Opcja na Prawo: Rozbić ofensywę antypolonizmu–wywiad z prof. Jerzym Robertem Nowakiem


Nowak Jerzy RobertRozbić ofensywę antypolonizmu

Z prof. Jerzym Robertem Nowakiem rozmawia Jozef Kowalski z miesiecznika “Opcja na Prawo”

Pytanie: Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ukazała się książka „Upiorna Dekada” J.T. Grossa, która jest jakby przygotowaniem do frontalnego ataku na Polskę i Polaków. Jak Pan Profesor ocenia cele ówczesnego wystąpienia Grossa.

Odpowiedź:Prawdziwe intencje żydowskiego autora jako pierwszy publicznie zdemaskował słynny polski naukowiec z USA – profesor Iwo Cyprian Pogonowski. Pisząc w krakowskich „Arcanach” (nr 5 z 1998 r.) prof. Pogonowski akcentował jasno, bez ogródek, że „prawdziwym celem Grossa jest „stwarzanie mitów o udziale narodu polskiego w zagładzie Żydów. Łatwiej jest ściągać odszkodowanie od winnych niż od współofiar (…) Propaganda Grossa pomaga skrajnym ugrupowaniom żydowskim w ich próbach wymuszania od rządu polskiego haraczu za zbrodnie dokonane w Polsce przez Niemców, Sowietów i zwykłych kryminalistów”.

Z podobnie ostrym i jednoznacznym obnażeniem faktycznych intencji J.T. Grossa wystąpił znakomity uczony żydowski ze Stanów Zjednoczonych profesor Norman Finkelstein. W książce „Przedsiębiorstwo holocaust” (polski przekład Warszawa 2001, tł. M. Szymański, ss. 193,198,200,201) prof. Finkelstein pisał m.in.: „(…) Chciałbym też przyjrzeć się spostrzeżeniom Grossa na temat odszkodowań za holocaust, aby wykazać, iż jego fałszywe poglądy wspierają grabieżcze zamiary „przedsiębiorstwa holocaust” wobec Polski (…) Z błogosławieństwem Grossa, „Sąsiedzi” stali się kolejnym orężem „przedsiębiorstwa holocaust” w jego dążeniu do ograbienia Polski (…)Tak naprawdę zaś mamy tu do czynienia ze zwykłym chuligaństwem „przedsiębiorstwa holocaust”… Gross przekonuje, że „musimy być przygotowani do zwrotu mienia, że „będziemy musieli zapłacić za moralny upadek pokolenia naszych przodków”, itp. „My”? Od trzydziestu lat Gross mieszka w Stanach Zjednoczonych. Ma amerykańskie obywatelstwo i wykłada na prestiżowym amerykańskim uniwersytecie. Jakież to ofiary poniesie więc, gdy „przedsiębiorstwo holocaust” doprowadzi Polskę do bankructwa ? (…)”.

Przypomnę, że według prof. Finkelsteina żądania amerykańskich Żydów wobec Polski sięgają sumy 65 miliardów dolarów. Bagatelka. Co prawda, niektórzy z bogatych Żydów amerykańskich uspokajają nas, żebyśmy nie bali się tak wielkiej kwoty, bo wielkodusznie rozłożą nam jej spłatę na raty !

Pytanie: Teraz powstały „Złote żniwa” Jana Tomasza Grossa i jego byłej żony Joanny Grudzińskiej- Gross. Co o tej książce mona powiedzieć ?

Odpowiedź: To, co znajduje się w w maszynopisie „Złotych żniw” w każdym razie przebija bzdurnością antypolskich i antykatolickich oszczerstw wszystkie dotychczasowe książki Grossa w języku polskim. Książka ta na wielu stronach nosi wyraźnie znamiona rasistowskiego ataku na Polaków, zawiera szokujące rozmiarami fałszu oszczerstwa pod adresem narodu polskiego, Kościoła katolickiego w Polsce, hierarchów katolickich, ogółu polskich chłopów oraz różnych grup społecznych i zawodowych. Zdumiewająca jest potworna tendencyjność Grossów, fakt, że atakując bardzo często oszczerczo Polaków i Kościół katolicki całkowicie przemilczają wszelkie dowody przychylnego stosunku ludzi Kościoła do Żydów, świadomie i cynicznie milczą o rzeszy sprawiedliwych Polaków, którzy zapłacili życiem za swą pomoc dla eksterminowanych Żydów. „Złote żniwa” stanowią produkt niebywale szowinistycznej i rasistowskiej propagandy. Dość przypomnieć, że Grossowie posunęli się do nie opartego na żadnych danych faktograficznych, dosłownie wyssanego z palca oszczerstwa, iż Polacy w czasie wojny wymordowali od stu do dwieście tysięcy Żydów. (W ostatniej chwili Gross zmniejszył te ilość w stosunku do maszynopisu do 70 tysięcy zamordowanych, co też jest skrajna brednią). Znaczącą część książki stanowią plugawe kłamstwa na temat polskiego duchowieństwa katolickiego. Książka powiela na przykład już raz obalone przeze mnie oszczerstwo o tym, jakoby ks. arcybiskup Adam Sapieha nigdy nie interweniował u generalnego gubernatora Hansa Franka w sprawie Żydów. Ciekawe, czy „katoliccy” wydawcy „Znaku”, któremu patronował ks. kardynał Sapieha, przynajmniej tym razem zdobędą się na usunięcie z książki Grossów fragmentu szkalującego wielkiego protektora ich instytucji? Osobnym niebywałym skandalem są zawarte w nowej książce Grossów liczne, wręcz rasistowskie ataki na polską wieś i chłopstwo. Haniebne uogólnienia Grossów na temat polskich chłopów idą w parze z całkowitym pominięciem faktu, że tak wiele rodzin chłopskich straciło życie za karę za ratowanie rodzin żydowskich.

. W każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli, szlachetni i szubrawcy . Grossowie „nowatorsko” odchodzą od takiego obiektywnego spojrzenia na narody, przedstawiając całkowicie ponury, czarny obraz polskiego narodu, w którym są same łotry i nikczemnicy. Poszczególne opisane przez Grossów godne potępienia fakty odpowiadają prawdzie. Tyle, że Grossowie wciąż uogólniają pojedyńcze zdarzenia dla ferowania oskarżeń przeciwko całemu narodowi polskiemu. Zupełnie tak jakby ktoś oskarżał cały naród żydowski za niebywałe bestialstwo policji żydowskiej, o której najsłynniejszy kronikarz getta warszawskiego Emanuel Ringelblum pisał: „Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców i Łotyszów”. W paszkwilu Grossów konsekwentnie oskarża się cały naród polski, pisząc ( 104 strona maszynopisu): „ I zaczynamy rozumieć, że normą zachowania w polskim społeczeństwie (…) było tropienie i wynajdywanie ukrywających się Żydów (…) nie zaś niesienie prześladowanym Żydom pomocy”. W innym miejscu (s.45) czytamy: „Z przytoczonych relacji wynika, że mordowanie Żydów w czasie okupacji było sprawą publiczną, przedmiotem zainteresowania ogółu”.Na 108 stronach maszynopisu paszkwilu Grossów nie ma dosłownie jednego zdania, ba jednego słowa, o martyrologii jakichkolwiek Polaków. Ciągle czytamy o krwiożerczości i chciwości Polaków oraz o grabieniu przez nich mienia żydowskiego, a nawet poniemieckiego (ss.77-78), nie ma natomiast ani jednego słowa o grabieniu polskiego mienia przez Niemców czy Sowietów.

Uważam, że każdy kochający prawdę i obiektywizm wydawca po zapoznaniu się z paszkwilem Grossów musi uznać go za najbardziej antypolską książkę w zestawieniu z wszystkimi publikacjami wydanymi w Polsce od czasów stalinizmu!. Uczciwy wydawca powinien natychmiast wyrzucić na śmietnik maszynopis tego typu paszkwilu i zwymyślać jego autorów za rozmiary antypolskich i antykatolickich oszczerstw, zamiast zajmować się promowaniem tak skandalicznej książki. Tak jak robi to w sposób arcyniegodny, wręcz haniebny, wydawnictwo „Znak” z prezesem H. Woźniakowskim na czele swym postępowaniem w sprawie tego paszkwilu ostatecznie się skompromitowało i powinno by dotąd bojkotowane, aż nie wyrzuci całego kierownictwa, odpowiedzialnego za druk tak plugawego antypolskiego paszkwilu. Kierowany przeze mnie Ruch Przełomu Narodowego zapowiedział juz natychmiastowe wystąpienie do sądu przeciwko „Znakowi”. Poparcie dla wytoczenia sprawy sądowej Grossowi zapowiedziała w najnowszym tygodniku katolickim „Niedziela” grupa profesorów, m.in. Jan Żaryn, Bogusław Wolniewicz, Tadeusz Marczak, ojcowie profesorzy paulini: Zachariasz Jabłoński i Janusz Zbudniewek. Kilka dni temu wyszła moja ok. 200-stronnicowa książka „Fałsze i przemilczenia Grossa”, pokazująca rozmiary antypolskich zafałszowań paszkwilanta zza Oceanu.

Pytanie: Jak Pan Profesor ocenia cały „warsztat badawczy” Grossa?

Odpowiedź: Wielu historyków wskazywało już, że metody „badawcze” Grossa nie mają nic wspólnego z nauką, z autentycznym badaniem historii. Dla mnie socjolog Gross to człowiek, który jest prawdziwym antytalentem historycznym. W swym fanatyzmie antypolskim Gross dotąd nie zrozumiał, ze sam obnaża na każdym kroku swoje nieuctwo niebywale mizernym zestawem żródeł. Tej mizerii towarzyszą horrendalne uogólnienia na temat polskiego narodu czy Kościoła katolickiego. Skupia się na bardzo szerokim opisywaniu paru zdarzeń i wyrokuje w oparciu o nie, równocześnie przemilczając fakt, że były setki zdarzeń o dokładnie przeciwstawnej wymowie. O ile pamiętam, to właśnie W. Bartoszewski, który wreszcie odciął się od „nienaukowych metod Grossa”, ostatnio wykpił styl uogólniań Grossa. Stwierdził on, że taką metodą możnaby uznać wszystkie kobiety polskie za prostytutki po zapoznaniu się z wąską grupą kilkudziesięciu mieszkanek jakiegoś polskiego domu publicznego. Naczelny redaktor kwartalnika ‘Glaukopolis” Wojciech Muszyński stwierdził, że zgodnie ze stylistyką Grossa inny „badacz” w jego stylu napisałby, że wszyscy Rosjanie to kanibale, bo w czasie blokady Leningradu doszło do kilkudziesięciu przypadków ludożerstwa. Z kolei nie-żydowski rasista mógłby wysnuć podobne do Grossa uogólnienia na tle sprawy sławetnego mordercy Kuby Rozpruwacza, o którym ostatnio pisano w „Gazecie Wyborczej” jako szaleńcu żydowskiego pochodzenia. „ Autor” tego typu szeroko rozpisałby się na temat rozlicznych mordów popełnionych przez Żyda-Kubę Rozpruwacza. A potem w stylu Grossa wyciągnąłby z tego wszystkiego głupawą rasistowską konkluzję: „Wszyscy Żydzi to Kuby Rozpruwacze”.Grossowy styl uogólnień może służyć wyłącznie do powstawania książkowych śmieci, jak sie stało w przypadku „Złotych żniw”. Tym bardziej zdumiewa więc entuzjastyczny aplauz, jaki nadano w niektórych bardzo wpływowych polskojęzycznych mediach paszkwilowi Grossów , jeszcze w maszynopisie, na parę miesięcy przed jego wydaniem.

Pytanie: Jaka więc jest ocena Pana Profesora w odniesieniu dotych wszystkich, którzy zdążyli już fetować „Złote żniwa” w polskich mediach?

Odpowiedź: Uważam, że głupoty, ignorancji, a często z antypolskiego fanatyzmu, przekroczyli skrajny poziom polakożerczego zaprzaństwa. Tym razem w swej niechęci do narodu polskiego jednak skrajnie przeholowali . Polskojęzyczni chwalcy Grossa obnażyli się i skompromitowali raz na zawsze. I jak pisał pewien klasyk „Spisane będą czyny i rozmowy”. Hańba tępego wysławiania plugawego paszkwilu Grossa będzie towarzyszyć im do końca życia. W odniesieniu do tych targowickich zaprzańców, grasujących w polskojęzycznych mediach można z całym uzasadnieniem odnieść jakże trafne sformułowania słynnego ataku publicystycznego George’a Orwella. Bardzo ostro napiętnował on podłe zachowanie dużej sprzedajnej części brytyjskiej prasy ,w interesie Sowietów atakującej Powstanie Warszawskie. W konkluzji swego wspaniałego szkicu polemicznego, Orwell pisał: „Oto moje przesłanie dla lewicowych dziennikarzy i do intelektualistów – generalnie. Pamiętajcie, ze zawsze płaci się za nieuczciwość i tchórzostwo.Nie myślcie, że przez całe lata będziecie liżącymi buty propagandystami sowieckiego reżimu, a potem nagle powrócicie do duchowej przyzwoitości. Gdy się raz stało kurwą, jest się zawsze kurwą”. (Podkr.- JRN). Przypomniałbym obok tego stwierdzenia Orwella jakże aktualne dziś słowa naszego słynnego twórcy XIX-wiecznego Aleksandra Fredry: „Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że łotry, nie wart być narodem” . Ja wierzę w mój Naród, w siłę polskości, w to, że uda nam się obudzić milczącą większość Narodu i wygramy w wszystkimi, którzy chcą w imię obcych interesów osłabiać i niszczyć Polskę od wewnątrz.

Pytanie: Jak Pan oceniałby dzisiejsze fetowania paszkwilu Grossów w mediach na tle dotychczasowych przejawów kreowania „czarnej legendy Polski i Polaków” w „polskich” mediach ?

Odpowiedź: Bardzo ważne pytanie. Najpierw w czasach PRL-, a póżniej w ostatnich dwudziestu latach obserwowaliśmy całe fale kam –panii przeciw narodowej historii i polskości, bezkarne szkalowanie największych polskich postaci i polskich tradycji. Robili to zarówno oszczerczy dziennikarze jak i różni pożal się Boże politycy , nieraz bardzo wpływowi ( (od Millera do Tuska), różni łże naukowcy. Szkalowano największe postacie polskiej historii, od Bolesława Chrobrego ,poprzez najbardziej bohaterskich polskich hetmanów, księcia Józefa Poniatowskiego i Tadeusza Kościuszkę, czy przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Pisałem o tym szerzej w książce „Czarna legenda dziejów Polski”. Np. ze szczególną furia napadano w „Gazecie Wyborczej” i „Wprost” na największego władcę Polski wieków średnich – króla Bolesława Chrobrego, nazywając go agresorem i krwiożerczym tyranem. We „Wprost” nazwano Chrobrego „awanturnikiem” za to, że walczył z cesarzem niemieckim, i na dodatek, o zgrozo , wygrywał ! Szkalowano hetmanów: Żółkiewskiego, Czarneckiego i Chodkiewicza. Zrpobiono nawet to, czego nie dopouszczono się w PRL-u – atakowano bohaterskiego przeora Jasnej Góry ks. Kordeckiego jako rzekomego zdrajcę, choć nawet szwedzcy historycy byli pełni podziwu dla kunsztu organizowanej przez niego obrony Częstochowy. Wśród najtępszych insynuacji pod adresem polskich bohaterów znalazły się sugestie Dariusza Baliszewskiego, iż Tadeusz Kosciuszko przegrał bitwę pod Maciejowicami, bo był rzekomo pijany. Stary agent UB i SB (ksywa „Pedagog” ) „profesor”Andrzej Garlicki posunął się do haniebnego sugerowania na temat tego, jakoby arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński był skłonny do kolaboracji z caratem. Tak pisał stary agent SB o jednym z największych patriotów polskich XIX wieku – arcybiskupie Felińskim, którego car ukarał 20-lewtnim zesłaniem właśnie za patriotyczna niezłomność. Adam Michnik szkalował przywódców Polskiego Państwa Podziemnego i „popisał się” w rozmowie z niemieckim lewicowym socjologiem I. Habermasem nazwaniem obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej- pierwszym obozem koncetracyjnym(!). „Gazeta Wyborcza” w 1994 r. „wsławiła się” niechlubnym atakiem na Powstanie Warszawskie jako rzekomym czasie mordowania Żydów przez polskich powstańców . Podobne przykłady można bardzo długo mnożyć. Ograniczę sie więc tylko do przypomnienia garści haniebnych antypolskich uogólnień niektórych luminarzy polskiej polityki i kultury:

-Leszek Miller nazwał w 1989r Polskę „tylko wielką myszą” ( w wywiadzie dla francuskiego lewicowego „ La Liberation”.

– Donald Tusk w „Znaku „ z 1987 pisał „Polskość to nienormalność”.

– Obecny parlamentarzysta Kazimierz Kutz w książce J. Staniszkis i K. Kutza” : „to … nie tak miało być”(Warszawa 2004 ) stwierdzał, że : „problem Polski to problem wiejskiej wywłoki”. W tej samej książce Kutz stwierdził, że cały dorobek naszego życia umysłowego w XIX wieku nadaje się tylko do kosza. A więc według posła RP tylko na wyrzucenie nadają się: Mickiewicz, Słowacki, Chopin, Norwid, Wyspiański, Prus, Sienkiewicz, Żderomski, etc. I takich posłów mamy !

– Były stalinowiec, pisarz Tadeusz Konwicki w rozmowie z A. Michnikiem w „Gazecie Wyborczej” z 7 grudnia 1991 mówił o Polsce z XVII wieku, że „Polska była wrzodem na ciele Europy i ten wrzód musiał być wycięty”.

– Były kurier w czasie wojny, a na starość niestety renegat, Jan Karski w wywiadzie dla postkomunistycznej „Trybuny” z 3 lutego 1997 powiedział o Polsce z XIX wieku, że „był to ropiejący wrzód Europy, z którym nie wiadomo co robić”.

– Naczelny redaktor miesięcznika „Res Publica Nova”, dotowanego z państwowego budżetu Marcin Król stwierdził w swym miesięczniku (nr 3 z 1991 r.), iż „Polska w swej najnowszej historii liczącej dwieście lat krajem normalnym nie była, a więc, po to, żeby stac się krajem normalnym – Polska musi zapomnieć samą siebie”.

-Tenże M. Król w „Rzeczypospolitej” stwierdził, że Polska jest tradycyjnie głównym warchołem Europy”.

Od dziesięcioleci wciąż toleruje się tego typu epitety wobec Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Fetowanie obrzydliwego antypolskiego paszkwilu Grossów, to tylko czubek góry lodowej. Na marzec zapowiada się skoordynowana akcja ataku na polska historię w drugiej wojnie światowej w wykonaniu Grossa i trójki bliskich mu autorów. Towarzyszyć jej będzie odpowiednia potężna kampania medialna- przeciwników Polski i polskości nie brak wszakże w najbardziej wpływowych polskojęzycznych mediach.

Pytanie: Różne dziwne rzeczy dzieją się również we Wroclawiu. Są odbudowywane niemieckie pomniki oraz promowana jest bitwa pod Lipskiem, w której zginął książę Józef Poniatowski. Gdzie leży tego przyczyna?

Odpowiedź: Myślę , że najważniejszą przyczyną postępów takiej germanizacji we Wrocławiu było i jest konsekwentne tolerowanie jej, a nawet wspieranie przez włodarzy miasta na czele z kolejnymi prezydentami : Zdrojewskim i Dutkiewiczem. To przecież Dutkiewicz poparł tak niegodne zmienienie nazwy Hali Ludowej na Halę Stulecia , upamiętniającą zwycięstwo wojsk pruskich nad Francuzami i Polakami. Upamietniającą wydarzenie , które było tragiczną klęska wojsk polskich, wraz ze śmiercią ucieleśnienia ostatnich polskich nadziei – bohaterskiego księcia Józefa. O tych sprawach piszę bardzo szeroko w wydanej w listopadzie 2010 roku i po raz pierwszy promowanej we Wrocławiu podczas uroczystości 11 listopada 2010 r. ponad 330 – stronnicowej książce „Pełzająca germanizacja Wrocławia”. Cytuję m.in. jakże alarmujące pytanie internautki Beaty z 30 marca 2008 r. „Dlaczego w polskim Wroclawiu polska historia zakopywana jest polskimi rękami?”. (Podkr.- JRN) …Najbardziej zdumiewa mnie jednak całkowita bezkarność jednego z czołowych germanofili Wrocławia- dyrektora głownego Muzeum Miejskiego Macieja Łagiewskiego. Haniebny wprost jest fakt, że jest on nadal utrzymywany na swym stanowisku przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza pomimo protestów patriotycznych wrocławskich intelektualistów. W liście otwartym do R. Dutkiewicza z 24 listopada 201o r. domagali sie oni usunięcia M. Łagiewskiego ze stanowiska dyrektora M. Łagiewskiego. Podawali przy tym jaskrawe dowody skrajnego germanofilstwa M.Łagiewskiego kosztem Polski i prawdy historycznej. Wymienili m.in., fakt, że Łagiewski umieścił w katalogu wystawy w „Pałacu królów pruskich” opracowany przez niego „kilkunastostronnicowy tekst pełen bezkrytycznej panegirycznej chwalby na cześć króla Prus Fryderyka II, najzajadlejszego wroga Polski w XVIII wieku,osławionego rozbiorcy i germanizatora Polaków na Śląsku”. W swym tekście Łagiewski nawet słowem nie zająknął się o roli Fryderyka II jako rozbiorcy Polski. I tak fałszerz historii jest głównym dyrektorem Miejskiego Muzeum we Wrocławiu. Zapytuję jak długo wrocławianie będą tolerować tę tak wstydliwą dla nich sytuację ?!

Pytanie: Jak można przeciwstawić się kampanii fetowania Grossa i innym przejawom krajowego antypolonizmu?

Odpowiedź: Z jednej strony przez publikacje książkowe i prasowe. Wyszła właśnie moja książka”Fałsze i Przemilcenia Grossa”. Ukazalo się dotąd siedem odcinków mojego cyklu antygrossowego w katolickim tygodniku „Niedziela”. Pojawia się coraz więcej ciekawych artykułów i wywiadów innych historyków i publicystów na ten temat (m.in. W. Muszyńskiego, T. Płużańskiego, P. Semki). Słynny nonkonformistyczny duchowny ksiądz Tadeusz Isakowicz- Zaleski zerwal wszelkie kontakty ze „Znakiem”. Wreszcie po 20 latach podlizywania się Niemcom i Żydom nastąpił pierwszy odruch sumienia u Władysława Bartoszewskiego- w wywiadach dla KAI i „Gościa Niedzielnego” wreszcie odciął się od „nienaukowych metod Grossa”. Zachęcam wszystkich do bojkotowania „Znaku” i wspierania sprawy sądowej przeciw temu wydawnictwu, którą zamierzamy w najbliższym czasie wytoczyć. Antypolonizm Grossa powinni potępić czołowi patriotyczni politycy- na razie zrobił to, o ile dobrze wiem , tylko poseł PiS-u z Torunia Zbigniew Giżyński. To zdumiewająco mało. W sytuacji, gdy czołowe media w Polsce (poza Radiem Maryja i Telewizja Trwam) są opanowane przez elementy niepatriotyczne (vide audycje T. Lisa w telewizji publicznej, to, co wyrabiają „Gazeta Wyborcza”,”Wprost”, „Newsweek”, Przekroj”, M.Olejnik w TVN)tym potrzebniejsze jest jak najszybsze docieranie z prawdą o szalejącym antypolonizmie poprzez internet i jak najszersze spotkania ze słuchaczami. W tej ostatniej sprawie za mało patriotycznych profesorów i publicystów idzie moim śladem . W ostatnich tygodniach miałem uderzajace w antypolonizm prelekcje w Dąbrowie Gorniczej (ok. 100 osób), na Jasnej Górze (ponad 400 osób,). we Wroclawiu ( ponad 500 osob , w Opolu (ok. 300 osob),., wŁodzi (ponad 300 osob ) w Olsztynie ( ponad 400 osob ) , w Konstancienie (ok… 150 osob oraz trzy prelekcje , każda po ponad 100 osób ) wLondynie. Niedługo wystapię z kolejną serią spotkań ( m.in,. w Lublinie, Kraśnikui Fabrycznym, Pulawacyh, Krakowie, Nowej Hucie i Włocławku). Od 1 września 2009 działa załozony przeze mnie w Warszawie dziś już liczący ponad 260 osób Komitet Obrony Dobrego Imienia Polski i Polakow. Uczestniczy w nim m.in,. pon ad 60 profesorów (m.in.profesorowie: A. Nowak,T.Mar0063ak, W.Roszkowski, ks.Chrostowski), ponad 20 duchownych (w tym ks. bp. E. Frankowski i bp.. A. Małysiak , „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata), niepoprawni politycznie reżyserzy i dziennikarze, ponad 70 działaczy Polonii, w tym wiceprezes Polonii Kanadyjskiej, prezes USOPAŁ, prezesi stowarzyszeń polonijnych z Europy, USA i Australii. Począwszy od spotkania w Klubie „Gazety Polskiej” w Dąbrowie Górniczej inicjuję od kilku tygodni terenowe Komitety Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków.

Moja zasadą jest niegraniczanie się do obrony, lecz stanowczy kontratak. Dlatego od pierwszej strategii NATO (containment – powstrzymywanie się) wolę inną strategię „massive retaliation”- „zmasowany odwet”. Stąd też w odpowiedzi na przygotowywaną na marzec koncetryczną akcje zniesławiania dobrego imienia Polski, chcę odpowiedzieć kolejną około 300- stronnicową książką „Zbrodnie Judenratów i żydowskiej policji”. Mottem do niej będzie cytat z najsłynniejszego żydowskiego kronikarza Getta Warszawskiego Emanuela Ringelbluma : „Policjanci żydowscy byli bardzo często okrutniejsi od Niemców”. Zawre w niej relacje z ponad 200 książek, w przeważającej większości nieznanych u nas w Polsce książek autorów żydowskich (C. Kaplana, B. Goldsteina i in. ) demaskujących role Judenratów i żydowskiej policji w wyniszczaniu własnych rodaków żydowskich. Przygotowuje do wydania również wznowie (poszerzone o 5o stron ) mojej książki „ Przemilczane zbrodnie” ( o zbrodniach żydowskich komunistów na Kresach Wschodnich w latach 1939-1941). W ostatnim numerze katolewicowego „Tygodnika Powszechnego” , od dziesiecioleci wspierajacego polityke zniesławiania Polaków (począwszy od haniebnego tekstu J. Błońskiego z 1987 r.) na górze pierwszej strony pojawił się tytuł „Polskie łowy na Żydów”. Nie odpowiem tytułem „Żydowskie łowy na Polaków”, bo byłoby to rasistowskie, szowinistyczne uogólnienie w stylu „Tygodnika Powszechnego”. Przytoczę jednak ogromną ilość faktów pokazujących haniebne łowy żydowskich komunistycznych donosicieli na Polaków w latach 1939-1941. Wielu z nich doprowadzili na listę katyńską, bo miejscowi żydowscy donosiciele, żydowscy szmalcownicy umieli dużo łatwiej wytropić „niebezpiecznych” Polaków niż komunistyczni przybysze z głębi Rosji. A oto niektóre jakże wymowne cytaty na ten temat z mojej książki:

Z notatki wysłanej przez generała Roweckiego-Grota do Londynu 25 września 1941 roku: „Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już szczególnie na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu, zanim jeszcze ustąpiły polskie oddziały, wywiesił flagi czerwone i ustawił bramy triumfalne na powitanie wojsk bolszewickich, że zorganizował samorzutnie rewkomy i czerwoną milicję, że po wkroczeniu bolszewików rzucił się całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi, masowo wyłapując ich jako antysemitów i oddając na łup przybranych w czerwone kokardy mętów społecznych. (…)”

Z meldunku komendanta Okręgu Wilno Związku Walki Zbrojnej AK – ppłka (później generała) Nikodema Sulika z 25 lutego 1941 roku , oceniającego, że miejscowi Żydzi „bezwzględnie i bez zastrzeżeń współpracują gospodarczo i politycznie z bolszewikami jako element znający dobrze teren. Są dla NKWD nieocenionym wprost biczem przeciw ludności polskiej.”

General Anders o „denuncjowaniu Polaków przez Żydów”

Bardzo krytyczne uwagi o zachowaniu się wielkiej części Żydów na Kresach znajdujemy w różnych wypowiedziach lub notatkach generała Władysława Andersa, który sam osobiście przeżył gehennę sowieckiego więzienia. W skierowanej do Naczelnego Wodza, gen. Władysława Sikorskiego, notatce z 1 sierpnia 1941 roku generał Anders, opisując rozwój stosunków polsko-żydowskich od 1 września 1939 roku do 1 sierpnia 1942, stwierdził między innymi: „Zrywanie przez tłumy Żydów orzełków i dystynkcji polskim wojskowym po aresztowaniu przez władze sowieckie, udział Żydów w czerwonych milicjach, denuncjowanie Polaków, obsada przez Żydów wszystkich ważniejszych stanowisk i ich zachowanie się w stosunku do Polaków, np. więzienie Brygidki we Lwowie, zachowanie się aresztowanych Żydów w więzieniach, szkalowanie Polski, wychwalanie rządu sowieckiego (…), zachowanie się Żydów w więzieniach i obozach (…)”.

Z raportu kuriera Jana Karskiego z 1940 r.do Rządu na Obczyżnie”

„(…). Komuniści Żydzi odnieśli się do bolszewików z entuzjazmem, bez względu na klasę społeczną, z której pochodzili. Proletariat żydowski, drobne kupiectwo, rzemiosło, ci wszyscy, których pozycja obecnie strukturalnie poprawiła się, a którzy uprzednio wystawieni byli przede wszystkim na prześladowania, zniewagi, ekscesy itp. elementu polskiego – ci wszyscy również pozytywnie, jeśli nie entuzjastycznie, odnieśli się do nowego regime’u. Trudno im zresztą dziwić się. Gorzej już jest np., gdy denuncjują oni Polaków, polskich narodowych studentów, polskich działaczy politycznych, gdy kierują pracą milicji bolszewickich zza biurek, lub są członkami tej milicji, gdy niezgodnie z prawdą szkalują stosunki w dawnej Polsce. Niestety trzeba stwierdzić, że wypadki te są bardzo częste, dużo częstsze, niż wypadki wskazujące na ich lojalność wobec Polaków czy sentyment wobec Polski. (Podkr.-JRN).

Józef Kowalski

Wywiad z prof. Jerzym Robertem Nowakiem zostal opublikowany w miesieczniku OPCJA NA PRAWO Nr 3/111 marzec 2011 (Nadeslanane 30 marca 2011 przez “Informator Polska”)

Rowniez o antypolonizmie:

Audycja “Minął miesiąc”  – Prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak (Radio Maryja 2011-03-26) – posluchaj >>>>> tutaj

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek