegałem wywiadu PRL, skierowanym jako szpieg do zakonu jezuitów w Watykanie. Dyplomata uchodzi za jednego ze współautorów zwrotu w stosunkach polsko-rosyjskich. Wymieniany był jako kandydat na ambasadora w Watykanie.

10 kwietnia br. Turowski był obecny na płycie lotniska Siewiernyj, gdzie oczekiwano na przylot Tu-154M z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Po katastrofie udzielił wywiadu rosyjskim mediom.

"Rzeczpospolita" określa go mianem jednej z najbardziej tajemniczych postaci polskiej dyplomacji. Zapisy rejestracyjne, zachowane w IPN świadczą, że do współpracy ze służbami specjalnymi został pozyskany jeszcze jako student rusycystyki. Do pracy w wywiadzie został wytypowany przez najbardziej elitarną strukturę wywiadu PRL – Wydział XIV Departamentu I, zajmujący się wywiadem z pozycji "N", czyli nielegalnych.

W 1975 r. Turowski już jako oficer wywiadu zgłosił się do zakonu jezuitów w Rzymie. Do nowicjatu przyjął go o. Antoni Mruk, który w zakonie był już od roku 1930 (święcenia kapłańskie przyjął w Rzymie w 1947 r.) i uchodził za jednego z najbardziej wpływowych Polaków w Watykanie.

Był ostatnim spowiednikiem Jana Pawła II. Zmarł w ubiegłym roku w wieku 95 lat.

O. Mruk, który w tym czasie był szefem Asystencji Słowiańskiej generała Jezuitów, powierzał Turowskiemu tłumaczenia najbardziej poufnych dokumentów. Ile z tajemnic Watykanu przekazało na Wschód źródło 9596, nie wiadomo. Jego raporty z tego czasu nie są dostępne w zasobie jawnym IPN.

Jeszcze w okresie kleryckim, nie zrywając kontaktu z Rzymem, Turowski zaczął pogłębiać wiedzę o Związku Radzieckim w wyspecjalizowanych ośrodkach jezuickich we Francji. Najpierw w Paryżu, potem w Meudon. W tym czasie nawiązał kontakty ze środowiskiem paryskich „Spotkań”.

W 1986 r., tuż przed zakończeniem dziesięcioletniego okresu poprzedzającego przyjęcie święceń, Turowski zrezygnował z kariery zakonnej. Zrzucił sutannę i się ożenił.

Rozpoczął się proces lustracyjny Tomasza Turowskiego, groźnego szpiega PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa, działającego w Watykanie, Paryżu i w Kraju. W III RP Tomasz Turowski kontynuował swoją szpiegowską działalność będąc równocześnie dyplomatą w Moskwie i Hawanie. Ostatnią jego misją na zlecenie MSZ było przygotowanie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. W trakcie posiedzeń Sądu Lustracyjnego Tomasz Turowski chroniony jest przez specjalne siły policyjne. Dlaczego Tomasz Turowski, zasłużony dyplomata III RP wymaga takiej eskorty. Co takiego wie, że strzegą go w sądzie funkcjonariusze cywilni i mundurowi?

Ilu PRL-owskich szpiegów prowadzi polska politykę zagraniczną?
Nad tym po raz ostatni w programie Jana Pośpieszalskiego zastanawiali się:
Cezary Gmyz – Rzeczpospolita
Prof. Zdzisław Krasnodębski – socjolog
Barbara Fedyszak Radziejowska – przewodnicząca kolegium IPN
Rafał Ziemkiewicz – Uważam Rze

Warto rozmawaiac

Za: Niepoprawni.pl -  kryska – blog, 23 lutego 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek