Nasza Polska: Dziesiąta woda po Kisielu


kisielPo śmierci Stefana Kisielewskiego na jego spuściznę powołuje się wielu polityków i publicystów, w których dokonaniach – nawet patrząc przez mikroskop – trudno doszukać się powinowactwa z poglądami wybitnego felietonisty. Kapituła nagrody jego imienia nierzadko honorowała osoby niemające z dorobkiem autora “Cieni w pieczarze” nic wspólnego. A kiedy patronujący laurowi “Wprost” – dokąd Kisiel przeniósł się pod koniec życia, nie mogąc znieść ingerencji redakcji “Tygodnika Powszechnego” w felietony tam drukowane – zbliżył się ideologicznie do Prawa i Sprawiedliwości, 25. członków kapituły uznało, iż “zaangażowanie polityczne pisma nie pozwala na kontynuowanie idei nagrody w dotychczasowej formie”. Patronat medialny "Wprost" oprotestowali wówczas m.in.: Lech Wałęsa, Władysław Bartoszewski, Andrzej Olechowski oraz Jan Krzysztof Bielecki.

Trzej ostatni znaleźli się w gronie inicjatorów Fundacji im. Stefana Kisielewskiego, powołanej z okazji 100. rocznicy jego urodzin, obok równie zasłużonych idoli salonu, jak: Jerzy Buzek, Donald Tusk, Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz niezrównanego grabarza prasy polskiej Tomasza Wołka. Osoby podobnego autoramentu Kisiel, który zapewne na wieść o tak doborowej stawce duchowych spadkobierców przewraca się w grobie, umieszczał w felietonowych spisach infamii zatytułowanych “Moje typy”. A ponieważ lista “fundatorów” podobno nie jest zamknięta, zatem red. “Naszej Polski” dorzuca własne kandydatury: Michnik, Passent, Żakowski, Palikot, Niesiołowski, Urban, Wałęsa, ks. Sowa i – last but not least – prezydent Bul-Komorowski.

Tomasz Zapert TO-RT

Artykuł  ukazał się w tygodniku ‚Nasza Polska’ nr 13 (803) z 29 marca 2011

Za: Internetowe wydanie tygodnika Nasza Polska

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek