Kto nie wytrzyma prawdy, według proroctwa Wałęsy?


Spotkanie-Bolka-z-WalesaJak już wspomniałem w „Kulisach srebrnego ekranu”  (http://niepoprawni.pl/blog/705/kulisy-srebrnego-ekranu-komedia-andrzeja-wajdy-pt-walesa), Lech Wałęsa od czasu pomylenia plusów dodatnich z plusami ujemnymi – zaczął prorokować. To znaczy, zaczął przewidywać przyszłość. Oczywiście, nie chodzi tutaj o przewidywanie konkretnej przyszłości, tj. co będzie za 5, czy 10 lat – tylko co się ogólnie stanie w nieokreślonej przyszłości, gdy ludzie w przepowiednie i wróżby Wałęsy nie uwierzą.

A będzie wiele przerażających zdarzeń, o czym Wałęsa informuje na łamach tygodnika "Wprost", który po nominacji Lisa, stał się periodykiem, pisanym przez wróżbitów i wizjonerów i przeznaczonym dla para-normalnych czytelników. Ostatnia wróżba Wałęsy – co naturalne – wzbudziła duże zainteresowanie para-normalnych czytelników w kraju i poza jego granicami. Wałęsa bowiem stwierdził, że katastrofa smoleńska będzie skłócać Polaków do momentu, w którym zostanie ujawniona treść rozmowy między Lechem i Jarosławem Kaczyńskim, która miała miejsce na kilkanaście minut przed katastrofą. "Wtedy wszystko się ułoży, bo nikt nie wytrzyma prawdy o tamtych zdarzeniach. Wiem, że rozmowa była na pewno, w sytuacji, kiedy piloci nie chcą lądować, jest draka, spóźnienie, więc nie wierzę, że wtedy były jakieś rozmowy rodzinne . To nieprawdopodobne" – mówi, przewidujący przyszłość Wałęsa.

Czy już teraz powinniśmy się bać tej prawdy, podobnie do innej wróżby Wałęsy, którą ujawnił już w maju 2008 roku ? Wtedy właśnie Wałęsa – w nawiązaniu do książki ówczesnych historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o Wałęsie – oświadczył przed kamerami TVN24: "Ja chcę tylko prawdy, a nie manipulacji. Jak dotąd były tylko manipulacje, ale teraz mam dowody. Ostrzegam, bo znam prawdę. Wiem, kto jest Bolkiem" – wyjawił Lech Wałęsa swoje wizje na temat Bolka.

Od tej słynnej przepowiedni Wałęsy miną wkrótce trzy lata – a my wszyscy wciąż czekamy na ujawnienie przerażających dowodów, które są w ręku i zapewne w głowie Wałęsy.

Choć wszyscy wiedzą, że Lech Wałęsa wyrywał kartki z akt Bolka, które to akta dostarczył prezydentowi Wałęsie minister Milczanowski, to wyrywanie kartek miało na celu, by nie zdekonspirować Bolka zbyt wcześnie. Agent Bolek otrzymał bowiem już w 1989 roku ważne zadanie: zdekonspirować braci Kaczyńskich. To zadanie, które Bolkowi polecił gen. Kiszczak, Bolek wykonuje już przez ponad 20 lat. Ostatnim akordem tego zadania będzie ujawnienie treści rozmowy telefonicznej pomiędzy braćmi Kaczyńskimi na 15 minut przed katastrofą TU-154.

Z wypowiedzi Wałęsy wynika,  że to właśnie agent Bolek założył aparaturę podsłuchową w telefonach Jarosława i ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Lech Wałęsa, który wie, kim jest agent Bolek – a nawet zna go osobiście – zna już treść tej rozmowy. Dlatego wie, że po ujawnieniu tej rozmowy „nikt nie wytrzyma prawdy o tamtych zdarzeniach”. Ale przed ujawnieniem „prawdy o tamtych zdarzeniach”, Wałęsa musi ujawnić samego agenta Bolka, który rozszyfrował braci Kaczyńskich i rozmowę z TU-154. Ujawnienie tych dwóch prawd, na które Lech Wałęsa ma dowody spowoduje, że nikt tej prawdy nie wytrzyma. Włącznie z Lechem Wałęsą i agentem Bolkiem.

Dlatego słusznie Wałęsa prorokuje, że dopiero wtedy „wszystko się w Polsce ułoży”. Wprawdzie możliwy jest inny wariant: że to Putin – przed Wałęsą – ujawni przechowywane na Łubiance teczki agentów SB, w ramach poprawy stosunków z Polską – ale póki co nie widać ochoty Rosji, by w Polsce „wszystko się ułożyło”. Dlatego skazani jesteśmy na prorokowanie Wałęsy, który 40 lat temu nieopatrznie pomylił plusy dodatnie z plusami ujemnymi. Wprawdzie, od tego czasu Wałęsa dokonał słynnego zwrotu o 360 stopni, ale nie przyniosło mu to plusów dodatnich ani też ujemnych. Dalej prorokuje…

Jest jednak szansa, że na premierze komedii Wajdy pt. „Wałęsa” pojawi się nie tylko sam Wałęsa, ale i Bolek – którego Wałęsa doskonale zna na podstawie dokumentów, które wyrwał z akt teczki agenta Bolka. W trakcie próbnych zdjęć do tej komedii ponoć pojawili się na planie obaj bohaterowie, co samo w sobie jest dowodem postępującej normalizacji i prawdy o III RP, o którą walczyli ramię w ramię agent Bolek i Lech Wałęsa….

I choć mój tekst można odebrać w kategorii groteski, to przecież jest faktem, że groteskowe wypowiedzi Wałęsy całymi dniami widnieją na portalach postępowych mediów tak, jakby usiłowano internautom na siłę wtłoczyć „prawdy” osobnika, z którego zrobiono autorytet moralny – na miarę Nikodema Dyzmy. Nikt już nie powraca do dawnych, groteskowych „prawd” Wałęsy zapewne z zasady, że większa bzdura wypiera bzdurę mniejszą…

Brniemy zatem w świat coraz większej groteski, groteskowych autorytetów i groteskowego Państwa, z którym już nikt poważny się nie liczy. A to jest już dramat. Za ten dramat odpowiada bezpośrednio groteskowy premier, jeszcze bardziej groteskowy prezydent i kupa durni w rządzie i w sejmie, którym się zdaje, że wszyscy w tym kraju to durnie jeszcze większe, którym można sprzedać każdą bajkę i największą bzdurę. Promocja tych wszystkich, wypowiadanych przez "autorytety" bzdur przez jakoby „polskie” media – to ośmieszanie Polski i elementarnej inteligencji Polaków.

Kapitan Nemo
8 marca 2011

Źródło: NIEPOPRAWNI.PL, Kapitan Nemo, 8 marca 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek