Dorota Arciszewska-Mielewczyk: O Bartoszewskim, co się bał Polaków


WARSZAWA PEN CLUB SPOTKANIE Z WŁADYSŁAWEM BARTOSZEWSKIMGromy spadły na Martę Kaczyńską po jej blogowym wpisie na temat wywiadu Władysława Bartoszewskiego dla „Die Welt”. Jak to dobrze że Pani Marta ów wpis napisała, już teraz można spokojnie oburzać się na Nią a nie na to co powiedział Bartoszewski. Jaka ulga dla naszych medialnych „wajchowych”.

Tymczasem to, co powiedział Bartoszewski w wywiadzie nie powinno gładko zmienić się w „aferę” Marty Kaczyńskiej. Bo powiedział, że w czasie wojny bardziej bał się Polaków niż Niemców. Tak, wiem, że to wyrwany z kontekstu fragment, że cały wywiad dotyczył Jana Karskiego i Bartoszewski mówił tam dużo prawdy o polskim państwie podziemnym. To jest mało istotne. Jak ktoś podejmuje się politykować a już zwłaszcza pełniąc oficjalne funkcje państwowe, to powinien sobie zdawać sprawę z konsekwencji swoich działań. Taka osoba po prostu nie ma prawa w wywiadzie dla zagranicznej prasy mówić zdania, które w wywiadzie dla „Die Welt” padło – bez względu na kontekst. A jak już się zdarzy takie zdanie palnąć, powinno być wycofane w autoryzacji. Bo zdanie pójdzie w świat i jeszcze po wielu latach będzie żyło i jeszcze wielu Grossów polskich i zagranicznych przytoczy je z komentarzem: „patrzcie, nawet Bartoszewski przyznaje, że polscy naziści byli gorsi od niemieckich”.

Wiele ostatnich wypowiedzi Pana Bartoszewskiego wskazuje na to że, powiedzmy łagodnie, nieszczególnie dokładnie kontroluje on swoje wypowiedzi. Od ludzi w pewnym wieku takiej kontroli nie wymagamy i podchodzimy do nich z wyrozumiałością. Ale, na Boga, ludzie tacy nie powinni pełnić oficjalnych funkcji państwowych.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk
2 marca 2011

Zrodlo: http://arciszewska-mielewczyk.salon24.pl/

Przeczytaj rowniez:

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek